Dodaj do ulubionych

Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 08:09
Oczywiście że zbyt szybka jazda czy wymuszanie pierwszeństwa (pieszy zawsze ma pierwszeństwo na chodniku) powinny być napiętnowane. Ale można też rowerem jechać powoli. Wtedy taki rowerzysta nie jest ani trochę bardziej niebezpieczny niż biegnący (spokojnym tempem) człowiek. Za to jazda po ulicy pojazdem wolniejszym i mniej widocznym od pozostałych to już czysta kaskaderka, gdy nie ma on żadnych stref zgniotu, a jego waga to 10-15 kg. Na pewno nie można porównywać sytuacji pieszego na chodniku do sytuacji rowerzysty na ulicy. Wyobraźcie sobie sytuację że rowerzysta jedzie ulicą trzymając się przepisów. A sznurek samochodów za nim, bo akurat nie ma miejsca do wyprzedzenia. I tak przez godzinę. Oczywiście kierowcy radzą sobie z tym mijając rower o milimetry, ale wtedy mogą zapłacić mandat za nieprawidłowe wyprzedzanie, nie wspominając już o licznych wypadkach...
Obserwuj wątek
    • anakonda87 Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... 10.06.11, 08:11
      cykliści-przestępcy narzekają, że są źle traktowani przez kierowców samochodów, a sami zachowują się gorzej zagrażając zdrowiu i życiu słabszych przechodniów. sami arogancko urządzają "masy krytyczne" blokując całe miasto, ale po chamsku reagują na wszelkie uwagi pod ich adresem, że łamią prawo, ale przed wszystkim, że mogą z kogoś uczynić kalekę. dlaczego mam się o siebie i moje dziecko idąc po chodniku? dla cudzej "przyjemności" i "wygody"
      a policja i straż miejska tradycyjnie udają, że nic nie widzą. Państwo prawa? śmiechu warte.
      • partia Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 10:24
        Zapewne należysz do Czcicieli Samochodów. Cóż, mamy wolność religijną. I z religią się nie dyskutuje. Każdy fideista ma jednak jakąś resztkę rozsądku przynajmniej więc się odwołam do twojej. Po pierwsze Masa Krytyczna to takie samo zjawisko jak procesja Corpus Cristi, Nazi Parademarsch, Manifa, Marsz równośći, Kaczor z pochodniami, wizyta Obamy czy budowa metra albo remont torów tramwajowych. Z różnych powodów (najróżniejszych) zamyka sie ruch na ulicach które są najczęściej tylko dla ciebie i twojego samochodu. Po drugie zakładam się o cokolwiek, że jeżeli masz dzieci to żadne nie ucierpiało z powodu spotkania z cyklistą. Znasz statystyki wypadków spowodowanych przez cyklistów na chodnikach? Nie znasz. Bo nie ma o czym gadać.
        • Gość: z Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: 217.33.154.* 10.06.11, 10:53
          >Po pierwsze Masa Krytyczna to takie samo zjawisko jak procesja Corpus Cristi, Nazi
          > Parademarsch, Manifa, Marsz równośći, Kaczor z pochodniami, wizyta Obamy czy budowa
          > metra albo remont torów tramwajowych.


          brednie
          • Gość: misia a policja nic IP: *.play-internet.pl 10.06.11, 12:30
            ani straż miejska ani policja w zadziwiający sposób nie karzą cyklistów mandatami. a norma zaraz byłaby wyrobiona. a ile kasy do budżetu.
            natomiast pieszych na czerwonym świetle to już spoko mozna łapać.

            miasta dla rowerow, samochodow. piesi do podziemi.
            • Gość: beastieboy RE: Dla kogo chodniki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 14:19
              Ludzie jezdzacy rowerami po chodnikach w Warszawie sa bezczelni. Rozpedzaja sie jak na jezdni, mijaja pieszych o centymetry, kompletny brak wyobrazni. Nie zwracaja uwagi na to ze ktos idzie z malym dzieckiem, ktorego potracenie z duzym prawdopodobienstwem zakonczyloby sie smiercia. Banda debili z nielicznymi wyjatkami i nic wiecej. Gdzie jest straz miejska? Gdzie jest policja? Co robia z tym wladze miasta? Burdel na kolkach a nie miasto!
              • Gość: bubu policja srycja IP: *.play-internet.pl 10.06.11, 17:55
                jestem zadziwiony postawą policji. kilkakrotnie pytałem się ich, dlaczego na to pozwalają. byli bardzo zdziwieni o co mi właściwie chodzi.
                bezczynność organów porządkowych jest wprost porażająca. narzekają na brak pieniędzy, a nie robią nic, by je zarobić.
                • Gość: fff i tak zginiesz na skrzyżowaniu IP: *.play-internet.pl 12.06.11, 22:26
                  argument o bezbieczeństwie jazdy po chodniku jest absurdalny.
                  niezależnie, czy będziesz jechał po chodniku, czy po ścieżce i tak wypadek na 99% zdarzy ci się na skrzyżowaniu.
                  jadąc po chodniku nie zapewniasz sobie bezpieczeństwa. jezdnia zawsze znajdzie się na twojej drodze. w najbardziej niebezpiecznym miejscu.
                  im więcej rowerzystów na jezdni, tym ostrożniejsze zachowanie kierowców.
                • Gość: ddr Re: policja srycja IP: *.play-internet.pl 13.06.11, 15:37
                  tak powinna działać policja:
                  auto.dziennik.pl/artykuly/337891,mandat-dla-rowerzysty-za-jazde-po-chodniku.html
                  a lesie co?
        • darthoor Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 11:22
          Albo jesteś idiotą, albo takiego udajesz.
        • Gość: gość Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.146.51.185.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 11.06.11, 12:06
          Dla mnie jesteś arogantem bez wyobraźni i samochodu Nna pewno nie masz dzieci. Pamiętaj, życie jest mściwe. Oby z powodu roweru Twoje dziecko nie musiało jeździć na wózku inwalidzkim. Pomyśl wtedy o swoim stanowisku.
      • Gość: PW Szeroko wystawiamy łokcie i do przodu... IP: *.polskieradio.pl 10.06.11, 13:05
        ... jak rowerzysta przejedzie za blisko i trąci kierownicą to leży. Odpowiednia ilość obtartych kolan i pooranych twarzy nauczy ich kultury współistnienia...
        • Gość: wst Re: Szeroko wystawiamy łokcie i do przodu... IP: *.acn.waw.pl 10.06.11, 16:58
          Uch, ależ mocno napiąłeś swoje internetowe mięśnie!
          • Gość: hett Re: Szeroko wystawiamy łokcie i do przodu... IP: *.play-internet.pl 10.06.11, 18:01
            wystarczy nie zejść z drogi, a buc leci z roweru na ryj.
            niestety są wtedy bardzo agresywni i trzeba przechodzić do konkretów.
            mam tu spore doświadczenie
            • Gość: wst Re: Szeroko wystawiamy łokcie i do przodu... IP: *.acn.waw.pl 10.06.11, 19:08
              Podążając za tą idiotyczną logiką, rowerzysta ma prawo wjechać w pieszego idącego po ścieżce. Pieszy też pewnie będzie agresywny i trzeba będzie przejść do konkretów. Akurat nie mam w tym aspekcie doświadczenia, ale cóż, kiedyś trzeba będzie zacząć je zbierać.
      • Gość: gość Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.edu.pl 10.06.11, 14:19
        Sama jeżdżę rowerem i jeżdżę chodnikiem, ale zawsze staram się uważać i zwalniać, gdy mijam pieszych. Na pewno zdarzają się rowerzyści, którzy nie zwracają uwagi na bezpieczeństwo, ale to świadczy tylko o braku kultury i pomyślunku tych konkretnych osób (zapewne nie tylko na rowerze, ale i w życiu), a nie o całej grupie.
        Moją bolączką jest to, że nie ma w mieście tak naprawdę żadnego bezpiecznego miejsca do jazdy rowerem. Na ulicy jest niebezpiecznie, bo kierowcy nie zawsze potrafią uszanować słabszego rowerzystę. Na chodniku też nie, bo można wpaść na pieszego. Na ścieżce również. Pomijając wystające studzienki kanalizacyjne, pełno na ścieżkach rowerowych pieszych, którzy skracają sobie drogę, stoją i sobie rozmawiają i mają pretensję, gdy zwróci im się uwagę. To przepraszam, gdzie można jeździć?
        • wutang4eva Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 18:34
          w kopenhadze albo innej jej podobnej dziurze :)
          • 12jimmyedgar Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 11.06.11, 13:09
            ooo co za orginalność, znowu o kopenhadze,
            wunatng4eva pisze dokładnie to samo pod każdym artukułem dotyczącym rowerzystów, echh no tak to jest jak się nie ma właściwie nić do powiedzenia bo przekaz to w tych wypowiedziach jest kiepskiej jakości




            wutang4eva napisał:

            > w kopenhadze albo innej jej podobnej dziurze :)
            • wutang4eva Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 11.06.11, 15:01
              To prawda, pisze, pisze, pisze a tumany i tak dalej nie rozumieja i swoje dalej klepia i porownuja Warszawe do tej dziury. Jak skoncza sie te glupie porownania to i ja przestane pisac o tym. Ale poki beda to sie przyzwyczaj do moich wpisow uswiadamiajacych pustych lemingow:)
              • 12jimmyedgar Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 13.06.11, 01:57
                taaaaa no dla niektórych kopenhaga to dziura i amsterdam i londyn i berlin i barcelona i wszystkie te miasta gdzie to nie samochód jest najważniejszy

                wutang4eva napisał:

                > To prawda, pisze, pisze, pisze a tumany i tak dalej nie rozumieja i swoje dalej
                > klepia i porownuja Warszawe do tej dziury. Jak skoncza sie te glupie porownani
                > a to i ja przestane pisac o tym. Ale poki beda to sie przyzwyczaj do moich wpis
                > ow uswiadamiajacych pustych lemingow:)
                • Gość: Tie Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: 193.24.24.* 13.06.11, 10:52
                  A ja bym bardzo chciał żeby było jak w tych miastach.
                  Takie same przywileje dla rowerzystów i takie same obowiązki, poszukaj sobie jakie są kary za jazdę rowerem w miejscu niedozwolonym, czy łamanie przepisów. Szybko przejdzie wam ochota, żeby było jak w Kopenhadze, Amsterdamie, Londynie czy Berlin.
                  Układ jest prosty większe przywileje to większe obowiązki nic nie ma za darmo kosztem np: pieszych. Kilka mandatów po 100 pln szybko uczy każdego i.dioty kultury niezależnie czym się porusza pop mieście.
                  • 12jimmyedgar Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 16.06.11, 00:38
                    eeeee tam nie prawda we wszystkich tych miastach byłam w jednych krócej w innych dłużej w kilku mieszkałam przez kilka lat więc raczej wiem o czym mówię i zawsze wszędzie przemieszczałam się na rowerze i warszawy nie da się do niczego porównać, naprawde..a oczywiście że w tych miejsach są kary za łamanie przepisów ale obowiązują one również kierowców i oczywiście mało jest takich sytuacji że rowerzysta musi jechać nieprzepisowo bo ścieżki są wszędzie, a jeśli nie ma to kierowcy wiedzą i szanują to że to rowerzysta ma pierszeństwo i chodzi jeszcze o zwykła kulturę i uprzejmość z czym u nas bywa raz tak raz siak i jeszcze taki jeden drobiazg jak zainteresowanie policji czym kolwiek bo tu oni mają generalnie wszystko w doopie i rowerzystów na chodniku i kierowców poruszających się 100km/h abo i szybciej, przecież wszyscy wiemy jakie są realia..


                    Gość portalu: Tie napisał(a):

                    > A ja bym bardzo chciał żeby było jak w tych miastach.
                    > Takie same przywileje dla rowerzystów i takie same obowiązki, poszukaj sobie ja
                    > kie są kary za jazdę rowerem w miejscu niedozwolonym, czy łamanie przepisów. Sz
                    > ybko przejdzie wam ochota, żeby było jak w Kopenhadze, Amsterdamie, Londynie cz
                    > y Berlin.
                    > Układ jest prosty większe przywileje to większe obowiązki nic nie ma za darmo k
                    > osztem np: pieszych. Kilka mandatów po 100 pln szybko uczy każdego i.dioty kult
                    > ury niezależnie czym się porusza pop mieście.
                • wutang4eva Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 13.06.11, 17:21
                  forum.gazeta.pl/forum/w,484,126029513,126052412,Re_Nowa_Swietokrzyska_.html
                  Pewnie pozostale miasta tez znasz jedynie z gazetowej propagandy pedalowej.
      • Gość: xki Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.11, 14:19
        a ja słyszałam że wszyscy Polacy to złodzieje. powinno się wszystkich polaków wsadzić do więzienia.
    • asperamanka Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... 10.06.11, 08:15
      Rzeczywiście, od czasu zmiany przepisów na chodnikach zaroiło się od rowerzystów łamiących nie tylko prawo, ale i zasady wszelkiego zdrowego rozsądku. Pieszy, nawet duży i dorosły, z kolizji z rowerzystą jadącym 20 - 30 km/h, bez szwanku raczej nie wyjdzie. Masa plus prędkość robią swoje. Trzeba po prostu przyznać że się zrobiło błąd i bezwzględnie wyrzucić rowerzystów z chodników w ogóle. Chodnik jest wyłącznie dla pieszych, i tyle.
      • Gość: gupi Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.net 10.06.11, 09:19
        Intencją ustawodawcy było umożliwienie jazdy chodnikiem kiedy jazda na jezdni jest zbyt niebezpieczna - poda rzęsisty deszcz ograniczający widoczność, panuje gołoledź itp.

        A że rowerzystów na chodnikach przybyło - cóż, chyba bardziej przez to że zrobiło się ciepło.
        Kto porusza się na rowerze po mieście nie rekreacyjnie ale komunikacyjnie zawsze (w końcu) wybierze ulicę lub ścieżkę. Chodnik to ostateczność z punktu widzenia poruszania rowerem po mieście.
        • asperamanka Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 09:35
          Nie chcę uogólniać. Zdarzają się różni ludzie. Dawno temu też jeździło się na rowerze po chodniku, choć nie było wolno, teoretycznie. Najwyżej dzielnicowy wykręcił wentyl, jeśli złapał. Rzecz jednak w tym, że w ostatnich latach stworzono na siłę trochę (z "politycznej" i "ekologicznej" poprawności) atmosferę kompletnej bezkarności rowerzystów łamiących wszelkie przepisy. Masz przykłady takiego myslenia tej grupy o sobie, jako o świętych krowach, na tym forum. I wskutek tego masz dziś sytuację, że pieszy przeciska się chodnikiem zastawionym przez samochody parkujące bez zachowania przepisowego 1,5 metra wolnego chodnika, a po tym chodniku jeszcze pomyka "rekreacyjnie" rowerzysta/tka z dużą prędkością i rozgania z "życzliwym" słowem na ustach pieszych, w tym dzieci, bo co mu kto zrobi?. I nie dziw się że we mnie, w takiej sytuacji, budzi się chęć brania ze sobą z domu stosownego instrumentu w postaci gumowej kuli na sprężynie, i zrobienia takiemu "rowerzyście", przypadkiem oczywiście, na twarzy "trwałego" sinego makijażu, takiego na dwa tygodnie.
          • Gość: gupi Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.net 10.06.11, 09:50
            Trzeba się hamować i nie dać wyprowadzić z równowagi :)
            Niestety dużo racji w tym co piszesz - faktycznie ignorowanie przepisów staje się powoli plagą.
            I całkowicie się zgadzam - w mieście pieszy powinien być bezwzględnie najważniejszy. Przed rowerzystą, i bezwzględnie przed samochodem.
          • Gość: Mr Iks Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.11, 10:03
            to ja jako rowerzysta może się wypowiem, choć poruszam się głównie po lasach. a dlaczego? a dlatego że do jazdy po mieście zniechęcili mnie... inni rowerzyści, którzy mają w d... innych użytkowników ruchu. Przykłady? aż nadto: parki dostojnie poruszające się swoimi modnymi holendrami cała szerokością ścieżki i nie bardzo przejmujący się faktem, że ktoś jedzie z przeciwka, pojedynczy cykliści dla których utrzymanie prostego toru jazdy na odcinku 10 metrów to cud (nie, nie z powodu wypitego alkoholu tylko z olewania wszystkiego w okół), albo tacy którzy stają nagle na środku drogi bo akurat zadzwonił telefon. Paradoksalnie bezpieczniej czuję się na ulicach między samochodami niż na drogach dla rowerów. Gdy normalnie się człowiek porusza jezdnią nic mu nie grozi.

            ale żeby nie było za pięknie to piesi też powinni nauczyć się, że droga dla rowerów to nie chodnik.
          • thekaroten Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 10:04
            Nie polemizując z większością Twojej wypowiedzi, powtórzę na forum po raz n-ty: jazda na rowerze po chodniku jest nadal nielegalna. Przestańcie wprowadzać ludzi w błąd.

            I mnie też nie odpowiadają rowerzyści na chodnikach.
            • warzaw_bike_killerz Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 10:27
              Jazda po chodniku jest legalna, tylko trzeba powolywac sie na odpowiedni przepis z racjonalnym uzasadnieniem.
          • wutang4eva Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 18:36
            Rzecz jednak w tym, że w ostatnich latach stworzono
            > na siłę trochę (z "politycznej" i "ekologicznej" poprawności) atmosferę komple
            > tnej bezkarności rowerzystów łamiących wszelkie przepisy. Masz przykłady takieg
            > o myslenia tej grupy o sobie, jako o świętych krowach, na tym forum.

            Zgadzam sie w 100 %. Albo wogole nie znaja przepisow albo sa wyjatkowo bezczelni lamiac je swiadomie. Czesto nie wiedza, kto ma pierwszenstwo ale absolutnym skandalem jest, ze jezdza na bezczela na czerwonym swietle.
        • warzaw_bike_killerz Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 10:26
          Gość portalu: gupi napisał(a):

          > Intencją ustawodawcy było umożliwienie jazdy chodnikiem kiedy jazda na jezdni j
          > est zbyt niebezpieczna - poda rzęsisty deszcz ograniczający widoczność, panuje
          > gołoledź itp.
          >

          Skoro juz piszesz o intencja, to napisz jak to zostalo sformulowane w stanie faktycznym.
          Stan faktyczny pozwala na jazde w KAZYDYCH warunkach atmosferycznych, bo KAZDE moga byc niekorzystne.
        • shigella Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 12.06.11, 19:15
          Gość portalu: gupi napisał(a):
          > Intencją ustawodawcy było umożliwienie jazdy chodnikiem kiedy jazda na jezdni j
          > est zbyt niebezpieczna - poda rzęsisty deszcz ograniczający widoczność, panuje
          > gołoledź itp.
          Co zasadniczo bylo niezlym pomyslem, ktory niestety wiekszosc przyjela za "hulaj dusza bez kontusza".
          Jezdze na rowerze komunikacyjnie i cos mnie trafia, gdy stoje czasem na przystanku i sfochowana dziunia czy bysio pchaja sie przy pieknej pogodzie przez tlum np. na przystanku Rzymowskiego 02 i oburzaja, ze jak to, jak to, ludnosc nie rozdziela sie niczym fale Morza Czerwonego.

          Z drugiej strony, to samo cos mnie trafia, gdy widze mamuski czy tatusiow
          z pomiotem, lezacych po sciezce "bo im tak wygodniej", ktorzy zamiast ustapic miejsca jeszcze sie obrazaja.
          Koszmarem jest sciezka wzdluz ul. Prymasa Tysiaclecia, na wysokosci Gwardii - malo mnie nie pobili handlarze, ze osmielam sie im na nielegalne stragany wjezdzac.

          > A że rowerzystów na chodnikach przybyło - cóż, chyba bardziej przez to
          > że zrobiło się ciepło.
          Stety i niestety - rowery staly sie modne. Niestety, pisemka z moda polecaja najtrendowniejsze holendry i sukienusie, a nie wspominaja o pie...ch takich jak oswietlenie.
          Do kompletu mamy jeszcze matolkow na ostrym kole i bez hamulcow i z rzadka"batmanow".
          Co do kierowcow - zazwyczaj obywa sie bez problemow, jak do tej pory mialam pojedyncze zdarzenia, chociaz zawsze staram sie myslec za wszystkich

          > Kto porusza się na rowerze po mieście nie rekreacyjnie ale komunikacyjnie zawsz
          > e (w końcu) wybierze ulicę lub ścieżkę. Chodnik to ostateczność z punktu widzen
          > ia poruszania rowerem po mieście.
      • partia Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 10:28
        Rozpędzisz się do 30 km/h na chodniku pełnym przechodniów? Ciekawe. Nawet na całkiem pustej, równej jak stół drodze nie dasz rady. Przecież mamusia nie kupiła ci nigdy rowerka!
      • partia Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 10:31
        30 km/h? Nawet na równej jak stół i pustej drodze nie dasz rady. Nawet nie spróbujesz.
        • Gość: taki jeden 30km/h da radę n/t IP: 217.153.123.* 10.06.11, 14:01
        • Gość: oo Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 17:17
          bzdura na nowoczesnym rowerze nawet byle leszcz do 30 km/h rozpędzi się bez problemu
      • 12jimmyedgar Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 16.06.11, 00:27
        będąc rowerzystką komletnie nie popieram takiego zachowania! tylko że w większości przypadków z tego samego powodu wielu rowerzystów wybiera chodnik a nie ulicę, to jest błędne koło..też myślę że niektórzy zachowują się jak komletni debile zasuwając po chodnikach między pieszymi, tyle że mam wrażenie że żaden rowerzysta nawet kompletny przygłup nie wybrałby chodnika jeśli obok miałby porządną szeroką ścieżkę rowerową więc jak zawsze wszystko sprowadza sie do jednego, brak w warszawie sieci ścieżek i to żeby się pojawiły jest w interesie wszystkich



        asperamanka napisał:

        > Rzeczywiście, od czasu zmiany przepisów na chodnikach zaroiło się od rowerzystó
        > w łamiących nie tylko prawo, ale i zasady wszelkiego zdrowego rozsądku. Pieszy,
        > nawet duży i dorosły, z kolizji z rowerzystą jadącym 20 - 30 km/h, bez szwanku
        > raczej nie wyjdzie. Masa plus prędkość robią swoje. Trzeba po prostu przyznać
        > że się zrobiło błąd i bezwzględnie wyrzucić rowerzystów z chodników w ogóle. Ch
        > odnik jest wyłącznie dla pieszych, i tyle.
      • Gość: tw Chodniki w tym mieście są głównie parkingami... IP: *.k.omnitec.pl 09.08.11, 10:35
        > Chodnik jest wyłącznie dla pieszych, i tyle.

        Na chodnikach więcej jest zaparkowanych samochodów niż rowerzystów...... SM i PP maja to głęboko w ...ie.

    • Gość: jacek226315 Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 08:15
      a coz zlego jest w tym,ze rowerzysta jedzie pod prad. Tak sie jezdzi w USA ,bo wtedy rowerzysta widzi co nadjezdza.Jezdze czesto mostem Grota i jade z dusza na ramieniu,czy jakis TIR mnie nie zachaczy lub jakis typowo polski kiwerowca nie rozjedzie
      • perseveratio Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 09:23
        Ano to złego, że wyjeżdżając z bocznej uliczki w ulicę jednokierunkową sprawdzam swoją prawą, bo z tego kierunku zgodnie z kodeksem może coś nadjechać. Prawa czysta, więc jadę. Dochodzi do kolizji z rowerzystą jadącym pod prąd. Oczywiście brak OC u cyklisty i kupa czasu zmarnowana na oczekiwanie na służby.
        • xum Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 09:59
          Chciałbym nieśmiało zauważyć, że wyjeżdżając z ulicy podporządkowanej na ulicę jednokierunkową nadal musisz przepuścić pojazdy poruszające się z obu kierunków. Powodując kolizję z rowerzystą poruszającym się "pod prąd" wina leży po twojej stronie. Radzę doczytać PORD.
          • perseveratio Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 15:07
            Popatrz wiesz lepiej ode mnie i od policji czyja była wina (nie wyjeżdżałem z podporządkowanej).
      • Gość: ertyu Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.gkpge.pl 10.06.11, 09:39
        to jedź do USA

        i nie wracaj
      • Gość: wyborca Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.11, 11:12
        > a coz zlego jest w tym,ze rowerzysta jedzie pod prad. Tak sie jezdzi w USA ,bo wtedy
        > rowerzysta widzi co nadjezdza.Jezdze czesto mostem Grota i jade z dusza na ramieniu,czy
        > jakis TIR mnie nie zachaczy lub jakis typowo polski kiwerowca nie rozjedzie.

        Czy chcesz powiedzieć, że chciałbyś móc jechać mostem Grota pod prąd? :D
      • Gość: Vona Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.11, 11:37
        Tak się składa, że na moście Grota jest zakaz jazdy rowerem, czyli wydajesz doskonałe świadectwo poszanowaniu prawa przez rowerzystów.
        • Gość: ted Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.11, 14:23
          O to, to. Najlepiej zakazać jazdy rowerem w całym mieście i problem z głowy.
          Pewnie, niech zasuwają na most gdański 2 km w jeną i 2 km w drugą stronę.
    • Gość: krea Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.home.aster.pl 10.06.11, 08:22
      Odczułam bezkarnośc rowerzystów na własnej skórze.
      Kilka dni temu wjechała we mnie rowerzystka na ul. Popiełuszki.
      Szłam z niemowlakiem w wózku, z 4-letnią córką i psem na smyczy. Rowerzystka zamiast mnie wyminąć, wjechała w środek nas, przejechała córce po stopach i jeszcze rzuciła zza pleców "jak chodzisz, kur****" i pojechała dalej....
      • Gość: ja. Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.escom.net.pl 10.06.11, 10:15
        Już pisałem - w niedzielę, na Polu Mokotowskim rowerzysta przejechał mi psa i był uprzejmy próbować mieć do mnie pretensje - o smycz (zapiętą, o trzymanie psa przy sobie), a nie zauważył, że jechał na maksa dróżką dla pieszych, podczas gdy 50 metrów dalej jest ścieżka dla rowerów.
        Sam jestem rowerzystą i z racji wieku nie będę już próbował jeździć po jezdni. Chciałbym umrzeć we własnym łóżku. Kiedy patrzę na gigantów mknących na dwóch kółkach po Żwirki, Grójeckiej czy Alejach Jerozolimskich, skóra mi cierpnie (chyba że korek). Zdarza mi się zatem poruszać po chodniku rowerem, ale podstawą jest jasność, że to ja jestem "gościem" w tym miejscu, a nie piesi. I psy...
        Jeśli dobrze pamiętam w całej Europie rowerzyści jeżdżą najkrótszą dostępną drogą, czyli chodnikami. Tylko u nas każdy ruch ręką usiłuje uregulować prawo, dokładając mandaty i kary. Szacunku nie da się egekwować prawem karnym. Do szacunku trzeba wychowywać. Bo moja wolność to również szacunek dla wolności innych.
    • todeskult Rower to pojazd mechaniczny, powinno być OC 10.06.11, 08:30
      Rower to pojazd mechaniczny, rowerzyści powinni płacić OC.
      • Gość: gosc Re: Rower to pojazd mechaniczny, powinno być OC IP: *.lukman.pl 10.06.11, 08:56
        heh uważasz, że przyjaciele dwóch pedałów będą chceli. Oni chca ściezki rowerowe a nie OC.
        Jak chcą prawa to i nalezy miec obowiązki jak kierowcy innych pojazdów uprzywilejowanych do poruszania sie po mieście.
        • Gość: gupi Re: Rower to pojazd mechaniczny, powinno być OC IP: *.net 10.06.11, 09:24
          Ja tam mam OC "na rower" i kupuję regularnie co roku.
          Ale nie wiem czy miałoby sens dla wszystkich - w Polsce rowery stoją większość czasu po prostu.
          Poza tym rower to nie jest pojazd mechaniczny - pl.wikipedia.org/wiki/Pojazd_mechaniczny
          więc rowerowe OC to tak naprawdę ubezpieczanie mnie, z uwzględnieniem jazdy na rowerze - a nie roweru.
          • Gość: Kuba Re: Rower to pojazd mechaniczny, powinno być OC IP: *.home.aster.pl 10.06.11, 09:37
            Rower to nie jest pojazd samochodowy. Ale jest jak najbardziej pojazdem mechanicznym;) Wikipedia do żaden autorytet.
            • Gość: gupi Re: Rower to pojazd mechaniczny, powinno być OC IP: *.net 10.06.11, 09:53
              Można to dyskutować do upadłego :)
              www.poradaprawna.pl/porady/definicja-pojazdu-mechanicznego,124394.html
            • Gość: sasza Re: Rower to pojazd mechaniczny, powinno być OC IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 09:57
              Tak jak wózek inwalidzki i deskorolka... litości!
      • Gość: OC Re: Rower to pojazd mechaniczny, powinno być OC IP: *.171.104.98.static.crowley.pl 10.06.11, 09:22
        W pelni zgadzam sie z tym, ze rowerzysci powinni placic OC. Powiem wiecej... piesi tez powinni placic OC, wszyscy poruszajacymi sie drogami powinni placic, woznice itp. Winny powinien poniesc konsekwencje!
    • Gość: cezar12121 Niedługo wszyscy sie pozabijamy... IP: *.open.pl 10.06.11, 08:31
      mamy już w Warszawie "wojnę" przyjezdnych z miejscowymi, autobusów z innymi pojazdami, taksówkarzy z przewozem osób, samochodów z motocyklami, samochodów z rowerami, rowerzystów z pieszymi, posiadaczy psów z nieposiadaczami, palaczy z niepalącymi, obrońców krzyża z centrolewicą, kibiców z rządem i wiele, wiele innych.
      Strach pomyśleć co będzie jak ta "wojna" przeniesie się z nad klawiatury do rzeczywistości.
      Ludzie opanujcie się - zdrowy rozsądek i odrobina samokrytycyzmu plus życzliwości i zrozumienia dla innych i jest ok. :)
      Sam jeżdżę na przemian rowerem, samochodem, komunikacją i jestem pieszym, nie mam psa, ale nie zabiję tego co nie posprząta kupy, nie bronię krzyża ale nie kopię obrońców. Wkurza mnie jak jadę samochodem i ulicą jedzie rower, jeśli obok ma ścieżkę, ale tak samo jestem zły jak jadę ścieżką, a samochód skręca w prawo i nie zwraca uwagi na rowery.
      Ale w każdej sytuacji myślę, rozglądam się, przewiduję co się może wydarzyć i dodaję trochę życzliwości i uśmiechu.
      Miłego weekendu i uśmiechu wszystkim życzę :)
      Pozdrowienia dla normalnych - oby jak nasza rzesza była jak największa :)
      • Gość: px. Re: Niedługo wszyscy sie pozabijamy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 09:02
        Pozdrawiam ogarniętego.
        • dalton78 Re: Niedługo wszyscy sie pozabijamy... 11.06.11, 23:10
          popieram i wreszcie rozsądny przedmówca!
      • Gość: kurier Re: Niedługo wszyscy sie pozabijamy... IP: 77.222.229.* 10.06.11, 10:03
        No wreszcie jakiś normalny post, pozdrawiam autora - jestem tego samego zdania.
        Przez rok pracowałem jako kurier rowerowy w Warszawie i jakoś dziwnym trafem udało mi się nie wjechać w pieszego , mało tego wystraszyłem może z góra 2 osoby (pamiętajmy tylko, że kurier dzienne przejeżdża 100 km, więc przez rok taki gość przejedzie więcej niż większość przez 10 lat..), wystarczy ODROBINA rozsądku, dużo ludzi na chodniku - poszukaj innej drogi, nie da się ? - zwolnij do 7km/h i nikomu się krzywda nie stanie.
        • alboalboalbo Re: Niedługo wszyscy sie pozabijamy... 10.06.11, 11:02
          Chyba nie oczekujesz od ludzi rozsądku czy myslenia. Owszem, są tacy. Ale co robic, aby tylko ich spotykac na swojej drodze.
          Ostatnio szłam chodnikiem i nagle poczułam na ramieniu uderzenie powietrza. Otóż w bardzo bliskiej odległości wyjachał zza moich pleców rowerzysta. Minął mnie i znikł na horyzoncie. A ja przez moment dochodziłam do siebie. Gdybym w tym samym czasie odrobinę zmieniła "trajektorię", to ściął by mi bok.
      • Gość: PW Człowiek nie jest stworzony do życia w tak dużych IP: *.polskieradio.pl 10.06.11, 13:22
        ...skupiskach. Obecne miasta, domy przekroczyły to, do czego człowiek przywykł w procesie ewolucji - małych skupisk. Nadmierne skupienie rodzi frustrację i agresję, bo nie wszyscy godzą się na kaganiec przepisów regulujących działanie takiej społeczności. Kaganiec, który jest niezbędny, by się wzajemnie nie pozabijać.
        Podoba mi się model amerykański, angielski - gdzie każdy normalny obywatel ma swój dom, no choćby segment z własnym podwórkiem, ogródkiem i bramą. Ten obszar jest enklawą jego i jego rodziny. Małe, lokalne uliczki o niewielkim natężeniu ruchu umożliwiają normalną, bezpieczną zabawę, bieganie, jazdę na rowerach dzieciom, młodzieży i dorosłym. Dla nikogo nie brak miejsca.
        Komuniści i kapitaliści (z różnych pobudek) stworzyli nieludzki wymiar miasta - ciasne kamienice i blokowiska, gdzie dużo ludzi jest skupionych na małej powierzchni. Nie ma uliczek o małym ruchu, pustych chodników. Jak w bloku jest 200 mieszkań i 600 osób, to na chodniku i ulicy pod nim zawsze jest ruch, zawsze komuś przeszkadza rower, pies, dziecko czy samochód. To jest problem. I to warto w swoim życiu zmienić. Wynieść się do własnego domku.
    • Gość: Warszawiak Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 08:34
      Skoro kiedyś bez specjalnej pompy można było jeżdzić na rowerze po chodniku, to i teraz po wprowadzeniu niby nowych zasad także można to robić. Tylko róbmy to w sposób cywilizowany. Nasza złość może szybko zacząć działać na nas samych, kiedy z rowerzysty stajemy się pieszym i odwrotnie. Ogólne narodowe chamstwo wśród ludzi cechuje zarówno pieszych jak i rowerzystów. Bo wystarczy przesiąść się z roweru do samochodu, żeby pokazać temu drugiemu kto tu ma rację. Nie do końca przepis o jeździe na rowerze jest zdrowy, gdyż powinien jeszcze konkretnie regulować to jak szeroki powinien być chodnik, aby rowerzysta nawet przy użyciu dzwonka o którym można tylko dzisiaj pomarzyć przy wspólczesnych rowerach, mógł bezpiecznie wyminąć pieszego, bez robienia mu szkody w postaci chociażby zmuszania go do uciekania na trawnik nawet będąc z dzieckiem w wózku. Sam tego doświadczyłem idąc chodnikiem przy ulicy Arkuszowej w Warszawie. Są tam dwa chodniki, ale jeden i drugi jest tak wąski, że nie ma możliwości minięcia się z rowerzystą szczególnie jadącym z tyłu i nie posiadającym wspomnianego dzwonka.
      • Gość: seba Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.home.aster.pl 10.06.11, 09:14
        W przepisach jest podana szerokość minimalna chodnika i jest to 2m.
        Kilka postów powyżej kolega prosił wszystkich o więcej rozwagi i szacunku do siebie - przyłączam się do tego.
        Zacznijmy szanować siebie a życie stanie się łatwiejsze.
      • zdzisiek66 Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 10:09
        Ale co ma do rzeczy szerokość chodnika? Jeśli nie ma miejsca na wyminięcie pieszego, to zwalniam do jego prędkości i czekam, aż będzie miejsce. A jak pieszy idzie z naprzeciwka, to się zatrzymuję. Nie wiem też, po co niby dzwonek w takiej sytuacji. Dzwonek jest do uprzedzania innych rowerzystów lub pieszych idących ścieżką rowerową. Na chodniku głównym narzędziem rowerzysty jest hamulec.
        • Gość: r63 Nigdy nie uzywam dzwonka na chodniku - mówię PRZEP IP: 12.4.27.* 10.06.11, 13:27
          RASZAM bo po 1-sze na chodniku to ja jestem intruzem a po2-gie w mieście jest zakaz uzywania sygnałów dźwiekowych . Ale to kwestia kultury i znajomosci przepisów.
          Z drugiej strony smieszą mnie takie artykuły o zagrozeniu pieszych - ile było wypadków z udziałem rowerzystów na chodnikach w ciagu ostatnich 12 miesięcy ? Ilu pieszych zginęło potrąconych przez rowerzsytów na chodnikach ? A ilu rowerzystów zginęło na jezdniach w tym samym okrasie ?
          Jeżdżenie po chodnikach ( i przejściach dla pieszych ) powinno być zupełnie legalne , bo powoduje mniej wypadków i ofiar , oczywiscie z pewnymi ograniczniami ( jak np. obowiazek wjeżdzania na przejście dla pieszych z prędkościa do 5 km/h , ale nie ograniczeniu do chodników o 2 m szerokosci , bo takich prawie nie ma , a jest na odwrót - tam gdzie pieszych jest mało chodniki są wąskie .
    • Gość: zyta Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... IP: *.centertel.pl 10.06.11, 08:35
      Zgadza się. Sama jeżdżę i uważam na pieszych, nawet schodzę z roweru, kiedy jest więcej ludzi. Mam ochotę zwracać uwagę rowerzystom, ale to trudne, bo oni szybko jadą i znikają w oddali zanim dojdziemy do meritum sprawy.
      • Gość: horror Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.multimo.pl 10.06.11, 08:47
        absolutnir zgadzam sie z autorem artykolu.Po wprowadzeniu nowych /beznadziejnych/przepisow ,rowerzysci zachowuja sie jak wlascciele chodnikow,spychajac pieszych pod sciany budynkow.
    • the_dzidka A ja mam taką prośbę dla pieszych 10.06.11, 08:44
      Oczywiście nie negując opisanych w artykule zachowań rowerzystów, za których jest mi jako cyklistce zwyczajnie wstyd - mam prośbę do pieszych, żeby przestali łazić po ścieżkach rowerowych!

      Mam to szczęście, że mieszkam w okolicy, gdzie ścieżek jest sporo. Tylko co z tego, skoro bezustannie muszę z nich przeganiać bezmyślnych spacerowiczów. Zakochane parki, ludzie z zakupami, matki z wózkami. Rozumiem, że ktos na ścieżkę wejdzie na chwilę, ale najczęściej piesi uważają, że jest to po prostu dla nich dodatkowy kawałek chodnika!

      Na zwróconą im uwagę (o treści "to jest droga dla rowerów, proszę zejść na chodnik", żeby nie było, że obrzucam ich stekiem wyzwisk) nie reagują zazwyczaj w ogóle, reagują burknięciem "dobra dobra" albo, niestety, swojskim "spier..laj". I co ja mam w tym momencie zrobić? Zawrócić rower, rozpędzić się i wjechać z pełną szybkością w buca? Och, jak nieraz bym tego chciała!...

      Wracając do meritum: drodzy piesi, mnóstwo rowerzystów, w tym ja, jeździ po chodnikach rozważnie i powoli. Widzi się jednak głównie tych, którzy chuliganią. Zapewniam was, drodzy piesi, że nie jeździlibyśmy po chodnikach, gdybyśmy mieli wystarczająco dużo ścieżek. Jednak jakoś musimy poruszać sie po mieście. Weźcie to zatem pod uwagę i nie zabierajcie nam tych niewielu ścieżek, które zostały nam łaskawie dane.
      • Gość: ania Re: A ja mam taką prośbę dla pieszych IP: 195.8.101.* 10.06.11, 09:22
        Byłoby idealnie, gdyby rowerzyści jeździli po ścieżkach rowerowych. Niestety to fikcja; wystarczy przejechać się ul. Włodarzewską na styku z alejami jerozolimskimi, gdzie rowerzyści choć mają ścieżki rowerowe uporczywie jeżdżą i tak wąską jezdnią - wjeżdżając na nią rozpędzeni z wiaduktu Al.Jerozolimskie - WKD. Do tego jazda pod prąd, koszmar każdego poranka. Rozpędzeni wjeżdżają na pasy i chodnik jak tylko na skrzyżowaniu dla samochodów pojawia się czerwone światło, a potem z chodnika na jezdnie, gdy dla pieszych zapala się czerwone światło. Slalom trawa na całej trasie. Albo jeżdżą po jezdni stosując przepisy ruchu drogowego, albo niech nie jeżdżą wcale, bo zagrażają pieszym i kierowcą. Dziś rano sama widziałam jak na skrzyżowaniu Al. Prymasa Tysiąclecia z ul. Kasprzaka, rozpędzony rowerzysta wjechał na pasy wprost na ruszający samochód. Czyja wina? Wkurza mnie ignorancja rowerzystów i ich jazda po przejściu dla pieszych, a do tego brak reakcji policji, straży miejskiej. Szkoda, zę ustawodawca wprowadzając dla rowerzystów tak szerokie przywileje nie pomyślał o wprowadzeniu bezwzględnego obowiązku jazdy w kamizelkach odblaskowych i przede wszystkim KASKACH.
        • Gość: gupi Re: A ja mam taką prośbę dla pieszych IP: *.net 10.06.11, 09:45
          Kask to żałosna imitacja zabezpieczenia. Naprawdę - weź do ręki kiedyś kask rowerowy, to jest kawałek styropianu. Ukształtowany w ten sposób, że daje zerową ochronę przed urazami bocznymi. Używanie kasków na rowerze w mieście mija się z celem - przy małej kraksie nic nie dają, bo odruchowo padasz na ręce; a przy dużej równie dobrze można by mieć beret - zdziała tyle samo. W terenie może być bardziej przydatny - przynajmniej ochroni czoło przed kamieniami czy gałęziami.
          Zwróć uwagę na różnicę w kaskach rowerzystów "zwykłych" i akrobatów na BMX - ci drudzy mają pełne, cięższe i dużo solidniejsze kaski - po prostu zwykły kask rowerowy nic by im nie dał podczas upadku (które na BMX zdarzają się dosyć często).
          Niestety takie solidne kaski nie nadają się do codziennego użytku - w 30 stopniach moje 15km po mieście skończyłoby się dla mnie chyba udarem.
          • Gość: taki jeden to nie w motocyklowych jezdżą IP: 217.153.123.* 10.06.11, 14:06
            w czym problem?
            PS
            Dlaczego rowerzyści nie mają obowiązku ożywać świateł przez cały rok gdy jadą po jezdni przeznaczonej dla ruchu samochodowego i motocyklowego?
            Przecież są to tacy sami użytkownicy drogi jak samochody i motocykle!
      • zdzisiek66 Re: A ja mam taką prośbę dla pieszych 10.06.11, 10:12
        Zupełnie nie rozumiem problemu. Ja tam dzwonię, krzyczę "z drogi" i przyspieszam :)
        • Gość: taki jeden A ja takim jak ty odpowiadam IP: 217.153.123.* 10.06.11, 14:07
          spie...j łachu na jezdnie!
          • the_dzidka Re: A ja takim jak ty odpowiadam 12.06.11, 18:54
            Gość portalu: taki jeden napisał(a):

            > spie...j łachu na jezdnie!

            Tak odpowiadasz rowerzyście, idąc po ścieżce rowerowej? No no, gratuluję tupetu - chamie.
    • Gość: chuj Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.11, 08:45
      W takich krajach jak Holandia, ścieżki dla rowerów wydziela się najczęściej z ulic a nie chodników. W Warszawie nie ma żadnej ściezki wydzielonej z pasa dla samochodów. Wszędzie zabiera się albo pas zieleni albo chodnik (1.5m chodnik i w najlepszym wypadku 2m ścieżki).
      • Gość: wyborca Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.11, 09:53
        Pojedź sobie Międzyparkową w Warszawie.
      • Gość: jacek226315 Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 20:38
        w NYC jest jedna sciezka na Manhattanie na 6ave. i to wydzielona na ulicy
    • villianna Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... 10.06.11, 08:55
      Czego się spodziewać po ludziach na rowerach, skoro ostatnio widziałam straż miejską łamiącą przepisy ruchu drogowego i przejeżdżającą przez przejście dla pieszych na rowerach.

      Z pierwszym listem całkowicie się zgadzam, bo mam podobne obserwacje. Drugi list to zgroza. Gdyby moje 6-letnie dziecko zostało potrącone przez dryblasa na rowerze to na wymaganiu zwykłego przepraszam by się nie skończyło. Na pewno zawiadomiłabym straż miejską lub policję. Jakby rodzice gó...arza musieli zapłacić mi odszkodowanie to następnym razem nauczą go kultury.
      • kosher_moher Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 10:11
        villianna napisała:

        > Czego się spodziewać po ludziach na rowerach, skoro ostatnio widziałam straż mi
        > ejską łamiącą przepisy ruchu drogowego i przejeżdżającą przez przejście dla pie
        > szych na rowerach.

        oj rzeczywiście - to mądry strażnik wystarczy , że na rower wsiądzie i traci całą swoją ynteligencję?

        nie ważne czy na rowerze, motocyklu czy w samochodzie - wokół nas roi się od kretynów i to jest powodem braku szacunku i wyobraźni. wielu - na ulicach i na tym forum - zdanie zaczyna od JA. z takim podejściem najłatwiej o chamstwo, agresję i wypadki. środek lokomocji czy mundur nie mają tu nic do rzeczy
    • Gość: A. Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.11, 08:56
      Jeżdżę po chodnikach - dwóch konkretnie, bo mi akurat tam brakuje ścieżki a samobójczych prób jeżdżenia ulicą np. na rondzie Jazdy Polskiej podejmować nie zamierzam.
      Nigdy żaden pieszy nie był zagrożony z tego powodu, nikt przede mną nie ucieka, matki z dziećmi traktuję ze szczególną uwagą, jak jest większy ruch, to jadę wolno albo rower prowadzę.
      Widuję faktycznie szaleńców gnających po tych samych chodnikach z nadmierną prędkością, ale bardzo proszę nie kierować pretensji do rowerzystów w ogóle, tylko do konkretnych osób zachowujących się niebezpiecznie.
      Tekst 'jak leziesz' może bez tego soczystego dodatku na k ciśnie mi się na usta dość często, bo niestety wytyczone drogi rowerowe połączone z ciągiem pieszym są zawłaszczane przez pieszych. Nawet wtedy kiedy jest luźno. Pojedynczy pieszy wybiera bardzo często bardziej kolorową stronę drogi.
      Na trawnik musiałam uciekać ja i to nie z chodnika a z drogi rowerowej, bo jakaś pani stojąca na chodniku wtargnęła mi pod rower. Serio, widziałam ją z daleka, stała sobie spokojnie i akurat jak dojechałam ruszyła bez spojrzenia czy nikt nie jedzie. Gdybym jechała szybciej nie obeszło by się bez 'stłuczki'. Udało mi się uniknąć zderzenia zjeżdżając na trawnik i zeskakując z roweru. Ale nie twierdzę w związku z tym, że wszyscy piesi są bezmyślni i niebezpieczni.
      Faktycznie nie posiadam dzwonka, uważam dzwonienie na pieszych (szczególnie na chodniku) za nieuprzejme i niebezpieczne (osobiście na dźwięk dzwonka reaguję gwałtownie i boję się, że przypadkiem wskoczę na kurs kolizyjny). Mój rower nie przemieszcza się samodzielnie, tylko ze mną na pokładzie, a ja umiem wydać z siebie nieprzeraźliwy dźwięk 'przepraszam'. Okraszone uśmiechem jest odbierane bardzo pozytywnie. Samochód dzwonka i tak nie usłyszy.
      Osobiste doświadczenia z jazdy rowerem mam w większości pozytywne. Czasem irytują mnie piesi na drodze rowerowej, parkujący na drogach rowerowych i ze dwa razy skręcający kierowca próbował mnie rozjechać tam gdzie mam pierwszeństwo. Ale znacznie częściej kierowcy przepuszczają mnie tam gdzie oni mają pierwszeństwo i się do siebie nawzajem uśmiechamy.
      W ogóle ludzie na uśmiech reagują w większości pozytywnie i piesi i rowerzyści i kierowcy.
    • Gość: PS Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... IP: *.128.75.234.static.crowley.pl 10.06.11, 08:56

      Zmiana przepisów nie jest przyczyną zachowania rowerzystów.
      Po prostu jest ciepło i ludzie zaczęli korzystać z rowerów.
      Moim zdaniem znaczna część rowerzystów nie zna (lub nie chce znać) przepisów kodeksu drogowego.
      • Gość: sewo Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.acn.waw.pl 10.06.11, 09:39
        dokładnie
        co tu ma zmiana przepisów, i tak wiekszosc nie wie ze cos sie stało, redaktorek tylko probuje aferke nakrecic.
        pojezdzijcie sobie jeden z drugim ulicą rowerem, w sumie jak lubicie adrenaline to polecam..
        argument z OC to inna sprawa, ale rowerzysci jezdzacy po nocy bez zadnego swiatla, to juz przegiecie i kretynizm i za to powinny byc mandaty, patrzac i ze strony kierowcy samochdou i rowerzysty
      • alboalboalbo Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 11:12
        Cham zawsze będzie chamem: na rowerze, na dwóch nogach czy w samochodzie. Jedynym wyjściem może być przemówienie do ich portfela. Może taki argument dotrze do ich zamkniętej na wszystkie strony głowy, gdzie zdecydowanie brakuje szarej materii.
    • eldritch68 Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... 10.06.11, 08:58
      w końcu ktos miał odwagę sprzeciwić się rowerzystom. Ciekawe kiedy wreszcie ktoś się zajmie tym, że przynajmniej połowa pierwszego wagonu metra musi być zajmowana przez rowery. Po cholerę wstawiać rower do metra. Nie dość że i tak w metrze są tłumy to jeszcze nawet w godzinach szczytu nie ma miejsca dl ludzi bo Pan Rowerzysta musi jechać metrem. Kiedy w końcu się skończy ten cykloterror
      • Gość: mist. Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.smevpn.tpnet.pl 10.06.11, 09:08
        Gratuluję podejścia. Może zacznij wyrzucać też z metra matki z wózkami czy ludzi z dużym bagażem - bo Ci miejsce zajmują w metrze godzinach szczytu...
        • eldritch68 Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 09:17
          tyle, że rowerzysta ma rower którym może sobie jechać, po diabła mu metro?
          • gosc_nie_dzielny Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 09:29
            eldritch68 napisał:

            > tyle, że rowerzysta ma rower którym może sobie jechać, po diabła mu metro?

            Myslenie to nie jest Twoja mocna strona, prawda?

            Wez pod uwage, ze jesli ktos mieszka na Mlocinach, a chce pojezdzic po Kabatach, to sam dojazd do Lasu Kabackiego wyniesie go jakies 20 km. Tam i z powrotem to juz 40 km. Dla wiekszosci rowerzystow to calkiem spory dystans.
            • eldritch68 Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 09:39
              no właśnie On CHCE i reszta się musi dostosować. A niby dlaczego ja mam rowerzystom ustępować miejsce w metrze. Jak ktoś jest na Młocinach to niech sobie po lasku bielańskim czy puszczy kampinoskiej jeździ. Po co się pchać przez całe miasto?
              • gosc_nie_dzielny Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 09:45
                eldritch68 napisał:

                > no właśnie On CHCE i reszta się musi dostosować. A niby dlaczego ja mam rowerzy
                > stom ustępować miejsce w metrze.

                Dlatego, ze jestes doroslym czlowiekiem o podstawowych chocby kompetencjach spolecznych, ktory rozumie, ze zycie w duzym miescie wymaga koegzystencji z ludzmi o pogladach i zwyczajach odmiennych od Twoich?

                > Jak ktoś jest na Młocinach to niech sobie po asku bielańskim czy puszczy kampinoskiej
                > jeździ. Po co się pchać przez całe mia sto?

                OK, na tej samej zasadzie moge powiedziec: "to siedz sobie w domu, zamiast pchac sie do metra. Co, zle Ci na kanapie przed TV?"
                • dorsai68 Mowa była o "godzinach szczytu" 10.06.11, 13:49
                  nie o sobotnio-niedzielnej rekreacji.
        • dorsai68 To po co rower? 10.06.11, 09:22
          Rower służy do jeżdżenia, a nie wożenia metrem. Wożenie sprawnych rowerów komunikacją miejską to zaprzeczenie sensowi jazdy rowerem po mieście. Rower ma być panaceum na korki i tłok w komunikacji, a wy tylko ten tłok potęgujecie.
          • 12jimmyedgar Re: To po co rower? 16.06.11, 01:03
            nogi służa do chodzenia a nie do wożenia metrem a dóópa do siedzenia więc najlepiej zostać w domu i wogóle się nigdzie nie ruszać, według takiej logiki chyba tak a już napewno nie brać innych pod uwagę,i tak tylko na marginesie nie każdy jeździ na rowerze puławską i wcale się nie dziwię..



            dorsai68 napisał:

            > Rower służy do jeżdżenia, a nie wożenia metrem. Wożenie sprawnych rowerów komun
            > ikacją miejską to zaprzeczenie sensowi jazdy rowerem po mieście. Rower ma być p
            > anaceum na korki i tłok w komunikacji, a wy tylko ten tłok potęgujecie.
      • Gość: jacek226315 Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 06:43
        wprowadzic zakaz przewozu rowerow w metrze od 6.00 do 9.00 i od 16.00 do 19.00 tak jak w NYC
    • alik-w-plomieniach Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 09:12
      Obrazek: ulica Górczewska. Po jednej stronie ścieżka rowerowa ciągnąca się z jednej strony aż na Bemowo, z drugiej urywająca się nagle na parkanie przy ul. Tyszkiewicza. Po drugiej stronie, po wąskim chodniku jeżdżą sobie rowerzyści, którym najwyraźniej zwyczajnie nie chce się przejść na drugą stronę ulicy i skorzystać jak człowiek ze ścieżki rowerowej!
      Poważnie, któregoś pięknego dnia dam takiemu pajacowi w ryj i opieprzę, że nie wie do czego służy ścieżka rowerowa.
      • bosman_maly Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto 10.06.11, 12:57
        Jeśli start i koniec podróży jest po stronie z chodnikiem to jaki to ma sens? Błędem jest tworzenie dróg rowerowych tylko po jednej stronie.
    • gosc_nie_dzielny Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 10.06.11, 09:13
      Spójrzmy prawdzie w oczy - nie są winni piesi, kierowcy, czy rowerzyści i wzbudzanie animozji między tymi grupami mija się z celem. Jest rzeczą oczywistą, że rowerzysta może zrobić krzywdę pieszemu, tak jak i to, że samochód może zabić rowerzystę.

      Problem leży po stronie braku jakiejkolwiek inicjatywy ze strony miasta, jeśli chodzi o politykę prorowerową. Ścieżki w Warszawie to kpina - budowane ad hoc, bez planu, na różnych nawierzchniach i w różnych formułach (i.e. wydzielony pas rowerowy na Emilii Plater vs. ścieżka z kostki na Marszałkowskiej). Podobnie ma się sprawa ze stojakami, parkingami rowerowymi, bezpieczeństwem rowerów, czy wreszcie uświadamianiem jak ma wyglądać koegzystencja pieszych, rowerzystów i kierowców.

      Raz w miesiącu jeździ Masa Krytyczna, w cieplejszych porach roku bierze w niej udział po kilka tysięcy rowerów... Coraz więcej osób dojeżdża rowerem do pracy, nie wspominam już o tłumach weekendowych rowerzystów, którzy potrafią być uciążliwi nawet na dla innych bikerów. Przy takim natężeniu ruchu rowerowego brak systemowych rozwiązań będzie nieuchronnie skutkował chaosem.

      Ratusz zorganizuje czasem jakąś konferencje, zaprosi eksperta z Kopenhagi, pokaże plan parkingu rowerowego, ale na gestach się kończy. I dopóki nie pojawią się zdecydowane rozwiązania (analogiczne do np. buspassów), problem będzie narastał.

      Te rozwiązania trzeba wprowadzić kosztem kierowców (np. ogranicznyć ruch samochodów w szerszych arteriach do jednego pasa, pozostałe rezerwując dla komunikacji miejskiej i rowerów), jako że w hierarchii pieszy - rowerzysta - kierowca, ci ostatni stoją najniżej i muszą bezwzględnie ustępować pierwszeństwa całej reszcie.
      • eldritch68 Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 10.06.11, 09:20
        to może po prostu rozstrzelaj wszystkich kierowców.
        • gosc_nie_dzielny Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 10.06.11, 09:24
          eldritch68 napisał:

          > to może po prostu rozstrzelaj wszystkich kierowców.

          Nie rozumiem... Czy to jest odpowiedz na mój poprzedni post?
          Ja nie mam ani grama negatywnych uczuć w stosunku do kierowców.
          • Gość: Pikuś Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 11:43
            Na pewno nie masz ani grama uczuć negatywnych??
            "jako że w hierarchii pieszy - rowerzysta - kierowca, ci ostatni stoją najniżej i muszą bezwzględnie ustępować pierwszeństwa całej reszcie."
            W tej grupie (kierowcy, rowerzyści kierowcy) wszyscy są sobie równi. Problem polega na tym, że marginalna (z punktu widzenia ilości poruszających się osób) grupa, czyli rowerzyści próbuje zawłaszczać całość przestrzeni miejskiej: domaganie się wydzielania ścieżek z jezdni, chodników, jazda chodnikiem i wymuszanie pierwszeństwa na pieszych itd.
            Niestety większość krzyczących tutaj rowerzystów domaga się poszanowania swoich praw mając gdzieś prawa innych jak również zapominając o ciążących na nich obowiązkach.
            • gosc_nie_dzielny Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 10.06.11, 11:54
              Gość portalu: Pikuś napisał(a):

              > "jako że w hierarchii pieszy - rowerzysta - kierowca, ci ostatni stoją najni
              > żej i muszą bezwzględnie ustępować pierwszeństwa całej reszcie."

              > W tej grupie (kierowcy, rowerzyści kierowcy) wszyscy są sobie równi.

              Nie sa. Kierowca samochodu musi ustapic rowerzyscie i pieszemu z podstawowego powodu - on siedzi w wazacej tone blaszanej puszce, ktorej zderzenie z pieszym lub rowerzysta wyrzadzi potezna krzywde tym ostatnim.

              Kierowca musi wiec byc najnizej uprzywilejowany, bo porusza sie potencjalna maszyna do zabijania.

              Pomijam tu kwestie estetyki i erozji przestrzeni publicznej, jaka powoduje wzmozony ruch samochodowy.
              • Gość: Pikuś Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 13:03
                To tylko (na szczęście) Twoje zdanie, ustawa Prawo o Ruchu Drogowym mówi co innego. Są sytuacje kiedy kierowca samochodu ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa, są też sytuacje w których taki obowiązek ma pieszy i rowerzysta. Problem polega na tym, że kierowca żeby poruszać się po drodze publicznej MUSI (przynajmniej w teorii) znać przepisy ruchu drogowego, rowerzysta pomimo tego, że posiada prawo do poruszania się tymi samymi drogami (z wyjątkiem przypadków określonych w PORD) nie ma obowiązku znać przepisów (nikt tej znajomości nie weryfikuje). Niestety bywa to przyczyną (oczywiście nie jedyną) kolizji a w zasadzie wypadków z udziałem rowerzystów i pieszych.
      • Gość: Henryk Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. IP: 94.42.85.* 10.06.11, 09:25
        Właśnie, spójrzmy prawdzie w oczy.

        Rower tak na prawdę służy rekraacji. Z punktu widzenia komunikacji miejskiej ma znaczenie marginalne (pewnie jakieś 3% i to wyłącznie latem) i to się nie zmieni nawet po wybudowaniu tysięcy kilometrów ścieżek rowerowych, bo pozostaną nierozwiązywalne kwestie jak kwestie pogody, odległości itd.

        Rowerzyści są widoczni wyłącznie w skupiskach i to przy ładnej pogodzie + podczas Masy Krytycznej.
        Z perspektywy miasta i mieszkańców to tylko krzykliwy margines. Promujmy komunikację miejską a nie zachcianki.
        • gosc_nie_dzielny Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 10.06.11, 09:36
          Gość portalu: Henryk napisał(a):

          > Rower tak na prawdę służy rekraacji.

          Kiedys moze tak. Dzisiaj to stwierdzenie nie jest prawdziwe - tysiace osob uzywa roweru, zeby dojechac do pracy, pojechac po zakupy, zawiezc dzieci do szkol/przedszkoli etc. Takze zima. Wiec pod wzgledem zastosowania rower nie specjalnie odbiega od samochodu...

          I tu dochodzimy do sedna sprawy - jezdze na rowerze wielokrotnie wiecej niz wiekszosc moich znajomych samochodem, a wcale nie jestem wyczynowcem... To dobitnie wskazuje, ze wlasnie posiadanie samochodu w miescie to w wiekszosci przypadkow kaprysik i masowanie sobie ego. Ha, moge sobie pozwolic na cztery kolka, to jestem gosc. Niestety, dopoki nie pozbedziemy sie takich kompleksow, Warszawa bedzie wygladac jak parking, a nie jak nowoczesne miasto.

          > Z perspektywy miasta i mieszkańców to tylko krzykliwy margines. Promujmy komuni
          > kację miejską a nie zachcianki.

          Komunikacje miejska rowniez, co do tego nie ma watpliwosci. Natomiast kategoryzownie roweru jako zachcianki to nieporozumienie.
          • Gość: Pikuś Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 11:48
            Napisałeś
            "Dzisiaj to stwierdzenie nie jest prawdziwe - tysiące osób używa roweru, żeby dojechać do pracy, pojechać po zakupy, zawieźć dzieci do szkol/przedszkoli etc. Także zima. Wiec pod względem zastosowania rower nie specjalnie odbiega od samochodu... "

            Poproszę zatem o WIARYGODNE dane mówiące ile osób w miastach dojeżdża do pracy, udaje się na zakupy, zawozi dzieci do szkół/przedszkoli etc. A - samochodem, B - komunikacją miejską, C- rowerami, D - motocyklami i skuterami i wreszcie idzie pieszo.
            Jeśli je masz to możemy podyskutować jeśli to takie zdanie jest zwykłym bełkotem.
            • gosc_nie_dzielny Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 10.06.11, 12:39
              Gość portalu: Pikuś napisał(a):

              > "Dzisiaj to stwierdzenie nie jest prawdziwe - tysiące osób używa roweru, żeb
              > > y dojechać do pracy, pojechać po zakupy, zawieźć dzieci do szkol/przedszkoli et
              > > c. Także zima. Wiec pod względem zastosowania rower nie specjalnie odbiega od s
              > > amochodu... "

              > Poproszę zatem o WIARYGODNE dane mówiące ile osób w miastach dojeżdża do
              > pracy, udaje się na zakupy, zawozi dzieci do szkół/przedszkoli etc. A - samochodem, B
              > - komunikacją miejską, C- rowerami, D - motocyklami i skuterami i wreszcie idz
              > ie pieszo.
              > Jeśli je masz to możemy podyskutować jeśli to takie zdanie jest zwykłym bełkote
              > m.

              Wiarygodne dane na co? Na zjawisko, jakim jest upowszechnienie roweru jako srodka transportu? Mi nie potrzeba danych - to, co widze codziennie na ulicach w zupelnosci wystarcza. Jesli do zaakceptowania podstawowych aspektow rzeczywistosci potrzeba Ci danych statystycznych, zachecam do odwiedzenia GUSu, moze oni pomoga.

              A jesli nie oni, to byc moze specjalista od natrectw i fobii. :-)
              • Gość: Pikuś Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 13:08
                Czyli jednak bełkot - niestety ale nie tego oczekiwałem.
                Brak argumentów "ad meritum" maskujesz ?argumentami? "ad personam".
        • zdzisiek66 Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 10.06.11, 10:17
          Tak, a w ogóle to rowerami tylko na wsi jeżdżą ubodzy rolnicy, których nie stać na samochód. W mieście nie ma miejsca na rowery, bo robią wiochę.
          To niedosłowny cytat wypowiedzi pewnego urzędnika Ratusza. Założę się, że nadal tam pracuje i ma się świetnie.
          • wutang4eva Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 10.06.11, 18:46
            To musialbyc jakis madry urzednik. Napewno nie byl z PO.
          • Gość: jacek226315 Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 09:19
            Amsterdam to tez wiocha,Kopenhaga to tez wiocha ,nawet NYC to wiocha,po Manhattanie tez rowery jezdza a sciezek rowerowych w Stanach nie ma(jedna na 6 ave)
            Zdisiek66 sam jestes z wiochy wracaj za stodole i za krowi ogon
        • bosman_maly Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 10.06.11, 13:11
          Infrastruktura rowerowa w Polsce praktycznie nie istnieje. Drogi są nieprzyjazne, brakuje stojaków itd. Jak wiec w takiej sytuacji oceniać potencjalny udział transportu rowerowego? Równie dobrze można uzasadniać, że autostrada A2 Warszawie niepotrzebna, bo nikt nią nie jeździ.
        • Gość: ted Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.11, 14:31
          > Rower tak na prawdę służy rekraacji. Z punktu widzenia komunikacji miejskiej ma
          > znaczenie marginalne (pewnie jakieś 3% i to wyłącznie latem) i to się nie zmie
          > ni nawet po wybudowaniu tysięcy kilometrów ścieżek rowerowych, bo pozostaną nie
          > rozwiązywalne kwestie jak kwestie pogody, odległości itd.

          Pewnie to cię zdziwi, ale w 2,5 mln Berlinie na rowerze odbywa się 10% wszystkich podróży, a w 1,2 mln Kopenhadze na rowerze odbywa się więcej podróży niż samochodem.
          • Gość: m. Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. IP: 31.61.110.* 10.06.11, 14:45
            > a w 1,2 mln Kopenhadze na rowerze odbywa się więcej podróży niż sam
            > ochodem.
            W mieście niewiele większym od naszego Śródmieścia, z uliczkami jak na naszej Starówce, takie rozwiązanie jest niejako naturalne. Ale tylko głupek robi takie porównania bez uwzględnienia warunków i długości podróży.
            • bosman_maly Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 10.06.11, 16:27
              Taka naturalność jest wynikiem inne nastawienia kopenhaskich drogowców. Po 10 latach rządów polskich drogowców udział rowerzystów spadłby tam do 1%.
              • wutang4eva Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 10.06.11, 18:48
                Taka naturalnosc jest wynikiem faktu, ze ta cala kopenhaga to malutka dziura o wielkosci mokotowa i ursynowa.
        • 12jimmyedgar Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 16.06.11, 01:17
          co za bzdura! jest mnóstwo osób które przemieszczają się rowerem przez cały rok, zimą również, nie wspominając o kurierach którzy tak pracują, również przez cały rok
          takie komentarze to zwykła ignorancja, margines to również ludzie na wózkach inwalickich i głuchoniemi więc udajmy że nie istnieją i się z nimi nie liczmy..czy tak? no przecież to jest taaak głupie i niedojżałe żeby wogóle w taki sposób rozmawiać i dawać takie argumenty i że zachcianki, jakie zachcianki? dlaczego przeciwnicy rowerów próbują sprowadzić temat ścieżek do wymyślonego przez kilka osób problemu? komletnie nie rozumiem, jeśli ktoś nie lubi jeździć na rowerze to jego sprawa ale dlaczego ci którzy lubią mają być spychani na margines? to miasto jest dla nas wszystkich a jakoś trzeba obok siebie egzystować


          Gość portalu: Henryk napisał(a):

          > Właśnie, spójrzmy prawdzie w oczy.
          >
          > Rower tak na prawdę służy rekraacji. Z punktu widzenia komunikacji miejskiej ma
          > znaczenie marginalne (pewnie jakieś 3% i to wyłącznie latem) i to się nie zmie
          > ni nawet po wybudowaniu tysięcy kilometrów ścieżek rowerowych, bo pozostaną nie
          > rozwiązywalne kwestie jak kwestie pogody, odległości itd.
          >
          > Rowerzyści są widoczni wyłącznie w skupiskach i to przy ładnej pogodzie + podcz
          > as Masy Krytycznej.
          > Z perspektywy miasta i mieszkańców to tylko krzykliwy margines. Promujmy komuni
          > kację miejską a nie zachcianki.
      • wutang4eva Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 10.06.11, 18:44
        Te rozwiązania trzeba wprowadzić kosztem kierowców (np. ogranicznyć ruch samochodów w szerszych arteriach do jednego pasa, pozostałe rezerwując dla komunikacji miejskiej i rowerów), jako że w hierarchii pieszy - rowerzysta - kierowca, ci ostatni stoją najniżej i muszą bezwzględnie ustępować pierwszeństwa całej reszcie.

        Najnizej stoja w hierarchi rowerzysci, jako ze jest 30 razy mniej niz kierowcow.
        • 12jimmyedgar Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 16.06.11, 01:27
          kopenhaga kopenhagą, jeśli takie znaczenie ma wielkość miasta to jak to jest z londynem? londyn jest duuużo większy od warszawy, w londynie ścieżki są wydzielone kosztem ulicy, tzn to tym razem czyni dziurę zabitą dechami z londynu?? :D niezła dziura z 14mln mieszkańców


          wutang4eva napisał:

          > Te rozwiązania trzeba wprowadzić kosztem kierowców (np. ogranicznyć ruch samoch
          > odów w szerszych arteriach do jednego pasa, pozostałe rezerwując dla komunikacj
          > i miejskiej i rowerów), jako że w hierarchii pieszy - rowerzysta - kierowca, ci
          > ostatni stoją najniżej i muszą bezwzględnie ustępować pierwszeństwa całej resz
          > cie.
          >
          > Najnizej stoja w hierarchi rowerzysci, jako ze jest 30 razy mniej niz kierowcow
          > .
          • szaser Re: Wina leży wyłącznie po stronie miasta. 16.06.11, 07:21
            Rowerzysta w mieści takim, jak Warszawa, to człowiek kompletnie upośledzony, bez jakiejkolwiek zweryfikowanej znajomości przepisów, ignorant i nieuk, pozbawiony minimalnej wyobraźni i mający wszystko gdzieś.
    • Gość: Arkadiusz Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... IP: *.net-serwis.pl 10.06.11, 09:23
      Wszystkiemu jest winny BRAK ŚCIEŻEK ROWEROWYCH. Odczuwają to nie tylko rowerzyści, ale również piesi i kierowcy. Rowerzysta MA PRAWO dbać o swoje życie, a jeżdżąc po ulicy ewidentnie ryzykuje. Jazda rowerem po warszawskiej ulicy to SPORT EKSTREMALNY. Dlatego często chodnik to jedyne wyjście.
      • Gość: Henryk Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: 94.42.85.* 10.06.11, 09:31
        Więc jeździj komunikacją miejską tak jak 80% mieszkańców Warszawy.
        Nie narażaj swojego zdrowia i pieszych na chodnikach.
        • Gość: Henryk Dziękuję za artykuł IP: 94.42.85.* 10.06.11, 09:32
          ...
        • Gość: Arkadiusz Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.net-serwis.pl 10.06.11, 09:54
          ZTM = tłok, sauna, smród, dłuższy czas dojazdu, drożejące bilety, korki... Ja dziękuję. Wolę być niezależny wybieram ROWER.
          • Gość: x Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: 217.33.154.* 10.06.11, 10:59
            ta, mityczny smród...
      • Gość: Vona Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.11, 11:57
        Ma prawo dbać o swoje zdrowie, ale nie ma prawa narażać innych, a to jest nagminne.
    • Gość: Dev Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... IP: *.bayer.de 10.06.11, 09:31
      Mi wczoraj witki opadły jak zobaczyłam na Mszczonowskiej motocyklistę jadącego chodnikiem. No to już szczyt!
    • Gość: Mandaty cyklistom Mandaty dla rowerzystów IP: *.agora.pl 10.06.11, 09:32
      Jestem ciekaw kiedy Policja i SM zaczną egzekwowac przepisy wobec rowerzystów i wlepiać mandaty za łamanie prawa, np. poprzez rozmowę przez komórkę w czasi jazdy, jazda ze słuchawkami na uszach, jazda chodnikiem lub jezdnią zamiast istniejącą ścieżką rowerową (tak narzekają na ich brak, że jak juz sa to ich nie zauważają), przejeżdzanie przez przejścia dla pieszych, wjeżdżanie na skrzyżowania na czerwonym świetle, etc itd itp
      • Gość: Michał Re: Mandaty dla rowerzystów IP: *.net-serwis.pl 10.06.11, 09:56
        i jeszcze za spacerowanie po ścieżkach rowerowych
      • Gość: gupi Re: Mandaty dla rowerzystów IP: *.net 10.06.11, 10:05
        Z komórką to jest ciekawa sprawa - chyba nie bardzo jest przepis regulujący to w przypadku rowerzystów. Ewidentnie nie powinno się tego robić, ale - za co karać?
        Słuchawki? A o co tu chodzi? Nie można jeździć w słuchawkach na rowerze? Radia w samochodzie też nie można słuchać?
        Ścieżka - jak jest to trzeba jechać. Czasami jednak trudno się na nią włączyć (bo nie ma wjazdu z ulicy), więc warto włączyć wyrozumiałość.
        • Gość: Pikuś Re: Mandaty dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 11:51
          "Słuchawki? A o co tu chodzi? Nie można jeździć w słuchawkach na rowerze? Radia w samochodzie też nie można słuchać? "
          Porównaj sobie ilość dźwięków z zewnątrz docierających w czasie słuchania radia z głośników i z słuchawek.
          • Gość: nakręcany_czołg Re: Mandaty dla rowerzystów IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 14:39
            niestety, nie posiadam aparatury pomiarowej, ale może podasz mi przepis zabraniający jazdy ze słuchawkami na uszach :)
            • Gość: Dark Angel Re: Mandaty dla rowerzystów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.11, 15:16
              A zdrowy rozsądek nie wystarczy? Jadąc ze słuchawkami na uszach nie słyszysz (co najmniej) połowy dźwięków z otoczenia - ani karetki, ani klaksonu...
              Zamiast szukać bzdurnych przepisów może lepiej włączyć mózgownicę?
            • Gość: Pikuś Re: Mandaty dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 15:21
              Może nie wprost, ale:
              "Art. 3.
              1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować
              ostrożność albo, gdy ustawa tego wymaga, szczególną ostrożność, unikać
              wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa
              lub
              porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić
              spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę"

              Założenie słuchawek to odcięcie się od dźwięków otoczenia. Rowerzysta może wtedy nie usłyszeć samochodu, motocykla, skutera czy innego rowerzysty i doprowadzić do kolizji czy wypadku (oczywiście nikomu tego nie życzę). To już moim zdaniem wyczerpuje znamiona "działań, które mogłyby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa" oraz "narazić kogokolwiek na szkodę" (tak samo jak zbyt głośne słuchanie muzyki w samochodzie).
              • Gość: nakręcany_czołg Re: Mandaty dla rowerzystów IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 16:11
                równie dobrze mógłbym pod to podciągnąć jazdę w okularach przeciwsłonecznych. przecież wtedy mogę czegoś nie zauważyć :)

                nadal nie widzę przepisu zakazującego jazdy w słuchawkach na uszach. takiego jak w przypadku rozmowy przez telefon, bo jakoś dziwnym trafem, nie podciągnięto tego pod podany przez Ciebie przepis, tylko stworzono odrębny :)
                • Gość: wolak Re: Mandaty dla rowerzystów IP: *.acn.waw.pl 10.06.11, 17:25
                  A rower na pasach też zawsze przeprowadzasz, perfekcyjniezgodnyzprawem człowieku, uuups wróć, rowerzysto??
            • Gość: gość Re: Mandaty dla rowerzystów IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 16:51
              Pytasz o przepis zabraniający jazdy w słuchawkach? A jest jakiś przepis zabraniający głupoty? Przecież najczęściej te słuchawki podłączone są do jakiegoś odtwarzacza włączonego na maxa. Usłyszysz pogotowie/straż pożarną itd?
              • Gość: oo Re: Mandaty dla rowerzystów IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 17:23
                Tak się składa że bez problemu usłyszę. Miałeś kiedyś słuchawki na uszach?
        • dorsai68 Nie bardzo powiadasz? 10.06.11, 14:09
          Gość portalu: gupi napisał(a):

          > Z komórką to jest ciekawa sprawa - chyba nie bardzo jest przepis regulujący to
          > w przypadku rowerzystów

          No to zerknijmy w PoRD:
          Art. 45. ust.2. pkt.1.: Kierującemu pojazdem zabrania się:
          korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku;


          OK, to przejdźmy do definicji, czyli art.2. PoRD:
          kierujący - osobę, która kieruje pojazdem lub zespołem pojazdów, a także osobę, która prowadzi kolumnę pieszych, jedzie wierzchem albo pędzi zwierzęta pojedynczo lub w stadzie;
          pojazd - środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze oraz maszynę lub urządzenie do tego przystosowane;
          rower - pojazd jednośladowy lub wielośladowy poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem;

          Teraz dostrzegasz przepis regulujący "to w przypadku rowerzystów"?
          TAK!
          To dokładnie ten sam przepis, który reguluje "to" w przypadku kierowców.
    • Gość: kasia Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... IP: *.171.171.178.static.crowley.pl 10.06.11, 09:34
      a mnie denerwują piesi łażący po ścieżkach rowerowych, zwłaszcza jeśli ścieżka jest wydzielona z chodnika, jak np. na Miasteczku Wilanów.
    • Gość: freeman Rowerzyści - terroryści IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 09:45
      Na co dzień mam jako kierowca autobusu niestety do czynienia z rowerowymi cwaniaczkami którzy ignorując jakiekolwiek przepisy zasówają na rowerach. Nie interesuje ich ścieżka rowerowa (Wilanowska - piękna ścieżka rowerowa ale gość nie uznaje jej, zatrąbiłem to pokazał mi palec oraz na światłach zaczął robić telefonem zdjęcia aby jeszcze bardziej podnieść mi ciśnienie, Niepodległości - na buspasie to samo...), nie dotyczą czerwone światła (ewentualnie zwolnią ale na czerwonym jadą), nie patrzą w ogóle czy wjadą na jezdnię prosto pod autobus czy nie bo akurat ścieżka im się kończy lub zaczyna. Masakra !!!
    • bondnaemeryturze Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... 10.06.11, 09:47
      A ja mieszkam przy KEN - i czasem (tzn. prawie zawsze...) mam wrażenie, że chociaż jest tam droga rowerowa, to część rowerzystów za punkt honoru bierze sobie omijanie jej szerokim łukiem i jeżdżenie po chodnikach...
      • Gość: wst Re: Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzysto IP: *.acn.waw.pl 10.06.11, 10:07
        > czasem (tzn. prawie zawsze...)
        Tzn. w końcu jak?

        > część rowerzystów
        Czasem, część itp. Czyli pewnie wyjdzie na to, że raz jakiś rowerzysta pojechał w tym miejscu chodnikiem (usprawiedliwiony bądź też nie) i z tego wynika, że część rowerzystów prawie zawsze nadupca ostro chodnikiem zamiast po DDRce. OK!
    • Gość: ??? Dlaczego tworzy się ścieżki rowerowe kosztem IP: *.acn.waw.pl 10.06.11, 09:48
      chodników?Dlaczego sie stosuje się wyraźnych separatorów w takich przypadkach?Kubeł z farbą albo inny kolor kostki bauma-tylko na takie pomysły stać włodarzy tego miasta.
      To że rowerzyści,z całej ostatniej nowelizacji przepisów,przyswoili tylko prawo do jeżdzenia po chodnikach,akurat nie dziwi w ogóle.Kierowcy w 99% uznają zielona strzałkę za pierwszeństwo wjazdu na skrzyżowanie,przed przechodzącymi na zielonym świetle pieszymi i też nikogo to nie dziwi.
      Po prostu,jak to zwykle w naszym tzw."państwie",stworzono kolejne prawo,którego nawet nie próbuje się przestrzegać,bo nikt tego przestrzegania nie zamierza dopilnować.
      Ustawodawca zadowolony z siebie,bo zrobił,co do niego należało a co będzie dalej to mu wisi i powiewa.
      Policja i Straż Miejska,jak mantrę,powtarzaja "brak środków,brak pieniędzy,brak ludzi",nawet nie próbując zrobić czegokolwiek,bo po co?Przecież i tak ich nikt z tej bezczynności nie rozliczy.
      Ludzie leją z góry i z dołu na kolejny 12564 przepis,który jest martwy i będzie martwy.
      Jak zwykle.
    • Gość: Tolek Dla kogo chodniki? Piesi: uciekamy rowerzystom ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 09:53
      Pogodny, sobotni wieczór, ulica Krasickiego - pusta o tej porze (zarówno jezdnia, jak i chodniki). Idę z psem na spacer (pies jest na smyczy), nagle z tyłu zajeżdża gość rowerem, potrącając mojego psa, który ze skowytem odskakuje w bok! Słyszę: "Jak leziesz, zabierz tego kundla!" Nawet nie zdążyłem odpowiedzieć, bo tak śmignął, że już go nie było! Na szczęście psu chyba nic się nie stało, ale od tej pory nie odpuszcza rowerzystom, za co ja zbieram wyzwiska od innych rowerzystów. Jeżdżenie po chodniku to po prostu wygodnictwo, jak ktoś nie umie jeździć dobrze rowerem, to niech nie wyjeżdża na ulice!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka