Dodaj do ulubionych

Szermierka na Okrężnej

14.06.04, 13:03
"Szermierka jest trendy

Dariusz Facoń 13-06-2004, ostatnia aktualizacja 13-06-2004 18:44

Jak mawiał jeden z mistrzów szermierki George Silver, jej uprawianie oddala
smutki, bóle i choroby, zwalcza melancholię, choleryczność i zgubne
zarozumialstwo, daje dobry oddech, znakomite zdrowie i długie życie. To
wszystko prawda - zapewnia Tadeusz Nowicki, trener kadry paraolimpijskiej
szermierzy na wózkach.

Niedzielne przedpołudnie, willowa uliczka. Z daleka słychać szczęk metalu.
Białe sylwetki przesuwają się po planszach. Niektórzy szermierze mają
niewiele ponad metr wzrostu, ale zwinnie nacierają na

przeciwnika z floretem. W Integracyjnym Klubie Sportowym na Mokotowie
szermierkę może uprawiać każdy. - Nie dzielimy ludzi na grubych i chudych,
mniej i bardziej zdolnych, zdrowych i na wózkach - podkreśla Nowicki.

Na planszę w sali sportowej przy ul. Okrężnej przychodzą zarówno dzieci, jak
i biznesmeni odreagować stresy, bo szermierka staje się trendy. - To elitarny
sport, jak golf czy nurkowanie. Moda na floret zrobiła się po sukcesach
dziewczyn z reprezentacji. Dzieci na podwórku wiedzą, kim jest Sylwia
Gruchała - tłumaczy Nowicki.

Ania i Michał Mazurowie przychodzą na treningi od dwóch lat. Białą bronią
najpierw zafascynował się Michał. - Chciałem zostać rycerzem, ale wybrałem
sport. Tu nie ma przemocy, jest myślenie. Trzeba mieć refleks, szybko
podejmować decyzje - tłumaczy. - A ja dzięki szermierce stałam się
odważniejsza i bardziej zdecydowana - dodaje Ania.

Rodzeństwo walczy ze sobą na treningach, ale i podczas turniejów. - Nie lubię
z nią walczyć - przyznaje Michał. - Ciągle wykłóca się o wynik.

Chętni do nauki nie muszą mieć własnego sprzętu - można go wypożyczyć na
miejscu. Jeżeli już połknie się bakcyla, na maskę, kostium, szpadę i rękawice
trzeba wydać ponad tysiąc złotych.

Integracyjny Klub Sportowy, tel. 663 18 36; można się też kontaktować z
Tadeuszem Nowickim - 602 607 072"

W regionalnej Trojce w sobote albo w piatek byl dlugi felieton o
mistrzostwach szermierczych rozgrywajacych sie wlasnie w szkole. Padlo tam
fajne zdanie, ze jesli zdrowy fechmistrz chce stoczyc pojedynek z
fechmistrzem niepelnosprawnym musi usiasc na wozku.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka