Gość: emeryt policyjny
IP: *.chello.pl
27.04.04, 11:52
proponuję stanąć kiedyś oko oko z agresywnym tłumem np : kibiców i bawić się
w celowanie ludzie to jest wojna kto pierwszy ten po służbie wróci do domu a
nie do szpitala - eksperci zawsze są mądrzy po fakcie, gdy na spokojnie
analizują wypadki, dziennikarza mi szkoda ale przy dzisiejszym sprzęcie
teleobiektywach itp. nie trzeba być na linii ognia. druga sprawa to błędne
szkolenie przecież ci chłopcy ze stołecznych oddziałów prewencji SOP to
ludzie którzy odrabiają wojsko stwórzmy zawodowe odziały prewencji dobrze
wyszkolone i opłacone to takich wypadków będzie mniej