flisy1 01.12.11, 17:30 przychodzi do mnie do pracy juz od tygodnia,,,szkarada jakich mało,,,na razie je tylko na zewnątrz,chociaż dzisiaj odważył się przekroczyć przednimi łapani próg,,,niemiłosiernie chudy i okropnie brzydki,ale jakiś taki "milutki" Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
darima_ka Re: Przybłęda :) 01.12.11, 17:50 On wcale nie jest brzydki,jest chyba mocno wychudzony i zaniedbany. Gdyby go odkarmić ,to byłby z niego duży silny pies. Zgłoś do schroniska niech po niego przyjadą? Idzie zima ,szkoda żeby się tułał. Odpowiedz Link
flisy1 Re: Przybłęda :) 01.12.11, 17:53 Strasznie się boi,nawet własnego cienia,,,myślę że ucieknie go nie złapią,,,może jak sie troszeczke się oswoi. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Przybłęda :) 01.12.11, 17:59 Moze go ktos z pracownikow przygarnie? Pewnie duzo krzywdy zaznal od ludzi, wiec sie boi... Odpowiedz Link
flisy1 Re: Przybłęda :) 01.12.11, 18:47 mala200333 napisała: > Moze go ktos z pracownikow przygarnie? Pewnie duzo krzywdy zaznal od ludzi, wie > c sie boi... Nie bardzo,ja jestem jedynym pracownikiem. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Przybłęda :) 01.12.11, 18:02 Boi się ludzi ,bo musiał być krzywdzony. Dobrze by było żeby jednak do schroniska go zabrali. Nie wiadomo gdzie biedny się na noc podziewa Odpowiedz Link
flisy1 Re: Przybłęda :) 01.12.11, 18:49 Dorka ale jak to zrobic,on nie pociąg nie przychodzi o tej samej godzinie. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Przybłęda :) 01.12.11, 18:54 Wtedy kiedy przyjdzie postaraj się go zwabić tym jedzeniem do jakiegoś pomieszczenia,kiedy już wejdzie zadzwoń żeby po niego przyjechali, albo jeśli nie wejdzie , to też możesz zadzwonić ze się błąka w pobliżu taki a taki pies, że jest wygłodzony i bezpański i stwarza zagrożenie. Ja tak kiedyś zadzwoniłam bo pies się po osiedlu błąkał, nawet dosyć szybko przyjechali i psa zabrali. Odpowiedz Link
flisy1 Re: Przybłęda :) 01.12.11, 19:02 Nie bardzo mam gdzie zwabić,,,zbyt dużo kosztownego sprzętu Odpowiedz Link
sreberko55 Re: Przybłęda :) 01.12.11, 19:47 A jakie to zagrożenie,przecież jak go zabiorą to wiadomo co z nim będzie.W najlepszym wypadku będzie siedział w klatce z wieloma psami,głodny i będą się gryzły ,gryzł y,zagryzały. Odpowiedz Link
flisy1 Re: Przybłęda :) 01.12.11, 19:51 jakoś to będzie,póki go będę dokarmiał to jakoś sobie poradzi Odpowiedz Link
sreberko55 Re: Przybłęda :) 01.12.11, 19:55 To jesteś dobrym człowiekiem .Masz u mnie dwa duże plusy za dokarmianie psa i za rower Za dokarmianie to plusy pewnie nie tylko ode mnie. Odpowiedz Link
flisy1 Re: Przybłęda :) 01.12.11, 19:57 Jak sie oswoi to może będę go zostawiał zimą w pracy,,,Rower mmmmmmmmmmm,,,rower to wielka namietnośc Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: -To co najważniejsze skrywa się przed wzrokiem 02.12.11, 07:45 flisy1 napisał: > Jak sie oswoi to może będę go zostawiał zimą w pracy,,,Rower mmmmmmmmmmm,,,rowe > r to wielka namietnośc -Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł Lis. - Ale ty tego nie rób. JUŻ ZAWSZE BĘDZIESZ ODPOWIEDZIALNY ZA TO, CO OSWOIŁEŚ. Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: -Nic 02.12.11, 07:48 wcześniej nie pisałam, bo to Twoja decyzja. Rady na nic sie nie zdadzą. Tyle,że mam wiele sympatii dla ludzi ,którzy widzą i reagują. I tyle. Odpowiedz Link
flisy1 Re: -Nic 02.12.11, 08:52 I to jest prawda (oba posty),,,zdaję sobie sprawę i sam się z tym gryzę,bo dobrze wiem ze piesek sie "przywiąże" a ja mimo szczerych chęci nie mam warunków by go przygarnąć,z drugiej strony trudno przejść obojętnie. Odpowiedz Link
ls48 Re: -To co najważniejsze skrywa się przed wzrokie 02.12.11, 14:11 Masz rację Tropcia, masz rację, ja chyba czułabym sie jak Judasz, gdybym psa przywabila po to by go oddać w niepewne ręce. Przeciez w tym schronisku nic dobrego go nie czeka. Wiem co mowie bo sama mam psa z schroniska i wiem jak dlugo musialam go przyzwyczajac do normalnego życia. Flisy, dobry facet z Ciebie -oswoiłes, to teraz.....? Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: -To co najważniejsze skrywa się przed wzrokie 02.12.11, 14:17 Piotr pisze ,ze nie ma warunków żeby psa przygarnąć, w tej sytuacji chyba będzie musiał jednak psa tam umieścić. Tam jednak jest szansa ,ze go ktoś zabierze stamtąd. Szkoda żeby pies się błąkał ,bo ktoś zrobi mu krzywdę. Odpowiedz Link
flisy1 Re: -To co najważniejsze skrywa się przed wzrokie 02.12.11, 16:16 Raczej uważam tak jak Lidka i Tropcia,,,czułbym się jakbym go "wydał"zdradził,mimo że zimno,że głodno to jednak to "wolność",,,puki będzie to zawsze dostanie jeść,kupiłem dla niego kilka pychotek Może to nie trafne porównanie,ale oddanie psa do schroniska,do tych klatek,nawet z dobrych pobudek,kojarzy mi sie z oddaniem dziecka do domu dziecka,osoby starszej do domu opieki. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Przybłęda :) 01.12.11, 20:24 Fakt nigdy nie wiadomo do jakiego schroniska trafi. Może tutaj wstaw ta fotkę? www.psydoadopcji.pl/ Odpowiedz Link
zak-1 Re: Przybłęda :) 02.12.11, 09:58 Wygląda na starego , ale sympatycznie . Dziewczyny mają dobry pomysł z tym schroniskiem, to jedyne wyjście .A ty Piotrek masz racje ,że trzymasz się od niego z daleka , nie powinien się przywiazywać do obcych ludzi . Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Przybłęda :) 02.12.11, 13:49 Każdy człowiek który ma odrobinę uczuć nie może przejść obojętnie kiedy zwierzęciu dzieje się krzywda.To świadczy o naszym człowieczeństwie. Wydaje się najlepszym wyjściem oddanie jednak psa do schroniska. Wiem ,że zbyt drastyczne sceny oglądamy ze schronisk, ja jednak wierzę w to ,ze to przypadki sporadyczne. W schronisku ma szanse na adopcję. Szkoda psa ,zima tuż tuż i bez schronienia i pożywienia zginie. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Przybłęda :) 02.12.11, 15:36 W lecie przed mym domem pojawil sie kociak. Zaczal nocowac pod jednym z samochodow stojacych przy domu. Skora i kosci. Dawalysmy z corka mu jedzenie i wode. Bardzo chcial wejsc do domu. Wzielysmy go. Sasiadka nam powiedziala ze widziala ja z samochodu jadacego zostak wyrzucony. i tak znalazl sie w naszej dzielnicy. Poszlysmy do weterynarki z nim. Zaszepilysmy, odpchlylysmy go. Byl przeuroczy. Niestety corka zaczela dostawac ataki astmy. Uczulenie. Poprosilysmy weterynarke by mu znalazla dobra rodzine. W ten sam dzien zglosil sie do niej pan ktory mial w rodzinie kota 18 lat, ale kociak odszedl do kociego raju. Weterymarka dala mu nasz nr. telefonu. Kociak im sie spodobal i z calym jego wyposazeniem oddalysmy go. Ostanio przyslam mi emailem jego zdiecia z nowa rodzina. Brak mi go, ale ciesze sie ze ma dom i jedzenie. Zostaly tylko mi fotki i filmy.. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Przybłęda :) 02.12.11, 15:38 Widze teraz ze mu musze zmienic okulary do czytania, tyle bledow ponarobilam...hihi... Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: Przybłęda :) 02.12.11, 15:41 A może postaw jakąś budę? Miskę?- i niech to będzie po prostu pies "ochroniarski"? Jak myślisz? Odpowiedz Link
flisy1 Re: Przybłęda :) 02.12.11, 16:08 Nie bardzo,,,to jest teren przy bloku,normalny chodnik,sporo ludzi tamtędy chodzi. Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: Przybłęda :) 02.12.11, 18:51 Rozumiem To jest bardzo przykre, gdy w tłumie ludzi jeden biedny, opuszczony pies, nie może znaleźć nikogo, kto by się nim zaopiekował Odpowiedz Link
darima_ka Re: Przybłęda :) 02.12.11, 19:57 Szaliczku w tłumie ludzi ,niektórzy są samotni. Ja ubolewam nad losem tego psa,ale tacy sami bezduszni ludzie , robią ze starymi rodzicami , dziadkami. Znam osobiście takie przypadki i krew mnie zalewa bo jestem bezsilna. Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: Przybłęda :) 03.12.11, 18:57 Tak, wiem, masz rację. Ale jednak człowiek może poprosić o pomoc, coś ze sobą zrobić, starać się o zmianę. Pies bez naszej pomocy i naszych działań, nie ma szans. A co do starych i samotnych. Hm... może to nie zabrzmi sympatycznie, ale to oni wychowali dzieci, które je porzuciły. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Przybłęda :) 03.12.11, 19:09 To prawda zwierzęta są zależne od ludzi, nieodpowiedzialni tylko je krzywdzą i skazują na poniewierkę. Masz rację człowiek jest istotą rozumną ale czasem sie nim nie posługuje. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Przybłęda :) 03.12.11, 14:17 A jeszcze bardziej przykre jest to ,że ktoś bez sumienia wyrzucił tego psa ! Bezduszny człowiek! Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Ooooo, tym mnie "rozbroił" 02.12.11, 16:04 Usunąłem tę agresywną sygnaturkę, ale dalej będę broił... Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 ... biedny pies, 02.12.11, 16:17 wcale nie taki brzydki jest. Brawo panie B. za dobre serce Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Ktoś mądry powiedział kiedyś 02.12.11, 16:20 Stosunek człowieka do zwierzęcia jest miarą człowieczeństwa Odpowiedz Link
flisy1 Re: Ktoś mądry powiedział kiedyś 02.12.11, 16:23 To jest już druga "przybłęda" w moim życiu,,,oczywiście mówię o psach w miejscu pracy Odpowiedz Link
darima_ka Re: Ktoś mądry powiedział kiedyś 02.12.11, 19:58 Pamiętam chyba z ubiegłego roku te szczeniaczki? Odpowiedz Link
darima_ka Re: Ktoś mądry powiedział kiedyś 02.12.11, 19:58 Dokładnie tak jest, ten ktoś wiedział co mówi! Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Ktoś mądry powiedział kiedyś 03.12.11, 09:38 Bo tak jest , ja bym do tego dodała jeszcze stosunek do ludzi starych. Odpowiedz Link
flisy1 Re: Ooooo, tym mnie "rozbroił" 02.12.11, 16:17 A dzisiaj pieska nie było . ps.tadeusz_ski.51 napisał: > Usunąłem tę agresywną sygnaturkę, honorowe posuniecie,tak trzymaj Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Re: Ooooo, tym mnie "rozbroił" 02.12.11, 16:29 Widocznie pożywił się gdzieś indziej? Jeśli nic tragicznego go nie spotkało, wróci. Psy mają dobrą pamięć. Spróbuj podrzucić mu jakieś resztki z obiadu, najlepiej drobne kości wieprzowe z chrząstką, mój "pieseczek" to uwielbia! Co gorsza, tym go każdy przekupi... taki "zdrajca" za "rarytasy"... Odpowiedz Link
flisy1 Re: Ooooo, tym mnie "rozbroił" 02.12.11, 16:33 Oj chyba by nie doczekały jego przybycia,za dużo bezpańskich kotów,a jeszcze ięcej tych polskich czarnych sępów Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 No tak, wrony też przepadają za kostkami 02.12.11, 17:16 flisy1 napisał: > Oj chyba by nie doczekały jego przybycia,za dużo bezpańskich kotów, a jeszcze > więcej tych polskich czarnych sępów --------------- Poczekać aż ten pies przyjdzie, wziąć kostkę do ręki i podchodzić do miski mówiąc "chodź, nie bój, nie bój, to smakołyk dla ciebie". Pies zapewne odsunie się na jakąś odległość ale wróci, gdy wrzucisz kostkę do miski i odsuniesz się? Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Re: No tak, wrony też przepadają za kostkami 02.12.11, 17:20 Swego czasu dokarmiałem wróble w zimie, poprzez nabijanie na obcięte gałęzie żywopłotu kawałków bułki. Skończyło się tym, że "mieszkająca" gdzieś w pobliżu szczurza rodzinka, przyprowadziła młode pod ten żywopłot, jawnie, w biały dzień! Odpowiedz Link
mala200333 Re: No tak, wrony też przepadają za kostkami 02.12.11, 18:29 Szczurek tez jest....i chce jesc! Odpowiedz Link
darima_ka Re: No tak, wrony też przepadają za kostkami 03.12.11, 14:21 mala200333 napisała: > Szczurek tez jest....i chce jesc! brrrrrrrrrrr są obrzydliwe . Najbardziej sie ich boję kiedy rano niosę worek ze śmieciami do kontenera ,a tam słychać ,ze jakiś zwierz się posila ,przemieszcza , zmykam aż się kurzy Czasem wysługuję sie młodym ,i wysyłam z workiem. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Ooooo, tym mnie "rozbroił" 03.12.11, 09:39 Darima ma rację jak pisze ,ze Ty masz nie leczone ADHD! Odpowiedz Link