tylko.tu
15.01.10, 13:42
dzisiaj w godzinach porannych pelen zaciekawienia pomieszanego z rozbawieniem,
a nawet z lekka domieszka hazardowego zaciecia (gotow bylbym obstawiac czy uda
sie, czy nie), ogladalem pewna mloda przedstawicielke plci pieknej usadowiona
w samochodzie, ktora pieczolowicie probowala ruszyc swoj pojazd z miejsca, w
ktorym dnia poprzedniego zaparkowala. ogladajac te ekscytujace zmagania,
zespolonych, czlowieka i maszyny z natura zastanowilem sie dlaczego ludzie nie
probuja sobie pomoc w zimowych problemach jakos tak.. sprytniej. w tym
momencie odezwala sie we mnie zylka przedsiebiorcy tchnietego wena
niekoniecznie pierwszej mlodosci. mianowicie, oburzony ostatnimi poczynaniami
sluzb miejskich, sypiacych sol wszedzie gdzie sie da, niczym krol-wladca
talarami w tlumnie zebrana gawiedz, mam w pamieci, ze jednym ze
skuteczniejszych sposobow na zniwelowanie mniejszej przyczepnosci do podloza w
okresie zimowym, wynikajacej ze zmniejszonego wspolczynnika tarcia na
powstajacym najczesciej lodzie, jest stary sposob, stosowany z powodzeniem w
wielu krajach (nazywanych nawet bardziej rozwinietymi), czyli klasyczny zwirek
(nie mylic z tym od muchomorka). przechodzac do meritum, wpadlem na pomysl
sprzedawania malych pakuneczkow. wydaje sie, ze swietnie sprawdzilyby sie
tutaj torebki foliowe, a wrecz doskonale takie z zamknieciem strunowym, co
stwazaloby mozliwosc wielokrotnego uzytku. jak rozumiem wszem i wobec znany
jest fakt, ze toniemy w plastiku, wiec tlumaczyc nie trzeba. torebki takie
nalezaloby wypelnic owym zwirkiem w ilosci, powiedzmy.. odpowiadajacej masie
jednego lub pol kilograma w zaleznosci od pieknosci. panom oczywiscie
przypisuje te wieksza wartosc, chyba ze osobnik taki, wzbogacony wizualnie
garniturem, skusilby sie na polowe, tak jak sporadycznie zdarza sie to np. na
stacjach benzynowych, w przypadku piwa o objetosci kobiecej (dla nieswiadomych
ok. 0.3 litra). nieuchronnie zblizajac sie do problemu objetosci, w koncu
wazne jest ile taki piach moze zajmowac miejsca, poczynilem odpowiednie
poszukiwania i obliczenia, opierajac sie na arytmetyce w zakresie podstawowym.
pierwsza dosc istotna informacja, na ktora udalo mi sie natrafic to fakt, ze w
walce ze skutkami zimy w powyzej opisanym przypadku uzywa sie nie zwiru, ale
piasku. roznica polega oczywiscie na wielkosci obiektow nan sie skladajacych.
w pierwszym z nich zawieraja sie one od (mininum) 2 do 16 mm, natomiast piasek
odpowiednio od 0 do 4 mm. sprawdzajac gestosc w obu przypadkach okazuje sie,
ze roznice w dalszych obliczeniach moga siegac wartosci okolo 15%. zatem przy
rozwazanych masach nie zmienia to w sposob drastyczny objetosci potrzebnej do
zagospodarowania. w nawiazaniu do wspomnianego wczesniej piwa, wersja kobieca,
tj. polkilogramowa, zajmuje mniej wiecej tyle ile piwo tejze klasy, a wiec
okolo 0.3 litra, co odpowiada objetosci poltora raza wiekszej niz tradycyjna
szklanki - przyblizajac osobnikom z mniejsza wyobraznia przestrzenna. wersja
meska - kilogramowa, to odpowiednik piwa dla jedynie prawdziwego mezczyzny,
takiego co to w reklamach kompaniom piwowarskim zdarza sie pokazywac, czyli
0.6 litra. wniosek ten mozna rowniez wysunac metoda zgola prostsza, poprzez
zastosowanie dzialania mnozenia z czynnikiem 2.
uzbrojony w powyzsza wiedze zebrana w tym przykrotkim wstepie mozna przystapic
do wygenerowania listy zalet. wady pozostawiam opozycjonistom, pieniaczom,
innowiecom, rowerzystom, muzykom, dresiarzom, emerytom, kibicom, tudziez
niezmotoryzowanym oraz tym, ktorzy nie lubia nigiri, a nawet tym, ktorzy nie
znaja niejakiego Drukpy Kunleya. zeby bylo sprawniej, to w punktach.
piasek /siedem zalet glownych/:
1) wydluza zywotnosc butow, poprzez zmniejszenie uzycia soli;
2) sprawia, ze posypane miejsce moze byc wykorzystane ponownie;
3) daje sie latwo uzywac oraz przechowywac (np. w bagazniku);
4) uczy myslenia pro-eko (nie truje roslinnosci);
5) przyspiesza proces uwolnienia sie z punktu w przestrzeni, a co za tym idzie
zmiejsza poziom (szczegolnie porannego)
stresu;
7) zmniejsza rowniez zuzycie paliwa, co ponownie pozytywnie wplywa na
srodowisko, a takze na wlasny budzet;
inne mozliwe rozwiazania, ktore przychodza mi w tej chwili do glowy (przyznam
szczerze, ze celowo nie szukam ich zbyt intensywnie, aby przeforowac jedynie
sluszna opcje, jakkolwiek dla przyzwoitosci..), to np. stosowanie, jakiejs
maty, ktora cokolwiek moglaby byc produktem do uzytku wielokrotnego, ale ktoz
chcialby taka upackana plachte ladowac do wspomnianaego bagaznika, a co gorsza
dotykac dlonmi lub ewentualnie walczyc z nia np. na wietrze. piasek wysypujemy
i po sprawie.
przyszly handlowiec moglby zaopatrzyc w niezbedny dla przedsiewziecia piasek w
odpowiednim do tego miejscu, czyli kopalni kruszyw, czy w podobnego typu
przybytku. dla tych bardziej pazernych pozostaje przestepcza sciezka, czyli
okradanie matki ziemi/ojczyzny [niepotrzebne skreslic]. potem pozostaje
przeprowadzic odpowiednie testy na zywym organizmie oraz zaplanowac siec
dystrybucji.