maremarmar 13.10.10, 17:05 "Warszawa ma zdecydowanie za mało mostów. Niektóre buduje się bez głębszego zastanowienia." He he, niektóre, czyli które? Dla ułatwienia dodam, że wybór jest ograniczony (cała jedna sztuka). Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
misiekka Zlikwidować ustawowo idiotów mówiących brednie. 13.10.10, 17:21 Czas najwyższy na eliminację UPR i WiP za opowiadanie bajek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GXX Re: Zlikwidować ustawowo idiotów mówiących bredni IP: 89.174.106.* 13.10.10, 20:29 co do trzeciej linii metra to jest bardzo prosta sprawa wystarczy wykorzystać możliwości kolei i stworzyć metro naziemne tak jak jest w Berlinie ale coz u nas tylko myślą jak wykopać i przekopać..a nitek metra może być dużo podziemne i naziemne ale cóż uparli się jak barany..chyba łatwiej wznieść wiadukty niż kopać pod ziemią,..tylko.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rychu Re: Zlikwidować ustawowo idiotów mówiących bredni IP: *.spray.net.pl 13.10.10, 23:34 > co do trzeciej linii metra to jest bardzo prosta sprawa wystarczy wykorzystać > możliwości kolei Między Wschodnim i Zachodnim pociąg odbija się od pociągu już dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haha Prawica RP: zlikwidować ZTM, metro od dworca do... IP: *.chello.pl 13.10.10, 17:42 krótkie, 15-centymetrowe kulfony i tyle żółci z tej całej prawicy, hahaha, niech uważają bo dostaną jakieś głosy od osób które pomylą się przy głosowaniu hahaha i tak wygra Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz, ale pomarzyć i przeczytać o swoich kretyńskich gazetach raz na parę lat można:)) pokażcie sąsiadom że o was Stolcowa napisała:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Leć teraz szybko po premię IP: *.acn.waw.pl 13.10.10, 18:27 bo zasłużyłeś,przydupasie Odpowiedz Link Zgłoś
slawek391 Prawica RP: zlikwidować ZTM, metro od dworca do... 13.10.10, 18:29 Metro - tylko zamiast dw. wileńskiego wschodni - koszt kilka puszek farby i jest gotowe w ciagu jednego dnia. Tylko kto nim bedzie jezdził skoro benzyna będzie kosztowała poniżej 2 zl po likwidacji wszystkich podatków co zawsze zapowiadał Korwin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m szkoda IP: *.chello.pl 13.10.10, 18:41 Chciałem na nich głosować, ale skoro na tym etapie udowadniają, że nie mają zielonego pojęcia o czym mówią - nie ma to sensu. Jeszcze te brednie o likwidacji tramwajów wcześniej :( Odpowiedz Link Zgłoś
bu2m Re: Prawica RP: zlikwidować ZTM, metro od dworca 13.10.10, 19:14 Więcej tramwajów? No kurcze, przecież nie tak dawno JKM chciał tramwaje likwidować bo w USA też zlikwidowali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Figus z Targowej Trzeba było buce zjednoczyć sie wokół Korwina IP: *.chello.pl 13.10.10, 19:56 Mikke , a nie jakiegoś tam stszembosza o którym nawet nie wiadomo , czy zakłada w domu bambosze . Nie chcecie wygrać , gostkowie ! Tylko Korwin ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fakty i akty szanse mają jak PSL w stolicy IP: *.chello.pl 13.10.10, 20:29 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azrael Prawica RP: zlikwidować ZTM, metro od dworca do... IP: *.chello.pl 13.10.10, 20:50 Ciekaw jestem którędy chcą oni poprowadzić kolejny tramwaj na Bemowo (zamiast metra). Miejsca mają tyle, że ho ho... Odpowiedz Link Zgłoś
antypejsbuk Idiotyczne te pomysły 13.10.10, 21:09 Poczas gdy warszawiacy potrzebują szybkiego transportu z centrum na przedmieścia, czyli docierającego na przedmieścia metra, to oni chcą tam powolnych archaicznych tramwajów. Absurd. Za to metro chcą kopać od dworca do dworca. Przecież od dworca do dworca z nienajgorszą prędkością jeżdżą... pociągi! Jasne, można kiedyś wrócić do planów 3.linii metra w proponowanym kształcie w ramach dogęszczania sieci metra w centrum, ale najpierw musimy mieć metro na peryferia - na Tarchomin i Białołękę, na Służewiec Biurowcowy (nie piszczie o kolei - przechodzi z boku Służewca a nie przez sam środek), na Bemowo właśnie, na Gocław (najkrótszą trasą do cenrum, a nie proponowane esy-floresy). Fajnie, że chcą budować metro, tylko szkoda, że nie tu, gdzie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mks każdy byle nie HGW - za buspasy nie dostanie głosu IP: *.chello.pl 13.10.10, 22:01 mojego :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orient Prawica RP: zlikwidować ZTM, metro od dworca do... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 22:26 Czepiacie się człowieka bez sensu. Skąd rolnik JKM może się znać na miejskich problemach? Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Ale co ma z tym wspolnego JKM? 13.10.10, 22:54 W artykule nie padlo nic na jego temat. Ma zle czarne karty w swoich ruchach politycznych, aczkolwiek nie o nim ten artykul. Maja z jednym racje: Zlikwidowac ZTM. W zasadzie to nie ma spojnosci laczenia transportu miejskiego, nie potrafia wprowadzic biletu miejskiego (o agomeracyjnym nawet nie ma co marzyc) Kazdy przeciez dziala oddzielnie - metro, autobusy, tramwaje, PKP, WKD, SKM. Czapka w postaci ZTM nie istnieje, wiec sa zbedni. Totalnym dyskwalifikujacym idiotyzmem jest metro laczace stacje kolejowe. Jest to takie bezdennie glupie, ze nie trzeba czytac reszty, bo mozna sie rozczarowac jeszcze wiekszymi banialukami. Metro powinno byc polaczone z koleja, ale nie powinno dublowac szlakow. Taniej jest wymusic na PKP zaangazowanie w transport miejski. 3 linia metra moglaby laczyc dworzec zachodni z Metro wilanowska, majac stacje pod galeria mokotow, skrzyzowaniu Raclawicka/Zwirki i Bitwy Warszawskiej/Grojecka. Takie metro laczyloby zaglebie biurowe z I linia, linia Pruszkowsko-Otwocko-Siedlecka (i SKM i WKD) dojezdzajaca do Zachodniego z I linia, ruch tramwajowy z Grojeckiej (w tym i ten z parkingu P&R na 400 pojazdow - tramwajem) i blisko byloby do Okecia autobusem. Oczywiscie takie rozwiazanie to mission impossible. Odpowiedz Link Zgłoś
maremarmar Re: Ale co ma z tym wspolnego JKM? 14.10.10, 00:06 > Maja z jednym racje: Zlikwidowac ZTM. W zasadzie to nie ma spojnosci laczenia t > ransportu miejskiego, nie potrafia wprowadzic biletu miejskiego (o agomeracyjny > m nawet nie ma co marzyc) Kazdy przeciez dziala oddzielnie - metro, autobusy, t > ramwaje, PKP, WKD, SKM. Czapka w postaci ZTM nie istnieje, wiec sa zbedni. Czy Ty wiesz w ogóle o czym mówisz? Bilet miejski: jak nie ma jak jest? Obejmuje wszystkie lokalne środki transportu: metro, autobusy, tramwaje, WKD, SKM, również Koleje Mazowieckie (z biletami od dobowych w górę). Bilet aglomeracyjny: to oczywiście kwestia definicji, ale zasięg biletów ZTM jest cały czas rozszerzany, a zależy to głównie od tego czy podwarszawskie miejscowości zgadzają się na współfinansowanie przejazdów na swoim terenie (i słusznie). Oprócz biletów, ZTM odpowiada za rozkłady jazdy, przystanki, nadzór nad przewoźnikami i za wiele innych rzeczy. Zgodzę się że rozmnożenie drogowców na ZDM i ZMID było głupotą, ale akurat ZTM spełnia swoją rolę w miarę dobrze i na pewno nie jest zbędne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to ja Mosty - temat na każdą kampanię IP: 203.116.198.* 14.10.10, 06:34 Warszawa cierpi nie z powodu braku mostów na Wiśle - znacznie bardziej cierpi z powodu braku wiaduktów na licznymi torami kolejowymi! Pierwszy kandydat, który przestanie mówić o mostach i zauważy ten problem ma mój głos. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzeorz A. Buczek ściąga wyborcza - stolica x'10 IP: 178.73.63.* 17.10.10, 15:43 „Wyborcza ściągawka” – czyli o co pytać kandydatów na radnych i prezydenta Warszawy Wybory samorządowe to okazja abyśmy bezpośrednio współdecydowali o przyszłości naszego miasta, a więc – w konsekwencji – o jakości naszego życia. To okazja nieczęsta, zaledwie raz na cztery lata wybieramy radnych miejskich i dzielnicowych, a co najważniejsze – prezydenta Stolicy. Nie trzeba znać ustaw samorządowych, aby – chociażby z ogólnodostępnych informacji – być świadomym wielkiego zakresu uprawnień, które ma tak zwana „lokalna legislatura”, tj. Rada miasta stołecznego Warszawy, czy tzw. „organ wykonawczy” – prezydent. Nasze decyzje wyborcze oznaczają obdarzanie tymi kompetencjami ( oraz publicznymi, a więc naszymi pieniędzmi !) konkretnych ludzi, przy nazwiskach których stawiamy krzyżyki na kartach do głosowania. Nie powinny to być, wobec ich oczywistej wagi, decyzje nieprzemyślane i przypadkowe. Obserwatorzy życia społecznego i politycznego już od dawna krytycznie oceniają „upolitycznienie” wyborów samorządowych, zwłaszcza w wielkich miastach. Oznacza to – ni mniej, ni więcej – że „partyjna etykietka” nie powinna być ostatecznym i jedynym kryterium ocen kandydatów w wyborach lokalnych. Ponieważ decyzje podejmowane przez radnych i sposób ich realizacji przez prezydentów miast dotyczą nas całkiem bezpośrednio, to możemy ocenić w wyborach tych kandydatów (i oczywiście kandydatki !), którzy za te działania odpowiadali w kończącej się kadencji, a także tych, którzy chcą dla społeczności dzielnicowych i miejskich pracować już w nieodległej przyszłości, co najmniej przez najbliższą kadencję. A to aż cztery lata – można w takim czasie zdziałać naprawdę wiele, a można je po prostu zmarnować – przysypiając na sesjach rady, nudząc się na posiedzeniach komisji, głosując pod dyktando „klubowych” – partyjnych liderów i za taką „aktywność” pobierać diety, które my wszyscy finansujemy naszymi podatkami… Ocenić tych, którzy pracowali dla Warszawy i warszawiaków przez ostatnie cztery lata jest stosunkowo łatwo. Kończąca się kadencja miała być bowiem okresem intensywnej realizacji dwóch bardzo ważnych lokalnych polityk: strategii rozwoju Warszawy zaplanowanej do roku 2020 i spójnej z nią polityki przestrzennej, zapisanej w tzw. Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta, a także ponad 100 planów zagospodarowania przestrzennego, nie wspominając innych nie mniej ważnych dokumentów, które Prezydent Warszawy i Radni „odziedziczyli” po swych poprzednikach. Zresztą wielu Radnych kadencji 2006 – 2010 współdecydowało o treściach tych dokumentów w latach 2002 – 2006… Po poprzednich wyborach ich zwycięzcy, gdy już objęli rządy w Stolicy, ani nie kwestionowali ich wartości, ani też nie podjęli znaczących decyzji o ich zmianach (za wyjątkiem planu miejscowego otoczenia Pałacu Kultury – ale to temat na odrębny felieton). Oznacza to, że przyjęli na siebie obowiązek ich realizacji, zgodnie z dobrą tradycją ciągłości demokratycznie wybieranych władz. A jak się z tego obowiązku wywiązali ? Sednem dwóch najistotniejszych dokumentów uchwalonych przez Radę Warszawy w końcu poprzedniej kadencji – strategii rozwoju (przyjętej w listopadzie 2005 r.) i polityki przestrzennej Stolicy (z października 2006 r.) – są zdefiniowane w nich „cele”, o dość znacznym stopniu wzajemnej spójności i zależności. Warto więc je przypomnieć, bo nikt nie zwolnił władz miasta z ich realizacji: Cele Strategiczne Strategii Rozwoju Warszawy do 2020 roku 1. Poprawa jakości życia i bezpieczeństwa mieszkańców Warszawy 2. Wzmocnienie poczucia tożsamości mieszkańców poprzez pielęgnowanie tradycji, rozwój kultury i pobudzanie aktywności społecznej 3. Rozwijanie funkcji metropolitarnych wzmacniających pozycję Warszawy w wymiarze regionalnym, krajowym i europejskim 4. Rozwój nowoczesnej gospodarki opartej na wiedzy i badaniach naukowych 5. Osiągnięcie w Warszawie trwałego ładu przestrzennego Cele polityki przestrzennej Warszawy • 1. Poprawa ładu przestrzennego miasta. • 2. Ochrona istniejących i tworzenie nowych elementów zrównoważonego rozwoju miasta. • 3. Określenie zasad kształtowania i ochrony oraz rozbudowy systemu obszarów chronionych o walorach urbanistycznych i kulturowych. • 4. Określenie zasad kształtowania i ochrony oraz rozbudowy systemu przyrodniczego miasta oraz ochrona jakości i zasobów środowiska. • 5. Usprawnienie i rozwój systemu transportowego, zapewniającego warunki do sprawnego i bezpiecznego przemieszczania osób i towarów przy ograniczeniu szkodliwego wpływu na środowisko naturalne i cywilizacyjne. • 6. Poprawa funkcjonowania i rozwój systemów infrastruktury technicznej. Mogą one być świetna ściągawką na spotkaniach przedwyborczych – z kandydatami na radnych i na prezydenta Stolicy. Przykładowo: ład przestrzenny to „uogólniony” wskaźnik jakości życia, dotyczy więc nas wszystkich, a do tego powtarza się w obydwu „zestawach”, jest więc najwyraźniej bardzo ważny - najłatwiej spytać, co zrobiono aby go „poprawić” i „osiągnąć” w kończącej się kadencji. I dlaczego to się nie udało (co widać gołym okiem !). I czy w nadchodzącej kadencji będzie to nadal tylko polityczna deklaracja, czy raczej wskazówka do energicznego i efektywnego działania ? A może trzeba z tego celu zrezygnować, bo jest „zbyt ambitny” ? Podobnie można pytać o inne ważne problemy wskazane w innych celach: o poprawę jakości życia i bezpieczeństwa mieszkańców, o rozwój systemu transportowego i infrastruktury technicznej czy o ochronę elementów systemu przyrodniczego miasta (także skwerów osiedlowych i ogródków jordanowskich !) przed chaotyczną zabudową. Czy odczuwamy zmiany na lepsze w tych dziedzinach ? Cztery lata to przecież szmat czasu. Do tego dzięki pracy nas wszystkich i pieniądzom unijnym Warszawa to bogate miasto. Pomimo niesprawiedliwego dla Stolicy „janosikowego” – haraczu na rzecz słabych gmin, przez ten czas można było wiele zrobić, tak zresztą jak to obiecywano przed poprzednimi wyborami. Wszyscy chcieliśmy dobrze, a wyszło jak … ?, no właśnie… A jak „wyjdzie” tym razem ? Zobaczymy za cztery lata, a ponieważ to zależy od naszych decyzji, to za miesiąc – wybierajmy świadomie. Wybierajmy ponownie tych którzy swoich przedwyborczych obietnic dotrzymali, i po raz pierwszy tych, którzy nie ograniczą się wyłącznie do krytyki poprzedników (bo to najprościej…), ale wiarygodnie i profesjonalnie zaprezentują swoje programy działania – dla Warszawy i jej dzielnic oraz dla nas – ich mieszkańców. Grzegorz A. Buczek Odpowiedz Link Zgłoś