Dodaj do ulubionych

Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwari...

IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.11, 18:40
zarówno o samej zapyziałej stolycy jak i poziomie umysłowym autora wiele wniosków można wywnioskować po lekturze tego pożal się Boże...artykułu
Obserwuj wątek
    • Gość: mm Re: Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwa IP: *.acn.waw.pl 03.06.11, 23:23
      Z twoim poziomem jest cos nie tak, skoro nie lapiesz, ze to jest reklama, a nie artykul.
      • Gość: gość Re: Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwa IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.06.11, 08:00
        Tajemnice najbardziej "in" knajpek to swieza cielecina. Starym dziadkom juz cieknie slina... Brakuje jeszcze ksiedza spod Sieradza, ktory genitalia swoje obnaza... I tak dobrze, ze nie robi tego na emporze...
        • Gość: Wkurzony Co za bzdury. W ogródku i salce pustki. IP: *.aster.pl 05.06.11, 17:17
          Artykulik grubymi nićmi szyty
          • Gość: zxcvxvvxcvxz Pedałek wziął kaskę? IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.11, 19:20
            >???
          • Gość: anna Re: Co za bzdury. W ogródku i salce pustki. IP: *.multimo.pl 08.06.11, 21:20
            nie moge sie zgodzic. mieszkam na placu zbawiciela i w charlotte codziennie jest mlyn. zamykaja rzeczywiscie pozno, w poniedzialek po 23 poszlam kupic kanapke - brak miejsc w ogrodku, w srodku 1-2 stoliki wolne
            • Gość: kgm Jak zwykle w Polsce za guru robia dyletanci IP: *.play-internet.pl 13.08.11, 00:43
              No i pieknie. Tylko polski niby-guru od kulinarow nie wie, ze dobra bagietka musi byc przypieczona. Jak zwykle w Polsce - za autorytyety robia dyletanci.
    • Gość: Zyzio Re: Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.11, 01:11
      Śniadajkujesz pępuszku? To pewnie też pisujesz po piweczku. Tak to czytam. Są lepsze miejsca w Warszawie, gdzie się plotkuje, bez obawy, że ktoś narzuci śliniaczek zmoczony przez pana recenzika.
    • talking_head jak już żyd o żydach pisze to raczej bez błędów 04.06.11, 02:16
      a więc nie "Vogelman" tylko Fogelman, nie żadne "chic" tylko cymes.
      A tak swoją droga irytuje mnie to kołtuństwo i potworne zakompleksienie naszej "warszawki", skąd w tych łbach takie uwielbienie do nazw obcych ? Czy jak byle kram z kanapkami nazwą "Charlotte" to od razu staną się "światowi" ? Powini brać przykład z Gesslera i jego "Zakąsek".
      Obcokrajowcy jak i tubylcy tego własnie oczekuja , czegoś oryginalnie polskiego a nie nieudolnego małpowania Zachodu.
      Berlinem ani Paryżem nigdy nie będziemy ale i w Paryżu nigdzie nie znajdzie się klimatu Ząbkowskiej czy Nalewek.
      Potraficie tylko małpować i ściagać.
      • idabel Re: jak już żyd o żydach pisze to raczej bez błęd 05.06.11, 09:24
        Jasne, najlepiej wszystko w Warszawie powinno nawiązywać do Pragi, Ząbkowskiej i Szmulek. Co Ty bredzisz, człowieku? W Londynie jedną z najprężniejszych sieci jest "Pret a manger" i żadnemu z Londyńczyków nie przeszkadza jakoś "francuskość" tej nazwy.
        Zgodnie z Twoimi światłymi radami wszystkie restauracje sushi też powinny zrezygnować ze zbyt japońskich nazw i ubrać się w coś rodem z Polski? Masz jakiś pomysł? A restauracje meksykańskie, chińskie, gruzińskie, indyjskie?
        Prawda jest taka, że model śniadaniowej knajpy nie jest polskim wymysłem, i nie widzę nic złego w podpatrywaniu sąsiadów i wzorowaniu się na dobrych pomysłach. A właściciel ma prawo nazwać swoją knajpę jak mu się żywnie podoba, o ile nie jest to "nieobyczajne".
        Przekąski Zakąski są rewelacyjne przede wszystkim dlatego, że są unikalne, ale nie każdemu musi odpowiadać prosta formuła na stojaka przy obdrapanym barze. Są tacy, którzy lepiej się czują przy kawie i croissancie, i w eleganckim wnętrzu. I nie wiem, czy stają się od tego bardziej światowi, ale na pewno poprawiają swoje samopoczucie. I nikomu nic do tego. Jeśli nie podoba Ci się miejsce, nazwa, menu lub żydowscy goście, to omijaj takie miejsca szerokim łukiem. Będzie z korzyścią dla Ciebie, a przede wszystkim dla innych. Z poważaniem.


        • Gość: amx Re: jak już żyd o żydach pisze to raczej bez błęd IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.11, 14:11
          Praga, Ząbkowska i Szmulki to w zasadzie wszystko, co zostało ze starej prawdziwej, Warszawy...
          • Gość: XxX Re: jak już żyd o żydach pisze to raczej bez błęd IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.11, 14:29
            Stara Warszawa zginęła, gdy Stanisław August zajebał ją tymi nowomodnymi, włoskimi projektami. A było tak fajnie - kryte strzechą chaty, muczenie krów i zapach gnojówki na polu.
          • Gość: dsds Re: jak już żyd o żydach pisze to raczej bez błęd IP: *.acn.waw.pl 05.06.11, 14:35
            Chyba na starej Woli człowieku nie byłeś bo bredzisz. Warszawa zawsze żywa - z gej ofensywą czy bez niej.
            • Gość: Nie pójdę tam Ten tłok najlepiej widać na załączonych zdjęciach. IP: *.aster.pl 05.06.11, 17:23
              Kuźba
            • Gość: amx Re: jak już żyd o żydach pisze to raczej bez błęd IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.11, 20:56
              fakt, na starej Woli trochę budynków zostało - ale ilu w nich ludzi których rodzice czy dziadkowie mieszkali w nich też w międzywojniu...?

        • Gość: Karla Re: jak już żyd o żydach pisze to raczej bez błęd IP: *.146.146.141.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.08.11, 00:39
          Akurat związki Francji z Anglią są tak ścisłe, że to porównanie to jak kulą w płot. W średniowieczu mówiło się na angielskim dworze tylko po francusku a to dopiero początek długiej listy.

          Ja jestem za tym, żeby takie miejsca były, tylko na litość - jak chcecie je odtwarzać to róbcie to porządnie, bo to co jest tam teraz to jakaś marna podróba. Czekanie pół godziny aż kelner przyniesie ci bułę z dżemem? 10 zeta korkowego za przyniesienie WŁASNEGO wina? Macarons, gó...ane małe bezy o średnicy 3 cm za 4 zł? Serio? Płacicie za takie gó...?

          W Paryżu takie miejsca to rzeczywiście śniadaniowe knajpy do których średnio zamożny Francuz może wpaść na śniadanie przed pracą. Na dobrą kawę (a nie takie kwaśne siki jak tam) i świeże pieczywo. I szybką, sprawną obsługę. No i wbrew artykułowi bywanie tam to obciach, tak jak chodzenie z kubkiem ze Starbucksa po Nowym Świecie jakiś czas temu, nikt normalny tego nie robi.
      • Gość: tancredi To miejsce to jakaś porażka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.11, 00:44
        Jedzenie symboliczne i nieapetyczne, do tego kłopoty z wentylacją. W cieplejsze dni jest tam zaduch (a nawet smród) nie do wytrzymania. Samo wnętrze sprawa wrażenie obskurnego. Do tego irytująca banda lansiarzy o króliczych mózgach z agencji reklamowych, niedorobieni artyści i całkiem spora grupa "tęczowych" szukających okazji a może i stałego sponsora (i pewnie to tłumaczy ten entuzjazm Nowaka).
        • Gość: kgh Re: To miejsce to jakaś porażka! IP: *.play-internet.pl 13.08.11, 01:01
          Tez sie zastanawiam dlaczego warszafka dobrze sie czuje w slumsowatych knajpach?
          Wychodzi wychowanie i krew - wyniesione z dziecinstwa?


          Warszawska "elyta" siedzi w jednakowych okularach przeciwslonecznych, jedynej obowiazujacej aktualnie marki, w podobnych strojach i udawanym ludzie. To jest komiczne, naprawde warto zobaczyc! Klony w drogich markach/podrobkach siedza w obskurnej knajpie bo tam nalezy bywac. Nalezy tez nosic odpowiednia marke oraz odpowiedni model. W swoim stadnym zachowaniu i totalnym braku kreatywnosci, indywidualizmu oraz wlasnego stylu, przypominaja grupe kiboli - te same zachowania i rytualy stadne, zamiast szalikow w tym sezonie okularki, no i oczywiscie bywalcy slumsowatych lokali godnych kiboli czuja sie "lepsi".
    • Gość: filut z Pragi Lejb z Komarem i Nowak z Julkiem filuja na Berlin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.11, 07:59
      z zazdroscia znad jaja na twardo, plasterka sera z oleju palmowego i reanimowanej bagietki

      u pewnych ludzi kompleksy nizszosci wylewaja sie tonami - tym wystarczy jakas zagraniczna nazwa, sniadanie "francusko-berlinskie" i to ze "Lejby" sie tam moga pojawic

      i juz mozna im zenic towar drugiej jakosci i trzeciej swiezosci po cenie premium

      ale, najwazniejsze ze gazetka takich uwielbia - latwo jest modelowac taka plasteline

      i info dla warszawian - restauracja rybna to byla MESA nie mensa

      • nessuno Re: Lejb z Komarem i Nowak z Julkiem filuja na Be 05.06.11, 11:29
        Gość portalu: filut z Pragi napisał(a):




        > i info dla warszawian - restauracja rybna to byla MESA nie mensa


        Dokładnie.To była MESA ale o takich rzeczach napływowy pismak może nie wiedzieć. Za to wypisując takie pierdy myśli,że staje się bardziej warszawski,słoik jeden :)
        • Gość: Alf/red/ Re: Lejb z Komarem i Nowak z Julkiem filuja na Be IP: *.waw.pl 05.06.11, 19:17
          > napływowy pismak

          Hłe hłe, Nowak od urodzenia mieszka na Ochocie (jakieś 200 metrów ode mnie) :-D
          • Gość: taa? Re: Lejb z Komarem i Nowak z Julkiem filuja na Be IP: *.acn.waw.pl 05.06.11, 20:58
            no to kiepsko meiszka, skoro nie zna biedak kultowej MESY... tam naprawdę chodzili wszyscy a nie jakieś lejby...
            na warszawiaka to on nie wygląda...
    • Gość: kocham żoliborz Byłem tam raz i żałuję IP: *.play-internet.pl 04.06.11, 08:32
      Byłem tam i potwierdzam, poziom kulinarny lokalu delikatnie mówiąc bardzo daleki od ideału. Powiem szczerze zupełnie nie rozumiem tego zachwytu ludzi nad knajpami, które są wykonane z zadęciem i pretensjami ale brak im jednej podstawowej rzeczy - dobrego żarcia.
      Nie wiem dlaczego autor artykułu tak bardzo podkreśla, że takie knajpy "są i w Berlinie"??? Czy Berlin to teraz mekka dla lansujących się debili i tym właśnie można ich przyciągnąć???? Czy autor wyjechał kiedykolwiek poza Sprew'ę, bo tzw. "śniadaniówy" są w całej Europie od Lizbony po Petersburg. I tam to jest normalna knajpka, do której wpadasz na 10-20 minut w drodze miedzy domem a pracą. Ot taka normalna rzecz. W Polsce jak zwykle zwykła rzecz urasta do rangi highlife'u.
      Ten artykuł dobitnie świadczy, że jako naród, jesteśmy bardzo ubodzy, skoro „brandzlujemy się” takimi rzeczami.

      PS. To że bywa tam "redaktor Komar" to dla mnie doskonała antyreklama tego miejsca. Jedna z najbardziej śliskich osób w mieście.
    • coppermind Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwari... 04.06.11, 09:53
      "warszawa filuje z zazdrością na Berlin"

      co za imbecyl pisał ten artykuł ?

      co to znaczy filować ? to jakiś więzienny gryps ?

      gdzie ta zazdrość w Warszawie ?
      o co? o mieszkających w Berlinie rdzennych bandytów?

      autorka powinna zająć się obieraniem ziemniaków, bo pisanie
      ją przerasta.
      • korvetien Re: Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwa 05.06.11, 11:11
        Coppermind - z Twoich słów wnioskuję, że nie jesteś rdzennym Warszawiakiem, ale jednostką napływową. Wiedz, że filować oznacza nic innego jak patrzeć. Słowo ma swoje korzenie już w przedwojennej Warszawie. Polecam lekturę książek nieodżałowanego Wiecha - dzięki temu trochę się dokształcisz. Pozdrawiam.

        coppermind napisał:

        > "warszawa filuje z zazdrością na Berlin"
        >
        > co za imbecyl pisał ten artykuł ?
        >
        > co to znaczy filować ? to jakiś więzienny gryps ?
        >
        > gdzie ta zazdrość w Warszawie ?
        > o co? o mieszkających w Berlinie rdzennych bandytów?
        >
        > autorka powinna zająć się obieraniem ziemniaków, bo pisanie
        > ją przerasta.
        • Gość: dsbf a copeprminda przerasta czytanie IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.11, 11:57
          skoro nie ma pojęcia kto napisał ów paszkwil.
        • Gość: kgm Re: Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwa IP: *.play-internet.pl 13.08.11, 01:06
          Korvetien - naucz sie podstaw ortografii, bo sie kompromitujesz.

          Slowo filowac zas NIE jest jakims warszawskim wynalazkiem i swidectwem warszawskosci o czym bredzisz od rzeczy. Weszlo do polskiego z niemieckiego via Slask, gdzie mozna je najczesciej uslyszec, wiec jest elementem gwary slaskiej, obecnie rowniez jezyka potocznego w calej Polsce.
      • eizoo Re: Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwa 06.06.11, 10:02
        coppermind napisał:

        > co to znaczy filować ? to jakiś więzienny gryps ?

        Nie wiesz? Śpiewać jak Feel...
      • Gość: czege Re: Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwa IP: 195.8.101.* 07.06.11, 12:53
        Jak nie wiesz co znaczą pewne słowa, to zajrzyj najpierw do słownika języka polskiego, a dopiero potem pisz, bo się ośmieszasz.
    • Gość: klm Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwari... IP: *.dynamic.chello.pl 04.06.11, 10:43
      ta knajpa się nazywała kiedyś Mesa, a nie Mensa!
      a poziom umysłowy pismaka Nowaka nie daje mu żadnych szans na członkostwo w tej organizacji...
    • jkdab ja myślałem, ż to stażystka pisała 04.06.11, 15:32
      A nie "słynny redaktor Nowak". Panie Macieju może czas porzucić pióro???
      • Gość: mnk Re: ja myślałem, ż to stażystka pisała IP: *.dsl.sta.abo.bbox.fr 05.06.11, 14:20
        dlaczego akurat stazystka (a nie stazysta) ???!!
        • jkdab Re: ja myślałem, ż to stażystka pisała 12.06.11, 07:54
          Bo w tekście jest użytych bardzo dużo zdrobnień, co charakteryzuje sporą część młodych kobiet, na samym początku kariery zawodowej.
          • Gość: mnk Re: ja myślałem, ż to stażystka pisała IP: *.dsl.sta.abo.bbox.fr 18.06.11, 19:51
            doprawdy?
    • czikuczikulinka Błąd w artykule 05.06.11, 09:27
      Nie rozumiem, czemu pan Maciej Nowak, skoro chyba dużo w swoim życiu pisze, pisze niepoprawnie. Pełni się funkcję, a rolę się odgrywa. Kto popełnia tak koszmarny językowy błąd, powinien wrócić do szkolnej ławki. I nie zajmować się pisaniem aż do momentu opanowania tej, jak się okazuje, trudnej sztuki.
      • Gość: aw Re: Błąd w artykule IP: 212.76.45.* 04.08.11, 19:42
        odgrywać czy pełnić rolę?
    • Gość: jasio Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwari... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 10:09
      No tak, tak. Następna lansiarnia dla przyjezdnych. Oczywiście całodzienne sączenie kawki, gapienie się w Maka, zerkanie przez Rej Beny i haj lajf. Zrzygać się tym można.
      • Gość: ds Re: Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwa IP: *.acn.waw.pl 05.06.11, 14:38
        Kosmopolityczne ścierwa. Już lepsze dresiarskie lansernie niż to.
        • Gość: sdf Re: Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwa IP: *.acn.waw.pl 07.06.11, 08:51
          hau! hau! hau! hau!

          tyle od ciebie do mnie dociera - ekran od macbooka mi zasłania, a raybany przyciemniają i nie widzę czerwieni twej mordy
    • Gość: Gościoffka Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwari... IP: *.home.aster.pl 05.06.11, 10:54
      .. śniadanko, pieniążki, kawka, Warszawka .. rzygnąwszy i pierdnąwszy !!
    • Gość: a Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwari... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 11:15
      kolejna knajpa dla tzw Warszawki. pompa i zadęcie nic więcej , przerost formy nad treścią. Moja młodsza córka lepiej gotuje
    • Gość: OMG Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwari... IP: 212.180.145.* 05.06.11, 11:20
      aż mi się niedobrze zrobiło do tej wazelinki redaktoreczka ktory chciał zrobic dobrze innym sliskim osobom ze 'swiatka bywalcow'.. jedyny zabawny akcent to porazajace kompleksy wannabe znanego redaktora Nowaka.. co za koszmarna żenada..
      w knajpie bylem, żarcie podłe, nie polecam.. chyba trzeba byc "prawie celebrytą i bywalcem" żeby docenić przyjście z własnym winkiem i zagryzanie przypaloną suchą bułką..
    • Gość: ted Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwari... IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.11, 11:21
      Ciekawe ile taka reklama w redakcyjnym artykule ksoztuje?
    • Gość: kapralwojtek Niewątpliwie przydatna recenzja. IP: 85.222.99.* 05.06.11, 11:26
      Mikroskopijne porcje, nieporadna obsługa i stada goniących za modą lanserów z tzw. warszawki? Świetnie. Dzięki autorowi tekstu wiem już, gdzie moja noga na pewno nie postanie. Oby więcej takich reklam ;)

      Tylko centrali rybnej szkoda...
    • Gość: Jacek Dzięki temu artykułowi będę omijał to miejsce IP: *.multimo.pl 05.06.11, 11:28
      z daleka. Nie cierpię nachalnej alternatywności, pseudoprstiżu i otoczki "musisztambyć" bo bywają tam wielcy...
    • Gość: Zenada Ostrzegam ze widok red macieja nowaka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.06.11, 11:30
      Jest wyjatkowo nieapetyczny wizualnie, wiec sniadanko moze sie nie udac...
    • Gość: wojtek bardziej ambitni obok w teatrach i galeriach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 11:39
      Jednak Ci bardziej ambitni siedzą niedaleko: w teatrze Współczesnym na Mokotowskiej albo R na Marszałkowskiej. W galerii m2 na Oleandrów albo galerii Czarnej na Marszłkowskiej.
      Czyli w miejscach kulturalnych ci, którzy lubią ogadać ambitną sztukę. A w modnych knajpach, ci którzy lubią być oglądani.
    • kinskyart yyy... 05.06.11, 11:51
      pępuszek, śniadankuje, no cip-ci... tyci-tyci, mój psijacieluńcio, sosik własny mniam-mniam, no, no, niczego sobie kawusia
    • solniczkopieprzniczka Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwari... 05.06.11, 11:55
      Tylko mnie się wydaje, że ten artykuł jest po prostu totalnie ironiczny? Bo wszyscy komentujący traktują go najwidoczniej zupełnie poważnie?
      • Gość: mnk Re: Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwa IP: *.dsl.sta.abo.bbox.fr 05.06.11, 14:32
        nie tylko tobie.
        to ciekawe poczytac sobie te wszystkie komentarze i jad z nich plynacy... red. Nowak (niechacay?) rozdrapal swym artykulikiem jakiegos swiezego strupa!
      • old_dog Re: Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwa 05.06.11, 20:17
        To bankowo reklamiarski tekst, żadna tam ironia. Napływowe ćwokowo się wspiera jak może. Tu chodzi o kasę, napływowi zaśmiecają Warszawę byle czym i szukają każdej sposobności aby zrobić kasę. Być może właściciele zaciągnęli kredyty, matuś krowę sprzedała żeby synusia wesprzeć to i trzeba szukać pomocy u ziomala. Jak dla mnie ważniejsze jest co knajpa oferfuje a nie czy bywa tam pan Komar czy Vogelman. Co lepsze zjedzenie smacznego śniadanka czy widok pana Komara? Ale snobów ci u nas nie brakuje. A co do jakości pana Komara to lepiej go oglądać jak słuchać, bo to glinda Maciejowa.

    • lukasz.1978 "Filowanie" na Berlin 05.06.11, 11:58
      I wbrew potocznym opiniom nie jest to wcale styl francuski. Tak śniadankuje się w Berlinie, na który nasze miasto nieustannie filuje z zazdrością.

      Na Berlin to "filują" co najwyżej zakompleksieńcy, dla których wszystko, co polskie, jest z definicji złe. Ot taka mentalność postkolonialna.
    • Gość: nie w rej benach Charlotte. Na punkcie tej knajpy Warszawa zwari... IP: *.home.aster.pl 05.06.11, 11:58
      w knajpie nie byłam, ale tekstu czytać się nie da przez te wszystkie dramatyczne zdrobnienia .. co to za moda totalnie nie do przełknięcia .. zdrobnienia są charakterystyczne dla dawnej Warszawy ale w tym tekście to gryzie po oczach i uszy drażni aż milunio :) .. idę pośniadankować bo wodzia się zagotowała i brzęczunio znaka daje :))
    • opinia_publiczna_online A może jednak warto? 05.06.11, 12:04
      Tam pójść i samemu się przekonać jak jest w rzeczywistości...
    • Gość: Samiec gejoza.pl IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.11, 12:07
      Teraz cała warszawska gejoza będzie tam się bujać.
      Podobnie jak był z barami przy stadionie.

      Początek końca tej knajpy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka