speedy600
19.05.04, 11:53
Witam wszystkich forumowiczow.
Jechalem ostatnio, jakos tydzien temu z kolega z Kielc. Obaj na motocyklach.
Ja Cbr 600 on GL1500 SE. Troche wyskoczylem przed niego, wiadomo co scig to
scig. Tak za Lisowem w kierunku Buska lecialem tak 170 przez jakas wioske
(szeroka droga, widocznosc extra) i na poboczu siedziala grupka (co sie
pozniej okazalo znudzonych gowniarzy). Kiedy bylem tak 15 m przed nimi
zauwazylem ze jeden bierze do reki kamien (taki wielkosci mojej piesci) i jeb
we mnie. Dobrze ze uchylilem glowe (kamien przelecial gdzies 10 cm nad moja
glowa) bo inacze zapewne uslyszelibyscie w wiadomosciach o smiertelnym
wypadku. KURDE AZ MI SIE NIE CHCE WIERZYC. oczywisice wyhamowalem ale zanim
zawrocilem ich juz nie bylo. KURWA co sie dziej z tymi ludzmi. kamien nawet
maly przy tej predkosci jest jak pocisk, a co dopiero wielkosci piesci.
Pozdr i zwycze wam szerokiej drogi
Dawid CBR600