Gość: Ruda
IP: 195.116.28.*
25.10.06, 08:21
Znowu o nas piszą, i znowu niezbyt pochlebnie (to mało powiedziane). Kolejne
osoby psują nam opinie i znowu okazuje się że motocykliści to bandyci. Powiem
szczerze, że takich sytacji jest więcej. Jeszcze zanim zaczęła się moja
przygoda z motocyklami, miałam podobną sytuację z motocrossowcem. Jechałam
konno z koleżanką przez las. Jechali kolesie na tych motocyklach, koń
koleżanki sploszył sie i ona spadła. Oczywiście żaden nie zatrzymał się ani
nie zwolnił. Jeden przejechał jej po nadgarstku. Całe szczęście to wszystko
się stało w miejscu, gdzie był miękki piach, więc jej nie połamali.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3701883.html