Dodaj do ulubionych

Do rodowitych Warszawiaków

22.11.11, 03:26
Warszawa to miasto mojej rodziny od pokoleń i nie, nie czuję się z tego powodu lepsza (bo niby czemu?)...ale czasem czuję sie gorsza, a w każdym razie czuję że należę do niedostrzeganej mniejszości. Dlatego mam pytanie do rodowitych Warszawiaków (tzn takich, kórych co najmniej rodzice urodzili się Warszawie): czy nie czujecie się mniejszością we własnym mieście? Czy nie jest Wam przykro kiedy mówią, że rodowitych warszawiaków już nie ma, że wszyscy zgineli, a warszawa to miasto przyjezdnych?...A ja to co jestem w takim razie? Nie istnieję? Moja rodzina cudem prztrwała powstanie warszawskie (walcząc w nim), a teraz mi się mówi, że nie ma już Warszawiaków...! Czy nie jest Wam przykro kiedy mieszają Warszawę z błotem i nazywają brzydkim miastem ludzie, którzy jej dobrze nie znają i nie chcą poznać? Czy nie uważacie, że ludzie z dziada pradziada z Warszawy powinni sie jakoś organizować, spotykać, żeby utrzymać ciągłość historyczną tego miasta i udowodnić reszcie kraju, że nie cała Warszawa zginęła...
Obserwuj wątek
    • Gość: aron Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: 91.200.94.* 22.11.11, 07:17
      myślę że dla takich ludzi możnaby stworzyć ogrodzony rezerwat, gdzie byłby zakaz wjazdu słoików. Może Praga?
      • Gość: flo Re: Do rodowitych warszawiaków IP: 79.162.105.* 22.11.11, 21:11
        Do autorki watku: naucz sie kobieto PODSTAW ortografii, tak na poziomie dzisiejszego gimnazjum, bo kompromitujesz siebie i wszystkich warszawiakow.
        • kanbus Re: Do rodowitych warszawiaków 23.11.11, 02:02
          Gość portalu: flo napisał(a):

          > Do autorki watku: naucz sie kobieto PODSTAW ortografii, tak na poziomie dzisiej
          > szego gimnazjum, bo kompromitujesz siebie i wszystkich warszawiakow.


          Ochłoń trochę, koleś.
          • Gość: flo Re: Do rodowitych warszawiaków IP: *.centertel.pl 24.11.11, 13:21
            Kanbus, jeśli nazw mieszkańców miast nie potrafią poprawnie napisać ludzie, którzy skończyli szkołe w Psiej Wólce czy innych Zapłocicach Podleśnych, to jeszcze można zrozumieć, bo im to do niczego nie było potrzebne. Natomiast warszawiak podobno z dziada pradziada, który nie umie napisać "warszawiak", to czysta kompromitacja.
            • kanbus Re: Do rodowitych warszawiaków 29.11.11, 07:55
              Oj chyba przesadzasz z tą histerią z powodu wielkiej litery. Nie nakręcaj się tak.
              • jhbsk Re: Do rodowitych warszawiaków 29.12.11, 21:19
                Tu nie ma żadnej histerii, tylko stwierdzenie, że trzeba znać ortografię. Słuszne.
        • 40mk Re: Do rodowitych warszawiaków 21.01.12, 22:58
          zadbaj o honor przyjezdnych nie pisząc takich bredni
    • fedorczyk4 Re: Do rodowitych Warszawiaków 22.11.11, 09:30
      Nie wiem jak inni, ale ja się nie czuję ani mniejszością, ani gorszą. Natomiast tym którzy tak sie czuję polecam wszelakie koła varsavianistów. Można też zakręcić się w pobliżu stowarzyszeń i innych takich bytów. Sporo ich jest wystarczy sie rozejrzeć po Necie. Osobiście nie odczuwam takiej potrzeby. Zresztą mieszkam w dzielnicy (i nie jest to ani Paraga, ani Żoliborz) w której bardzo duża liczba sąsiadów jest właśnie z dziada pradziada:-)
    • sibeliuss Re: Do rodowitych Warszawiaków 22.11.11, 10:03
      Rozejrzyj się, takich organizacji jest sporo.
    • mataharii jestem rodowita 22.11.11, 11:14
      Jestem rodowita warszawianką od dziada prapra dziada ... Nie oburzam się jak mówią, ba! sama twierdzę , że nie ma już warszawiaków Bo to co zostało to zaledwie 5%
      Już od podstawówki na 35 dzieci w klasie było tylko 2-3 rodowitych ,reszta to rodzice urodzeni po wojnie w Wawie a tym samym i oni, ale to nie rodowici To samo teraz w pracy, czy w kamienicy (wśród sąsiadów), w której mieszkam zaledwie 2% rodowitych...
      Ja nigdy nie czułam się jakaś ,,lepsza"
      Byłam wychowana w szacunku dla każdego człowieka, gdziekolwiek mieszka i gdzie sie urodził w myśl zasady , że Każdy Warszawiak to równy człek ,, do tańca i do różańca, z którym mozna konie kraść" I jak widzę ludzie także widzą różnicę że nigdy nie zadzierałam głowy jak ci przyjezdni, Ba!
      sama wyszłam za mąż za ślązaka, jak wcześniej zrobił to mój wuj wyjeżdzając na studia z Wawy do Katowic i tam poznał ślązaczkę nie wracając do Wawy
      Na Wawę psioczą niestety ci co do niej przyjechali i jak piszesz błotem obrzucają
      Dla mnie ważne jest jakim się jest CZŁOWIEKIEM ,co sobą reprezentujesz czy masz klasę, czy jesteś bezinteresowny dla innych, a nie koniecznie ileś fakultetów...
      Pomogłam w sprowadzeniu repatriantów Polaków z Białorusi, ( przyjaciel i jego mama) teraz planujemy sprzedac nasze 2 mieszkanka i kupić współny domek ... Czy kogos na cos takiego stać?
      Pozdrawiam
      • radiomis Re: jestem rodowita 22.11.11, 12:37
        " Bo to co zostało to zaledwie 5%" Przepraszam, skąd te dane pochodzą?
      • imponeross Fajny post 22.11.11, 23:25
        mataharii napisał:

        > Jestem rodowita warszawianką od dziada prapra dziada ... Nie oburzam się jak mó
        > wią, ba! sama twierdzę , że nie ma już warszawiaków Bo to co zostało to zaledwi
        > e 5%
        ...

        Obawiam sie, ze znacznie mniej niz 5%. Ale przynajmniej fajny post napisalas :) Ja niestety nie lubie Warszawy. Ma wprawdzie fajne, tanie, nowe 5-gwiazdkowe hotele, ale poa tym nie ma tam dla mnie NIC ciekawego. Warszawe mozna lubic tylko na takiej zasadzie, ze sie tam np. przez jakis czas mieszkalo, zna sie miejsca i ma sie wspomnienia. Na takiej zasadzie mozna lubic jednak i kazde najbrzydsze miejsce.

        • ritzy Czy byłbyś uprzejmy z tego Forum 23.11.11, 00:07

          wyp...ać?
          • imponeross Re: Czy byłbyś uprzejmy z tego Forum 23.11.11, 00:33
            ritzy napisał:

            >
            > wyp...ać?

            sp...j
            • Gość: qwerty Re: Czy byłbyś uprzejmy z tego Forum IP: *.de 23.11.11, 15:00
              ryj ryja ryju
              • Gość: aron rada na słoika - głosowanie na PiS IP: *.paradowski.pl 23.11.11, 19:15
                jest jedna rada żeby nie było słoików - głosować na PiS.

                PiS zabierze inwestycje z Warszawy ( np. metro) i będzie inwestować np. w drogę Siedlce - Łuków. Wtedy słoik znajdzie pracę u siebie w Łukowie i nie będzie przyjeżdżał do warszawy budować metro.
      • kanbus Re: jestem rodowita 23.11.11, 02:06
        Zgadzam się z Tobą w 100%. Zupełnie nie chodzi mi o to, że bycie czy nie bycie z Warszawy wpływa w jakikolwiek sposób na to jakim jest się człowiekiem. Ale już stosunek do miasta w którym się mieszka i z którego się korzysta, coś mówi o klasie człowieka.
    • 1952.r Re: Do rodowitych Warszawiaków 22.11.11, 13:01
      Zgadzam się z Autorką wątku. Z nostalgią wracam do wspomnień z dzieciństwa, gdzie było bardziej "swojsko". Sąsiedzi znali się przez długie lata, wiedzieli które dziecko czyje. Przypływ z innych rejonów był minimalny. Trzeba było "wżenić" się z Warszawiakiem aby nim zostać. Obecnie to już nie moje miasto, stoję z boku. Ulice, ronda, place, robią się nieznane z nazwy /urodziłam się kilka lat po wojnie/, metro budowane jest pod kątem przyjezdnych. Nie mam nic do wspomnianych, pewnie, gdybym była w ich sytuacji również bym starała się o pracę w dużym mieście. Jeżeli już, to jedynie do władz naszego kraju. Aglomeracja nie jest równoznaczna z przeludnieniem. Właśnie dlatego starsi Warszawiacy nie związani już z pracą uciekają do opuszczonych małych mieścin, zostawiając tu rodziny, dzieci. Przykre ale prawdziwe.
      • 0ffka Re: Do rodowitych Warszawiaków 22.11.11, 15:20
        Była większa wieź kulturowa, ludziom zależało na tym mieście, etc...
        • kanbus Re: Do rodowitych Warszawiaków 23.11.11, 02:08
          Dokładnie o to mi chodzi. Żeby ludziom na tym mieście zależało...

          0ffka napisała:

          > Była większa wieź kulturowa, ludziom zależało na tym mieście, etc...
          • grzegorz_s_g Re: Do rodowitych Warszawiaków 23.11.11, 12:49
            Chcesz, żeby Warszawa się rozwijała? Jak nie to nie ma problemu - wydajemy osobne zgody na osiedlanie się, jak w komunie.
            Jeśli jednak ma się rozwijać, to bierz się do płodzenia potomków, skoro nie chcesz importować ludzi ze wsi! Zróbmy prawo miejscowe: każdy rodowity warszawiak o jednocyfrowej liczbie potomstwa płaci podatek (bykowe, też było za komuny).
      • kanbus Re: Do rodowitych Warszawiaków 23.11.11, 02:09
        Cieszę się, że ktoś mnie rozumie:) Dziękuję za wpis.

        1952.r napisała:

        > Zgadzam się z Autorką wątku. Z nostalgią wracam do wspomnień z dzieciństwa, gdz
        > ie było bardziej "swojsko". Sąsiedzi znali się przez długie lata, wiedzieli któ
        > re dziecko czyje. Przypływ z innych rejonów był minimalny. Trzeba było "wżenić"
        > się z Warszawiakiem aby nim zostać. Obecnie to już nie moje miasto, stoję z bo
        > ku. Ulice, ronda, place, robią się nieznane z nazwy /urodziłam się kilka lat po
        > wojnie/, metro budowane jest pod kątem przyjezdnych. Nie mam nic do wspomniany
        > ch, pewnie, gdybym była w ich sytuacji również bym starała się o pracę w dużym
        > mieście. Jeżeli już, to jedynie do władz naszego kraju. Aglomeracja nie jest ró
        > wnoznaczna z przeludnieniem. Właśnie dlatego starsi Warszawiacy nie związani ju
        > ż z pracą uciekają do opuszczonych małych mieścin, zostawiając tu rodziny, dzie
        > ci. Przykre ale prawdziwe.
        • fedorczyk4 Re: Do rodowitych Warszawiaków 23.11.11, 10:15
          A ja nie rozumiem. Zawsze jest tak, że w czasach naszej młodości było lepiej. Ale to nie koniecznie jest prawda. Niestety ja dokładnie pamiętam jak żyło się w Warszawie lat 60/70. Pamietam "kwaterunkowych" sąsiadów którzy byli znacznie gorsi i znacznie bardziej destrukcyjni od tak przez niektórych nielubianych "słoików". Pamiętam również dlaczego w Warszawę trzeba było sie wżeniać. Bo to był jedyny legalny sposób dla zwykłego obywatela spoza aparatu, żeby dostać meldunek. To było partyjne a nie sektarystyczne. Pamiętam jak trzeba było pazurami walczyć żeby nie zostać a to domiarem wstecznym a to zwyczjnie na chama za "pochodzenie" pozbawionym tej z dziada pradziada własności. Pamiętam donosy sąsiada na sąsiada i całe mnóstwo koszmarnych niedogodności i konieczności załatwiania sobie wszystkiego, łącznie z biletem do teatru, po znajomości. Pamiętam jak tkanka społeczna, ta która ptrzetrwała wojnę pękała w szwach i nie z powodu "napływu" a z powodu żracego wpływu systemu. Jestem daleka od mitologizowania przeszłości tylko dlatego, że ja się w niej czułam lepiej. Warszawę bardzo lubię. Patrzę na jej rozwój z podziwem. To nie znaczy, że każda nowość mi sie podoba, ale wbrew temu co twierdzą niektórzy to miasto zachowało charakter i swoja "wrodzoną" dynamikę. Ono jest żywe, a nie tak jak np. Kraków zamarłe w przeszłej chwale.
          Tym którzy twierdzą że jest brzydkie radzę pomieszkać np. w Londynie który nawet nie ma tłumaczenie, że został zniszczony. Sama wróciłam do Warszawy po 17 letniej emigracji i słowo, że brzydsze widziałam i zamieszkiwałam, a znacznie bogatsze i z zachowaną materią i architektoniczną i społeczną!
          Pozdrawiam wszystkich ( czyli tych którzy lubią i znają miasto, niezależnie od ilości pokoleń, czy lat posiadania stempla w dowodzie ) prawdziwych warszawiaków
          • kanbus Re: Do rodowitych Warszawiaków 24.11.11, 06:07
            Bardzo mądrze powiedziane! Brawo!

            fedorczyk4 napisała:

            > A Warszawę bardzo lubię. Patrzę
            > na jej rozwój z podziwem. To nie znaczy, że każda nowość mi sie podoba, ale wb
            > rew temu co twierdzą niektórzy to miasto zachowało charakter i swoja "wrodzoną"
            > dynamikę. Ono jest żywe, a nie tak jak np. Kraków zamarłe w przeszłej chwale.
            > Tym którzy twierdzą że jest brzydkie radzę pomieszkać np. w Londynie który nawe
            > t nie ma tłumaczenie, że został zniszczony. Sama wróciłam do Warszawy po 17 let
            > niej emigracji i słowo, że brzydsze widziałam i zamieszkiwałam, a znacznie boga
            > tsze i z zachowaną materią i architektoniczną i społeczną!
            > Pozdrawiam wszystkich ( czyli tych którzy lubią i znają miasto, niezależnie od
            > ilości pokoleń, czy lat posiadania stempla w dowodzie ) prawdziwych warszawiakó
            > w
            >
            • fedorczyk4 Re: Do rodowitych Warszawiaków 24.11.11, 08:51
              kanbus napisała:

              > Bardzo mądrze powiedziane! Brawo!
              >
              Dziękuję za dobre słowo:-))))
    • Gość: Wielki Słój Ja się czułem mniejszością w Hrubieszowie IP: *.biznes.mm.pl 22.11.11, 13:49
      Ja się czułem mniejszością w Hrubieszowie, bo tam mało kto był hrubieszowianinem z dziada pradziada, większość to był napływ z okolicznych wiosek i sąsiednich gmin. Dlatego nie mogłem już dłużej tego znieść, bo mnie to strasznie męczyło i uciekłem do Warszawy.
      • Gość: wasiawiak Re: Ja się czułem mniejszością w Hrubieszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.11, 14:49
        Ja jezdem stary wasiawiak ( jusz 2 lata jak mieszkam na Bialolence) i mie nie pszerzkadza że ten jezd z Wasiawy a tamten z Wylanowa.
      • kanbus Re: Ja się czułem mniejszością w Hrubieszowie 23.11.11, 02:06
        Ano właśnie...

        Gość portalu: Wielki Słój napisał(a):

        > Ja się czułem mniejszością w Hrubieszowie, bo tam mało kto był hrubieszowianine
        > m z dziada pradziada, większość to był napływ z okolicznych wiosek i sąsiednich
        > gmin. Dlatego nie mogłem już dłużej tego znieść, bo mnie to strasznie męczyło
        > i uciekłem do Warszawy.
        • Gość: jabbaryt Jako urodzony Warszwiak najbardziej cenię IP: *.grace.com 24.11.11, 13:37
          fakt że w Warszawie ludzie z całego kraju tak łatwo sie aklimatyzują. I to jest siła tego miasta.
          Po studiach większość moich znajomych to byli ludzie napływowi i nigdy nie było żadych rozmów że ktoś jest ważniejszy bo z Warszawy.
          Inaczej sprawa wygląda na Śląsku czy w Poznaniu. Tam człowiek napływowy szybko usłyszy coś o 'rodowitych' i 'napływowej ciemnocie z Azji'
          • fedorczyk4 Re: Jako urodzony Warszwiak najbardziej cenię 24.11.11, 22:19
            Gość portalu: jabbaryt napisał(a):

            > fakt że w Warszawie ludzie z całego kraju tak łatwo sie aklimatyzują. I to jest
            > siła tego miasta.
            > Po studiach większość moich znajomych to byli ludzie napływowi i nigdy nie było
            > żadych rozmów że ktoś jest ważniejszy bo z Warszawy.
            > Inaczej sprawa wygląda na Śląsku czy w Poznaniu. Tam człowiek napływowy szybko
            > usłyszy coś o 'rodowitych' i 'napływowej ciemnocie z Azji'

            :-))))
    • 0ffka Re: Do rodowitych Warszawiaków 22.11.11, 15:18
      Łączę się w bólu.
      --
      שָׁלוֹם עֲלֵיכֶם
    • Gość: głos rozsądku Re: rodowity warszawiak a łodzian to jedno IP: *.opera-mini.net 22.11.11, 20:30
      to nic nieznaczące, nie historyczne nie symboliczne w historii swojego kraju miasteczka z kompleksem wiosek z któregoś tam wieku i takim samym statutem jedynie z urzędami administracyjnymi (kaźde w swoim czasie), oczywiście takich miast w kraju jest dużo więcej. cały paradoks polega na tym że przyjezdni głównie z obszarów rolniczych nie mający o tym bladego pojęcia myślą że przyjechali nie wiadomo gdzie, no i tu się zaczyna dramat miasteczka warszawy...
    • imponeross No bo faktycznie nie ma rodowitych warszawiaków 22.11.11, 23:17
      kanbus napisała:

      > Warszawa to miasto mojej rodziny od pokoleń

      Ilu pokolen?

      > i nie, nie czuję się z tego powodu
      > lepsza (bo niby czemu?)...ale czasem czuję sie gorsza, a w każdym razie czuję ż
      > e należę do niedostrzeganej mniejszości. Dlatego mam pytanie do rodowitych Wars
      > zawiaków (tzn takich, kórych co najmniej rodzice urodzili się Warszawie):

      Ktos, czyi rodzice urodzili sie w Warszawie, to nie jest rodowity warszawiak.

      > czy n
      > ie czujecie się mniejszością we własnym mieście? Czy nie jest Wam przykro kiedy
      > mówią, że rodowitych warszawiaków już nie ma, że wszyscy zgineli, a warszawa t
      > o miasto przyjezdnych?...

      Bo to najszczersza prawda! Ale to nie powod by rozpaczac i miec kompleksy. Rodowitych nowojorczykow tez przeciez juz nie ma, Indianie z Masachusets w Nowym Jorku to ile? 0,000001%?

      > A ja to co jestem w takim razie?

      Prawdopodobnie jestes naplyw z Mazwosza albo innego regionu.

      > Nie istnieję? Moja ro
      > dzina cudem prztrwała powstanie warszawskie (walcząc w nim), a teraz mi się mów
      > i, że nie ma już Warszawiaków...! Czy nie jest Wam przykro kiedy mieszają Warsz
      > awę z błotem i nazywają brzydkim miastem ludzie, którzy jej dobrze nie znają i
      > nie chcą poznać? Czy nie uważacie, że ludzie z dziada pradziada z Warszawy powi
      > nni sie jakoś organizować, spotykać, żeby utrzymać ciągłość historyczną tego mi
      > asta i udowodnić reszcie kraju, że nie cała Warszawa zginęła...

      Warszawiakow z dziada pradziada z Warszawy (takich np. od 5 pokolen) rzeczywiscie jest moze 0,00001%, jak Indian w Nowym Jorku. Warszawa nie ma ciaglosci historycznej. I Warszawa rzeczywiscie - jest po prostu OHYDNA. Ci, ktorzy uwazaja sie za rodowitych warszawiakow powinni za Warszawe przede wszystkim sie wstydzic. Miasto bez centrum, bez wyrazu, bez zycia innego niz korki i tlok w Zlotych tarasach. Koszmarek. Juz wole Katowice.
      • Gość: warszawiak Re: No bo faktycznie nie ma rodowitych warszawiak IP: *.directvps.nl 22.11.11, 23:48
        Warszawa wygląda jak wygląda bo to miasto "tworzą" albo okradają wieśniaki pchające się do władania nim.
        • imponeross Re: No bo faktycznie nie ma rodowitych warszawiak 23.11.11, 00:34
          Gość portalu: warszawiak napisał(a):

          > Warszawa wygląda jak wygląda bo to miasto "tworzą" albo okradają wieśniaki pcha
          > jące się do władania nim.

          Wiesniaki pchaja sie po prostu do wsi...
          • Gość: antycham wuju wiejski imponeross IP: *.de 23.11.11, 15:00
            Przez takich wujów wiejskich jak ty imponeross w Warszawie jest ciężko żyć śmieciu
            • Gość: tj Re: wuju wiejski imponeross IP: *.opera-mini.net 23.11.11, 23:52
              I czego się wściekasz? Że impeross prawdę napisał, badziew przyciąga badziew, PRL się skończył a wraz z nim groteskowa, infantylna propaganda kiczowatego sowieckiego potworka a teraz jest szok. Spójrz realnie jakbyś pochodził z jakiegoś historycznego wspaniałego polskiego miasta to duma by Cię tak rozpierała że na warszawę byś nawet nie spojrzał i jej nie odwiedził jako turysta. To miasto może przyciągnąć ludność wiejską ze wschodniej części kraju i to też nie wiadomo jak długo.
    • Gość: warszawiak Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: *.centertel.pl 23.11.11, 10:41
      popieram autorkę wątku. jestem warszawiakiem od dziada, tu mieszkam i pracuję i uwielbiam to miasto a kto nie lubi warszawy to niech do niej nie przyjeżdża bo blokuje miejsca pracy dla warszawiaków. podatki trzeba płacić tam gdzie się mieszka i pracuje!!!!
      • nust Re: Do rodowitych Warszawiaków 24.11.11, 10:08
        Innych ludzi nie znoszą: faszyści, komuniści i fanatycy religijni.
    • ladyeve Re: Do rodowitych Warszawiaków 24.11.11, 15:45
      Rodowity dziewczyno to znaczy urodzony w wawie, może być w pierwszym pokoleniu. Nie mogę słuchać takich bzdur.
      • Gość: gość Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.11, 21:34
        Nie wierzysz że jeszcze tacy są ? Skoro mają przodków na cmentarzach z lat dwudziestych poprzedniego wieku.
        • ladyeve Re: Do rodowitych Warszawiaków 28.11.11, 13:02
          czytaj ze zrozumieniem.
    • Gość: Karolina Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.11, 23:15
      Warszawa to również i moje miasto rodzinne od pokoleń (moi przodkowie mieszkali w Śródmieściu i na Ochocie). Nie przeszkadza mi napływ ludzi z innych miejsc, uważam że to wzbogaca miasto. Większość moich sąsiadów - sądząc po rejestracjach - jest przyjezdna. Czy na stałe, czy przejazdem - tego nie wiem. Ważne jest dla mnie, że w mojej okolicy jest spokojnie, czysto i ludzie szanują nawzajem siebie i nie niszczą, nie dewastują miejsca w którym żyją.

      W pracy również jako rodowita Warszawianka stanowię mniejszość i mam tą niepowtarzalną możliwość obserwacji jak ludzie układają sobie życie w Warszawie. Nie spotkałam się z dużą krytyką miasta, nikt nie obraża się na miasto które wybrał - cieszy mnie że większość osób stara się je poznać, oswoić i zbudować tu swój dom. Nawet jeśli Warszawa nie jest docelową stacją w ich życiu. Często zasięgam rady u moich Kolegów do jakiej knajpki się wybrać, jakie ciekawe miejsce odwiedzić. Sama dziele się opowieściami na temat miejsc, które już nie istnieją albo narosła wokół nich "miejska legenda".

      Nie uważam że ktoś jest gorszy lub lepszy oceniając według kryterium miejsca pochodzenia. Ważne jest podejście do życia i do innych wokół, kultura osobista i wartości jakie się wyznaje. Cieszy mnie że ludzie wokół mnie są otwarci na nowe i chcą poznawać Warszawę, utożsamić się z tym miastem.
      Wkurza mnie natomiast bydło które niszczy to miasto, dewastuje co się da, robi burdy, nocne imprezy w bloku w środku tygodnia nie patrząc na dobro innych, pali papierosa w autobusie stojącym na pętli i udaje kozaka. Nie obchodzi mnie czy bydło jest przyjezdne czy rodowite. Bydło to bydło.

      Każdy ma prawo do własnego zdania i nie obrażają mnie opinie jakie to beznadziejne, brzydkie miasto i co należałoby z nim zrobić. Dopóki słowa nie przejdą w zle czyny. Współczuję ludziom którzy się zmuszają do życia tutaj pomimo tak złego zdania. Ja mam to wielkie szczęście że kocham moje miasto, jestem z niego dumna i wiem że to jest mój dom.
      Niedawno miałam okazję oprowadzać po Warszawie znajomych cudzoziemców i odkryłam w sobie na nowo te uczucia, i chyba zaraziłam ich swoim entuzjazmem bo wyjechali z walizką pełną książek na temat historii Warszawy i Polski. Które przeczytali.

      Nie podkreslam swoich warszawskich korzeni, ale nie zamierzam sie ich rowniez wstydzic.
      Nie mam potrzeby nalezec do klubow czystego pochodzenia, bo takie haslo zle mi sie kojarzy.
      • ladyeve Re: Do rodowitych Warszawiaków 28.11.11, 13:01
        fajnie napisałaś. Popieram.
    • Gość: Prowincjusz Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: 222.66.124.* 28.11.11, 04:25
      Moze trzeba zasypywac podzialy, a nie tworzyc nowe. Zamkniecie sie w "gettcie rodowitych warszawiakow" na pewno nie polepszy komfortu zycia. Zaryzykuje twierdzenie ze pogorszy, bo zaczniecie sie wspolnie "nakrecac" jak to Warszawa zostala zniszczona przez najazd "sloikow"
      • Gość: asc Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: 212.160.240.* 28.11.11, 08:04
        a co takiego dobrego wniosły słoiki do Warszawy?
        • Gość: Prowincjusz Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: 222.66.124.* 28.11.11, 08:23
          Pokazaly zasciankowosc i ograniczone myslenie czesci (cale szczescie ze bardzo malej) warszawiakow. Dzieki sloikom ukryte fobie o utracie zarobkow, utracie pracy, niemoznosci zarobienia na wlasne mieszkanie, itp. ujzaly swiatlo dzienne, teraz latwiej bedzie je leczyc.
          • Gość: asc Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: 212.160.240.* 28.11.11, 10:09
            jaaaasne... ale masz jakieś wsparcie? ;)
            może najpierw zwróć za szkołę ;)
            jak widać żadnych konkretów, bo cóż oczekiwać od pasożytów? ;)
            • Gość: Prowincjusz Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: 222.66.124.* 28.11.11, 10:23
              > może najpierw zwróć za szkołę ;)

              Za jaka szkole?? Jakies dlugi mam? Nie pamietam ;)
    • Gość: Imigrant Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: *.ip.netia.com.pl 28.11.11, 13:59
      Też mi przykro, kiedy Warszawa nazywana jest najbrzydszą stolicą Europy, i jestem pewien, że Ci którzy tak mówią, w ogóle jej nie znają.

      Ale bardziej mi przykro, kiedy widzę pogardliwy podział na rodowitych i przyjezdnych, nazywanych napływem, słoikami czy jak tam jeszcze. Przykro mi, ponieważ, miasto tworzą wszyscy jego ludzie tu i teraz. Historia też jest ważna, ale nie najważniejsza.
      "Cały Naród Buduje Swoją Stolicę" - to też historia i to historia przyjezdnych właśnie.

      Kochani rodowici, zrozumcie wreszcie, że każdy z Was ma przodka, który pewnego pięknego dnia, postanowił zacząć życie w Warszawie. :-) Jedni mają go wśród rodziców, inni wśród dziadków jeszcze inni, prapraprapradziadków. A jeszcze inni, sami będą tym przodkiem dla swoich potomków.

      Pozdrawiam
      • kanbus Re: Do rodowitych Warszawiaków 29.11.11, 07:52
        Ładnie powiedziane:)


        > Kochani rodowici, zrozumcie wreszcie, że każdy z Was ma przodka, który pewnego
        > pięknego dnia, postanowił zacząć życie w Warszawie. :-) Jedni mają go wśród ro
        > dziców, inni wśród dziadków jeszcze inni, prapraprapradziadków. A jeszcze inni,
        > sami będą tym przodkiem dla swoich potomków.
        >
        > Pozdrawiam
      • Gość: miu Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: *.centertel.pl 30.11.11, 14:19
        Niestety, Warszawa jest brzydka. Wyglala nawet w plebiscycie na najbrzydsze miasto Europy :(
        Problem w tym, ze kolejne wladze mowia ze "sie nie da" np. doprowadzic do usuniecia placht reklamowych z miasta albo wydaja zgody na stawianie kolejnych bud w Srodmiesciu, itd. Jak wciaz "sie nie da" to bedzie coraz gorzej.

        W dodatku jakies niewiadygodnie zageszczenie bankow przy ulicach i przeniesienie sklepow do galerii ostatecznie morduje to miasto. To wladze miasta daja zgode na budowe kolejnych galerii, wiec ludzie nie chodza po miescie! Warszawa staje sie martwa. Popatrzcie na Marszalkowska - piec, szec bankow jeden po drugim, prawie nie ma przechodniow, ciemno jak w Pcimiu. Tak nie wyglada miasto!!!!
    • sjs2011 Re: Do rodowitych Warszawiaków 29.11.11, 08:04
      > Warszawa to miasto mojej rodziny od pokoleń i nie, nie czuję się z tego powodu
      > lepsza (bo niby czemu?)...ale czasem czuję sie gorsza, a w każdym razie czuję ż
      > e należę do niedostrzeganej mniejszości.
      Warszawa przedwojenne była pięknym, europejskim miastem.
      Meblowanie Warszawy najpierw przez Hitlera /punkt przeładunkowy/ a później przez Stalina który trochę złagodził pomysły Hitlera są widoczne i dziś.
      Tzw odbudowa Warszawy po wojnie wyraźnie wyznaczała miastu charakter drugo- czy nawet trzeciorzędnej stolicy.
      Norymberga która praktycznie została zrównana z ziemią dziś jest nowoczesnym, dobrze zaplanowanym w rozwoju na dziesięciolecia miastem.
      Nawet Mińsk ten białoruski został odbudowany lepiej /przyjaźniej dla mieszkańców/ i chyba ze znacznie większym nakładem środków.
      Nawet te dwadzieścia lat niepodległości /od 1989 roku/ w porównaniu do dokonań dwudziestolecia międzywojennego to siermiężna mizerota i tak naprawdę kontynuowanie "programowego braku wizji" co do rozwoju miasta.
      Miasto jest łatane w sposób absolutnie przypadkowy a nie budowane dla przyszłych pokoleń.
      Ktoś daje zezwolenia na budowę fatalnie wyglądających wieżowców które przypominają zwycięzców w konkursie kto brzydszy dom wymyśli.
      Kilka lat temu na potrzeby prelekcji o Warszawie dla nie-warszawiaków przygotowałem pokaz o Warszawie przed wojną i po.
      Można tu zobaczyć
      Tekst linka
      Czy są jakieś plusy Warszawy w stosunku do innych stolic?
      Tak - Warszawa ma bardzo dużo zieleni
      I to wszystko
      Szmulki dziś
      picasaweb.google.com/112301554756735771970/Szmulki?authkey=Gv1sRgCJKZ2_WyqIyMgAE
      ten link lub ten
      picasaweb.google.com/stefan.siudalski/Szmulki?authuser=0&authkey=Gv1sRgCJKZ2_WyqIyMgAE&feat=directlink
      i jeszcze raz
      skydrive.live.com/redir.aspx?cid=10568c693441c405&page=play&resid=10568C693441C405!993
      Nie czujesz się jak w swoim mieście?
      Nie ma rodowitych warszawiaków?
      Myślisz, że Grzesiuk był reprezentantem "rodowitych" /urodzony w Małkowie/? albo Jarema Stępowski lub Wiechecki /bo urodzeni w Warszawie/ ?
      Twoje odczucia zależą od ciebie
      SJS





    • Gość: Ola Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.11, 18:57
      Ja jakoś tak mam że czuję sie lepsza od tych przyjezdnych.Jestem dumna będąc Warszawianką.Moja rodzina jest ósmym pokoleniem tu zamieszkującym.Bardzo dużo jeżdżę po naszym zaściankowym kraju.Między nami a resztą jest przepaść mentalna,kulturowa,statutowo-społeczna.Nasze warszawskie dzieci są pewne siebie,inteligentne,przebojowe.To widać.Od razu poznam będąc w Częstochowie czy Krakowie,rodzinę Warszawiaków.Jesteśmy po prostu lepsi
      • fedorczyk4 Re: Do rodowitych Warszawiaków 28.12.11, 19:12
        Jak widac na Twoim przykladzie mozna miec za soba cale pokolenia warszawiakow i byc burakiem czystej wody:-(
        Wyimaginowalas sobie Wacpanna te pokolenia, niestety dla nich, bo nawet dla bytow virtualnych powinowactwo z Toba to musi byc duza przykrosc.
      • agulha Re: Do rodowitych Warszawiaków 29.12.11, 01:48
        To chyba żart jakiś, moja pani, ironia, czy co? Jak można nie wiedzieć nawet, jak się pisze słowo "warszawiak" (małą literą). Jeszcze lepiej - "warszawianin". Nie widzę różnic między warszawianami a napływowymi, prędzej między warszawianami - w ósmym pokoleniu doliniarzami warszawskimi/mieszkańcami robotniczych i lumpenproletariackich dzielnic (akurat te najmniej uległy zniszczeniom) a warszawianami z rodzin inteligenckich (tych akurat jest niezwykle mało, bo porządni ludzie udzielali się na ogół w konspiracji i Powstaniu).
        "Przepaść statutowa" to jest chyba między panią Olą a resztą czytelników forum (którzy odróżniają słowo "statut" od słowa "status").
        Jest Pani przedstawicielem handlowym, że tak dużo Pani jeździ po kraju, i tylko po kraju? Ja z racji zawodu (innego) jeżdżę dość sporo, choć raczej do dużych miast (akademickich, jeśli wie Pani, co to trudne słowo oznacza), i sporo po Europie. Różnic między rodzinami warszawskimi a krakowskimi, częstochowskimi, poznańskimi czy gdańskimi specjalnych nie zauważyłam.
    • amancjuszka Re: Do rodowitych Warszawiaków 28.12.11, 19:10
      Kanbus ale czym Ty sie przejmujesz? Wszyscy jestesmy Polakami, wszyscy mieszkamy w Pl, to ze akurat TY sie urodzilas w Warszawie a ja nie, to jakie to ma znaczenie. A to ze inni mowia, to niech mowia. Mi np zdarzylo sie, ze mnie jakis wariat na ulicy zaczepil i cos do mnie gadal,mam sprawdzic jego dowod czy to Warszawiak czy nie? To jaki jest czlowiek i co soba prezentuje to nie kwestia tego czy sie urodzil w Warszawie, na zadupiu czy w USA, tylko kwestia osobistej kultury, taktu itd. Ja osobiscie Warszawe lubie, dlugo tu juz mieszkam i mam swoje takze ulubione zakatki. A kazde KAZDE miasto ma swoje + i - , dlatego nie warto sie przejmowac odmiennymi zdaniami.
    • Gość: obiektywny Re: Cechy rodowitego Warszawiaka IP: *.opera-mini.net 29.12.11, 10:36
      Każdy rodowity Warszawiak to ten który ma przodków wieśniaków wsi mazowieckiej Warszewy, czy jakoś tak pachołków/czyścibutów służącym monarszym stolicom Polski tj pierw Płockowi, potem Krakowowi, a dziś edreagowujący jako ich potemek swoje kompleksy że jest mieszkańcem tej niehistorycznej wiochy. Sory Batory, ale tylko mieszkańcy tych prastarych monarszych stolic: Gniezno, Poznań, Płock, Kraków mogą być tak naprawdę dumni ze swych miast, a reszta łącznie z Łodzią, Warszawą, Lublinem itp będącymi ośrodkami administracyjnymi w historii to tylko mniej lub bardziej pospolite wiochy i choćdźby nie wiem jaj się napinać to tego nikt już nie zmieni.
      • lelek33 Re: Cechy rodowitego Warszawiaka 29.12.11, 10:40
        Amen!
    • Gość: a ratujmy prowincję i ratujmy Warszawę! IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.11, 15:03
      Jeżeli prowincjusze są tak wartościowi dla miejsca swojego zamieszkania, to dlaczego nie dbają o rodzinne strony? Przecież bez nich wszystko tam zejdzie na psy. Czy jednak niewiele są warci, ale jakoś muszą uzasadnić swoją tu obecność?
      Tak, czy inaczej, powszechna migracja prowicjuszy do Warszawy szkodzi i Warszawie, i prowincji. Warszawę zadepczą, a wieś się wyludni. Niech się biorą do roboty i rozwijają swoją część kraju zamiast pasożytować na innych.
      • Gość: tj Re: ratujmy prowincję i ratujmy Warszawę! IP: *.opera-mini.net 29.12.11, 20:03
        Do Warszawy ściąga sam rolniczy wschód i w ten sposób miasto staje się jeszcze większą prowincją dla zachodniej części kraju.
        • Gość: aron Re: ratujmy prowincję i ratujmy Warszawę! IP: *.paradowski.pl 29.12.11, 20:38
          dlatego mówię -niech każdy rdzenny warszawiak który nie wyjeżdża na wieś 1 listopada wykupi u developera mieszkanie - nie żeby mieszkać na Kabatach czy Wilanowie tylko ot tak żeby stało puste. Jak zwiększy się popyt u developerów = wzrost cen mieszkań = słoików nie będzie stać na mieszkanie = zostaną u siebie na wsi

          gorąco polecam taką metodę
          • Gość: tj Re: ratujmy prowincję i ratujmy Warszawę! IP: *.opera-mini.net 30.12.11, 09:58
            Problem w tym że Warszawa jest na tyle ponurą prowincją że żadni miastowi, (ani nawet rdzenni waraszawiki) nie chcą kupować mieszkań i osiedlać się tu na stałe tylko co najwyżej właśnie wieśniaki za sprzedaną ziemię i inwentarz.
    • Gość: ja Re: Do rodowitych Warszawiaków IP: *.subscribers.sferia.net 29.12.11, 21:18
      Rodowity wie, że piszemy warszawiak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka