Dodaj do ulubionych

"Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan...

IP: 178.73.49.* 27.12.10, 12:20
This... is... Polska!
Obserwuj wątek
    • Gość: dzika79alicja Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.subscribers.sferia.net 27.12.10, 12:27
      trzeba było wziąść ze sobą łopatę następnego dnia i odśnieżyć cwaniaczku i leniu.
      • Gość: Tomkkki Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.10, 12:32
        Ja wożę łopatę, jakbym zobaczył kogoś komu nie podoba się to, że zająłem publiczne miejsce parkingowe to bym jej z chęcią użył - na jego łbie :-)


        A tak poza tym to chamstwo parkujących cwaniaczków podczas zimy przechodzi ludzkie pojęcie i nie raz się śmieję jak takiemu ktoś porysuje samochód bo ciężko przejechać obok jego "zaparkowania".


        Ja wyznaję zasadę, że bliżej lub dalej ale znajdę dobre miejsce, w innych nie parkuję a nogi i mogę się przejść choćby i 10-minutowym spacerkiem do domu...
        • Gość: JaJo Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: 46.113.51.* 05.01.11, 09:37
          Mam pytanie - a były dostępne inne legalne zaśnieżone miejsca parkingowe. Bo z jednej strony jeden odśnieżył, a drugi parkuje - to jest chamstwo. Ale za komuny było tak, że parkowało się w błocie (o ile było miejsce, bo miejsc było za mało), potem jednej soboty partyjni się skrzyknęli na czyn społeczny i owszem, wysypali żwirem, ale postawili też tabliczki ze swoimi rejestracjami - i w ten sposób wycwaniakowali miejsca parkingowe tylko dla siebie.
      • Gość: łotewa Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.spray.net.pl 27.12.10, 12:34
        Powinnaś mieć nick głupia79alicja.
        Nikt nie ma prawa zajmować na stałe ogólnodostępnych miejsc parkingowych, to, że jakiś kawałek terenu jest pokryty śniegiem, a ja go odśnieżę nie czyni mnie jego właścicielem.
        • misiu-1 Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 27.12.10, 13:57
          Odśnieżone miejsce nie należy do odśnieżającego, ale także i nie do nieodśnieżającego. Postawienie tabliczki na odśnieżonym miejscu to coś w rodzaju tabliczki "zarezerwowane" na stoliku w restauracji. Taka tabliczka też nie oznacza, że rezerwujący jest właścicielem stolika.
          Ktoś, kto zamiast odśnieżyć sobie miejsce obok, anektuje miejsce już przez kogoś odśnieżone, jest pospolitym pasożytem.
          • Gość: prf Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.home.aster.pl 27.12.10, 15:03
            To, że ktoś zachowuje się w sposób egoistyczny nie daje prawa nikomu do niszczenia jego samochodu. A jak inny ktoś chce mieć swoje miejsce parkingowe, to niech sobie kupi.
            • Gość: hip Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.10, 16:10
              a moim zdaniem pozwalając na pasożytowanie tylko premiujemy gnidy i cwaniaczków - won z pasożytami. inna sprawa, że nigdy nie wiemy, czemu ktoś się zachował tak a nie inaczej - może był chory, albo nie miał łopaty? a więc, przynajmniej zjebka się należy.
              • Gość: sewo Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.acn.waw.pl 27.12.10, 16:59
                jednego cfaniaka mniej, nastepnym razem nie zaparkuje w miejscu ktore odsniezyl ktos inny.
                nie jest to miejsce prywatne, ale jakbys codziennie odsniezal i codziennie ktos by ci je zajmowal tez bys wymyslil na to sposob, nie?
                • Gość: Olek Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: 79.110.198.* 28.12.10, 10:31
                  > jakbys codziennie odsniezal i codziennie ktos
                  > by ci je zajmowal tez bys wymyslil na to sposob, nie?

                  Nie, bo nie jestem przestępcą, przestrzegam prawa i nie przywłaszczam publicznej własności.
                • Gość: Paranoja Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.serv-net.pl 28.12.10, 12:28
                  Co za K**** chora mentalność !!!! Odśnieżać nie powinien ani pan po 60tce, ani autor listu, tylko dozorca/administrator parkingu etc.... człowiek zatrudniony do tego przez właściciela parkingu, proste chyba i logiczne!!!!!!
                  A jeżeli już ktoś odśnieża własność publiczną, to nie dla siebie i nie ma żadnych kartek, kartoników i tego typu bibelotów zajmujących, chyba że zapłaci za taką rezerwację, jak za stolik w restauracji, właścicielowi owego parkingu.
                  No proste i logiczne, a ludzie bez przerwy wymyślają swoje wyimaginowane pretensje, bo on zrobił... to mu się należy jak psu miska..... Dopóki będziemy mieli taką mentalność, dopóty nic się nie zmieni........
                  • Gość: gmithc Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: 46.113.40.* 28.12.10, 12:37

                    dokładnie tak powinno być i o ile nie ma ciągłych opadów to administrator parkingu powinien być karany za nieodśnieżenie miejsc P
                    • yuly Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 28.12.10, 13:08
                      Właśnie tak, parking komuś podlega i ten ktoś powinien mieć obowiazek go odśnieżyć. Dopóki tak nie będzie ludzie próbują sobie radzić sami. I wychodza takie awantury. Szczerze mówiąc, gdybym codziennie wracajac do domu musiała odśniezać kawałek miejsca a potem patrzyła jak ktoś sobie wjeżdża na gotowe też by mnie trafiło. Ale za d..ę należy brać właścicela parkingu a nie samochodu...
            • Gość: hommer Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 13:21

              > To, że ktoś zachowuje się w sposób egoistyczny nie daje prawa nikomu do niszcze
              > nia jego samochodu. A jak inny ktoś chce mieć swoje miejsce parkingowe, to niec
              > h sobie kupi.


              A kto mówi o zniszczeniu???
              Stanął w niewłaściwym miejscu i szybciej się miejscowo zużył.
              Szufla do odśnieżana kosztuje dychę.

          • Gość: łotewa Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.spray.net.pl 27.12.10, 16:33
            Wybacz misiu, ale trzeba być idiotą, żeby takie porównania robić. Żeby zrobić rezerwację w restauracji musisz mieć zgodę jej właściciela lub osoby przez niego upoważnionej. Czy taką zgodę właściciela terenu ma ktoś kto "rezerwuje" miejsce parkingowe? Może ja sobie zarezerwuje miejsce w Twoim mieszkaniu, odkurzę podłogę, to prawie jak odśnieżanie :)
            • misiu-1 Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 27.12.10, 18:44
              Trzeba być idiotą, żeby nie rozumieć, o co chodzi w porównaniu. Chodzi o to, że tak samo, jak w restauracji, tabliczka z napisem "zarezerwowane" nie zmienia nic w sprawie własności miejsca, tak też kartka z numerem pojazdu w miejscu odśnieżonym przez właściciela informuje tylko o jego tymczasowym zajęciu.
              • Gość: łotewa Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.spray.net.pl 27.12.10, 20:29
                Trzeba być idiotą, żeby porównywać sytuacje, które porównywalne nie są. Gdy na stoliku w restauracji jest kartka zarezerwowane to jeśli ta rezerwacja nie jest na Ciebie to nie możesz tam usiąść, bo rezerwacja jest zatwierdzona przez właściciela. Gdy taka kartka czy karton czy cokolwiek leży na ogólnodostępnym miejscu parkingowym bez zgody właściciela terenu to każdy może tam postawić samochód. Rozumiesz? Ta kartka nie powoduje tymczasowego zajęcia tego miejsca parkingowego, bo ten kto ją tam położył nie miał prawa tego miejsca sobie rezerwować. Jaśniej się nie da chyba. Rezerwacja miejsca w restauracji w żaden sposób nie jest porównywalna z taką bezprawną próbą zarezerwowania sobie miejsca postojowego, więc od początku Twoje rozumowanie jest do kitu, pogódź się z tym nie brnij dalej :)
                • Gość: emem Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.10, 21:44
                  Ale tak naprawdę kłócicie się obok tematu. Tabliczka przecież nie oznacza 'to moje miejsce' tylko informuje '*napracowałem się* odśnieżając to miejsce'. Nie zmienia to nic w 'prawie własności', ale informuje o czyimś nakładzie pracy i czasu.

                  Powiem, co ja bym zrobił, gdybym z jakiegoś powodu _musiał_ na chwilę zająć takie miejsce. Zostawiłbym na podszybiu kartkę z numerem swojego telefonu i natychmiast poszedł miejsce zwolnić po sygnale od kogoś, kto to miejsce odśnieżył. I przeprosił za to, że chwilkę musiał(a) na mnie poczekać. Przynajmniej tyle się należy ze zwykłego szacunku do cudzej pracy.
                  • Gość: łotewa Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO IP: *.spray.net.pl 28.12.10, 00:25
                    Ale kiedy wg Ciebie. emem, skończy się "prawo" tej osoby, która odśnieżyła do pierwszeństwa w parkowaniu? Jak zima się skończy? Jak śnieg stopnieje? Jak spadnie nowy śnieg i ktoś inny to miejsce odśnieży? Kiedy?
                    Jak ktoś odśnieżył to i przecież zaparkował. Potem odjechał, to miejsce już do końca świata ma być jego bo raz je odśnieżył? Przecież to śmieszne :)
                    • andrzejto1 Przyzwoitość - słyszałeś o czymś takim?? 28.12.10, 09:31
                      Gość portalu: łotewa napisał(a):

                      > Ale kiedy wg Ciebie. emem, skończy się "prawo" tej osoby, która odśnieżyła do p
                      > ierwszeństwa w parkowaniu? Jak zima się skończy? Jak śnieg stopnieje? Jak spadn
                      > ie nowy śnieg i ktoś inny to miejsce odśnieży? Kiedy?
                      > Jak ktoś odśnieżył to i przecież zaparkował. Potem odjechał, to miejsce już do
                      > końca świata ma być jego bo raz je odśnieżył? Przecież to śmieszne :)

                      Śmieszne jest to, że mylisz prawo własności, zresztą wspólnej ze zwykłą przyzwoitością i kultura osobistą. Bo nie wiesz, czy ten, co się napracował nad odśnieżeniem stanowiska nie wróci za chwilę. Po prostu pasożytujesz na wykonanej przez niego pracy. I tyle.
                      Poziom inteligencji przeciętnego szympansa wystarczy do zrozumienia, że nikt nie odśnieża sobie stanowisz wszędzie. Tyko robi to w miejscu w którym parkuje stale. Na przykład z racji mieszkania w tym czy innym bloku. Fakt odśnieżenia nie stanowi prawa własności, ale uświadamia ludziom kulturalnym, że ktoś kto to zrobił mieszka tu i dba o swoje otoczenie. Jeśli przyjeżdżasz do kogoś, to niech on odśnieży miejsce tobie, albo niech się skrzykną w kilku sąsiadów i odśnieżą parking w całości. To takie trudne??
                      • masia97 Re: Przyzwoitość - słyszałeś o czymś takim?? 28.12.10, 10:09
                        cieszę się, że sa jeszcze mądrzy ludzie w Polsce
                      • Gość: zzz Re: Przyzwoitość - słyszałeś o czymś takim?? IP: *.cable.mindspring.com 28.12.10, 10:15
                        Ale czy ty w ogóle przeczytałeś TO:

                        "Ale kiedy wg Ciebie. emem, skończy się "prawo" tej osoby, która odśnieżyła do pierwszeństwa w parkowaniu? Jak zima się skończy? Jak śnieg stopnieje? Jak spadnie nowy śnieg i ktoś inny to miejsce odśnieży? Kiedy?
                        Jak ktoś odśnieżył to i przecież zaparkował. Potem odjechał, to miejsce już do końca świata ma być jego bo raz je odśnieżył? Przecież to śmieszne :)"

                        Qurna co tu jeszcze dodać czy ująć?????? Może ten gostek który wraca kiedy miejsca odśnieżone są zajęte codziennie, ale odśnieżenie pozwala mu zaparkować ten JEDEN RAZ, bo inaczej będzie absurd, że wszytkie miejsca są zarezerwowane i stoją puste, a właścicielem jest miasto.
                        • Gość: emem Re: Przyzwoitość - słyszałeś o czymś takim?? IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.10, 21:27
                          masz rację, właścicielem jest miasto. I to miasto *powinno* odśnieżać i utrzymywać w stanie używalności drogi i parkingi publiczne. Za to *płacimy podatki* i to się nam zwyczajnie należy. Ale (bo zawsze jest jakieś 'ale') my tu mówimy o sytuacji, w której miasto NIE wywiązuje się ze swoich obowiązków (przypomnijmy - opłaconych przez nas). W tej sytuacji ktoś bierze łopatę i odśnieża jedno miejsce, z którego zapewne korzysta wracając do domu. I ja jestem zdania, że dla pracy tej osoby należy się zwyczajnie szacunek i tak długo jak sytuacja jest _nienormalna_ (czyli miasto nie wywiązuje się z swoich powinności) nie rażą mnie karteczki z numerem rejestracyjnym. Jak pisałem wcześniej - traktuję je jako informację, że ktoś się tu napracował i staram się to szanować.
                      • Gość: łotewa Re: Przyzwoitość - słyszałeś o czymś takim?? IP: *.spray.net.pl 28.12.10, 18:07
                        Inteligencja pantofelka nie pozwala Ci najwyraźniej zrozumieć andrzejuto1 co napisałem i odpowiedzieć. Kiedy kończy się "prawo" osoby, która odśnieżyła miejsce do zajęcia go? Zadałem pytanie, a Ty zamiast odpowiedzieć rzucasz wielkie słowa o przyzwoitości i kulturze osobistej, nie przyjmując nawet takiej możliwości, że ktoś wykorzystując to, że spadło trochę śniegu i raz miejsce odśnieżył próbuje sobie sprywatyzować to miejsce na całą zimę.
                    • masia97 Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO 28.12.10, 10:08
                      śmieszne dla idioty i cwaniaka
                      • Gość: ziom Nie rozumiesz ni w ząb... IP: *.silesiamultimedia.com.pl 28.12.10, 11:23
                        A ja widze, ze Ty nie rozumiesz i nie rozróżniasz ani trochę pojęć "prywatne" vs "publiczne"...
                        Po pierwsze - nikt danej osobie nie kazał odśnieżyć miejsca parkingowego. Jak se chciał pomachać łopatą - jego broszka. Ale w związku z tym, że na własne życzenie odśnieżał miejsce państwowe vel. publiczne zrobił z siebie kozła ofiarnego, który ułatwił dostęp do tego miejsca innym.
                        Po drugie - dana osoba nie ma prawa uważać tego miejsca za swoje, bo - jak już mówiłem - jest to miejsce publiczne czyli państwowe. Rozumiem, że jakby sobie przypięła rower do znaku przed sklepem, a następnego dnia zastała w tym samym miejscu inny rower to dany znak jest jej???
                        Po trzecie - jeśli tego nie rozumiesz to jesteś osobą kompletnie pozbawioną pierwiastka społecznościowego. Myślisz tylko i wyłącznie o swoim interesie i guzik Cię obchodzą przepisy. Bo gdyby osoba odśnieżająca miała choć trochę oleju w głowie to odśnieżyła by może z 2 lub 3 miejsca, żeby inni ewentualnie nie parkowali na "jego" miejscu tylko obok. Nie chwaląc się zbytnio mogę dodać, że jak spadnie śnieg to odśnieżam nie tylko przed swoją bramą, ąle też chodnik przed domem i jezdnię, bo wiem, że ułatwi to nie tylko mój wyjazd, ale będzie to bezpieczniejsze dla sąsiadów i pieszych.
                        Ale znając życie Ty i tak wiesz swoje i nikt Ci do łepetyny nie przemówi...
                        • alfalfa Re: Nie rozumiesz ni w ząb... 28.12.10, 11:39
                          Ale jaja, czyli źle zrobił ten co jedno miejsce odśniezył bo za mało, a nie ten co odśnieżył zero i "zajął mu miejsce"? Ale dlaczego tylko 2-3 wiecej, może od razu 10??

                          Pomyśl (choć nie wiem czy nie za wiele wymagam) - gdyby KAŻDY odśnieżył JEDNO miejsce...
                          A.
                          • Gość: szmatan Re: Nie rozumiesz ni w ząb... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 11:41
                            gdyby...
                            gdyby śnieg nie spadł to nie byłoby problemu, może gdybajmy w tę stronę ?
                            • alfalfa Re: Nie rozumiesz ni w ząb... 28.12.10, 11:45
                              Rozumiem, że wolisz gdybać, że "ktoś odśnieży"?
                              A.
                              • Gość: szmatan Re: Nie rozumiesz ni w ząb... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 14:43
                                ty wolisz, sam napisałeś. ja wolę dyskusję o konkretnym przypadku
                          • Gość: ziom Re: Nie rozumiesz ni w ząb... IP: *.silesiamultimedia.com.pl 28.12.10, 11:44
                            i z tym się zgadzam - gdyby każdy odśnieżył 1 miejsce to każdy miałby miejsce do parkowania, ale to, że parking masz przed domem i jako jedyny odśnieżyłeś miejsce parkingowe nie upoważnia Cię do rezerwacji tych 3m2.
                            A odśnieżenie kilku miejsc parkingowych porównałem tylko do dobrej woli odśnieżającego, ale widzę, że Ty tego nie rozumiesz, bo odśnieżone jedno miejsce i tak należy się TYLKO TOBIE.
                            • alfalfa Re: Nie rozumiesz ni w ząb... 28.12.10, 11:53
                              Wiesz, powinieneś wiedzieć, że insynuowanie komuś czegoś czego nie napisał grzeczne nie jest... Pokaż mi gdzie napisałem o "własności"? Sprawa nie tego dotyczy ale wyczucia i kultury. Ja mieszkam na małej ulicy i nie mam z tym problemów ponieważ każdy z sąsiadów odśniezył dla siebie a część z nich parkuje i na ulicy i w garażach więc zawsze jest wieczorem więcej miejsc niż samochodów. W tym przypadku problemem byłby taki ktoś kto by nie odśniezył dla siebie i zajmował innym miejsce. Ale to mała ulica, znamy się i nie robimy sobie takich rzeczy, proste prawda?
                              A.
                              • Gość: ziom Re: Nie rozumiesz ni w ząb... IP: *.silesiamultimedia.com.pl 28.12.10, 12:14
                                Tak patrząc trochę z dystansu zauważyłem jedną rzecz - wszyscy traktujecie tego kogoś, kto zajął to odśnieżone miejsce tak jakby miał tam tydzień stać. A przecież w artykule mowa była o postoju góra kilkugodzinnym na czas obiadu...
                                Co do kultury - nie jestem w stanie zrozumieć złości gościa, który odśnieżył to miejsce, bo to nie jego placówka i śnieg odgarnął Pro Bono, że tak powiem. Owszem, zajęcie miejsca przez kierowcę nie było może najlepszym posunięciem, ale bądź co bądź zaparkował na miejscu publicznym i nic mu za to zrobić nie można.
                                A uszkodzenie samochodu przez domniemanego "właściciela" (tak napiszę znowu o "własności" bo choć Ty o niej nie mówiłeś to skomentowałeś mój poprzedni post, w którym mówiłem o przywłaszczeniu miejsca parkingowego, więc nic Ci nie zainsynuowałem tylko kontynuowałem mój tok myślowy) jest po prostu przestępstwem, jeśli nie wykroczeniem i życzę temu wandalowi, żeby mu ktoś odpowiedział pięknym za nadobne...
                                • alfalfa Re: Nie rozumiesz ni w ząb... 28.12.10, 13:07
                                  Ok, a nie zastanawia Cię dlaczego jesli ktoś robi coś, jak napisałeś, Pro Bono to powinien od razu legitymować się podejściem mnicha buddyjskiego czy innego świętego z chętnym drugim policzkiem? Skoro przykład jego działania nie skutkuje to czy nie ma prawa (czasem) zezłościć się? Nawet Jezus stracił cierpliwość przecie... O wandaliźmie nie piszę bo to oczywiście głupota ale czy nie jest też głupotą ta ludzka niewrażliwość czy podejście "przecież ktoś za to bierze forsę, niech to zrobi" - a jak nie zrobi to co? Napiszę skargę a tymczasem posiedzę na d...?
                                  A.
                                  • Gość: ziom Re: Nie rozumiesz ni w ząb... IP: *.silesiamultimedia.com.pl 28.12.10, 13:41
                                    Może nie od razu stawać się mnichem buddyjskim, ale nie może też obwiniać nikogo za to, że stanął na miejscu które odśnieżył, bo to miejsce jest PUBLICZNE! Nadal nie widzisz tego problemu!
                                    Kultura kulturą, odśnieżenie odśnieżeniem, ale ten kto odgarnął ten śnieg zrobił to z własnej nieprzymuszonej woli i zrobił to w związku z tym - chcąc czy nie chcąc - dla wszystkich, a nie dla egoistycznego siebie...
                                    A narzekać to sobie potem może co najwyżej na władze własnego miasta, że mają tak nieudolne służby porządkowe. Zresztą jak się komuś coś nie podoba to niech wykupi sobie to miejsce w Zarządzie Dróg Miejskich. Wymalują mu tam kopertę, postawią znak i po kłopocie. Wtedy nawet nie pisnę...
                                    • alfalfa Re: Nie rozumiesz ni w ząb... 28.12.10, 13:55
                                      Być może problem w tym, że piszę z perspektywy małej społeczności, jak to już wspomniałem, a nie "osiedla". W tej perspektywie ktoś kto jest moim sąsiadem ale nie odśnieży natomiast użyje "mojego" miejsca, zachowuje się niekulturalnie. Rozumiem okazjonalnego przyjezdnego ale np. nie pracowników sąsiedniego biura, którzy regularnie i codziennie przyjeżdżają "tylko do pracy" ale żaden nie pomyśli o odśnieżeniu choćby jednego miejsca i zajmują miejsca "tubylcom". Nie powiem żebym myślał o nich z sympatią ale nie dlatego, że zajęli "moje" - rzecz w tym, że nie odśnieżyli, nic nie dają biorąc co chcą, takie trutnie którym do głowy zdaje się nie dochodzić, że te miejsca w których parkują "ktoś" (dobrze wiedzą kto ale palą głupa) odśnieżył. To samo dotyczy zresztą ogólnie porządku - np. wywalenie zawartości popielniczki na ulicę w lecie też nie jest przyjemne, my przed swoimi posesjami sprzątamy także w lecie...
                                      A.
                                      • Gość: ziom Re: Nie rozumiesz ni w ząb... IP: *.silesiamultimedia.com.pl 28.12.10, 14:06
                                        No ok, ale teraz dochodzimy do pytania - czy dyskutujemy o sytuacji omówionej w artykule, czy ogólnie o niekulturalnych kierowcach?? Bo w artykule główny bohater stał na odśnieżonym miejscu kilka godzin, w trakcie których jadł obiad. Nie pracował obok, nie zajmował miejsca przez pół dnia...
                                        Boję się, że w ten sposób zaraz dojdziemy do bezczelnych dresów wpychających się w kolejki, do baranów parkujących na torowiskach tramwajowych i wszystkich innych przejawów braku kultury...
                                        • alfalfa Re: Nie rozumiesz ni w ząb... 28.12.10, 14:09
                                          haha, masz rację, dzięki za dyskusję, spadam..
                                          A.
                        • Gość: zwierz Re: Nie rozumiesz ni w ząb... IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 12:50
                          I tu część piszących nie ma racji. Jeżeli jest to teren przed moim budynkiem, spółdzielczym, a ja jestem właścicielem części gruntu, to mam prawo w przeciwieństwie do osoby z zewnątrz.
                          Zapoznajcie się wpierw z prawem.
                          • Gość: siema Re: Nie rozumiesz ni w ząb... IP: *.silesiamultimedia.com.pl 28.12.10, 13:44
                            Drogi Zwierzu - w artykule mowa o publicznym miejscu parkingowym, więc nie mieszajmy tematów...
                          • Gość: am Re: Nie rozumiesz ni w ząb... IP: *.bait.pl / 172.18.2.* 28.12.10, 13:52
                            nie masz prawa dopóki zarządca terenu ci go nie udzieli. sprawdź sobie jakiej części terenu jesteś właścicielem i czy zmieści się na tym samochód ;d
                    • wj_2000 Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO 28.12.10, 10:14
                      Gość portalu: łotewa napisał(a):

                      > Ale kiedy wg Ciebie. emem, skończy się "prawo" tej osoby, która odśnieżyła do p
                      > ierwszeństwa w parkowaniu? Jak zima się skończy?

                      Gdy znikną miejsca nieodśnieżone! To proste. Póki takie miejsca są, powinieneś jedno z nich odśnieżyć i - jeżeli tam mieszkasz postawić swoją "rezerwację", a jeżeli przyjechałeś w gości, no to zrobisz prezent następnemu.
                      Jeśli przyjechałeś (łaś) na krótko, sensownie jest zająć cudze i zostawić kartkę z telefonem i nr mieszkania.
                      • Gość: szmatan Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 11:31
                        a co kiedy na pozostałych miejscach śniegu jest około 1,5m i to dobrze ubitego, bo odrzuconego z pozostałych miejsc ?

                        jeszcze zrozumiałbym taką rezerwację, kiedy odśnieżasz i idziesz po auto, co zajmuje parę minut, ale ja widzę takie rezerwacje nawet po kilkanaście godzin.

                        kup sobie miejsce parkingowe, to będziesz mógł rozporządzać kto na nim parkuje, a publiczne miejsca parkingowe niech pozostaną publiczne.
                  • masia97 Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO 28.12.10, 10:08
                    dobrze, że jeszcze są mądrzy ludzie w Polsce, tylko szkoda, że ich tak mało
                    • Gość: szmatan Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 11:40
                      a ja mam nadzieję że ten postkomunistyczny sposób myślenia wymrze wraz ze starym pokoleniem.
                      chcesz mieć prywatne miejsce parkingowe? to sobie kup !
                      jak ubolewasz nad tym, że ogólnodostępne miejsce parkingowe jest nieodśnieżone, to możesz albo męczyć SM, albo odśnieżyć je sam, ale bez nabycia automatycznego prawa własności
                      • alfalfa Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO 28.12.10, 13:28
                        Gość portalu: szmatan napisał(a):

                        > jak ubolewasz nad tym, że ogólnodostępne miejsce parkingowe jest nieodśnieżone,
                        > to możesz ... męczyć SM...

                        Kolego, to jest właśnie myślenie komunistyczne a podejściem obywatelskim jest odśnieżenie nie czekając na "państwo". O "własności" nie piszę, to akurat lekka paranoja...
                        A.
                        • Gość: szmatan Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 14:39
                          no i ja nie mówię żeby nie odśnieżać, tylko żebyś nie myślał sobie że po odśnieżeniu masz prawo decydować o tym miejscu - jak odjeżdżasz z niego, to ma prawo potem skorzystać ktoś inny, niby dlaczego miałoby stać puste?

                          jak twój samochód na nim nie stoi, to stoi na innym miejscu parkingowym, lub ew przez krótki czas jedzie - na odśnieżenie tych miejsc, na których stajesz (oraz ulic po których jeździsz) też idzie kasa lub wysiłek. w przypadku prywatnego chyba nie ma co dyskutować - właściciel zarządza według jego własnego widzimisię, a w przypadku publicznych miejsc idą na to podatki, więc jak dla mnie postkomunistycznym myśleniem jest traktowanie przestrzeni publicznej jako niczyjej i zgoda na jej zagrabienie przez włożenie minimalnego wysiłku w uporządkowanie jej. obywatelską postawą jest za to przestrzeganie prawa i wymaganie przestrzegania go od innych
                        • alefajnie Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO 28.12.10, 14:54
                          Ale co miał niby odśnieżyć? Było jedno miejsce, które było odśnieżone.
                          A tak z zupełnie innej beczki: skąd wiesz, że właściciel tego krzesełka nie czyhał za zasłonką aż ktoś odśnieży samochód i wyjedzie, a potem ustawił tam swój szyld. Szkoda, że nie miał więcej tych krzesełek, bo mógłby za drobną opłatę je usuwać.
                          Hehe... ależ u nas średniowiecze.
                  • Gość: goniący parcha Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 11:41
                    Powiem, co ja bym zrobił, gdybym z jakiegoś powodu _musiał_ na chwilę zająć takie miejsce. Zostawiłbym na podszybiu kartkę z numerem swojego telefonu i natychmiast poszedł miejsce zwolnić po sygnale od kogoś, kto to miejsce odśnieżył. I przeprosił za to, że chwilkę musiał(a) na mnie poczekać. Przynajmniej tyle się należy ze zwykłego szacunku do cudzej pracy. Brak powyższego działania spowodowałoby za pierwszym razem poprzebijane wszystkie opony a za drugim wyczyszczone szyby odważnikiem. Dożywotnio zapamiętałaby pożyteczna idiota, że nie staje się na czyjeś odśnieżone miejsce.
                    • Gość: zookeeper Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO IP: *.com 28.12.10, 12:14
                      Ja pierniczę. Z którego zoo uciekłeś?
                    • Gość: Paranoja Re: "Prywatne miejsca parkingowe". SEDNO IP: *.serv-net.pl 28.12.10, 13:02
                      to jesteś jeszcze większym łosiem, niż ten który odśnieżył to publiczne miejsce do parkowania. Tak na słowo uwierzysz, że to on sobie odśnieżył, bo akurat karteczka tam leżała z jego rejestracją?? Każdy może taką położyć i podmienić ją w tym miejscu. Każdy też przyjeżdżający, może sobie zadzwonić i powiedzieć, żebyś stąd spadał, bo to jego miejsce..... I będziesz go z pocałowaniem w rękę przepraszał?
                      A jeszcze śmieszniej będzie jak Ci dzieciaki odkręcą tablice i zadzwonią na zostawiony numer telefonu, że za 5 dych oddadzą.... Brawo za taką "kulturę".
                • misiu-1 Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 27.12.10, 22:00
                  Powtarzam - trzeba być idiotą, żeby nie rozumieć, co jest porównywane. Porównanie dotyczy braku wpływu rezerwacji miejsca dokonanej w dowolny sposób na prawo własności do tegoż miejsca. Ogarniasz?
                  • Gość: łotewa Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.spray.net.pl 28.12.10, 00:20
                    Powtarzam - żeby coś rezerwować musisz zwrócić się do właściciela, a w przypadku o którym mowa (miejsc parkingowych) nic takiego nie miało miejsca. Nie ma tu żadnej rezerwacji tylko próba samowolnego zajęcia miejsca na stałe. Łapiesz idioto dlaczego Twoje porównanie jest tu z (pewna tylna część ciała)? Nie ma tu żadnych punktów wspólnych, żeby dokonywać porównań. Kompromituj się misiu dalej :)
                  • Gość: Adam. Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 11:46
                    Brak rozumu , łopata i do dzieła oczyść sobie miejsce i udostępnij je takiemu cwaniakowi jak ty .Nie pasuje ??
              • Gość: ada Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 10:05
                masz rację
          • Gość: amx Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.10, 19:09
            od kiedy to publiczne miejsca parkingowe podlegają "rezerwacjom" ????

            może postawię sobie taką tabliczkę w autobusie żeby zawsze mieć siedzące?

            śmiech na sali...
            • Gość: KURCZAK5919 Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.12.10, 19:26
              Gościu jak taki mądry jesteś tomiej łopatę w aucie i gdy chcesz parkować to odśnież sobie!!!
              • Gość: kibol Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.10, 10:34
                do KURCZAK5919 jak cie spotkam na takim parkingu to znieksztalce ci twoja buzke ta lopata ktora woze ze soba .Jest wolne miejsce to parkuje i go....wno mnie obchodzi kto usunal snieg ty lub sw.mikolaj .
                • Gość: Leon Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 10:46
                  Typowy tekst wieśniaka z Kaczychdup Dolnych!
                  Chcesz sobie zaparkować to odkop ze zwałów zlodowaciałego śniegu miejsce i po kłopocie - skoro ktoś się przy tym narobił (podkreślam, ZLODOWACIAŁE ZWAŁY ŚNIEGU) to ty chyba też możesz, nie?
                  No, ale zapomniałem że rozmawiam z kibolem, któremu zamiast rozsądnych argumentów potrzebne jest trzepnięcie pałą w łeb, żeby zrozumiał....
                  • Gość: łopatolog Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.com 28.12.10, 11:27
                    > Typowy tekst wieśniaka z Kaczychdup Dolnych!
                    > Chcesz sobie zaparkować to odkop ze zwałów zlodowaciałego śniegu miejsce i po k
                    > łopocie - skoro ktoś się przy tym narobił (podkreślam, ZLODOWACIAŁE ZWAŁY ŚNIEG
                    > U) to ty chyba też możesz, nie?

                    Następnym razem zmobilizuję się i odkopię z 5 miejsc koło twojego mieszkania,
                    żebyś nie miał gdzie zaparkować, światowcu z bożej łaski. Pasuje ci taki deal?
                    • Gość: Leon Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 11:36
                      Możesz sobie pomachać łopatą dla treningu mięśnie, ale mi to i tak do niczego niepotrzebne bo..... parkuje na parkingu podziemnym :P

                      Światowiec z bożej łaski
            • misiu-1 Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 27.12.10, 22:09
              Gość portalu: amx napisał(a):

              > od kiedy to publiczne miejsca parkingowe podlegają "rezerwacjom" ????

              A od kiedy to publiczne miejsca w pociągach podlegają "rezerwacjom"? I nie chodzi o rezerwacje dokonywane odpłatnie w kasie biletowej, tylko obyczaj, nakazujący przed zajęciem miejsca spytać współpasażerów: "czy to miejsce jest wolne"? To sprawa elementarnej kultury, której, jak widać, niektórym brakuje.

              > może postawię sobie taką tabliczkę w autobusie żeby zawsze mieć siedzące?

              A gdzie jest napisane, że ktoś, kto odśnieżył miejsce parkingowe, zajął je na zawsze?

              > śmiech na sali...

              No właśnie.
              • Gość: ziom sam sobie zaprzeczasz... IP: *.silesiamultimedia.com.pl 28.12.10, 11:36
                > A od kiedy to publiczne miejsca w pociągach podlegają "rezerwacjom"?
                >tylko obyczaj, nakazujący przed zajęciem miejsca spytać współpasażerów: "czy to miejsce jest wolne"?

                Otóż właśnie rezerwujesz miejsce w kasie, więc to się zgadza. A co do pytania współpasażerów to owszem - jest to forma grzecznościowa, ale chodzi w niej o to, że być może ktoś był w tym przedziale przed Tobą i siedział tam wcześniej, zostawił swoje rzeczy i wyszedł na chwilę np do wc. Nigdzie nie jest napisane, że wziął i wyprał swój kawałek fotela i odkurzył kawałek podłogi pod swoimi nogami. Rozumiem, że jak ktoś wyjdzie do kibla w restauracji to Ty natychmiast wskoczysz ja jego miejsce, bo go nie ma???

                > A gdzie jest napisane, że ktoś, kto odśnieżył miejsce parkingowe, zajął je na z
                > awsze?

                No więc właśnie usilnie starasz się nam wmówić, że odśnieżający zajął to miejsce na tak długo, aż ewentualnie miasto odśnieży miejsca parkingowe... A znając nasze władze trochę to potrwa, więc nie staraj nam się udowodnić, że ktoś odśnieżył sobie parking żeby postać na nim tylko 15min.

                > > śmiech na sali...
                >
                > No właśnie.

                No właśnie. Że po wiem po angielsku, bo to pięknie oddaje komentarz: "The laugh is on you".
                • alfalfa Re: sam sobie zaprzeczasz... 28.12.10, 11:45
                  Gość portalu: ziom napisał(a):
                  > Otóż właśnie rezerwujesz miejsce w kasie, więc to się zgadza.

                  Nie kolego, chodzi o sytuację bez rezerwacji w kasie - kultura podpowiada żeby się spytać czy miejsca są wolne choćby dlatego, że ktoś mógł pujść do ... powiedzmy warsu...
                  A.
                  • Gość: ziom Re: sam sobie zaprzeczasz... IP: *.silesiamultimedia.com.pl 28.12.10, 11:52
                    jakbyś nie zauważył poruszyłem to w dalszej części postu... więc w zasadzie po co Twój komentarz???
            • Gość: Mieszkaniec Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 09:58
              Gość portalu: amx napisał(a):

              > od kiedy to publiczne miejsca parkingowe podlegają "rezerwacjom" ????
              > > może postawię sobie taką tabliczkę w autobusie żeby zawsze mieć siedzące?
              > > śmiech na sali...

              Nie widzisz durniu różnicy między miejscem siedzącym w autobusie a miejscem, które ktoś odśnieżył, żeby mógł zaparkować?. Buraku, idż na kurs przystosowania społecznego, bo to obowiązek dla takich jak ty.
          • Gość: ada Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: 213.241.63.* 27.12.10, 22:02
            w pełni się zgadzam, każdy może sobie odsnieżyć kawałek dla siebie i dla swoich gości, a nie wykorzystywać cudzą pracę, u mnie jest to samo, ale na szczęscie nie ma na razie kłótni, ale zdarzają się przypadki, że ktoś parkuje w miejscu, że ktoś sobie już odśnieżył,parkingi to nie jest miejsce ogólnodostępne, to jest najczęściej współwłasność, więc własciciele mają prawo podzielić swój teren.
            • Gość: ziom Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.silesiamultimedia.com.pl 28.12.10, 11:41
              Co Ty gadasz???????????
              Parking miejski tylko dlatego, że znajduje się przed czyimś domem to WSPÓŁWŁASNOŚĆ?????????????
              To co - może jak mieszkam na starym rynku to należy mi się fragment ratusza, bo mam go przed oknem???????
              KAŻDE miejsce parkingowe w mieście, dopóki nie leży na terenie prywatnym, JEST OGÓLNODOSTĘPNE.
              Nikt Ci nie każe odśnieżać miejsca parkingowego!!!!! Jak chcesz sobie pomachać szuflą to Twój problem - robisz przysługę innym...
        • Gość: voyzik Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.12.10, 09:20
          właścicielem oczywiście nie czyni. ale trochę rozumu i kultury, to byś zrozumiał, że ktoś się narobił przy odśnieżaniu tego kawałka parkingu. Skoro to nie byłeś ty, to dlaczego korzystasz z pracy rąk drugiej osoby? Ty jesteś cwaniaczek, a ten drugi frajer - przyjedzie i odśniezy sobie nowe miejsce. Przeciez masz obok ogólnodostępne, zawalone śniegiem miejsce parkingowe, na którym swobodnie możesz zaparkować - łopaty są w marketach, więc do dzieła. A jak ci się nie podoba, to zadzwoń do administracji parkingu, żeby ci przyjechali i odśnieżyli, bo ci się to należy.

          Problem jest własnie z tym, że chcecie korzystać z ogólnodostępnego parkingu, ale kosztem czyjejś pracy. Ludzie, co sobie to odśnieżyli, nie mają obowiązku zapewniać wam odśnieżonego parkingu, bo wy chcecie do rodzinki. A może rodzinka powinna zadbać, aby jej goście mieli gdzie zaparkować? Na wsi nikt mi nie odśnieża, sam sobie muszę odśnieżyć. Także ulicę, jak chcę wyjechać, chociaż to akurat sprawa gminy jest. Trochę zrozumienia dla drugiego człowieka, a nie myślenie tylko własnym zas... interesem.
          • Gość: an Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 09:48
            Wszystko pięknie, ale co jak nie ma obok miejsca zaśnieżonego, które można sobie odśnieżyć?
            Dlaczego miejsce ma stać puste, tylko dlatego, że akurat 2 tygodnie temu jakiś sąsiad je odśnieżył, a odśnieżył je akurat on, bo akurat on na nim stał, jak śnieg sypał, więc musiał je odśnieżyć, żeby w ogóle wyjechać. To nie daje mu żadnego prawa, żeby takie miejsce "rezerwować".
      • bun01 Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 27.12.10, 12:37
        Jak sobie odśnieżył to może niech spróbuje wykupić to miejsce ;-)
        Co trzeba było zrobić? "wziąść"?.
        Tacy analfabeci powinni odśnieżać miejsca innym :-)
        Wieśniactwo się szerzy i tyle.
        • Gość: MW Łopatę i odśnieżyć sobie IP: 212.160.172.* 27.12.10, 13:51
          Wiedziałeś że nie ma miejsc, bo zasypało. Ale lepiej było upolować jelenia, który się napracował, a ty po prostu zajmiesz jego miejsce. Niech sobie kopie znowu, ja jestem chyba "cwańszy". A potem napiszę jeszcze do gazety, że co sąsiedzi tacy wredni, nie chcą mi parkingu odsnieżać.
          • Gość: Olek Re: Łopatę i odśnieżyć sobie IP: 79.110.198.* 28.12.10, 11:07
            > Wiedziałeś że nie ma miejsc, bo zasypało. Ale lepiej było upolować jelenia, któ
            > ry się napracował, a ty po prostu zajmiesz jego miejsce.

            Jakie JEGO miejsce? kupił sobie?
        • Gość: ronin Ty jesteś wieśniakiem IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.10, 14:20
          U mnie jest taka sytuacja, że spółdzielnia dierżawi teren parkingu od miasta (a więc płacą z to mieszkańcy w czynszu), cieć sprząta i zamiata ten parking (jego pensję płacą mieszkańcy w czynszu) parking został wyremontowany (za pieniądze mieszkańców z funduszu remontowego) kilka razy w zimie parking odśnieża pług (a jakże za pieniądze mieszkańców) jest tablica, że to miejsca postojowe dla mieszkańców, nie ma szlabanu bo straż pożarna się nie zgodziła ze względu na dojazd do bloków. Oczywiście na miesjcach parkingowych często jest śnieg choćby ten zsuwany z samochodów. Jeśli ktoś chce mieć zawsze odśnieżone to sobie weźmie łopatę od ciecia i pomacha. Jeśli tam jest podobie to nie dziwię się dziadkowi że się wkur..ił ! Ogólnodostępne miejsca parkingowe to są te za które płacisz w parkometrze. Za każdy metr kwadratowy parkingu ktoś płaci. Pomyśl kiedyś o tym !
          • Gość: jasnośćwidzę Re: Ty jesteś wieśniakiem IP: *.com 28.12.10, 11:34
            > Jeśli ktoś chce mieć zawsze odśnieżone to sobie weźmie ło
            > patę od ciecia i pomacha. Jeśli tam jest podobie to nie dziwię się dziadkowi że
            > się wkur..ił !

            Powiem ci coś: Prawo, które można wyegzekwować tylko w ten sposób,
            że potajemnie niszczy się cudzą własność, bo się wkur..ło, na pewno nie jest prawem.

            Jaka jest twoja odpowiedź?
      • Gość: parkingowy? Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 21:11
        Autor napisał: "i trafiło w końcu na mnie" czy jakoś tak.
        Nie chcę być złośliwy, ale żeby "trafiło", trzeba sobie odśnieżyć, potem odjechać, potem przyjechać i nie mieć gdzie zaparkować bo "nasze" odśnieżone miejsce ktoś już zajął.
        I to by był właśnie przypadek " że trafiło na mnie".Naodśnieżałem się a tu masz! Ktoś wjechał.

        Ps. Odśnieżam mimo podeszłego wieku ale wcale nie uważam odśnieżone za moje.
        Już kilka razy w tym miesiącu odśnieżałem. Żyję jakoś choć łatwo nie jest.

    • Gość: taka prawda pretencje do HGW IP: 217.153.22.* 27.12.10, 12:37
      .
      • Gość: Gostek Re: pretencje do HGW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 12:42
        No jesne, he he he, co złego to Hanka. Ech, 10-latku, najpierw naucz się pisać, a potem miej pretensje.
        Co do meritum, uważam, że cwaniaczków nie brakuje - pomachałby trochę łopatą, to by mu przeszła ochota na parkowanie na miejscu, które zostało przez kogoś odśnieżone. A może to inwalida sobie odśnieżył? Albo matka, która rano musi dzieci do przedszkola zawieźć?
        Nie ma co - Polacy to CHOLERNI EGOIŚCI, a z "Dnia Świra" wiemy, że codziennie modlą się wieczorem, aby szlag trafił sąsiada.
        • Gość: le Ming Re: pretencje do HGW IP: 178.73.49.* 27.12.10, 12:44
          > Albo matka, która rano musi dzieci do przedszkola zawieźć?

          Matka siedzi z tyłu.
          A ty pieprzysz od rzeczy.
          • Gość: kolec Re: pretencje do HGW IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.10, 19:13
            To jakiś lepszy cwaniak, matkę z tyłu wozi.
    • Gość: xtrem "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan... IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.10, 12:38
      Masz tabliczkę z numerem "właściciela"? Obij jego samochód albo facjatę, sprawa rozwiązana.
      • Gość: kosior Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: 46.134.38.* 28.12.10, 11:46
        Dokładnie, mnie kiedyś jeden paździerz też zabraniał parkowania nawet w lato, bo mówił że mieszka 30 lat i to "jego" miejsce. Zaczął straszyć, że uszkodzi samochód. Nie czekałem nawet dnia na zrealizowanie jego gróźb. Tego samego wieczora zaczeiłem się na paździerza i porządnie oklepałem mu ryło, a potem się upewniłem, z butem na jego ryłu, czy ma do mnie jeszcze jakieś sprawy. Od tego momentu nie ma z paździerzem żadnego problemu. Trzeba brać sprawy we własne ręce i się nie bać!
    • pavle Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 27.12.10, 12:38
      Pytanie, co to znaczy "nie było innych miejsc".

      Nie było, bo stały tam samochody, czy "nie było", bo nikt nie odśnieżył?
      • Gość: baba Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.acn.waw.pl 27.12.10, 12:43
        Oczywiście nikt nie odśnieżył,nie przewidział,że jaśnie pan musi pod drzwi rodziny podjechać i postawić obok samochód . A mógł pojechać tramwajem albo wziąć łopatę i odsnieżyć sobie miejsce parkingowe.
      • rudolf_diesel trzeba sobie odśniezyć 27.12.10, 12:47
        to zwykła postawa części mieszkańców - sam nic nie odśnieżył i tylko czyha na na wygodne miejsca odśnieżone przez kogoś innego... i jeszcze marudzi że jedyne miejsce odśnieżone jest zajęte. trzeba wzią(ś:)ć łopatkę i sobie odkopać a śnieg wynieść aby nie zasypać innego samochodu lub miejsca.
    • Gość: Gościóffka "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan... IP: *.home.aster.pl 27.12.10, 12:44
      Na Ursynowie są takie ciekawe przypadki, że pseudo właściciel skrawka trawnika robi z niego sam miejsce do parkowania. Przy Pileckiego jest część trawnika opalikowana z zawieszonym łańcuszkiem w kolorze biało-czerwonym a na tzw. podłodze leży kawałek wykładziny :) .. to jest widok za milion! :) Niestety razem z napływową Warszawką napłynęły różne zwyczaje w tym te zza miedzy i słomą pachnące. U mnie w bloku dwie nowo-warszawskiej rodziny zostawiają buty na klatce przed drzwiami i jak się ich edukowało żeby tego nie robili to byli mocno oburzeni. Trzeba było podjąć bardziej radykalne środki i teraz już butów nie ma, ale proces kształcenia trwał pół roku i nie miał żadnych efektów dopiero 'ciało obce' w butach odniosło skutek :). Po tym doświadczeniu po osiedlu krąży prześmiewcza broszura pokazująca że w muszli klozetowej buzi się nie myje a do umywalki się nie sika .. :))
      • Gość: omom buty IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.12.10, 13:00
        Jest lepszy sposób na imigrantów ze ściany wschodniej - wystawione buty wyrzucamy do śmietnika. Bardzo szybko wieśniacy uczą się reguł.
        • Gość: jan nowak Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 13:25
          niby ci warsiawiacy tacy wyedukowani i światowi a moją w dupie prawo własności i dobrosąsiedzkie stosunki. korytarz przed drzwiami to część wspólna z której mam prawo korzystać o ile nie utrudniam życia innym współwłaścicielom. jeżeli buty przeszkadzają, to trzeba podjąć odpowiednią uchwałę, punkt w regulaminie etc. który mówi wyraźnie co można a czego nie można trzymać przed drzwiami i taką uchwałę musi poprzeć większość. bo np. mi może przeszkadzać twoja wycieraczka przed drzwiami albo wózek dziecka.

          a takie samozwańcze reguły to sobie możecie w swoim mieszkaniu stosować. trochę ku... rozsądku ludzie, nie macie ważniejszych spraw na głowie? przeszkadza wam mieszkanie we wspólnocie, to można sobie dom postawić (a nawet za cenę takiego mieszkania to czasami dwa)

          zauważyłem że największy problem z tym mają starzy właściciele, którzy dostali je w spadku po PRLu i wykupili mieszkania w drogich dzielnicach za 10% ich wartości i uważają całą kamienicę czy blok za swój prywatny folwark. zero szacunku do ludzi którzy wiedzą czym jest wł. prywatna, czym jest część wspólna i to że trzeba dbać o cały budynek a nie tylko o własny kąt.

          ps. ostatnio jak zacząłem naciskać na remont dachu bo przecieka, to wywołałem ogromne zdziwienie, przecież nie mieszkam na ostatnim piętrze, co mi to przeszkadza, pewnie mam w tym jakiś interes.
          • Gość: kixx Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: *.acn.waw.pl 27.12.10, 13:34
            zaczniesz od butow,skonczysz na workach z cebula i klatkach z drobiem-bo przeciez czesc wspolna
            w Warszawie buty trzyma sie w u siebie w mieszkaniu,nie w "sionce"
            • Gość: dziadzioniunio Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: 195.245.213.* 27.12.10, 14:18
              Chłop nie rozumie, że nie trzeba podejmować w pewnych sprawach "uchwał". Bo gdzie jest napisane, żeby w windzie nie sr...? Obawiam się jednak , że jak jeszcze więcej "młodych, wykształconych z wielkich miast" zacznie do tych miast przyjeżdżać, to i takie uchwały trzeba będzie podejmowac.
              • asperamanka Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo 27.12.10, 14:52
                Tak poważnie to szlag mnie trafia na wypowiedzi takich magistrów po czterech klasach szkoły powszechnej. Niech sobie świnie hodują w wiadrze ocynkowanym w swoim wigwamie, bo w domu to chamstwo chyba nigdy nie mieszkało. Miałem to w swoim budynku, ale mieszkam na Saskiej Kępie i ochroniarze z Pragi dali takim gościom taki wycisk za ich "kulturę", że sie wynieśli.
              • Gość: omom Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.12.10, 16:38
                > Bo gdzie jest napisane, żeby w windzie nie sr...?
                jak to się nie s...ra. Przecież to do tego służy - sracz to przecież zawsze był na zewnątrz - wspólny
          • asperamanka Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo 27.12.10, 14:47
            Zwykle staram się być poprawny politycznie. Ale sobie trochę jednak ulżę. Dobry człowieku, masz kulturę Amerykańską. Tam się kiedyś wystawiało buty na korytarz żeby zapastowali. Tak robiłem z ćwokami. Nie wyrzycałem ich butów na śmietnik. Pastowałem i zostawiałem kartkę że proszę o 50 zł za usługę. Po pierwszym razie już więcej nie stały. Pzdr.
            • Gość: ja Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: 199.48.147.* 28.12.10, 10:02
              Jarku, to że jesteś gamoniem to wszyscy tu wiedzą. Ale kompromitujesz się nie tylko ty, ale potwierdzasz tezę że Biernaccy to wieśniacy i chamy. Matole zamknij się i nie popisuj bo takiego drugiego błazna jak ty to ze świecą szukać, ale dymną by w d...ci wsadzić.
              pozd
              przyjaciele z celi
          • vigilansx Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo 27.12.10, 15:33
            Gość portalu: jan nowak napisał(a):

            > niby ci warsiawiacy tacy wyedukowani i światowi a moją w dupie prawo własności
            > i dobrosąsiedzkie stosunki. korytarz przed drzwiami to część wspólna z której m
            > am prawo korzystać o ile nie utrudniam życia innym współwłaścicielom. jeżeli bu
            > ty przeszkadzają, to trzeba podjąć odpowiednią uchwałę, punkt w regulaminie etc
            > . który mówi wyraźnie co można a czego nie można trzymać przed drzwiami i taką
            > uchwałę musi poprzeć większość. bo np. mi może przeszkadzać twoja wycieraczka p
            > rzed drzwiami albo wózek dziecka.
            >
            wracaj buraku na swoją wieś, tam sobie możesz trzymać buty, przed domem :)
            • Gość: Angel Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: 195.85.249.* 27.12.10, 18:07
              A przecież w Warszawie to głownie hamstwo i prowincjusze mieszkają. W końcu to Wieś Stołeczna :) Rdzennych warszawiaków jest znikomy procent. Reszta już dawno wyprowadziła się poza Warszawę, by mieć święty spokój. Zatem nie dziwią mnie zachowania jakie obserwuje się na osiedlach i blokowiskach bo są żywcem wyniesione z rodzinnych miejscowości tychże "warszawiaków" z kompleksem wsi. Na szczęście nie muszę analizować podobnych problemów bo nigdy bym nie chciał gnieść się w 40 mertowym mieszkaniu w Warszawie za pół miliona (o zgrozo!) wolę nowoczesny 200 metrowy dom z ogrodem 20 km od centrum :D
            • ichi51e Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo 27.12.10, 18:14
              piekne. a ja urodzilam sie w wawie (w swietej Zofii) dziecinstwo spedzilam na Woli, z wwy wyjechalam pierwszy raz w wieku lat 12 (hi hi wielkie zaskoczenie) a buty (jak brudne) zostawiam na klatce schodowej, posciel wietrze na balkonie i pranie susze tez publicznie. I zawsze sie smieje jak komus to przeszkadza. to jest dopiero wiesniactwo.
              • Gość: sss Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: 83.143.161.* 27.12.10, 19:42
                bingo! trafiony zatopioniony. "Wisniactwo" to stan umysłu, a nie miejsce urodzenia. Inna sprawa że 52% gruntu w Warszawie to grunty rolne, czyli Warszawa = duża wieś ;)
                a'propos, trzymałem rower na klatce schodowej ale mi go ćpun od kliku pokoleń warszawiak ukradł. Taka kultura w stolicy uczyć się trzeba od cwaniaczków "zaradności" ;D
                • Gość: www Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 10:07
                  Gość portalu: sss napisał(a): > a'propos, trzymałem rower na klatce schodowej ale mi go ćpun od kliku pokoleń w
                  > arszawiak ukradł. Taka kultura w stolicy uczyć się trzeba od cwaniaczków "zarad
                  > ności" ;D

                  Buraku, nocnik, wiadra, buty, rowery, trzyma się w mieszkaniu a nie na klatce schodowej. Zanim zacząłeś mieszkać w mieście to powinieneś zapytać jak się trzeba zachowywać. Temu "warszawiakowi ćpunowi" powinieneś podziękować, że nauczył cię bezpłatnie kultury i zachowania w mieście.
                  • Gość: Leon Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 11:05
                    Ale ty bystry jesteś.... Jak woda w klozecie :)

                    Trzymam na korytarzu (zamkniętym) sanki dziecka, kupę części do samochodu, sąsiad dwa rowery i masę innych - czy jestem wieśniakiem? Według ciebie pewnie tak, ale między innymi po to mam zamykany korytarz, żeby rzeczy zbyteczne w mieszkaniu na nim trzymać! Jeśli ani mi ani sąsiadowi nie przeszkadzają wspólne rzeczy trzymane na korytarzu to w czym problem? Zostawianie np zabłoconych butów przed drzwiami mieskzania to wieśniactwo? Hm, w takim razie cała Japonia jest wsią :P

                    PS. jestem warszawiakiem od 6 pokoleń, urodziłem się w szpitalu MSWiA na Komarowa, mieszkam od zawsze na Pradze Południe i mam głęboko w odbycie (a mam niemały więc sporo się zmieści) zdanie "warsiawiaków" mieszkających tu 30 czy 40 lat.....
                    • Gość: matuzalem Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: *.com 28.12.10, 11:58
                      >PS. jestem warszawiakiem od 6 pokoleń,

                      Ile ty masz lat? 200?
                      • Gość: Leon Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 12:17
                        Widać użyłem zbyt dużego skrótu myślowego bo co niektórzy nie zrozumieli, więc wytłumaczę łopatologicznie:
                        - ja: rodowity warszawiak, urodzony w tym mieście
                        - moja rodzina mieszka tu od pięciu pokoleń, ja jestem szóstym, moje dzieci siódmym

                        Teraz dotarło?
                    • Gość: kixx Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: *.acn.waw.pl 28.12.10, 12:56
                      PS. jestem warszawiakiem od 6 pokoleń, urodziłem się w szpitalu MSWiA na Komarowa, mieszkam od zawsze na Pradze Południe i


                      kolejny dowod na to,ze prawobrzezna Warszawa jednak odstaje nieco od cywilizowanej lewobrzeznej czesci?
                      • Gość: Leon Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 14:20
                        Kolego, "moja" Praga istniała zanim ktokolwiek pomyślał o Twoich Kabatach, Ursynowie czy innych Chomiczówkach więc takie teksty możesz sobie schować w (swoje śmierdzące) buty (które trzymasz w domu fundując pozostałym domownikom "miły zapaszek")

                        Jeśli chcesz porozmawiać o cywilizowaniu to użyj argumentów nieco mocniejszych niż własne widzimisie. Jedną z oznak cywilizacji jest "przyjaźń sąsiedzka", ale widzę że Tobie takie pojęcie jest obce. Cóż, nie moja wina że w Kaczychdupach Dolnych tego nie uczą, jak więc "moja" Praga ma nauczyć szacunku do sąsiadów takiego byzmesmena ze słomą butach?

                        Pozdrawiam,
                        Cham i prostak z Pragi (ale przynajmniej RODOWITY Warszawiak)
                        • alefajnie Re: korytarz to część wspólna, mam do niego prawo 28.12.10, 14:57
                          Leon nie mów nikomu więcej, że jesteś z Warszawy, bo jeszcze ludzie pomyślą, że my wszyscy tacy jesteśmy.
          • dorsai68 "trzeba podjąć odpowiednią uchwałę" 27.12.10, 20:41
            Oto młody, wykształcony, zatrudniony w korporacji albo urzędzie. Jeśli czegoś nie dostał na piśmie, w formie uchwały, regulaminu, instrukcji, nie wie chłopak jak ma się zachować.
            Aż się człowiek zastanawia, czy taki gość, choć w stopniu podstawowym, opanował obsługę papieru toaletowego.
        • Gość: mip Re: buty IP: *.spray.net.pl 27.12.10, 23:03
          O rany, Pan Hrabia Wielki Warszawski z mniemania. Bo z zachowania to świniopas i ksenofob.
      • Gość: LuriTuri Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.aster.pl 27.12.10, 13:19
        Na Ursynowie - właśnie niedawno część lokatorów spółdzielczego budynku, w którym mieszkam wymyśliła sobie, że odgrodzi szlabanem część osiedlowej uliczki (która nie należy nawet do spółdzielni, a co dopiero do grupki samochodziarzy), żeby sobie zrobić prywatny parking. Zadowoleni z siebie, wysmażyli pismo do administracji. Chcieli odciąć możliwość parkowania w tym miejscu lokatorom sąsiednich domów (a niech sobie zbudują parking... na środku trawnika!) oraz naszym gościom. Cwaniaczki. O ile wiem, nie ma obowiązku posiadania samochodu. A jak się chce go zaparkować, to trzeba czasem poszukać sobie miejsca i za nie zapłacić.
      • Gość: pani.de.winter Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.10, 22:38
        Bylam niedawno w malutkim sympatycznym niemieckim miasteczku. Boga chwalić, niewielu tam polaków. buty na klatce nikogo tam nie dziwią, a klucze w drzwiach oznaczają że gospodarz jest w domu.... Obcy ludzie mówili mi dzień dobry na klatce schodowej, i w autobusie, a także w szpitalu, gdzie odwiedzałam znajomą.
        Myślę że chamstwo, to nie buty na klatce, ale s....nie do nich..
        • Gość: brawo Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.polkomtel.com.pl 28.12.10, 14:12
          celna riposta
      • Gość: Zimny Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.be.jnj.com 28.12.10, 11:10
        Czy Ty aby nie jesteś "napływowa"?
        Buty poza mieszkaniem niekoniecznie świadczą o niskim poziomie kultury. Znajomy po powrocie z Japonii przejął ten zwyczaj wychodząc z założenia, że po domu to można w czystych skarpetkach a nie z całym syfem z chodników i klatki. Oczywiście, sprzątą "swoją" część klatki schodowej a buty są w nienagannym porządku. Z sąsiadami utrzymuje dobre relacje a jak potrzeba zrobić przejście bo ktoś transportuje coś po klatce to nie ma sprawy. Nikt nikomu nie funduje pedagogiki specjalnej. Te dodatkowe działania jak broszura i ciało obce to zwykłe skur...syńskie szykany. Dobrze, że nie trafiłaś na mnie bo ja ogładą nie grzeszę i odpowiedź nie byłaby miła. Ale pomiijając radość pisania gróźb niemozliwych do wykonania w chwili obecnej, co tak strasznie przeszkadzało w tych butach na zewnątrz?

        Za każdym razem zastanawiam się jak wspaniali jesteśmy troszcząc się o takie pierdoły nie widząc, że tak naprawdę to kwestia pokazania kto tu rządzi. Jesteś szczęśliwsza, że im dowaliłaś? Brawo! W pełni zasługujesz na ksywę "Goścóffka" jest co podziwiać.
        • Gość: Ciepły Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 14:36
          Gość portalu: Zimny napisał(a):
          Czy Ty aby nie jesteś "napływowa"?
          > Buty poza mieszkaniem niekoniecznie świadczą o niskim poziomie kultury.

          W tym przypadku nie można nawet mówić o braku kultury, tylko o prymitywiżmie i chamstwie. Po pierwsze, korytarz jest miejscem ogólnie dostępnym dla wszystkich i dlaczego wszyscy mają wąchać twoje smrody z butów?. Uszczęśliwiaj tym swoją rodzinę w mieszkaniu. Przyjmując twój prymitywny, wieśniaczy tok myślenia to i brudne kalesony też powinieneś przed mieszkaniem na korytarzu zostawiać?. Korytarz nie jest składowiskiem prywatnej własności prymitywnego wieśniactwa, które jeszcze nie przystosowało się do życia w mieście. Ucz się i nie dyskutuj, bo jeszcze jesteś mentalnie i kulturowo na poziomie stajni.
    • Gość: kixx Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.acn.waw.pl 27.12.10, 12:51
      czas poswiecony na napisanie tego listu "czytelnik"powinien przeznaczyc na spoleczne odsniezanie miejskich miejsc parkingowych-oczywiscie potem ich sobie w zaden sposob nie anektujac
    • Gość: właściel parkingu "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan... IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.12.10, 12:53
      Rzeczywiście jesteś cwaniakiem, bo jak nie odśnieży ten, którego samochód tam stoi, to nie wjedzież, a parking i tak będzie stał wolny.Nikt dla Coiebie spiecjalnie nie odkurza, abyś mógł wjechać ."właściciel parkingu po odśnieżeniu"
    • Gość: kÓltÓra Burak na buraka trafił i tyle w temacie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 12:54
      • Gość: Roslina Re: Burak na buraka trafił i tyle w temacie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.10, 14:07
        I to tyle na temat ;)
        Jeden zapomnial ze nie jest wlascicielem publicznego parkingu, a drugi, ze nie jest cwaniakiem i trzeba dac piataka.
        Nie raz zdazylo mi sie odsniezac miejsce i nigdy do glowy nie przyszlo mi postawic tam flage i oglosic swoim terytorium.
    • Gość: eulomir "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan... IP: *.pl.bauer.com / 172.28.185.* 27.12.10, 13:03
      Znalazłem na to sposób: kupiłem sobie wielką terenówkę i wjeżdżam tylko na te nieodśnieżone. Polecam.
    • Gość: dziadzioniunio "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan... IP: 195.245.213.* 27.12.10, 13:04
      Typowy chamek i burak. Ktoś się nazapieprzał przy odśnieżaniu a "on ma prawo". Bo tak to już jest z burakami, że oni mają tylko "prawa", nie maja natomiast "obowiązków, kultury i ogłady". A przede wszystkim nie mają chęci wrzucić łopaty do bagażnika i odśnieżyć sobie kawałek. Nie takie chomąto jest panisko i woli żeby jakiś emeryt społecznik mu odśnieżył. Mam nadzieję, że następnym razem też go lakiernik czeka.
      • annajustyna Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 27.12.10, 13:12
        Napisane przeciez jest wyraznie, ze inne miejsca byly zajete, wiec co mial odsniezyc?
        • rlnd Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 27.12.10, 13:16
          Konkretnie to napisane jest: "Miejsc do zaparkowania - brak!".
          Co moze rowniez oznaczac, ze czesc miejsc byla nieodsniezona.
      • Gość: Tomkkki Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.10, 13:22
        Jak ktoś zapieprzał z łopatą i odśnieżał to zrobił to tylko dla swojej "czasowej" wygody, niech ma tam zaparkowany samochód bo do tego jest to miejsce przeznaczone, ale niech nie parkuje kartonu :-)

        Jak odjechał samochodem, to znaczy że miejsce na społecznym parkingu zostało zwolnione i można na nim zaparkować mimo, że ktoś kto parkował wcześniej je odśnieżył.

        Nie przesadzajmy, odśnieżenie miejsca parkingowego nie przypisuje go na stałe do właściciela łopaty :)

        Szukanie miejsc parkingowych ogólnodostępnych w Warszawie odbywa się w ramach prawa dżungli, jak ktoś zwolni miejsce to ktoś inny je zajmie.

      • Gość: z prowincji Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 27.12.10, 13:38
        a czy to, ze tamten odśnieżył powoduje, ze staje sie włascicielem tego miejsca?

        watpię...

        gdybym przyjechała do kogoś w gości i byloby wolne miejsce to bym tam zaparkowała, bo skąd niby mam widzieć, ze odśnieżył je sobie ktoś, czy moze spółdzielnia to zrobiła? inne miejsca są pozajmowane, to dlaczego nie mogę stanąc na pierwszym wolnym?

        poza tym pewnie bardziej chodzilo panu "odsnieżającemu" o to, ze mu ktoś zajął miejsce niż o to, ze on sobie odsnieżył. bo pan odsnieżający myśli, ze znalazł sposób na zawłaszczenie publicznego miejsca poprzez odsnieżenie. co w sumie przy obecnym obłożeniu parkingów jest dość sprytnym sposobem, ale póki co, jeżeli nie ma innego oznakowania, to każde miejsce parkingowe jest publiczne i ogólnodostępne.
        jakoś trudno mi sobie wyobrazić na jakimkolwiek osiedlu, ze wszystkie miejsca parkingowe są zasypane, ba - parkingi sa zazwyczaj tak zawalone, ze jak pada śnieg to jedyne co nie jest zasypane to własnie miejsca, na których stoja samochody.
        • Gość: Figaro Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 06:05
          Jesteś jedną z niewielu, osób, pod której komentarzem, się podpisuję. Większość to komentarze odśnieżaczy z łopatami, broniącymi jak pies na łańcuchu - właściwie nie wiadomo czego- lub tych którzy próbują ich przekonać, że błądzą w myśleniu.
      • Gość: hahah Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.acn.waw.pl 27.12.10, 13:44
        Ktoś odśnieżył kawałek publicznego miejsca parkingowego i w związku z tym dostał je dożywotnio? Nie pie..... Skoro miejsce stoi puste, dlaczego ktoś nie am tam zaparkować???? Z jakiej wiochy przyjechałeś kmiocie do stolicy?
        • Gość: dziadzioniunio Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: 195.245.213.* 27.12.10, 14:13
          Uwiera cie synku twoje wiejskie pochodzenie? Nie powinno, bowiem nie miałeś wpływu na to, że narodziłeś sie w Kozichdupach Dolnych. Uwierać powinna cie twoja tępota, brak umiejetności czytania ze zrozumieniem i poziom uogólnień od "kartacza do sracza". Bo jak rozmawiać z kretynem, który mówi "Ktoś odśnieżył kawałek publicznego miejsca parkingowego i w związku z tym dostał je dożywotnio" . Chociaż faktycznie, w przypadku takiego bałwana jak ty, najbliższe roztopy mogą oznaczać "dożywotnio".
          • intransigent Pełna kulturka w TVP 27.12.10, 20:47
            i potem się dziwić, że was redukują...

            inetnum: 195.245.213.0 - 195.245.213.255
            netname: TVPPL-NET
            descr: Telewizja Polska S.A
            country: PL
        • Gość: widzew Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: 195.117.116.* 27.12.10, 21:58
          Popieram , ktoś odśnieżył, bo poprostu nie mógł wyjechać i uważa że to jego miejsce Naileiej to zająć miejsce już 2 listopada i stać do marca bo większoś z Was to niedzielni do kościoła i pod blok.
          • korasso Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 28.12.10, 13:18
            Nie dziw się dziadkowi autorze artykułu. Odśnieżanie samochodu przy ubiegłorocznych i tegorocznych opadach śniegu nie jest rzeczą łatwą, zwłaszcza w wieku lat sześćdziesięciu i więcej. Nie jest również łatwe dla drobnej kobiety, która w zeszłym roku uparcie, nieraz godzinę odśnieżała kilkunastokrotnie wysokie na 30/40 połacie miejsc parkingowych. O dziwo miejsca te jakoś nie interesowały nikogo przed odśnieżeniem. Natomiast stawały się drogocenne tuż po. Nie dziw się kobiecie autorze artykułu, że wreszcie nie wytrzymała i wygarnęła jakiemuś umięśnionemu cwaniaczkowi, dwa razy większemu od niej, który najspokojniej w świecie zajął jedno z odśnieżonych przez nią miejsc, co myśli o takich jak on. Rozumiem, że brak jest wolnych miejsc. Rozumiem, że nie wolno w akcie złości niszczyć cudzego mienia. Ale nie rozumiem, dlaczego dorosły, w kwiecie wieku facet, nie może sobie od czasu do czasu pomachać łopatą i w ten sposób " zasłużyć" na inne odśnieżone miejsca, tylko bezczelnie korzysta z owoców cudzej pracy. Nie dziwię się ani trochę dziadkowi.
    • daje_co_mam To Pan placzek 27.12.10, 13:06
      nie slyszal o czyms takim jak alarm samochodowy?
    • Gość: Tomasz "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan... IP: 205.167.7.* 27.12.10, 13:17
      Akurat mnie to nie dziwi, w blokowiskach na Broniewskiego pełno oszołomów jest. Kto mógł, dawno stamtąd się wyprowadził.
    • Gość: kingotb łopata powinna być na wyposażeniu każdgo samochodu IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.10, 13:18
      Wtedy kierowca po prostu jak chce stanąć to sobie odśnieża. Myślę, że szybko by się okazało, że wszystko jest poodśnieżane.

      Ja sam wożę łopatę i odśnieżam. Oczywiście miejsca po odśnieżaniu nie rezerwuję w żaden sposób. Odśnieżyłem, zaparkowałem, pojechałem. Odśnieżyłem dla siebie, skorzystają wszyscy, a przy odrobinie szczęścia może jeszcze ja gdy będę znowu parkował. Raz ja odśnieżę, raz stanę gdzieś gdzie odśnieżył kto inny i jest ok.

      • Gość: Tomkkki Re: łopata powinna być na wyposażeniu każdgo samo IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.10, 13:25
        No i to jest elegancka postawa, też tak robię. Mam łopatę, odśnieżę sobie, a jak ktoś po mnie tam zaparkuje to niech się cieszy, ja już tego miejsca nie potrzebowałem bo odjechałem...
      • Gość: Roslina Re: łopata powinna być na wyposażeniu każdgo samo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.10, 14:10
        Zdrowe podejscie, szkoda tylko, ze w Polsce przyjelo sie, ze robie tylko dla siebie a co zrobie (w tym wypadku odsnieze) to dla siebie. Kazdego obchodzi tylko jego wlasna d....
        • Gość: ineba Re: łopata powinna być na wyposażeniu każdgo samo IP: 87.204.242.* 28.12.10, 13:12
          Nie przesadzaj - nie jest tak źle , każdego obchodzi tylko własna d... , bo jednak wiele osób nie robi cyrku z powodu odśnieżonego przez siebie miejsca i zachowuje się racjonalnie.
      • klemenko Re: łopata powinna być na wyposażeniu każdgo samo 27.12.10, 15:06
        Gość portalu: kingotb napisał(a):

        > Wtedy kierowca po prostu jak chce stanąć to sobie odśnieża. Myślę, że szybko by
        > się okazało, że wszystko jest poodśnieżane.
        >
        > Ja sam wożę łopatę i odśnieżam. Oczywiście miejsca po odśnieżaniu nie rezerwuję
        > w żaden sposób. Odśnieżyłem, zaparkowałem, pojechałem. Odśnieżyłem dla siebie,
        > skorzystają wszyscy, a przy odrobinie szczęścia może jeszcze ja gdy będę znowu
        > parkował. Raz ja odśnieżę, raz stanę gdzieś gdzie odśnieżył kto inny i jest ok
        > .
        >
        Robię dokładnie tak samo. Gdyby każdy raz pomachał trochę łopatą, miejsc byłoby znacznie więcej.

        Ale "prywatyzacja" miejsc parkingowych na drodze publicznej to szczyt chamstwa.
    • ojca Mentalność gnidy 27.12.10, 13:19

      Poprzedniej zimy odśnieżyłem w sumie 7, a tej zimy 3 miejsca parkingowe i logicznym jest, że jak wrócę to ktoś może zająć miejsca,które odśnieżałem. Podobnie jak ja parkuje to nie zastanawiam się czy nie parkuje na "prywatnym" miejscu. Odgarnięcie miejsca gwarantuje jednorazowe,a nie wieczne parkowanie.
      Trzeba mieć mentalność gnidy by po kilkuminutowym odgarnianiu uważać, że za pana parkingu.
      • Gość: Chuda Anka Re: Popieram ten głos. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 13:41
        ... chociaż jeżeli u mnie na osiedlu przyjęła by się taka zasada zajmowania przez odśnieżenie, to ja chętnie odśnieżę wszystkie chodniki i je zajmę i zabronię chodzić.
        • Gość: śniegowiec Re: Popieram ten głos. IP: *.com 28.12.10, 11:23
          To jest doskonały pomysł na takich spryciarzy.
          Odśnieżyć z 5 miejsc parkingowych i uznać,
          się za ich "tymczasowego właściciela"
          Ciekawe jak wtedy będa brzmiały ich argumenty?
      • Gość: szwager Re: Mentalność gnidy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.12.10, 14:14
        sam jestes gnida zeby kazdy odsniezal to by bylo ok
        a tym ktorym sie nie chce odsniezac trzeba uczyc ze nie warto zajmowac takiego miejsca i korzystac z czyjes pracy
        • ojca czytaj analfabeto 27.12.10, 15:51

          Czytaj dokładnie ćwoku co napisałem, sam odśnieżam i nie roszczę sobie pretensji do odśnieżonego miejsca bo wg mnie to czysty kretynizm. Byle debil 5 minut pomacha łopatą i już wyciąga łapska po akt własności.
          • Gość: MW Gdyby każdy kierowca odśnieżył 1 miejsce IP: 212.160.172.* 28.12.10, 09:18
            w ciągu 30 minut w całej Polsce byłyby odśniezone wszystkie parkingi przydomowe.
            Tak wynika z logiki matematycznej.
      • panlevi Re: Mentalność gnidy 28.12.10, 09:59
        Dokładnie tak!
    • valana "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan... 27.12.10, 13:22
      To i tak się jeszcze dość łagodnie skończyło. Za poprzedniej zimy czytałem o podobnej historii w Chicago, o gościu, który pracowicie odśnieżył sobie kawałek miejsca na parkingu (a zima była, podobno, wielce okrutna i śniegu napadało ogromnie dużo) i nawet nie zdążył wsiąść do samochodu, kiedy znalazł się amator na wolne i czyste miejsce i najspokojniej w świecie je sobie zajął. Dotknięty tym do żywego zastrzelił owego amatora w akcie desperacji.
      Zatem porysowana karoseria to doprawdy najniższy chyba wymiar kary.
      A co do meritum. Nie mieszkam już w mieście, więc problem takiego 'sprywatyzowanego' miejsca mnie właściwie nie dotyczy, jednak podzielam złość tych, którzy miejsce sobie odśnieżyli, a po powrocie znajdują tam zaparkowany w najlepsze wóz jakiegoś "należy mi się".
      Bagażniki samochodowe na ogół zmieszczą jedną szuflę (sam taką wożę, czasem nią pomacham i korona mi jeszcze z głowy nie spadła), więc nie ma przeszkód, by każdy sobie taką woził i w razie potrzeby uczynił z niej stosowny użytek.
      Zaś pretensje skierowane są pod niewłaściwym adresem - za odśnieżenie terenu odpowiadają ściśle określone podmioty - i jeśli olewają swoje obowiązki, to wobec nich należy kierować pretensje. A nie wobec jednego czy drugiego dziadka, którzy wkurzyli się takim zawłaszczeniem owoców ich pracy.
      • Gość: znowu ja. Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.escom.net.pl 27.12.10, 13:32
        Ale co Wy kochani pie...cie jak najęci?
        Nikt nie odśnieża miejsc parkingowych, bo wystarczy, że kiedy pada, to stoi samochód. To jest jakaś kosmiczna bzdura, co tu większość pisze! Kosmiczna.
        A jeśli już ktoś odśnieżył, to MUSI mieć świadomość, że zrobił to dla wszystkich. Nie ma w Warszawie "wykupywania" miejsc parkingowych, a tym bardziej "wyodśnieżania".
        Kto myśli inaczej jest durniem z osiemnastego wieku.
        • misiu-1 Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 27.12.10, 13:38
          Gość portalu: znowu ja. napisał(a):

          > A jeśli już ktoś odśnieżył, to MUSI mieć świadomość, że zrobił to dla wszystkich

          A jak już ktoś się zatrudnił, to MUSI mieć świadomość, że nie pracuje dla siebie, tylko dla wszystkich.
        • wj_2000 Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 28.12.10, 10:45
          Gość portalu: znowu ja. napisał(a):

          > Ale co Wy kochani pie...cie jak najęci?
          > Nikt nie odśnieża miejsc parkingowych, bo wystarczy, że kiedy pada, to stoi sam
          > ochód. To jest jakaś kosmiczna bzdura, co tu większość pisze!

          To raczej Ty nie wiesz co piszesz! Gdy pada śnieg, a jednocześnie wieje wiatr, na dachu samochodu śnieg się nie utrzyma. Cały ląduje między samochodami i obok. Przez to, że dach i maska pozostają czyste, poziom śniegu WOKÓŁ samochodu jest znacznie wyższy niż gdzieś na płaskim.

          Jeszcze inny oczywisty przypadek - gdy w czasie śnieżycy byliśmy poza domem, na puste miejsce parkingowe gdzie mógłby stać, ale nie stał nasz samochód, nawiało od cholery śniegu. A jeszcze i sąsiad odśnieżając swój zrzucił część śniegu na owo miejsce. By tam wjechać trzeba popracować.
          • Gość: biancaneve Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.com 28.12.10, 12:10
            > To raczej Ty nie wiesz co piszesz! Gdy pada śnieg, a jednocześnie wieje wiatr,
            > na dachu samochodu śnieg się nie utrzyma.

            Utrzyma się, utrzyma. Zależy jaki śnieg i ile go pada.
            Nie wiem jakie zimy, gdzie i jak często widziałeś.
            Mógłbym ci pokazać zdjęcia ale uważam, to za zbyt oczywiste.

            > A jeszcze i sąsiad odśnieżając swój zrzucił część śniegu na owo miejsce.

            Sąsiad był wał. Można mu było śnieg odrzucić.
        • Gość: snowman Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.com 28.12.10, 11:41
          Słuszna uwaga!
          Gdzie samochód tego odśnieżającego cwaniaczka był gdy padał śnieg,
          który mu "jego" parking zasypał?
      • Gość: Roslina Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.10, 14:14
        Tyle, ze w Chicago, takie zajmowanie sobie miejsca jest uwazane niemalze za "prawo zwyczajowe". Tak sie utarlo, ze jak odsniezysz sobie miejsce pod domem (czesto po dluuugim machaniu lopata) to je zajmujesz. Nikogo to nie dziwi i nie bulwersuje. Taki zwyczaj i tyle. Wiedzac o tym i zajmujac takie miejsce narazasz sie na konsekwencje. Przy tamtejszych warunkach pogodowych i ilosci opadow sniegu nie ma sie co dziwic.
        • panlevi Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 28.12.10, 10:02
          W Chicago też się utarło, że jak ktoś wejdzie na twoją posesję to możesz go zastrzelić. Tu jest Polska, Europa, a nie dzikie USA. Osadnicy amerykańscy też zajmowali sobie ziemię Indian i uważali, że od razu jest ich.
      • Gość: Friday Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.proxy.aol.com 28.12.10, 02:34
        W Stanach to jest normalna rzecz-jak ktos sobie odsniezy miejsce do parkowania,to ma pelne prawo je zajmowac az do ocieplenia (prawo niepisane,ale go wszystcy przestrzegaja)
      • Gość: parkingowy Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.com 28.12.10, 10:49
        > To i tak się jeszcze dość łagodnie skończyło. Za poprzedniej zimy czytałem o po
        > dobnej historii w Chicago, o gościu, który pracowicie odśnieżył sobie kawałek m
        > iejsca na parkingu (a zima była, podobno, wielce okrutna i śniegu napadało ogro
        > mnie dużo)


        Czy to nie był aby jakiś "polonus"?
        Odśnieżył pewnie bo MUSIAŁ wyjechać!
        Łaskę tym wielką zrobił ludzkości, czubek jeden?

        > Bagażniki samochodowe na ogół zmieszczą jedną szuflę (sam taką wożę, czasem nią
        > pomacham i korona mi jeszcze z głowy nie spadła), więc nie ma przeszkód, by ka
        > żdy sobie taką woził i w razie potrzeby uczynił z niej stosowny użytek.

        Co ty za bzdury wypisujesz!?
        Bzdury zawsze biorą się z jakiegoś zaślepienia umysłu spowodowanego frustracją - n.p.
        zmęczeniem się podczas machania łopatą.

        Tu nie zawsze chodzi o to, że jakiemuś rzekomo "cwaniaczkowi" nie chce się wozić łopaty
        by sobie odśnieżyć parking.

        Są sytuacje w których ktoś odkopuje swój zasypany na ulicy samochód by móc nim wyjechać,
        a potem uważa to miejsce za prywatne.

        To jest kompletna bzdura!
        Taki ktoś nie może blokować miejsca wtedy gdy jego samochodu tam nie ma.
        Miasto nie jest z gumy. Samochody ustawicznie zamieniają się miejscami.
        Jeśli on z tego miejsca wyjechał to znaczy, że na pewno nie
        krąży cały czas po mieście tylko zaparkował gdzie indziej.
        Jakim prawem jego samochód ma zajmować dwa (a może nawet więcej niż dwa)
        miejsca parkingowe? Nie może jeden samochód być w jednym miejscu fizycznie
        a w innych "duchowo", podczas gdy kto inny nie ma gdzie zaparkować.

        Ludzie mają kretyńską tendencję do chwytania się wszelkich możliwych
        pretekstów by zawłaszczyć coś co jest publiczne (więc rzekomo niczyje),
        by coś "uszcznąć" dla siebie.
        A to zarezerwują sobie miejsce do parkowania
        bo przez parę minut pomachali łopatą (w siłowni zasuwają dłużej i jakoś
        nie krzyczą, że z tego powodu krzywda im się dzieje i należy im dać siłownię na własność.

        Prawdę mówiąc to lubią zawłaszczać także to co jest prywatne n.p. należy do sąsiada.
        (A to się pieska na czyjś trawniczek puści by się wys... , wybiegał i nagrzebał, a to się jakiś
        byznesik otworzy, robiąc smród i tłok sąsiadom, etc.)

        Pomyślcie co by się stało gdyby ci ciężko odśnieżający odśnieżyli kawałek
        prywatnej posesji i uznali to za swój prywatny parking.
        Właściciel miałby prawo kopnąc ich najzwyczajniej w świecie w d...
        i dołożyć łopatą przez łeb.

        Teren publiczny też nie jest niczyj by oni mogli traktować się jako jego odkrywcy.
        Taki teren ma właściciela i jest nim miasto, czyli OGÓŁ MIESZKAŃCÓW.
        To, że służby, jako reprezentant właściciela nie wywiązują się ze swoich obowiązków
        i nie kopią ich w d..., nie znaczy, że miejsce na ulicy przeszło na ich własność.

        Taki ktoś nie odśnieżył miejsca pod swoim samochodem (bo tam śniegu nie ma),
        tylko wokół niego by móc wyjechać. Skorzystał z tego raz i wystarczy.
        Nic nikogo nie obchodzi, że chciałby korzystać 10 razy z tych samych 15 minut
        odśnieżania, nożeszsz...
      • Gość: greg Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.olsztyn.net.pl 28.12.10, 12:10
        A kogo obchodzi głos jakiegoś wieśniaka
    • Gość: Piter232 "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 13:24
      Miejscowi zawsze mają do miejsc parkingowych prawo większe niż ktoś kto przyjeżdża. Ergo - jak taki autor sobie wjechał na czyjeś miejsce parkingowe, to nie "on miał prawo" tylko zwykły cham i burak. Kluczem takiemu ze dwa razy przejechać i następnym razem weźmie łopatę.
      • Gość: Tomkkki Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.10, 13:28
        A skąd wiesz czy to miejscowy karton czy przyjezdny stał na tym miejscu parkingowym?


        Może ktoś tam parkuje raz na tydzień samochód a 6 dni parkuje fordem kartonem. Czy nadal jest miejscowym czy już przyjezdnym?

        • Gość: Bibiante Polecam akcję: zakartonujmy wolne miejsca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 13:33
          Idziemy przez parking na jakimś osiedlu i na wszystkie odśnieżone miejsca stawiamy karton/tabliczkę z jakimiś wymyślonymi numerami rejestracyjnymi.

          A co? Nie można? ;)
          • Gość: dziadzioniunio Re: Polecam akcję: zakartonujmy wolne miejsca IP: 195.245.213.* 27.12.10, 14:25
            Można, pewnie,że można. Wszak dowcip jest przejawem inteligencji. W dzisiejszych czasach mamy bardzo wielu tępych chamów, egoistycznych buraków i społecznych idiotów. Są jednak wyposażeni w inteligentne poczucie humoru i co gorsza, nie wahają sie go użyć.
      • Gość: Dorota Umak Re: Piter232 - jakie to prawo? podaj paragraf? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 13:39
        Miejscowy może w ramach wspólnoty wydzierżawić i ogrodzić podwórko przed budynkiem. Jeżeli tego nie zrobił, to ma takie samo prawo jak przyjezdny. Tyle w temacie.

        Jeżeli miejscowy uszkodzi samochód przyjezdnemu bo zaparkował na miejscu na którym on parkuje od lat, to jest zwykłym miejscowym wandalem którego trzeba tępić. I każdy jego inny miejscowy sąsiad powinien to wiedzieć, bo może innym razem ten wandal jemu coś uszkodzić bo będzie uważał że "coś mu się należy" (bo np. pierwszy tu stał).
        • misiu-1 Re: Piter232 - jakie to prawo? podaj paragraf? 27.12.10, 14:03
          Jeśli przyjezdny na takie samo prawo do parkowania, jak miejscowy, to na jakiej zasadzie, uważasz, funkcjonują specjalne, ulgowe abonamenty dla miejscowych na parkowanie w strefie płatnej? Najwyraźniej jednak miejscowi mają większe prawa niż przyjezdni.
          • wlody1 Re: Piter232 - jakie to prawo? podaj paragraf? 28.12.10, 12:53
            misiu-1 napisał:

            > Jeśli przyjezdny na takie samo prawo do parkowania, jak miejscowy, to na jakiej
            > zasadzie, uważasz, funkcjonują specjalne, ulgowe abonamenty dla miejscowych na
            > parkowanie w strefie płatnej? Najwyraźniej jednak miejscowi mają większe prawa
            > niż przyjezdni.
            >
            To wynika z zasady strefy- chodzi o ograniczenie liczby parkujących aut w śródmieściu. I te abonamenty są dla tych którzy nie mają innego wyjścia jak parkowanie pod domem (mogą jeszcze parkować poza strefą). Te abonamenty zresztą też są niezbyt prawne bo powinny być bezpłatne, ale jakoś nikt się nad tym nie zastanawia...
      • Gość: Jhon Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 11:08
        Miejsce to Ty masz ale puste w głowie bo rozumu brak.
    • Gość: Bar Bara A dlaczego cały parking nie odśnieżony? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 13:32
      Gdzie jest dozorca? Co robi właściciel/dzierżawca parkingu? Jeżeli właścicielem jest miasto, to pisać skargi i żądać odszkodowania że nie odśnieżony a płacić trzeba. Można wydzierżawić i ogrodzić/zablokować i mieć w dupie.

      Ktoś za odśnieżanie parkingu odpowiada. Jeżeli parking nie jest odśnieżony to znaczy że ten który go sobie sam samozwańczo odśnieżył nie umie dopilnować tego żeby parking był odśnieżony przez odpowiedzialną za niego osobę/urząd. i tyle.

      dogadajcie się, odśnieżcie parking razem. jeżeli nie chcecie żeby "obcy" parkowali, wydzierżawcie od miasta i ogródźcie / problem jakiś?

    • Gość: T I dobrze IP: 213.77.117.* 27.12.10, 13:39
      Chamem pan jest i tyle.
      Osobiście noszę klucze w płaszczu, ale jako, że jestem pieszym to używam ich gdy nie jest zachowana ustawowa odległość zachowana dla pieszego na chodniku.
    • Gość: Aaaaaaa "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan... IP: 10.1.66.* 27.12.10, 13:42
      U mnie na jednym z osiedli na Pradze Południe taki jeden "dresopodobny burak" już od dłuższego czasu (wcale nie ze względu na śnieg!) na ogólnodostępnym parkingu wywiesił sobie tabliczkę z numerem swojego samochodu i je sobie "zarezerwował"! I jeszcze niekiedy mamusia z okna krzyczy, że to miejsce jest zajęte! Synuś potrafi zastawić "intruza", który się nie posłucha!
      • Gość: hahaha Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.acn.waw.pl 27.12.10, 13:44
        A ty i reszta sąsiadów dajecie się dresowi i jego mamusi terroryzować. Ale idioci.
      • Gość: T Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: 213.77.117.* 27.12.10, 13:46
        Może czas się do Warszawy wyprowadzić?
        • Gość: Tomkkki Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.10, 13:49
          Artykuł jest o ulicy Broniewskiego, jeśli to nie jest dla Ciebie Warszawa, to chyba tylko Marszałkowska nią jest :)
          • Gość: T Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: 213.77.117.* 27.12.10, 13:54
            To był komentarz do pana z Pragi, owszem, Praga to nie Warszawa.
            • Gość: Tomkkki Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.10, 14:20
              Praga to nie Warszawa?

              Widzę, że jesteś jednym z tych dzielących miasto Wisłą... ehh, żal mi takich ludzi.
              • ichi51e Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 27.12.10, 18:18
                o zabawni ludzie zabawni... Wlasnie Praga to Wwa - zobaczcie sobie historie osadnictwa. Ale jak mowil moj wuj ktory po wojnie wyemigrowal do UK "co kogos spotykam to okazuje sie ze w Alejach mieszkal..."
      • Gość: Tomkkki Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.10, 13:48
        Na targówku raz mnie ćwok zastawił z tyłu bo zaparkowałem na normalnym miejscu przed blokiem, na szczęście udało wyjechać się przodem przez trawnik i chodnik... tylko kobita powstrzymała mnie od porysowania mu samochodu a ja ją od dzwonienia na straż miejską bo szkoda czasu na frajerów.
        • Gość: g Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: 212.109.135.* 28.12.10, 10:16
          Ja w takiej sytuacji daję wsteczny. Mnie nie szkoda zderzaka, a taki (...) może się kultury nauczy jak zobaczy wgniecenie w karoserii.
      • Gość: dziadzioniunio Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: 195.245.213.* 27.12.10, 14:31
        Nie myl dwoch tematów. To oczym ty mówisz, jest takim samym buractwem, jak brak łopaty w bagażniku i zjmowanie miejsca, ktore sobie jakis dziadek odśnieżył.
      • Gość: Pies na baby Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.derby.waw.pl 27.12.10, 19:56
        Wystarczy zadzwonić na 997 i synalek dostanie mandat. Ot i tyle.
      • Gość: wrgwdgsfg Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.cpe.marton.net.pl 28.12.10, 10:31
        wczoraj miałem podobną sytuacje. Wracam z pracy a na parkingu oczywiście zero wolnych miejsc, tylko jedno na którym w miejscu auta stało krzesło z napisem: Odśnieżone,zajęte. Krzesło cisnąłem w krzaki,postawiłem samochód. Z klatki wybiegł gościu z krzykiem że tu nie wolno porkować. Spytałem się go czy dzwonimy po straż miejska,on oczywiście że nie. Wziął krzesło i marudząc coś jeszcze pod nosem poszedł do domu. Parking jest ogólnodostępny więc mnie nie interesuje że ktoś sobie coś odśnieżył. Jego strata. Precz z komuną!
    • warzaw_bike_killerz Powinni zlikwidowac te miejsca parkingowe 27.12.10, 13:57
      Dla miasta mniejszy klopot z odsniezaniem, kierowcy beda przyjezdzac komunikacja miejska w swiatecznym rozkladzie, a mieszkancy nie beda mieli gdzie parkowac, co jest normalna sytuacja w miescie.
      • Gość: dziadzioniunio Re: Powinni zlikwidowac te miejsca parkingowe IP: 195.245.213.* 27.12.10, 14:33
        O to to! I dodam jeszcze, ze powinni WSZYSTKIEGO zabronić, żeby NICZEGO nie było! Czas na zmiany!
    • Gość: ronin A co powiecie na takiego cwaniaczka... IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.10, 14:01
      Gość mieszka w bloku obok od kilku lat. Jeszcze nigdy, ani razu nie odśnieżył żadnego miejsca parkingowego. Gdy tylko wraca z pracy od razu parkuje na którymś z wolnych miejsc odśnieżonych, nigdy nie na zasypanym, nawet jak jest wolne. Łopata do śniegu jest ogólniedostępna u gospodarza. Wystarczyłoby żeby każdy posiadacz samochodu odśnieżył swoje miejsce i niebyłoby kłopotu bo każde miejsce jest zajęte, ale po co...
      To właśnie jest cwaniactwo, które po jakimś czasie może wk..wić najspokojniejszego. Ciekawe czy ten gość który napisał tego maila, gdyby były wolne miejsca nieodśnieżone stanąłby na takim? jakoś mam wątpliwości...
      • warzaw_bike_killerz Re: A co powiecie na takiego cwaniaczka... 27.12.10, 14:03
        A kto zarzadza miejscami parkingowymi? Jak ogolnodostepne, to czasy czynow spolecznych sie skonczyly. Ma prawo.
        • Gość: antycwaniak Re: A co powiecie na takiego cwaniaczka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 10:02
          Chcąc wyjechać sam zabrałbyś się za odśnieżanie cwaniaczku.
      • robwojcik Re: A co powiecie na takiego cwaniaczka... 28.12.10, 13:08
        Prawdopodobnie tak było, a gościu gra w bambuko, bo mu się należy" czyli michnikowy homo sovieticus
    • Gość: ylk "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan... IP: *.4web.pl 27.12.10, 14:07
      Niestety - 80, o ile nie 90% społeczeństwa w Polsce to prymitywy - widać to również po zamieszczonych tutaj komentarzach. :)

      Cwaniakiem tu jest ten, który sobie odśnieży i zostawi pudło. Odśnieżając sobie miejsce, trzeba mieć na uwadze, że jest to przestrzeń publiczna i jak odjedziesz może zaparkować tu kto inny. To, że pomachasz szuflą nie czyni cię właścicielem tego miejsca. Znam to dokładnie z autopsji - sam odśnieżam i nie rzucam się na tych, którzy parkują na 'moim' miejscu. Oczywistością jest, że każdy parkuje tam, gdzie mu wygodniej i że kto pierwszy, ten lepszy. Chcesz mieć swoje odśnieżone miejce - wynajmij je na przyblokowym parkingu.
    • Gość: Joanna "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan... IP: *.u.itsa.pl 27.12.10, 14:15
      "Prywatyzowanie" ogólnodostępnych miejsc parkingowych powinno być surowo karane przez służby miejskie lub administrację osiedli! Osobiście mam własne przyrządy do odśnieżania i kiedy trzeba z nich korzystam - nieraz na obcasach! A gdy odśnieżę jakieś miejsce to nie widzę żadnego problemu, że ktoś z niego skorzysta. Liczę, że ktoś inny odśnieży w innym miejscu miasta i wtedy ja będę mogła skorzystać z tego miejsca, gdy będę mieć taką potrzebę... Troszkę ruchu na świerzym powietrzu każdemu na pewno się przyda...:-)
      • Gość: go Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.net.pulawy.pl 28.12.10, 12:03
        I o to chodzi, żeby każdy odśnieżył jeden parking i w ciągu paru minut w całej polsce parkujemy jak w lecie.
    • Gość: slawek "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cwan... IP: 212.163.196.* 27.12.10, 14:18
      Nie ma czegoś takiego jak ogólnodostępne miejsca na prywatnych osiedlach. Kupując mieszaknie na takim osiedlu, kupuje się też udział w drodze dojazdowej i właśnie takie miejsce parkingowe. Przynajmniej u mnie tak jest.
      • warzaw_bike_killerz Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw 27.12.10, 14:27
        Sprawdz dokladnie, bo moze nie wiesz , ze droga, ktora kupiles jest droga przeciwpozarowa i nie ma prawa tam nikt parkowac.

        Ja mieszkam, w miejscu, gdzie sa prywatne miejsca parkingowe przy drodze koniecznej. Prywatne miejsca zdobywalo sie kupujac prawo do dzierzawy wieczystej. Niestety przyjezdne buraki nie uznaja prawa wykupu dzierzawy wieczystej 20 m2 i pomimo znakow parkuja udajac ze nie widzieli.

        Sa rozne rodzaje drog, sa rozne miejsca parkingowe, sa rozne formy wlasnosci. W zasadzie to kazdy moze byc burakiem nawet nie wiedzac o tym, bo dopiero z aktem lub umowa mozna udowodnic, ze to wlasny kawalek ziemi.
      • Gość: Tom Re: "Prywatne miejsca parkingowe". Kto tu jest cw IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.10, 14:30
        No i co w związku z tym?

        Kupiłeś udział w drodze, nie znalazłeś miejsca bo zaparkowali Ci co nie kupili udziału, co zrobisz? poszukasz dalej?

        czy strzelisz focha i się naburmuszysz, że przecież kupiłeś udział w 100 metrowej drodze, który kupiło też z Tobą 1000 osób z blokowiska :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka