Dodaj do ulubionych

"Nowe Centrum Warszawy" Lecha Kaczyńskiego

IP: *.acn.pl 07.03.04, 09:57
Kto jeszcze tego nie widział, niech wpadnie na stronę www.warszawa.um.gov.pl
i obejrzy sobie wizualizację zabudowy otoczenia PKiN, wymyślonej przez panów
Borowskiego/Kaczyńskiego.

Przebieg ulic, kwartałów zabudowy, kubatura budynków, a nawet architektura
nawiązują do stanu, jaki był na tym terenie do 1944 roku, gdy zajmowała go
zabudowa powstała na przełomie XIX/XX wieku.

I taki właśnie jest ten plan: skrojony na miarę roku, powiedzmy 1910-ego, ale
na pewno nie 2004-ego. Problem w tym, że warunki w Warszawie w roku 2004
zasadniczo różnią się od tych z roku 1910.

Można wątpić, czy miasto znajdzie na targach w Cannes wielu chętnych do
inwestowania ogromnych pieniędzy w wykup czy dzierżawę bardzo drogiego terenu
po to, żeby postawić na nim 5-piętrowe kamieniczki. Skrajnie zminimalizowana
powierzchnia biurowa czy mieszkalna w takich domach umożliwi zwrot
zainwestowanego kapitału może za 50 lat, może później. Nie mówiąc już o
jakichkolwiek zyskach.

Czy Kaczyński oczekuje, że znajdzie inwestorów na tego typu propozycje w
sytuacji, gdy w odległości dwóch czy trzech kilometrów dalej na zachód mogą
oni stawiać 150-metrowe wieżowce, w dodatku na tańszych placach? Pan
Prezydent zdaje się wierzyć (albo udaje, że wierzy), że inwestorom wystarczy
sam "zaszczyt" postawienia czegokolwiek akurat obok PKiN, przez co nie będą
patrzeć na ekonomiczną stronę przedsięwzięcia. A jednak, motywacja prestiżowa
może nie wystarczyć, ponieważ w przeciwieństwie do wyobrażeń pana
Kaczyńskiego, główna motywacja przy inwestowaniu wielomilionowych sum jest -
biznesowa, a nie polityczno-snobistyczna. Decyduje rachunek ekonomiczny, a
ten zapewne wskaże, że inwestowanie wokół PKiN na wydumanych warunkach
narzuconych przez spółkę Borowski/Kaczyński po prostu się nie opłaci, więc -
zabudowa otoczenia PKiN za kadencji Kaczyńskiego nie dojdzie do skutku. Po
prostu.

Oczywiście wielu biznesmenów odwiedzi stoisko Warszawy w Cannes, wezmą
materiały, będą rozmawiać, zgłaszać się, zastanawiać... Ale później,
przekonawszy się o politycznej niezgodzie władz Warszawy na stawianie
budynków o kubaturze czyniącej inwestycje opłacalnymi, potencjalni inwestorzy
zagraniczni będą się po kolei - wycofywać z projektu. Ale to już będzie się
działo, gdy zbliżać się będą wybory prezydenckie w kraju, w których Kaczyński
chce kandydować, a nawet później. Do tego czasu pan Lech K. może mógł głosić
wszem i wobec, że zabudowa otoczenia PKiN jest tuż, tuż... Aż do czasu, gdy
Kaczyński opuści stanowisko w warszawskim Ratuszu.

Wizja centrum Warszawy przedstawiona przez Borowskiego/Kaczyńskiego jest
utopijna, motywowana ideologicznie (obsesyjna niechęć Borowskiego do
wieżowców) i politycznie (chodziło o to, aby plan się jak najbardziej różnił
od proponowanego przez poprzednie władze Warszawy). Aspekt ekonomiczny całego
projektu został całkowicie zignorowany przez ekipę Kaczyńskiego, co w stopniu
zasadniczym podważa realność propozycji, które kosztem setek tysięcy euro
(wydanych z kieszeni podatników na stoisko Warszawy i pobyt urzędników
Kaczyńskiego na targach w Cannes) obecne władze zamierzają tam przedstawić na
tych targach potencjalnym zagranicznym inwestorom.

A centrum Warszawy ciągle będzie pozostawało takie, jakim jest teraz - puste,
z paroma blaszakami. Pomimo, że Kaczyńskiemu podobno tak strasznie zależy,
aby to zmienić. A może tak naprawdę wcale mu na tym nie zależy?

Analiza działań Prezydenta naszego miasta wskazuje, że jego jedynym celem
jest kolejna populistyczna demonstracja polityczna, obliczona na zyskanie
taniego poklasku, mającego otworzyć mu drogę do prezydentury Polski.
Wcześniej były pomysły "eksploratorium" nad Wisłą za 30 mln z miejskiej kasy,
stadion narodowy za 160 mln też za pieniądze warszawskich podatników... teraz
z kolei - centrum Warszawy bez wieżowców. Wszystkie te zamiary mają dwie
wspólne cechy: - są robione "pod publiczkę", a jednocześnie - są nieżyciowe,
i przez to nierealne.

No, ale doraźny efekt polityczny Kaczyński osiągnął, choćby w postaci
zachwytu części mediów, z "Gazetą Stołeczną" na czele.
Obserwuj wątek
    • Gość: Arek Re: "Nowe Centrum Warszawy" Lecha Kaczyńskiego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.03.04, 10:12
      Zgadzam sie. Najgorsze ze przez takich dyletantow miasto stoi w rozwoju i traci
      czas.
    • Gość: jaa_ga Re: "Nowe Centrum Warszawy" Lecha Kaczyńskiego IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.03.04, 10:26
      Masz wiele racji, Stolicznyj...
      Gdyby jednak racje i pobudki polityczne
      tak natrętnie nie wyzierały z Twojego postu -
      byłaby szansa na merytoryczną dyskusję....
      Teraz wymiana poglądów sprowadzi sie do wymiany ciosów
      pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami Kaczyńskiego,
      a nie projektu zabudowy Placu Defilad i okolic PKiN.
      PS. A szkoda...
      Pozdrawiam
      • Gość: stolicznyj Re: "Nowe Centrum Warszawy" Lecha Kaczyńskiego IP: *.acn.pl 07.03.04, 12:08
        Twoja interpretacja moich racji i pobudek jest błędna.
        Moja motywacja dla napisania powyższego komentarza w kwestii otoczenia PKiN-u
        była następująca (i wydawało mi się, że bardzo czytelna): a mianowicie, po
        prostu chciałbym, aby chaotyczna pustka w centrum Warszawy wreszcie została
        zabudowana, i aby otoczenie PKiN-u przestało przynosić nam wstyd przed całym
        krajem i światem.
        Moim zdaniem, Kaczyński prowadzi działania pozorne, których cel nadrzędny ma
        charakter wybitnie polityczny, propagandowy, a nie realno-materialny. Staram
        się to wykazać na podstawie faktów.
        Wg mnie, efekt tychże działań będzie taki, jak przedstawiłem: przez kolejne
        długie lata Warszawa nie będzie posiadać centrum godnego tej nazwy.
        I to mnie przede wszystkim martwi.
        Gdyby Kaczyński przedstawił realny program rozwojowo-inwestycyjny, pierwszy bym
        mu przyklasnął. Niestety, moim zdaniem wszystko co on od 17 miesięcy robi
        świadczy o tym, że dobro Warszawy ma dlań znaczenie w najlepszym wypadku -
        drugorzędne.
        • Gość: Tygrys od 17 miesięcy IP: *.chello.pl 08.03.04, 08:58
          Fak prawdziwy czy też nie, że Kaczyński w Warszawie urzęduje od 17 miesięcy i
          na to przede wszystkim zwróciłeś uwagę świadczy niedwuznacznie o tym że post
          Twój jest stricte polityczny. Poza tym gdybyś kochał Warszawę i jej tradycję
          to nie optowałbyś za przekształceniem jej historycznego centrum w Nowy York
          czy też dzielnicę przemysłowo handlową. Na tzw inwestycje z romachem jest
          miejsce trochę z dala od centum. I taki układ może zapewnić rozwój miasta.
          Nie uzurpuruj sobie patentu na mądrość i przestań pluć powodowany zawiścią na
          ludzi którzy mają inną wizję przyszłości miasta niż Twoja..
          • Gość: stolicznyj Re: od 17 miesięcy IP: *.acn.pl 08.03.04, 09:37
            Odpowiadam, zacietrzewiony Tygrysie.

            1) O ile wiem, Kaczyński jest prezydentem Warszawy od mniej więcej 17 miesięcy,
            więc jako mieszkaniec tego miasta wyrażam moją opinię o jego działaniach na tym
            stanowisku w tym okresie. Nie wolno mi? Uważasz, że obecny prezydent mojego
            miasta powinien być wyjęty spod krytyki?

            2) Uważasz, że ja "udowodnię" moją miłość do Warszawy i jej tradycji, gdy moje
            zdanie na temat jej centrum będzie takie samo, jak Twoje? I kto tu uzurpuje
            sobie patent na mądrość i warszawski patriotyzm?

            3) Czy mógłbyś zacytować jakikolwiek ustęp z moich komentarzy, w którym ja
            rzekomo "pluję" na kogokolwiek?

            4) Gdy Ty widzisz u mnie "zawiść"? Wobec kogo? Nie wiem, gdzie Ty widzisz u
            mnie tę "zawiść".

            5) Nie uzurpuję sobie patentu na mądrość. Chętnie przeczytam argumenty negujące
            moje przekonanie, że władze miasta nie znajdą w Cannes inwestorów gotowych
            budować centrum Warszawy na warunkach narzuconych przez Kaczyńskiego. Jednak do
            tej pory żaden polemista takich kontrargumentów nie przedstawił.

            6) Dlaczego jesteś tak agresywny? Uważasz, że fakt iż jestem zwolennikiem
            budowy wielkomiejskiego centrum, upoważnia Cię do tego?
      • Gość: Archie Re: "Nowe Centrum Warszawy" a plan IP: *.acn.pl 07.03.04, 13:21
        Już gdzieś pisałem na tym forum, że istotą problemu zagospodarowania terenów
        centrum W-wy nie jest to jakie się prasie, winternecie czy też nawet na targach
        w Cannes pokazuje obrazki i animacje, a to, że cała sprawa się "kupy nie
        trzyma", bo przecież nie ma planu zagospodarowania dla tych terenów ani też
        uregulowanych stosunków własnosciowych oraz problemów infrastruktury ! Poważni
        inwestorzy o to się przede wszystkim pytają, a takie obrazki ich niewiele
        obchodzą, bo przecież to ci własnie inwestorzy bedą zlecać projekty
        architektoniczne swoim projektantom, którzy bedą projektować to, co bedzie
        możliwe w ramach planu zagospodarowania ... tymczasem Borowski, zamiast
        skoncentrować się na jak najszybszym zrobieniu planu dla tego rejonu, dla
        jakichś dziwnych powodów (politycznych ? efekt medialny ?) zleca robienie
        jakichś żenująco naiwnych renderingów, które przeciez nie są projektami w
        rozumieniu inwestorów nieruchomościowych, ani też planem zagospodarowania w
        rozumieniu formalnym ... ciekawe jeszcze jak długo opinia publiczna będzie się
        dawała na to nabierać i wpuszczać w zupełnie niestotną w tej sutuacji dyskusję
        typu "wysoko czy nisko ?" To może podyskutujecie o tym - bywalcy tego forum i
        sympatycy tego wątku - czy wam się podobają te arkadki i wieżyczki na
        narożnikach, i czy lepiej by było, żeby wieżyczki były kryte nie czerwoną a
        raczej zieloną dachówką a arkadki mniej lub bardziej łukowate ... to jest
        bowiem poziom dyskusji o zabudowie centrum W-wy, do którego sprowadza ją obecne
        działanie Borowskiego ...
        Archie
    • Gość: rolo Re: "Nowe Centrum Warszawy" Lecha Kaczyńskiego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.04, 11:06
      Dosyć już ohydnych wieżowców w Centrum. Warszawa leży w Europie, a nie w
      Ameryce Płd. lub Azji.
      • Gość: air Re: "Nowe Centrum Warszawy" Lecha Kaczyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.04, 11:52
        nareszcie porzadna koncepcja zabudowy Centrum, jeszcze gdyby usuneli PKiN.
    • Gość: Wyborowa Archie (stolicznyj) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.04, 23:02
      golnij sobie jeszcze jednego i daj na wstrzymanie, bo wrzodów żoładka
      dostaniesz ze zgryzoty a populista Kaczyński z nieukiem Borowskim nawet sie nie
      dowiedzą co ci zrobili.
    • sceptyk Re: "Nowe Centrum Warszawy" Lecha Kaczyńskiego 08.03.04, 00:35
      Co to znaczy "populizm" w architekturze? Zabudowa, ktora sie wiekszosci ludzi
      podoba? Budynki w "ludzkiej skali"? Duzo zieleni? Prosze bardzo. Jestem za.
      Obejrzyj sobie, stolicznyj, troche swiata. I nie przeliczaj wszystkiego na
      zlotowki. Teraz modne jest w Polsce nieustanne uzywanie kalkulatorow przez tzw.
      sily postepu. Ale to kazdy umie. I nie swiadczy to wcale o nowoczesnosci.

      PS. Jak sie maja wydatki na pobyt ekipy promocyjnej w Cannes do kosztu calej
      inwestycji? Masz jakis pomysl aby takich wydatkow nie ponosic?
      • Gość: stolicznyj Re: "Nowe Centrum Warszawy" Lecha Kaczyńskiego IP: *.acn.pl 08.03.04, 08:46
        Odpowiadam.

        1) Populizm w kontekście architektury oznacza to samo, co w każdej innej
        dziedzinie, której dotyczy. Skoro nie znasz znaczenia tego terminu to pozwól,
        że ci zacytuję jego definicję ze słownika języka polskiego PWN:

        "Populizm - głoszenie, lansowanie idei, zamierzeń politycznych, ekonomicznych i
        in. za pomocą haseł łatwo trafiających do przekonania, chwytliwych, zgodnych z
        oczekiwaniami większości, w celu zyskania poparcia społeczeństwa i osiągnięcia
        przy jego pomocy wpływów lub władzy".

        Nowy, całkowicie zmieniony plan otoczenia PKiN przedstawiony przez Kaczyńskiego
        jest populistyczny przez to, że "idzie po linii" bardzo obecnie modnych w wielu
        tzw. kręgach opiniotwórczych teorii urbanistycznych, postulujących
        dezurbanizację i maksymalnie ekstensywną zabudowę o minimalnej wysokości, w
        całkowitym wyabstrahowaniu od ekonomicznej strony inwestycji. Uważam, że celem
        wprowadzonych do planu otoczenia PKiN-u zmian jest wyłącznie zyskanie łatwego
        politycznego poklasku, przy pełnym lekceważeniu realności i wykonalności
        planowanych (rzekomo) inwestycji.

        2) Wiem, że miasto musi ponosić wydatki na promocję. Chodziło mi o to, że -
        moim zdaniem - wydatki takie przeznaczone na promowanie w Cannes planu, który
        wg mnie ma charakter utopijny, oznacza zmarnowanie wydanych tam na ten cel
        środków. Nie chodzi o to żeby nic nie wydawać, chodzi o to, żeby wydawać z
        sensem.

        3) Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem zbudowania nowego centrum Warszawy wokół
        PKiN, a moim zdaniem, pomysły Borowskiego/Kaczyńskiego tę perspektywę de facto
        oddalają. Nie mam nic przeciwko zabudowie "w ludzkiej skali", zieleń też lubię.
        Problem jednak w tym, że nie wierzę, aby inwestorzy włożyli ogromne środki w
        budowę kameralnych domów zatopionych w zieleni, na najdroższych parcelach w
        mieście. W efekcie - mogą w ogóle nie zainwestować, i wszystko może tam
        pozostać takim, jakie jest teraz. Chyba nie do końca zrozumiałeś, że to właśnie
        starałem się udowodnić w moim komentarzu.

        A może tego właśnie chcesz - żeby nic tam nie budowano? W takim razie, nasze
        poglądy na przyszłe centrum Warszawy byłyby zasadniczo rozbieżne.
        • Gość: Archie stoliczny Re: "Nowe Centrum " a plan i wódeczka IP: *.acn.pl 08.03.04, 11:53
          Stale piszesz o jakimś planie rejonu PKiN, tymczasem NIE MA TAM ŻADNEGO PLANU w
          fachowym rozumieniu tego terminu i w tym własnie jest problem ... do Cannes
          pojechały dość banalne obrazki i w tym sensie jest to rodzaj oszustwa w
          stosunku do potencjalnych inwestorów odwiedzajacych te targi (ale oni się b.
          szybko w tym zorientują !) i marnotrawstwa publicznych pieniędzy, bo tam na
          profesjonalnie przygotowanych ekspozycjach nie tak wygladają faktyczne oferty
          dla inwestorów ...
          Poza tym piszesz sensownie ... a ja lubię sobie od czasu do czasu golnąć , ale
          z pewnością nie z powodu działalności Kaczyńskiego i Borowskiego ...
          Archie
          • Gość: stolicznyj Re: "Nowe Centrum " a plan i wódeczka IP: *.acn.pl 08.03.04, 12:52
            Pojęcie "planu" traktowałem jako skrót myślowy. Oczywiście, że komputerowe
            wizualizacje nie zastąpią profesjonalnego planu miejscowego zawierającego
            precyzyjny podział na parcele, układ mediów, wyjaśniony status własnościowy
            działek, itd. Twoje uwagi na temat tych aspektów niedociągnięć w pomyśle panów
            B/K na otoczenie PKiN-u uznałem za korzystne uzupełnienie aspektu kubatury
            proponowanych obiektów, na którym się skupiłem. Właściwie nasze komentarze na
            temat "Nowego Centrum" można by połączyć.

            Ale czy można oczekiwać sporządzenia fachowego planu miejscowego od ekipy,
            która nie potrafi sporządzić projektu 600 metrów jezdni na aktualnej mapie ani
            zapewnić koniecznych dokumentów? (Mam tu na myśli blamaż urzędników Urbańskiego
            w kwestii projektu przedłużenia Trasy Siekierkowskiej).

            Podejrzewam też, że (tak jak sugerowałeś) kwestie własnościowe terenów wokół
            PKiN-u są "w lesie". Co dodatkowo odbiera wszelki sens fecie szykowanej przez
            ludzi Kaczyńskiego w Cannes.

            Podsumowując: wracam do mojej tezy, że prezentacja na targach w Cannes plus
            podróż, bankiety, hotele, kolacje itd. dla grupy ludzi Kaczyńskiego,
            zrealizowana kosztem setek tysięcy euro z kieszeni podatników, jest działaniem
            o charakterze wybitnie politycznym i propagandowym, stanowiącym (jak sądzę)
            fragment realizacji szerszych ambicji politycznych Lecha Kaczyńskiego, w
            których sprawy Warszawy traktowane są w sposób wybitnie przedmiotowy,
            instrumentalny.

            Podsumowując: myślę, że Warszawa obchodzi Kaczyńskiego niewiele albo nic. Mówię
            to nie dlatego, że jestem doń uprzedzony, tylko dlatego, że obserwuję jego
            działalność na stanowisku prezydenta Warszawy i widzę wyraźnie, że posiada ona
            dwa najbardziej istotne dla miasta aspekty: deklaratywny (snucie nierealnych
            projektów o populistyczno-prestiżowym charakterze) oraz realny (zahamowanie
            rozwoju miasta).
        • sceptyk Jesli chodzi o populizm 08.03.04, 12:48
          w architekturze, to uwazam ze definicja skonstruowana na potrzeby pociagniec
          polityczno/gospodarczych (np. populizm Leppera) nie ma zastosowania wobec
          koncepcji rozwoju przestrzennego. I nie jestem wcale pewien, czy wlasnie do
          populistycznych (w negatywnym sensie tego okreslenia) koncepcji nie nalezy
          pomysl, aby obudowac PKiN wiezowcami - aby pokazac, ze "Polak potrafi".

          Osobiscie, czuje sie nieswojo w bliskosci drapaczy chmur. Lubie spojrzec sobie
          na slonce po poludniu, lub jak zachodzi, a nie tylko gdy stoi w zenicie. I
          wypic kawe w ogrodku, z widokiem na skwer z drzewami, a nie w super-duper
          nowoczesnym lokalu, na 35 pietrze wiezowca, z widokiem na 35 pietro sasiedniego
          wiezowca.

          Miasto powinno byc przyjazne ludziom, a nie stanowic pomnika umiejetnosci
          inzynierskich i mozliwosci technicznych w danym momencie historycznym.

          Inna sprawa jest, i tu sie z Toba zgadzam, na ile realistyczne jest pozyskanie
          funduszy na budowe centrum "dla mieszkancow W-wy", a nie dla ludzikow w
          garniturkach, pracujacych w bankach od 9-17, na 42gim pietrze. Byc moze, ten
          plan, ktory pojechal do Cannes jest czyms w rodzaju probnego balonu. Jak sie
          okaze, ze nikt nie jest zainteresowany to trzeba bedzie sie wycofac. Albo nadal
          szukac. Nie wiem. Ale w zasadzie nie zgadzam sie z koncepcja, zgodnie z ktora
          Warszawa ma tak byc rozbudowywana, aby to oplacalo sie miedzynarodowym
          korporacjom. Ktorych szefowie mieszkaja w przyjemnych domkach, w suburbiach.

          Ponadto, nie jestem pewien jak sie beda ksztaltowac ceny ziemi w centrum, w
          perspektywie kilkunastu/kilkudziesieciu lat - w warunkach rozwinietego
          szybkiego transportu miejskiego. Byc moze teren kolo PKiN wcale nie bedzie
          wiele drozszy od miejsca polozonego pare km od centrum, przy przystanku metra,
          szybkim tramwaju, z garazami i z widokiem, np. na Wisle. Tam wybudowac ghetto
          dla urzedasow i bankowcow. A w centrum dac ludziom pozyc.

          A Ty, Archie stolicznyj, to skad wiesz, ze zadnego planu nie ma? Bo tu, na
          Forum, to az roi sie od dyskutantow, ktorzy absolutnie wszystko wiedza.
          • Gość: stolicznyj Re: Jesli chodzi o populizm IP: *.acn.pl 08.03.04, 13:58
            Po kolei.

            1) Szanuję Twoje relaksacyjne upodobania, mało tego, w dużym stopniu je
            podzielam - ja też lubię ogródki, drzewa, słońce, śpiew ptaków, kumkanie żab w
            stawach, przemykające sarny po leśnych przecinkach, bażanty zrywające się do
            lotu z łąk, itd., itp.,... Ale widzisz, problem w tym, że rejon PKiN znajduje
            się w samym centrum stolicy 40-milionowego państwa w środku Europy (już wkrótce
            członka UE), a nie np. w Puszczy Białowieskiej czy w ślicznej bieszczadzkiej
            dolinie, otoczonej połoninami. Samo życie wymusi zabudowę centrum Warszawy,
            kwestią jest tylko to, jaką formę ona przybierze i kiedy się to stanie. Bądźmy
            realistami.

            2) Nigdzie nie powiedziałem, że należy "obudować PKiN wieżowcami", to jest taka
            sama skrajność, jak idea dostawienia doń 5-piętrowych kamieniczek. Myślę, że
            trzeba szukać złotego środka, ekonomicznie opłacalnego dla inwestorów, jednak
            nie czyniącego z centrum jakiegoś kanionu w stylu Manhattanu.

            3) Nie podzielam Twojej sugestii, że idea wyższej zabudowy jest populistyczna i
            motywowana politycznie (chyba, że w państwie totalitarnym). Można próbować
            skłonić prywatnego inwestora do obniżenia wysokości budynku który stawia, ale
            jak sobie wyobrażasz zmuszenie go, aby wbrew swej woli podwyższył budynek ponad
            to, co sobie zaplanował? A poza tym, kto by poparł takie działanie władz? Ja na
            pewno nie. Chodzi przecież tylko o to, aby otworzyć mu drogę do postawienia
            budynku ekonomicznie opłacalnego na danym placu, a jednocześnie
            reprezentującego odpowiednie wartości estetyczne, to oczywiste.

            4) "Miasto powinno być przyjazne ludziom" i wg Ciebie wieżowce z zasady temu
            przeszkadzają? Hmmm... Ja nie mam wrażenia, aby np. hotel Intercontinental
            uczynił centrum bardziej nieprzyjaznym, raczej odwrotnie. Uważam, że taki
            budynek raziłby w centrum Pragi czeskiej czy Krakowa, ale zupełnie nie razi
            mnie w centrum Warszawy, wprost przeciwnie. Wszystko zależy od lokalizacji i
            otoczenia, uważam, że nie ma tu miejsca na dogmatyzm.

            5) Kosztowny ten "próbny balon" Kaczyńskiego w Cannes... Wolałbym, aby Pan
            Prezydent wreszcie podjął realne działania dla rozwoju mojego miasta, zamiast
            wypuszczać jakieś "balony" na mój koszt jako podatnika. Już nie mówiąc o
            stracie czasu.

            6) Nie chcesz, aby rozbudowa miasta opłacała się międzynarodowym korporacjom?
            Właściwie dlaczego? Co w tym złego, żeby inwestycje w Warszawie im się
            opłacały? Jeśli nie będą im się opłacały, to w ogóle ich w Warszawie nie
            będzie. Wszystkie wywędrują do Pragi, Budapesztu, o Berlinie nie mówiąc.
            Warszawa straci nieodwołalnie związane z nimi miejsca pracy, podatki,
            działalność biznesową, korzyści promocyjne... O to Ci chodzi?

            7) Jesteś gotów czekać na zabudowę centrum kilkanaście/kilkadziesiąt lat? Ja
            nie. I wcale mi nie odpowiada sposób, w jakim obecnie różni ludzie mogą sobie w
            centrum "pożyć". Mam na myśli np. narkomanów, wyłudzaczy, prostytutki płci
            obojga i różne "wczorajsze" indywidua, które zaczepiają mnie żądając pieniędzy
            zawsze, gdy tylko pochodzę sobie dłużej wokół PKiN. Wolę mieć tam towarzystwo
            bankowców, urzędasów, zamożnych mieszkańców w apartamentowcach oraz wszystkich
            tych ludzi, co przyjadą do wielkomiejskiego centrum po to, aby korzystać z
            tego, co nowe wieżowce, kina, domy towarowe, gastronomia itd. będą tam
            oferować, niż tych, co obecnie "panują" w okolicy PKiN. Nie przeszkadza mi, że
            po zabudowie Placu Defilad przez "międzynarodowe korporacje" nie będzie tam już
            miejsca na wielojęzyczny nielegalny bazarowy handel kradzionymi lub
            podrabianymi towarami, ani na "miejscowy folklor uliczny" objawiający się np.
            oddawaniem moczu i zwracaniem treści pokarmowej na widoku publicznym
            przez 'zmęczonych życiem' obecnych "lokatorów" okolicy PKiN.

            Nie uprawiam w tym miejscu żadnej demagogii: gdy ostatnio usiłowałem podejść do
            płotu okalającego budowę Złotych Tarasów aby zobaczyć postępy budowy, potworny
            smród rozkładającej się uryny, rzygowin a także kału, dosłownie oblepiających
            płoty, chodniki i "trawniki" w tamtej okolicy, odrzuciły mnie niczym podmuch
            jakiejś eksplozji. Jestem wdzięczny holenderskiemu inwestorowi ZT także za to,
            że już w przyszłym roku te obecne "uroki" tamtej okolicy znikną.

            Czekam niecierpliwie na więcej tego typu inwestycji polskich i międzynarodowych
            korporacji w centrum mojego miasta. Bo jeśli ono w tej chwili "daje ludziom
            pożyć", to w takim razie ja nie jestem człowiekiem, szanowny sceptyku.
            • sceptyk Roznica zdan i dyskusja motorem postepu 08.03.04, 16:02
              Mimo, ze sie zarzekasz, to jednak pewne ciagoty do siegania po demagogiczne
              chwyty w dyskusji ciagle masz. Ja wcale nie pisalem, ani o zaskroncach
              przemykajacych sie pod Sala Kongresowa, ani ze menelstwo ma trwac w
              srodmiesciu, ani tez, ze inwestycje w otoczenie PKiN maja byc nieoplacalne dla
              miedzynarodowych inwestorow. Ale oplacalnosc nie moze byc juz nie tylko, ze nie
              jedynym, ale nawet wiodacym elementem przy ukladaniu planow rozwoju centrum W-
              wy. Centrum powinno byc takie, aby sie podobalo ludziom. Warszawiakom, w
              pierwszym rzedzie. Aby tam sie dobrze czuli. I nie tylko za piec lat, kiedy
              ewentualnie zostanie zbudowane, ale i za 50 czy 100. Zas chlam okolopalacowy
              mozna - i trzeba! - zaczac likwidowac juz teraz, niezaleznie od planow rozwoju.

              Tego typu inwestycji nie przebudowywuje sie co dekade. Budynki zostaja na cale
              pokolenia (wykluczam wojny, terrorystow i trzesienia ziemi). A zatem warto
              poczekac nawet pare lat, by zebrac fundusze na budowe czegos, z czego i my i
              nastepne pokolenia bedziemy zadowoleni.

              Oczywiscie nie rostrzygniemy tutaj, czy lepiej miec wiezowce w centrum, czy
              niska zabudowe. To kwestia indywidualnych gustow. Ale zachwyt nad wiezowcami
              kojarzy mi sie, nie wiem czemu, z wycieczkami szkolnymi z Suwalk czy Koszalina.
              Jezuuuu, jakie wysokie. I takie swiecace - beda opowiadac jak wroca do siebie.
              Mnie to nie ekscytuje. Bede chcial na cos wysokiego popatrzec, to obroce wzrok
              w kierunku tych wiezowcow co juz sa. Wystarczy. Albo wybiore sie z wizyta do
              miasta, gdzie tych wiezowcow duzo.

              No i skonczmy z argumentami, ze kilku facetow pojechalo promowac oferte "za
              pieniadze podatnikow". To jest, ze tak powiem, pryszcz. Wyjazdy tzw. sluzbowe,
              to za komuny byla malina. Teraz ludziska sobie po swiecie jezdza. Jesli to sa
              fachowcy, to na tych targach w Cannes nie beda miec chwili nawet spokoju.
              Spotkania, dyskusje, business lunche, kolacje etc. Kiedys to moglo byc
              atrakcyjne. Juz nie teraz. Jak im sie Cannes spodoba, to sobie w lecie pojada
              na pare dni.

              Nawiazujac w zakonczeniu do tytulu mego postu, chcialbym zwrocic Ci, dyskretnie
              rzecz jasna, uwage, ze o ile w otwierajacym watek poscie mowiles glownie o
              interesie inwestorow i kryteriach scisle ekonomicznych (z ich punktu widzenia),
              to w Twej ostatniej wypowiedzi znajduje wtrety o estetyce, unikaniu
              Manhattanowych kanionow etc. I bardzo dobrze. Okreslam te ewolucje postepem.
          • Gość: Archie Jeżeli chodzi o plan - skąd wiem IP: *.acn.pl 08.03.04, 17:42
            Bo każdy może wiedzieć, a jest tu cała masa mądrali na tym forum, którzy niby
            wszystko wiedzą, a o sprawach najważniejszych sprawach nie maja bladego
            pojęcia. Znakomicie sie zreszxtą wpisują w populistyczny i pozorny charakter
            działań Kaczyńskiego i Borowskiego, dyskutując o rzeczach całkowicie
            nierealnych i niefachowo przez nich prezentowanych, tak jaby były one realne i
            profesjonalne. To własnie do takich mądrali i oglądaczy obrazków ci panowie
            kierują swoja medialno-wirtualna ofertę. A propos planu: plan jest dokumentem
            publicznym i w prasie pojawiają sie ogłoszenia o rozpoczeciu prac nad planem, o
            składaniu do niego wniosków oraz protestów, a zwłaszcza o wyłożeniu planu.
            Oczywiscie plan centralnego rejonu Warszwy nie wyszedł w tym sensie z wczesnej
            fazy prac, pomimo że jest sporządzany bodajże od 1997 roku. Ostatni odbyły sie
            w SARPie na Foksal dwa spotkania w grudniu i styczniu poświęcone problemom
            zagospodarowania placu Defilad i pl. Piłsudskiego. Pisała o nichj prasa w-ska a
            ja dowiedziałem sie onich bodajże czy nie z tego forum. Są one w pełni
            udokumentowane na stronie www.warszawa.sarp.org.pl Jest tam jeden referat
            jakiegoś profesora ktory szczegółowo opisuje całą tę karuzelę z paracami nad
            planem miejscowym tego rejonu. Jest też wypowiedź jednego z projektantow tego
            planu, z której wynika, że właściwie wznowili prace nad tym planem w styczniu,
            PRAKTYCZNIE OD POCZĄTKU ! To co jest prezentowane w gazetach i z czym pojechano
            do Cannes jest tak odległe od planu miejscowego jak Wwa od Władywostoku, więc
            jest to wyjazd - jak słusznie pisze stoliczny - ukierunkowany wyłącznie na
            doraźny efekt medialny - innymi słowy, wyruzucenie publicznych pieniędzy w
            błoto... Byłem kilka razy na tych targach i wiem jakie tam są oferty
            pokazywane - to co zawiozła tam ekipa w-wska to jest po prostu
            nieprofesjonalne a więc kompromitujące ... nawet w poprzednich latach było
            lepiej, chociaż to też był pic na wodę ... to by było na tyle, bo za szkolenia,
            to ja biorę ciężkie pieniądze ...
            Archie
            • sceptyk Re: Jeżeli chodzi o plan - skąd wiem 08.03.04, 19:38
              Droga Krynico Madrosci, wdzieczny jestem nawet i za te okruchy, ktorymi
              zdecydowales sie mnie obdarowac. Ma radosc tym wieksza, ze na wskazanej przez
              Krynice stronie internetowej znalazlem nastepujacy tekst:

              "Drugim wnioskiem, będącym niejako kontynuacją czy rozszerzeniem poprzedniego,
              jest postulat myślenia o Warszawie przede wszystkim jako o mieście dla jego
              mieszkańców. Nie dla instytucji państwowych czy korporacji i planowanym nie z
              pobudek uwarunkowanych politycznie czy wyłącznie gospodarczo, ale opartych na
              analizach potrzeb i uwarunkowań społecznych i socjologicznych. Zauważamy
              marginalne traktowanie problematyki społecznej w dotychczasowej polityce
              przestrzennej miasta. Opracowując studium o tak dużej skali łatwo stracić z
              oczu jego cel nadrzędny, jakim powinno być dobro społeczności Warszawy.
              Polityka przestrzenna miasta to nie tylko udogodnienia infrastrukturalne i
              planowanie zagospodarowania dla jego rozwoju gospodarczego, to przede wszystkim
              życie w harmonijnym środowisku, w otoczeniu rządzącym się czytelnymi zasadami.
              Przejawem "higieny miasta" jest jego równomierny, zaplanowany wzrost wynikający
              ze świadomego działania władz miasta, którego podstawowym celem jest dobro jego
              mieszkańców. (...)"

              Ucieszylo mnie to z tego powodu, ze znalazlem w tym tekscie, napisanym przez
              fachowcow, kolegow Krynicy, mysli zbiezne jakby z moimi nieporadnymi
              sformulowaniami, pomieszczonymi w tym watku.

              Rozzuchwalilo mnie to jednak na tyle, ze osmiele sie stwierdzic co nastepuje:

              1. Nie obchodza mnie techniczne i ekonomiczne detale zwiazane z zabudowa Placu
              Defilad. Rozstrzygniecie ich jest zadaniem dla fachowcow. Ja zas wiem, jak - z
              grubsza - przestrzen ta mialaby wygladac. I wizja ta mi sie podoba. W kazdym
              razie bardziej mi sie podoba niz zaslanianie PKiN wiezowcami.

              2. Mimo, ze nie jestem Archi(tektem) to jestem mieszkancem W-wy, czyli
              przyszlym uzytkownikiem dyskutowanej przestrzeni. Moj glos jest wiec wazny.
              Podobnie samochody ulepsza sie nie wedlug widzimisie konstruktorow, lecz w
              odpowiedzi na potrzeby zglaszane przez uzytkownikow. Jak pomysly
              konsumentow/uzytkownikow wcielic w zycie - niech sie gimnastykuja fachowcy. W
              tym przypadku Archi(tekci) - z pokora wysluchujacy glosow obywateli.

              3. Uznajmy, ze wyjazd do Cannes z ogolnym jedynie zarysem planu zabudowy jest
              przedsiewzieciem pilotazowym. Zobaczymy co przyniesie. Poprzednie nie
              przyniosly nic.

              4. Z tym braniem ciezkich pieniedzy za dzielenie sie z bliznimi wiedza to bym
              tak sie nie chwalil. Nawet w dzisiejszej epoce skrajnej komercjalizacji zycia
              istnieje zawsze margines na postawy altruistyczne, majace dobro ogolne na
              wzgledzie. Ludzie umieja to ocenic.
              • Gość: Archie do Sceptyka - altruistycznie IP: *.acn.pl 08.03.04, 22:04
                ... ja tutaj juz calkiem altruistycznie już spedziłem wiele godzun na tym forum
                i czasem mam pilniejsze roboty niz rzucanie perel moich mysli ... itd.itp.
                Tobie Sceptyku calkiem altruistycznie poradzę, żebys rozważniej i uwazniej
                korzystał z tego źródełka madrości jaką jest "Łebstrona" w-skiego SARPu, bo
                otworzyłeśnie te wnioski co trzeba (do studium warszawy a nie te z konferencji
                o placach", bo wtedy bys sie zorientował, że większość z tego cos z takim
                poświęceniem i altruizmem napisal w swoim poście to juz ktoś wczesniej
                powiedział i zapisał ... może wtedy byś wyprodukował jakąś wartość dodaną ...
                Wyjazd z tym barachłem (w sensie sposobu prezentacji oraz zawartości
                merytorycznej i formalnej) do Cannes - powtórzę to raz jeszcze, bo najwyraźniej
                nie zrozumiałeś tego co tak altruistycznie już uprzednio napisałe, to
                marnotrawstwo publicznych pieniędzy - TAK SIĘ ANI MIASTA ANI MOŻLIWOŚCI
                IWESTYCYJNYCH W NIM NIE PROMUJE - TO JEST ANTYREKLAMA ! Czy byłeś kiedys na
                tych targach, bo ja byłem i widziałem jak sie to robi, a ty najwyraxniej nie
                skoro myslisz że W-wa słusznie tam ztmi landszaftami jedzie.
                Plan miejscowy nie zawiera jak piszesz technicznych i ekonomicznych detali - to
                jest domena bardziej szczegółowej dokumentacji. Otwóż sobie sceptyku strone
                www.mi.gov.pl i znajdź rozporządzenie wykonawcze do ustawy o planowaniu i
                zagospodarowaniu przestrzennym o zawartości planu miesjcowego zagospodarowania
                przestrzennego, bo pewnie nawet nie wiesz, że cos takiego istnieje, wtedy
                dopiero - jak to przeczytasz i przemyślisz - będziesz mógł sie wypowiadać o
                planach na tym forum. Skoro jesteś mieszkańcem W-wy to czy kiedys ogladałeś
                jakiś wyłozony projekt planu i składałes do niego wnioski, uwagi, zarzuty,
                protesty - wiesz w ogole o co chodzi ? Czy raczej krytykowałeś jak juz ktoś cos
                budował zgodnie z takim planem - pewnie złym - bo żadna taka mądrala jak ty
                wcześniej się na temat takiego planu nie wypowiadała.
                Takich "przedsięwzięć pilotazowych" jak to o którym piszesz to W-a
                zorganizowała juz bodajże 9 czy 10, największym sukcesem było pozyskanie w
                Cannes "globalnego inwestora" na zabudowe terenów Portu Praskiego czyli ...
                Elektrim ! , teraz pewnie pozyska sie ITI czy inny Polsat czy Agore na
                inwestora Stadionu Narodowego nad Kanałkiem Piaseczyńskim... eh, już więcej mi
                się nie chce pisać ...
                Archie
                PS: nie jestem archuitektem, tylko mam na trzecie imię Archibald po dziadku,
                stąd ten nick, pisałem juz kiedyś o tym na tym forum ...
                PPS: ja się z bliźnimi wiedzą nie dzielę, tylko ich nauczam - odpłatnie; dzielę
                się z nimi od czasu do czasu chlebem i winem ...
                A.
                • sceptyk Drogi Archibaldzie (na trzecie) 08.03.04, 23:54
                  Niewdziecznikiem bym byl, gdybym nie umial ocenic wartosci uwag, jakie mi w
                  swych postach przekazales.

                  Jesli chodzi o architekture, a zwlaszcza techniczne aspekty planow zabudowy
                  etc. - to, przyznaje, nie jest to moja najmocniejsza strona. Moj glos to glos
                  prostego mieszkanca. Nigdy bym sie nie osmielil myslec, ze wartosc dodaną
                  wytwarzam na tym, jakze trudnym, polu. Ucieszylem sie jedynie, ze kierowany
                  zdrowym rozsadkiem napisalem cos, na co innym potrzeba wielu lat studiow i
                  dziesiecioleci praktyki.

                  Niestety, nie moge obiecac, ze bede zglebial szczegolowe przepisy i
                  rozporzadzenia regulujace projekty urbanistyczne - coz, czasu nie staje. Prosze
                  zatem o wybaczenie. Podaj swe stawki - byc moze, ze bede kiedys chcial cos
                  blizej poznac z tej dziedziny.

                  Moge jednak przyrzec, ze postaram sie wykazac pewien stopien zaangazowania przy
                  dyskusjach nad takowymi projektami, zwlaszcza jesli beda w jakims tam stopniu
                  mnie dotyczyly (relacja miedzy koszula i cialem). Strona praska, dla przykladu,
                  lezy poza sfera mych zainteresowan. Owe zaangazowanie ostatnimi laty bylo dla
                  mnie utrudnione - ze wzgledow obiektywnych.

                  pozdrawiam, niezupelnie altruistycznie (vide PS)
                  sc-k

                  PS. Co do uczestniczenia w swieckim obrzadku dzielenia sie przez Ciebie winem z
                  bliznimi - pozostaje do dyspozycji. Chleb kupie sobie sam.
                • Gość: Stolicznaja Archie, nie marnuj czasu, nie rzucaj pereł, wróć IP: *.crowley.pl 09.03.04, 16:01
                  wróć do swoich pilniejszych zadań, na litość boską.
                  No i nie zapomnij sobie coś golnąć na uspokojenie.

                  Gość portalu: Archie napisał(a):
                  ... ja tutaj juz calkiem altruistycznie już spedziłem wiele godzun na tym forum
                  i czasem mam pilniejsze roboty niz rzucanie perel moich mysli ... itd.itp.
                  • vampi_r Re: Archie, nie marnuj czasu, nie rzucaj pereł, w 09.03.04, 18:36
                    Tak myślałem - wasza dyskusja zeszła na tory "jak rozmówcy najbardziej dopiec".

                    Tak zawsze jest, jak dyskutują zwolennicy Kaczyńskiegi i jego przeciwnicy.
                    Ja naleze do przeciwników, ale tych rozsądnych - nie głosowałem na Placka, ale
                    jak został wybrany, to daję mu mandat zaufania. Nie będę krytykował Kaczora
                    dlatego tylko, że to Kaczor.

                    Co do ambitnych planów zabudowy centrum - nie bardzo rozumiem jak taki plan
                    maja zrealizowac władze miasta, władze które nie potrafia se poradzić z
                    nielegalną budą fastfood na placu zamkowym.
                    I nie krytykuję teraz Kaczora - krytykuję władze i prawo na podstawie którego
                    nie mozna nic zrobić, jeśli fastfoodziarz postawi budę na strzezonym parkingu i
                    wykupuje bilety w parkomacie.

                    To dopiero komedia.
    • Gość: Robert Re: "Nowe Centrum Warszawy" Lecha Kaczyńskiego IP: 212.76.52.* 09.03.04, 17:35
      Projek bardzo mi sie podoba! Nareszcie miasto bedzie przypominac miasto a nie
      wytwor autostradowo-parkingowo-biorowo-marketowy.

      Waskie uliczki, szerokie chodniki, duzo zieleni i kameralne kamieniczki to jest
      to co sprawia, ze ludzie beda tam chcieli bywac.
      • vampi_r Re: "Nowe Centrum Warszawy" Lecha Kaczyńskiego 09.03.04, 18:21
        Nie ma sie czym ekscytować.
        Nasze dyskusje - wysoko, czy nisko, ten plan ładniejszy, czy poprzedni - są i
        tak o kant dupy potłuc.
        I tak obecny plan zostanie jedynie na papierze, a za 10 lat jakis nowy kolejny
        prezydent miasta przedstawi swoją koncepcję o która znów będziemy mogli się
        spierać, a za 20 lat znów zostanie rozpisany otwarty konkurs na zabudowę entrum
        Warszawy, który to konkurs ktoś wygra i projekt po kolejnych 10 latach trafi do
        kosza.

        Może ktoś powie, że jestem pesymistą i malkontentem. Może i racja, ale ja wolę
        określenie - niepoprawny realista.
        I wcale mi nie zależy by w tym temacie mieć rację.
        • Gość: Archie Re: "Nowe Centrum Warszawy" Lecha Kaczyńskiego IP: *.acn.pl 10.03.04, 02:01
          Ty vampi-r jesteś wielkim optymistą (albo naiwniakiem), bo piszesz ( ichynba
          nawet w to wierzysz ?!)że jest jakiś plan dla otoczenia Pekinu, który jakoby
          miałby zostać na papierze ! Tymczasem rzeczywistość jest taka, że nie ma
          żadnego planu tylko parę obrazków i nieporadna animacja - bez znaczenia i bez
          sensu - na które się nikt nie nabierze i nic też z tego nie zostanie, tak
          zresztą jak już nic nie zostało z prezentacji obrazków "korony warszawskiej" i
          podobnych bzdur sprzed kilku lat, które też były wożone na MIPIM do Cannes ...
          sam je tam widziałem i sam widziałem jak się tam z tego naigrywano ... w tym
          roku, to na te bzdety tam zawiezione to nikt nawet nie splunie ... no, ale
          przeciez to wszystko kosztuje nas zaledwie kilkaset tysięcy euro - mogło być
          znacznie gorzej ...
          Archie
          • vampi_r Re: "Nowe Centrum Warszawy" Lecha Kaczyńskiego 10.03.04, 11:05
            Pisząc o planie miałem na mysli "plan koncepcyjny".
            Bo to, ze planów szczegółowych nie ma, to chyba jasne.
            Te ewentualnie powstana, jak znajdzie sie jakis naiwniak, by w nasze centrum
            zainwestować.

            W sumie, jak pisałem, dyskusja o tym: "wysoko, czy nisko", nie ma sensu. To jak
            dyskusja o tym, czy lepiej polecieć na Jowisza, czy Wenus.
            Ja nie wierzę w to, że przez najblizsze 50 lat cos zacznie się dziac wokół
            Pekinu. A jeśli juz to tylko na papierze, by kolejni władcy Warszawy mieli czym
            zamydlić oczy warszawiakom i by mieli pretekst do wczasów na riwierze
            francuskiej na nasz koszt.

            *****************

            Władze misata chcą zagospodarować centrum Stolicy?
            Ale przedtem będą musiały stoczyć dzikie boje z handlarzami, którzy tak łatwo
            nie opuszczą tego miejsca. Jak silne jest lobby straganiarzy i jak słabe nasze
            prawo, niech świadczą nielegalne fastfoody na starówce i wieloletni problem z
            ich usunięciem.

            Potem czeka kilka lat rozpraw w sądach z właścicielami tych gruntów, i brak
            zgody jednego wystaczy by zablokować inwestycję (patrz "poszerzenie" ul.
            Powstańców Śląskich przy Połczyńskiej).

            Natępnie o swoje miliony upomni się stowarzyszenie "Przyjazne miasto", któremu
            przestanie przeszkadzać inwestycja, jesli wpłynie na jej konto 5 mln.

            Na koniec wszystko zaskarży do NSA stowarzyszenie ornitologów, bo ktoś zauwazy
            w tym rejonie rzadki gatunek wróbla lub gołębia.

            W najlepszym razie po tym wszystkim znajdzie się wreszcie jakis Turek, który
            postawi żelbetowe kikuty (patrz Al. Jerozolimskie przed Dw. Zachodnim) i
            ucieknie.

            *********

            A tak na prawdę, to wszystko pic, który własnie ma stworzyć wrażenie, że władze
            miasta coś robią. I mam tu na myśli szeroko rozumiane władze - byłe, obecne i
            przyszłe.
            • Gość: Archie Re: "Nowe Centrum Warszawy" a plany IP: *.acn.pl 10.03.04, 12:18
              "Pisząc o planie miałem na mysli "plan koncepcyjny".
              Bo to, ze planów szczegółowych nie ma, to chyba jasne.
              Te ewentualnie powstana, jak znajdzie sie jakis naiwniak, by w nasze centrum
              zainwestować." - napisał powyżej niejaki vampi-r, czym udowodnił ostatecznie,
              że nie ma pojecia o całej sprawie: ani o planowaniu, ani o inwestowaniu ...
              Od 1995 roku nie wykonuje się planów szczegółowych tylko tzw. plany miejscowe,
              a te oczywiscie muszą wyprzedzać proces inwestycyjny, zwłaszcza tak złozony jak
              ten w rejonie Pekinu - dla tego rejonu istnieje nawet obowiązek sporządzenia
              takiego planu, a wszelkie inne niż tymczasowe obiekty po prostu bez planu nie
              mogą byc tam realizowane ... Dlatego pokazywanie potencjalnym inwestorom takich
              obrazków jakie zawieziono do Cannes to nonsens ... tacy inwestorzy z reguły
              pytają w pierwszym rzędzie: czy dla tego terenu jest zrobiony jakiś plan
              miejscowy itp itd ... to jest abecadło i żenuje mnie, że to piszę, bo warto by
              na takim forum porozmawiać juz o sprawach inwestycji na tym najwazniejszym dla
              W-wy terenie od pewnego poziomu, ale takie amatorskie dywagacje tych wszystkich
              mądrali od inwestycji jacy się tu prezentują odbierają ochote na dalsze
              pisanie ...
              A.
              • vampi_r Re: "Nowe Centrum Warszawy" a plany 10.03.04, 14:42
                Gość portalu: Archie napisał(a):

                > "Pisząc o planie miałem na mysli "plan koncepcyjny".
                > Bo to, ze planów szczegółowych nie ma, to chyba jasne.
                > Te ewentualnie powstana, jak znajdzie sie jakis naiwniak, by w nasze centrum
                > zainwestować." - napisał powyżej niejaki vampi-r, czym udowodnił ostatecznie,
                > że nie ma pojecia o całej sprawie: ani o planowaniu, ani o inwestowaniu ...

                Przepraszam cię bardzo, ale nie każdy musi być specem od urbanistyki centrum
                Warszawy.
                Nie każdy musi wiedzieć jaka musi byc kolejnosć wprowadzania planów i jak te
                plany się nazywaja.
                To co prezentuje prezydent Placek (a może Jacek?), jest jakims planem koncepcji
                zabudowy centrum.
                Nie wiem (i mnie to nie interesuje), kto te rysunki zrobił i jak się toto
                fachowo nazywa.
                Faktem jest, że wg. tej koncepcji władze miasta chcą realizowac zabudowę
                centrum - czyli nie chcą, by powstały tam drapacze chmur na 400 metrów, tylko
                takie domy o tej wysokości i mniej więcej takim kształcie i mniej więcej w tych
                miejscach.

                Jak sie to ma do praw w urbanistyce - to tylko taki specjalista jak ty wie.
                I dobrze, że to wyjaśniasz.
                Szkoda tylko, że rzucasz przy okazji takimi sformuowaniami jak "niejaki vampi-
                r" (ja nie jestem niejaki, tylko Vampi_r) oraz, że "ktos udowodnił, że nie ma o
                czymś pojecia", czy "amatorskie dywagacje mądrali".

                Ja tylko wyraziłem opinie, że nie wierzę, by wg tej koncepcji cokolwiek
                powstało, by w centrum miasta cokolwiek się zmieniło.
                A ty czepiasz sie jakichś drobiazgów, jakichś sformuowań i wymądrzasz, jakbyś
                miał przynajmniej 2 fakultety.

                Forum jest dla wszystkich, nie tylko dla specjalistów w dziedzinie prawa
                zagospodarowania centrum Warszawy.


                A tak w ogóle, to o co ci chodzi?
                Bo mam wrażenie, że stoimy po tej samej stronie barykady i prezentujemy takie
                samo zdanie nt. zabudowy centrum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka