Dodaj do ulubionych

Po co jechać do Iraku - min. Cimoszewicz polemi...

IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.05.03, 14:04
Cimoszewicz stoi na wysokosci zadania.
Widzi znacznie wiecej niz duzo innych staro europejskich
politykow.
Nasz sojusz z USA nie jest przypadkowy, pomijajac wzgledy
historyczne mamy zbiezna mysl polityczna widzac nasze
bezpieczenstwo narodowe w globalnym wymiarze.
Dlatego nasza polityka zagraniczna bierze pod uwage
uwarunkowania we wspolczesnym swiecie a szczegolnie w swietle
wydarzen 11/9.
To nie jest tylko i wylacznie polityka pro-amerykanska ale
polityka ktora bierze pod uwage nasza racje stanu jako kraj
suwerenny ktory jest w stanie ksztaltowac korzystne warunki
wspolpracy i bezpieczenstwa swiatowego.

Z historii wynika ze jesli my nie uksztaltujemy sobie warunkow
zycia na swiecie znajdzie sie zawsze duzo innych ktorzy zrobia
to za nas.

Nie ma wiec alternatywy na aktywnosc.
To jest tylko i jedyna szansa decydowania o wlasnym losie
wlasnymi rekami.

Wreszcie mamy politykow z prawdziwego zdarzenia. Gratulacje
Cimoszewicz i jego ekipa.
Obserwuj wątek
    • Gość: cimoszewicz Re: Po co jechać do Iraku - min. Cimoszewicz pole IP: *.jedlina-zdroj.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 14:23
      czy to prawda że mamay część Iraku
    • indris Bujdy Cimoszewicza 30.05.03, 15:21
      Po pierwsze atak na Irak nie ma nic wspólnego ze zwalczaniem terroryzmu. Poza
      tym, ze ewentualnie napędzi mu nowych zwolenników. Akurat ukazał się wywiad z
      Paulem Wolfowitzem, "szarą eminencją" Białego Domu, gdzie jasno jest
      powiedziane, że amerykańskie opowiastki o broni masowej zagłady w Iraku były
      świadomym humbugiem USA. O co Bushowi NAPRAWDĘ chodziło, to jest wciąż sporne.
      Ale czy ślepe popieranie akcji motywowanej świadomym oszustwem jest mądrą
      polityką, to jest co najmniej wątpliwe.
      Po drugie jest oczywiste, że wojna z terroryzmem nie jest naszą wojną. Atak z
      11 września był atakiem na Amerykę a nie na cały świat. Jest amerykańską
      megalomanią wmawianie światu, ze po tej dacie ma stać się inny. W latach 90
      była np. seria zamachów terrorystycznych we Francji. Ale Francuzi nie wmawiali
      światu, że ma stać się inny, nie zaatakowali jakiegoś wybranego kraju, tylko
      zlikwidowali siatkę u siebie. Oczywiście należy włączyć się w międzynarodowa
      akcję ścigania siatek terrorystycznych. Natomiast demonstracyjne ustawianie się
      u boku obiektu nienawiści coraz większej ilości ludzi na świecie jest co
      najmniej nierozsądne.
      • Gość: Marek Re: Bujdy Cimoszewicza IP: 137.15.173.* 30.05.03, 18:04
        Popieram Cie Indris w 100%. Swietnie to napisales.
        • Gość: maciej Re: Bujdy Cimoszewicza IP: *.mediaplanning.com 30.05.03, 18:11
          Gość portalu: Marek napisał(a):

          ja nie popieram.....9/11 to 3000 ludzi, w tym 6 polakow. to nie
          jest wojna al kaida v. usa, tylko al kaida v. zachod (w tym
          Polska) obudz sie!! swiat jest inny.
          • Gość: Marek Re: Bujdy Cimoszewicza IP: 137.15.173.* 30.05.03, 22:10
            Gość portalu: maciej napisał(a):

            > Gość portalu: Marek napisał(a):
            >
            > ja nie popieram.....9/11 to 3000 ludzi, w tym 6 polakow. to
            nie
            > jest wojna al kaida v. usa, tylko al kaida v. zachod (w tym
            > Polska) obudz sie!! swiat jest inny.

            Tyle, ze Irak nie mial nic wspolnego z AlKaida.
            Wspominanie 9/11 w zwiazku z wojna w Iraku to nielogiczne
            naduzycie.
            • Gość: Matt Re: Bujdy Cimoszewicza- nie sadze, Marek IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.06.03, 08:36
              Gość portalu: Marek napisał(a):

              >> Tyle, ze Irak nie mial nic wspolnego z AlKaida.
              > Wspominanie 9/11 w zwiazku z wojna w Iraku to nielogiczne
              > naduzycie.


              Marek,

              Filozofia Al Quada jest troche inna niz ty sadzisz.
              "in fidels" czli nie wierzacy ( w Allaha naturalnie)sa ich smiertelnymi
              wrogami.
              Niszczenie wiec nas to ich "religijny" obowiazek.
              Nawet jak sie "przechrzcisz" to cie nie uratuje bo nie uznaja oportunizmu.

              To ze ich popierasz nie ochroni cie wiec ani na jote.
              Ostatnie zamachy na belgijska ambasade w Maroku czy francuskich inzynierow w
              Pakistanie, czy ostatnio miedzynarodowe ekipy w Arabii Saudyjskiej
              australijczykow na Bali itp.
              To ze w tej chwili Amerykanie sa pierwsi na liscie to nie znaczy ze z czasem
              dojda tez do ciebie.

              Chcesz czekac z zalozonymi rekami?.
              Bo ja i wiekszosc z nas nie!.

              Niekontrolowany b.rezim w Iraku, poza tym ze humanitarnie odrazajacy (chociaz
              zaakceptowany przez "pokoj milujace kraje centralnej europy") byl kolebka
              terroryzmu na calym swiecie.

              Zlikwidowanie tej "kolebki" jest bez watpliwosci jest duzym krokiem do przodu
              w walce z terroryzmem.

              Dla mnie hanbiaca akceptacja "pokoj milujacych krajow centralnej europy"
              status quo Iraku jako panstwa,bez wyrazu nawet cienia sympatii dla
              spoleczenstwa irackiego cierpiacego barbarzynski rezim Saddama H.,
              jest ponizej najgorszego cynizmu w polityce.

              Boze, chron nas od europejskiego przywodztwa w wydaniu centralnej europy.

              Bush moze jest prostolinijny ale stoi za czym mowi i wierzy.

              Moze jego wplyw przywroci troche tresci do polityki ktora w wydaniu centralnej
              europy swieci pustka i proznoscia.
      • Gość: Matt Re: Bujdy Cimoszewicza- nie sadze, Indris IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.06.03, 07:51
        indris napisał:

        >> Po drugie jest oczywiste, że wojna z terroryzmem nie jest naszą wojną. Atak
        z
        > 11 września był atakiem na Amerykę a nie na cały świat. Jest amerykańską
        > megalomanią wmawianie światu, ze po tej dacie ma stać się inny. W latach 90
        > była np. seria zamachów terrorystycznych we Francji. Ale Francuzi nie
        wmawiali
        > światu, że ma stać się inny, nie zaatakowali jakiegoś wybranego kraju, tylko
        > zlikwidowali siatkę u siebie. Oczywiście należy włączyć się w międzynarodowa
        > akcję ścigania siatek terrorystycznych. Natomiast demonstracyjne ustawianie
        się
        >
        > u boku obiektu nienawiści coraz większej ilości ludzi na świecie jest co
        > najmniej nierozsądne.


        Indris,

        Nie masz racji.
        AL quida nie selekcjonuje wrogow jak ty sadzisz.
        "Crusaiders" czy "nie wierzacy" (w Allaha oczywiscie) sa ich smiertelnymi
        wrogami.
        Czy to amerykanie czy francuzi (atak na francuskich unzynierow w Pakistanie
        czy tankowiec ostatnio), belgowie ( atak na belgijska ambasade w
        Maroku),miedzynarodowy tlum w Arabii Saudyjskiej, Australii( bomby na Bali w
        tym obywatelke Polski)itp to nie ma znaczenia.

        Jestes "winny" poniewaz jestes "niewierzacy". Przyjdzie wiec na ciebie kolej
        tez. Nie martw sie.

        Nawet jak sie "przechrzcisz" to tez cie nie uratuje poniewaz oni nie uznaja
        takiego oportunizmu.

        I co ty na to. Chcesz zamknac oczy i uzywac dopoki mozesz, bo ja nie!.
        I wiekszosc z nas nie!. Ten fanatyzm jest naszym smiertelnym wrogiem dlatego
        kazda akcja niwelujaca wplywy (chociaz nawet posrednio jak probujesz udowodnic
        w przypadku Iraku) jest dobra i do zaakceptowania.

        Mamy alternatywe?.
    • Gość: Rodak z Australii Re: Po co jechać do Iraku - min. Cimoszewicz pole IP: 211.26.235.* 01.06.03, 08:58
      A nie wydaje sie Panu Panie Cimosiewicz ze jestesmy jedynie
      pacholkami ,najemnikami Busha.Rozejrzyj sie Pan dookola a
      napewno zauwazy PAn bez trudu ze Ameryka na sile stara sie
      udowodnic swiatu ( i chyba sobie samej ) ze jej agresja na Irak
      byla uzasadniona.Jezeli sie Pan rozglada to prosze zauwazyc ze
      nikt sie jakos nie pcha do sciskania Busha za kolana w
      podziece ,nawet Irakijczycy tego nie robia .Uczynila to z
      niewiadomych mi przyczyn Polska wielokrotnie okupowana przez
      sasiednie mocarstwa teraz pozwala Irakijczykopm poznac smak
      okupacji.Prawde mowiac zawiodlem sie solidnie na tworcach
      polskiej polityki zagranmicznej ,nie przypuszczalem ze
      zejdziemy az tak nisko by byc Azorkiem na smyczy Busha.
      • Gość: Matt Re: Po co jechales do Australii, rodaku IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.06.03, 13:30
        Gość portalu: Rodak z Australii napisał(a):

        > A nie wydaje sie Panu Panie Cimosiewicz ze jestesmy jedynie
        > pacholkami ,najemnikami Busha.Rozejrzyj sie Pan dookola a
        > napewno zauwazy PAn bez trudu ze Ameryka na sile stara sie
        > udowodnic swiatu ( i chyba sobie samej ) ze jej agresja na Irak
        > byla uzasadniona.Jezeli sie Pan rozglada to prosze zauwazyc ze
        > nikt sie jakos nie pcha do sciskania Busha za kolana w
        > podziece ,nawet Irakijczycy tego nie robia .Uczynila to z
        > niewiadomych mi przyczyn Polska wielokrotnie okupowana przez
        > sasiednie mocarstwa teraz pozwala Irakijczykopm poznac smak
        > okupacji.Prawde mowiac zawiodlem sie solidnie na tworcach
        > polskiej polityki zagranmicznej ,nie przypuszczalem ze
        > zejdziemy az tak nisko by byc Azorkiem na smyczy Busha.

        Rodaku

        Czasy sie zmienily odkad wyjechales z kraju.
        My rowniez chcemy brac udzial w swiatowym ruchu demokratyzacji swiata jak
        Australia.

        Sadzisz ze nie jestesmy zdolni.?
        • Gość: Mirex My rowniez chcemy brac udzial .... IP: *.ab.hsia.telus.net 14.06.03, 04:13
          "My rowniez chcemy brac udzial w swiatowym ruchu demokratyzacji
          swiata ....." :)))))))))) niech zyje Zwiazek Mlodziezy
          Demokratycznej!!!!!!!!!!
    • Gość: t. Re: Po co jechać do Iraku - min. Cimoszewicz pole IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.03, 22:28
      Słowa poparcia dla p.Matta
      i uznania - przede wszystkim - dla naszego ministra.

      Nie jest jeszcze z nami tak źle:)
    • Gość: Janek Słowo się rzekło - kobyłka u płota. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.03, 23:01
      1)Bykowski był kosmonautą i musiał lecieć w kosmos z okazji 50
      rocznicy rewolucji pażdziernikowej. Dobrze wiedział, że żywy
      nie wróci. Rakieta miała kilkaset usterek, wykrytych przez
      rosyjskich specjalistów, których nie zdołano przed lotem usunąć.
      2)W Iraku rozpoczęła się wojna partyzancka. Przypuszczam, że
      nasi żołnierze będą wracać w trumnach. Przypuszczam, że
      politycy i wojskowi dobrze o tym wiedzą.
      • Gość: t. Re: Słowo się rzekło - kobyłka u płota. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.03, 01:21
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > 1)Bykowski był kosmonautą i musiał lecieć w kosmos z okazji 50
        > rocznicy rewolucji pażdziernikowej. Dobrze wiedział, że żywy
        > nie wróci. Rakieta miała kilkaset usterek, wykrytych przez
        > rosyjskich specjalistów, których nie zdołano przed lotem usunąć.
        > 2)W Iraku rozpoczęła się wojna partyzancka. Przypuszczam, że
        > nasi żołnierze będą wracać w trumnach. Przypuszczam, że
        > politycy i wojskowi dobrze o tym wiedzą.

        Kazn. 11:4
        „Kto zważa na wiatr, nigdy nie będzie siał; a kto patrzy na chmury, nie będzie
        żął.”(BW)

        Jeśli ktoś jest żołnierzem z powołania to nauka taktyki, i bieganie po
        poligonie nie da mu realizacji powołania, jakie w sobie nosi.
        Rzeczywistość, jaka nas otacza domaga się często radykalnych, demonstrowanych
        siłą reakcji. We Włoszech i nie tylko w momentach największego kryzysu (tam w
        walce z mafią) do rozwiązania problemów kierowano wojsko. Czy ktoś lamentował
        wtedy, że któryś z żołnierzy zostanie ranny, albo spotka go coś gorszego?
        Chwałą żołnierza nie jest bezczynność i lęk, ale zwycięstwo. Powinien chronić
        swe życie za wszelką cenę, ale gdy do tego ogranicza się jego służba to coś
        jest nie tak.
        Nikt nie chce by cokolwiek stało się naszym chłopcom, ale co z nas będzie za
        naród, jeśli będziemy obojętni, będziemy uciekać przed niebezpieczeństwem.
        Co nas obchodzi Iraq...
        Mamy możliwość włączenia się w niezwykle trudny i niebezpieczny proces
        zaszczepienia na obszarze dyktatur mody na wolność. Mówi się, że tamte kultury
        pamiętają takie złote lata rozwoju i tolerancji. Czyli jest to możliwe.
        Sami tęskniliśmy za wolnością i możliwością rozwoju.
        Los uśmiechnął się do nas, chociaż lekko nie jest.
        Tamtych odważnych kryje ziemia.
        Jeżeli Islam zdominują despoci, to w niedługim czasie kłopoty Bliskiego Wschodu
        i do nas zawitają.

        Nie jest celem żadnego zawodu doczekanie sędziwej starości. Jednym się uda,
        drugim nie.
        A co z dziećmi, których 300 ginie co roku w Polsce na drogach, a 8000 jest
        rannych?
        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1158237&kat=1342&widn=300%20dzieci%20rocznie%20ginie%20na%20drogach&katn=

        Niech Bóg błogosławi nasze wojsko.
        • Gość: Janek Re: Słowo się rzekło - kobyłka u płota. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.03, 09:29
          Niech Bóg błogosławi nasze wojsko.

          • indris "Gott mit uns" - to już było... 04.07.03, 10:00
            Przywoływanie Boga na pomoc okupantom jest co najmniej niestosowne. Polskim
            okupantom życzę tego samego, co polskim złodziejom samochodów.
            • Gość: Janek Re: 'Gott mit uns' - to już było... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.03, 11:46
              Mnie chodziło o miłosierdzie, bo będzie ciężko.
              • Gość: babariba Re: 'Gott mit uns' - to już było... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 09:01
                już jest dziwnie co najmniej, hehehe: 'MISJA "KOMPROMITACJA"
                Nasi żołnierze czekający w Iraku na generała Tyszkiewicza nie mają złudzeń - jesteśmy kompletnie nieprzygotowani do naszej misji. Polacy wolą nie wyjeżdżać z amerykańskiej bazy, bo zamiast karabinów maszynowych dostali od MON zapas pasty do butów...'

                www.przekroj.com.pl/
                *********
                Gość portalu: Janek napisał(a):

                > Mnie chodziło o miłosierdzie, bo będzie ciężko.
                • Gość: t. kompromitacja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 09:24
                  Tym bardziej jest to dobry wyjazd, bo się dużo nauczą, ujrzą przepaść między
                  nami a Amerykanani (co po tylu latach w strukturach wschodu nie dziwi).
                  Potem ich dogonią,
                  a na końcu staną się dla nich wzorem:)

                  Wszystko możliwe...

                  Wszystkiego dobrego dla naszych chłopców! i trochę pukawek - w końcu u
                  żołnierzy być powinny.
                  • Gość: babariba kompromitacja kompletna IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 10:11
                    nie przeczytałeś chyba tego tekstu z 'Przekroju'
                    bo różnica między polskimi wojakami, a amerykańskimi polega dziś wyłącznie na tym, że Amerykanów JUŻ zabijają, a NASZYCH dopiero ZACZNĄ...
                    W imię czego???
                    Gdzie jest ta Bronia masowego przerażenia, co jej jechali tam szukać???
                    ********************************
                    Gość portalu: t. napisał(a):

                    > Tym bardziej jest to dobry wyjazd, bo się dużo nauczą, ujrzą przepaść między
                    > nami a Amerykanani (co po tylu latach w strukturach wschodu nie dziwi).
                    > Potem ich dogonią,
                    > a na końcu staną się dla nich wzorem:)
                    >
                    > Wszystko możliwe...
                    >
                    > Wszystkiego dobrego dla naszych chłopców! i trochę pukawek - w końcu u
                    > żołnierzy być powinny.
                    • Gość: t. Re: kompromitacja kompletna IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 11:40
                      Gość portalu: babariba napisał(a):

                      > nie przeczytałeś chyba tego tekstu z 'Przekroju'
                      > bo różnica między polskimi wojakami, a amerykańskimi polega dziś wyłącznie na
                      t
                      > ym, że Amerykanów JUŻ zabijają, a NASZYCH dopiero ZACZNĄ...
                      > W imię czego???
                      > Gdzie jest ta Bronia masowego przerażenia, co jej jechali tam szukać???

                      A właśnie, że przeczytałem.

                      Wiesz, dlaczego Amerykanie, a Izraelczycy zwłaszcza są tak dobrymi żołnierzami?
                      Bo ciągle ćwiczą i sprawdzają swe umiejętności. Nie chodzi tu w żadnym wypadku
                      o wzajemne strzelanie do siebie. Chodzi o inteligentne rozpracowywanie
                      przeciwnika i zakładanie mu klamry unikając wzajemnej rzezi – wg wysokich
                      standardów współczesnej walki. W tej robocie zdarzają się ofiary, ale w wielu
                      innych „pokojowych” profesjach również.
                      W imię czego?
                      Już wspominałem – nawet u nas może się zdarzyć, że jakiś wrzód w społeczeństwie
                      wymagał będzie bardzo umiejętnej akcji wojskowej i doświadczenie będzie wtedy
                      bezcenne – w imię oszczędzenia życia.
                      Każdy fach doskonali się w warunkach naturalnych, a nie sztucznych.

                      A czy Ty przeczytałaś, -eś jak zachowują się oficerowie polscy, a jak
                      trzygwiazdkowy generał na stołówce? To ukazuje tylko czubek góry lodowej
                      pokazujący stosunki pomiędzy zwierzchnikami, a podwładnymi. W naszej armii musi
                      się jeszcze bardzo dużo zmienić. Jestem pewny, że Irak bardzo przyspieszy
                      zmiany ku lepszemu. Jestem pewny, że z czasem żołnierze będą coraz bardziej
                      umiejętni w unikaniu niepotrzebnego zagrożenia i sprawni w jego likwidowaniu.

                      Amerykanów zabijają całe lata, bo ci nie boją się walczyć. To jedna z tajemnic
                      ich sukcesu i wielkości. Nie są jak inni mocarstwem totalitarnym i pomimo
                      oskarżeń o imperializm - dzięki nim wiele krajów, również Polska jest dziś
                      wolnych.

                      Nie ma gwarancji, że uda się ujarzmić ciało terroru (nowotwór) – które tak
                      długo piło krew ze społeczeństwa irackiego. Ale podjęcie takiej próby jest
                      godne najwyższego szacunku i uznania. Jeżeli się uda pomyślność i
                      błogosławieństwo spłyną również na Polskę, chociaż największymi beneficjantami
                      będą sami Irakijczycy.

                      Broń masowego przerażenia – ta broń lęgnie się tam nieustannie. Czy chcesz
                      doczekać wybuchów autobusów w naszym kraju?
                      To jest najnowsza technologia saddamopodobnych. Postulaty żywych bomb znajdują
                      posłuch w miłujących spokój apatycznych lub zhumanizowanych mieszczanach coraz
                      bardziej chorej cywilizacji.
            • Gość: t. Re: 'Gott mit uns' - to już było... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 00:00
              indris napisał:

              > Przywoływanie Boga na pomoc okupantom jest co najmniej niestosowne. Polskim
              > okupantom życzę tego samego, co polskim złodziejom samochodów.

              Trochę się nie rozumiemy.
              Czy Bóg nie uznaje wojen, służby żołnierskiej itd.?
              Nic podobnego.
              Wystarczy poczytać Biblię - jeżeli mówimy o tym samym Bogu.

              Rozprawa z faszyzmem uwieńczona była okupacją Niemiec i Japoni.
              Wojny i okupacje są stosowane zarówno przez "barbażyńców", jak i wyzwolicieli.
              Problem tylko w tym, czy Bóg jest z nami, czy Bóg jest z nimi.

              Czy mogłaby pani opisać owoc okupacji Gottmituns'owców i owoc okupacji
              Amerykanów?
              • indris Re: 'Gott mit uns' - to już było... 05.07.03, 17:04
                Okupacja NIGDY nie jest stosowana przez wyzwolicieli - z definicji. Niemcy
                Japonia były PODBITE, ale nastąpiło to w odpowiedzi na ich agresję. A nie da
                sie ukryć że Irak na Stany Zjednoczone nie napadł, ani nawet napaść nie
                zamierzał.
                Interpretacja Biblii jest rzeczą do tej pory kontrowersyjną. Ale oprócz
                niektórych protestanckich fundamentalistów nikt nie interpretuje opowieści o
                wyrżnięciu Jerycha jako wzoru do naśladowania. Ja w tym przedmiocie wolę
                wierzyć Janowi Pawłowi II-mu, który w końcu jest fachowcem, a nawet dla
                katolików autorytetem.
                • Gość: t. Re: 'Gott mit uns' - to już było... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.03, 12:24
                  okupacja - czasowe zajęcie przez siły zbrojne jednego państwa części lub
                  całości terytorium innego państwa i ustanowienie tam faktycznej władzy; czas
                  trwania tego stanu – słownik PWN
                  - czyli chyba jednak była stosowana. Agresja to rzecz osobna.

                  Biblia w ogóle jako taka jest kontrowersyjna i bądźmy szczerzy przyjmowana
                  bardzo często selektywnie. Mruży się oko na to co niewygodne, pompuje co innego
                  dla obrony - czasami herezji.
                  Amerykanie mieli w swoich szeregach genialnego i wierzącego wojownika – gen.
                  Pattona, który skarżył się na swoich kapelanów, że niewiele wiedzą o drogach
                  pańskich i nie pomagają zrozumieć swej misji żołnierzom – jakby chcieli, by
                  dawali się zabijać Niemcom.

                  Irak nie napadł i napaść nie chciał.
                  Nie trzeba być agentem CIA, żeby nie wiedzieć, że terroryzm światowy nie opiera
                  się na ekwipowaniu regularnych armii, ale sponsorowaniu grup specjalnych,
                  których działalność może spowodować zamieszanie, dezorganizację, wywołać panikę
                  społeczną i destabilizację na wielką skalę. Nie wspominam już o broni m.r.
                  To co miało niedawno miejsce, to dokończenie wojny zapoczątkowanej w sierpniu
                  1990 r. i świetle rozstrzygnięć z 1991 r. ONZ już wcześniej powinno podjąć
                  akcję militarną.

                  Fundamentaliści –
                  to ludzie ściśle przestrzegający określonych zasad.
                  Jeżeli odbywa się to w Kościele, dotyczy osoby zainteresowanej i nie jest
                  pozbawione miłosierdzia to jest to jedyna właściwa forma wyrażania swej wiary.
                  Pojęcie fundamentalizmu ma w użyciu potocznym inne zupełnie znaczenie –
                  pejoratywne.
                  Jest okraszone fanatyzmem, nietolerancją, agresją.

                  Dobrze jest odnosić się do autorytetów, a najlepiej do największego – czyli
                  Słowa. Pacyfiści i wojownicy są w każdym z dużych Kościołów.

                  Czy mogłaby pani opisać owoc okupacji Niemców i owoc okupacji Amerykanów?

                  • Gość: Wrocławianin Re: 'Gott mit uns' - to już było... IP: smoothwall:* 28.08.03, 11:41
                    Gość portalu: t. napisał(a):

                    > okupacja - czasowe zajęcie przez siły zbrojne jednego państwa
                    części lub
                    > całości terytorium innego państwa i ustanowienie tam faktycznej
                    władzy; czas
                    > trwania tego stanu ? słownik PWN

                    Powinieneś jeszcze dodać obowiązki spadające na okupanta w myśl
                    prawa międzynarodowego i już masz odpowiedź czy nas stać na
                    okupację, kiedy ziomkowie w kraju przymierają głodem.
    • kyle_broflovski Re: Po co jechać do Iraku - min. Cimoszewicz pole 05.07.03, 08:24
      news.bbc.co.uk/2/hi/europe/3043330.stm
    • Gość: t. Drew Middleton IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.03, 13:30
      „Patton geniusz wojny” – Carlo D’Este
      Wydawnictwo Zysk i S-ka
      Poznań 2002
      www.zysk.com.pl

      „Armie nigdy nie uczą się od innych armii. Muszą się uczyć same
      na swoich błędach.” - Drew Middleton, korespondent wojenny.
      To z pewnością nie cała prawda, ale ważna jej część, że cudze
      doświadczenia są niepełną, acz wartościową nauką.
    • bonobo44 wylicz sobie liczbe ofiar (takze polskich) w Iraku 06.07.03, 19:53
      wylicz sobie liczbe ofiar (takze polskich) w Iraku do konca roku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=6840925

      www.bonobo.org/
    • Gość: Karen Re: Po co jechać do Iraku - min. Cimoszewicz pole IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.07.03, 20:21
      Stworzenie małej enkalwy bliskowschodniej mogłabym poprzeć. Gdybym żyła w kraju
      z bezrobociem 3-4%, nie czytała codziennie o nowych aferach korupcyjnych, nie
      musiała bać się wychodzić późno z domu etc. Na razie przed rządem stoi wiele
      wyzwań w kraju. USA nam w uporaniu się z tym nie pomogą. Pan Cimoszewicz
      powinien znaleźć sobie lepszy moment na leczenie "kompleksu polskiego".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka