pavle Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska 15.02.11, 00:36 "Jaką mam gwarancję, że pani ją zaadoptuje? (...) Może pani okazać się właścicielem chińskiej restauracji, a Cinka wyląduje jako danie główne z jabłkiem w pyszczku" No tak, bo właściciele chińskich restauracji na pewno poszukują psów w schroniskach i opłacają im badania oraz chipa, żeby je następnie zaserwować klientom. Z tym chipem. Acha! Bo na pewno nie istnieją żadne dzikie hodowle które bez żadnego zachodu dostarczą chętnym takich "rarytasów". Eche. Oj, osobie ze schroniska zabrakło zwykłego ludzkiego zaufania, i poszła w absurdy - ze szkodą dla biednego zwierza. Może i kocha psy, ale za ludźmi to ta osoba zapewne nie przepada, skoro w jej głowie rodzą się takie scenariusze. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikowy Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska 15.02.11, 06:35 Wszędzie są idioci, zarówno po stronie adoptujących, jak i wydających do adopcji. Tyle komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
anika1983 Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska 15.02.11, 00:41 Bardzo dobry artykuł, dobrze, że ktoś naświetla sytuację z drugiej strony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska IP: *.asw.waw.pl 15.02.11, 08:15 Moze jest w tym troche prawdy, ale fundacje nie są chętne oddawać zwierzęta za granicę z różnych powodów. Miedzy innymi ponieważ nie mogą sprawdzić przyszłego domu w czasie wizyty przedadopcyjnej. Poza tym, jeśli nowemu właścicielowi pies się nie spodoba fundacja zobowiązuje się do jego przyjęcia. Co w przypadku adopcji zagranicznej jest bardzo utrudnione. A zwroty z adopcji zdarzają się czesto. Te zwierzęta tyle zazwyczaj wycierpiały, że powinny trafiać tylko do stuprocentowo bezpiecznych domów. Zaznaczam, że schroniska to zupełnie inna sprawa. Zarządzanie nimi i kontrola często są po prostu złe. Nadużycia i przymykanie oczu na nieprawidłowości zarówno po stronie schronisk jak i Inspektoratu Weterynaryjnego. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska 15.02.11, 15:16 Fundacje nie są chętne, by oddawać zwierzęta KOMUKOLWIEK. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska 15.02.11, 17:47 Fundacje nie są w stanie, bo stawiają absurdalne warunki. Wizyta przedadopcyjna, umowa adopcji, okresy próbny, kontrole w domu adoptującego... Sprowadzając sprawę ad absurdum, skąd mam wiedzieć, czy wizytatorka z fundacji po obejrzeniu gdzie i jak mieszkam, nie sprzeda tych informacji złodziejowi? W końcu osobą zaufania społecznego, to ona nie jest! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska IP: *.acn.waw.pl 15.02.11, 17:58 przerpowadzaja wizyty przedadopcyjne? powaznie? a potem kontroluja? jesli to co piszesz to nie zart,to raczej trudno sie dziwic,ze niewiele osob chce przechodzic przez takie administracyjne szykany Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska 15.02.11, 20:57 Nie kixxie, nie nabijam się. Dwa lata temu spotkało to moją siostę. Chciała zaadoptować psiaka przez fundację. Gdy zobaczyła listę żądań i "obowiązków" zezłościła się i sama pojechała na Paluch. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska IP: *.stansat.pl 15.02.11, 20:36 Rozumiem, że znajomych, listonosza, pana z gazowni też Pani nie wpuści? W końcu osobami zaufania społecznego też oni nie są... Jeszcze sprzedadzą informacje o Pani stylu życia ruskiej mafii... Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska 15.02.11, 20:54 PAN znajomych wpuszcza bo są znajomymi właśnie. Listonosza natomiast PAN zatrzymuje przed drzwiami mieszkania. Co w tym dziwnego? Nie musi wchodzić do środka. ad absurdum napisałem na początku akapitu. Użyj googla, zrozumiesz jak żałosny był twój komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska IP: *.stansat.pl 15.02.11, 21:17 Tak się składa, że wiem co to znaczy, trzeba tylko wysilić ptasi móżdżek by zrozumieć odpowiedź na komentarz. Używanie łaciny nie czyni cię takim "mundrym" skoro masz problem z czytaniem ze zrozumieniem i między wierszami. Żałosny to był Pana komentarz jeśli idzie o absurdalne wymogi stawiane przez Fundacje... właśnie te wymogi są ważne by pies nie dostał się do pijaka co wyrzuci zwierzę przez okno lub przeciągnie linką holowniczą za samochodem. Ale by do tego dojść niestety też trzeba pomyśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 O losie, ale się bęcwał trafił. 15.02.11, 21:36 w telegraficznym skrócie: 1/ wymogi to mrzonki. Nie macie podstaw do wymuszenia na kimś kto odebrał wam psa, by wpuścił was do domu. 2/ umowa adopcyjna zwierzaka ma wartość TYLKO papieru. 3/ Zamiast znajdować zwierzakom domy, kisicie je w schroniskach, w fatalnych warunkach, chorobie, brudzie i głodzie. Ale wy przecież kochacie zwierzęta, chcecie dobrze, a że wychodzi jak zwykle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: O losie, ale się bęcwał trafił - no właśnie! IP: *.stansat.pl 16.02.11, 10:48 Człowieku pomyśl zanim napiszesz bzdurę, lub nie pisz wcale, bo czytać się nie chce. A najpierw zacznij odróżniać warunki ze schronu z warunkami z DT. Jak adoptujesz ze schronu to nikt nie robi ci wizyt, natomiast w normalnym DT zwierzęta mają DOBRE warunki i ludzie chcą by podopieczni trafili do równie dobrych domów. Poczytaj trochę m.in. definicję umowy, zainteresuj się tematem, zamiast wypisywać rzeczy wyssane z palca i wprowadzać w błąd innych. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Ano właśnie! 16.02.11, 17:08 Czy ja doczekam sie w końcu jakiegoś konkretu, czy dalej będziesz krążyć wokół tematu? Na razie z rozmowy z tobą dowiedziałem się, że mam wpuszczać listonosza, czytać między wierszami i odróżniać "schron" (wtf?) od DT (wtf2?)... Czekam nadal na kompetentną odpowiedź na jakiej podstawie spisuje się "umowę adopcyjną", a w szczególności, ile warta jest taka umowa, gdy biorący zwierzaka nie wpuści wizytatorek na kontrolę poadopcyjną? Czekam. Masz dość wiedzy i odwagi by zmierzyć się z tematem merytorycznie, czy nadal będziesz unikał tematu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Ano właśnie! IP: *.stansat.pl 16.02.11, 17:24 Schron - schronisko (trudne prawda?) DT - dom tymczasowy umowa - w prawie cywilnym to zgodne porozumienie dwóch lub więcej stron (konsens), ustalające ich wzajemne prawa lub obowiązki. Według bardziej szczegółowej definicji umowa to stan faktyczny polegający na złożeniu dwóch lub więcej zgodnych oświadczeń woli zmierzających do powstania, uchylenia lub zmiany uprawnień i obowiązków podmiotów składających te oświadczenia woli. Umowy są zawsze co najmniej dwustronnymi czynnościami prawnymi. A teraz przepiszę Ci warunki umowy adopcyjnej, bo takową posiadam, jako że mam psa z adopcji: "4.1 Dotychczasowi Opiekunowie mają prawo przeprowadzania zapowiedzianych i niezapowiedzianych kontroli w miejscu pobytu psa, w czasie których Adoptujący musi okazać psa i książeczkę zdrowia do wglądu. 4.2 Adoptujący zobowiązuje się umożliwić kontrolę dotychczasowym opiekunom. (...) 4.4 Ocena warunków psa przysługuje wyłącznie dotychczasowym Opiekunom. (...) 10.2 Strony ustalają karę umowną za niedotrzymanie warunków umowy na kwotę 2000 zł, płatną w terminie 7 dni na pierwsze wezwanie. " Adopcja psa jest DOBROWOLNA więc jeśli chcesz adoptować psa, a warunkiem tego jest podpisanie umowy to z własnej woli ją podpisujesz. Nie chcesz adoptować to nie podpisujesz... Nie każdy wymaga takiej umowy i nie każdy ją egzekwuje. U mnie nie było wizyty poadopcyjnej, kontaktowaliśmy się po adopcji z wolontariuszami mailowo, podając po wszelkie informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Boże, to jest piękne!!! 16.02.11, 17:47 chyba fundację założę :D Najpiękniejsze "cymesiki" wytłuszczone: > "4.1 Dotychczasowi Opiekunowie mają prawo przeprowadzania zapowiedzianych i nie > zapowiedzianych kontroli w miejscu pobytu psa, w czasie których Adoptujący musi > okazać psa i książeczkę zdrowia do wglądu. > 4.2 Adoptujący zobowiązuje się umożliwić kontrolę dotychczasowym opiekunom. > (...) > 4.4 Ocena warunków psa przysługuje wyłącznie dotychczasowym Opiekunom. > (...) > 10.2 Strony ustalają karę umowną za niedotrzymanie warunków umowy na kwotę 2000 > zł, płatną w terminie 7 dni na pierwsze wezwanie. " Proszę Pani, byliśmy, ale nie wpuściła nas pani. Nic nas nie obchodzi, że w nocy pani śpi, a w dzień pracuje. W związku z tym żądanym zapisanych w umowie 2 tysięcy i zwrotu psa. A co będzie gdy "Pani" powie pocałujcie mnie w dupę? Fundacja pójdzie do sądu i nakazem sądowym psa i kasę w asyście komornika (o ile wygra sprawę) odbierze? Inna sprawa, że właściwie taka umowa jest nieważna. Pkt. 4.4. Subiektywna, nieokreślona jasno zasada oceny warunków życia psa nie może być podstawą do roszczenia. Podobnie, niezapowiedziana wizyta. Swoją drogą, teraz mnie nie dziwi, że tyle psiaków po "schronach" i innych "DT" mieszka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Boże, to jest piękne!!! IP: *.stansat.pl 16.02.11, 18:35 Dzieciaku jaki ty masz z sobą problem? Fundacja nie odbiera zwierząt bez przyczyny, im głównie zależy by zwierzęta miały domy. Nie spekuluj tylko podaj konkretne przykłady, jeśli takie miały miejsce, w co wątpię... Sam pokazujesz, że nie masz dość wiedzy by prowadzić jakąkolwiek dyskusje. Zapowiedziana wizyta czy nie, nie oznacza odebranie zwierzęcia pod warunkiem, że zapewniasz mu godne życie. Prowadzisz dyskusje pt. "A co by było gdyby babcia miała wąsy", co nie ma żadnego punktu odniesienia do rzeczywistości... A tak się składa, że dzięki fundacjom psy właśnie znajdują domy i opiekę. To właśnie dzięki fundacji podpalony pies Kuba przeżył, tak jak i wiele innych zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
eastern-strix Re: Boże, to jest piękne!!! 16.02.11, 19:23 A to dobre! W kraju, gdzie w jednym schronisku jest więcej bezpańskich zwierząt niż w całej Anglii i Walii, a średnia płaca wynosi jakieś 800 GBP wymaga się od potencjalnych adoptujących, żeby podpisywali umowę podkładając się pod zapłacenie kwoty większej niż ich miesięczna pensja? No, to się uśmiałam. Wiele lat mieszkałam w Anglii. Gdyby RSPCA miała takie umowy, to gwarantuję, że też mieliby przepełnione schroniska. Ludzie, rpzestańcie się upajać władzą i zejdźcie na ziemię! Przecież ci potencjalni ludzie nie znają Was tak jak Wy nie znacie ich. Taki zapis skutecznie odstraszy każdego od adoptowania psa z fundacji. Wizyty, zabieranie psa w razie stwierdzenia nierpawidłowości - to jest ok. Ale 2000zł w stosunkowo biednym kraju to jest pazerność. Radze natomiast poprawić standardy wydawania zwierząt. W Anglii nie dostanie szczeniaka ani małego kotka nikt, kto jest codziennie poza domem. Natomiast w Polsce widzę brak zdrowego rozsądku, brak dobrej ustawy i wynikająca z tego zapalczywość różnych zapalenców, którzy czasem chyba barddziej szkodzą niż pomagają. Pora zrozumieć, że jesli społeczeństwo Was znienawidzi, to już żadnego psa od Was nie weźmie. Na Zachodzie zrozumiano to dawno temu. W Polsce ciągle króluje epatowanie patosem, cierpieniem i poczuciem moralnej wyższości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... ... IP: *.stansat.pl 16.02.11, 21:17 > Wizyty, zabieranie psa w razie stwierdzenia nierpawidłowości - to jest ok. Ale > 2000zł w stosunkowo biednym kraju to jest pazerność. 2000zł jeśli ktoś łamie umowę i krzywdzi psa to jest pazerność? Wy myślicie sobie, że taka kara jest nakładana ot tak, bo nie wpuściło się wolontariusza do domu? Odpowiedz Link Zgłoś
eastern-strix Re: ... 16.02.11, 21:44 Myszko, po pierwsze to kary na obywateli maja prawo nakładać jedynie organizacje rządowe. No i nie rozumiemy się co do meritum - taka kwota po prostu ludzi odstrasza. Wybacz, ale ludzie się po prostu boją, że za to, że pies wylał wodę z miski a nie zdązyli jej napełnić zapłacą 2 tysiące! Macie opinię oderwanych od rzeczywistości i niestety ale takie żądania z kosmosu to potwierdzają. Czyli uważasz,że RSPCA, NSPCA nie mają racji nie wymagając od właścicieli podpisania umowy ze wymienioną kwotą? Tylko Wy macie? To jest smieszne, straszne i żałosne zarazem. Robicie sobie ze społeczeństwa wrogów, ponieważ, niczym urzędnicy urzędu skarbowego, zakładacie, że każdy jest okropny i każdy kręci. Nie może być tak, że jakiś pan przychodzi i stwierdza, że jego zdaniem pies jest zaniedbany i obywatel ma bulić dwa koła. To nie jest demokracja tylko dyktatura. Jelsi pies jest zaniedbany to się go zabiera i sprawę kieruje do sądu. Sąd ustala kare grzywny i precyzuje, na co pieniądze mają być wydane. Może Ci się to nie podobać, ale żyjemy w państwie prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Aleś się podpalił. 16.02.11, 20:45 Gość portalu: ... napisał(a): > Dzieciaku jaki ty masz z sobą problem? Interesujące, że tak nerwowo zareagowałeś na komentarz do umowy, w której to ty, jak twierdzisz, jesteś stroną adoptującą. > Fundacja nie odbiera zwierząt bez przyczyny, im głównie zależy by zwierzęta mia > ły domy. ale ma taką możliwość. Masz to na piśmie, przed nosem. > Nie spekuluj tylko podaj konkretne przykłady, Sam je podałeś cytując fragmenty umowy. Z nich wynika, że adoptującego można nachodzić bez zapowiedzi, a w razie odmowy wpuszczenia do domu straszyć karą finansową, co od początku podnosiłem jako działanie nieetyczne i szkodliwe. > A tak się składa, że dzięki fundacjom psy właśnie znajdują domy i opiekę. Właśnie zamknięte, ze względu na nadmiar przetrzymywanych w nim zwierząt, schronisko w Celestynowie było schroniskiem fundacji. UPS... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... wdawać się z głupim w dyskusje... ech IP: *.stansat.pl 16.02.11, 21:09 Podaj konkretne przykłady sytuacji w której Fundacja niesłusznie odebrała zwierzę człowiekowi z którym podpisała umowę adopcyjną np. bo nie wpuścił wolontariuszy do domu - czytaj ze zrozumieniem. Nie przypominam sobie by coś takiego miało miejsce. dorsai68 napisał: > Interesujące, że tak nerwowo zareagowałeś na komentarz do umowy, w której to ty > , jak twierdzisz, jesteś stroną adoptującą. To nie była nerwowa reakcja tylko raczej już rezygnacja. Tak jestem stroną adoptującą i o dziwo nie mam problemów z umową. Spełniam wszystkie warunki i nikt mnie nie nachodzi, nikt mnie nie straszy. Zachowujesz się jakby każdy knuł spisek przeciwko tobie... Adoptowałeś psa, miałeś jakieś problemy ze spełnieniem warunków adopcji, że tak zajadle atakujesz ten prosty formularz? > Właśnie zamknięte, ze względu na nadmiar przetrzymywanych w nim zwierząt, schro > nisko w Celestynowie było schroniskiem fundacji. UPS... Schronisko w Celestynowie ma być zamknięte - bo jeszcze nie jest, ze względu na to, że nie jest w stanie podołać finansowo i podjąć modernizacji, a także opiekować się tyloma zwierzętami, wywalanymi przez ludzi, którzy czują się bezkarni... a dlaczego tak się czują? Bo nie mają obowiązku chip'owania zwierząt, czego wymaga m.in umowa adopcyjna i co powinno być obowiązkiem każdego właściciela psa/kota. > > Fundacja nie odbiera zwierząt bez przyczyny, im głównie zależy by zwierzę > ta mia > > ły domy. > ale ma taką możliwość. Masz to na piśmie, przed nosem. To, że ktoś ma możliwość nie znaczy, że z niej skorzysta. Policjant ma możliwość spałować Cię na ulicy gdy się brzydko odezwiesz, jednak z niej jakoś nie korzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
eastern-strix no to pojechałeś/aś 16.02.11, 21:50 >>>Policjant ma możliwość spałować Cię na ulicy gdy się brzydko odezwiesz, jednak z niej jakoś nie korzysta.<<< Nie, nie ma. Gdyby to zrobił byłoby to przekroczenie uprawnień i prawdopodobnie wyladował by w więzieniu a już na pewno stracił pracę. Znam przykłady z życia. Za to myślę, że niektórym 'aktywistom' własnie marzą się takie uprawnienia. Tyle,że jeśli zaczniecie walczyć ze społeczeństwem i udowadniać, że każdy kręci, kłamie i tylko myśli jak by tu pieska zmaltretować, to kto, przepraszam, będzie te pieski od Was brać? :) Poza tym, policja reprezentuje państwo, natomiast Wy nie jesteście w jakikolwiek sposób powiązani z władzą wykonawczą, sądowniczą ani ustawodawczą. Innymi słowy, w przeciwieństwie do policji, nie jesteście organem państwa. I radzę o tym pamiętać zanim zrazicie do siebie całe społeczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
eastern-strix Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska 16.02.11, 09:49 W Polsce nie ma zwyczaju przeprowadzania wizyt przedadopcyjnych i jesli dobrze zidentyfikowałam fundacje opisane w artykule, to one też ich nie rpzeprowadzają. Poza tym, rpzecież można to załatwić przez skype'a/msn itp? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: freeman Nie za darmo IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.11, 07:26 A mój kolega zaadoptował kundelka ze schroniska na Paluchu i ...musiał za niego zapłacić 100zł. Nieźle... Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku "niezłe", ale... 15.02.11, 07:49 obserwuję sąsiadów, którzy biorą bezmyślnie psy ze schroniska a po kilku miesiącach... oddają bo "mają za ciasno", bo coś tam jakby debile nie mieli za ciasno przed wzięciem psa pewne ograniczenia, np finansowe muszą być, by tacy niefrasobliwi 2 razy pomyśleli zanim psa wezmą (ja też mam psa ze schroniska, żeby było jasne) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inez Re: Nie za darmo IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.11, 08:43 Bzdura. Darowizna przy adopcji psa z palucha jest dobrowolna, można ją wnieść ale nie trzeba. Sama mam stamtąd psa i często tam bywam. Więc bardzo proszę o nierozpowszechnianie nieprawdziwych informacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan_futrzaków Jedna jaskółka wiosny nie czyni - Odbij Futrzaka! IP: 95.49.101.* 15.02.11, 09:39 Nie dajmy jednemu przypadkowi zniechęcić się do adopcji zwierząt ze schroniska. Psy z Celestynowa można bez problemu adoptować z zagranicy. Należy tylko zapłacić za szczepienia, które pies przyjął (70zł za 2). Na Facebooku trwa akcja Odbij Futrzaka!, która w niecodzienny sposób promuje adopcje. Proszę zajrzeć i podać dalej www.facebook.com/odbijfutrzaka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jjj Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska IP: *.41.93.71.sub.mbb.three.co.uk 15.02.11, 09:00 a kto ma za te badania zaplacic schronisko ktore ledwie wiaze koniec z koncem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska IP: 81.210.105.* 15.02.11, 10:36 Ewo skontaktuj sie ze mna w sprawie adopcji pieska. ola@zwierzaczki.info Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska IP: *.nykredit.dk 15.02.11, 11:48 Z calym szacunkiem ale jest Pani w bledzie. Schronisko z celestynowa wspolpracuje z ludzmi w niemchech dla przykladu. Otrzymuje pomoc jak i takze ludzie z tamtad biora psy do siebie. Jesli nadal jest Pani zainteresowana adopcja psiaka, chetnie pomozemy - jestesmy wolontariuszami ze schroniska w celestynowie. Zapraszam na nasza strone www.facebook.com/pages/Schronisko-dla-Bezdomnych-Zwierzat-w-Celestynowie/179282728779241 oraz www.adoptuj.waw.pl Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy_świata Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska IP: 193.104.164.* 15.02.11, 13:24 fundacje nie są chętne oddawać zwierzęta za granicę z różnych powodów. Miedzy innymi ponieważ nie mogą sprawdzić przyszłego domu w czasie wizyty przedadopcyjnej. Poza tym, jeśli nowemu właścicielowi pies się nie spodoba fundacja zobowiązuje się do jego przyjęcia. Co w przypadku adopcji zagranicznej jest bardzo utrudnione. A zwroty z adopcji zdarzają się czesto. Te zwierzęta tyle zazwyczaj wycierpiały, że powinny trafiać tylko do stuprocentowo bezpiecznych domów. bla bla bla... sprawdzanie przyszlego domu w czasie wizyty przedadopcyjnej... k** mac co za bzdura - moze niech taka wizyte przeprowadza w schornisku - od razu trzeba bedzie zabrac wszystkie zwierzaki ... te kojce 2x2, klepisko, syf i brud... no tak ale przyszly dom KONIECZNIE trzeba sprawdzic... czy becik wygodny, czy duzo miejsca czy wlasciciel nie sadysta...a w tym czasie kolejna setka podrzutkow trafia do przytuliska bo sie kilka bezpanskich suk oszczenilo... moim zdaniem to totalny przerost formy nad trescia... moze jeszcze badania psychologiczne na koszt przyszlego wlasciciela, zaswiadczneie o zarobkach, opinia znajomych, zaswiadczenie o niekaralnosci (to akuratnie nie bylby zly pomysl w kontekscie znecania) itp.itd. a prawda taka ze wszedzie tym posm/kotom bedze lepiej niz w zwierzecym obozie koncentracyjnym zwanym "schroniskiem"... no a to jakie warunki ma zwierzak i w jakim jest stanie powinno sie sprawdzac PO adopcji... i to najlepiej nie raz tylko kilka - pol roku, kolejne pol roku itd. a dlaczego ja nie wezme ze schroniska? - bo raz juz zostalem oszukany - przygarniety piesek okazal sie chory i po wypadku... na leczenie poszlo kilka tysia... ALE nie chodzi tu o kase. i tak bysmy go wzieli TYLKO ze o takich rzeczach sie INFORMUJE. ukrywanie przed przyszylym opiekunem faktu ze pies byl np. potracony przez samochod czyt. nie moze biegac jest czystym sk*twem - bo nie jest do konca tak, ze za kazdym razem powodem sa wakacje, a ludzie wyrzucaja pieska z typu "do razny przyloz". wielokrotnie zwierzeta sa wyrzucane bo... no wlasnie o tym sie nie mowi - bo sa agresywne, hałaśliwe, uciążliwe ... albo po prostu glupie. i prosze sie nie oburzac - to nie jest zadne usprawiedliwenie wlascicieli... tyle ze pozniej takiego psa adoptujemy... - dwie poprzednie "znajdy" byly wlasnie... zwichrowane psychicznie. patrz wyzej + dodaj fakt ze takie schornisko, a wlasciwie oboz to jest ogromna trauma. wyleczenie z tego zwierzecia nie zawsze jest mozliwe, a na pewno jest bardzo czasochlonne. - you can't teach an old dog new tricks ... i troche jest w tym prawdy... biorac doroslego psa bierzemy takze zwyczaje wpojone przez poprzedniego wlasciciela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna kopytowska sorry ale sprawadzać trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.11, 11:11 ja pomagam bezdomniakom od 30 lat i zazwyczaj próbuje ując przyszłych właścicieli uprzejmością dziękując za pomoc bezdomniakowi , przy okazji luznej rozmowy dowiaduję się jak BYŁ RRAKTOWANY PIES POPRZEDNI I ILE BYŁ LAT , psy żyjące ponad 10 lat wymagają wielkiej troskliwości włascicieli i tacy bywają nawet cześciej niż nam się wydaje , bywa jednak tak jak miałam ostatnio ze Pani która wychopwała córkę na weterynarza i ma cały dom w gadżetach psich i obrazy uparła się ze musi mojego bezdomniaczka spószczeć ze smyczy przy olbrzymiej warszaqwskiej artetii , a pies bał się samochodów i uciekał , ona beztrosko psa zostawiała na dworze i pies jakos wracał pod wejscie do apartamentowca pokonawszy samotnie tą arterię , gdybym psa nie zabrała na pewno zginałby w wypadku samochodowym , ja u tej osoby podejrzewam skłonnosci sadystyczne i wydaje mi się ze wykonczyła wiele psów na różne sposoby bo dostałam ksiązeczkę zdrowia nie mojego psa a innej suki , w ksiązeczce było nazwisko i adres inny niz rzeczonej pani , na prawadę trudno jest wejśc w skórę ludzi adoptujących psy z ogłoszenia a ja odebranego psa / pani niemal płakała przy odbiorze / traktuje jako ocaleńca. Odpowiedz Link Zgłoś
eastern-strix Re: sorry ale sprawadzać trzeba 16.02.11, 12:16 No dobrze, takie wizyty przed i poadopcyjne to jest standard na Zachodzie, chociaż nie wszędzie. Ale na Zachodzie jest większy popyt niż podaż, a już na pewno w Norwegii. Co do wizyt, to przecież w ostateczności można przez internet? Myślę, że nie o wizyty tutaj chodzi. Skoro ludzie z Zachodu moga adoptować polskie dzieci, to dlaczego nie moga adoptować polskich psów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Kopytowska Proszę wziąść Kajtusia albo Misia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 17:33 Szanowna Pani Ewo Przykro mi że spotkała się Pani z takimi przykrościami . Proponuję wziąść jednak pieska z naszej Fundacji. Chodzi o FUNDACJĘ PRZYTUL PSA Pani Eluni Lipińskiej, ona lubi i ludzi i zwierzęta, mamy 6 szczeniaczków i 20 psów dorosłych.Siedziba Fundacji to Zalesie Górne a psy przebywaja głównie w domach tymczasowych i w hotelikach , dla nas każda dobra adopcja jest na wagę złota - to dobry los dla naszych podopiecznych i duzo radości dla ich właścicieli. Polecam Kajtusia albo Misia z Brwinowa bo je sama uratowałam , Pani Elunia je zaszczepiła ,zachipowała i wykastrowała , sa zadnane zdrowe i przyjazne , wesołe , kochane tel 22 729 56 35 zdjęcia www.przytulpsa.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska IP: *.stansat.pl 15.02.11, 20:32 Niektóre komentarze to taka bzdura, że aż czytać się nie chce i ręce opadają. Bardzo dobrze, że są wizyty przed- i poadopcyjne, że spisywana jest umowa. Dzięki temu można sprawdzić przyszły dom psiaka, czy nie wpadnie przypadkiem w niepowołane ręce i uniknąć sytuacji w której właściciel po pijaku urywa głowę psu - jak to było z husky (jakaż burza to była, że nikt nie sprawdził komu oddawany jest pies), lub czy zwierzak nie idzie pod łańcuch. Po to są te wizyty, a nie by uprzykrzać życie przyszłym właścicielom. Odnośnie artykułu, to wydaje mi się, że jest on mimo wszystko nieprzemyślany i zbyt subiektywny. Tak jak już ktoś wspomniał, schroniska liczą się ze "zwrotem" adoptowanego zwierzęcia i często nie chcą brać na siebie tak dużej odpowiedzialności, jaką jest adopcja zagraniczna. Trochę obiektywizmu... Zresztą po odzewie w komentarzach widać, że JEDNAK są fundacje, które się tego podejmują... Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska 15.02.11, 21:19 Ogarnij się dziecko, bo bzdury wypisujesz! Fundacja to nie policja, prokuratura czy sąd! Nie ma prawa nachodzić ludzi w ich domach, by sprawdzić w jakich warunkach będzie żyło bądź żyje zwierzę. Rościcie sobie prawa, które wam się nie należą i kiepem jest ten, kto godzi się na takie wizyty. Odpowiedz Link Zgłoś
igor67 Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska 16.02.11, 00:02 dorsai68 napisał: > Ogarnij się dziecko, bo bzdury wypisujesz! > > Fundacja to nie policja, prokuratura czy sąd! Nie ma prawa nachodzić ludzi w ic > h domach, by sprawdzić w jakich warunkach będzie żyło bądź żyje zwierzę. > > Rościcie sobie prawa, które wam się nie należą i kiepem jest ten, kto godzi się > na takie wizyty. Nie masz racji reguluje to Ustawa o Ochronie Zwierzat, a za tym ida i cele Fundacji. Nie moze byc tak ze zwierze trafia spod deszczu pod rynne, tak jest prawie na calym swiecie i adoptujacy moze sie z tym godzic lub nie. Nikt z Fundacji nie dziala na ilosc ale na jakosc, ja bedac wolontariuszka w Schronisku tez staram sie wszystkiego dowiedziec, bo jakos czym wiecej mam do czynienia ze zwierzetami tym mniej wierze ludziom. Ale nie o tym chcialam sama wyadoptowalam trzy psy do Niemiec dwa nawet jechaly na moj koszt wszystko zalatwilam, lacznie z interwencja na granicy zeby szybciej auto zostalo odprawione. Wczesniej jednak nawiazalam kontakt z organizacjami ktore sprawdzily domki adopcyjne. To byly psy specjalnej troski nie majace szansy na adopcje w Polsce o jednym nawet pisala GW (sunia na wozeczku Foczka). Skora ja moglam to i Fundacja moze to sprawdzic trzeba tylko chciec tam jest wielu wolontariuszy moga zrobic tak jak ja, kontaktowac sie. Sprawdzalam tez na prosbe Fundacji Bullowatych z Niemiec dom w Polsce byl to czas nagonki i usypiania tam tzw.Kampfhund. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Dokładniej można? 16.02.11, 10:03 Który zapis ustawy o ochronie zwierząt daje fundacjom prawo do kontrolowania domów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: igor67 Re: Dokładniej można? IP: *.aster.pl 16.02.11, 22:01 Art.9 pkt.1 i 2 Ustawy bo opowiadac o warunkach to sobie mozna. Radze wejsc na strone jakiejs fundacji i sprawdzic w Statucie jakie maja cele i zasady dzialania. A o adopcjach Celestynowskich nie masz pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Jak brzmiało pytanie Igorze? 16.02.11, 22:13 Z przywołanych przez ciebie zapisów ustawy, nie wynikają żadne szczególne prawa dla fundacji upoważniające je do wejścia na cudzy teren. Art. 9. 1. Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody. 2. Uwięź, na której jest trzymane zwierzę, nie może powodować u niego urazów ani cierpień oraz musi mu zapewnić możliwość niezbędnego ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akroksa Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.11, 14:33 W Polsce jest zwyczaj wizyty przedadopcyjnej i poadopcyjnej, nie wydaje sie psów na telefon - skąd mamy wiedzieć, że ktoś z Norwegii stworzy dobry dom, że nie udaje?? Tak na słowo? Nie - te psy swoje przeszły i więcej im nie trzeba więc nie podejmuje się ryzyka - bo wysłanie do obcej osoby, bez wizyty, bez możliwości sprawdzenie co się z psem dzieje to ryzyko. Ja równiez bym nie wydała psiaka jesli bym nie miała możliwości sprawdzenia przyszłego domu -ot tyle Odpowiedz Link Zgłoś
eastern-strix Re: Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska 16.02.11, 15:26 Ciekawe, że np. Anglicy wydają swoje whippety za granicę i wystarczy im skype albo msn, przez który organizują wizytę. Albo kontakt z miejscową organizacją pomagającą zwierzętom, która taką wizytę przeprowadzi. No i oczywiście kopie zaświadczenia o dochodach. Poza tym, o ile się orientuję, w Norwegii jest jakiś tam rejestr osób fizycznych, wystarczy wklepać imię i nazwisko i wyskakuje adres, dane, telefon i zarobki (nie podane przez tę osobę ale przez urząd podatkowy!). Kolega pracował i tak sobie szefa sprawdzał ;) Z resztą z listu wynika,że to nie brak możliwość wizyty był przyczyną odmowy. Myślę, że skoro ktoś funduje psu czipa, paszport i badania, to i sposób na przeprowadzenie wizyty się znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a. Dlaczego nie zaadoptuję psa ze schroniska IP: *.strazgraniczna.pl 17.02.11, 10:02 Pani przytacza wyrwane z kontekstu zdanie - i całe forum buduje ne jego podstawie teorię spiskową. Ale Pani zapomniała dopisać, że swoim "rozmówcom" zarzucała zakompleksienie, ksenofobię, produkcję smalcu jako tradycję narodową. Zapomniała, że psy były w prywatnych domach, zaczipowane, wysterylizowane, zaszczepione, a 50 zł. za paszport to na prawdę nie są żadne pieniądze Jeżeli Pani reaguje taką agresją na wyrwane z treści przypuszczenie - to jak zareaguje na psią kupę? A jeżeli pies ze zdjęcia, który ujął ją w lutym - w momencie odbioru (w miesiącach letnich) okaże się nie tym wymarzonym i nie spełni wymagań? Takie gdybanie Wydając psa do adopcji czy nawet sprzedając szczenię z hodowli mamy nadzieję i żadnej gwarancji. Bazujemy na uczciwości, tolerancji i braku widocznych oznak furiactwa. Wszędzie zdarzają się tragedie, tak i wszędzie zdarzają się wspaniałe domy. Po każdej ze stron są dobrzy i źli ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś