babukus1
30.08.04, 22:46
Witam,
Jestem od 3 tygodni szczęsliwym posiadaczem Fazera FZ6, niestety nie
zakończyłem jeszcze kursu na prawko, a motor stał w garazu i kusił i...
skusił. Zacząłem jeździć, zwłaszcza, że żeby zapisac się w Warszawie na
egzamin trzeba stać w kolejce społecznej godzinami. No i zaczłąem jeżdzić. Po
2 tygodniach jazdy ppierwsza kontrola - przekroczenie prędkosci, policjanci
mili, a ja odegrałem komedyjkę: "nie zdążyłem przełozyć prawa jazdy do
kurtki...". Za drugim razem radiowóż pognał za mną za jazdę pod prąd (200 m
cgciałem przejachać so skarpy wislanej). Wielki szum zatrzymanie, straszyli
przeszukaniem i okazało się, że nie mam prawka... Gdyby nie urok mojej żony
zakończyło by się zatrzymaniem, a tak "tylko" 500 PLN i 6 punktów. Nie
polecam takich emocji. Teraz chyba motor poczeka na mnie aż skończę kurs...
Chyba, że pęknę i znowu pójdę pojeździć. Uwaga wszyscy jeżdżący bez prawka -
nie ryzykujcie. Pamiętajcie, że w razie wypadku nie działa polisa AC.
pozdrawiam
Kriss