kanbus
22.11.11, 03:26
Warszawa to miasto mojej rodziny od pokoleń i nie, nie czuję się z tego powodu lepsza (bo niby czemu?)...ale czasem czuję sie gorsza, a w każdym razie czuję że należę do niedostrzeganej mniejszości. Dlatego mam pytanie do rodowitych Warszawiaków (tzn takich, kórych co najmniej rodzice urodzili się Warszawie): czy nie czujecie się mniejszością we własnym mieście? Czy nie jest Wam przykro kiedy mówią, że rodowitych warszawiaków już nie ma, że wszyscy zgineli, a warszawa to miasto przyjezdnych?...A ja to co jestem w takim razie? Nie istnieję? Moja rodzina cudem prztrwała powstanie warszawskie (walcząc w nim), a teraz mi się mówi, że nie ma już Warszawiaków...! Czy nie jest Wam przykro kiedy mieszają Warszawę z błotem i nazywają brzydkim miastem ludzie, którzy jej dobrze nie znają i nie chcą poznać? Czy nie uważacie, że ludzie z dziada pradziada z Warszawy powinni sie jakoś organizować, spotykać, żeby utrzymać ciągłość historyczną tego miasta i udowodnić reszcie kraju, że nie cała Warszawa zginęła...