Dodaj do ulubionych

Współczuję kobietom

10.10.13, 14:48
W dzisiejszych czasach mają ciężkie życie. "Dzięki" feministkom i pomysłom komuszym, zrzucono je z piedestału pani domu, opiekunki domowego ogniska, zarządzającej całą rodziną, podziwianą i szanowaną. Kobieta obecnie różni się od mężczyzny jedynie fizyczną budową ciała. Traktowana równoprawnie, musi, obok tradycyjnych obowiązków, przysparzać rodzinie pieniążków. Czyli pracować. Oprócz tego, musi ładnie wyglądać, mieć czas na zadbanie o siebie, czas dla dzieci, na pranie, sprzątanie, gotowanie, no i czas dla szanownego męża, który zastąpił ją w roli pani domu i on jest teraz panem domu! On rządzi, wymaga i rozkazuje i jeszcze drze mordę "to ja was darmozjady utrzymuję"!
Kobieta ma po prostu przerąbane...
Obserwuj wątek
    • czarek_sz Re: Współczuję kobietom 10.10.13, 15:22
      Wszystko zależy jaki jest 'układ' w związku. Jeśli mąż tyran a żona przestraszona szara myszka /lub przeciwnie/ to dokładnie tak jest. Tylko partnerstwo i wzajemny szacunek /oczywiście także wzajemna miłość/ gwarantują szczęśliwy udany związek i żadne dęte i samozwańcze feministki cokolwiek by nie krzyczały tego nie zmienią.

      Ps. W moim związku głównie ja przynosiłem do domu kasę ale nigdy choćby jeden raz na wiele lat które razem przeżyliśmy słowem o tym nie wspomniałem /czy wypomniałem/. Przeciwnie, uważam że w rodzinie /w zdrowej rodzinie/ rola kobiety /i Matki/ jest nie do przecenienia. Po prostu jest bezcenna i warta o wiele więcej niż jakakolwiek praca poza domem. Tak uważam.
      • darima_ka Re: Współczuję kobietom 10.10.13, 17:34
        Oczywiście masz racje ,ale tylko do momentu kiedy dzieci małe.
        Dzieci wyrastają ,i matka nie jest już tak potrzebna.
        Skazywać ją na siedzenie w domu potrafią tylko muzułmanie big_grin
        • tadeusz_ski.51 Re: Współczuję kobietom 10.10.13, 18:01
          Tak, dzieci dorastają, rodzinne gniazdo opuszczają ale matka zawsze jest potrzebna. Wreszcie ma czas dla siebie. Czy faktycznie tylko praca daje takiej kobiecie szansę wyjścia z domu. Kontaktów z ludźmi? Czy nie uważasz, że teraz ma prawo do wypoczynku i robienia tego co sama zechce? Zapewne zetknęłaś się z różnymi formami działalności społecznej. Może również taka kobieta udzielać się towarzysko, zaangażować politycznie, dokształcać się na uczelni, protestować pod Sejmem bez obawy, że zwolnią, wyjść na spacer z koleżanką (bądź kolegą "ze szkolnej ławy") przy okazji zrobić wypad do ogródka piwnego wink itd. itp. Nawet może udzielać się na forach... że tak powiem...
          • darima_ka Re: Współczuję kobietom 10.10.13, 18:22
            Wszystko to jak widzisz moze robić też kobieta pracująca,czyli jatongue_out
            Jesteśmy lepiej po prostu zorganizowane ,od tych niepracującychbig_grin
            • tadeusz_ski.51 Re: Współczuję kobietom 11.10.13, 12:41
              Lepiej zorganizowane? Nie sądzę. Robicie to wszystko bo musicie. Bo wiecie, że nikt za was tego nie zrobi. Czy jest to dokładne, czy nie odbija sie czkawką na dzieciach, zdrowiu i stabilności rodziny, to temat na dłuższą dyskusję. Fakty mówią, że jest źle i coraz gorzej
        • czarek_sz Re: Współczuję kobietom 10.10.13, 18:52
          Wtedy są wnuczki i też jest bezcenna big_grin tak jest w przypadku mojej ślubnej smile
    • darima_ka Re: Współczuję kobietom 10.10.13, 17:29
      Najlepiej mają kobiety nie pracujące?
      Nie wiem czy tak się czują,nie jedna chętnie by do pracy poszła,
      ale jej brak skutecznie to uniemożliwia.
      Nie wszystkie kobiety lubią być "kurami domowymi"i niewolnicami
      dla pana i władcy.
      • tadeusz_ski.51 Re: Współczuję kobietom 10.10.13, 18:09
        darima_ka napisała:
        > Nie wszystkie kobiety lubią być "kurami domowymi"i niewolnicami
        > dla pana i władcy.
        --------------------
        A kto je do tej roli sprowadził? Były paniami domu, rządziły wszystkim, również mąż musiał się podporządkować. Zachciało się równouprawiania to macie teraz ten gips z kaszanką, próbujecie to przełknąć ale te niestrawności....
        Teraz taki mąż mówi:
        - Jest równouprawianie więc się poczuj chłopem i won do pracy, musisz (to jest najczęściej używane słowo) musisz przynieść kasę!
        • darima_ka Re: Współczuję kobietom 10.10.13, 18:19
          Rozumiem ,ze Ty tak mówisz swojej kobiecie ? tongue_out
          • tadeusz_ski.51 Re: Współczuję kobietom 10.10.13, 18:53
            To pytanie czy odpowiedź? Jeśli interesuje Cię moja indywidualna sytuacja rodzinna to powiem, moja żona jest emerytką, przepracowała ogółem 13 lat, w tym 10 jeszcze jako panna.
            Tylko że ja piszę nie o sobie, nie o moim małżeństwie lecz o sytuacji w całym polskim społeczeństwie (i chyba nie tylko polskim?). Piszę o skutkach, jakie dało kobietom tzw. równouprawianie. Gołym okiem widać, że mówiąc potocznie, ktoś je wykolegował. Baby na traktory - takie hasło z czasów PRL-u, to też przyczynek do wpakowania kobiet w kolejny "etat". Ty mówisz tak, bo nie wiesz, nie masz zielonego pojęcia co to jest "pani domu". Deformacja pojęć czerwonej propagandy miała na celu pozyskanie taniej siły roboczej i rozprawienie się z tradycyjną rodziną. Po to właśnie różnorakie dziwadła, baboszony często finansowane przez czerwonych wrzeszczały o równouprawianiu. Państwo socjalistyczne chciało wychować obywateli na wzorowych komunistów a w tym rodzina oparta na tradycyjnych wartościach przeszkadzała i uniemożliwiała pranie młodych mózgów. Tu są źródła degradowania statusu pani domu do roli kury domowej. Nigdy żadna pani domu NIE BYŁA KURĄ DOMOWĄ! NIGDY!
    • darima_ka Re: Współczuję kobietom 10.10.13, 17:31
      Nie musisz mi współczuć ,ja swoją pracę lubię.
      Gdybym miała siedzieć w domu ,to bym chyba zwariowała?
      Niektóre kobiety w swoim zawodzie są znacznie lepsze od facetów.
      • tadeusz_ski.51 Re: Współczuję kobietom 10.10.13, 18:11
        Taaaa, np. jako nauczycielki. I mamy efekt w postaci rozwydrzonej gówniarzerii bo często nie dają rady wprowadzić elementarnej dyscypliny w szkole.
    • tadeusz_ski.51 Kobieta powinna być 10.10.13, 18:19
      ozdobą małżeństwa, jego lepszą stroną, wizytówką. Na niej spoczywa główny ciężar właściwego wychowania dzieci, to ją obmawiają i obwiniają że bachor rozpuszczony jak "dziadowski bicz", nie potrafi się normalnie zachować. A patologie w rodzinach, w których dochody są na przyzwoitym poziomie, skąd się biorą? Wiadomo, oboje pracują i nie ma kto zająć się właściwym wychowaniem dzieci. Nie ma kiedy, nie ma czasu, więc są tego efekty, które coraz wyraźniej widać w społeczeństwie. Czego Jasia nauczono w młodości to Jan stosuje w dorosłości
      • tadeusz_ski.51 Pani domu to był Ktoś 10.10.13, 19:04
        przez duże k. To była osoba ciesząca się największym szacunkiem w rodzinie. Matka, żona i kochanka a jednocześnie szef i głównodowodzący całym gospodarstwem.
        Pani domu nie musiała mieć służącej (służących) aby pełnić tą rolę. Wystarczyło, że zajmowała się domem, rodziną i jak to się mówi "wszystko miała na głowie". To ona była na pierwszym planie a mąż, dostarczyciel środków do egzystencji, zawsze był w cieniu żony.
        I na marginesie: gdyby kobiety nie musiały iść do pracy, to miejsc pracy starczyłoby dla wszystkich chętnych mężczyzn
        • rena-ta49 Re: Pani domu to był Ktoś 11.10.13, 13:28
          Ja wciąż jestem panią domu,sama sobie panią i szefem tongue_out
        • wirujacypunkt Re: Pani domu to był Ktoś 11.10.13, 13:45
          Być garkotłukiem, to marzenie każdej kobiety?
          Prosić jaśnie pana o każdy grosz, to też marzenie każdej kobiety?
          Służyć jaśnie panu, prać skarpetki oraz gacie - wspaniałosci niesłychane!!!
          Być zależną we wszystkim, a zwałaszcza od chumorków jaśnie pana, bo jaśnie pan pracuje na pieniążki, co za szczęscie, a jak jaśnie pan będzie zadowolony, to da na kiecke, albo weźmie
          po mszy niedzielnej do kawiarni na ciasteczko i na kawe, oraz raz do roku z gromadką dzieci
          wywiezie na wywczasy jakieś, a wieczorem w łóżeczku spełniać obowiązki małżenskie winna, ku uciesze i przyjemności swojego dobroczyńcy i łaskawcy.
          Jak się już postarzeje i zbrzydnie co nie co, dzieci odchowa, to jaśnie pan znudzony starą żoną, wymieni małżonkę na młodszy model i cóż z tego, że nie pracowała, że nie będzie miała emerytury,że biedę będzie klepała, przecież pan małzonek ma prawo, bo on pracował przez lat wiele, a teraz zanim całkiem zdziadzeje musi jeszcze trochę radości z życia mieć.
          Na drzewo z takimi jaśnie panami Tadziami.



    • rena-ta49 Re: Współczuję kobietom 11.10.13, 13:27
      Nikt nas z piedestału nie zrzucił ,same się zrzuciłyśmy.
      Chyba dobrze ,że uzyskałyśmy samodzielność,
      same na siebie pracujemy ,jesteśmy niezależne .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka