wish3522
18.11.07, 20:15
Bylo wrzesniowe popoludnie...w powietrzu mozna bylo juz poczuc
jesienne klimaty,choc dzien byl dosc cieply i sloneczny.W pewnym
momencie dopadla mnie jedna mysl..."musze tam pojechac".Nawet nie
wiedzialem dlaczego i nie wiedzialem tak na prawde po co ,co to
zmieni i czy w czymkolwiek pomoze...Przeciez od wypadku minal juz
ponad tydzien,nawet mielismy pojechac z kumplem na pogrzeb,ale nie
pozwolily na to codzienne obowiazki juz nie mowiac o pogodzie bo to
w takich sytuacjach jest akurat najmniejszym problemem.Nawet go nnie
znalem....byl o rok mlodszy ode mnie..21 lat..cale zycie ,mial przed
soba...Wyciagnalem z garazu motocykl,doczepilem kufry nie mogac
przestac o tym myslec...opanywalem drzenie rak.ruszylem do malego
miasta w poludniowo wsch.Polsce oddalonego o ok. 35 km.Do tego
miejsca gdzie sie to stalo....nawet dokladnie nie znalem ulic ale
wiedzialem czy trafie i czy odnajde.w czasie jazdy ta sama mysl w
roznych postaciach...nie moglem sie przed nia obronic.dotarlem do
miasta,skrecilem w strone obwodnicy,po kilkunastu kilometrach
znalazlem sie dokladnie w tym miejscu gdzie to sie stalo-nie mozna
przegapic kilkunastu zniczy na poboczu i setek malych czesci
samochodu i motocykla porozrzucanych chaotycznie w promieniu
kilkunastu metrow.zatrzymalem sie silnik Yamahy umilkl,zszedlem z
motocykla,pomodlilem sie.Po chwili ruszylem po swieczke.obrotomierz
pokazywal raz 10 .11 tys. obrotow raz 3,4.w glowie klebily sie mysli-
dlaczego,przeciez byl taki mlody i nie wazne juz ze byla to jego
wina...nic juz nie jest wazne,nigdzie juz nigdy nie
pojedzie,bynajmniej na tym swiecie...Wrocilem zapalilem znicz,raz
jeszcze modlitwa i setki refleksyjnych mysli.spojrzalem na moj
motocykl stojacy wprost na tle zachodzacego "gasnacego"jesiennego
slonca...lek i zarazem pytanie ilu z nas jeszcze tak skonczy..
Wiedzialem ze musze tu byc wiedzialem ze musze to zrobic,chociaz
tak moglem pomoc...ale dlaczego,przciez go nie znalem....tak jakbym
czul ze on tego potrzebuje... Tak trudno wyrazic swe mysli w takich
sytuacjach....
"Zapal swieczke za tych ktorych zabral los..."