Dodaj do ulubionych

Suzuki GSX600F

24.03.03, 14:54
Planuje zakupic sobie motocykl (pierwszy w zyciu) i tak wlasnie mi przypadl
do gustu (z wygladu i ceny) Suzuki GSX600F. Co sadzicie o tej maszynie oraz
o jej przydatnosci dla calkowitego nowicjusza. Doda jeszcze, ze nie planuje
lapac za ogon demona szybkosci, tylko od czasu do czasu sobie pojezdzic po
swiecie.
Obserwuj wątek
    • mikoch1 Re: Suzuki GSX600F 24.03.03, 16:46
      Mam jedno pytanko.
      W jakim stopniu jestes nowicjuszem?? Tzn. Nie wiesz jeszcze gdzie sprzegło a
      gdzie gaz? Czy może masz już prawko i latałes już na nieco słabszych koniach?
      W przypadku pierwszym nie polecam, raczej zacznij czymś słabszym tak do 50KM.
      W przypadku drugim nie mogłes lepiej trafić, bardzo odpowiedni "konik"
      • zalmen3 Re: Suzuki GSX600F 24.03.03, 18:05
        Az tak zle ze mna nie jest - sporo czasu jezdze samochodem, a na motocyklach
        skonczylem gdy jezdzilem na motorynce i troche na WSK:))))))))))))) Ale troszke
        sie orientuje; po prostu zdecydowalem sobie sprawic motocykl do przejazdzek w
        piekne sloneczne dni (np nad morze czy w gory na 2-3 dni i z powrotem).
        Weteranem jednak nie jestem.
        • hiszpan25 Re: Suzuki GSX600F 25.03.03, 08:33
          popieram Mikocha! na pierwszy "dorosły" motocykl lepiej wybrać coś słabszego i
          tu limit 50 koników uważam za słuszny... auto i motocykl to stanowczo dwa inne
          światy... w moto nawet 50 koników potrafi niewprawnego kierowcę (nie)zdrowo
          zaskoczyć...
          kup na początek coś słabszego od GSXa a jak sie wprawisz i moto nie zapewni juz
          wrażeń to przesiądziesz się na coś większego, mocniejszego i szybszego...


          PZDR!
    • scorel Re: Suzuki GSX600F 17.04.03, 22:25
      Na pierwsze moto idelana będzie Honda CB 500 , Suzuki GS 500 , lub Kawasaki ER-
      5 . Sam przymierzam się do tego pierwszego ;)
      • globus2 Re: Suzuki GSX600F 22.04.03, 17:58
        Sorry ale nie zgodze sie z innymi kolegami. jesli masz glowe to moglbys sobie
        nawet kupic GSX1100f.Wszystko zalezy od tego jak podejdziesz na poczatku do
        motocykla.Jesli z glowa to zycze pociechy ze sprzeta bo jest fajny,a jesli go
        zlekcewazysz to szukaj kupca na czesci zamienne.
        • mikoch1 Re: Suzuki GSX600F 22.04.03, 23:02
          Wkleję tutaj moją wypowiedź z wczesniejszego kanału na ten sam temat.
          Czołem!
          Znamy się z Hiszpanem już kilka ładnych lat i na motocyklach jeździmy już dosyć
          długo (ja ponad 14 lat. Obecnie na VTR1000F). Zawsze preferowałem rozsądek przy
          poruszaniu się moto. Jestem tak jak Hiszpan zwolennikiem przesiadania się
          stopniowego. Powody? Motocykl o mniejszej mocy znacznie chętniej wybacza błędy
          początkującego kierowcy. Nikt nie wmówi mi, że najrozsądniejszy początkujący
          kierowca nie popełnia błędów. Myślisz że 95konny Fazer wybaczy uślizg tyłu na
          mokrej nawierzchni? Widziałem jednego co tak myślał i na początek kupił sobie
          takiego konika. A tak! Zrobił nim spokojnie 500 km Do pierwszego deszczu. (nie
          był to narwany idiota) Po prostu ta maszyna wymaga znacznie więcej niż taki
          GS500. Znacznie szybciej trzeba rozpoznawać i reagować na ewentualne
          niepożądane reakcje konika. GS dałby mu znacznie więcej czasu na reakcję,
          kontrę, złapanie przyczepności. A Fazer? Ot ryknął do 12000 i już był na
          glebie. Nie mówie że nie można było tego wyprowadzić! Po prostu należało
          zareagować błyskawicznie, odruchowo, instynktownie. A przepraszam gdzie twoim
          zdaniem początkujący się tego nauczy? Na blisko 100 konnym potworku? Chyba
          żartujesz. Wspomniał ci kiedyś jakikolwiek instruktor nauki jazdy o zjawisku
          Shimmy?? No bo widzisz mi też nie wspomniał. Dziękowałem Bogu że jak
          przesiadłem się na Bandytę (a to przecież tylko 80KM) miałem już nieco w kołach
          bo trzepało mnie przez 30 metrów uratowało mnie zablokowanie łokci. To był
          odruch wyuczony na słabszych koniach. Nie chce myśleć co by było gdyby dostał
          czegoś takiego ktoś co zrobił np. 1000km Rozsądek go nie uratuje a pojawiająca
          się znikąd ukośna nierówność wywali przez kierownicę (tak zwykle kończy się
          nieopanowanie shimmy). Nie mówie że nie masz we wszystkim racji, rozsądek i
          zdrowe myślenie przede wszystkim ale to nie zastąpi doświadczenia zwłaszcza
          nabranego na mniej mocnych i lżejszych motocyklach one dadzą szansę wyrobić
          sobie prawidłowe odruchy i zachowania. Są po prostu bardziej przewidywalne.
          Lepiej zmienić w ciągu 3 lat 3 konie niż na jednym się przejechać. A co do
          tematu to mój typ na początek to XJ600.

          • scorel Re: Suzuki GSX600F 25.04.03, 17:31
            Co to jest zjawisko Shimmy ?
            • mikoch1 Re: Suzuki GSX600F 25.04.03, 21:59
              Shimmy zwane też Wobble (nie jestem pewien czy tak się pisze) Jest to
              samoistnie powstające podczas przyspieszania na nierównej nawierzchni drgania
              kierownicy nasilające się do pełnych skrętów (od ogranicznika do ogranicznika).
              Na pewno słyszałeś o amortyzatorach skretu, właśnie one mają za zadanie
              wytłumianie tych drgań zanim nasilą się do pełnego "trzepotu" kierownicą.
              Wkleiłem link do filmiku (będzie bardziej obrazowo)
              www.riders.pl/download/filmy_mpg/TT99.mpg
              • vlaad1 Re: Suzuki GSX600F 27.04.03, 14:32
                mikoch1 napisał:
                > Shimmy zwane też Wobble (nie jestem pewien czy tak się pisze) Jest to
                > samoistnie powstające podczas przyspieszania na nierównej nawierzchni drgania
                > kierownicy nasilające się do pełnych skrętów (od ogranicznika do
                ogranicznika).href="www.riders.pl/download/filmy_mpg/TT99.mpg"target="_bl
                ank">www.riders.pl/download/filmy_mpg/TT99.mpg</a>
                Shimmy to nazwa potoczna. Prawidłowo wobble. Występuje jeszcze transklapping -
                to zjawisko jest nie do opanowania. Kierowica porusza się od ogranicznika do
                ogranicznika z częstotliwością od 4 do 8 Hz. Na filmie można zobaczyć klasyczne
                wobble. Innym niebezpiecznym zjawiskiem (choć nie tak bardzo) jest wave -
                wężykowanie tyłu. Rzeczywiście VFR czy GSX-F bez amortyzatora skrętu mogą mieć
                tendencje do tych zjawisk ze względu na "ostrą" geometrię zawieszenia. Inna
                rzecz, że tych zjawisk nie poznasz na GS500, CB500 czy ER5. Lepiej jednak
                spokojnie nauczyć się podstawowych odruchów np countersteerig czy hamowania
                głównie przodem na bezstresowym motocyklu.
      • polokokt Re: Suzuki GSX600F 22.04.03, 18:22
        scorel napisał:

        > Na pierwsze moto idelana będzie Honda CB 500 , Suzuki GS 500 , lub Kawasaki
        ER-
        > 5 . Sam przymierzam się do tego pierwszego ;)

        tez doszedlem do takiego wniosku czytajac internet i rozmawiajac przy kazdej
        okazji z wlascicielami tych motorkow (szczegolnie ER-5, ale ostatnio w oko mi
        wpadlo wlasnie Suzuki, bo jakis taki wyglad fajniejszy jak na moj gust od
        Kawasaki). Na pierwszy motorek ktorys z nich bedzie w sam raz, nie za wolny nie
        za szybki.
        Pozdrawiam
    • globus2 Re: Suzuki GSX600F 27.04.03, 16:08
      Shimy mozna zlapac nie tylko podczas przyspiechy.Moj GPZ 1000 lapie delikatne
      schimy gdy za szybko opuszcze kolo spowrotem na ziemie.Wybaczcie koledzy a le
      sie jeszcze ucze a na takim kolosie nie jest to za latwe- ale mozliwe :) Co do
      GSXa to uwazaj bo sa bardzo czule pod tym wzgledem.Zle cisnienie w gumach i zle
      opony to gwarantowane shimy w tym moto.
    • sofija_ Re: Suzuki GSX600F 16.05.03, 09:12
      Witam, ja własnie kupiłam taki moto jako pierwszy - niegy wcześniej nie miałam
      styczności z moto - poza kuresem na prawko jazdy. Na razie jestem na
      etapie "oswajania" sie z maszyną i jak to na początku raz lepiej raz gorzej.
      Kupiłam ten moto jako lekko "zdławiony" ale to chyba nike ma wiekszego
      znaczenia. jeżeli ktos z bardziej doświadczonych skrobnie pare rad
      jak "bezpiecznie" oswajać sie z moto, na co zwracac w nim szczególna uwagę -
      będę wdzięczna.
      pozdrawiam Was
      Sofi
      • hiszpan25 Re: Suzuki GSX600F 16.05.03, 13:18
        Sofi czy jest to niemiecka wersja 27 lub 50 kucyków?
        Tak czy owak z racji ciężaru widzę przed Tobą ciekawe wyzwanie... Powodzenia i
        jak najmniejszej ilości gleb...

        PZDR!
        • sofija_ Re: Suzuki GSX600F 16.05.03, 13:59
          Witaj Hiszpan ;-) (ach ..... jak ja kocham Barcelone ;-))
          W serwisie na regulacji gaźników (PJP) powiedzili mi, że on był zdławiony na 4
          KM i .... niestety zdjeli mi "dławiki" - nie wiem czy to dobrze, chyba nie, bo
          postanowiła go odporowadzic z powrotem i powrócic do wersji "zdławionej" -
          chyba psychicznie lepiej sie będe czuła. ..... Co do "gleby" to była jedna -
          chciałam jednoczesnie skręcic, przychamowac i zmienic bieg - przejeźdzając
          przez mokre pasy ni i .... wiesz co było dalej.
          Może jakies porady ......
          pozdrawiam
          Sofi
          • hiszpan25 Re: Suzuki GSX600F 16.05.03, 14:38
            co tu radzić? jest kilka ogólnych zasad:
            -unikaj jak ognia wszystkich malowanych powierzchni gdy sa one mokre po
            deszczu. w Polsce znaczna ilość znaków poziomych (linie , pasy, strzałki itp)
            jest malowanych jeszcze farbą chlorokauczukowa służącą na zachodzie Europy do
            symulacji jazdy po lodzie na różnych kursach doskonalenia techniki jazdy a
            dlaczego tam wybieraja ta farba do nauki jazdy po imitacji śniegu/lodu miałaś
            okazję się przekonać na własnej pupie :)

            - pozatym zawsze pamiętaj że kierowca auta który wydaje się że nie bardzo
            wiadomo co robi w danej chwili zamierza zrobiść właśnie planuje jak Cie zabić.
            Takie założenie napewno nieraz uratuje Cie przed przykrością...

            - Pamietaj że moto jest za zwyczaj ignorowane przez kierowców puszek na kółkach,
            a na pewno jest mniej przekonujące niż widok TIRa... wiec nie bądź nigdy pewna
            że Cię widzą i mimo, że masz pierwszeństwo to przepuszczą (tyczy się
            skrzyzowań, wyprzedzań zmaian pasa itp..)

            - i najważniejsze nawet najlepsze kaski, kombinezony i inne ochraniacze nie sa
            tylko dla ozdoby ale w celu dbania o ich zawartość czyli Ciebie... nie żałuj
            więc $ na dobre zabezpieczenie czyli kask, rękawice, kombinezon czy buty... to
            nic że jest ciepło, to nic że jedziesz niedaleko i powoli... Inni mogą popełnić
            błąd a to Ty za to zapłacisz...
            Aha cały ten majdan chroni jedynie przez wtarciem się w asfalt a znacznie mniej
            przed skutkami walnięcia o dowolna przeszkodę (auto, słup, czy nawet głupi
            krawężnik...)
            - obydwa hamulce sa poto aby z nich kożystać nawet jak jest mokro...
            - na poczatek jedździj na 50% swoich możliwości a raczej nie okaże się ze
            przesadziłaś...
            Kieruj się głową...

            To same banały ale początkującemu łatwo w ferworze walki z "bestią" o tym
            zapomnieć...

            PZDR!
            • sofija_ Re: Suzuki GSX600F 16.05.03, 14:58
              dzieki, dzieki, dzieki ...... jeżeli jestes on line i moge zadac Ci jeszcze
              jedno pytanko ...... mam dylemat czy "zdławić" mój moto np. do 50 rumaków czy
              nie - nasłuchałam sie bardzo róznych opinii - jedni, że tak inni, że nie -
              główny argument na "nie" - dławiki działają przy bardzo wysokich obrotach a
              wiec dopiero gdy go bede podkręcać, więc nie ma sensu.
              Powiedz mi / powiedzcie co mam robić.
              Sofi
              • hiszpan25 Re: Suzuki GSX600F 16.05.03, 16:00
                ano dławienie działa na wyższych obrotach bo tam pojawia sie moc którą chcesz
                zdławić :) (patrz wykres mocy z hamowni) jeśli będziesz pamiętała o tym co
                pisałem wcześniej to nawet bez dławienia dasz sobie rade (po prostu nie
                odkrecając gazu do końca dławisz silnik przepustnicą)... czasami jednak FULL
                POWER może sie przydać np podczas wyprzedzania gdy nie doszacujesz odległości i
                prędkości.
                mimo wszystko uważaj na siebie!

                PZDR!
                • polokokt Re: Suzuki GSX600F 16.05.03, 18:56
                  a mam takie pytanko, czy kupujac ten motor w polsce tez mozna zazyczyc sobie
                  zdlawienie go?
                  Pozdrawiam
                  • hiszpan25 Re: Suzuki GSX600F 17.05.03, 07:29
                    pewnie! jak zapłacisz to serwis załatwi wszystko... ale juz widzę ich miny na
                    takie zlecenie... :) U nas wszyscy podchodza do tematu inaczej (zupełnie
                    odwrotnie) i nawet nowicjusze chcą od razu mieć minimum 100 koni :)

                    PZDR!
                    • polokokt Re: Suzuki GSX600F 17.05.03, 11:07
                      a moze sa gdzies dane techniczne (moc, przyspieszenie, predkosc max) takiego
                      suzuki po zdlawieniu?
                      To nie glupi pomysl by byl, bo masz motor na poczatek ktorego potem mozna latwo
                      przerobic na cos wiekszego. A ja znam siebie i wiem ze jakbym mial 100km pod
                      soba to bym je na pewno wykorzystywal. Wiec nie probuje nawet siebie oszukiwac.
                      Pozdrawiam
                      • hiszpan25 Re: Suzuki GSX600F 19.05.03, 08:42
                        Wszystko zależy od poziomu zdławienia... Na rynku niemieckim można spotkać
                        kastraty nawet do 27 koników... ich dynamika jest napewno zdecydowanie mniejsza
                        niz 100 konnego oryginału... co do tego nikt chyba nie ma watpliwości? W
                        przypadku samodzielnego dławienia w serwisie Bóg wie do jakiego poziomu zmulą
                        tam sprzęt. 90, 80, 50 czy 30 koni? a wiadomo że od tego zależy co po takiej
                        operacji zostanie z żywiołowości motocykla...

                        PZDR!
                      • sofija_ Re: Suzuki GSX600F 19.05.03, 14:36
                        Ja dokonała zdławienie do 50 KM w serwisie PJP w Warszawie - koszt około 100 zł
                        łącznie z wyreguklowaniem wszytskiego. Moto chodzi sprawie - przy normalnej
                        jeździe mało wyczuwlana róznica - podobno róznica jest kiedy próbujessz go
                        wkręcac więcej niz 7 tys. obrotów, ale ja tego narazie nie próbuje.
                        Pozdrawiam
                        Sofi
                        • polokokt Re: Suzuki GSX600F 19.05.03, 14:44
                          100 zl to calkiem rozsadna sumka, ten pomysl bardzo mi sie podoba. Zamiast
                          kupywac cos slabego, kupic cos mocniejszego (ale w granicach zdrowego rozsadku)
                          i zdlawic, a 2-3 latkach wrocic do fabrycznych ustawien. No to teraz trzeba
                          zebrac 30 tys zl (bo chyba cos kolo tego kosztuje takie suzuki).
                          Pozdrawiam i szerokiej drogi :)
                          • damian1974 Re: Suzuki GSX600F 06.06.03, 17:20
                            No widze że koledzy i tutaj się zadomowili czemu sprzyja wykrzaczenie sie
                            naszego forum :):):):):):):):)
                            pozdrawiam
                            • e_m_b_e Re: Suzuki GSX600F 07.06.03, 00:54
                              Odpowiadam na pytanie Polokokt'a. Zakładając 50KM po zdławieniu Bandita i jego
                              200kg wagi będzie miał około 6 sekund do setki i mniej więcej 170 kilka km/h
                              prędkości maksymalnej. Tak mi się wydaje.
                              Pomysł z dławieniem czegoś mocniejszego jest niezły... Na początku 45KM mojej
                              Hondy to było...nieee :) to nie była bestia z tego świata. Z biegiem
                              czasu "słabła". Po 2 latach 45KM to już mało...choć i tak dobrze wspominam moją
                              rakietkę :). Teraz raczej nie bedę miał $ na Bandita, dlatego ...ach właściwie
                              cokolwiek powyżej 40KM znów wyniesie mnie w niebiosa:).

                              Pozdrawiam,Michał
                              • polokokt Re: Suzuki GSX600F 07.06.03, 12:26
                                Czesc
                                Czyli bedzie to motorek osiagami przypominajacy ER5, GS500. No i generalnie o
                                to mi chodzi.
                                Ale widze ze ja jestem jeszcze wczesniej niz Ty w drodze do wlasnego rumaka. ja
                                niestety dopiero w wakacje zaczne poszukiwac jakiejs pracy. Mam nadzieje ze
                                dobrze pojdzie i w lipcu bede mogl juz bronic pracy inz. a jak pojdzie troche
                                gorzej to dopiero we wrzesniu. Ciekawe czy te wszystkie papierki potwierdzajace
                                moja wiedze o ktore sie staram przyniosa jakis skutek i jakaskolwiek prace
                                znajde :) (nadzieja matka.... :))
                                Pozdrawiam
                                • e_m_b_e nadzieja... 07.06.03, 21:35
                                  Po pierwsze lepiej (moim zdaniem) do nadziei podchodzić z innej strony.
                                  Zapomniałem o powiedzonku "Nadzieja matką głupich". Wolę: Wiara, Nadzieja,
                                  Miłość :-). Brzmi znacznie lepiej. Poza tym, gdybym nie miał małego Pana
                                  Jezusika na moto, to już bym chyba nieżył. :-)
                                  Pracę już mam. Jest (że tak powiem) średnio płatna. Jednak żeby jeździć muszę
                                  popracować z kilka niesięcy. Poprzedni motocykl miałem z pieniędzy rodziców.
                                  Wyłożyli 4500 PLN i pojawiła się CB450. To był sprzęt :). Miał do wymiany kilka
                                  części, ale nie był rozbity. Włożyłem trochę kieszonkowego i Honda dochodziła
                                  do licznikowych 190. Zakładając przekłamanie nawet 10km/h i tak nieźle brykała.
                                  Stąd wnioiskuję o jej dobrym stanie. Piękny czarny diabełek. Pamiętam ,że mój
                                  tata raz kiedyś zobaczył mnie w akcji i od tej pory zmienił zdanie. I teraz
                                  cholera mam w domu ciągłe walki o powrót do przeszłości. Do pracy już
                                  poszedłem. W wakacje powinno być lepiej, bo nie ma szkoły. Klikanie w te guziki
                                  na kompie denerwuje już po 2 tygodniach, ale zaraz przypominam sobie po co to
                                  robię.
                                  Teraz wiem, że byłem szczęściarzem...nadal nim jestem. 45KM w wieku 18lat!!!
                                  Podczas gdy równieśnicy marzyli o emzetach. A teraz nie mogę uwierzyć że było
                                  tak pięknie. Moto jak przyszło tak i poszło. Teraz już bym nie dał sobie
                                  odebrać takiego skarbu..ale wtedy...groźby, awantury. Pewnie wiecie o czym
                                  mówię. Aktualnie postawiłem na ostrzu noża i po 3 "dyskusjach" jest 3:0 dla
                                  mnie :). Rodzina jest za z wyjątkiem ojca...oportunista (żeby nie powiedzieć
                                  cholerny). Także...szanowny Polokokt'cie do pracy i cierpliwie, powoli, do
                                  skutku. Moto przyjdzie i za jakiś czas zapomnisz jak to było gdy go nie było:-)

                                  Jeżdżącej braci nie muszę tego mówić, ale Tobie i innym nie do końca
                                  zorientowanym piszę, że jazda na motocyklu to jedna z lepszych rzeczy które
                                  mogą Was spotkać :-). Oczywiście nie ma to jak bliskośćdrugiej osoby...jednak
                                  motocykl jako Wasz przyjaciel dostarczy niezapomnianych wrażeń gdy tej osoby
                                  braknie :-( Krótko mówiąc piękna sprawa.

                                  Pozdrawiam,Michał
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka