Gość: Ida
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
22.02.06, 13:14
witam. Mam pytanie: czy ktoś pamieta dobre przedstawienie andrzeja domalika?
byłam w niedzielę na "i tyle miłości" wg czechowa w ateneum - nuda nie do
opisania! przedstawienie miało premiere w zeszłym sezonie a z tego co wiem,
ja widziałam ostatnie, schodzi z afisza (całe szczęśćie!) Niedawno widziałam
też Obłomoffa w Dramatycznym - koszmarne, wszystko. Pamiętam jeszcze
swidrygajłowa w powszechnym - którego ratował tylko gajos i rewizora w
dramatycznym, - to samo. domalik nigdy nie przeprowadza żadnej myśli
interpretacyjnej, nie ma żadnych pomysłów, jest potwornym nudziarzem.
wytłumaczcie mi, dlaczego reżyseruje w warszawskich i krakowskich teatrach.
on nie ma kompletnie nic do powiedzenie na żaden temat, nie ma osobistego
stosunku do przedstawień i tekstów, tłamsi aktorów: jak wytłumaczyć złe role
Grzegorza Damięckiego, Kamasa, Gosztyły, BOsaka, Dracza? dawno juz chciałam
to napisać, ale się powstrzymywałam, jednak te żenady w dramatycznym i
ateneum (a grają świetni aktorzy!) mnie zirytowały.