Dodaj do ulubionych

Don Juan - impotentem?!

02.04.08, 14:34
Teatr Nowy nie bywa w swoich poczynaniach nowatorski. Dał temu
wyraz – po raz kolejny – tym razem sztuką DON JUAN.
Molier został tu dosłownie powalony na deski. Sztuka jest nudna,
grzeszy niedoskonałością. Nie został oddany klimat epoki, a barwna
osobowość bohatera została sprowadzona - przez kreację Jerzego
Zelnika – do postaci niedołężnego, obleśnego impotenta. Nie dziwi
nawet czas trwania inscenizacji (blisko trzy godziny!), skoro Zelnik
suwa się z kąta w kąt, podpierając laską. Przeważają dłuzyzny między
dialogami. Często łapałam się na myśli, że szkoda, iż to nie film na
dvd – wtedy można by sięgnąć po pilota..
Scenograficzne kolejne zero - na scenę wystawiono czerwoną sofę
rodem z IKEI, co dodatkowo psuło wszelką estetykę. Tego rodzaju
eklektyzm wprowadza niepotrzebne zamieszanie i budzi niesmak. Trzeba
było pójść dalej i zainstalować Zelnikowi balkonik – może
uwspółcześniona wersja spotkałaby się z gorętszą owacją.
Można było zrobić przedstawienie z rozmachem, werwą, stało się
inaczej.
Tytułowy Don Juan, w jednej z końcowych scen, wypowiada słowa: „nie
wyszło nam” - owszem, nie wyszło! Szkoda czasu... Szkoda gadać!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka