Dodaj do ulubionych

Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana

IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.11, 08:17
Jest bardzo prosty sposób na balowiczów,którzy cgcą drzećryje przez całą noc - jak tylko przysną My już ok 6.00 zaczynamy puszczać muzę na maxa - proponuje jakiś koncert smyczkowy
Obserwuj wątek
    • Gość: Autor Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.resnet.colorado.edu 25.06.11, 08:38
      Powód? Zawsze ten sam: hałasy, głośna muzyka, skargi. - Mniejszość przegłosowuje większość, która chce rozrywki i muzyki. Na to nie ma zgody - mówi Zaborowski.

      ----------------------------------------------

      Czy 20 narodowców bijących 3 Murzynów dla rozrywki też ma do tego prawo? No bo jak to może być aby mniejszość (3 Murzynów) przegłosowała większość (narodowcy)?

      Dlaczego pan Zaborowski nie zrobi sobie imprezy z dala od znienawidzonych emerytów i miłośników spokoju? Będzie mógł tam napier**dalać ze swoich głośników.
      • Gość: coco Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 08:52
        "większość, która chce rozrywki i muzyki"??? gdzie ona jest? dlaczego zaborowski nie zażąda referendum?
        • slbm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 10:42
          A co za różnica czy jest? Nawet jeśli by tak i było, to jeszcze nie powód, by większość mogła dyktować mniejszości konieczność zrzeczenia się z praw tej mniejszości przysługujących. Takie kawałki to nam właśnie wmawiali ci komuniści, których tu się o wprowadzanie ciszy nocnej obwinia - to oni twierdzili, że lud robotniczy może dyktować reszcie co i jak należy robić. Demokracja natomiast polega na szanowaniu praw mniejszości i opiera się o fundamentalną zasadę, że wolność jednego człoweka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność następnego. A wolność do darcia mordy pod cudzym oknem właśnie kończy się tam, gdzie właścicielowi okna zaczyna to przeszkadzać.
          • professional_scoffer Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 16:41
            Ale o co chodzi? Byłem wczoraj nad Wisłą - idealne miejsce dla amatorów upijania się i wydzierania japy. Mnóstwo młodzieży, tłuczone szkło i sikanie po krzakach. Policja nie zagląda i wszyscy zadowoleni.
            • lmblmb Nie ma ciszy "nocnej", nie ma żadnej "godziny 22" 25.06.11, 17:57
              Nie ma czegoś takiego jak "cisza nocna" o godzinie 22.00. Jest ogólny przepis:

              Art. 51. Kodeksu wykroczeń
              § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.


              NIGDZIE NIE MA MOWY O ŻADNEJ GODZINIE! Można w prosty sposób udowodnić, że muzyka w parku nie przeszkadza o żadnej porze, bo jest z dala od mieszkań, nie zakłóca więc "spoczynku nocnego"
              • dorsai68 Re: Nie ma ciszy "nocnej", nie ma żadnej "godziny 25.06.11, 19:46
                W myśl tego przepisu każde zachowanie zakłócające spokój i porządek publiczny może, bez względu na porę, zostać uznane za wykroczenie.

                Skoro więc

                > NIGDZIE NIE MA MOWY O ŻADNEJ GODZINIE! Można w prosty sposób udowodnić, że muzy
                > ka w parku nie przeszkadza o żadnej porze, bo jest z dala od mieszkań, nie zakł
                > óca więc "spoczynku nocnego"

                To w równie prosty sposób można udowodnić, że muzyka w parku przeszkadza o każdej porze.
                • Gość: iuh Prosta zasada: Nie czyń drugiemu itd. Bo po pracow IP: *.elartnet.pl 26.06.11, 10:25
                  itej nocy wielbiciele hałasu chcieliby pospać w spokoju a nie z ryczącym pod oknem głośnikiem. Dziwne że walczą o możliwość hałasowania komuś a nigdy sobie. Durnie.
                  • manhu Re: Prosta zasada: Nie czyń drugiemu itd. Bo po p 26.06.11, 12:22
                    Zgadza się o to chodzi.

                    "wyjaśnia Piotr Zaborowski, muzyk amator, jeden z organizatorów akcji."
                    Temu bydlakowi (i innym organizatorom) należy też odebrać ciszę nocną. Tzn. namierzyć kiedy śpi (i gdzie) i wtedy grać na maxa (i tak codziennie przez rok), oczywiście powinny to zrobić służby państwowe, wtedy się przekonamy czy bydlak chce ciszy nocnej czy nie (jeśli przeżyje, ale roku bez snu nie przeżyje).
                    • Gość: reformator ma to nawet sens bym powiedział IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 12:40
                      centra miast w dzien zajete przez banki i instytucje itp itd.
                      w nocy spokojnie moga być centrami rozrywki

                      sypialnie na peryferiach miasta - za to wolne od hałasu


                      mam tez taki pomysl zeby ratusz i okolice oglosic strefa bez kary za pobicie
                      tak zeby kazdy niezadowolony z rzadow radnych i urzednikow mogl dowolnemu matołowi na pasozytniczym etacie po prostu zwyczajnie bez konsekwencji w ryj przypi€rdolic

              • nessuno Re: Nie ma ciszy "nocnej", nie ma żadnej "godziny 25.06.11, 22:34
                lmblmb napisał:

                > Nie ma czegoś takiego jak "cisza nocna" o godzinie 22.00. Jest ogólny przepis:
                > [/i]
                >
                > NIGDZIE NIE MA MOWY O ŻADNEJ GODZINIE! Można w prosty sposób udowodnić, że muzy
                > ka w parku nie przeszkadza o żadnej porze, bo jest z dala od mieszkań, nie zakł
                > óca więc "spoczynku nocnego"

                Głupoty waść gadasz. Nie ma znaczenia czy jest przepis,czy go nie ma.jest jeszcze odrobina kultury i zdrowy rozsądek
                Obok okna mojej sypialni jest balkon (fakt,że durnowaty pomysł architekta i wykonawcy) Sąsiad,który wie,że w tym pomieszczeniu ktoś może spać lub odpoczywać ( a wie to bezpośrednio ode mnie) często urządza bibki w swoim domu ( do czego ma pełne prawo) Towarzystwo z gatunku tych ą i ę i im więcej wypije,tym głośniej ryje wydziera i często też przenoszą się na ów balkon. Na nic moje prośby i groźby.Towarzycho uważa,że wydzieranie ryja o drugiej w nocy nie jest niczym zdrożnym.
                Czy Ty,mając takie sąsiedztwo nadal byś twierdził,że przepisu o ciszy nie ma?
                >
                >
                >
                • luni8 Re: Nie ma ciszy "nocnej", nie ma żadnej "godziny 26.06.11, 09:42
                  > Obok okna mojej sypialni jest balkon (fakt,że durnowaty pomysł architekta i wykonawcy)

                  A co jest takiego durnowatego w balkonie?
                  • nessuno Re: Nie ma ciszy "nocnej", nie ma żadnej "godziny 26.06.11, 22:20
                    luni8 napisała:

                    > > Obok okna mojej sypialni jest balkon (fakt,że durnowaty pomysł architekta
                    > i wykonawcy)
                    >
                    > A co jest takiego durnowatego w balkonie?

                    Chodzi mi o umiejscowienie i tyle.Z tego,co wiem większość sąsiadów taki pomysł krytykuje.
                • lmblmb Prywatna interpretacja prawa to polactwo 26.06.11, 09:58
                  nessuno napisał:

                  > Głupoty waść gadasz. Nie ma znaczenia czy jest przepis

                  Dla niektórych nie ma znaczenia.
                • Gość: opol Wzywaj policję.Dostanie sąd grodzki raz i drugi i IP: *.elartnet.pl 26.06.11, 10:29
                  uspokoi się. Już to ćwiczyłem i skutkuje.
                  • Gość: pac Re: Wzywaj policję.Dostanie sąd grodzki raz i dru IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.11, 21:00
                    Nietsety nie skutkuje - a raczej umacnia! Najemcy lokalu hustawka dostali dwa wyroki PRAWOMOCNE i nadal napierdzielali muzyką po uszach biednych mieszkańców. I jeszcze mają czelność kłamać w żywe oczy, odwołując się od wyroków i twierdząc, że było cicho! Nie kumam tego zupełnie. Banda rozwydrzonych, niewychowanych , bez żadnych zasad kolesi! Nic ich nie obchodzi tylko własny zadek!!
                    • Gość: lokatorka Re: Wzywaj policję.Dostanie sąd grodzki raz i dru IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 21:41
                      Proszę pożyczyć kamerę i nagrać albo przedstawić niespokrewnionych świadków.
                      Pytanie jaki status ma Pańskie mieszkanie jeśli to Wspólnota Mieszkaniowa to jest przepis na to w Ustawie o Własności Lokali. Pozdrawiam.
                • Gość: xx Re: Nie ma ciszy "nocnej", nie ma żadnej "godziny IP: *.home.aster.pl 26.06.11, 15:41
                  Odpal na balkonie świecę dymną - zamknij okno i idź spać... Albo wystaw na balkon kosz na śmieci z pieluchami albo zgnitymi owocami. Kulturalnymi metodami z nimi nie wygrasz.
              • Gość: tomcat Przyjezdni z chamowa chcą nas uczyć kultury IP: *.aster.pl 26.06.11, 11:28
                Najpierw niech wyjmą słomę z butów a wtedy zrozumieją, że cisza nocna w mieście istnieje.
                • oelefante W mieście jest więcej chamów, na wsi - kultury. 26.06.11, 12:42
                  Większość życia spędziłem na wsi i problemów z zakłócaniem ciszy nocnej nie było. Raz, jak sąsiad planował ostrzejszą bibkę, przyszedł wcześniej, uprzedził, przeprosił.

                  W mieście wrzaski i robienie syfu dookołal to norma.
              • Gość: tomcat Burku - cisza nocna jest w polskim prawie IP: *.aster.pl 26.06.11, 11:40
                Nie można dokonywać przeszukań mieszkań w czasie trwania ciszy nocnej tj. godzinach 22 -6.
                To wystarcza, jasno zdefiniowane.
                • Gość: tomcat Cisza nocna KPA art 221 paragraf 1 IP: *.aster.pl 26.06.11, 12:04
                  Należy to wykorzystać - ja z powodzeniem.
          • Gość: Misiek Pomyliłeś demokrację z liberalizmem. IP: *.icpnet.pl 26.06.11, 11:36
            Demokracja to z definicji rządy większości nad mniejszością.
            • Gość: pandada mamy liberalną demokrację IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 26.06.11, 12:20
              a demokracja to z definicji rządy ludu (ogółu), a nie większości. Pojęcie większości dotyczy wyborów prezydenckich, głosowań sejmowych i referendów, czyli kwestii szczegółowych, a nie podstaw filozofii ustroju
      • Gość: Belf Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 21:41
        W całym tzw. cywilizowanym świecie jest cisza nocna, a nawet w godzinach obiadu.Np w Niemczech.Temu panu wydaje się, że tylko komuniści sypiają i chodzą rano do pracy. Żałosny palant.
        • Gość: nostradamus Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.tktelekom.pl 26.06.11, 10:13
          Właśnie o to chodzi,do pracy trzeba chodzić wyspanym.Kolega przez to że prawie całą noc nie spał bo na przeciwko było przyjęcie weselne na wolnym powietrzu stracił w pracy palce,maszyna mu zmiażdżyła bo nie był już tak sprawny jak po przespanej nocy.Teraz jest na rencie,chłopak 25 lat.

          Ciężko im zrobić imprezę z dala od zabudowań,muszą komuś na siłę wciskać swoją zabawę?
          Jak ktoś będzie chciał się zabawić i na drugi dzień ma wolne to przyjdzie na imprezę nawet po za miasto.
        • Gość: życzliwy Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.pool85-58-246.dynamic.orange.es 26.06.11, 10:45
          Oooo tak... wszyscy wiemy, że Berlin to najcichsze miejsce na tej planecie... nikt nie gra muzyki elektronicznej, nikt nie koncertuje, a ludzie po 22 siedzą w domach i oglądają telewizję (oczywiście przy nisko ustawionej głośności).

          Ludzie kochani, ruszcie się trochę i zobaczcie, jak się podobne kwestie rozwiązuje w innych miejscach. Barcelona np. ustanowiła twardą godzinę, o której wszystkie bary w mieście muszą być zamknięte - 3 rano. Potem zostają kluby, ale te działają już na innych zasadach i najczęściej wydają majątek na instalacje dźwiękochłonne.
      • cartman71 Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 26.06.11, 10:01
        Panu Zaborowskiego chyba marzy się wielka dudniąca chałturą miejska melina. Centrum pełne zapitych obszczymurków i wrzeszczącej hołoty.
      • Gość: tomcat Cisza nocna - definicja w KPA 221 paragraf 1 IP: *.aster.pl 26.06.11, 12:10
      • oelefante Proste rozróżnienie na prawo i przywilej. 26.06.11, 12:17
        Odpoczynek, sen jest prawem - bez niego nie da się żyć.
        Zabawa to przywilej.

        Prawo zawsze ma pierwszeństwo przed przywilejem.

        Jeśli jeden z drugim chcą imprezować, niech to robią. U siebie w domu. Byleby nie zakłócali spokoju tym, którzy chcą odpoczywać. Skoro tamci im nie zakłócają spokoju, to nie ma powodu, by ich spokój był zakłócany.
    • Gość: łapucapu Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.home.aster.pl 25.06.11, 08:42
      chcą się bawić do rana ? w czym problem ?
      Las Vegas czeka !
      • slbm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 09:53
        Ale przecież i w Warszawie są lokale, gdzie można. Kluby zlokalizowane w budynkach, w których mieszkań nie ma. Głośność muzyki wykluczająca jakąkolwiek rozmowę, ale nie przeszkadza to nikomu, bo lokal jest umieszczony z odrobiną pomyślunku. Tylko, że pewnie w ten sposób nie jest najtaniej...
    • Gość: rt Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: 178.73.48.* 25.06.11, 08:50
      hałas to obrzydliwe zanieczyszczenie środowiska naturalnego
    • medrek_forumowy Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana 25.06.11, 08:53
      "...roztańczonych miast, gdzie - o ile mi wiadomo - władze wręcz zachęcają, by wieczorami w lokalach było gwarno i głośno - mówi Zaborowski."

      jakieś konkrety?
      • dorsai68 Zapamiętaj raz na zawsze, że 25.06.11, 10:58
        zdanie wygłoszone przez "artystę" i "animatora kultury" w obecności redaktora z Czerskiej, zwłaszcza red. Lisickiego, ale też red. Dubrowskiej, ma siłę prawomocnego wyroku sądowego i nie podlega żadnej dyskusji!!!

        Jeśli tego nie rozumiesz, to jesteś zaściankowym, nietolerancyjnym wieśniakiem o mentalności homofobicznego antysemity i z gęby ci czosnkiem śmierdzi!

        KaPeWu? ;-)
        • Gość: vb Re: Zapamiętaj raz na zawsze, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 20:29
          o kurna dobra, brawo hah
        • Gość: ezra Re: Zapamiętaj raz na zawsze, że IP: *.aster.pl 26.06.11, 10:56
          A w dodatku jesteś moherem, z Polski B, głosującym na PiS.
      • swoboda_t Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 26.06.11, 10:13
        medrek_forumowy napisał:

        > "...roztańczonych miast, gdzie - o ile mi wiadomo - władze wręcz zachęcają, by
        > wieczorami w lokalach było gwarno i głośno - mówi Zaborowski.
        "
        >
        > jakieś konkrety?


        No na przykład to
    • Gość: br alez oczywiscie ze Starowka i Centrum dla klubow IP: *.aster.pl 25.06.11, 08:56
      jak ktos chce spac lub sluchac ptakow niech sie wyprowadzi do Wawra lub Golabek. Bzdura za bzdura, gdzie ludzie maja sie bawic jak nie na starym Miescie lub w Centrum jak jest na calym swiecie. Brak kultury balowiczow nie jest uzasadnieniem do zamykania lokali.
      • slbm Re: alez oczywiscie ze Starowka i Centrum dla klu 25.06.11, 09:45
        > jak ktos chce spac lub sluchac ptakow niech sie wyprowadzi do Wawra lub Golabek
        A za co ma to zrobić? Kupował mieszkanie w miejscu, które było ciche i spokojne dajmy na to 30 lat temu i co, teraz won, bo ludzie chcą się bawić? I od kiedy to nie można się już bawić bez darcia mordy?

        > Brak kultury balowiczow nie jest uzasadnien
        > iem do zamykania lokali.
        Nie. Ale brak reakcji lokalu na brak kultury balowiczów jest. Lokal działa w określonych warunkach, również prawnych. I jest odpowiedzialny za przestrzeganie tego prawa. Jeśli goście prawa nie przestrzegają, to lokal powinien z nimi zrobić porządek (wszystko mi jedno czy służbami własnymi, policją, Strażą Miejską). Jeśli lokal z gośćmi porządku nie robi, to władze robią porządek z lokalem, na takiej samej zasadzie jak robią porządek np. z wykonawcą budowy, który nie przestrzega zasad bhp.
        • Gość: cukier Re: alez oczywiscie ze Starowka i Centrum dla klu IP: *.centertel.pl 25.06.11, 14:13
          Zlikwidowanie ciszy nocnej??? Idiotyzm. Miastem trzeba umieć się dzielić, a nie zawłaszczać.
          W Londynie jak wczoraj można było przeczytać u jednej osoby z Misji 21, lokale zamykane są o 11ej.
          Dlaczego u nas nie mogłoby tak być?

          Wiadomo najlepszym miejscem na klub/pub jest samo centrum, ale ups tu mieszkają ludzie.
          Konkluzja: jeśli ktoś chce prowadzić lokal niech prowadzi ale albo otworzy w miejscach poprzemysłowych i niezamieszkałych (masa takich jest i to nawet w centrum), albo w bardzo uczęszczanych. Jeśli otwierasz lokal licz się z pewnymi ograniczeniami, i przede wszystkim bądź odpowiedzialny za to co robisz. Mam wrażenie że właściciele wymienionych w artykule klubów, za bardzo nie chcieli go ponieść i dlatego oskarżają wszystkich dookoła, a nie widzą swoich błędów. Dziennikarze z Czerskiej również powinni to zauważyć.
          • professional_scoffer Re: alez oczywiscie ze Starowka i Centrum dla klu 25.06.11, 16:44
            Ale ja się tym mieszkańcom wcale nie dziwię, że protestują. Sam mieszkałem blisko lokalu z alkohloem i wiem, że ciszy nocnej NIE MA. Rozwiązanie: wydawać pozwolenie na otwarcie lokali, w których NIE PODAJE się alkoholu. Wówczas będzie spokój.
          • marcin.fabianowicz Re: alez oczywiscie ze Starowka i Centrum dla klu 25.06.11, 20:05
            PUB - zamykany o 11, kluby w Anglii działają całą noc.
            • luni8 Re: alez oczywiscie ze Starowka i Centrum dla klu 26.06.11, 09:44
              Pewnie chodziło mu o 11 rano.
            • golfstrom tiaaa 26.06.11, 11:52
              I muuuzyka do bialego rana

              bit.ly/lSmbjN
        • Gość: ja1 Re: alez oczywiscie ze Starowka i Centrum dla klu IP: 217.196.227.* 26.06.11, 12:39
          Brawo dobrze powiedziane


          > jak ktos chce spac lub sluchac ptakow niech sie wyprowadzi do Wawra lub Golabek
          A za co ma to zrobić? Kupował mieszkanie w miejscu, które było ciche i spokojne dajmy na to 30 lat temu i co, teraz won, bo ludzie chcą się bawić? I od kiedy to nie można się już bawić bez darcia mordy?

          > Brak kultury balowiczow nie jest uzasadnien
          > iem do zamykania lokali.
          Nie. Ale brak reakcji lokalu na brak kultury balowiczów jest. Lokal działa w określonych warunkach, również prawnych. I jest odpowiedzialny za przestrzeganie tego prawa. Jeśli goście prawa nie przestrzegają, to lokal powinien z nimi zrobić porządek (wszystko mi jedno czy służbami własnymi, policją, Strażą Miejską). Jeśli lokal z gośćmi porządku nie robi, to władze robią porządek z lokalem, na takiej samej zasadzie jak robią porządek np. z wykonawcą budowy, który nie przestrzega zasad bhp.
      • Gość: PW Ale dlaczego Starowka i Centrum dla klubów? IP: *.tktelekom.pl 25.06.11, 10:48
        Weźcie zróbcie zrzutę, kupcie jakiś kawał pola z dala od zabudowań i zróbcie sobie tam centrum rozrywki. Może być Las Vegas bis. Tam się bawcie do białego rana.
        Skąd wy bierzecie to idiotyczne przekonanie, że właśnie centrum ma służyć do głośnej zabawy?
        Gdzie niby na świecie tak jest?
        Bo ja byłem w Londynie, Monachium, Paryżu, Toronto i tam wszędzie w centrum w nocy jest cicho. W Londynie o 12-tej w nocy wygaszono podświetlenie gmachów publicznych i wyłączono fontanny na Trafalgar Square. Puby zamknięte od 23. Tak, działają kluby, knajpy, teatry, rewie - ale w niezamieszkałych budynkach, są dobrze wyciszone, nieinwazyjne. No i ich goście też umieją się zachować.
        Zwykle też te atrakcje w centrum mają bardzo niewielki zasięg i są przeznaczone dla turystów. Szanujący się autochton tam nie chadza, wybiera fajny, lokalny, klimatyczny lokal. Ale skąd wy macie to wiedzieć, skoro Warszawa stała się waszą mekką, po dzieciństwie spędzonym w Koluszkach czy innym Pasłęku...
        • professional_scoffer Re: Ale dlaczego Starowka i Centrum dla klubów? 25.06.11, 16:46
          Od 23.00 przestaje podawać się alkohol. U nas taki przepis i tak byłby martwy, bo towarzystwo pobiegnie po 'dostawy' do nocnego za rogiem.
        • Gość: luci Re: Ale dlaczego Starowka i Centrum dla klubów? IP: *.toya.net.pl 26.06.11, 10:46
          Genialny komentarz - wyreczyles mnie. Dzieki!
      • dorsai68 A może odwrotnie, co? 25.06.11, 12:59
        Jak chcesz hałasować, wybuduj klub przy trasie kolejowej.
      • zgryz3 Re: alez oczywiscie ze Starowka i Centrum dla klu 26.06.11, 10:08
        Gość portalu: br napisał(a):

        > jak ktos chce spac lub sluchac ptakow niech sie wyprowadzi do Wawra lub Golabek
        > . Bzdura za bzdura, gdzie ludzie maja sie bawic jak nie na starym Miescie lub w
        > Centrum jak jest na calym swiecie. Brak kultury balowiczow nie jest uzasadnien
        > iem do zamykania lokali.
        ---------------------------------------------------------------------------------------------------
        Podobnie madry palący powiedział mi w wagonie dla niepalących:
        - Jak panu przeszkadza, nie musi pan koło mnie stać.
    • qw994 Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 09:14
      Niedobrze mi się robi, jak czytam o właścicielach Huśtawki. Akcja "Obudź się Warszawo" czy jak jej tam - dobre. To nie o akcję chodzi, tylko o kasiorę, którą panowie mają z prowadzenia niedającemu innym normalnie żyć interesu. Byłam w Huśtawce parę razy - jest naprawdę bardzo głośno. Nie wyobrażam sobie, jak można mieszkać nad takim klubem.
      Swoją drogą, interesujący jest akapit o mieszkańcach Ursynowa i punkcie widzenia zależącym od punktu siedzenia. Wszystkim, którzy głosują za zniesieniem ciszy nocnej przydałoby się pomieszkanie przez miesiąc nad klubem. Myślę, że po czymś takim niewielu pozostałoby zwolenników imprezowania do rana.
      • Gość: mieszkam_w_Centrum Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.11, 10:37
        Zgadzam się, chodzi o kasę właścicieli Huśtawki, ciekawe czy się reklamują i czy redakcja GW ma tam coś gratis skoro tak ich broni :))))
      • Gość: słodki cukier Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.centertel.pl 25.06.11, 14:19
        Zgadzam się z przedmówcą. Najgłośniej krzyczą osoby które chcą mieć klub w centrum a potem i tak wracają spać na Ursynów :/

        Uwielbiam chodzić do klubów, mieszkałam przez dwa lata przez ścianę z zagłębiem klubowym... powiem tak, jest cieplo, ludzie chcą się bawić, a ty chcesz otworzyć okno bo jest ciepło i nie możesz. Idziesz rano do pracy na 7dmą w sobotę i pomimo tego że nie słychać jako takiej samej muzyki słychać basy które się niosą. Przez pierwszy rok nawet się cieszyłam... ale później cierpliwość zaczęła mi siadać. A osoby które powtarzają swoje "to się przeprowadź", po pierwsze chyba nie są zaznajomione z sytuacją mieszkaniową w całym kraju, a szczególnie w Warszawie. Może dlatego że jeszcze nie myślą o tym bo jak na razie wydają kieszonkowe w klubach.
        • professional_scoffer Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 17:04
          Dlaczego w tym kraju ludzie są tacy spięci? Bo tu wciąż panuje postfeudalna mentalność: jak ci się nie podoba, to wynocha. Czy to w pracy czy na ulicy.
        • luni8 Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 26.06.11, 09:48
          > A osoby które powtarzają swoje "to się przeprowadź", po pierwsze chyba
          > nie są zaznajomione z sytuacją mieszkaniową w całym kraju, a szczególnie w Warszawie.

          Jakieś konkrety?
          Jak rozumiem mieszkanie wynajmowałaś (jeśli kupiłaś to i tak niewiele zmienia), ciekaw jestem po jakiej cenie. Czy średniej warszawskiej czy taniej. Prawdopodobni taniej ze względu właśnie na hałas
          • Gość: Lolitessa Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.11, 10:22
            Jest to jakiś argument - tyle tylko, że w Warszawie przez ostatnie 20 lat przybyły setki pubów, restauracji i klubów w miejscach, w których wcześniej ich nie było. To po pierwsze. Po drugie: są ludzie, którzy mają lokale miejskie, z których nie bardzo mogą się ruszyć. Ludzie starsi, chorzy, małe dzieci, rozmaicie. Kto spędził - jak ja - niejedną bezsenną noc na usypianiu małego dziecka, wie, że to nie są zmyślone problemy.

            Teoretycznie więc można postulować zupełny zakaz hałasowania - mocą kompromisu społecznego ustalono jednak ciszę nocną na 22:00-6:00 i ma to jakiś sens (choć nocne marki takie jak ja wolałyby pewnie 00:00-8:00).

            Mam szczęście, jestem na uprzywilejowanych pozycjach: mieszkam w centrum na swoim; gdyby pod domem otwarto mi głośny klub, mogłabym sprzedać mieszkanie i się przenieść - acz wydaje mi się, że każdy, kto tak lekko mówi o przenosinach, nie bardzo sobie zdaje sprawę z wysiłku i kosztach, jakie generuje szukanie nowego mieszkania, sprzedaż starego, przeprowadzka, itd. Co więcej: jakaż gwarancja, że w nowym miejscu inny biznesmen nie założy klubu? Tak czy owak: są też ludzie, którzy nie są na takich uprzywilejowanych pozycjach. I to jakoś najwyraźniej nie przeszkadza tej całej rzekomo lewicowej, nastawionej przeciwko wykluczeniu, ujmującej się za biednymi młodzieży (choć może tym to trafi do głowy; w przypadku młodzieży prawicowej w stylu "płacę, więc wymagam i mogą mi skoczyć" w ogóle nie ma nadziei ;) ).

            Po drugie: za każdym razem straż miejska na miejscu ocenia zakres hałasu i zakłócania. I tak jest dobrze. Można wezwać straż, ale nie oznacza to z automatu kary. Z drugiej strony - ten, który się wydziera (albo ma lokal, w którym się wydzierają) nie będzie zbytnio szarżował. To jest udany społeczny kompromis.
    • misiu-1 Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 09:27
      Jest prosty sposób, szanujący wolność obu stron. Niech ci, którzy chcą zlikwidować ciszę nocną, odkupią mieszkania tych, którzy chcą, aby cisza pozostała, w drodze zwykłych negocjacji. Jak już będą u siebie, mogą w ogóle zlikwidować noc.
      • Gość: Lolitessa Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.11, 10:24
        Czasami żałuję, że na forum gazeta.pl nie ma przycisku "Lubię to". Lubię, lubię, lubię ten wpis! :)
        • Gość: ezra Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.aster.pl 26.06.11, 11:04
          Ba, "Lubię" to za mało. Tutaj przydałoby się "Kocham" :-)
    • slbm Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana 25.06.11, 09:41
      Jestem młodym człowiekiem, ale mimo to jednej rzeczy nie rozumiem. Czy żeby sę bawić w nocy, to trzeba od razu robić jazgot na pół miasta? Ja rozumiem, że nie można przesadzać, sam nie mam pretencji, jak sąsiedzi mi w ogródku pod oknem (mieszkam na 1. piętrze) zrobią grilla w sobotę i się pośmieją nawet i do 3 nad ranem (ale robią to z umiarem i bez chóralnych pijackich śpiewów), ale tych żądań znoszenia ciszy nocnej nie rozumiem. Da się zresztą zrobić w centrum miasta bardzo głośną imprezę tak, by nikomu to nie przeszkadzało - wystarczy mieć lokal w budynku, w którym nikt nie mieszka. Chcesz robić taki biznes - zmień miejsce. Albo odkup od ludzi mieszkania. Nie wyobrażam sobie, by w demokratycznym kraju można było mieszkańcowi powiedzieć "od teraz twoje prawo do ciszy nocnej wygasło".
      • qw994 Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 09:44
        > Jestem młodym człowiekiem, ale mimo to jednej rzeczy nie rozumiem. Czy żeby sę
        > bawić w nocy, to trzeba od razu robić jazgot na pół miasta?

        Otóż właśnie.
        Brak szacunku dla innych - to jest istota problemu.
      • Gość: mariki Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 10:08
        Cóż, ja też jeszcze nie jestem stary, a zawsze umiałem się bawić bez robienia hałasu na całą okolicę. Można. Problem chyba w tym, że Polacy to naród (patrząc na średnią) nieco niezrównoważony psychicznie, co widać wyraźnie po tym jak odreagowuje na imprezach. Może dobrą metodą na ucywilizowanie jest karać bezwzględnie tych imprezowiczów, którzy przekraczających granice tolerowalnego hałasu? Ale nie, to byłoby zbyt drogie, te wszystkie wydatki na straż miejską i policję... W tym kraju liczą się tylko rachunek ekonomiczny.
        • Gość: Lolitessa Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.11, 10:26
          No, niestety. Mówi się o "miłych, roztańczonych, europejskich miastach" - ale tam też kultura zabawy jest nieco inna. A u nas większość, niestety, reprezentuje styl ochlajpotańcówki w karczmie/remizie, z pijackimi wrzaskami i rzyganiem po kątach.
      • Gość: logika Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 15:32
        Problem w tym, że duży odsetek młodych ludzi nie umie inaczej. To coś takiego jak umieszczanie przez gimnazjalistów fotek z piwem na portalach społecznościowych, forma manifestacji - Patrzcie, jestem już duży! Ludzie, ja chlam! Ileż to ja mogę wypić! Ależ jestem cool!
        Alkohol jest dla ludzi, owszem. Ale jak mawiał Stanisław Grzesiuk: można wypić po kubeczku - spokój w głowie, w porządeczku.
        • Gość: gene_raptor W przedszkolu każdy Dzień Dziecka to głośniki IP: *.acn.waw.pl 25.06.11, 16:53
          w ogródku na maksa - to jak młodzi mają się uczyć kultury?
    • Gość: mojavja Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.warszawa.supermedia.pl 25.06.11, 09:46
      Ciekawe, że zwykle ci najbardziej protestujący to ludzie, których na mieszkanie w centrum nie stać. Chcą tylko tu przyjechać, napić się, podrzeć ryje i wrócić do siebie. Niech sobie robią imprezy pod Warszawą i będzie spokój.
      • Gość: mariki Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 09:57
        No właśnie, dlaczego takie strefy mają powstać w Centrum, gęsto zaludnionym? Nic tego moim zdaniem nie uzasadnia. Czemu np. nie wybudować jakiegoś centrum rozrywki w pobliżu budowanych tras szybkiego ruchu, gdzie i tak będzie głośno nawet w nocy ("genialny" pomysł swoją drogą budować je na terenie miasta)? Najlepiej wielka hala ze ścianami tłumiącymi hałas, żeby wrzaski nie niosły się kilometrami do osiedli, a w środku tysiące lokali. Wilk byłby cały i bydło syte.
        • Gość: mariki Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 10:35
          Moja propozycja: południowa część Służewca przemysłowego. Nikt praktycznie tam nie mieszka, przestrzeni do budowy hali po dawnych fabrykach jest sporo, a jak zabraknie to są pola blisko lotniska po drugiej stronie torów. Dojazd z Centrum - 15 min. SKM lotniskową, która ma ruszyć na początku przyszłego roku. Przy dużych tłumach może nawet jeździć w nocy co 15-20 min. Autobusy dowozowe na Okęcie, Ursus, Włochy, Ursynów - też nie problem, niewielkie korekty obecnie istniejących tras nocnych. Po remoncie linii kolejowej nr 8 jeszcze z Warki czy Radomia (docelowo 55 min. jazdy do Śródmieścia) będą ludzie do stolycy przyjeżdżać i wydawać kasę. :-)

          Byle tylko dobrze wytłumić hałas, żeby do bloków na ul. Żwirki i Wigury czy Al. Lotników nie dolatywał...
          • Gość: anka Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 15:40
            To samo chciałam zaproponować. Tam nawet nie zawsze trzeba budować hale, wystarczy zaadaptować istniejące budynki dla potrzeb klubu czy tym podobnej placówki. Czyli infrastruktura jest, dojazd jest, potencjalnych niezadowolonych sąsiadów brak.
            • Gość: pavel Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.centertel.pl 25.06.11, 15:48
              Chyba dawno tam nie byliście. Na miejscu starych hal już wyrosły nowe osiedla, więc lokalizacja do niczego.
              • Gość: mariki Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 16:58
                Faktycznie, nie byłem tam ze 4 lata. Przy których ulicach powstały te osiedla? Zawsze można bliżej samego lotniska, tam na pewno nic typu osiedle nie wybudują.
                • Gość: pavel Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.centertel.pl 26.06.11, 21:15
                  Kwartał Cybernetyki-Postępu-Bokserska-Kłobucka jest już w większości zajęty przez osiedla mieszkaniowe i trochę biurowców. Na odcinku między Kłobucką, Bokserską i torami przy Wirażowej kończą stawiać kolejne osiedle, a po drugiej stronie Tor na Wyścigach sprzedał sporo ha pod kolejne już kończone. Dzisiaj byłem między Postępu a Komputerową i już pierwszy blok mieszkalny stoi, a burzą hale pod kolejne.
    • Gość: mariki Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 09:50
      Ciekaw jestem wyniku potencjalnego referendum w sprawie wydzielenia stref bez ciszy. Pisanie o "mniejszości która blokuje większość" to jakaś fantazja autora pierwszej części artykułu... W dotychczasowych artykułach w komentarzach zdecydowanie przeważają przeciwnicy, jak również wśród osób z którymi o tym rozmawiałem - nie znalazłem wśród nich ani jednego zwolennika! Oczywiście w referendum powinni wypowiadać się wyłącznie mieszkańcy Centrum, bo sprawa dotyczy ich terenu.

      W zasadzie można by się zgodzić na wydzielenie takiego fragmentu miasta, pod warunkiem że zostanie ono ogrodzone ekranami akustycznymi, mieszkańcom tego miejsca zapewni się rekompensaty pozwalające kupić inne mieszkanie w Centrum, a ochrona nie będzie wypuszczać z niej imprezowiczów do czasu aż wytrzeźwieją. Chyba że wcześniej polskie bydełko nauczy się bawić kulturalnie, bez darcia mordy i muzyki 130 dB, ale w to nie uwierzę.

      Wreszcie jakiś obiektywny komentarz w tej sprawie - mam na myśli drugą część artykułu autorstwa Wojciecha Tymowskiego. Widoczna różnica z częścią pierwszą oraz wcześniejszym, żenująco tendencyjnym artykułem autorstwa Marcina Wojciechowskiego. Bardzo dobry przykład mieszkańców Ursynowa, którym zafundowano 3 dni całonocnego hałasu.
      • slbm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 09:57
        > W zasadzie można by się zgodzić na wydzielenie takiego fragmentu miasta, pod wa
        > runkiem że zostanie ono ogrodzone ekranami akustycznymi, mieszkańcom tego miejs
        > ca zapewni się rekompensaty pozwalające kupić inne mieszkanie w Centrum

        Nie musi być nawet ogrodzone ekranami, tylko tak zorganizowane, że mieszkańcom poza tym obszarem zapewni to ciszę (czyli fragment większy, ale źródło hałasu tylko w środku). Poza tym są budynki, w których ludzie nie mieszkają, w których można hałasować do upojenia (byle tylko drzwi zamknąć) i takie kluby istnieją już w tej chwili. Co, mieszkańcy Pałacu Kultury się na kluby skarżą? Albo Domu Przyjaźni Polsko-Radzieckiej? A są imprezy do białego rana w tych miejscach. Tylko, że liczba lokali ograniczona, a i czynsz pewnie nienajniższy.
        • mii.krogulska Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 10:40
          Byłam ostatnio w Lizbonie, gdzie kluby i ogólna imprezownia mieści się w dokach.
          W żadnym znanym mi mieście europejskim nikt nie urządza tancbudy pod mieszkaniami, skąd taki pomysł w Warszawie i taka ostra obrona Huśtawki przez GW? Znajomości?
          • slbm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 10:51
            > nikt nie urządza tancbudy pod mieszkania
            > mi, skąd taki pomysł w Warszawie

            Dokładnie - pod mieszkaniami bywają knajpy, istotnie niekiedy gwarne, ale one bynajmniej nie funkcjonują przez całą noc!
          • Gość: rafal Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.epfl.ch 25.06.11, 16:34
            To słabo zwiedzałaś Lizbonę skoro nie trafiłaś na Bairro Alto. Doki to miejsce głównie dla turystów. Miejscowi chodzą właśnie na Bairro Alto, które za dnia jest normalną dzielnicą a od 22 zmienia się w jedną wielką imprezownię pod gołym niebem - codziennie! Niektóre uliczki są tak zapchane ludźmi, którzy stoją z drinkiem przed knajpami, że trudno przejść. Impreza trwa zwykle do 2-3 w nocy, a niedobitki siedzą dużo dłużej. I wcale nie jest tam cicho.
            Oczywiście nie zmienia to faktu, że rozumiem osoby, które mieszkają w centrum i nie życzą sobie hałasów pod oknem. Jak najbardziej da się to tak zorganizować, żeby imprezy nikomu nie przeszkadzały. Z tym, że to będzie kosztować.
            Chodzi mi tylko o to, że Lizbona to słaby przykład na poszanowanie ciszy nocnej.
            • Gość: Liz Bona Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.cdma.centertel.pl 26.06.11, 09:47
              Tylko polecam Ci zrobienie zakupów w Lizbonie między 11-tą a 15-tą. Sjesta rzecz święta w ichnim klimacie, spróbuj im zrobić balangę w czasie sjesty. Dlatego południowcy często wychodzą wieczorem i siedzą i bawią się do drugiej nad ranem a potem idą jak gdyby nigdy nic odprężeni do pracy, że odwalili fizjologicznie niezbędną drzemkę w południe!
            • luni8 Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 26.06.11, 09:55
              > To słabo zwiedzałaś Lizbonę skoro nie trafiłaś na Bairro Alto. Doki to miejsce
              > głównie dla turystów. Miejscowi chodzą właśnie na Bairro Alto, które za dnia je
              > st normalną dzielnicą a od 22 zmienia się w jedną wielką imprezownię pod gołym
              > niebem - codziennie! Niektóre uliczki są tak zapchane ludźmi, którzy stoją z dr
              > inkiem przed knajpami, że trudno przejść. Impreza trwa zwykle do 2-3 w nocy, a
              > niedobitki siedzą dużo dłużej. I wcale nie jest tam cicho.

              Jak wspomniałes to okolica "dla turystów" stałych mieszkańców tam praktycznie nie ma. Wszystko jest wynajmowane właśnie turystom którym o taki tygodniowy pobyt chodzi.
      • dorsai68 Marki, 25.06.11, 10:27
        Ja się z tobą zgadzam, ale jakie "Centrum" do ciężkiej cholery?!
        W Warszawie jest dzielnica Śródmieście, poza stacją metra nie ma żadnego "Centrum" .

        Dawna gmina Centrum to był rak na tkance miasta. Narosły gdy wieśniaki w parlamencie za poprawianie ustaw warszawskich się zabrali.
        • Gość: mariki Re: Marki, IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 10:37
          Miałem na myśli Śródmieście, Centrum to zwyczajowa nazwa. W sumie zgoda że poza nazwą przystanku pisanie wielką literą wprowadza w błąd. Poprawię się. :-)
    • slbm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 09:53
      > jak tylko przysną My już ok 6.00 zaczynamy puszczać muzę na maxa - proponuje ja
      > kiś koncert smyczkowy

      Wagner albo Bach działają bardzo dobrze :)
    • Gość: Stone Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 10:05
      "Mniejszość przegłosowuje większość, która chce rozrywki i muzyki." - Ciekawa retoryka, przypomina tę autorstwa Jarusia K. gdzie "naród" (w domyśle większość) musi się "obudzić" (ciekawa zbieżność - może jemu też chodzi o zniesienie ciszy nocnej ;-) ?) Tylko że Jaruś zobaczy niedługo w wyborach, czy rzeczywiście "naród" zagłosuje na niego, więc jego brednie zostaną zweryfikowane, natomiast w tym przypadku autor cytatu może swoje brednie głosić nie obawiając się o ich weryfikację. Ja sądzę, że to jednak mniejszość ma ochotę drzeć mordy po nocy, a większość woli wtedy spać. I że ten Pan jest reprezentatem właśnie agresywnej mniejszości, a nie większości. Ale to tylko moje subiektywne zdanie.
      • Gość: pczarn Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 10:58
        oj ludzie, przecież to kolejna akcja propagandowa gejzety. jak nie "zostańmy homo jeden dzien jedyny tak bez końca" to teraz "zerwac z cisza nocną! ale zauważcie. sami sobie przeczą. ciągle bronią tęczowej mniejszości. że bla bla bla trzeba szanować ich prawa. trzeba nadac im nowe. bo to mniejszośc i srety tety. a teraz nagle dowiadujemy się że mniejszość nie ma prawa decydować. dobre co? na marginesie- jaka mniejszośc? czyzby dośc mierny redaktor patrzył wyłącznie na świat przez pryzmat swoich znajomych przyjezdnych agro karierowiczów z redakcji?
        • Gość: Lolitessa Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.11, 10:31
          Zaskakuje mnie, że z pozycji homofobicznych można nawet ciszy nocnej bronić, ale trudno, Polak potrafi. Potrafi też czytać bez zrozumienia: to o mniejszości i większości nie pochodzi z komentarza redaktora, tylko z wypowiedzi pana Zaborowskiego, inicjatora akcji... Ręce opadają.

    • sammler A kto komu zabrania zabaw nocnych? 25.06.11, 10:21
      Problem leży chyba w tym, że miejsca tych zabaw umiejscowione są w budynkach, w których znajdują się lokale mieszkalne (albo w bardzo bliskim ich sąsiedztwie). Świętym prawem właścicieli jest prawo do wypoczynku we własnym domu. Jeżeli właściciele lokali rozrywkowych tego nie rozumieją, trudno - wspólnoty czy zarządcy nieruchomości w ogóle nie powinny podejmować z nimi rozmów, bo to jak rzucanie grochem o ścianę. Warszawa jest miastem, jakim jest - w centrum blok na bloku. Nie rozumiem więc, jak można się powoływać na przykład innych stolic europejskich, które pod tym względem wyglądają zupełnie inaczej. Ja również stanowczo bym sobie nie życzył, by pod moim oknem wykrzykiwano do białego rana.

      W ścisłym centrum znajdują się nie tylko tzw. kluby, ale i filharmonia czy Teatr Wielki. Tam również grają głośną muzykę, nierzadko do 21.00-22.00. I jakoś nikt nie narzeka. Ale są to budynki dobrze izolowane od reszty i towarzystwo się tam zjawiające też jakby lepiej potrafiące się zachować. Założę się, że gdyby ten lokal na H (nie pamiętam nazwy), którego właściciele płaczą, że właśnie wypowiedziano im umowę, istniał np. w budynku takim jak Pałac Kultury, nikomu by nie wadził, choć obok, przy E. Plater, są budynki mieszkalne. Izolacja akustyczna (tudzież inna) byłaby wystarczająca.

      S.
      • slbm Re: A kto komu zabrania zabaw nocnych? 25.06.11, 10:37
        > en lokal na H (nie pamiętam nazwy), którego właściciele płaczą, że właśnie wypo
        > wiedziano im umowę, istniał np. w budynku takim jak Pałac Kultury, nikomu by ni
        > e wadził, choć obok, przy E. Plater, są budynki mieszkalne.

        Ależ oczywiście, przecież są kluby w PKiN i bynajmniej cicho w nich nie jest. Podobnie jak np. klub Capitol w dawnym Domu Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, jakkolwiek się teraz ten budynek zowie.
        • dorsai68 Prawda, 25.06.11, 11:25
          zauważ jednak, że zarządcy właściciele budynków komercyjnych z coraz mniejszą chęcią wynajmują lokale klubom. po awanturach z policją zniknął i Cynamon z Metropolitana na pl. Piłsudskiego.

          Ciekawe, że redaktory stołecznej awantury robią tylko wtedy, gdy z miejskich obiektów wyrzucane są te "kultowe" knajpy.
          • slbm Re: Prawda, 25.06.11, 12:33
            Skoro najemca zachować się nie umie, to ja się nie dziwię... Ale to co, nowoczesnemu biurowcowi, w którym nikogo wieczorem nie ma szkodzi, a ludzie z tym mieszkać mają?
            • dorsai68 Widzisz, 25.06.11, 12:56
              okazało się że szkodzi, bo właściciel nie życzy sobie wybitych okien, zanieczyszczonych posadzek itp. bo to generalnie źle wpływa na wizerunek obiektu.
              Natomiast właściciele takiej "Huśtawki" mają kolegów dziennikarzy, więc jak tylko miasto wymówiło im najem, przylecieli do Agory, by coś napisali o niedobrych urzędnikach.
              • 0ffka Re: Widzisz, 25.06.11, 13:15
                Zapewne pamiętacie kluby studenckie takie, jak Remont, Hybrydy, lub Stodoła, etc
                One nie miały tych problemów.
                • professional_scoffer Re: Widzisz, 25.06.11, 17:06
                  Bo te lokale są położone w sensownych miejscach. Poza tym, taka Stodoła ma zdecydowanie inny profil od tzw. klubów (czytaj pijalnia z łupanką w tle).
    • Gość: PW Trzeba umieć się bawić. IP: *.tktelekom.pl 25.06.11, 10:38
      Trzeba umieć się bawić. Potem można luzować ciszę nocną.
      Niestety dla przeciętnego wieśniaka, który chce się bawić, zabawa polega na urżnięciu się, ryczeniu na cały głos, sikaniu po bramach i rzyganiu na chodnik. Na wyjście stać go raz na miesiąc, więc jak już wychodzi, to musi się "dobrze bawić" i wszystko mu wolno. Dlatego mieszkańcy śródmieścia mówią nie.
      Gdybyście, jak innych krajach, poszli sobie do lokalnej knajpki nawet codziennie, posiedzieli przy winku, wrócli do domu o 23 bo jutro też jest dzień, to temat rozrywki nie budziłby tylu emocji.
      Te "gwarne dzielnice" z bujnym życiem nocnym to pic dla turystów. Normalny anglik, francuz czy włoch nie jeździ się bawić do centrum. On wychodzi do knajpki koło domu. I do takiego modelu normalności powinniśmy dążyć.
      Do tych, którzy chcą emerytów przesiedlać na wieś:
      Ci ludzie są właścicielami swoich mieszkań, kupili je po wielu latach ciężkiej pracy. Mają prawo mieszkać w takim otoczeniu, jakie im odpowiada. Jeżeli większość chce ciszy, to ma być cisza. Gówniarze z przedmieść, chcący sobie popić i powrzeszczeć nie mają prawa im życia urządzać.
      Chcecie się bawić w Śródmieściu? Zapracujcie i kupcie tu mieszkania. Wtedy ukształtujecie to Śródmieście zgodnie z własnymi potrzebami. A póki was nie stać... to możecie sobie na forach popisać albo otworzyć tancbudę na swoim osiedlu. I tam ryczcie, rzygajcie, bawcie się do woli.
      • mii.krogulska Re: Trzeba umieć się bawić. 25.06.11, 10:43
        Właśnie, cudzą własnością to jest najłatwiej zarządzać i dyrygować, na swoim optyka się nagle zmienia.
      • slbm Re: Trzeba umieć się bawić. 25.06.11, 10:46
        > Te "gwarne dzielnice" z bujnym życiem nocnym to pic dla turystów.

        Pic czy nie pic, one też nie funkcjonują w większości przypadków przez całą noc! No niech sobie pan Zaborowski sprawdzi o której się większość angielskich pubów zamyka na ten przykład. Gwar jest istotnie - o 22, 23, ale potem też się kończy - poza miejscami, gdzie nie mieszkają ludzie.
      • Gość: mojavja Re: Trzeba umieć się bawić. IP: *.warszawa.supermedia.pl 25.06.11, 10:48
        Protestuje przeciwko generalizowaniu. Co to za pomysł, że każdy młody człowiek chce się bawić jak zwierze? Mnie to tak samo przeszkadza jak i emerytom. Przez takie posty jak twój tylko zaognia się wszelkie spory.
        • Gość: PW Re: Trzeba umieć się bawić. IP: *.tktelekom.pl 25.06.11, 10:52
          Wiem, że nie wszyscy, też byłem młody i tak się nie bawiłem. Ale mieszkam w Śródmieściu i co weekend śpię w stoperach bo te ryki do 2-3 w nocy nie dają spać. No a rano, jak to Kazik śpiewa, "miasto zarzygane"...
          Nie mam nic do normalnej rozrywki. Można pójśc do kina, teatru, klubu, winiarni. Można nie zachowywać się jak zwierzę. Jak tak będzie to protesty ustaną same.
          • oelefante Re: Trzeba umieć się bawić. 26.06.11, 18:15
            Gość portalu: PW napisał(a):

            > . Można nie zachowywać się jak zwierzę. Jak tak będzie to protesty ustaną same.

            Jakie zwierzę? Od kiety zwierzęta się tak zachowują?
        • slbm Re: Trzeba umieć się bawić. 25.06.11, 10:52
          > Protestuje przeciwko generalizowaniu. Co to za pomysł, że każdy młody człowiek
          > chce się bawić jak zwierze?

          A kto tak napisał?
          • Gość: zniesmaczony Re: Trzeba umieć się bawić. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.06.11, 11:55
            A ja protestuję przeciwko obrażaniu zwierząt. Żadne zwierzę nie zachowuje się tak jak ludzka dzicz :/
        • dorsai68 Spory zaognia się, 25.06.11, 11:44
          gdy na siłę szuka się pretekstu do ich zaognienia. Tak jak ty na przykład. Czepisz się pierdół.
      • magic3 Re: Trzeba umieć się bawić. 25.06.11, 11:22
        PW ma rację - wieśniakom się wydaje, że jak przenieśli się do miasta, to ma być w nim głośno - czy to na ulicy, czy w budynku wg nich można hałasować ile wlezie.
    • 1.magda.sz Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana 25.06.11, 10:53
      A mi jest czasami szkoda, że przechodząc się po Centrum w okolicach 22, Warszawa wydaje się być martwym miastem (jest jeszcze strach przed agresywnymi jegomościami). W cieplejszych stolicach kluby, kawiarnie, restauracje, ogródki są zamykane o 3 nad ranem i dopiero wtedy ludzie idą do swoich domów. Prawdą jest jednak, że nie muszą być o ósmej w pracy. Mieszkańcy żyją nad tym nocnym światem i nie nasyłają służb porządkowych na gości lokali.
      Natomiast jeszcze nigdy "nie zawiodłam" się na Starym Mieście. Tam rzeczywiście jakby miasto nie spało i osobiście zawsze poprawia mi się humor po nocnym spacerze po Starówce :) Mieszkańcom pewnie nie jest łatwo, ale z jakiś powodów, spacerowicze czują się tam nocą dobrze. Pewnie jest to kwestią granicy hałasu i kultury, które moim zdaniem trzymają się jakoś w granicach przyzwoitości. Ale prawdę znają tylko osoby, które rzeczywiście mieszkają w takim miejscu. Pozdrawiam!
      • slbm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 11:00
        > A mi jest czasami szkoda, że przechodząc się po Centrum w okolicach 22, Warszaw
        > a wydaje się być martwym miastem
        > Natomiast jeszcze nigdy "nie zawiodłam" się na Starym Mieście.

        No to martwe czy nie? Nie ma takiego miasta, gdzie zabawa całonocna toczy się WSZĘDZIE.

        > W cieplejszych stolicach kluby, kawiarnie, restauracje, ogródki są zamy
        > kane o 3 nad ranem i dopiero wtedy ludzie idą do swoich domów.

        Po pierwsze i u nas są takie lokale. Po drugie restauracje i kawiarnie nie generują tam hałasu, na który skarżą się mieszkańcy. A klubów nie urządza się w budynkach mieszkalnych.

        > Mieszkańcy żyją nad tym nocnym światem i
        > nie nasyłają służb porządkowych na gości lokali.
        Bo na ogół goście lokali potrafią się zachować (z powodu j.w. - w budynku mieszkalnym jest co najwyżej kameralna restauracyjka albo kawiarenka a nie klub z muzyką o głośności przekraczającej jakiekolwiek przemysłowe standardy bhp). A jeśli z jakichś przyczyn goście nie umieją się zachować, to wierz mi, mieszkaniec zachodniej stolicy bez wahania naśle ci na głowę policję, bo od tego ona i jest.
      • Gość: sky_fifi Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 11:13
        "A mi jest czasami szkoda, że przechodząc się po Centrum w okolicach 22, Warszawa wydaje się być martwym miastem (jest jeszcze strach przed agresywnymi jegomoś
        > ciami). "


        A po co łazisz po Centrum? Na Białołęce czy w Miasteczku Wilanów nie jest wystarczająco fajnie? Tam miasto nie jest martwe, życie się toczy, imprezy trwają i nie ma agresywnych jegomościów?
        Co się wszyscy na to Centrum uparli? Świat jest duży, Warszawa też, chlać i drzeć ryja można wszędzie, niekoniecznie akurat w Centrum.
        • 1.magda.sz Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 13:07
          Dlaczego w Panach jest tyle agresji? Czy Centrum to "wszędzie"?? Mieszkam na Woli i nie będę jechać do miasteczka Wilanów. Po Woli też nie będę chodzić, już raz pobito i okradziono mojego szwagra. I gdzie napisałam o "chlaniu i darciu ryja"??
          Mi też chodzi o to, żeby ludzie spokojni (do których się zaliczam) mogli sobie znaleźć miejsce w swoim mieście, późnym wieczorem, nieprzegonieni ani przez brutali, ani przez pijanych i hałaśliwych bawiących się, ani przez czasami przewrażliwionych mieszkańców Śródmieścia. Więcej (s)pokoju na co dzień życzę :)
          • Gość: sky_fifi Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 21:56
            Właśnie zdałam sobie sprawę, że napisałam niesympatycznego posta, za co przepraszam.
            Zirytował mnie ten artykuł i cała ta dyskusja.
            Zaręczam Ci, że Centrum nie jest martwe. Żyją w nim ludzie, którzy chcą tu mieszkać i żyć jak każdy normalny człowiek. W nocy chcą spać, a nie słuchać łomotu i wrzasków pijanych i/lub naćpanych imprezowiczów, a rano nie chcą oglądać porozrzucanych butelek, petów, prezerwatyw, rzygowin, nie chcą wąchać szczochów. Niestety, nocne kluby to właśnie takie "atrakcje".
            A Centrum jest takie fajne i atrakcyjne właśnie dzięki mieszkańcom, kórzy tworzą klimat i tożsamośc tego miejsca.
            Dzielnicę dyskotek można zrobić w dowolnym miejscu, dlaczego akurat wszyscy się uparli na Centrum? Jest tyle miejsca gdzie indziej.
      • zelpot Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 15:29
        Ja rozumiem mieszkańców Starówki bo sama tu mieszkam. Ludzie nie liczą się z nikim! Głośne śpiewy i ryki budzące mieszkańców zdarzają się o każdej porze nocy! Panowie, którzy walczą o likwidację ciszy nocnej nie zaznali nigdy codziennego wrzasku o 3 a nawet 5 nad ranem w dzień powszedni! Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia! Pan Jaworski z PO powinien zakosztować codziennych nocnych wrzasków to może mu się odmieni!
      • Gość: Lolitessa Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.11, 10:39
        Mieszkam w górnej części Tamki, ilekroć latem wracam do domu nocą albo spaceruję po okolicy po północy, to na Nowym Świecie, Chmielnej, Foksal, Krakowskim Przedmieściu, w dole przy Powiślu itd. siedzi mnóstwo ludzi. Więc nie bardzo wiem, po jakim centrum chodzisz - może po wymarłych ulicach, gdzie akurat nie ma zagłębia klubowo-restauracyjnego (które nie może być wszędzie)?

        A poza tym: w cieplejszych stolicach, na które tu tyle osób się powołuje, jest inna struktura dnia. Latem w upały nie da się wytrzymać, jest siesta. I siesta jest świętością. Owszem, ludzie nie kładą się spać o 22, ale dzień pracy jest dłuższy, odsypiają w ciągu dnia.
    • Gość: Grupok Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 10:58
      Tak naprawdę chodzi o dwie różne rzeczy: mieszkańcy vs. właściciele klubów i mieszkańcy vs. hałasujący imprezowicze. Właściciele klubów oczywiście walczą o forsę, imprezowicze o prawo do wypoczynku przez zabawę (niestety, pojmowaną bardzo często jako spicie, wrzaski i wygłupy), a mieszkańcy o prawo do wypoczynku przez sen.
      Ci pierwsi to żadni altruiści czy ideowcy, którym zależy na "rozruszaniu" Warszawy. Oni liczą kasę, wytyczają trendy rozrywki tak, by przyniosła im ona jak największe zyski i tyle. Ci drudzy wyznają zasadę jak się bawić to się bawić, a piątkową czy sobotnią noc traktują jako chwile, kiedy można sobie bezkarnie wypić, pokrzyczeć i powygłupiać się. Ci trzeci z kolei chcą spokoju i ciszy, do której bardzo często są przyzwyczajeni od dziesięcioleci (jak w przypadku choćby emerytów, mieszkających w centrum). Wszystkie trzy strony konfliktu mają egoistyczne interesy i, jak to zwykle bywa, w zależności od punktu siedzenia i widzenia argumenty którejś ze stron przemawiają bardziej lub mniej.
      Ja też uważam, że Warszawa jest miastem, które ma większy potencjał nocny. W ciągu ostatnich 20 lat zmieniły się nasze przyzwyczajenia i nawyki, jak również ich ramy godzinowe. Sądzę na przykład, że restauracje i bary (takie, w których można coś przekąsić, a nie tylko wypić) powinny być otwarte przynajmniej do 23-23.30, a może i do północy. Mam tu na myśli miejsca o kameralnej atmosferze, bez głośnej muzyki i bez awanturujących się gości. To tak na marginesie clu tej dyskusji.
      A jest nim problem klubów. Klubów, które:
      1. Są przede wszystkim miejscem zwykłej rozrywki (choć od czasu do czasu podpinają się pod kategorię instytucji kulturalnych, jak Tygmont czy kiedyś Akwarium).
      2. Są zazwyczaj elementem inwazyjnym. Nowym. Mam tu na myśli perspektywę ostatnich 20 lat. I właścicieli po prostu NIE MA PRAWA dziwić czy oburzać niezadowolenie okolicznych mieszkańców. Przychodzą na nie swój teren, robią zamieszanie i jeszcze udają niewiniątka. Jeśli ktoś się decyduje na otworzenie klubu pod domem mieszkalnym lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie musi się liczyć z tymi, którzy byli tu przed nim. To jego, jak to się mówi, "psi obowiązek".
      Kolejną, po właścicielach klubów, stroną są imprezowicze. Dopóki są wewnątrz klubu, nie są problemem. Stają się nim, gdy z niego wyjdą, bo po paru piwkach czy drinkach, w doborowym towarzystwie, człowiek nie myśli o innych. Powrzeszczy, pośmieje się, pośpiewa, powygłupia się, poskacze po ławce na przystanku, pokopie w wiatę, wysika się pod murem itd. A że jest pierwsza albo druga w nocy? Co z tego! Ja się bawię, a cały świat ze mną. Niestety, ten brak szacunku dla innych (a właściwie przede wszystkim kompletna bezmyślność) jest nagminny, nie tylko zresztą u nas. Z pewnością jednak ci sami imprezowicze wściekają się, gdy we wtorek albo w środę o 23.30 ktoś im się wydrze pod ich oknami, kiedy właśnie chcą zasnąć, bo jutro trzeba wstać do pracy, albo obudzi im małe dziecko, które zacznie płakać.
      I tu przechodzimy do mieszkańców centrum. Oni chcą mieć po prostu normalne warunki do życia. Na pewne niedogodności (z których część często w ogóle nie istniała, kiedy się tam wprowadzali) muszą się zgodzić - nie ma wyjścia, jednak bez przesady. W lecie nie można spać przy otwartym oknie, a nie wszystkich stać na klimatyzację. Zresztą nie wszędzie można ją zamontować. Czasem nie można nawet oglądać telewizji przy otwartym oknie, bo trzeba by nastawić głośność na maksimum.
      Mnie osobiście oburzają bezczelne argumenty w stylu "chcecie spokoju, wyprowadźcie się na wieś". Dowodzą one, jak bezmyślni są ludzie, którzy je wypowiadają. Czyli co, centrum ma się wyludnić? Ludzie mają tam przestać mieszkać? Kluby i imprezy królem okolicy? Jest to jedna wielka bzdura. Nie mam nic przeciwko zabawie, ale bawić też trzeba się umieć. Jeśli ktoś się decyduje na otwarcie klubu, musi dopilnować, by nie szkodzić okolicznym mieszkańcom. To on jest beneficjentem, oni zaś jedynie cierpią.
      Jeśli ktoś się spije i wraca do domu podśpiewując i sikając gdzie popadnie powinien się liczyć z tym, że dostanie mandat za zakłócanie porządku. Dostanie raz, drugi, trzeci to albo w końcu się opanuje, albo po prostu zabraknie mu forsy na nocne eskapady.
      Jestem przekonany, że jeśli właściciele klubów postawią sobie za priorytet poszanowanie dotychczasowych mieszkańców, a nocni imprezowicze będą się kontrolować ogromna ich część sporów i konfliktów z mieszkańcami zginie śmiercią naturalną.
      • slbm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 12:42
        > Jeśli ktoś się decyduje na otwarcie klubu,
        > musi dopilnować, by nie szkodzić okolicznym mieszkańcom.

        Dokładnie! Tak samo jak właściciel sklepu monopolowego, agencji towarzyskiej czy placu budowy! A że są typy lokali, gdzie publika nie zachowa się cicho? Toż one akurat nie muszą być w samym Śródmieściu, tak samo jak nie mamy w Środmieściu huty cynku, elektrowni, poligonu wojskowego, toru wyścigowego...
      • oelefante Na głowę Ci padło? 26.06.11, 18:19
        Chęć spania to egoistyczny interes???

        To NIEZBĘDNA DO ŻYCIA potrzeba fizjologiczna.
        Masz PRAWO odpocząć, spać. Natomiast PRZYWILEJEM jest darcie mordy. Prawo zawsze powinno mieć pierwszeństwo przed przywilejem.
    • Gość: sky_fifi Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 11:19
      Prosiłam o adres właścicieli Huśtawki i co? Nie chcą podać. A pod ich oknami jest super miejsce na fajną imprezkę. Jacyś nieużyci są, a tak sympatycznie wyglądali na zdjęciach. Może chcą sobie pospać w nocy...?
    • m-kow Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana 25.06.11, 11:26
      Cóż, nic nie zmieni faktu, że moje miasto jest wiochą na obrzeżach cywilizacji, nawet prawo do darcia mordy do rana. Mam wrażenie, że dla wielu zwolenników rozwiązania opisanego w artykule jest to zresztą jakaś forma "wejścia w posiadanie" Warszawy, w której są od niedawna i która dalej ich przeraża...

      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • Gość: gość Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.aster.pl 25.06.11, 11:55
      A ja znam dwa absurdalne przypadki wykorzystania ciszy nocnej. Jeden dotyczył (nie wiem czy nadal dotyczy, bo dawno nie byłam) koncertów: jazz na starówce. Kończyły się w soboty o 21.00, bo mieszkańcom okolicznych kamienic to przeszkadzało. To nie były koncerty heavy metalowe tylko jazz, w dodatku następnego dnia była niedziela. I nawet jak akurat koncert był świetny musiał się skończyć o 21.00.
      A drugi to koncerty nad Wisłą (i nie mówię tu o wiankach tylko niewielkich koncertach odbywających się dwa lata temu w ramach festiwalu Przemiany). Nagłośnienie niewielkie, niby w okolicy żadnych mieszkańców, koncerty kończyły się o 23 -24 ale oczywiście znalazły się jakieś panie ze wspólnoty, która jest oddalona od miejsca koncertów o 200 m i wzywały straż miejską.
      Jak widać z powyższych przykładów problem nie dotyczy jedynie zamieszkałych kamienic i chodzi nie tylko o tak zwane darcie mordy. Miasto po prostu wymiera o 21 - 22. Bo nawet w miejscach gdzie teoretycznie nikomu by to nie przeszkadzało znajdą się dwie czy trzy osoby, które będą dzwonić na policję i straż miejską, bo dla nich jakikolwiek szmer w nocy będzie sposobem wytłumaczenia ich bezsenności. Co ciekawe nie ma jakiejś gigantycznej akcji przeciw motocyklistom bez tłumików urządzającym sobie wyścigi po nocach pod domami.
      Może po prostu do takich interwencji powinno się wysyłać strażników uzbrojonych w mierniki hałasu. Przecież jest taka aparatura. Może niektóre z tych osób wzywających straż są po prostu przewrażliwione, może mają problemy ze snem i każdy szmer je obudzi. A wiadomo człowiek który nie może spać jest rozdrażniony i wszystko mu przeszkadza...
      • Gość: pczarn Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 12:07
        a mi sie wydaje że miassto wymiera po 22 tylko dlatego że.... większośc ludzi woli siedzieć w domu, obejrzeć film, posiedzieć/ pograc na komputerze czy iśc spac , poprostu wolą taką formę spędzania wolnego czasu. a nie zaraz dorabiac ideologie do tego i o zgrozo kazać tym ludziom się zmienić. ja np o 22 jestem śpiący i jedyne co mi w głowie to poleżec sobie i nic nie robić
        • Gość: as Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 11:38
          Bo większość ludzi zaczyna pracę o 8-9 rano i ma rodzinę.
      • slbm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 12:39
        Ja jestem skłonny się zgodzić, że 21 to już może przesada (z czysto handlowo-podatkowego punktu widzenia warto, by można było zarabiać pieniądze dłużej), niemniej akurat dla miłośników muzyki nie widzę problemu. Czy jak koncert jest dobry, to musi być w nocy? Piszesz, że następnego dnia była niedziela, więc można było się lepiej wyspać. To równie dobrym argumentem jest to, że tego właśnie dnia była sobota, więc równie dobrze można było zacząć wcześniej.

        Nie zgodzę się, że miasto wymiera o 21, wymierają niektóre rejony miasta, m.in. określone rejony Śródmieścia. Podobnie np. jak i dzielnice "finansowe" Londynu czy Frankfurtu. Ale życie na Starówce się bynajmniej o 21 nie kończy. A że ma się skończyć o północy? Nawet jeśli, co w tym złego?

        A co do motocyklistów - pełna zgoda, należy ich ścigać, szkoda, że Policja się najwyraźniej boi...
        • Gość: gość Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.aster.pl 25.06.11, 12:57
          No ale problem właśnie w tym, że nie kończy się o 24 tylko właśnie o 21 lub 22. I na prawdę uważam, że jeśli jest weekend to powinny być trochę mniej restrykcyjne zasady. W tygodniu rzeczywiście bawią się głównie studenci, ale w weekendy może wyjść więcej ludzi więc dlaczego to ograniczać...
          • slbm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 13:16
            No ale co takiego strasznego i niebędnego w nocy kończy się o 22? Restauracje, kawiarnie i puby się o 22 nie zamykają. Kluby też nie. A że imprezy plenerowe się kończą? Po pierwsze nie wszystkie (są miejsca, gdzie nikomu to nie przeszkadza), a po drugie - skąd pogląd, że impreza plenerowa musi koniecznie być po ciemku? W dzień się bawić nie można? Skoro mówimy o sobocie, to przecież nie chodzi o godziny pracy. Dlaczego nie możemy się bawić w sposób nieprzeszkadzający innym mieszkańcom?

            Ograniczenia mają dotykać imprez głośnych. Nie każda impreza musi być głośna. Za to każdy mieszkaniec ma prawo się jakoś wyspać. Szczególnie, że niemało ludzi akurat w niedziele w tym mieście pracuje i dla nich argument o weekendzie jest śmieszny.
            • Gość: gość Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.aster.pl 25.06.11, 13:37
              No ale sęk w tym, że ograniczenia nie dotykają tylko imprez głośnych, a wszystkich.
              • professional_scoffer Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 17:20
                A ja proponuję skończyć z tą ideą 'karmienia' wszystkich dookoła swoją muzyką i bliżej nieokreśloną kulturą. Koncerty niech się odbywają w klubach, na stadionach, lotniskach lub tam gdzie po prostu nikt nie mieszka.

                Piszesz, że skoro jazz to nie powinno nikomu przeszkadzać. Akurat ja nie lubię jazz'u (dla mnie to chromatyczny wrzask), ale lubię heavy metal. Uliczni grajkowie, choćby jazzowi irytują mnie tak samo jak facet stukający w krzesło czy jakiś dziad z harmoszką dający występ w tramwaju. Nie przyszło mi jednak do głowy domagać się robienia koncertów metalowych w plenerze w centrum miasta. Jakoś metalowcy mają więcej kultury i jak robią festiwal to z dala od ludzi.
      • Gość: kika Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 10:37
        No i co z tego, że jazz? Rozumiem, że głośna muzyka jazzowa w nocy nie będzie nikomu przeszkadzała, bo jest jazzem? Ciekawa logika, przypomina mi tego sąsiada Miauczyńskiego z Dnia Świra "Panie, o co Panu chodzi, przecież to jest Szopen!":D:D
        • Gość: gość Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.aster.pl 26.06.11, 10:51
          Bardziej chodziło mi o to, że nie był to koncert w stylu Ursynaliów z wielką baterią głośników. To były niewielkie kameralne koncerty na rynku. W dodatku nie kończyły się o 22.00 (teoretyczna granica ciszy nocnej) tylko o 21, bo tak zażyczyła sobie miejscowa wspólnota. No i musiała być niezła w wymuszaniu tego, bo punkt 21 nieważne co się działo artyści mówili, że nie mogą już nic zagrać.
    • 0ffka Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana 25.06.11, 12:57
      Warszawianie niech u siebie robią remizę pod oknami swoich rodziców z Pierdziszewów a nie zakłócają ciszę nocna warszawiakom. Jak się mieszka w mieście trzeba dostosować się do życia w grupie społecznej.
      • slbm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 13:24
        Ty się z łaski swojej odklep od warszawiAN, bo twierdzenie, że "warszawiak" to "swój", a "warszawianin" to napływowy jest bzdurą. Mój dziadek, który od urodzenia w latach 20. mieszkał w Warszawie nigdy o sobie nie powiedział "warszawiak". Przed wojną funkcjonowały obie formy - pierwsza jako utworzona stricte wg zasad ogólnych jezyka polskiego (może z lekka snobistyczna przy tym), druga jako lokalna, potoczna, gwarowa i też poprawna. A że potem pojawił się pewnego rodzaju "kult starej Warszawy" - tej ludowej, robotniczej, która się i tak nie zachowała, to wersję "warszawianin" zaczęło się wyśmiewać, całkowicie przy tym niesłusznie.

        A poza tym ja w ogóle protestuję przeciwko dzielenia ludzi na "dobrych warszawiaków z dziada pradziada" i "napływowej hołoty". Po pierwsze dlatego, że w Warszawie prawie każdy jest napływowy, pytanie tylko kiedy. Po drugie - w każdej z tych grup trafiają się chamy i porządni ludzie. Po co tak jątrzyć?
        • 1.magda.sz Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 13:29
          Amen! Zapominamy, że prawie każdy jest napływowy.
          • Gość: Lolitessa Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.11, 10:54
            Ja przyjechałam do Warszawy z Trójmiasta, gdzie się urodziłam - ale moja rodzina mieszkała tu od XVIII wieku, rozproszyła się po Powstaniu. I co, jestem napływowa? Mam groby na Powązkach od I poł XIX w., a jedno rodzinne epitafium nawet z XVII w. Tymczasem różni koledzy, którzy wprawdzie urodzili się w Warszawie, ale ich rodzice zamieszkali tu w latach 50-tych jako osadnicy spod Łomży czy Radomia, wymawiają mi, że jestem "napływowa", co wydaje mi się dość zabawne.

            Wolę napływowego warszawiaka w pierwszym pokoleniu, który dba o miasto, interesuje się jego historią, zgłębia wiedzę o nim, bierze udział w jego życiu, niż warszawiaki-ziemniaki, siedzące na kanapach i interesujące się Warszawą tylko jak im ktoś cenę biletu autobusowego podniesie ;)
            • oelefante Każdy wieśniak jest lepszy od każdego "mniastowego 26.06.11, 18:27
              Ilu z Was, którzy tak chętnie odsyłają ludzi na wieś i używają słowa "wieśniak" jako synonimu braku kultury, mieszkało na wsi?
              Ja mam za sobą ćwierć wieku mieszkania na wsi o około 20 lat mieszkania w dużym mieście. I mogę z ręką na sercu powiedzieć, że takiego chamstwa i syfu, jaki jest w miastach, nie uświadczysz na żadnej wsi.
        • 0ffka slbm - wyszukiwarka forum 25.06.11, 13:52
          slbm głównie brylujesz na forum Lublin, zaś nie stworzyłeś ani jednego wpisu na forum Warszawa, więc nie zabieraj głosu tutaj na temat obcego ci miasta.
          Bez odbioru!
          • slbm Re: slbm - wyszukiwarka forum 25.06.11, 14:16
            Ja na forum Lublin? Chyba "przejazdem", kiedy artykuł z Lublina był na głównej.
            Urodziłem się w Warszawie i nigdy na stałe poza nią nie mieszkałem, więc sorry, ale coś Ci się mocno pomyliło.
        • Gość: pablocz Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 10:51
          trzeba dzielić niestety. bo trafiają się takie miernoty przyjezdne co żyją tu, pracują, uczą się a plują na NASZE miasto,że tu bee, im żle, że porażka. a podatki płacą swoich wioskach miasteczkach.i takich ludzi trzeba tępic. oczywiscie są wartościowi ludzie którzy wiele dobrego wnosza do naszego miasta , ale niestety to mniejszość.
    • Gość: Baba Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.acn.waw.pl 25.06.11, 13:28
      Może trzeba zacząć od definicji zabawy. Dla jednych jest to ryk z głośników taki,że własnych myśli nie słyszą,dla innych muzyka nie przeszkadzająca w rozmowie,lub taka,że szkło w barze nie pęka. Ja do kina chodzę z zatyczkami do uszu,bo dźwięk jest jak dla kiepsko słyszących. Irytuję mnie koncerty w parku Sowińskiego,czy na Bemowie,bo ryk dochodzący z nich nie ma nic wspólnego z muzyką. A dziwne jest to,że Wrocław ma nocne życie,kluby,spacerowiczów bez ryków,co udają muzykę,bez wrzasków nachlanych klubowiczów. Może to tylko kwestia kultury wrocławskiej,a może po prostu kultury.
    • Gość: x Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: 94.75.86.* 25.06.11, 13:54
      Uważam, że powinny być wyznaczone obszary w mieście gdzie cisza nie obowiązauje albo obowiązuje np od 2 czy 3 rano. I to najlepiej tam gdzie jest atrakcyjnie dla tursytów np. na starówce nasza starówka świeci pustkami nocą, a chyba wciąż spora część lokatorów starówki to mieszkancy komunalni? lub ci co za procent wartosci nieruchomosci wykupili? wiec nie pownnini narzekac a ci co teraz kupuja powinni byc siwdomi ze jak chca sobie posapc to wybierac nalezy inne dizelnice... Onosnie Ursynowa i Ursynalii sam mieszkam na Ursynowie i slyszlame halas Ursynali raptem 3 dni a jednego to glosniejsza byla burza niz te Ursynalia i jakos niekt na burze nie narzekal? -conajmniej 10% mieszkancow Warszawy to studneci to bądzmy wyrozumiali i dajmy im chociaz te 10% procent czasu sie pobawic z 365 dni to 36,5 a oni mieli tylko 3 dni czyli nawt nie 1% - z czgo jedngo przechodzila ogroma burza nad Ursynowem - a 99% procet czasu jest dla starchow. Spojrzmy z otwartoscia na innych co to jest te 3 dni mysle ze narzekaja ludzie glownie ci co nic nie osiagneli i juz nic innego nie mogą tylko uprzykrzc zycie innym...
      • slbm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 14:22
        > spora część lokatorów starówki to mieszkancy komunalni? lub ci co za procent w
        > artosci nieruchomosci wykupili?
        No tak, to ich wina, że z prawa skorzystali. A nie przyszło Ci do głowy, że to też ludzie, którzy wiele lat w tym mieście pracowali nie dostając wiele w zamian, bo taki był system? Że już nie wspomnę o tych, którzy rękami własnemi to miasto odbudowywali, tak to też są dziś emeryci. Oni też won na Ursynów, do Miasteczka Wilanów, czy na wieś jak niektórzy tu piszą?

        I po raz kolejny pytam - dlaczego żeby turyści mogli połazić po Starówce trzeba od razu znosić ciszę nocną? Nie każdy rodzaj rozrywki tego wymaga, a nie każde miejsce jest dobre dla każdego rodzaju rozrywki.
        • professional_scoffer Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 17:26
          Wyjaśnij mi proszę co chcesz robić na starówce po 2-3 rano?

          Co do Ursynaliów to nie są to żadne Juwenalia, a komercyjna, biletowana impreza. A studenci mają wystarczająco dużo przywilejów, więc nie widzę potrzebny jakichś specjalnych nagród.
        • Gość: ogłoszenie Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 17:51
          Mieszkam na Starym Mieście. 90m, 1 piętro, okna na Rynek. Komunalne, bez możliwości wykupienia. Chętnie wyprowadzę się na Ursynów, Wilanów czy wieś. Czekam na propozycje.
          • Gość: x Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: 94.75.86.* 25.06.11, 17:58
            Gratuluję! Zamiast czekać weź kredyt na 30 lat.. może nie we franku mogę doradzic kilku brokreów?
            • Gość: ogłoszenie Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 18:14
              Jestem na emeryturze. Żaden bank mi nie da kredytu. Inne pomysły?
              • Gość: gość Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.aster.pl 25.06.11, 19:42
                Zawsze istnieje możliwość zamiany mieszkania komunalnego. Na pewno będzie sporo chętnych...
                • Gość: ogłoszenie Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 19:51
                  Za zgodą administracji. A ta nie wyraża zgody.
      • Gość: 4ctv Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.cdma.centertel.pl 25.06.11, 20:36
        Mieszkam jedną nogą w Wawie a drugą w Barcelonie, a w ogóle to jestem Breslauer od wielu, wielu pokoleń, ale opuściłem to piękne NIEGDYŚ miasto. Podnosi się z upadku. Mało tego, jestem gejem lubiącym dać czadu. Co do tego, co kiedy śpi: w Barcelonie ryja na Ramblas drą głównie qrvy imigrantki i ich alfonsy z importu, ale tam w okolicy mało ludzi MIESZKA (poza hotelami, które lojalnie uprzedzają, że ktoś może rozedrzeć japę), bo to od dekad znany problem. A znicze na Plaça d'Espanya gasną wcześnie w nocy. Czad jest tylko nad morzem, gdzie (poza dwoma wieżowcami, wysoko) NIKT nie mieszka, no i w kompleksie nieopodal kolo akwarium i mariny. W okolicach Ramblas uliczki żyją, ale tak, że jak idziesz którąś z nich to ile drzwi są zamknięte, przez myśl ci nie przejdzie, że wewnątrz coś się dzieje. A Plaça d'Espanya wymieniam, bo tu w kinie na tyłach hotelu jest najfajniejszy klub w mieście. Głęboko pod ziemią :). Kto nie wie, nawet nie zauważy. Inne klimaty: Ibiza - masz kilka megadyskotek na totalnym zadupiu w połowie drogi znikąd donikąd, te różne Amnesie, Privilege itp. W Eivissie żyje jedna uliczka na górze i krótkie nabrzeże z preparty oraz naganiaczami wspomnianych megadyskotek w interiorze. Poza tym w mieście cicho. No i jest jeszcze tandetne San Antonio w innym kawałku wyspy, gdzie wśród hoteli i kwater bawią się na kilku przecznicach angielskie nastolatki (panny wyglądające jak zdarte qrvie po czterdziestce i ich koledzy o wyglądzie dzieci). Tam NIKT od wieków nie mieszka, to jest zrobione dla przybyszy. Biedniejszych, bo bogatszych stać na disco z półlitrową wodą za 10 euro :) W Madrycie Pelayo to czad, ale nie o to chodzi, że hałaśliwy. Jedyny nocny hałas w centrum Madrytu to syreny policyjne (taki wqrviający lokalny klimat, że nadużywają). I tak dalej. Kuźwa, jakimis mitami żyjesz turystycznymi.
      • Gość: Bronisław Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.internetunion.pl 26.06.11, 10:50
        Cisza obowiązuje w lasach i ogrodach zoologicznych a cóż dopiero wśród skupisk ludzkich. Hunów wysłać na Syberie.
      • Gość: Jaga Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.ip.netia.com.pl 26.06.11, 19:37
        proponuję miejsce pod Twoim blokiem!
    • Gość: MeeC Luuudzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 14:16
      Po co te kolejne smędolenia o ciszy nocnej?

      Mam wrażenie, że jak ludzie są kulturalni i umieją się taka bawić, to cisza nocna nie przeszkadza..., a jak ktoś faktycznie hałasuje to musi się liczyć, z tym, że może komuś przeszkadzać. Jak chcecie grać sobie muzykę w domu tak, żeby okna wyskakiwały, to proszę się przenieść zdala od ludzi i po problemie...,a mieszkając w mieście trzeba liczyć się z innymi osobami. Widać niektórym ciężko to zrozumieć, a wyborcza wspiera po raz kolejny bezsensowną walkę...

      Ja proponuję aby strefy bez ciszy nocnej zrobić o kolicach mieszkań, tych co najgłościej o to krzyczą i postawić im tłum 20 pijanych ludzi ( jak się nie zbiorą sam ze znajomymi chętnie przyjdę się pobawić ) pod oknem w nocy gdzie temperatura jest ok 30 i niech tak żyją sobie chociaż przez tydzień.

      Ciekawy jestem ilu z tych zwolenników zniesienia ciszy nocnej pozwoliło by zrobić klub lub pub u siebie pod mieszkaniem..., jak już robimy takie głosowanie, chciałbym aby ci wszyscy ludzie podpisywali takie zezwolenia, że pod, nad obok ich mieszkania mogą być kluby grające muzykę z "ciężkim" basem i koncesją na alkohol.

      Właśnie, mam wrażenie, że ten przepis nie bardzo był potrzebny w PRLu, a natomiast teraz gdyby go zniesiono "sąsiedzi" takich klubów nie mieli by jak dochodzić swoich praw do wypoczynku.
      • professional_scoffer Re: Luuudzie... 25.06.11, 17:37
        Bo te tancbudy z łupanką zamiast muzyki zwane potocznie klubami powinno się organizować gdzieś pod miastem. Tak jak na wsiach organizuje się klub w danym miejscu i okoliczni mieszkańcy się zjeżdżą w sobotni wieczór.
    • Gość: pipi penta Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.11, 14:17
      wynajme mieszkanie nad klubem mi nie przeszkadza ze ktos napieprza cala noc mam mocny sen jakies oferty a za czynsz wlasciciel bedzie mogl sobie pomieszkac na zamknietym osiedlu na bialolece nikt mu nie bedzie przeszkadzac po za malymi dziecmi z mamusiami ale przeciez na zwyrodnialcow mozna naslac policje lub straz miejska i wplepia mandat mlodej matce za zaklucanie ciszy nocnej
      • slbm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r 25.06.11, 14:33
        To bardzo fajnie, że wynajmiesz. Ja też np. kupiłem mieszkanie koło linii kolejowej i planowanego skrzyżowania dwupoziomowego i jeszcze pod jedną ścieżek z podejścia na Okęcie. Ale ja Z GÓRY wiedziałem o tym, że ta linia jest, że trasa N-S ma być i gdzie jest pas startowy 15-33 - i podjąłem świadomą decyzję. A tu mówisz o ludziach, którzy wprowadzili się dawno temu na cichą uliczkę, a teraz nagle robi im się łomot z komunikatem "nie podoba się to won na wieś". To jednak właściciel tego interesu powinien zastanowić się, że wynajmuje lokal w takim a nie innym otoczeniu i jak się nie dostosuje do OBOWIĄZUJĄCYCH GO PRAWNIE reguł gry, to to jemu się powie do widzenia.
        • Gość: hmm Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: 109.236.129.* 25.06.11, 19:17
          wszystko fajnie, ale odnosze wrazenie, iz zapominasz, ze zycie podlega nieustannym zmianom.
          warunki sprzed 30 lat niekoniecznie musza byc takie same jak dzis - nikt nikomu tego nie zagwarantowal.
          centrum miasta to nie jest sypialnia - jesli ktos sobie ceni wygode mieszkania w centrum, powinien tez zaakceptowac pewne niedogodnosci.
          idealnie to widac na przykladzie trojmiasta - pojedz wieczorem do gdanska, a potem wybierz sie do sobotu (lub gdyni) - jestem pewien, ze dostrzezesz roznice.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka