Gość: Pasażer 57
IP: *.home.aster.pl
10.02.11, 18:32
Dzisiaj byłem świadkiem takiej oto scenki: autobus 503 (A222), kierunek Nowodwory, godzina ok 15.10 zbliża się do przystanku Warneńska (na żądanie). Bezpośrednio przed nim jedzie jakiś inny autobus (zwykła linia), który będzie się zatrzymywał na tym przystanku. Pierwszy autobus zjeżdża do zatoki, kierowca 503 też powoli zjeżdża bo nie widzi czy na przystanku ktoś macha czy nie (jedzie za blisko tego pierwszego). Jesteśmy już praktycznie na przystanku, zatrzymujemy się, grupa ludzi idzie w kierunku 503 a kierowca wzrusza ramionami i mówi do siebie (czy raczej do tej grupki ludzi) "No i co!?" Oni oczywiście nie słyszą i pewnie nie zwracają nawet uwagi. Po 2-3 sekundach oczekiwania kierowca wykręca, rusza autobusem, rzucając jeszcze "Trzeba było machać!". Ludzie, którzy już prawie doszli do drzwi zdziwieni obserwują jak autobus odjeżdża, nie mając pojęcia dlaczego. Chyba im nie przyszło do głowy żeby machać skoro autobus i tak się zatrzymywał. Ale według mnie i tak powinni się cieszyć! Kierowca dobry pan - mógł ich poprzejeżdżać i pokazać kto tu rządzi - a tak - tylko się oddalił i dał im nauczkę.