Dodaj do ulubionych

Giuliani jest Bogiem

IP: *.drw.zabki.net.pl / 192.168.41.* 11.09.03, 15:03
Czytałem wspomnienia Williama Brattona, który za Giulianiego był
przez pewien czas naczelnikiem NYPD. Bratton był głównym twórcą
strategii "zero tolerancji" oraz reformy nowojorskiej policji. W
swojej książce wspomina on także burmistrza, z którym siłą
rzeczy musiał mieć do czynienia. I wyłania się z tych wspomnień
obraz nie tak znowu cukierkowy (czego sie zresztą łatwo
domyślić - nie ma ludzi idealnych). Największą zasługą
Giulianiego jeśli chodzi sławne "zero tolerancji" było właśnie
zatrudnienie W. Brattona. Na tym skończyła się jednak jego praca
w tym zakresie, był on wszak politykiem, a nie policjantem. Od
tej pory zbierał jedynie laury. Jednak nowojorska prasa nie była
głupia i po jakimś czasie zaczęła się interesować osobą nowego
naczelnika policji. Strategia Brattona zakładała dużą współpracę
z prasą, gdyż to dzięki nagłośnieniu problemów policji miał
nadzieję nakłonić społeczeństwo do współpracy (co mu się zresztą
ostatecznie udało). Niestety, z kolejnych artykułów prasowych
zaczęło powoli wynikać, kto jest właściwym twórcą skutecznej
kampanii przeciwko przestępczości. Wtedy Giuliani zwolnił
Brattona. Historia ta, choć nie to było jej celem, ukazuje
Giulianiego jako sprawnego ale i bezwględnego polityka, jakich
wielu na całym świecie. Polityka, który dba przede wszystkim o
swój image. Zamachy z 11 września okazały się paradoksalnie
korzystne dla Giulianiego, co opisuje artykuł. Jeśli kogoś
interesuje cała ta historia odsyłam do książki "Przełom"
Williama Brattona. Książka jak wspomniałem opowiada przede
wszystkim o pracy autora w różnych departamentach policji i jego
końcowym dziele, czyli o reformie policji nowojorskiej.
Zainteresowani osobą Giulianiego znajdą w niej jednak także dużo
ciekawostek byłym burmistrzu NY.
Obserwuj wątek
    • Gość: USA Mieszkam w tym kraju od wielu lat i nie wiem czym on IP: *.tnt1.juanita.wa.da.uu.net 14.09.03, 03:25
      sie tak zasluzyl (GULIANI) Chyba tym ze w noworocznym
      przemowieniu mowi haooy hanukah przed mary christmas, albo ze
      zostawil zone chora na raka dla kochanki, albo ze Nowy York za
      jego kadencji przesuna sie na druga pozycie pod wzgledem ilosci
      ludzi zyjacych ponizej poverty line. Zastanawiajace kto go tak
      bardzo w NY popiera
      • Gość: jersey_guy Re: Mieszkam w tym kraju od wielu lat i nie wiem IP: *.72.144.28.Dial1.Weehawken.Level3.net 14.09.03, 04:12
        Czym sie zasluzyl? Widze ze chyba nie mieszkales w Nowym Jorku 10-12 lat temu
        podczas kadencji Dinkinsa, kiedy to codziennie bylo w miescie 4-5 morderstw,
        ludzie bali sie wychodzic po zmroku na ulice bo napadna albo zostawiac radio w
        samochodzie bo ukradna, kiedy to chodniki i dworce byly pelne smierdzacych
        narkomanow zebrzacych o kase i sikajacych na sciany, kiedy to budzet miasta byl
        rozlozony na lopatki z powodu socjalizmu, zasilkow i biurokracji, kiedy to
        Times Square byl siedziba burdeli, sex shopow i handlarzy kokainy, kiedy to
        wszystkie stanowiska od wiceburmistrza do dzielnicowego ciecia byly obsadzane
        wg. partyjnego klucza, dajac "szanse" wielu nieudacznikom ktorzy nic nie
        potrafili robic poza pobieraniem pensji...

        Tak to bylo fajnie w Nowym Jorku 1993. Porownaj to sobie z dniem dzisiejszym i
        sam sobie odpowiedz na pytanie czym sie Giulani tak zasluzyl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka