Gość: kol.de
IP: *.mus.estpak.ee
22.05.04, 08:48
czasami zdarza mi sie jechac przez warszawe treanzytem, jestem polakiem, znam
polski i geografie,niestety zeby znac topografie miasta , trzeba troche
pojezdzic tam, albo poztawic drogowskazy, niestety w warszawie trzeba sie
zgubic, jesli jadac tranzytem czytamy dogowskazy zwlaszcza z polnocy na
poludnie i odwrotnie.
a moze by tak namalowac dorgowskazy, ktore napewno chociaz troszeczke by
rozladowaly miasto i ci co jada tranzytem mogli by szybko sie stamtad
wydostac? w innym przypadku bedziemy sie krecic po srodmiesciu modlac sie ze
moze pojawi sie jakis znak, ktory nas wypchnie na zoliboz ,a tam od nowa to
samo.ogolnie drogowskazy stoja nie logicznie i przypadkowo ,najlepiej
oznakowane sa dojazdy do duzych centrow handlowych i jak sie zna ich
polozenie ,to mozna wydostac sie z tego cholernego miasta