Dodaj do ulubionych

dziwne kaski

IP: 217.98.105.* 03.07.02, 12:12
Za jakiś czas będę się odpychał chopperem. Jestem raczej steppenwolfem niż easy
riderem. Zloty i spędy trochę mnie przerażają. A najbardziej to kolesie w
kaskach wehrmacht stahl helm. O co im chodzi? Typowa odpowiedź brzmi: "stary,
to trzeba czuć". Myślę, że raczej trzeba kompletnie nie mieć wyczucia...
Obserwuj wątek
    • Gość: Dr.KrisK Re: dziwne kaski IP: *.eng.fsu.edu 03.07.02, 16:30
      Też mnie te kaski dziwią. I martwią trochę, bo jak pomyślę o tym co się pod
      tymi kaskami kłębi w nielicznych zwojach mózgowych...
      Też nie lubię zlotów.
      Pozdrawiam (bo juz myślałem, że to tylko mnie tak rusza).
      KrisK
      • Gość: Jaca Re: dziwne kaski IP: 217.153.106.* 04.07.02, 08:33
        Eee dajcie spokój, to mogą być całkiem równi goście.
        Każdy robi to co lubi.
        ;)
    • pawel.kot Re: dziwne kaski 04.07.02, 14:21
      Ja widzę dwa wyjaśnienia:
      - jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma;
      - każdy ma swój własny image;

      Tak więc niech każdy jeździ w czym chce, byleby czuł się w tym OK.

      Jedni mówią „Nie szata zdobi człowieka”, inni „Jak Cię widzą, tak Cię piszą”.



      Pozdrawiam

      Paweł Kot
      • Gość: Dr.KrisK Dziwne poglądy... IP: *.eng.fsu.edu 04.07.02, 16:04
        .. hm. Rozumiem, że wobec tego mogę na przykład sobie jeździć w mundurze
        oficera Waffen SS, z rozpylaczem na piersi....
        Jak ktoś chce jeździć przebrany za Myszkę Miki - OK, ale jeszcze żyja ludzie,
        którym te hełmy kojarzą się z koszmarem wojny.
        Ale widocznie ja jestem już z innego pokolenia.
        Pozdrawiam smutnie.
        KrisK
    • marcina Re: dziwne kaski 26.07.02, 09:04
      hej
      widzisz nieznajomosc historii prowadzi do nieporozumien:))
      wermachtowskie helmy zaczeli stosowac jako kaski zolnieze US-amy po drugiej
      wojnie
      helm byl trofeum, zdobycza wojenna
      ja bym to odbieral jako 'patrzcie dupki do czego sluzy symbol waszej buty':))
      wiecej luzu
      • geminix Re: dziwne kaski 26.07.02, 09:41
        marcina napisał:

        > hej
        > widzisz nieznajomosc historii prowadzi do nieporozumien:))
        > wermachtowskie helmy zaczeli stosowac jako kaski zolnieze US-amy po drugiej
        > wojnie
        > helm byl trofeum, zdobycza wojenna
        > ja bym to odbieral jako 'patrzcie dupki do czego sluzy symbol waszej buty':))
        > wiecej luzu

        Nie chcę analizować motywów ani celów noszenia takich czy innych elementów
        ubioru, ale w podanym przez Ciebie uzasadnieniu ('patrzcie dupki do czego sluzy
        symbol waszej buty') widzę dużo logiki.
        Bo przecież nikt nie zarzuca pilotom spitfire'ów że malowali swastyki pod
        kabiną (symbol zestrzelenia samolotu wroga) z uwielbienia dla symboli
        nazistowskich tylko właśnie aby pokazać w jak wielkiej pogardzie je mają.

        A tak na marginezie co powiecie na nocnik w kształcie hitlerowskiego hełmu :)))

        pozdrawiam
        Rafał
        • chrikri Re: dziwne kaski 26.07.02, 16:03
          Wszystko pięknie, tylko Polska to nie USA - mamy zgoła inne doświadczenia
          wojenne.
          No i jak wytłumaczysz widok (na zlocie ze dwa lata temu) faceta w takim właśnie
          hełmie, skórzanym płaszczu i atrapie MG34 zamontowanej na przyczepie poczciwej
          emki? Też manifestacja zwycięstwa?
          Luz uwielbiam - dlatego jeżdżę motocyklem między innymi. Ale uważajmy może aby
          nie poluzowac za bardzo, bo potem może być przykro i głupio.
          Pozdrawiam
          Chrikri
          • geminix Re: dziwne kaski 26.07.02, 18:31
            Zgadza się, we wszystkim trzeba zachować umiar.

            pozdrawiam
            Rafał
    • azemski Re: pseudoamerykanskie malpy 26.07.02, 19:04
      Mieszkajac w USA wielokrotnie mialem okazje przysluchiwania sie
      dyskusji "kto to jest Prawdziwy Biker ?" I wyszlo na to ze prawdziwy Biker:
      *musi nie miec pracy lub malo platna,
      *musi byc niedomyty, woniajacy papierosami,piwem i sperma,
      *kurtka weterana, zniszczona ktora niejedno juz przeszla
      * Helmut "zdobyczny" niemiecki,najlepiej poobijany
      * motocykl B.GLOSNY, rozlatujacy sie skladak obowiazkowo chopper.
      Bo tylko takich "zwierzakow" i twardzieli lubia kobiety.Niestety kobiety tej
      same klasy.
      A te ofermy w Polsce bez najmniejszego zastanowienie malpuja wszystko co
      amerykanskie.
      To sa POZERS, nie majacy nic wspolnego z Bikingiem. To tylko dla szpanu.
      Biedne niedokonczone pseudoamerykanskie malpy.
      • chrikri Amerykańscy motocykliści.. 26.07.02, 20:42
        .. fakt, czasem śmieszą. Najbardziej mi się podoba jak w niedzielę wytaczają
        maszyny: oczywiście półtonowy Harley, starannie się ubierają: butki, kurteczki,
        chusteczki, łańcuszki, paseczki, wisiorki, itp. a potem z potwornym rykiem mkną
        20 mil do miasteczka nad morzem, aby siedzieć w knajpie nad sikami udającymi
        piwo (czyli Budweiserem). Pogadają, pooglądaja motory i wracają. 20 mil.
        Oczywiście widziałem też wielu prawdziwych motocyklistów, długodystansowców.
        Ale fakt - Amerykańscy motocykliści różnią się od europejskich. Śmieszy mnie
        też to, że pozują na takich straceńców/luzaków a harley'e są potwornie drogimi
        maszynami (nie mówiąc już o tzw. akcesoriach). Luzacy..
        Chrikri
        • skolim Re: Amerykańscy motocykliści.. 26.07.02, 22:09
          Siemka!
          Wlasnie aktualnie przebywam w mijscowsci oddalonej o 40 mil od Atlantyku, gdzie
          wlasnie mieszcza sie male wypoczynkowe kurorty. Pracuje jako kierowca i jezdze
          co dzien w tamte strony, widujac nagminni takich wlasnie "easy rider'ow"
          oderwnych z wielkich foteli ze swiezo odmalowanych domkow, z polozonym nowym
          trawniczkiem. Jezdza oni glownie na nowioskich Harleyach, a moze sa tylko tak
          ladnie wypucowane, Z magiczna predkoscia 55mph -92kmph(taki rygor w stanie
          Delleware) i czuja na maxa zabawe z przejazdzki. Sam na codzien jezdze w Polsce
          DR 650 i musz przyznac, ze nie mam dla niej litosci (sypie na gume wszedzie
          gdzie popadnie, ale najwieksza jazde to mam w lesie).
          W kazym razie, moje zdanie jest takie, ze niech sie starsi wiekiem ludzie
          raduja, jak tylko moga z jazdy na fajnych sprzetach, i nie musza odrazu chodzic
          brudni i loic browarow od rana do wieczora.
          Jak bede emerytem, to tez se kupie Harego...
          • chrikri Harley na starosc! 26.07.02, 23:19
            Pewnie - mi też się podobają starsi panowie (i panie!) na emeryturze, którzy
            zamiast tkwić przed telewizorem, pyrkoczą na swoich wypucowanych mastodontach!
            Mają fun! I o to chodzi.
            Co do Harleya, ma on swój urok, pewnie....
            Tylko dlaczego tyle kosztuje!!!
            Pozdrawiam
            Chrikri
    • azemski Re: Harley na starosc ??? 28.07.02, 02:43
      No niezle mnie podsumowaliscie. Od wielu lat jezdze na Harleyu i to toche
      wiecej niz 55 mph. Np Daytona - Charleston 320 mil w niecale 4 godz. Jestem
      czlonkiem Iron Butt Ass. - 1000 mil w 24 godz. ALE NIE JESTEM STARY !!!. w
      kazdym razie nie wiekiem. Jezeli mi nie wierzycie przyslijcie mi adresy swojch
      zon lub dziewczyn. One to potwierdza. Nie jezdzisz bo jestes stary? NIE !
      Jestes stary bo nie jezdzisz. I nie musi to byc Harley. Pozdrowienia z cieplej
      i slonecznej South Caroliny. Jutro (niedziela) bede na plazy -20 mil
      • chrikri Panie azemski! 28.07.02, 06:09
        Ależ skąd! Kto tu obraża prawdziwych harleyowców! Po prostu różne są rasy
        motocyklistów - nie tylko w Hameryce zresztą!
        Tak a propos - jak się na Harleyu jeździ? Zawsze myślałem że te wibracje
        człowieka zabiją po stu milach, ale czytam że nie - a więc: jak to jest?
        Pozdrawiam!!]
        Chrikri
        • azemski Re: Panie azemski! 29.07.02, 17:10
          Oczywiscie, ze sie nie obazam.
          Dwie rodziny HD maja elastycznie zawieszone silniki - FLxx i FXxx.
          Pozostale to naprawde Wibratory, szczegolnie Sportster.
          Moj to 1993 r. FLHS-Electra Glide Sport. Dosc rzadki egzemplarz, bo ten model
          w tej wersji produkowany byl jedynie w 1993 r. Oczywiscie jak wiekszosc HD
          ma wiele "bajerow" ale dodatkowo zrobiony "upgrade-stage 2).
          - Gaznik Mikuni
          - Walek rozrzadu Anrews
          - Zaplon Compu Fire
          - Tlumiki supertrapp
          - Tloki, pierscienie, popychacze itp.
          Po "tunningu" na hamownie dostalem moc 78 KM, i moment 85 ft/lbs.
          Najlepsze osiagi ma przy ok 3000 obr/min co w przeliczeniu na szybkosc
          na 5 biegu daje 70 MPH. Nie mam wiec najmniejszego problemu z
          wyprzedzaniem na autostradach. Wystarczy tylko dac gazu
          Pozdrowienia z Poludniowej Karoliny
          Temp. w cieniu -36 st.C
          Czuje sie jak - 43.5 st. C
          Temp. Kierownicy (zaparkowany w sloncu) -59 st.C
          Temp. Atlantyku - 30.5 st.C

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka