hun996
09.05.07, 10:27
W nr 5/2007 na końcu artykułu jest adnotacja że księgowi powstrzymuja
konstruktorów. To jedyna gazeta gdzie stosują nagminnie takie sformułowanie,
najwyraźniej nie znają innego zakończenia artykułu. Widocznie w redakcji nie
bardzo wiedzą co robia księgowi a co robi controlling, co to jest rachunek
kosztów produkcji a koszt własny wyrobu. Jak się nie wie to się nie pisze.
Proponuję przekwalifikować się z redaktora na jakikolwiek zawód związany z
finansami, zapewniam że nie będzie wtedy grało roli czy motocykl kosztuje 40
tyś zł czy 45 tyś zł. I że klocki hamulowe "złote" nissina kosztuja 25 zł
więcej niż standardowe. Dowiemy się wtedy że istnieją świece irydowe, których
można używać zamiast platynowych, nowe opony nie muszą być leżakowane i inne
takie podobne sprawy związane z eksploatacja.
Pomijam tu fakt że dużo motocyklistów liczy skrupulatnie wydatki związane z
eksploatacją, nie wszystkich stać - realia polskich zaróbków i cen. Niestety
tak mamy w kaczogrodzie. Ale artykuły czytają wszyscy i jak czytam takie
głupoty to w gronie znajomych mamy niezły ubaw. Proponuję przy cenzurze
artukułów wycinać ostanie zdanie.