Dodaj do ulubionych

Ale czy tak naprawdę

03.01.08, 22:17
Jest się czym aż tak bardzo zachwycać? Przyznaję, że lubię dużo muzy
z tamtej epoki, ale i wtedy pojawiało się dużo chłamu, jeszcze
więcej utworów nijakich, z tzw. środka (np. Tremeloes, Sandie Shaw,
Cliff Richard, Engelbert Humperdinck itp.), czyli niej więcej tak
jak teraz. Tak właściwie to nie widzę, żeby tamte lata były jakoś
szcsególnie lepsze!
Obserwuj wątek
    • basilisque Re: Ale czy tak naprawdę 03.01.08, 22:33
      ilnyckyj napisał:

      > Jest się czym aż tak bardzo zachwycać? Przyznaję, że lubię dużo
      muzy
      > z tamtej epoki, ale i wtedy pojawiało się dużo chłamu, jeszcze
      > więcej utworów nijakich, z tzw. środka (np. Tremeloes, Sandie
      Shaw,
      > Cliff Richard, Engelbert Humperdinck itp.), czyli niej więcej tak
      > jak teraz. Tak właściwie to nie widzę, żeby tamte lata były jakoś
      > szcsególnie lepsze!
      Miło mi powitać pierwszego zainteresowanego moim forum. Zapraszam
      częściej. Z tym, że myślałem, że jesteś fanem muzyki z tych lat, a
      widzę, że nie bardzo. Bo ja uważam, że tamte czasy są niezrównane i
      nieporównywalne. Wtedy, szczególnie w II poł. lat 60-tych nastąpił
      prawdziwy przełom. No chociażby, żeby choć tylko wspomnieć
      Beatles "Sgt. Pepper", "Eleanor Rigby", A Day in Life. Ja to
      usłyszałem po raz pierwszy parę lat po ich powstaniu, ale do dziś
      uważam, że w tym "show businessie" nie powstało nic lepszego!
    • basilisque Re: Ale czy tak naprawdę. cd. 03.01.08, 22:39
      A poza tym to nie była tylko muzyka i zwykły "showbiz", to był ruch
      społeczny, duchowy, który o mały włos (nomen-omen - długie włosy)
      nie rozwalił całego światowego "porządku".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka