ajk10
03.10.09, 11:29
MarcPol na Ursynowie, róg KEN i Surowieckiego:
dział z serami, dwie ekspedientki stoją przy krajalnicy i rozmawiają o
znajomym. Stoję, czekam. Rozmawiają. Stoję, czekam. Rozmawiają. Mówię: czy
mogę prosić? Jedna nie przerywając rozmowy odwraca się w moją stronę, robi pół
kroku, po czym odwraca się znowu do koleżanki i kończy wątek. Podchodzi. Mówię
dziękuję i wychodzę. Na zawsze :-) Miałam tam już zresztą nie wracać po
odkryciu, że pomiędzy pełnowartościowe plasterki wędlin utykane są skrawki
tłuszczu, ale "miętka" byłam.