Gość: Fellini
IP: 212.244.179.*
14.11.05, 15:46
Transfuzja w założeniach jest dobrym pomysłem.
Od jakiegoś czasu brakuje dyskusji o polityce teatralnej - tak nazwę też
decyzje personalne, sposób zarządzania teatrami.
Pełne furii reakcje na projekt Transfuzji pokazują jak mocny jest opór przed
jakąś ideologią, która byłaby przesłanką do decydowania o życiu teatralnym.
Bardzo dobrze, że ze swym apelem zwrócili się do władz. To one decydują, kto
rządzi danym teatrem.
Transuzjanci idą o jeden krok za daleko w żądaniu, by wszystkie sceny były
tak samo różnorodne i interesujące. Czyli jakie? Artystyczne, poszukujące,
wrażliwe na aktualne wydarzenia. Więc w końcu wszystkie takie same. Jak za
czasów socrealizmu.
Transfuzja moim zdaniem popełnia błąd pragnąc tylko teatru, który ona (tzn.
grupa T) chce oglądać.
Czytajac ich posty mam wrażenie, ze nie byli w Kwadracie czy Scenie
Prezentacje, gdy wrzucają je do jednego wora. Sprowadzanie do jednego
mianownika Wspólczesny i Ateneum też jest zbyt prostym zabiegiem.
Przyłączę się do Transfuzji, gdy zażąda by powoływać aktywnych twórców na
kierowników artystycznych - by żadenz teatrów nie był miejscem teatralnej
emerytury.
Bo to jest podstawowy problem warszawskich teatrów: władze kompletnie nie
interesują się rzeczywistym stanem teatru, zadowlają ich liczby (frekwencja +
rozliczenie z dotacji)
W Berlinie teatry mają 5 teatrów miejskich i tak Volksbuhne prowadzi Castorf,
Deutsches Theater - Thomas Ostermeier, Berliner Ensamble - Claus Peymann.
Świetni reżyserzy z różnych pokoleń adresujacy swoje przedstawienia do różnej
publiczności.
W Warszawie dobrymi dyrektorami artystycznymi teatrów miejskich są Jarzyna w
Rozmaitościach, Englert we Współczesnym. Warto zwrócić uwagę na program
Romualda Szejda w Scenie Prezentacje (współczesny dramat francuski).
Wojciech Kępczyński w Romie stworzył Teatr Muzyczny z prawdziwego zdarzenia.
Oddać sprawiedliwość należy Edmundowi Karwańskiemu - Teatr Kwadrart odnosi
niebotyczne sukcesy frekwencyjne.
Problemem do dyskusji są dla mnie dyrektorzy Sapiego i Cieślak w
Dramatycznym.
Dyrekotrzy innych teatrów dramatycznych to rentierzy:
Rudziński odcinał kupony od gwiazd, które go opuściły
Brzoza zniszczył w Studio podług projektów Szajny i Grzegorzewskiego
Kilian nie jest dobrym reżyserem, za to niezłym adaptatorem. Mógłby być
kierownikiem literackim w swoim teatrze.
Rampa, Syrena, Komedia - to teatry których mogłoby nie być
Transfuzja w swoim programie proponuje rodzaj ambitnej "urawniłowki". Wolę by
pozowolili działać dobremu teatrowi farsowemu, a zajęli się problemem obsady
teatrów, o któych istnieniu dowiadujemy się jedno z publikowanych repertuarów:
Rampa, Syrena, Komedia, Polski