Dodaj do ulubionych

Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziury ...

IP: 62.22.53.* 08.05.12, 12:20
"Dziury w ścieżkach zasypywane tłuczniem, wysokie krawęznhiki, uskoki, wyrastające zienacka słupki. Jazda rowerem po Warszawie nie jest prosta..." Pisanie po polsku chyba tez....
Obserwuj wątek
    • Gość: zbooy Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziury ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.05.12, 12:24
      Czytam i oczom nie wierzę. Czyżby wszyscy w Warszawie posiadali wysokowyspecjalizowane rowery szosowe? Skoro krawężnik albo trochę żwiru to przeszkody nie do pokonania na których ranią się ludzie, to szlaki rowerowe po lesie Kabackim muszą być niczym poważna wyprawa enduro. Nie twórzmy problemów tam gdzie ich nie ma. trochę żwirku wręcz nawet uczy czegoś- technicznej jazdy na rowerze (w jakimśtam stopniu). Parę dni temu ktoś opisywał ścieżkę wzdłuż kanału żerańskiego jako odpowiednią tylko dla rowerów górskich. proponuję się tam przejechać i popatrzeć ile osób na wymuskanych holenderkach tamtędy jeździ podziwiając piękne okoliczności przyrody.
      Podsumowując- ani krawężnik, ani żwir nie są przeszkodą nie do pokonania dla rowerzysty. Właśnie wróciłem z majówki, na której pokonałem szkal orlich gniazd (częstochowa-kraków) nic wielkiego, trochę górek po piachu, żwirze i asfaltach. ludzie jeżdzili z dziećmi w przyczepkach i nikt nie narzekał na to, że leżą kamienie na ścieżce.
      Większym problemem są źle poustawiane śmietniki, pachołki, znaki nakazujące zsiadać z roweru przed wyjazdem z myjni, czy stacji benzynowej.
      • gom1 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 08.05.12, 12:36
        Gość portalu: zbooy napisał(a):
        > Podsumowując- ani krawężnik, ani żwir nie są przeszkodą nie do pokonania dla
        > rowerzysty.

        Dla rowerzysty nie. Ale dla mojego "wymuskanego" holendra krawężnik oznacza uruchomienie procedury hamowania do (praktycznie) zera. Nie jest to ani przyjemne, ani wygodne, ani efektywne (dla podróży). Nie każdy jeździ "góralem".
        • Gość: bleeeeeeeeeeeeee Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.12, 12:49
          codziennie jakiś gó...any artykuł o gó...anych rowerzystach i ich gó...anych problemach musi być napisany i jest, a najlepiej dwa.
          • Gość: spruce Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.12, 13:14
            Pora umierać bleeeeeeeeeeeeee. Epoka samochodu się kończy.
            • wutang4eva Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 08.05.12, 21:36
              jak ci wszyscy rowerowi fanatycy skoncza juz szkole , pojda do pracy, to znowu zacznie sie epoka samochodu :)
        • Gość: mizz Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.180.108.221.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.05.12, 13:19
          Jesli chcesz zadać szyku to musisz cierpieć ;).

          Moje 18 calowe felgi, tez cierpią na każdej dziurze, nie mówiąc już o oponach.. Niecały rok temu rozwaliłem jedną w ogromnej dziurze - nowa opona 700 zł, nowa felga 600 zł, to chyba łącznie więcej niż za jakąś hipsterską Gazellę. No ale tak czy siak nie wpadłbym, żeby o tym pisać do wyborczej..
          • gom1 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 08.05.12, 13:28
            Ale nie mieszajmy dwóch systemów walutowych. Nie narzekam na dziury. Dziury są "tworem" wtórnym. Natomiast krawężnik jest tworem pierwotnym. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zbudować go zgodnie ze sztuką. Nic, oprócz chęci. Gdybyś miał w jezdni na każdym skrzyżowaniu 10-centymetrowy uskok, uważałbyś to za normalne? I też pisałbyś o cierpieniu?
      • pinos Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 08.05.12, 13:19
        "znaki nakazujące zsiadać z roweru przed wyjazdem z myjni, czy stacji benzynowej"

        O, kolega też DRiP wzdłuż Sikorskiego jeździ ;) Ale faktem jest, że na moim holendrze, po krawężnikach skacze się ciężko...
        • Gość: m. Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.centertel.pl 08.05.12, 13:58
          > "znaki nakazujące zsiadać z roweru przed wyjazdem z myjni, czy stacji benzynowe
          > j"
          Rzecz w tym, że taki znak nie istnieje.
          • gom1 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 08.05.12, 14:04
            Gość portalu: m. napisał(a):
            > Rzecz w tym, że taki znak nie istnieje.

            Opowiedz więc, jak - bez zsiadania z roweru - należy sprawnie, szybko i wygodnie (na równi z kierowcami jadącymi jezdnią) przejechać ten odcinek:
            g.co/maps/spqav
            • Gość: m. Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.centertel.pl 08.05.12, 14:18
              > Opowiedz więc, jak - bez zsiadania z roweru - należy sprawnie, szybko i wygodni
              > e (na równi z kierowcami jadącymi jezdnią) przejechać ten odcinek:
              Jak przejechać? A normalnie. Z czym masz problem?
              Poza tym odbiegasz od tematu. Pytałem, jak w końcu wygląda ten słynny znak "zejdź z roweru"?
              • gom1 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 08.05.12, 14:20
                Czyli trollujesz. Jak zwykle.
                • Gość: m. Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.centertel.pl 08.05.12, 14:25
                  Napisałem: rzecz w tym, że taki znak nie istnieje.
                  Ty wdajesz się w jakąś durnowatą polemikę, zamiast albo pokazać czarno na białym, że jednak istnieje, albo wycofać się.
                  • gom1 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 08.05.12, 14:30
                    Gość portalu: m. napisał(a):
                    > Napisałem: rzecz w tym, że taki znak nie istnieje.

                    OK, nie istnieje. Nie ma znaku "nakaz zejścia z roweru". Jest natomiast "koniec drogi dla rowerów". Owszem, trolle na przerobionych składakach pojadą trawnikiem lub w inny "normalny" sposób. Ale przeciętny rowerzysta będzie miał z tym problem i prędzej zsiądzie z roweru niż wymyśli łatwy, szybki, skuteczny, bezpieczny i bezproblemowy przejazd przez taki twór. Zadowolony?
                    • Gość: m. Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.centertel.pl 08.05.12, 14:42
                      > OK, nie istnieje. Nie ma znaku "nakaz zejścia z roweru". Jest natomiast "koniec
                      > drogi dla rowerów". Owszem, trolle na przerobionych składakach pojadą trawniki
                      > em lub w inny "normalny" sposób.
                      W miejscu, które zalinkowałeś nie widzę potrzeby zsiadania z roweru. Pokonujesz taki wjazd normalnie w poprzek ustępując pierwszeństwa pojazdom (włączasz się do ruchu) i tyle. Problemem może być tylko inny wjazd, gdzie jest wymalowanie szerokie przejście dla pieszych, które trudno ominąć. Ale konieczność zejścia z roweru nie wynika ze znaku "nakaz zejścia z roweru", bo taki nie istnieje, tylko z innych przepisów, jakie obowiązują w danym miejscu (tu: zakaz jazdy wzdłuż po przejściu dla pieszych). Co zupełnie inaczej stawia problem - usunięcie znaków "koniec DDR" nie zmieniłoby w istocie niczego, bo zakaz jazdy wzdłuż po przejściu dla pieszych nadal by obowiązywał - natomiast zlikwidowanie tej zebry bez likwidowania znaków załatwia problem.
                      • gom1 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 08.05.12, 14:54
                        Gość portalu: m. napisał(a):
                        > Problemem może być tylko inny wjazd, gdzie jest wymalowanie
                        > szerokie przejście dla pieszych, które trudno ominąć.

                        Brawo! :-) Ale..

                        .. najprościej przejechać po prostu przez namalowane pasy. Nie są to przejścia dla pieszych, bo brakuje.. pionowych znaków.

                        Jak sam widzisz, poruszanie się rowerem po mieście to sport ekstremalny. Infrastruktura rowerowa oznakowana jest najgorzej, dlatego nie dziwię się rowerzystom, że się gubią. I bardzo słusznie, że protestują.
                        • Gość: gość1810 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.aster.pl 08.05.12, 15:02
                          A ja bym chciał, żeby gazetka zaczęła lobbing na rzecz szerokich, równych, wygodnych, oświetlonych chodników :)
                          No tak, lobby piechoty nie ma podtekstu politycznego...
              • Gość: kropka Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 08.05.12, 17:04
                To znak C13a
      • frozentime Nie masz racji. Krawężnik jest całkiem poważną 23.07.12, 14:19
        przeszkodą dla rowerzysty, np. jeśli znajduje się na przejeździe dla rowerów, to przed zjazdem z jezdni trzeba znacząco zwolnić, czego najeżdżający kierowca może się nie spodziewać, w wyniku czego potrąci rowerzystę, bo nie wyhamuje - założy, że rowerzysta nie zwolni na przejeździe i kierowca odpowiednio pojedzie samochodem, nie mając marginesu na nieprzewidziane przypadki jak właśnie opisywany.

        Zatem wysokie krawężniki mogą stanowić o bezpieczeństwie rowerzysty. Są do pokonania, ale znacząco zmniejszają bezpieczeństwo niechronionego rowerzysty.

        Co do żwiru i dziur na drogach rowerowych, przecież można zrobić drogę porządnie, bez dziur i żwiru. Jaki jest krzyk ze środowiska kierowców na dziury w drogach. Dlaczego rowerzyści mają jeździć po dziurawych drogach rowerowych? Inna sprawa jakiś szlak w terenie. Sam jeżdżę nierzadko po leśnych i polnych drogach, które często są wyboiste, ale w mieście oczekuję innego standardu dróg rowerowych - równych, bez dziur i innych przeszkód.
        • Gość: kixx Re: Nie masz racji. Krawężnik jest całkiem poważn IP: *.acn.waw.pl 23.07.12, 15:24
          no wlasnie
          a jak na to sie jeszcze nalozy przemarsz sowieckich wojsk,epidemia dzumy,albo zacmienie slonca,to nieszczescie mamy jak w banku
    • Gość: m. Jakoś ja nie mam problemów z jazdą i nie narzekam IP: *.centertel.pl 08.05.12, 13:15
      A jeżdżę starym trochę tjuningowanym składakiem z dodaną przerzutką w piaście.
      "Problemy" generują ludzie, którzy po prostu nie potrafią dobrać właściwego sprzętu na miasto.
      • gom1 Re: Jakoś ja nie mam problemów z jazdą i nie narz 08.05.12, 13:33
        Gość portalu: m. napisał(a):
        > "Problemy" generują ludzie, którzy po prostu nie potrafią dobrać właściwego
        > sprzętu na miasto.

        Na miasto jest rower miejski. Sugerujesz, że mam jeździć MTB? Na tej samej zasadzie powinniśmy promować samochody terenowe. A dla pieszych gumofilce albo wodery. Tyle, że takie myślenie oddala nas, a nie zbliża, do cywilizacji.
        • Gość: m. Re: Jakoś ja nie mam problemów z jazdą i nie narz IP: *.centertel.pl 08.05.12, 13:59
          Ja też nie jeżdżę MTB i nie narzekam tak jak właściciele tych wymuskanych tzw. rowerów miejskich.
          • gom1 Re: Jakoś ja nie mam problemów z jazdą i nie narz 08.05.12, 14:07
            Gość portalu: m. napisał(a):
            > Ja też nie jeżdżę MTB i nie narzekam tak jak właściciele tych wymuskanych tzw.
            > rowerów miejskich.

            A może być wymuskany "bakfiets":
            www.youtube.com/watch?v=7sBQMZ4M8LI?
            Idealny na 10-centrymetrowe krawężniki, prawda? Ach, racja.. zapomniałem. Należy dobrać odpowiedni rower. Tyle, że miasto to nie dżungla, to nie ćwiczenia z survivalu. Jest dla ludzi, a nie odwrotnie.
            • Gość: m. Re: Jakoś ja nie mam problemów z jazdą i nie narz IP: *.centertel.pl 08.05.12, 14:21
              > Idealny na 10-centrymetrowe krawężniki, prawda? Ach, racja.. zapomniałem. Należ
              > y dobrać odpowiedni rower.
              Oczywiście że należy (w sensie że mądrzej). Nikt nie zakazuje też jeździć szosówką po piachu, ale to po prostu głupie i tyle.

              > Tyle, że miasto to nie dżungla, to nie ćwiczenia z s
              > urvivalu. Jest dla ludzi, a nie odwrotnie.
              To dlaczego ja na starym nieco przerobionym złomie nie mam problemów, zaś mają je ci, co przekombinowali?
              • gom1 Re: Jakoś ja nie mam problemów z jazdą i nie narz 08.05.12, 14:26
                Gość portalu: m. napisał(a):
                > To dlaczego ja na starym nieco przerobionym złomie nie mam problemów, zaś mają
                > je ci, co przekombinowali?

                Przekombinowaniem jest zakup roweru miejskiego na miasto?
                • Gość: m. Re: Jakoś ja nie mam problemów z jazdą i nie narz IP: *.centertel.pl 08.05.12, 14:33
                  Jeśli zakupiłeś coś, co wymaga zwalniania niemal do zera przed głupim krawężnikiem, to tak - przekombinowałeś.
                  • gom1 Re: Jakoś ja nie mam problemów z jazdą i nie narz 08.05.12, 14:36
                    Gość portalu: m. napisał(a):
                    > Jeśli zakupiłeś coś, co wymaga zwalniania niemal do zera przed głupim krawężnikiem
                    > to tak - przekombinowałeś.

                    Niestety odpowiednie regulacje nie dopuszczają tak wysokich krawężników na drogach dla rowerów, więc to nie ja przekombinowałem i mam prawo to krytykować.
                    • Gość: m. Re: Jakoś ja nie mam problemów z jazdą i nie narz IP: *.centertel.pl 08.05.12, 14:47
                      Kupując rower zakładałeś, że będziesz nim jeździł wyłącznie po DDR?
                      • gom1 Re: Jakoś ja nie mam problemów z jazdą i nie narz 08.05.12, 14:56
                        Gość portalu: m. napisał(a):
                        > Kupując rower zakładałeś, że będziesz nim jeździł wyłącznie po DDR?

                        Rower miejski? Tak. Po DDR, DDRiP oraz po jezdniach. Czasem po chodnikach - ale tutaj wiem, że mogę napotkać trudności. To takie dziwne?
      • frozentime Idąc za Twoim tokiem myślenia, proponuję nie 23.07.12, 14:21
        remontować dróg, niech będą dziurawe, a autostrady budujmy szutrowe - przecież można kupić samochód terenowy.
    • senpai-michael Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziury ... 08.05.12, 13:16
      Fakt, to co zrobili na drodze do Powsina powoduje że jeździ się tam naprawdę nieprzyjemnie, a ten żwir na zakręcie to już jest masakra, można się tam nieźle wywalić. Widać też że asfalt jest pocięty żeby jeszcze więcej go rozwalić.

      Jak znam życie na rok cały tak to zostawią...
      • Gość: yasioo_78 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: 199.67.203.* 08.05.12, 14:05
        prawda jest taka, że cała droga "rowerowa" z Wilanowa do Powsina nadaje się do wymiany
    • alik-w-plomieniach Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 08.05.12, 13:40
      A czasami, to nawet płot. Np. na Górczewskiej, przed skrzyżowaniem z Młynarską, jest sobie ścieżka rowerowa, kończąca się uliczką i parkanem z siatki.
      • gom1 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 08.05.12, 13:46
        alik-w-plomieniach napisał:
        > A czasami, to nawet płot. Np. na Górczewskiej, przed skrzyżowaniem z Młynarską,
        > jest sobie ścieżka rowerowa, kończąca się uliczką i parkanem z siatki.

        W teorii ta ścieżka powinna być jednokierunkowa, wtedy nie byłoby problemu. W praktyce wiadomo.. Aleeeee ścieżka jest? Jest! To niech się rowerzyści nie czepiają ;-) A w ogóle Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć.
        • Gość: qqryq Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.ipartners.pl 08.05.12, 13:58
          Po pierwsze Warszawa to wieś, bo tylko na wsi są ścieżki a nie drogi rowerowe.
          Po drugie, to w dużych, cywilizowanych miastach Europy jazda na rowerze jest nie tylko powszechna ale i modna. My jesteśmy kulturowo w połowie lat 70, gdy modne było mieć samochód i się nim wozić do mięsnego za rogiem.
          Po trzecie, przy obecnym natężeniu remontów i korków rower staje się jedynym rozsądnym środkiem transportu w promieniu powiedzmy 10km (nie oznacza to oczywiście, że nie nadaje się do dłuższych przejazdów - zwyczajnie, 10 km to taka ładna odległość :p)
          • Gość: gość1810 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.aster.pl 08.05.12, 14:02
            Ludzie, litości...
            Naprawdę wierzycie że rower może być alternatywnym środkiem transportu?
            Jest doskonałym uzupełnieniem, ale nigdy nie zastąpi ani zbiorkomu, ani transportu samochodowego.
            Proszę, zejdźcie na ziemię, a łatwiej będzie się porozumieć i konflikty w końcu znikną.
            • Gość: qqryq Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.ipartners.pl 08.05.12, 14:09
              Dla czego niby ma nie zastąpić? U mnie zastępuje z powodzeniem od lat! Do i z pracy mam po 7 km, które samochodem (jak mam dyżur) lub autobusem pokonuję w 30-40 minut, zaś rowerem w 15-20 mijając stojące w korku auta. Czasami uzupełniam ten sposób transportu autobusem, bo dzięki buspasom jest trochę szybciej. Samochód to już całkowite uzupełnienie aby zakupy zrobić większe - taka mała ciężarówka :)
              Zrozum, że czasy na prawdę się zmieniają - gonimy (powoli bo powoli) europę. Byłem w kilku miastach na zachodzie i to tam widać.
              • wutang4eva Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 09.05.12, 21:02
                a ja bylem w kilku i tego wcale nie widac.
                • Gość: dziadek mróz Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:12
                  chyba na syberii obesrany wsiurze
                  • wutang4eva Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 09.05.12, 22:21
                    syberia jest w europie? typowy przyklad kultury i wiedzy o swiecie rowerzysty
                    • Gość: dziadek mróz cycki se usmaż panienko IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:33
                      rzuce na ciebie klątwe faraona ty tłusty dorszu
            • gom1 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 08.05.12, 14:09
              Gość portalu: gość1810 napisał(a):
              > Naprawdę wierzycie że rower może być alternatywnym środkiem transportu?
              > Jest doskonałym uzupełnieniem, ale nigdy nie zastąpi ani zbiorkomu, ani
              > transportu samochodowego.

              Nikt nie pisze o zastąpieniu. Skoro jest uzupełnieniem, to jest jednocześnie alternatywą - część ludzi wybierze rower zamiast samochodu/komunikacji miejskiej. A skoro tak, to przejazd rowerem przez miasto nie powinien przypominać zawodów XC czy innego downhillu.
              • Gość: gość1810 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.aster.pl 08.05.12, 14:14
                Ależ kolega powyżej właśnie dowodzi, że zastępuje.
                Część ludzi wybiera rower i OK, ale część nie zrezygnuje ze zbiorkomu/samochodu/własnych nóg. Hasła typu "TYLKO ROWER" może głosić gazetkowa propaganda, ale jak padają z ust (spod palców) zwykłych ludzi to już zaczyna być groźnie.
                • gom1 Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 08.05.12, 14:16
                  Gość portalu: gość1810 napisał(a):
                  > Ależ kolega powyżej właśnie dowodzi, że zastępuje.

                  Jemu zastępuje, to tak głosi. Co w tym dziwnego?

                  > Część ludzi wybiera rower i OK, ale część nie zrezygnuje ze zbiorkomu/samochodu
                  > /własnych nóg. Hasła typu "TYLKO ROWER" może głosić gazetkowa propaganda, ale
                  > jak padają z ust (spod palców) zwykłych ludzi to już zaczyna być groźnie.

                  Niech sobie padają. Dopóki nikt nie próbuje tego mówić za mnie, to jest OK.
                  • eizoo Dla ciebie gom1 OK jest totalna ignorancja 08.05.12, 14:29
                    gom1 napisał:
                    > Niech sobie padają. Dopóki nikt nie próbuje tego mówić za mnie, to jest OK.

                    Jasne - ty gom1 będziesz twierdził że w Wiedniu nie ma obwodnicy - ale taka ignorancja nie przeszkadza cie bez przerwy tokować na forach.
                    • Gość: gość1810 Re: Dla ciebie gom1 OK jest totalna ignorancja IP: *.aster.pl 08.05.12, 14:33
                      A co ma piernik do wiatraka? Zawsze możesz też powiedzieć, że w Afryce dzieci głodują i teoretycznie będziesz mieć rację.
            • frozentime Wszystkie środki lokomocji są elementami układu 23.07.12, 14:25
              transportowego miasta - samochody, tramwaje, autobusy, trolejbusy, rowery, metro itp. itd. One wszystkie wzajemnie się uzpełniają. W niektórych krajach rowerem odbywa się 20% wszystkich podróży do miejsca pracy. To naprawdę znaczny procent, który pokazuje, że rower nie jest marginalnym środkiem transportu.
          • Gość: pat Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.05.12, 14:04
            "Po trzecie, przy obecnym natężeniu remontów i korków rower staje się jedynym rozsądnym środkiem transportu w promieniu powiedzmy 10km (nie oznacza to oczywiście, że nie nadaje się do dłuższych przejazdów - zwyczajnie, 10 km to taka ładna odległość :p) "

            A co jest w rowerze bardziej rozsądnego niż np. w skuterze? Bo artykuły na gazecie pokazują doskonale, jak nierozsądne i pod prąd jest posiadanie obecnie roweru ;).
            • buspas Skutery pierdzą 08.05.12, 14:17
              > A co jest w rowerze bardziej rozsądnego niż np. w skuterze?

              Rower nie smrodzi i nie pierdzi. Skutery pierdzą potężnie, zwłaszcza te tanie chińskie, które spotyka się najczęściej. To już samochód jest znacznie cichszy niż taka pierdziawa.
              • Gość: pat Re: Skutery pierdzą IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.05.12, 14:33
                Coż, mimo wszystko przyjmując tutejszą retorykę - cywilizowana Europa jak np. Rzym już dawno wybrała skutery na głowny środek transportu miejskiego. Nie będziemy się chyba porównywać do tej narkomańskiej i gejowskiej Holandii?

                Poza tym skuter jest szybszy, zabiera dwie osoby i ma sporych rozmiarów bagażnik.

                A co do smrodu, to gazeta tak nasmrodziła odnosnie rowerów, że będzie trzeba dłuuugo wietrzyć :-).
                • gom1 Re: Skutery pierdzą 08.05.12, 14:41
                  Gość portalu: pat napisał(a):
                  > Nie będziemy się chyba porównywać do tej narkomańskiej i gejowskiej Holandii?

                  A mogą być Niemcy? Francja? Austria? Wielka Brytania? Szwecja? Dania? Hiszpania? Czy też wymyślisz dla nich jakieś dyskwalifikujące epitety?

                  > Poza tym skuter jest szybszy, zabiera dwie osoby i ma sporych rozmiarów bagażnik.

                  A rower jest zdrowszy, cichszy, nie zatruwa środowiska, nie spala paliwa, nie trzeba zakładać kasku, nie generuje takich kosztów jak skuter. Argumentami można przerzucać się długo i namiętnie. Jeden wybiera samochód, inny skuter, jeszcze inny rower. Każdy z nich ma takie samo prawo jeździć sprawnie po mieście.
                  • Gość: pat Re: Skutery pierdzą IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.05.12, 14:49
                    > A mogą być Niemcy? Francja? Austria? Wielka Brytania? Szwecja? Dania? Hiszpania? Czy
                    > też wymyślisz dla nich jakieś dyskwalifikujące epitety?

                    No ładnie wymieniłeś znane Ci państwa świata.. Coś poza tym masz do dodania, wymyślisz jakieś mityczne udogodnienia dla rowerzystów? Polecam obejrzenie przejazdu rowerem po Londynie w wykonaniu Richarda Hammonda z Top Gear i skomentowanie :-).


                    > A rower jest zdrowszy, cichszy, nie zatruwa środowiska, nie spala paliwa, nie trzeba
                    > zakładać kasku, nie generuje takich kosztów jak skuter.

                    Zdrowszy - wątpliwe, skoro sami rowerzyści twierdzą tutaj, że obijają sobie notorycznie jądra i inne części ciała jeżdząc po ścieżkach rowerowych, a keirowcy "muskają" ich lusterkami. Znacznie bezpieczniej mogę poruszać się na basenie.

                    Nie zatruwa środowiska - dosłownie nie, ale zaduchu, który wytwarza tutaj na forum trudno się pozbyć.

                    Nie spala paliwa - i bardzo szkoda, przynajmiej jakoś dołożyłbyś się do napędzania gospodarki, skoro i tak nie płacisz ubezpieczenia, nie robisz przeglądów itd.

                    Nie trzeba zakładać kasku - no nie trzeba, a potem takiego delikwenta co sobie rozwali łeb o krawężnik trzeba odwieźć do szpitala.. Ciekawe, że jakoś kolarze nie mają problemu z tymi kaskami : -).

                    "Argumentami można przerzucać się długo i namiętnie. Jeden wybiera samochód, inny skuter, jeszcze inny rower. Każdy z nich ma takie samo prawo jeździć sprawnie po mieście"

                    Oczywiście. I każdy ma prawo do promowania środka transportu, który uważa za odpowiedni co też czynię.
                    • gom1 Re: Skutery pierdzą 08.05.12, 15:00
                      Gość portalu: pat napisał(a):
                      > Oczywiście. I każdy ma prawo do promowania środka transportu, który uważa za
                      > odpowiedni co też czynię.

                      Bardzo proszę. Ale to Twój skuter i Twój wybór. Zatem uszanuj wybór innych, bez sięgania po epitety i wątpliwej jakości argumenty.
                      • Gość: pat Re: Skutery pierdzą IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.05.12, 15:02
                        Moje argumenty są tak samo słuszne i rzeczowe, jak to, że Ty chcesz sobie jeździć holendrem po mieście ;-).

                        W Polsce doskonale sprzedają się samochody takie jak Dacia Duster, Nissan Qashqai czy KIA Sportage nie dlatego, że ich kierowcy są fanami terenowych wędrówek (90% nie ma nawet napędu na 4 koła), tylko dlatego, że dostosowują się do jakości dróg, a nie czekają na "zbawienie" i komentują na forach jakie to są straszne dziury i wysokie krawężniki do parkowania..
                        • Gość: pat Re: Skutery pierdzą IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.05.12, 15:03
                          A moje "epitety" to była ironia, tak jakbyś nie zajarzył : -)..
                          • gom1 Re: Skutery pierdzą 08.05.12, 15:07
                            Gość portalu: pat napisał(a):
                            > A moje "epitety" to była ironia, tak jakbyś nie zajarzył : -)..

                            Faktycznie, takiej ironii (geje i narkomani), to ja nie łapię ;-)
                            • Gość: pat Re: Skutery pierdzą IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.05.12, 15:14
                              Coż, bo prawda jest taka, że jeśli chodzi o Amsterdam czy inną Kopenhagę to forumowym pieniaczom w wiekszości spodobają się tylko rowery, a już inne przejawy "europejskości" nie zostaną za takowe uznane : -).
                        • gom1 Re: Skutery pierdzą 08.05.12, 15:14
                          Gość portalu: pat napisał(a):
                          > W Polsce doskonale sprzedają się samochody takie jak Dacia Duster, Nissan Qashqai
                          > czy KIA Sportage nie dlatego, że ich kierowcy są fanami terenowych wędrówek
                          > (90% nie ma nawet napędu na 4 koła), tylko dlatego, że dostosowują się do jakości
                          > dróg, a nie czekają na "zbawienie" i komentują na forach jakie to są straszne
                          > dziury i wysokie krawężniki do parkowania..

                          Jedni się dostosowują, inni próbują coś zmienić na lepsze. I nikt nie narzeka na dziury, tylko na błędy w budowie infrastruktury. Ciekawe jak reagowaliby kierowcy, gdyby na każdym skrzyżowaniu mieli "fabryczny", 10-centymetrowy uskok. Myślisz, że zaczęliby kupować jeszcze wyższe, "prawdziwe" terenówki? Czy może jednak pojawiłyby się nieprzychylne komentarze na forach?
                          • Gość: pat Re: Skutery pierdzą IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.05.12, 15:15

                            > Jedni się dostosowują, inni próbują coś zmienić na lepsze. I nikt nie narzeka n
                            > a dziury, tylko na błędy w budowie infrastruktury. Ciekawe jak reagowaliby kier
                            > owcy, gdyby na każdym skrzyżowaniu mieli "fabryczny", 10-centymetrowy uskok. My
                            > ślisz, że zaczęliby kupować jeszcze wyższe, "prawdziwe" terenówki? Czy może jed
                            > nak pojawiłyby się nieprzychylne komentarze na forach?

                            Tego typu artykuły komentowane przez 10 tych samych osób jedyne co zmieniają na lepsze to stan konta gazeta.pl - mają kupe kasy z odsłon reklam :-). A na drogach i to takich, które powinny trzymać klasę codziennie spotykam gorsze rzeczy niz 10 centymetrowe uskoki.
                          • Gość: gość1810 Re: Skutery pierdzą IP: *.aster.pl 08.05.12, 15:16
                            Oj to przejedź się al. KEN i znajdź tam równe skrzyżowanie... niższe samochody dobijają podwoziem i to wcale nie jadąc szybko.
                            • gom1 Re: Skutery pierdzą 08.05.12, 15:26
                              Gość portalu: gość1810 napisał(a):
                              > Oj to przejedź się al. KEN i znajdź tam równe skrzyżowanie... niższe samochody
                              > dobijają podwoziem i to wcale nie jadąc szybko.

                              Jeśli auto jest dopuszczone do ruchu, to kierowca ma prawo wymagać, żeby jezdnie były dostosowane do jego pojazdu - z reguły jeśli trzymają się odpowiednich norm, to niższe auto przejedzie bez problemu. A nie wysłuchiwać od innych na prawo i lewo, że jak kupił "niski" samochód, to jego problem, "bo wystające studzienki, falujące jezdnie i progi spowalniające nie trzymające się standardów" to norma.
                              • Gość: sgergo Re: Skutery pierdzą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.12, 15:51
                                najlepiej jest walnąć próg na drodze z ograniczeniem do 30 taki ze trzeba zwolnić do 5
                                budowlancy amatorzy kąta wyliczyć nie potrafią
                              • Gość: pat Re: Skutery pierdzą IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.05.12, 16:09
                                "A nie wysłuchiwać od innych na prawo i lewo, że jak kupił "niski" samochód, to jego problem, "bo wystające studzienki, falujące jezdnie i progi spowalniające nie trzymające się standardów" to norma. "

                                Ależ jest duża szansa, że dokładnie tego się dowie jeśli poprosi miasto o kasę z ubezpieczenia :).

                                Dodatkowo kierowcy zostanie zasugerowane, że prędkość była niedostosowana do warunków (doskonały sposób na wytłumaczenie wszystkiego, nie liczy się wtedy prędkość określona znakami, tylko to, że np. było ciemno a Ty nie wymyśliłeś, że na środku drogi w centrum miasta wypieprzysz miską olejową w dziurę ;)).
                                • gom1 Re: Skutery pierdzą 08.05.12, 17:56
                                  Gość portalu: pat napisał(a):
                                  > Ależ jest duża szansa, że dokładnie tego się dowie jeśli poprosi miasto o kasę
                                  > z ubezpieczenia :).

                                  To już wszystko zależy od tego, kto będzie miał lepszego papugę ;-)
                                  • Gość: gość1810 Re: Skutery pierdzą IP: *.aster.pl 08.05.12, 18:46
                                    Panowie, ale to nie o to chodzi. Równe drogi i chodniki nam się po prostu należą jak psu kość. Równe drogi dla samochodów i dla rowerów, żeby nie było.
                  • Gość: skuuti Re: Skutery pierdzą IP: 193.0.236.* 08.05.12, 15:15
                    W Barcelonie przy calej sieci swietnych drog rowerowych i ich dostepnosci (rowery miejskie) , to skuterow wcale nie jest chyba mniej niz rowerow.
                  • wutang4eva Re: Skutery pierdzą 09.05.12, 21:08
                    W Hiszpanii akurat prawie nikt (no moze poza kilkoma Baskami) rowerow jako srodka transportu nie uzywa. Uzywa sie za to samochodow, metra, autobusow i skuterow.
                    • Gość: wutang srutang Re: Skutery pierdzą IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:15
                      w dupie mam twoje poglądy i sram na ciebie ty glizdo mozesz mi skoczyć! ażeby cie na chodniku dresy na rowerach rozjechały przykładnie!
                      • wutang4eva Re: Skutery pierdzą 09.05.12, 22:22
                        jakbys mial je w dupie to bys sie tak nie emocjonowal tym co pisze wiesniaku :)
                        • Gość: wutang ty ciulu Re: Skutery pierdzą IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:31

                          gnój bedzie gnojem zawsze ty parszywcu jestes zerem frajerem
                          w dupie mam i na ciebie sram leszczu wąchocki
            • wutang4eva Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 09.05.12, 21:06
              Bardzo trafne spostrzezenie Pat. Mimo, ze sam nie mam skutera ani motocyklu to zawsze staram sie ustepowac ich uzytkownikom i to rzeczywiscie jest dobry sposob na poruszanie sie po zatloczonym miescie dla zwyklego przecietnego normalnego mieszkanca. W krajach, ktore stanowia kolebke cywilizacji europejskiej takich jak Francja, Italia czy Grecja to bardzo popularny srodek transportu. A co najwazniejsze wsrod ich uzytkownikow nie ma fanatykow chcacych nawrocic sila na swoja jedyna "wiare", tak jak w przypadku rowerzystow.
              • Gość: gon sie patafianie Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:13
                gnij brudny parszywcu niech cie glizdy zeżrą od środka
                • wutang4eva Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 09.05.12, 22:14
                  typowy przyklad kultury rowerzysty
                  • Gość: gon sie patafianie Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:16
                    dla psa kultura to marnotrawstwo
    • wutang4eva Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziury ... 08.05.12, 16:57
      Jak komus nie pasuja sciezki rowerowe, zawsze moze jechac autobusem albo tramwajem.
      • Gość: jude_gang do inteligenta wutang IP: *.dynamic.chello.pl 08.05.12, 17:21
        a co ma zrobic ktoś komu pzeszkadza zapchana komunikacja miejska, dziurawe drogi i chodniki lub ich brak?
        • Gość: gość1810 Re: do inteligenta wutang IP: *.aster.pl 08.05.12, 18:47
          Blokować je w Masie Krytycznej? A może w cywilizowany sposób domagać się od władz, żeby robiły, co do nich należy?
          • wutang4eva Re: do inteligenta wutang 08.05.12, 22:12
            Racja, a do wladz miasta nalezy spelnianie postulatow jego mieszkancow, a jako ze 99 % mieszkancow korzysta z drog, chodnikow i komunikacji miejskiej, to nalezy pieniadze podatnikow inwestowac w drogi, chodniki i KM. Dopiero pozniej mozna myslec o zachciankach garstki glosnych fanatykow.
            • Gość: gnij psie WUTANG parobku rower ci w dupe IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 20:24
              won z forum ty oszołomie
              • wutang4eva Re: WUTANG parobku rower ci w dupe 09.05.12, 21:10
                znowu ta pryszczata gimnazjalistka?
                • Gość: roweros Re: WUTANG parobku rower ci w dupe IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:08
                  nie pieprz gimnazjalistek wiecej, pedofilia jest karana
        • wutang4eva Re: do inteligenta wutang 08.05.12, 20:14
          No wlasnie , tu faktycznie jest problem. Bo o ile z drog, chodnikow czy komunikacji miejskiej korzystaja wszsycy mieszkancy miasta, to sciezki rowerowe sluzy pewnie 1 % spoleczenstwa, dlatego nalezy najpierw inwestowac w drogi , chodniki i komunikacje miejska, a jak juz je bedziemy mieli to mozemy myslec nad sciezkami czy to rowerowymi czy rolkowymi.
          • Gość: alabama Re: do inteligenta wutang IP: 193.201.167.* 09.05.12, 15:40
            wutang4eva napisał:
            No wlasnie , tu faktycznie jest problem. Bo o ile z drog, chodnikow czy komunikacji miejskiej korzystaja wszsycy mieszkancy miasta, to sciezki rowerowe sluzy pewnie 1 % spoleczenstwa.
            A jak ma 90% społeczeństwa korzystać z czegoś czego nie ma. Po co nam Miejski Rower skoro korzysta z niego 0,0001% społeczeństwa? Pamiętając że miejskich rowerów jest kilkadziesiąt na całą Polskę.
            Błąd logiczny.
            • Gość: sraj sie wutang Re: do inteligenta wutang IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 20:27
              ten gniot ma siano zamist mózgu nie dyskutuj z nim bo tylko stracisz czas
              • wutang4eva Re: do inteligenta wutang 09.05.12, 21:15
                typowy przyklad kultury wsrod rowerzystow
                • Gość: pierdziel sie Re: do inteligenta wutang IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:08
                  typowa kultura dla typowej gnidy wutang matolku:-)
            • wutang4eva Re: do inteligenta wutang 09.05.12, 21:12
              Rownie dobrze nie ma sciezek dla rolkarzy, dla deskorolkarzy, dla skuterowcow, dla quadziarzy, dla gokarciarzy czy dla czolgistow i oni z tego takiego problemu nie robia, bo wiedza ze naleza do niszy.
              • Gość: kij ci w oko wutan Re: do inteligenta wutang IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:10
                spieprzaj psie do koziej wólki gdzie twoje miejsce
                jak bedziesz na łańcuchu to przestaniesz pierdziec na forum
                • wutang4eva Re: do inteligenta wutang 09.05.12, 22:24
                  dziecko, Twoje bluzgi i teksty na poziomie 5 klasy podstawowki nie robia na mnie zadnego wrazenia
                  • Gość: ssij brudasie Re: do inteligenta wutang IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:26
                    sram na ciebie i twoje poglady rozjade cie jak cie spotkam leszczu
                    tylko przyklej sobie do dupy swoj nick tlusciochu
                    • wutang4eva Re: do inteligenta wutang 10.05.12, 19:49
                      jak na razie to wyglada na to ze masz obsesje na moim punkcie i uwielbiasz mnie, codziennie nie mozezs sie tylko doczekac momentu az cos tu napisze, ale niestety zmartwie Cie, nie szukam fanow i autografu tez nie dostaniesz
                      • Gość: wutang srutang Re: do inteligenta wutang IP: 148.81.175.* 11.05.12, 15:04
                        ale masz ego przerośnięte baryło!
    • wutang4eva Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziury ... 08.05.12, 21:41
      jak mialem 10 lat i chodzilem do podstawowki to mialem o dziwo rower i juz w tym wieku sprawnie podjezdzalem pod roznego rodzaju wysokie krawezniki , omijalem rozne slupki itp. Ci dzisiejsi rowerzysci to naprawde smieszni sa z tymi wiecznymi zalami :)
      • Gość: paszol won goń się spartaczone dziecko IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 20:26
        wykup abonament do psychiatry ty zakało społeczna
      • frozentime Też miałem rower w wieku 10 lat, a podjeżdżanie 23.07.12, 14:10
        pod wysokie krawężniki przyjemności mi nie sprawiało. O wiele przyjemniej jeździ się, jak krawężnik jest na poziomie jezdni.
    • wutang4eva Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziury ... 10.05.12, 16:26
      W malym rozumku rowerzysty nie miesci sie, ze do dbania o siebie i podtrzymywania kondycji fizycznej nie trzeba uzywac roweru, mozna to czynic na setki roznych sposobow, takich jak bieganie, tenis, rolki, basen. Ja osobiscie cwicze na silowni i grywam w pilke, dzieki czemu pomimo poruszania sie glownie samochodem na kondycje i tluszcz nie narzekam.
      • Gość: lecz sie Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: 148.81.175.* 11.05.12, 15:06
        skoro cwiczysz na siłowni z koksami to nie dziwne ze przyswajasz ich ideologię i podejście do świata
        a granie w piłkę i odbijanie główką powoduje mikrouszkodzenia mózgu które dają o sobie znać w postaci twoich perseweracji i bełkotu na forum
        • wutang4eva Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur 11.05.12, 17:40
          wole juz towarzystwo tych koksow niz nawiedzonych fanatycznych rowero-terrorystow
          • Gość: lalala Re: Jadę ścieżką rowerową, a tam: kamienie, dziur IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.12, 17:42
            to żryj dalej sterydy zdechła krowo
    • frozentime Jazda rowerem po polskich drogach nie należy do 23.07.12, 14:09
      łatwych. Głównym powodem są nieuprzejmi kierowcy.

      Większość kierowców zachowuje się w porządku wobec rowerzystów - jest cierpliwa wobec wolniejszego pojazdu, jest świadoma, że rowerzysty nic fizycznie nie chroni i swoim zachowaniem nie doprowadzają do powstania zagrożenia dla rowerzysty.

      Jest jednakże sporo kierowców, którzy chyba czerpią radochę z faktu, że zajadą rowerzyście drogę, że wymuszą pierwszeństwo przejazdu (ze szczególnym uwzględnieniem Art. 27 pkt. 1a, który jest notorycznie nieprzestrzegany przez kierowców), że wyprzedzą rowerzystę, który wcześniej rozpoczął manewr skrętu w lewo. Chyba nie zdają sobie sprawy, że rower co najwyżej zadrapie lub lekko pognie blachy samochodu, zaś rowerzysta w najlepszym wypadku wyląduje na długo w szpitalu. To efekt złego szkolenia kandydatów na kierowców, a także efekt złego prawa, które nie daje rowerzystom, nie posiadającym żadnej fizycznej ochrony, zwiększonej ochrony prawnej, jak to się dzieje w krajach Europy Zach., do standardów której tak wszyscy chcą równać.

      Dodatkowo, drogi rowerowe często służą jako parking, co nie jest zgodne z obowiązującym prawem.

      PS. Tak, rowerzyści też mają swoje na sumieniu, ale ich występki zagrażają w zasadzie im samym, zaś występki kierowców wobec rowerzystów nie zagrażają kierowcom. Proszę nie tłumaczyć nieprzepisowych zachowań kierowców wobec rowerzystów tym, że rowerzyści też czasami nie przestrzegają przepisów. Droga publiczna nie jest miejscem do mszczenia się.

      PPS. Temat obowiązkowych ubezpieczeń dla rowerzystów to temat zastępczy. W żadnym znanym mi kraju nie ma takich regulacji, na zachodzie Europy funkcjonuje to wręcz tak, że w przypadku zdarzenia samochód-rower odszkodowania są płacone z polisy kierowcy, co powoduje, że kierowcy bardziej "szanują" rowerzystów. Te ubezpieczenia mają na celu jedno - eliminację rowerów z systemu transportu publicznego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka