Gość: brzytwa IP: *.pcz.czest.pl 13.11.03, 17:08 To skad wlasciwie wiadomo, ze chodzilo o "cipy". Moze nalezalo to przetlumaczyc jako "pizdy"? A faktycznie to powinien powiedziec raczej "z tymi...ami Marokanczykami". Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: jarek Re: Integracja społeczna imigrantów po holendersk IP: *.in-addr.btopenworld.com 13.11.03, 17:23 kut to po polsku chuj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr.ny jedna uwaga: NIDERLANDY !!! IP: 216.223.52.* 13.11.03, 17:24 nie wiem jakiego okreslenia uzyc wobec p. Pawlickiego, moze wlasnie glupia c.... Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony.kapturek Re: Integracja społeczna imigrantów po holendersk 13.11.03, 17:39 Oj zaskoczyli mnie Holendrzy, bo zawsze uważali się za strasznie postępowych i tolerancyjnych, ale jak im nagle Marokańczycy przyjechali masowo to zrozumieli ból tych, którym dawali lekcje tolerancji (Belgii i Francji)… Za to pomysł jest prawdziwie protestancki, do zapamiętania w Polsce: obowiązek nauki języka i historii, aby dostać prawo pobytu (to nie zadziała w krajach francuskojęzycznych, ale w Polsce i to jak! Sami Polacy maja trudności ze swoim językiem….) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henio Morricone Re: Integracja społeczna imigrantów po holendersku IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 17:55 > Za to pomysł jest prawdziwie protestancki, do zapamiętania w Polsce: > obowiązek nauki języka i historii, aby dostać prawo pobytu (to nie zadziała w > krajach francuskojęzycznych, ale w Polsce i to jak! To jest tak naprawdę wielce okrutny pomysł. Język holenderski może normalnego człowieka do szału doprowadzić: nie wiadomo, czy ktoś się krztusi, będzie wymiotował czy też faktycznie chce coś powiedzieć ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Znowu prawo dla Zydow. IP: *.fastres.net 14.11.03, 22:49 Ci co mowia po Jidish, nie beda mieli zadnych trudnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Integracja społeczna imigrantów po holendersk IP: 69.28.224.* 16.11.03, 15:11 Ajakim jezykiem ty mowisz? Polski ci kiepsko idzie, moze jakis nowo-wiejski???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Re: Integracja społeczna imigrantów po holendersk IP: *.cable.wanadoo.nl 13.11.03, 18:24 Ayaan to kobieta!!! Ayaan Hirsi Ali Sasza Malko 12-04-2003 01:00 Ayaan przyznała publicznie, że przestała wierzyć w Allaha. W Holandii rzecz normalna, ponad połowa ludności nie należy do żadnej gminy wyznaniowej. Dla Ayaan jednak według szariatu, religijnego prawa, jest to podpisanie wyroku śmierci na siebie. To niesłychana zdrada. Islamska społeczność wybuchła nowym protestem. O Ayaan Hirsi Ali, Somalijce, która została liberalną holenderską parlamentarzystką, pisze Sasza Malko "Ile masz dzieci, babciu?" - pytała mała Ayaan. "Jedno" - odpowiadała babcia, bo jej osiem córek się nie liczyło. Uważała też, że ma tylko jednego wnuka. "A my?" - pytały Ayaan i jej siostra. "Wy będziecie naszej rodzinie rodzić synów". "Mam się stać fabryką synów" - myślała Ayaan. "Masz być posłuszna - mówiła babcia. - Masz być cierpliwa. Masz słuchać Boga, ojca, męża, brata, rodziny, klanu. Od tego zależy twój honor. Za to dostaniesz nagrodę na tamtym świecie. Dla kobiet są tam daktyle i winogrona". Ayaan i jej siostra były w połowie szkoły, kiedy matka zakazała dziewczynkom dalej do niej chodzić. Po co im to mieszanie w głowach? I tak za parę lat zostaną wydane za mąż. Niech się lepiej uczą prowadzenia domu - orzekła. W obronie córek, ich edukacji stanął ojciec. Zagroził matce, że ją przeklnie na zawsze. Przeklnie ją też - powiedział - jeśli jego dziewczynki zostaną obrzezane. Ale ojciec rzadko bywał w domu. "Do tej pory nie wie - mówi Ayaan - że mama i babcia dopięły jednak swego". Ayaan opowiada po latach chłodno, pobieżnie. "Islam wymaga, by dziewczyna wychodziła za mąż jako dziewica. Dogmat dziewicy jest gwarantowany przez wycięcie klitoris, zaszycie warg sromowych i zamknięcie dziewczyny w domu". Ayaan urodziła się w Somalii w 1969 r. Jej ojciec, przywódca demokratycznej opozycji Hirsi Magan, siedział w więzieniu. Zobaczyła go po raz pierwszy, gdy miała sześć lat. Ojciec wyszedł na wolność i wyemigrował do Arabii Saudyjskiej. Rodzina pojechała za nim. Po roku przeprowadzili się do Etiopii, w końcu zacumowali w Kenii. Ojca prawie nigdy nie było w domu. Znikał na rok, czasami na parę lat, miał inne żony, które też czekały na niego latami. Bo dla ojca najważniejsza była sprawa. Od rodziny też wymagał pełnego poświęcenia dla ojczyzny i opozycji. "Gdy narzekałyśmy, że chcemy mieć tatę jak wszyscy, mówił, że to zaszczyt być powołanym do wyższego celu, że musimy nieść nasz los z podniesioną głową" - opowiada Ayaan. W Nairobi Ayaan poszła do elitarnego liceum Moslem Girls Secondary School. Były tam dziewczęta z Kenii, Jemenu, Somalii, Pakistanu, Indii. „Zdolne, inteligentne dziewczyny. Znikały po kolei, na porannym apelu coraz częściej było słychać »nieobecna «, czyli wydana za mąż. Spotykałam je po roku, dwóch, grube, w ciąży, z dzieckiem na ręku. Wola walki, światełko w oczach, wszystko zgasło. Stały się fabryką synów. Dzięki Bogu, że ojciec mieszkał wtedy z nami, bo i ja zostałabym wydana za mąż w 16. urodziny”. Była połowa lat 80. Ayaan przez chwilę opanowała - ku uciesze matki - ortodoksyjna religijność. "To była fascynacja naszą cudowną uduchowioną nauczycielką islamu. Poddam się bez reszty woli Allaha, powtarzałyśmy za nią". Zawinięta w czarne płótno hołdowała z całego serca czystości i powściągliwości. Ale zakochała się, były cielęce zaloty, całowanie po kątach, wszystko surowo zakazane religijnym prawem. Jej wiara zaczęła się kruszyć. W 1991 r. Ayaan miała 22 lata. W domu pojawił się nagle daleki kuzyn z Kanady. "Czas na małżeństwo i dzieci" - oświadczył ojciec. Nawet on, taki postępowy, nie wyobrażał sobie innego sposobu na wejście w dorosłe życie. "Wierz mi, to dla ciebie najlepsze". O dyskusji nie było mowy. Ayaan uciekła w dzień ślubu. Uciekła z Kenii, okrywając hańbą ojca i cały klan. Już z Holandii napisała list, błagając o zrozumienie. Ojciec list odesłał z dopiskiem, że dziewczyna, która go zdradziła, nie ma prawa uważać się za jego córkę. Sześć lat milczał, aż pewnego wieczoru zadzwonił do akademika w Leiden. "A be - powiedział do słuchawki - moje dziecko". Pierwsze miesiące w Holandii musiały być szokiem dla zbuntowanej, ale jednak wierzącej afrykańskiej mahometanki. Cała Holandia wydała się jej kompletnie nieprzyzwoita. Dziewczyny w spódniczkach ledwie zakrywających pupę, mężczyźni i kobiety w krótkich spodenkach na rowerach, na trawie obściskujące się pary. I to przyzwolenie w gruncie rzeczy na wszystko, abyś tylko innym nie przeszkadzał żyć - absolutna odwrotność jej świata zakazów. "Stanęłam przed potwornym dylematem: według mojej wiary byłam sto razy lepsza, a musiałam przyznać, że pogańscy Holendrzy radzą sobie w życiu lepiej niż my". Najpierw mieszkała w ośrodku dla azylantów. Uczyła się holenderskiego, pracowała jako sprzątaczka, sortowała listy. Nosiła czarną chustę, najpierw z trochę odsłoniętym czołem, potem na pół zsuniętą na tył głowy, ku zgorszeniu lokalnej somalijskiej społeczności. Aż pewnego dnia wyszła na ulicę z odkrytą głową. Przeniosła się do akademika. Skończyła politologię w Leiden. Zamieszkała ze swoim holenderskim chłopakiem. Znalazła dobrą pracę w przedsiębiorstwie farmaceutycznym. I byłaby, jak się w Holandii mówi, azylowym yuppies, gdyby nie to, że przez całe studia dorabiała jako tłumaczka somalijskiego w pomocy społecznej, w klinikach aborcyjnych, w domach dla bitych kobiet. Wstąpiła do socjaldemokratów. Wtedy właśnie wybuchła afera imama El Moumni z Rotterdamu. Głosił swoim wiernym, że Holendrzy to zwyrodnialcy, homoseksualizm to zaraźliwa, groźna choroba, a cały Zachód stoi niżej niż psy. Ktoś to w końcu przetłumaczył i w kraju zawrzało. Pod pręgierz go, do sądu - grzmiały organizacje gejów. Do czego to podobne - wołali politycy - wydajemy miliony na integrację obcokrajowców, a ich kapłani hodują nam wrogie pokolenia. No tak - mądrzyli się publicyści - z drugiej jednak strony nie wolno odbierać ludziom ich kultury; i kto niby ma kontrolować kapłana? Sam imam był zdziwiony zamieszaniem. "Ja nie uprawiam żadnej polityki - powtarzał w telewizji - tylko głoszę od lat te same prawdy wiary". "I wtedy zrozumiałam - mówi Ayaan - że Somalia dopadła mnie w Holandii". Porzuciła biznes. Zatrudniła się w fundacji Wiardi Beckman, instytucie naukowym przy partii socjaldemokratów. Zaczęła publikować precyzyjnie logiczne artykuły o tym, że islamska społeczność w Holandii wcale nie jest tak zintegrowana, jak by chcieli wierzyć politycy. Że polityka integracyjna nie może bazować na równości kultur, kiedy hierarchiczna kultura islamu jest zaprzeczeniem indywidualistycznej kultury Zachodu. Pisała, że dopóki szariat rządzi umysłami mahometan w Holandii, dopóty kultywowanie "integracji z zachowaniem własnej osobowości" za pomocą ogromnych subsydiów równa się popieraniu swoistego apartheidu, a rezultatem jest frustracja. Pisała o kulcie męskości, o przemocy w rodzinie, o podrzędnej pozycji kobiet, o tym, że mrzonką jest emancypacja islamskiej młodzieży w Holandii, gdy jest wychowywana przez matki-analfabetki i wszechwładnych ojców. Przez dziesiątki lat holenderscy politycy uważali, że pozostawienie mahometańskiej mniejszości wszystkich jej wartości jest rozsądniejsze niż przymusowa asymilacja. Nigdzie w Europie nie ma więc tylu meczetów, islamskich szkół, organizacji i mediów co w Holandii. Efektem był społeczny spokój nieporównywalny z sytuacją Niemiec, nie mówiąc już o Francji. Ale też zjawiska opisywane przez Ayaan Hirsi Ali. Zamknięcie się większości we własnym środowisku. Dyktat grupowych poglądów i opinii. Ulice i dzielnice miast rozpoznawalne nie tyle po przeważającym typie ubioru i specyficznych sklepach, ale i po talerzach anten telewizyjnych na każdym balkonie skierowanych w jedną stronę. Dawniej nazywano je "talerzami nostalgii", ostatnio mówi się o "talerzach propagandy". Im Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Ayaan - cd IP: *.cable.wanadoo.nl 13.11.03, 18:27 Imigranckie dzielnice masowo rezygnują z kabli, czyli z holenderskiej telewizji. "Jak można liczyć na zdrowy rozwój chłopców - pisze Ayaan Hirsi Ali - kiedy w domu i w telewizji słyszą, że są panami stworzenia i że kobiety można tłuc dla ich własnego dobra, a w holenderskiej szkole muszą słuchać nauczyciela-geja albo nauczycielki w T-shircie. Jak można liczyć na normalny rozwój dziewcząt, gdy ich wychowanie oparte jest na zaprzeczeniu ich samodzielności i odpowiedzialności za siebie. Fizyczne i psychiczne rozdzielenie mężczyzn i kobiet daje nikłą szansę na rozwój umiejętności komunikowania, tak koniecznej w rodzinie. Mahometańskie kobiety skarżą się, że mężowie prawie z nimi nie rozmawiają. Małżeństwa są aranżowane przez rodziny. Chłopcy są obarczani odpowiedzialnością za dziewczynę, której prawie nie znają. Wszystko to prowadzi do niezrozumienia, złości i bezsilności, skąd jeden krok do przemocy". Ayaan cytuje partyjnych kolegów, holenderskich socjaldemokratów. "Nie przesadzaj, z czasem przejdzie samo, zwyczajne problemy społecznych dołów, należy tych ludzi popierać, a nie atakować". "30 lat temu mieliśmy podobne problemy z katolikami i wszystko się wyrównało". Dyskusje te odbywały się w rodzinnym kręgu partii pracy, w czasopismach o wąskim zasięgu. Mało kto wiedział, że u socjaldemokratów pracuje młoda Somalijka, która niczego nie owija w bawełnę, nie okrywa płaszczem miłości, a do tego świetnie pisze. Pozostałaby najpewniej lokalną znakomitością, ewentualnie dyżurnym specjalistą od komentarzy prasowych, ale nadszedł 11 września. Niechciany, niezręczny, dotąd omijany temat islamu stał się z dnia na dzień najważniejszy. W ciągu kilku miesięcy Ayaan Hirsi Ali została gwiazdą telewizyjną. Konfrontowano ją z konserwatywnymi imamami. Dyskutowała z agresywną arabską młodzieżą w czarnych chustach. Spierała się z islamskimi inteligentami pełnymi zrozumienia dla motywów terroryzmu ("zamach sam w sobie jest zły, ale rzeczywistość i uczucia wiodące do niego są usprawiedliwione"). Młoda, piękna dziewczyna mówiła cicho i z namysłem, w nienagannym holenderskim. Jej rozmówcy po kolei dostawali szału, obrażali ją, krzyczeli - jak śmie dyskutować ze starszymi. Telewizji nie może się przydarzyć nic lepszego niż kłótnia na żywo. Ayaan była zapraszana coraz częściej i mówiła rzeczy straszne dla mahometan. Dotykała spraw najbardziej intymnych. Mówiła: "Z dogmatu bezkrytycznej wiary, z kompleksu honoru i wstydu wynika totalne zaprzeczenie - w zaparte i do końca - czegokolwiek złego ze strony wierzących". "Nie da się rozdzielić kultury i religii, jeśli wola Allaha objawiona w Koranie określa ideologię, politykę, prawo, osobowość jednostki i jej stosunek do społeczeństwa. Religia jest kodeksem regulującym myśl i zachowanie. Bez zadawania pytań na temat wiary nie mamy szans na uczciwe spojrzenie na siebie samych" - twierdziła, a jej rozzłoszczeni rozmówcy wychodzili ze studia w trakcie programu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Re: Ayaan - cd IP: *.cable.wanadoo.nl 13.11.03, 18:27 Dziesiątki organizacji przy meczetach, tureccy radni, marokańscy posłowie - wszyscy potępiali Ayaan Hirsi Ali i żądali przeprosin. "Przewodniczący liberalnych mahometan Mehmet Kaplan zażądał kategorycznie, by socjaldemokraci wyrzucili mnie z pracy. Dał mi do wyboru: albo nigdy więcej nie powiem słowa na temat islamu, albo mam iść na kurs religii do imama. Mój szef Paul Kalma, dyrektor socjaldemokratycznej fundacji naukowej, był przy tej rozmowie. Zszokowany zapytał: "Jeśli pan jest mahometańskim liberałem, to jacy są wasi konserwatyści?". To mnie wtedy uderzyło. Partia, która najwięcej mówi o wielokulturowym społeczeństwie, nie ma pojęcia, co się w tym społeczeństwie dzieje". Na marokańskich stronach internetowych można było przeczytać, że Ayaan Hirsi Ali jest renegatką, która wyrzekła się Boga. Anonimowi autorzy wymieniali pomysły, jak by tu seksualnie zaspokoić tę małpę, żeby zamknęła gębę. Czara przepełniła się pod koniec zeszłego lata. Coraz częściej zaczęło padać proste stwierdzenie, że tej k... trzeba poderżnąć gardło. Policja potraktowała pogróżki poważnie i poradziła Ayaan wyjechać na parę miesięcy. Poleciała do znajomych do Stanów. Partia pracy zapłaciła za podróż. Lokalna społeczność somalijska donosiła ojcu Ayaan o jej wyczynach. W międzyczasie przeniósł się do Londynu i ożenił na nowo z pierwszą żoną, tą sprzed matki Ayaan. "Ma 73 lata, jest szanowaną osobą i działaczem, choć - informuje nas Ayaan mailem - od 13 lat w Somalii nie ma rządu, nie ma więc też opozycji". Ojciec wspierał Ayaan w jej walce o prawa kobiet, ale gdy publicznie zakwestionowała Koran, nie zdzierżył. Jego córka w jednym szeregu z Rushdim, przeklęta przez wiernych? Wyrzekł się jej po raz drugi. Powiedział w wywiadzie, że o żadnych pogróżkach nie słyszał, jego córce mitomance przewróciło się w głowie. "Rozczarowałam go. Znów okryłam hańbą. Żal mi go i jednocześnie jestem na niego zła - bo kocha swoje dzieci warunkowo. Zawsze gdy musi wybrać między dziećmi i swoją społecznością, wybiera to drugie. To boli. Od października nie miałam z nim żadnego kontaktu". Partia pracy też znalazła się w kropce. Oczywiście socjaldemokraci są jak najbardziej zwolennikami praw kobiet, emancypacji. Jednak co innego być stroną w tak kontrowersyjnej sprawie. Nie mówiąc już o antagonizowaniu półtora miliona wyznawców islamu w Holandii, którzy tradycyjnie głosują na socjaldemokratów. Trzeba być ostrożnym. Islam jest w tej chwili drugim wyznaniem w kraju po katolicyzmie, ale już przed tradycyjnym holenderskim protestantyzmem. Holenderscy liberałowie z partii VVD nie mają problemu z islamskimi społecznymi dołami. To nie jest ich krąg wyborców. W tym czasie mieli za to ogromny problem z populistycznym konkurentem, krótko później zastrzelonym Pimem Fortuynem, który błyskawicznie rósł w siłę dzięki twardej antyislamskiej, antyimigranckiej postawie. Liberałowie wysłali więc do Ameryki mądrą kobietę, byłą minister transportu, by przekabaciła Ayaan Hirsi Ali. Ayaan wróciła do Holandii późną jesienią już jako członek liberalnego VVD, sztandarowy krytyk islamu z zapewnionym miejscem w parlamencie po następnych wyborach. Napisała kilka artykułów, równie uczciwych i bolesnych jak poprzednie. Tłumacząc zmianę orientacji, dobrała się do skóry socjaldemokratom. Pisała o hipokryzji politycznej poprawności i zagłaskiwaniu imigrantów. Pisała, że "troska o słabszych wypisana na sztandarach socjaldemokracji kończy się tam, gdzie zaczyna się islamska społeczność: tam nagle w oczach socjaldemokratów ważniejsze od konstytucyjnych praw jest zachowanie grupowej osobowości imigrantów". Jeśli cierpią na tym ich kobiety, to trzeba się z tym pogodzić. "Socjaldemokraci cytują na okrągło własne optymistyczne raporty. Tymczasem kliniki aborcyjne i domy dla kobiet wypełnione są żonami i córkami imigrantów, a w rodzinie kobiety pozostają własnością grupową ojca, męża, braci, rodziny". Na początku grudnia upadł w atmosferze skandalu prawicowo-populistyczny rząd. Ayaan ruszyła w podróż przedwyborczą po kraju. Zdobyła miejsce w parlamencie ogromną ilością głosów, ponad dwa razy większą niż potrzeba. Wybory wygrali chadecy i socjaldemokraci. Liberalna partia Ayaan - VVD - współodpowiedzialna za chaos upadłego rządu, z trudem wyszła na swoje. Zwycięstwo Ayyan jest w tym świetle jeszcze bardziej spektakularne. Pojawiła się na zaprzysiężeniu nowego parlamentu jak zwykle promiennie uśmiechnięta. Przy drzwiach jednak stanął ochroniarz, holenderski BOR-owiec. Któryś z posłów powiedział wtedy z mównicy, że jest mu wstyd za społeczeństwo, w którym człowiek musi chodzić z ochroną z powodu własnych poglądów. Umiarkowane organizacje islamskie również wyraziły żal z tego powodu, ale i zrozumienie dla współwyznawców. Charakterystyczne były wypowiedzi dyrektora meczetu Aya Sofia w Amsterdamie Haci Karacaera: "Ayaan Hirsi Ali mówi o skrajnościach. Licznych, zasługujących na potępienie, ale skrajnościach. Setki tysięcy imigranckich rodzin żyją w spokoju i szacunku dla siebie - mówił. - Prowadzą normalne życie, dzieci chodzą do szkoły, coraz więcej studiuje. Nie dość, że dzień w dzień muszą udowadniać Holendrom swoją wartość, to czują się teraz niesprawiedliwie zaatakowani przez dziewczynę z ich środowiska". Tu akurat Karacaer ma rację. W Holandii jest wiele młodych osób w ortodoksyjnych chustach i nakryciach głowy, które biorą normalny udział w życiu publicznym. Noszą się dumnie, twierdząc, że są nowoczesnymi mahometanami. Nareszcie - twierdzą - powstało pokolenie oddzielające codzienność od religii, pokolenie społecznego awansu, aktywne i jednocześnie wierzące. Czują się obrażeni wypowiedziami Ayaan Hirsi Ali. Haci Karacaer też należy do tego pokolenia. Jest nie tylko dyrektorem meczetu, lecz także przewodniczącym tureckiej organizacji religijnej Milli Görüs w Holandii. Losy tej organizacji są kolejnym przykładem holenderskiej specyfiki. W Niemczech Milli Görüs jest ekstremalnie prawicowo-religijną, podejrzaną, w efekcie zabronioną organizacją. Holendrzy natomiast uznali Milli Görüs początkowo za ruch nieprzyjazny, ale z oczywistymi korzeniami w tureckiej mniejszości. Mimo wszystko Milli Görüs istniał i był zapraszany do rozmów. Stał się jednym z partnerów rządu. Przez to odpowiedzialnym za to, co mówi i czyni. W tej chwili to jedna z największych organizacji społeczno-religijnych, mahometańsko-umiarkowana, zawsze na barykadach o unowocześnienie islamu. Jej przewodniczący Haci Karacaer ma Ayaan Hirsi Ali za złe, że „jej słowa brzmią jak: »Won z powrotem do waszego islamskiego kąta, z całym waszym zacofaniem «”. Chrześcijański dziennik "Trouw" pod koniec stycznia opublikował wywiad z nową posłanką Ayaan Hirsi Ali w formie współczesnego komentarza do dziesięciu przykazań. Mówiąc o przykazaniu "Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremnie", Ayaan powiedziała: "Według mnie to okropne, że ja, żyjąc w demokratycznym państwie, gdzie wolność słowa jest dobrem najważniejszym, ciągle jeszcze mam do czynienia z szantażem zza grobu proroka Mahometa". Powiedziała też: "Mierząc naszą współczesną, zachodnią normą, prorok Mahomet był po prostu plemiennym tyranem jak ben Laden czy Chomeini. Był też perwersyjnym człowiekiem, bo jak inaczej określić jego ożenek z Aiszą, dziewięcioletnią córeczką swego najlepszego przyjaciela". Po raz pierwszy Ayaan używa słów "my", "nasze" w innym niż dotąd kontekście. Nie mówi już w imieniu "nas, mahometan", tylko w imieniu "nas, ludzi Zachodu". Krótko przedtem Ayaan przyznała publicznie, że przestała wierzyć w Allaha. W Holandii rzecz normalna, ponad połowa ludności nie należy do żadnej gminy wyznaniowej. Dla Ayaan jednak według szariatu, religijnego prawa, jest to podpisanie wyroku śmierci na siebie. To niesłychana zdrada. W islamskiej społeczności wybuchł nowy prote Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Re: Ayaan - cd IP: *.cable.wanadoo.nl 13.11.03, 18:29 W islamskiej społeczności wybuchł nowy protest. Bluźnierstwa z ust wiarołomnej! Prorok Mahomet według niej to tyran i pedofil! "To nierozsądna, niesmaczna wypowiedź" - przyznali politycy włącznie z lewicą. Do rozmowy włączyli się teolodzy i socjolodzy, ministrowie i posłowie, rozpętała się kolejna narodowa dyskusja o wolności słowa i granicy tolerancji. Jedni twierdzili, że nie wolno obrażać uczuć religijnych. Inni - że prorok Mahomet faktycznie miał związek seksualny z dziewięcioletnim dzieckiem. Pytanie, jak to teraz nazwać. Pedofilia to pedofilia, w Holandii dostaje się za to 12 lat więzienia. Jeszcze inni wspominali burzę sprzed 30 lat, kiedy największy holenderski pisarz Gerard Reve epatował naród swoją erotyczno-mistyczną wersją kultu maryjnego. Wykwintna holenderska intelektualistka, żona marokańskiego poety i księgarza, powiedziała mi, z trudem ukrywając chłodną niechęć: "Jeśli Ayaan Hirsi Ali chce udawać staroświecką ateistkę, to jej sprawa. Niech jednak nie plecie głupstw. Po pierwsze, obrzezanie kobiet to nie mahometański, lecz afrykańsko- pogański obyczaj zakorzeniony w niektórych krajach islamu, w Sudanie, Somalii, Egipcie, a na przykład w Maroku zupełnie nieznany. Po drugie, ożenek z dzieckiem był w czasach Mahometa na porządku dziennym. To historyczna prawda - przez tysiące lat dziewczynka po pierwszej menstruacji szykowana była za mąż. Dzieciństwo jako takie to w zasadzie XIX-wieczny wynalazek, przedtem traktowano dzieci jak nierozumnych dorosłych". 26 lutego na pierwszych stronach gazet pojawiła się wiadomość złożona wielką czcionką, że 56 krajów skupionych w Organisation of the Islamic Conference (OIC) żąda od lidera liberałów Gerrita Zalma, by zmusił swoją posłankę Ayaan Hirsi Ali do odszczekania jej "niedopuszczalnych wypowiedzi" i do publicznych przeprosin. 21 ambasadorów islamskich krajów przekazało list tej treści Zalmowi, kopie poszły do przewodniczącego parlamentu i do rządu. Był to nad wyraz kategoryczny list pisany w gorączce zbliżającej się wojny z Irakiem. Mowa w nim była o obrażaniu półtora miliarda mahometan na świecie. List wyrażał "nadzieję, że wypowiedzi Ayaan Hirsi Ali nie doprowadzą do podziału, polaryzacji i starcia między różnymi grupami w holenderskim społeczeństwie". Gerrit Zalm zareagował lakonicznie. Jego partia nie ma stanowiska w sprawach wiary lub niewiary - powiedział - a każdy poseł ma pełne prawo udzielać prywatnie wywiadu, o czym i komu chce. Inni politycy nie byli tak małomówni. "Niedopuszczalne naciski", "hucpa", "ukryte groźby", "reżimy i dyktatury", "Sudan, Iran, Irak chcą nas uczyć, co to wolność słowa?". Rząd powiedział mniej więcej to samo w okrągłych, dyplomatycznych zdaniach. Nadszedł marzec. Zbliżająca się wojna wyparła wszystko inne z publicznej uwagi. Sprawa posłanki Hirsi Ali przeniosła się na dalekie strony opinii w gazetach, ku cichemu zadowoleniu wszystkich. "Czas kończyć z tym Ayaan show" - głosił komentarz redakcyjny bulwarowej gazety "Algemeen Dagblad". Innymi słowy, czas wrócić do sytuacji, w której wszystko jest spokojne i mdłe, jak to w Holandii zwykło być. Ale Ayaan jest jak zadra, jak pchła w futrze. Podgryza. "Pewnie, że chciałabym mieć dzieci, spokojnie pisać książki i nie myśleć o niczym więcej - powiedziała ostatnio w wywiadzie. - Życie z ochroniarzami odziera człowieka z prywatności. To dość dziwaczna egzystencja, zawsze na patelni. Nic to, nie poddam się, za dużo ludzi na mnie liczy. W międzyczasie będę posłanką, chyba napiszę doktorat". Ayaan jest córką swego ojca. Jej sprawa jest inna, poświęcenie to samo. Misja przede wszystkim. 8 marca, z okazji Dnia Kobiet, Ayaan Hirsi Ali w dzienniku "NRC Hnadelsblad" pisze, że mahometańskie dziewczęta w Holandii też chciałyby wyjść sobie na ulicę, ot tak, kiedy im się spodoba. Też chciałyby palić lub nie palić, móc podróżować, mieć przyjaciela, ewentualnie nie mieć dzieci w małżeństwie lub zdecydować się na miłość z przyjaciółką. Za te chęci spotyka je kontrola tysięcy oczu, pobicie, czasami porwanie. Te, które się zdecydują, czeka odrzucenie i samotność. Tym razem Ayaan skierowała swoje słowa do holenderskich feministek. Zaproponowała Trzecią Falę Emancypacji poświęconą wyłącznie kobietom islamu. Pisała wyjątkowo oględnie, jak parlamentarny dokument. Ale w krótkich wywiadach czuć jej ironię i zniecierpliwienie: Holenderki dyskutują niemrawo o ezoterycznych aspektach kobiecej osobowości, a pod ich nosem dzieją się rzeczy wołające o pomstę do nieba. Jedno jest więc pewne - nadeszła kolej na holenderskie feministki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr.ny O RANY, pierwszy raz sie ciesze ze byl PRL IP: 216.223.52.* 13.11.03, 19:19 dzieki spuzciznie PRL-u - biedzie - Polska na razie nie ma takiego klopotu. Ale co bedzie dalej ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyx Re: O RANY, pierwszy raz sie ciesze ze byl PRL IP: *.bbtec.net 14.11.03, 17:37 Czy Ty jestes pewnie, ze w Polsce nie zyja takie rodziny, ktore w obronie tzw zasad wiary sa w stanie wiele zrobic? Nie pisze jakiej wiary, bo to nie ma wielkiego znaczenia. PRL byl czasem, w ktorym promowano klasy robotniczo-chlopskie, i efekty tegoz teraz mozemy doceniac. Na kazdym kroku. Jakos nie moge zdobyc sie na sympatie dla tej opisywanej przez she osoby. Jej osobiste ponure doswiadczenia zawazyly na stosunku do religii. Jakbys sie czul, gdyby o Jezusie ta Pani tez miala cos do powiedzienia. Ze byl taki czy inny? A jakby zareagowali Twoi sasiedzi? Swiat nie jest czarno-bialy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Re: O Ayaan IP: *.cable.wanadoo.nl 14.11.03, 18:02 Widzisz, Ayaan mowi o nieznosnym panowaniu kultury islamu w Holandii. W panstwie w ktorym polowa mieszkancow nie nalezy do zadnego z kosciolow i zarazem chyba najbardziej tolerancyjnego panstwa swiata. Dlatego tez roznica w jakosci zycia muzulmanow i innych mieszkancow naszego panstwa jest tak bardzo jaskrawa i szokujaca. Osobiscie mam nadzieje, ze uda sie tej poslance poprawic jakosc zycia choc niektorych kobiet ale przede wszystkim otworzyc oczy naszego spoleczenstwa na patologie spoleczne wywodzace sie z islamu. Pragne przytoczyc Ci jej inna wypowiedz: "Z moja wiedza i z moim doswiadczeniem z religia muzulmanska mam nadzieje przyczynic sie do zatrzymania nieludzkiego traktowania muzulmanek. Z calego serca wierze w uniwersalne prawa czlowieka. Jako czlonkini zarzadu Amnesty International uwazam za przykre ze zdecydowana wiekszosc muzulmanek zostaje poddana dogmatowi dziewictwa. Przez to kobiety nie majac zielonego pojecia o milosci i seksie wstepuja w zwiazek malzenski: doswiadczenia milosne i seksualne sa absolutnym tabu. Takie tabu nie dotyczy mezczyzn. Co wiecej kobiety i mezczyzni nie maja takich samych praw i szans w specyficznej kulturze muzulmanskiej. Wiele kobiet nie ma po prostu mozliwosci ulozyc sobie samodzielnie zycia wedlug wlasnego zyczenia." Co do religii: "Nie nienawidze islamu. Jestem calkowicie swiadoma idealow i idei zawartych w tej religii, takich jak milosierdzie, goscinnosc i solidarnosc z biednymi i slabymi. Ale jesli chodzi o kobiety nalezy mocno podkreslic, ze religia muzulmanska sklada sie nie tylko z dobroci i milosci do nich. W imie religii odbywaja sie okropne praktyki. Czyz nie jest absolutnie normalnym wyjawienie i skrytykowanie takich rzeczy jak: obrzezanie kobiet (wyciecie lechtaczki, a nawet zszycie warg wiekszych) i ich odrzucenie? Jesli respektowany naukowiec taki jak Margo Trappenburg (kobieta) w swej kolumnie w dzienniku “NRC Handelblad” krytykuje zamiary chrzescijanskich demokratow w nowym rzadzie to nikt uczciwy nie obarczy ja wina nienawisci do chrzescijan." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczory11 Re: O Ayaan IP: *.zeelandnet.nl 14.11.03, 20:48 Dziekuje She za doskonaly artykul. Znam to z prasy i TV holenderskiej, ba mieszkam w tym kraju. Ale jeszcze raz dziekuje i gratuluje doskonalego artykulu. Pozdrawiam - Kaczory11 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Re: O Ayaan IP: *.cable.wanadoo.nl 14.11.03, 21:17 Witaj, Artykul nie jest moj, znalazlam go w portalu gazety, ale rzeczywiscie bardzo dobry. Czytalas moze ksiazke Ayaan "De zoontjesfabiek : over vrouwen, islam en integratie?". Jesli nie to polecam! serdecznie pozdrawiam, she Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczory11 Re: O Ayaan IP: *.zeelandnet.nl 14.11.03, 21:54 Gość portalu: she napisał(a): > Witaj, > Artykul nie jest moj, znalazlam go w portalu gazety, ale rzeczywiscie bardzo > dobry. Czytalas moze ksiazke Ayaan "De zoontjesfabiek : over vrouwen, islam en > integratie?". Jesli nie to polecam! > > serdecznie pozdrawiam, > she Niestety nie czytalem. Musze przyznac, ze nie wiedzialem iz taka istnieje. Teraz wiedzac zaczne poszukuwania po ksiegarniach, a poprzez jedna mam mozliwosc zamowienia. Pozdrawiam - Kaczory11 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Fabryka synkow IP: *.cable.wanadoo.nl 14.11.03, 22:01 Spojrz tutaj: www.libertarian.nl/artikelen/article030219_211717.html Ksiazke znajdziesz tez napewno w kazdej wiekszej bibliotece. Pozdrawiam, she Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczory11 Re: Fabryka synkow IP: *.zeelandnet.nl 14.11.03, 22:07 Gość portalu: she napisał(a): > Spojrz tutaj: > > www.libertarian.nl/artikelen/article030219_211717.html > Ksiazke znajdziesz tez napewno w kazdej wiekszej bibliotece. > > Pozdrawiam, > she Jestem takim "dziwakiem", ze ksiazki kupuje, czytam i mam je w domu. Pozdrawiam - Kaczory11 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Fabryka synkow IP: *.cable.wanadoo.nl 14.11.03, 22:11 Od razu widac, ze za duzo przebywam w bibliotece... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczory11 Re: Fabryka synkow IP: *.zeelandnet.nl 14.11.03, 22:13 Gość portalu: she napisał(a): > Od razu widac, ze za duzo przebywam w bibliotece... > ;-) Dlaczego? Czy to cos zlego ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Re: Fabryka synkow IP: *.cable.wanadoo.nl 14.11.03, 22:19 alez skad ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr.ny Re: O RANY, pierwszy raz sie ciesze ze byl PRL IP: 216.223.52.* 14.11.03, 19:59 oczywiscie nie jestem religioznawca, zaliczam sie do kategorii wierzacy-czasami praktykujacy. Ale wlasnie w ostatnich latach staralem sie zrozumiec "dlaczego". Przerazjace ze to co nam sie wydaje skrajnoscia, czy ciemnogrodem, w przypadku odlamow chrzescijanstwa, jest absolutnie glownym nurtem u muzulmanow. Np. wystepujace objawy zalamania moralnego u roznych "macho", czy u ksiezy katolickich, nie sa usprawiedliwiane tradycja (czy czyms innym), lecz wlasnie pietnowane i mniej lub bardziej skutecznie zwalczane przez spoleczenstwa chrzescijanskie. W przypadku spoleczenstw muzulmanskich, to jest to jak z partia nazistowska lub komunistyczna. Absolutna lojalnosc wobec aparatu jest cnota, zadnej samodzielnosci. Analizujac wypowiedzi tych co chca wprowdzic krolestwo allaha na ziemi, dochodze do wniosku ze te ich krolestwo byloby panstwem skrajnie totalitarnym, z aparatem przymusu poza jakakolwiek kontrola. Dla mnie "oddac Bogu co boskie, a Cesarzowi to co cesarskie" jest bodaj czy nie jedna z najwiekszych madrosci. A to ze Muhammad byl pedofilem, to juz dawno doszedlem do wniosku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S. Flores Re: Ayaan - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 21:52 She, dzi?ki za ten tekst. Znakomity! Pozdrawiam, S. Flores Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chlopka She IP: 5.3.1R* / *.gsi.gov.uk 14.11.03, 15:56 I ja dziekuje za tekst. Super historia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Ayaan IP: *.cable.wanadoo.nl 14.11.03, 21:12 Witam, Tekst ten znajdowal sie kiedys w portalu gazety ale jakos minal bez echa. Znalazlam go w dniu w ktorym przeczytalam o braku integracji muzulmanow w Holandii w ktorym pisano o Ayaan jako mezczyznie i dla wyjasnienia wkleilam ten wczesniejszy wlasnie. Ayaan to poslanka nizszej izby parlamentu holenderskiego, urodzona w Somalii, ex-muzulmanka (jedna z najbardziej strzezonych politykow: grozby smierci za odstepstwo od wiary). Kobieta niezwykle odwaznie walczaca o emancypacje kobiety muzulamnskiej tu w Holandii. Pozdrawiam, she Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Re: Integracja społeczna imigrantów po holendersk IP: *.cable.wanadoo.nl 13.11.03, 18:35 www.rnw.nl/hotspots/html/ned030110.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie dla imigrantów DO WAGONU BYDLĘCEGO(A RACZEJ MAŁPOWEGO) IP: *.freebsd.lublin.pl 14.11.03, 08:41 I DO SOMALII Z NIĄ-WON PASZŁA! Ja takiej mogę co najwyżej nasrać na buty(bo na twarzy i tak by nie było widać). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona Re: DO WAGONU BYDLĘCEGO(A RACZEJ MAŁPOWEGO) IP: 62.218.246.* 14.11.03, 21:39 Gość portalu: nie dla imigrantów napisał(a): > I DO SOMALII Z NIĄ-WON PASZŁA! > Ja takiej mogę co najwyżej nasrać na buty(bo na twarzy i tak by > nie było widać). Ty buraku czestochowski! Nasral to juz ktos tobie - tyle ze do glowy. A ze nie zauwazyles? coz, widac twoj mozg "malpowy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej F "Nie imigracji" - co mOwisz o Polakach? IP: *.dialup.uni2.es 15.11.03, 22:54 Nie imigracji - skomentujE tylko pierwszA TwA wypowiedz co powiesz o Polakach? ZakaZesz wyjazdu Polakow do innych krajOw? MaLZeNstw? Co zrobiLeS dla powrotu PolakOw z b.ZSRR ?? Powiedz. ONA - STAJESZ NA POZIOMIE "NIE DLA IMIGRACJI" ? pozdrawiam AF Gość portalu: ona napisał(a): > Gość portalu: nie dla imigrantów napisał(a): > > > I DO SOMALII Z NIĄ-WON PASZŁA! > > Ja takiej mogę co najwyżej nasrać na buty(bo na twarzy i tak > by > > nie było widać). > > Ty buraku czestochowski! Nasral to juz ktos tobie - tyle ze do > glowy. A ze nie zauwazyles? coz, widac twoj mozg "malpowy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie dla kolorowej Europy ty głąbie mówię O KOLOROWEJ IMIGRACJI DO EUROPY! IP: *.freebsd.lublin.pl 17.11.03, 12:03 Polska jest częścią pewnej indoeuropejskiej cywilizacji,i to że Polak kradnie czy zachowuje się tak jak zachowuje nie oznacza że musi się wynieść z danego kraju typu Holandia,czy Austria. Co innego kolorowy-on doprowadza do tego że Francja,Belgia i Holandia UMIERAJĄ!! POJEDZ SOBIE DO RPA-I ZOBACZ JAK BEDZIE WYGŁĄDAŁA EUROPA JEŚLI NIC SIĘ Z TYM NIE ZROBI! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haaanes Re: ty głąbie mówię O KOLOROWEJ IMIGRACJI DO EURO IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.03, 01:01 > Polska jest częścią pewnej indoeuropejskiej cywilizacji,i to że > Polak kradnie czy zachowuje się tak jak zachowuje nie oznacza że > musi się wynieść z danego kraju typu Holandia,czy Austria. A to dlaczego ? ... nikomu tu nie przeszkadza sasiad o innym kolorze skury , ale zlodziej , brudas i katolicki koltun z nad wisly OWSZEM. > Co innego kolorowy-on doprowadza do tego że Francja,Belgia i > Holandia UMIERAJĄ!! Martwisz sie tym tak bardzo , ze chcialbys ich obdarowac twoim kato-rasizmem ? - > POJEDZ SOBIE DO RPA-I ZOBACZ JAK BEDZIE WYGŁĄDAŁA EUROPA JEŚLI > NIC SIĘ Z TYM NIE ZROBI! Radzil bym Europejczyka aby przyjzeli sie jak wyglada i co dzieje sie w glowach watykanskich poddanych bis. Zycinskiego w Lublinie. Dziekuje - wole RPA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie dla imigrantów I DOBRZE! SKORO LEWICOWIEC TAK OKREŚLA IP: *.freebsd.lublin.pl 14.11.03, 08:37 TO GÓWNO TO NALEZY SPODZIEWAĆ SIĘ ŻE PRAWICA ZROBI TAK JAK POWINNA WEZMIE KOLOROWYCH ZA PYSK,WRZUCI DO WAGONÓW I WON! WARA Z EUROPY KOLOROWE BYDLAKI! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej F Nie dla emigrantOw ? IP: *.dialup.uni2.es 15.11.03, 23:05 "Nie dla imigrantow" - co powiesz o Polakach? ZakaZesz wyjazdu Polakow do innych krajOw? MaLZeNstw? Powiedz, co TY robisz, zrobiLeS, zrobisz... Co zrobiLeS dla powrotu PolakOw z dalekich krajow b.ZSRR ?? Czy zawezwiesz bialych z RPA i *** in. krajOw ? Kto bedzie wykonywaL prace ktOrych nie chcA "tutejsi"? pozdr. Gość portalu: nie dla imigrantów napisał(a): > TO GÓWNO TO NALEZY SPODZIEWAĆ SIĘ ŻE PRAWICA ZROBI TAK JAK > POWINNA WEZMIE KOLOROWYCH ZA PYSK,WRZUCI DO WAGONÓW I WON! > WARA Z EUROPY KOLOROWE BYDLAKI! zdajesz sobie sprawe Ze przywoLujesz na mySl wagony nazi- i komunistyczne ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie dla kolorowej Europy Agańczycy,Irańczycy,Tadżycy,Pendżabczycy IP: *.freebsd.lublin.pl 17.11.03, 12:04 Argentyńczycy,Brazylijczycy-ich jest sporo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona Re: Integracja społeczna imigrantów po holendersk IP: *.quicknet.nl 14.11.03, 18:44 She - to wspanialy artykul,ktory trafnie oddaje sytuacje w holandii. Prawda jest, ze ci emigranci,ktorzy decyduja sie na zmiane ojczyzny powinni zachowywac sie jak mile widziani goscie , a nie wprowadzac wlasne zasady i to w sposob czesto wojowniczy. To nie wojna,przyjmowani sa z roznych powodow i udzielana jest im pomoc. Faktem jest, ze coraz czesciej muzulmanie powoduja awantury w szkolach holenderskich. Czy dla swietego spokoju integacji mamy sie godzic, aby chrzescijanskie dziewczeta, czy innego wyznania byly terroryzowane przez muzulmanskich kolegow. Pytam kto do kogo przybyl ? Tym , ktorzy wypisuja nie przemyslane uwagi do artykulu, zwracam uwage, ze 4 maja juz blisko i Was niedlugo moze spodkac wspolzycie sasiedzkie z muzulmznami. Oczywiscie nie wszyscy sa zli, bo oni sie zasymilowali, ucza sie , pracuja,zyja zgodnie z wlasnymi zasadami, ale tez daja zyc inny.Muzulmanie to obecnie i na przyszlosc nie tylko problem Holandii, ale nas wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vico Re: Integracja społeczna imigrantów po holendersk IP: *.dialup.planetinternet.be 14.11.03, 22:41 W Holandii 20% ludnosci to allochtoni, w Belgii o polowe mniej. W Rotterdamie mieszka ponad 30% allochtonow nieeuropejskiego pochodzenia. Inne duze miasta w Holandii i w Belgii ida powoli w slad Ro..damu. Holandia jest teraz pelna kontrowersji. Po fali krytyki polityki imigracyjnej okresu Pim Fortuijna: "Nederland is vol", coraz mniej sie mowi o bankructwie tej polityki. Malo tego, dyrektor pewnej szkole chce przyjac u siebie jezyk turecki jako obowiazkowy, a w przyszlosci takze arabski. Holandia wraca wiec do swojej dawnej polityki patrzenia przez palce (gedoogbeleid) na problemy, ktorych nie jest w stanie rozwiazac. Podobne rozlozenie rak jak w przypadku narkotykow. Belgia trzyma sie innej strategii, wcale nie skuteczniejszej. Po prostu ogranicza badania socjologiczne np w tematach integracji lub przestepczosci u allochtonow, lub nie podaje wynikow do publicznej wiadomosci. Tym tematem niechetnie zajmuja sie politycy, z wyjatkiem Vlaamse Blok, odtraconego przez inne partie. W tej atmosferze "niewidzenia" problemow aktywizuja sie w spolecznosci islamskiej radykalne postacie typu Abu Dzadza. Rozpoczal on teraz organizacje islamskiego skautingu. Tak jak przedstawiciele Vlaamse Blok sa ignorowani i niedopuszczani do srodkow masowego przekazu, tak Abu Dzaza cieszy sie popularnoscia w mediach, pokazuja sie w jego otoczeniu znani belgijscy politycy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczory11 Re: Integracja społeczna imigrantów po holendersk IP: *.zeelandnet.nl 14.11.03, 23:00 Kolego Vico. Jest nieco inaczej niz piszesz. Jezyka tureckiego w tej szkole NIE bedzie. Nie bedzie rowniez jezyka arabskiego. Taka decyzje podjal rzad holenderski. Holendrzy przyznaja, ze dotychczasowa polityka integracyjna nie zdala rezuktatu. Obecnie dziala komisja parlamentarna majaca stwierdzic przyczyny tej porazki. Wiele wskazyje na to, ze komisja w znacznej mierze podzieli opinie Ayaan Hirsi Ali. Tak wiec wbrew temu co Pan pisze Holandia nie wraca do starych metod. Holendrzy wbrew temu co wypisuje sie w Belgii ucza sie szybko i nie powtarzaja dwa razy tych samych bledow. W samym Rotterdamie trawa obecnie dyskusja o ograniczeniu mozliwosci osiedlania sie imigrantow nieeuropejskich w tym miescie (mowi szie wrecz o zakazie osiedlania), a mieszkajacy juz przybysze nie-europejscy maja zostac przemieszczeni tak, aby zlikwidowac tworzace sie getta (dotyczy to zwlaszcza muzulmanow, ktorzy sami tworza takie getta oddzielajac sie od holenderskiej spolecznosci). A jest ich w Rotterdamie sporo, poniewaz imigranci podobnie jak w Belgii (Antwerpia, Bruksela) osiedlaja sie w duzych miastach, a nie na prowincji. Pozdrawiam - Kaczory11 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vico Re: Integracja społeczna imigrantów po holendersk IP: *.dialup.planetinternet.be 14.11.03, 23:43 Komisje parlamentarne w krytycznych sytuacjach to czeste zjawisko w Holandii i w Belgii. Zaloze sie, ze w sprawie integracji nie dojdzie do konstruktywnych wnioskow. Skonczy sie na dobrej woli. Nie ma takiej zewnetrznej sily, ktora moglaby cos zmienic na lepsze. Wszystko musi sie odbyc w majestacie prawa, kazdy krok jest oceniany pod wzgledem ewentualnej nietolerancji, rasizmu itp. Wiele problemow wynika z upolitycznienia islamu i jego nadmiernego eksponowania na zewnatrz, rygorow religijnych i socjalnych w rodzinach, izolacji kulturowej i obyczajowej wzgledem autochtonow. Kto potrafi cos tu zmienic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczory11 Re: Integracja społeczna imigrantów po holendersk IP: *.zeelandnet.nl 14.11.03, 23:52 Gość portalu: vico napisał(a): > Komisje parlamentarne w krytycznych sytuacjach to czeste zjawisko w Holandii i > w Belgii. Zaloze sie, ze w sprawie integracji nie dojdzie do konstruktywnych > wnioskow. Skonczy sie na dobrej woli. > Nie ma takiej zewnetrznej sily, ktora moglaby cos zmienic na lepsze. Wszystko > musi sie odbyc w majestacie prawa, kazdy krok jest oceniany pod wzgledem > ewentualnej nietolerancji, rasizmu itp. > Wiele problemow wynika z upolitycznienia islamu i jego nadmiernego eksponowania > > na zewnatrz, rygorow religijnych i socjalnych w rodzinach, izolacji kulturowej > i obyczajowej wzgledem autochtonow. Kto potrafi cos tu zmienic? To jest pytanie, na ktore nikt nie zna odpowiedzi. Ale waznym jest to, ze wreszcie o tym problemie mowi sie glosno. Ucywilizowac islam, to zadanie na miare tytana, a ten kto tego dokona powinien dostac nie jedna, ale sto Pokojowych Nagrod Nobla. Jako mieszkaniec Holandii ciesze sie, ze wreszcie zarzucono polityczna poprawnosc i wpychanie problemu pod dywan i zaczeto szukac rozwiazania. I jak znam Holendrow, to predzej czy pozniej cos wymysla. Moze nie bedzie to srodek doskonaly, ale z pewnoscia cos duzo lepszego niz obecna sytuacja, czy sytuacja panujaca obecnie we Francji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie dla imigrantów Ty tu nie gadaj o islamie bo to nie chodzi o religię IP: *.freebsd.lublin.pl 15.11.03, 02:06 tylko o GENY! Nasze geny muszą być silne,nie możemy dać się mongoloidom,negroidom,drawidom,czy semitom.Tu chodzi po prostu o ochronę własnego kraju,skoro Europejczycy porzucili kolonializm i opuścili Azję i Afrykę-niech nikt nie waży się wchodzić na nasz kontynent. A co do miast-lepiej że się w miastach osiedlają bo łatwiej wytropić i w razie nocy kryształowych łatwiej pogonić.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haaanes Lublin miasto Zycinskiego IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.03, 01:25 Gość portalu: nie dla imigrantów napisał(a): > tylko o GENY! > Nasze geny muszą być silne,nie możemy dać się > mongoloidom,negroidom,drawidom,czy semitom. Nie przesadzaj .. przemawiaja przez ciebie kompleksy , bo twojej starej nie wziolby nawet mongol i musiala unac sie do ZOO gdzie splodzil cie miejscowy Orangutan. o > ochronę własnego kraju,skoro Europejczycy porzucili kolonializm > i opuścili Azję i Afrykę-niech nikt nie waży się wchodzić na > nasz kontynent. Mam nadzieje , ze zostales przynajmniej wychowany w duchu katolickiego koltuna i szanujesz twojego rodzica chodzac do ZOO odwiedzac tatusia ? > A co do miast-lepiej że się w miastach osiedlają bo łatwiej > wytropić i w razie nocy kryształowych łatwiej pogonić.... Twoi idole nie popuszczali rowniez idiota , wiec i ty masz duze szanse mieszkajac w miescie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie dla kolorowej Europy Co do Vlaams Blok-to ta partia ma szansę zwyciężyć IP: *.freebsd.lublin.pl 15.11.03, 02:01 Jeśli nic się nie zmieni Europę czekają wybory na miarę tych z Niemiec w 1933r.Do władzy dojdą Ci którzy zaprowadzą porządek,oczywiście bez napaści na inne bratnie,kraje europejskie. Jest to pewne-wystarczy spojrzeć na sukcesy SVP,Vlaams Blok czy Fronte Nacionale. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie dla imigrantów SVP zdobyło 27%,Vlaams Blok 14%,Le Pen też dostał IP: *.freebsd.lublin.pl 15.11.03, 02:09 dużo-10-15 lat i partie tzw."populistyczne" a tak naprawdę patriotyczne będą zdobywać w wyborach po 50-60% głosów-być może nawet za jakiś czas jakaś partia rządząca wykręsli z prawa przestępstwa na tle różnic etnicznych,rasowych czy religijnych-a wtedy furtka dla zwykłych obywateli zostanie otworzona.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej F "Nie", czy przywoLujesz Nazi-Sozial.'porzAdki' ??!!!! IP: *.dialup.uni2.es 15.11.03, 23:47 OK, jestes pewien, Ze "14-27%" wzrosnie i widze Ze zdajesz sobie sprawe Ze przywoLujesz Nazi-Sozial."porzAdki" /i komunistyczne wagony?? "oczywiście bez napaści na inne bratnie" ??? ktOry kraj masz na mySli - Niemcy, RosjE, CZechy ?? "Nie dla kolorowych imigrantow" - co powiesz o Polakach emigrantach/imigrantach? Rosjanach, UkraiNcach, emigrantach/imigrantach Niemcach? co z ludzmi o innym kolorze skOry ktOrzy urodzili sie i wychowali w PLocku (Lublinie itd itd) "noc krysztalowa"?? (ta dotyczyla walki o wladzE) co Ty mOwisz o genach? ZakaZesz MaLZeNstw czy wyjazdOw do innych krajOw? Powiedz, co TY robisz, zrobiLeS, zrobisz... Co zrobiLeS dla powrotu PolakOw z dalekich krajow b.ZSRR ?? Czy zawezwiesz bialych z RPA i *** in. krajOw? Kto bedzie wykonywaL prace ktOrych nie chcA "tutejsi"? a mowiAc o genach - co o nie-przyroScie (a 'ubytku') naturalnym ... zresztA jest tyle innych aspektow pozdr. Gość portalu: nie dla kolorowej Europy napisał(a): > Jeśli nic się nie zmieni Europę czekają wybory na miarę tych z > Niemiec w 1933r. Do władzy dojdą Ci którzy zaprowadzą > porządek,oczywiście bez napaści na inne bratnie,kraje > europejskie. > Jest to pewne-wystarczy spojrzeć na sukcesy SVP,Vlaams Blok czy > Fronte Nacionale. i WKP-b w 1917, bez wyborOw AF Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie dla kolorowej Europy Problem jest potężny i widzę Mistrzu że się orientujes IP: *.freebsd.lublin.pl 17.11.03, 12:10 Po pierwsze-pomóc Polakom wrócić do Ojczyzny,biali z RPA powinni uciekać(tak jak mój przyjaciel,Polak,którego czarni chcieli z 10 razy zabić!!!). Po drugie-powinno się skończyć z polityką socjalizmu w Europie- tzn.niech ludzie biorą pracę jaka jest albo niech zdychają! A nie że Niemiec nie będzie pracował,bo na bezrobotnym może mieć prawie tyle samo. Ukraińcy,Białorusini,Rosjanie są Słowianami czyli częścią Rodziny Inodeuropejskiej-tej która zajmuje Europę od tysięcy lat. Niech kolorowi pracują u siebie,albo niech wyjeżdżają do Japonii czy Korei Płd-czemu tam jak ich tak mało-przecież żółci sa dużo bardziej tolerancyjni w stosunku do czarnych,drawidów czy arabów niż biali. A niski przyrost naturalny to wynik bluznierczej kultury stworzonej przez pewien lud z Kanaan dla którego jedynym bóstwem są pieniądze.... Odpowiedz Link Zgłoś
wojo!!!! Integracja społeczna imigrantów islamskich kaput 16.11.03, 20:48 Holenderscy politycy prześcigają się w pomysłach na zintegrowanie społeczne imigrantów, ale niektórzy z nich nie przebierają w słowach. Tak jak jeden z liderów opozycyjnej Partii Pracy, który nazwał Marokańczyków... cipami! i maja racje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sentencius parole,parole... IP: 5.1.* / *.kennisnet.nl 17.11.03, 13:59 Jak dotad nikt nie zareagowal na niewlasciwa interpretacje epitetu,ktorym obdarza sie Marokanczykow w Holandii.Samo slowo "kut" oznacza rzeczywiscie damski organ plciowy,jednakowoz w kombinacji z podmiotem nabiera on nieco innego znaczenia.I tak okreslenie "kut-Marokanen" to po polsku "k..wskie Marokanczyki" lub "p...rdoleni Marokanczycy".Slowa "kut" uzywane jest tez,szczegolnie przez mlodziez jako pojedyncze przeklenstwo ,w rodzaju przerywnika -jak w Polsce slowo "k....a".Afera z tymi Marokanczytkami( i nie tylko z nimi) ma glebsze podloze.Wychowywani w domu niezwykle surowo wykorzystuja perfidnie rozdeta do granic absurdu holenderska tolerancje dajac na ulicy upust tlumionemu w domu rodzicielskim rozwydrzeniu.Wyrozumiali dla wszystkiego tut. politycy(nie mylic ze spoleczenstwem)klada to na karb mlodzienczych wyskokow.Zjawisko to zaczyna stopniowo przenikac do Polski ,vide maltretowanie nauczyciela w Toruniu.Na forum katowickim opisano podobny przypadek,a zapytani uczniowie dlaczego to robia odpowiedzieli z bezczelna szczeroscia ,ze....to wolno!W Holandii tez duzo wolno,wiec nic dziwnego ,ze sa tacy ktorzy z tego korzystaja.Holendrzy sa dumni z tego,ze zamykaja koscioly tymczasem nie moga teraz nastarczyc z budowa wiezien.Marokanczycy to jeszce betka,najgorsi sa przybysze z Antyli i Surinamu.Polska po wejsciu do UE dostanie swoj kontygent azylantow,a bedzie ich niemalo,bo jest duzym krajem.Entuzjasci akcesu ochlodna nieco w swoim zapale.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: parole,parole... IP: *.fastres.net 18.11.03, 08:37 Czy moge sobie pozwololic to tez w inny sposob wytlumaczyc..... 1. W krajach arabsko-islamskich, jedyny co moze pracuje jest ojciec i tez tylko on ma autorytet w rodzinie... 2. Matka beda bardzo czesto analfabetka, wychowujac dzieci w sposob , ktory ich ojcowi jest wygodny, w calkowitym podddanstwie. 3. Sytuacja sie muta w Europie. 4. Ojciec bardzo czesto na socjale, nie ma w rodzinie zadnego autorytetu, pieniadze z socjalu dostaja w zaleznosci o ilosci czlonkow w rodzinie. 5. Matka w dalszym ciagu jest analfabetkom i robi to co jej nakazuje Imam. 6. Imam zyje nie z intergracji, ale z odrzucania spoleczenstwa ,ktore go otacza. 7. Mlodziez arabsko-islamska nie bedaz calkowicie przygotowana do zycia w spoleczenstwie non-islamskim ( odrzucanie pracy u niewiernych, niewierny nie ma prawa im mowic, co maja robic itd)zwracaja sie do "zawodow" ,ktore im daja mozliwosci szybkiego zbogacenia ( handel narkotykami ( monopol w polnocnych wloszech), organizacja prostytucji ( turki i albanesi prawie monopol), bandy kriminalne nieletnich itd). Moze ,ktos zauwarzyl, ze choc Kopty-Egipskie ,sa juz w Europie dluzej niz 40 lat , nigdy z nimi nie bylo problemow a do lat 70 bylo ich duzo wiecej niz Islam-Egiptow, ale moze to jest tez dowodem ,ze jedynymi spatkobiercami Egipcjan sa Koptowie, a inni sa potomkami arabskich najezdcow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maćko Re: Integracja społeczna imigrantów po holendersk IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.02.04, 23:34 Mogliby te "cipy" wyslac do ich kraju, mam na mysli Maroko czy Turcję. Nie dosc co dostaja socjal i mieszkania to jescze chodza z nozami. Nie przyjada do Polski tu tez sa uzbrojeni ludzie, ale w piesci. Ps. kut to cipa. Ci z gazety mają racje, a chodzi o "kut marokanen" Ps. Ga weg naar jullie landen. Odpowiedz Link Zgłoś