asperamanka
22.02.11, 10:33
W Warszawie, jak widać, nic sie nie da zbudować. Wspólnotę z Grójeckiej powinno się wysłać na bambus z jej reklamą, ale na reklamach zewnętrznych robi się za dużą kasę, żeby ktoś na poważnie wziął sie za wywalenie tego reklamowego wielkoformatowego badziewia z miast w ogóle.
A to że "kupcy" protestują, to mnie nie dziwi. Za handel w hali płaciliby więcej, niz za stoisko pod chmurką. Tylko że ci "kupcy" to w większości handlarze zaopatrujący się na rynkach hurtowych, i tych mi nie szkoda. Inna kwestia, że na Banacha sprzedaje własny towar z samochodów też sporo rolników, i dla tych powinien być przewidziany jakiś placyk, żeby mogli to dalej robić.