Gość: KKK IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.03, 14:01 KTOS WIDZIAL? CO MYSLICIE? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
axur Re: DYBUK 01.11.03, 16:08 ja byłam, co już pisałam i co myślę też już pisałam że striptiz że nierówne że ma hysia na punkcie holokaustu że sama już nie wiem może trzebaby jeszcze raz w Warszawie obejrzeć, bardziej ograne przedstawienie, a nie premierę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magician Re: DYBUK IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.11.03, 21:15 dlaczego na punkcie holokaustu...? Hmmm "Dybuk" właśnie daleki był od tej dosłowności. reszta się zgadza i ten taniec Poniedzialka;) Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: DYBUK 02.11.03, 19:47 mysle, że ma hysia, bo ostatnio wciąz w nim żydowskie klimaty drzemią i wciąz o tym opowiada - że po holokauście swiat już nie jest taki sam nic to przeceiż nowego, nie? ale może wyznaczy jakąś ciekawa droge w jego twórczości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magician Re: DYBUK IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.11.03, 21:43 przepraszam, ale dla mnie nie ma w tym spektaklu żadnych widocznych śladów "śiata PO Holokauście"... a że Warlikowski mówi i dobrze - ktoś musi mówić! Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: DYBUK 04.11.03, 10:48 Ciekawe,że nikt nie dzieli sie tutaj swoim zachwytem.Słyszałem o owacjii na warszawskiej premierze,więc jak ? Sam idę w czwartek,ale twi we mnie duży sceptycyzm wobec teatru Krzysztofa Warlikowskiego ( może z wyjątkiem Burzy ),a po tym ,co o tym spektaklu słyszałem i czytałem,nie spodziewam się rewizji swgo poglądu.Ale obym się mylił! Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: DYBUK 04.11.03, 22:41 to napisz coś po obejrzeniu czekam ja tez się nie zachwycam teatrem tylko striptizem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaolka Re: DYBUK IP: *.internet.radom.pl 06.11.03, 17:09 Dybuk? byłam na tym we wtorek... od razu plakat powalił mnie na nogi ;P (znaczy się bardzo przykuł moją uwagę, pod każdym względem). Sama sztuka była zachwycająca! może momentami nie widziałam o co chodzi, jakbym się oderwała od jednej rzeczywistości i weszła w inną, jakbym opuściła jakąś część spektaklu... ale to było TO! Obsada rewelacyjna! atmosfera idealna! jeden minus - okropne krzesła :/ nie mogłam wysiedzieć i wierciłam się często przeszkadzając innym w oglądaniu (przepraszam ich najmocniej hehe ale inaczej nie dałoby się usiedzieć!) , i to mnie czasem rozpraszało.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magician Re: DYBUK IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.11.03, 17:27 jak wygląda plakat "Dybuka" ??? (mozna prosić o opis?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziecko Re: DYBUK IP: *.com.pl / *.crowley.pl 07.11.03, 00:29 nie było żadnej owacji, dwa brawka, potem jedno wymuszone, Warlik już na pierwszych brawkach jak oparzony wyskoczył przed kurtynę. A owację zarejestrowała tylko chora podświadomość Ramona z Pawłowa, bo to on o tym pisał - jak zawsze debilnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: DYBUK 05.11.03, 08:03 No Właśnie.Trochę dziwię się Jackowi Poniedziałkowi.Jest dobrym aktorem,ale wkrótce przyplącze się do niego etykieta striptzera.O spektaklu coś napiszę.Oczywiście,jeżeli będę miał coś do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: DYBUK 07.11.03, 09:25 Jestem pod dużym wrażeniem tego mądrego przedstawienia,a szczególnie jego drugiej części.Świetnie reżyser połączył dwie odsłony tego spektaklu - tak różne,ale i tak bliskie sobie zarazem.Oto jaka płynna granica dzieli świat przeżyć duchowych od świata usiłującego od nich uciec.Truizmem jest pisanie o znakomitym aktorstwie.Magdalena Cielecka oddziałuje na widownię nawet wtedy,gdy znajduje się na drugim planie,w cieniu wydarzeń,gdy nie wypowiada żadnego słowa.Okazuje się,że sam sposób zapalenia papierosa w wykonaniu wielkiego aktora może być bardziej sugestywny,niż potok słów.Cieszę się,że Krzysztof Warlikowski w końcu zaczyna odchodzić w swoim teatrze od histerycznego wrzasku i przeestetyzowanej,trochę szmirowatej oprawy wizualnej,która towarzyszyła jego niektórym wcześniejszym inscenizacjom.Taki rodzaj teatru - chłodnego,analitycznego,powściągającego krańcowe emocje,które jednak tkwią wewnątrz postaci - zdecydowanie silniej do mnie przemawia.Tylko dlaczego twórcy tego przedstawienia z takim uporem ograniczają swoją interpretację do problemów związanych wyłącznie z holocaustem? Przecież jego wymowa dalece wykracza poza problemy związane z Żydami,poza skomplikowane relacie między Polakami a Żydami.Dzięki temu właśnie jest ono niebanalne.Ale najbardziej cieszy mnie ,że Warlikowski wyrugował ze swojego teatru wszystkie niepotrzebne błyskotki teatralne,które tak go dotąd zachwycały,a które zamazywały i trywializowały poruszane przez niego,trudne problemy współczesności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magician Re: DYBUK IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.03, 10:16 Aktorzy ograniczają się do problemu Holocaustu? Proszę, niech ktoś poda mi przykład, bo dla mnie ten spektakl nie dotyka w żadnym momencie tego problemu (chyba nie chodzi o to, że brat Adama S. zginął w getcie, bo to byłoby naiwne...), ale koncentruje się na przeżyciach indywidualnych. Oprawa lekko 'oczyszczona' ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nnn Re: DYBUK IP: *.tele2.pl 07.11.03, 12:20 Podobal mi się.Warlik swietnie stopniuje atmosfere.Znakomite sceny z szybą.Muzyka,swiatło również.Jednak pierwsza częśc przypominała od strony plastycznej "Burze".Zdecydowanie lepszy spektakl niż "Ubu rex".Aktorstwo na poziomie.Ale nie uważam tego spektaklu za coś wybitnego.Na 4+. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: axur Re: DYBUK IP: *.tele2.pl 07.11.03, 13:48 no widzisz a ja myślę, ze częśc pierwsza jest piękna, a część druga nudna i obniża napięcie i tez nie uważam, że to dzieło wybitne ale ja nie jestem znawca teatru warlikowskiego, więc więcej nie powiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziecko Re: DYBUK IP: *.icpnet.pl 07.11.03, 16:01 he he he, a jest ktoś, kto chciałby być takowym znawcą??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M.S. Re: DYBUK. Poza obręb umowności. IP: *.acn.waw.pl 09.11.03, 04:18 To co najbardziej utkwiło mi w pamięci, to wystawienie barowego stolika Hanny Krall poza obręb sceny. Podobnie jak siedem monologów serwowanych na początku zamiast opowieści chasydzkich. To były fragmenty historii, rzeczywistości. Zostały one odegrane, ale jakby „poza” sceną. Poza „teatrem”. Zostały umieszczone poza obrębem fikcyjności, tuż za progiem umowności scenicznej. Jakby Warlik chciał podkreślić, czym one są. (Może z wyjątkiem spacerującego wzdłuż sceny Poniedziałka, któremu z wolna ubywało ubrania, czy tańca Lei wokół baldachimu ślubnego (lub „świętej mogiłki” ? ). Idąc jednak dalej tym tropem, dom Adama S. także znalazł się poza tą granicą. Umowny materac, który Adam S. dzieli z żoną jest także poza teatrem. Przynależy do sceny (choćby poprzez czerwoną ścianę czy rozsuwane drzwi) ale jednak jest poza. Cielecka Po Prostu leży w łóżku, w ciszy i ćmi papierosa, podczas gdy po drugiej stronie sceny (niemal dokładnie), Chyra Po Prostu wykrzykuje swoją niezgodę i protest. Surowa, reportażowa opowieść Adama zostaje jednak „odegrana” przez „aktora” dopiero potem. Jego energia i siła historii ujawnia się dopiero gdy wejdzie w przestrzeń sceniczną. Ta prawdziwa opowieść „odszukuje” swoją formę (niczym dybuk ciało) dopiero w „teatrze”. Nie przy kawiarnianym stoliku, przy którym jedynie czuć jej energię. Zabrzmi to pewnie jak chrzan dyletanta, ale odebrałem to tak: Gdy w zwykłego człowieka-aktora wstępował dybuk, „aktor” wychodził na scenę. (Chyra kończący początkowy monolog, czy Cielecka po rundach wokół baldachimu). Dybuk potrzebował „sceny” by zaistnieć, człowiek potrzebował jej – by się z nim zmierzyć. (Choć może nie każdy z tych duchowych pojedynków był w pełni udany). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tori Re: DYBUK IP: 212.33.69.* 09.11.03, 05:30 A ja jestem bardzo na nie! Cieżko mi jakieś wnioski szczegółowe formułować, ale jestem bardzo zła i bardzo rozczarowana. Co to w ogóle miało być? Dybuk? Czy ktoś z państwa w ogóle zna tę sztukę, najpiękniejszą jaka powstała o miłosci, zanurzonej w mistycymie i magii chasydzkiej? To co zrobił z tego Warlikowski: puste, przeestetyzowane, czysto formalne i zupełnie martywe zakrawa dla mnie na skandal. Gdzie jakakolwiek rola zrobiona? Lubię Cielecką ale to co tu pokazuje, to jest bardzo średnie aktorstwo. Podobnie Chyra. I ten Poniedziałek obrzydliwy. Żenada i do tego nudna jak flaki z olejem, nie działająca ani na emocje ani na umysł. Bo i co z tego przedstaiwnia sie wynosi? I jeszcze to znudzenie Aktorów Teatru Rozmaitosci, pewność siebie, ze czego to oni nie powiedzą to już Wielka Sztuka, więc po co jakiekolwiek zaangażowanie. I doprawdy, nie jestem wzburzona przedstawieniem, ale faktem ze coś takiego uwazane jest w tej chwili za wybitny teatr Odpowiedz Link Zgłoś
nueva-conchita Re: DYBUK 09.11.03, 10:41 > A ja jestem bardzo na nie! Cieżko mi jakieś wnioski szczegółowe formułować, > ale jestem bardzo zła i bardzo rozczarowana. Co to w ogóle miało być? Dybuk? > Czy ktoś z państwa w ogóle zna tę sztukę, Zdaje się, że mamy bardzo zbliżone wrażenia. Jeśli chodzi o samą sztukę, to w bardzo ładnie wydanym programie jest wydrukowana jej całość i ci, którzy zdecydowali się wydać dodatkowe 15 zł, mają okazję przekonać się o jej wartości. Po jej przeczytaniu, bezpośrednio po spektaklu, czuję się zwyczajnie oszukana przez Warlikowskiego. > To co zrobił z tego Warlikowski: puste, przeestetyzowane, czysto formalne > i zupełnie martywe zakrawa dla mnie na skandal. W dodatku tak okroił "Dybuka", że wrażenie, jakie na mnie pozostawiła pierwsza część spektaklu, to straszliwy banał. Gdyby nie ten program i możliwość szybkiej konfrontacji tekstu z tym, co zobaczyłam na scenie, to nie wiem, czy w ogóle zdecydowałabym się jeszcze kiedyś sięgnąć po tę sztukę. Z kolei druga część spektaklu zainteresowała i z chęcią sięgnę po opowiadanie Hanny Kraal, ale to co pokazał Warlikowski niewiele z teatrem miało wspólnego. Jak mój kolega słusznie zauważył, czego on się spodziewał po wystawieniu tego w Awinionie? Jak to zostałoby odebrane, gdy na scenie czwórka aktorów snuje jakieś opowieści w nieznanym polskim języku, troje popija wódkę, czwarty po godzinie przewraca się, po czym zaczyna grać na bambusowej rurze, a w tle kobieta w koszuli nocnej przewraca się w łóżku z boku na bok. :) Gdzie tu teatr? > Żenada i do tego nudna jak flaki z olejem, (...) No jakoś nie sposób mi się dzisiaj z Tobą nie zgodzić... :) ~c Odpowiedz Link Zgłoś
luper Re: DYBUK 10.11.03, 09:30 a mi sie podobal. nie bylo to moze najlepsze przedstawienie warlikowskiego,moze nie dotyka tak mocno wspolczesnosci jak pozostale,ale to jest wazne przedstawienie. szczegolnie w polsce.nie wiem jak by to odebrali w awinionie,ale mysle ze to przedstawienie dotyczy wszystkich.oprawa rzeczywiscie oczyszczona i b.ladnie jest.druga czesc rzeczywiscie lepsza.nie zgadzam sie ze warlikowski splycil an- skiego.po porstu go odpowiednio zinterpretowal tak zeby pasowal do jego koncepcjii,ale ja jestem zadowolony jak juz mowilem(pisalem),wiec moze sie nie powinienem odzywac na temat splycenia sztuki:).nie sa tow iec oczyszczeni,ani hamlet,ani wlasciwie nie przypomina to poprzednich warlikowskich przedstawien,ale warto zobaczyc! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: DYBUK IP: 212.69.75.* 10.11.03, 14:04 Z calym szacunkiem dla Warlikowskiego i jego wczesniejszych dokonan - 'Dybuk' jest przereklamowany. Druga czesc siada totalnie, historia Adama S. w ogole mnie nie poruszyla. Owszem rozwiazania inscenizacyjne sa b. dobre np. samo miejsce w 'Koneserze' (chociaz malo bylo widac), wielotorowosc akcji, pokoj za szyba, opowiadania w synagodze itd., ale to roche malo. Zdecydowany przerost formy nad trescia. I gdzies po drodze zgubila sie piekna historia milosna. Poza tym nagosc staje sie juz nudna! Dobrze sie stalo, ze Awinion tego nie widzial. Chyba lepiej by bylo, gdyby zawiezli 'Sen nocy letniej' robiony we Francji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: object Re: DYBUK IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.11.03, 12:07 Skąd inąd świetny reżyser teatralny, tym razem poniósł klęskę. Brakowało pomysłu na opowiedzenie historii, na zarysowanie postaci... specjaliści od kreacji aktorskich tutaj... skaczą i machają rękami... infantylny pomysł na opętanie... jedynie Jacek Poniedziałek, jako Żyd - buddysta miał jakiś sens... Temat dużego kalibru, magiczny potencjał... a sztuka cieniutka. Odradzam. Odpowiedz Link Zgłoś
konop Re: DYBUK 21.11.03, 12:32 Podobno jest też gotowa wersja "eksportowa" - wszystko po angielsku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmm Re: DYBUK IP: 62.111.207.* 11.12.03, 01:03 Przeczytajcie "Dybuka" Hanny Krall w oryginale, to nie może nie wciągnąć. I nie jest to opowiadanie jak pieprzą, tylko REPORTAŻ LITERACKI. Odpowiedz Link Zgłoś
nueva-conchita Re: DYBUK 11.12.03, 14:11 > Przeczytajcie "Dybuka" Hanny Krall w oryginale, to nie może nie wciągnąć. > I nie jest to opowiadanie jak pieprzą, tylko REPORTAŻ LITERACKI. Wiesz kto powiedział w wywiadzie: "Kiedy więc na spotkaniach z ludźmi, którzy są bohaterami mojego opowiadania 'Dybuk', usłyszałam, że w Adamie S. zamieszkał jego brat, dybuk, i płacze, wyznam, że początkowo nie uwierzyłam"? Zadzwoń do pani Krall i zwymyślaj jej, że pieprzy głupoty, a sama nie wie, co pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mała M. Re: DYBUK IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.03, 12:22 W pierwszej części Dybuka jest przedstawiony świat, w którym ludzi wierzą w Boga. Rzeczywistość jest przepełniona światem duchowym, religijnością... Istnienie Boga ludzi czasem przeraża, czasem onieśmiela, czasem wzbudza w nich bunt...Ale nie mamy wątpliwości, że ON jest tam wszędzie...Toczy się też walka pomiędzy światem materialnym, cielesnością a duchem...To jest wyraźnie widoczne w scenie jak to ktoś określił „striptizu”. Kobiety siedzą przed lusterkami, wpatrują się w swoje odbicia, stroją się, perfumują, zajmują świecidełkami, błyskotkami i kuszą swoim ciałem... Wokół nich przewija się Jacek Poniedziałek.. tak samo kusząc, zachowuje się wyraźnie erotycznie...Jednak w tym samym czasie prowadzone są rozmowy O Bogu, o tym jaki on jest, gdzie on jest.... On jest wszechobecny..... Doprowadza do wyrzutów sumienia, każe i nagradza, przeraża i daje nadzieję..... W drugiej części Dybuka ukazany jest nasz, współczesny świat, w którym nie ma już miejsca na Boga.. Wszystko jest wytłumaczalne naukowe, proste, jasne... Nadejście Dybuka jest czymś nie na miejscu, wydaje się być niestosowne, niepasujące, wręcz śmieszne.. Bohater najchętniej nie przyznałby się przed samym sobą, że spotkało go coś takiego! Trochę przypomina mi to kontrast w balladzie Romantyczność pomiędzy światem Karusi a światem szkiełka i oka. Pierwsza część Dybuka ukazuje świat, w którym występuje szacunek dla duchowości i irracjonalności. A druga część – nasz świat – świat szkiełka i oka, w którym człowiek nie ma czasu dla takich głupot, jak dybuki, duchy, Bóg.... Odpowiedz Link Zgłoś