mika0078 05.03.08, 13:58 czesc chcialam zapytac czy juz lepiej u Ciebie i jak sie czujesz? u mnie jeszcze leci ale slabo czekam.... pozdrawiam gorace buziaki Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
karotka11 Re: do karotki 11 05.03.08, 15:06 No nie mam dobrych wiadomośći...Nadal krwawię, chyba nawet więcej...Robiłam dziś ponownie betaHCG. Wieczorem wyniki. Pewnie ten dzisiejszy wynik wszystko wyjaśni. Właściwie to od początku czułam, że jest coś nie tak, bo poza piersiami, nie miałam żadnych innych objawów... A kiedy będziesz miała jakieś wieści o Twoim dzidziusiu? Odpowiedz Link Zgłoś
karotka11 Re: do karotki 11 05.03.08, 15:08 Poza tym krwawię chyba już dosyć długo, bo to piąty dzień...I końca nie widać. Odpowiedz Link Zgłoś
mika0078 Re: do karotki 11 05.03.08, 15:12 kochana moja a mocno ci leci i jasna czy ciemna krew?bo mi leci brazowa tz czsami cos tam kapnie ale wczoraj wylecial mi skrzep dzisiaj juz bardzo slabo/... Odpowiedz Link Zgłoś
mika0078 Re: do karotki 11 05.03.08, 15:09 wczoraj bylam na usg jeszcze sie trzyma,a ty kiedy robilas usg? Odpowiedz Link Zgłoś
karotka11 Re: do karotki 11 05.03.08, 15:48 Wczoraj robiłam usg i pęcherzyk niby jest. Oczywiście "zawartości" nadal brak. Krwawię tak jak podczas miesiączki...Lekarz nie był w tej kwestii optymistą. Ja też już chyba nie mam na co liczyć. Zobaczymy, czy beta sie zmieniła. Wynik mam odebrać wieczorem. Pewnie się odezwę. Odpowiedz Link Zgłoś
karotka11 Re: do karotki 11 05.03.08, 22:47 Odebrałam wyniki. Niby beta zwiększyła się, ale czytałam, że powinna wzrosnąć 66%. Niestety, aż tak nie zwiększyła się...W piątek idę na usg i wtedy pewnie ostatecznie się wyjaśni. Oby. Pozdrawiam. A jak u Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
karotka11 Re: do karotki 11 06.03.08, 09:31 Czekam na wieści, że jednak to nie "to". Bardzo mocno trzymam kciuki. O której jedziesz na usg? Odpowiedz Link Zgłoś
mika0078 Re: do karotki 11 06.03.08, 10:07 Kochana moja to to ja wiem na 14 ide ta okragla galaretka to byl moj dzidzius ja wiem cociaz tak go widzialam....juz oczu nie moge otwierac od placzu... Odpowiedz Link Zgłoś
karotka11 Re: do karotki 11 06.03.08, 10:28 Nawet nie wiesz jak Cię rozumiem. Muszę przyznać, że, jeśli można tak powiedzieć, uodporniłam się. Mam za sobą trochę "takich" przeżyć i jest to straszna strata, koszmarne uczucie. Tyle, że poza poronieniem, przeszłam poród martwego dziecka. Uwierz mi, nie ma gorszego przeżycia. Strasznie Ci współczuję i ciagle liczę na cud... Odpowiedz Link Zgłoś
ewahewig do karotki 06.03.08, 10:50 A ja szczerze mowiac jestem ogromnie zdziwiona,ze lekarz,ktory ci pare dni temu usuwal ten skrzep,nie zostawil cie na pare dni na obserwacji.Przciez to,co wtedy juz przeszlas,nie bylo jakims zwyklym objawem ciazowym,tylko juz patologia.Zawsze jednak bys byla tam pod stalym nadzorem i obserwacja lekarza.Ja jestem ze Swietochlowic,tu u nas jest ten slynny szpital,do ktorego pare miesiecy temu helikopterem transportowano te malenkie piecioraczki.I naprawde,juz dwa razy tam rodzilam i bylam zadowolona-a musze dodac,ze wszystko na koszt panstwa,nic nie placilam ani za porod rodzinny,ani za szczegolowe informacje,ani za zyczliwosc i usmiech personelu.I wiem,ze tam na oddzial patologii ciazy trafiaja na kilkudniowe obserwacje pacjentki,ktore maja tylko plamienia,nie mowiac juz o tym co ty przeszlas.Dlatego naprawde dziwie sie.Trzymaj sie,a daj od razu znac co i jak po usg,bo naprawde wszystkie to z toba przezywamy.Usciski. Odpowiedz Link Zgłoś
karotka11 Re: do karotki 06.03.08, 10:55 Poczekaj Ewa, bo pomyliłyśmy Ci się obie z Dominiką. Ja krwawię, ale nie miałam skrzepu. Poza tym, w szpitalu nic nowego nie wniosą, poza tym, że udałoby mi się leżeć 24h/dobę. Odpowiedz Link Zgłoś