Dodaj do ulubionych

Tramwaj do Izabelina

02.07.12, 09:04
Skoro jesteśmy przy kradzieżach, to trzeba wspomnieć o zniknięciu 1500 metrów (tak jest – 1500) toru tramwajowego w roku 1930. „Gazeta Polska" napisała wtedy – „... w miasteczku Powązki od przejazdu kolejowego przy ulicy Burakowskiej wzdłuż ulicy Przasnyskiej do ulicy Włościańskiej na przestrzeni 1700 metrów ułożony był tor tramwajowy należący do Towarzystwa budowy podmiejskiej linii tramwajowej Warszawa – Placówka – Izabelin". Przed laty znalazłem informację, że taką linię zamierzano budować, ale pomysł zniknął w pomroce dziejów. Sądziłem, że zrezygnowano z tego, ponieważ ruszyła wtedy szerokotorowa kolej do Łomianek.
www.zw.com.pl/artykul/2,657548.html
Czy wiadomo coś więcej na ten temat?
Obserwuj wątek
    • andrzej_b2 Re: Tramwaj do Izabelina 05.07.12, 12:35
      sibeliuss napisał:

      > Skoro jesteśmy przy kradzieżach, to trzeba wspomnieć o zniknięciu 1500 metrów (
      > tak jest – 1500) toru tramwajowego w roku 1930. „Gazeta Polska" nap
      > isała wtedy – „... w miasteczku Powązki od przejazdu kolejowego
      > przy ulicy Burakowskiej wzdłuż ulicy Przasnyskiej do ulicy Włościańskiej na prz
      > estrzeni 1700 metrów ułożony był tor tramwajowy należący do Towarzystwa budowy
      > podmiejskiej linii tramwajowej Warszawa – Placówka – Izabelin".

      > ]Przed laty znalazłem informację, że taką linię zamierzano budować, ale pomysł
      > zniknął w pomroce dziejów.

      Wszystko wskazuje, że istotnie „pomysł zniknął w pomroce dziejów”. W tym celu przejrzałem książkę „Warszawskie tramwaje Elektryczne 1908–1998”, obydwa tomy, i żadnych informacji do tematu nie znalazłem.

      Ale już na samo słowo „Izabelin” wzbiera we mnie fala wspomnień domu rodzinnego. W opowieściach drogich mi osób – Śp. Matki i Babki – jawi się Izabelin jako swoista „arkadia”. Na początku lat 30. Matka moja wyjeżdżała do Izabelina, jako pomoc opiekuńcza dzieci „patronackich”, które tam spędzały lato. Nie wiem już dziś, i nigdy się nie dowiem, w jaki sposób te akcje były organizowane, ale we wspomnieniach pojawiał się zawsze niezwykłej dobroci „ksiądz z Izabelina”, który był na miejscu gospodarzem obiektu, a może tylko rezydentem. Pamiętam z opowiadań, że aby tam dotrzeć, najpierw należało dojechać tramwajem do pętli przy Elbląskiej i dalej z bagażami iść dobrych kilka kilometrów ul. Powązkowską. Kres cywilizacji wyznaczała wówczas pętla tramwajowa.
      W zbiorach rodzinnych cudem ocalało z Powstania Warszawskiego kilka słabych zdjęć Izabelina tamtego okresu, ale kto na nich kogokolwiek rozpozna, gdy z osób tam występujących już nikogo nie ma. Oprócz księdza są tam też jacyś harcerze.
      https://foto1.m.onet.pl/_m/bd84867d2305d7e282ba4ab3f85641b5,10,19,0.jpg

      https://foto2.m.onet.pl/_m/cc1c0761c5bb016d0d84699472a3f952,10,19,0.jpg

      https://foto2.m.onet.pl/_m/f2812c0d0c519047ec94b1ea3462096a,10,19,0.jpg

      Na odwrocie każdej fotografii widnieje ręką mojej Matki krótki opis (zbyt krótki): „Izabelin k. Lasek 1931”.
      • oberleutnant.kloss Re: Tramwaj do Izabelina 09.07.12, 10:27
        Ciekawy temat. Sibeliuss przytoczył sprawę, o której czytałem w sprawozdaniu sądowym autorstwa Wiecha. Nazwiska i lokalizacje są tożsame z artykułem z "Życia Warszawy". Ale...
        Przed wojną istniał Izabelin jako fragment osiedla Powązki, w rejonie ulic Czartoryskich, Pieńkowskiej i Sybilli. Istniał też drugi - ten, który jest dziś siedzibą Gminy Izabelin w Kampinosie. Był on przed wojną miejscem letniego wypoczynku oficerów i urzędników państwowych. Mój prapradziadek kupił w Izabelinie działkę przy ulicy Poniatowskiego.
        I teraz pozostaje pytanie: po co Tramwaje Warszawskie miałyby budować linię tramwajową do bardzo dalekiej przedmiejskiej letniskowej miejscowości? Zarówno Placówka jak i Izabelin były oddalone od granicy miasta o wiele więcej kilometrów niż dziś. Tajemnicza sprawa...
        • andrzej_b2 Re: Tramwaj do Izabelina 09.07.12, 13:47
          oberleutnant.kloss napisał:
          > Przed wojną istniał Izabelin jako fragment osiedla Powązki, w rejonie ulic Czar
          > toryskich, Pieńkowskiej i Sybilli. Istniał też drugi - ten, który jest dziś sie
          > dzibą Gminy Izabelin w Kampinosie.

          Istniał też i inny Izabelin – na Grochowie. Był on wianem Izabeli Wodzińskiej, c. Władysława i Izabeli z Ordyńców, która w 1892 r. wyszła za mąż za Henryka Blocha, syna Jana Bogumiła – sławnego bankiera, teoretyka wojskowości, budowniczego kolei, cukrowni i właściciela stajni wyścigowej „Grey” (koniarzom to wiele mówi). Był on jednym z najbogatszych ludzi w Cesarstwie Rosyjskim przełomu XIX i XX w. Cały olbrzymiej wartości majątek po śmierci ojca w 1902 r. przeszedł na syna. A ten niestety nie odziedziczył zdolności do interesów, za to miał słabość do koni i do pięknych kobiet. W tej sytuacji majątek stopniał tak szybko, że w ciągu 10 lat Henryk praktycznie stał się bankrutem.
          Wracając do Izabelina, tego na Grochowie, to miał on kształt odwróconej o 180 stopni w pionie litery „L”. Wg dzisiejszej topografii obejmował obszar mniej więcej pomiędzy ul. Międzyborską a Kinową, zaś „stopę” stanowił teren działek między al. Waszyngtona a al. St. Zjednoczonych. Kiedy dokładnie Bloch stracił Izabelin i na czyją rzecz? – nie udało mi się ustalić (ale też i niezbyt energicznie się starałem). Cały teren Izabelina aż do lat 50. XX wieku praktycznie był wolny od zabudowy, z wyjątkiem działek, które zostały zagospodarowane jeszcze w latach okupacji. Po raz pierwszy do Izabelina (nie tytułowego) można było dojechać tramwajem w 1942 r. Po nowym torze ułożonym w al. Waszyngtona, od Opaczewskiej do Gocławka przejechał tramwaj „27”.

          W sytuacji, gdy odnaleźli się sukcesorzy Chowańczaka, roszczący prawa do kawałka gruntu pod Stadionem, czy czasem nie pójdą w ich ślady potomkowie Blocha?
          • gdabski Re: Tramwaj do Izabelina 09.07.12, 20:47
            O te działki to się już upominała firma, która odkupiła roszczenia od reaktywowanej spółki, rzekomo przedwojennego właścicielem tego terenu.

            warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7202390,Deweloper_mial_odwazne_plany__ale_nie_dostanie_dzialek.html
            /Gdabski
          • oberleutnant.kloss Re: Tramwaj do Izabelina 10.07.12, 13:02
            Wtedy rodzina Blochów wystąpiłaby zapewne również po gruntay w rejonie ul. Narwik i Pełczyńskiego (d. Tobruk), gdzie do 1959 roku stał ich rodzinny pałac.
            • andrzej_b2 Re: Tramwaj do Izabelina 10.07.12, 19:20
              Jeśli rodzina dotąd nie rości praw ani do Izabelina, ani do pałacu w Grotach, ani do olbrzymiego majątku „Łęczna”, a ponadto do licznych udziałów w bankach, gorzelniach, browarach i in., tym samym potwierdza prawdę, że Henryk Bloch utracił raz na zawsze gigantyczny majątek odziedziczony po ojcu.
              Około 1912 r. skłócony z całą rodziną i osamotniony opuścił kraj, wyjeżdzając do Argentyny i Brazylii. Jeszcze przed tym matka, chcąc coś uratować z dorobku męża, wykupiła od nowych właścicieli „Łęczną”. Podczas pobytu zagranicą Henryk zajął się spirytyzmem i teozofią, jednak nie zagrzał tam miejsca, bowiem po dwóch latach wrócił. Nie mając co z sobą zrobić, zamieszkał w szkole ogrodniczej w Pszczelinie – zbudowanej dzięki zapisowi testamentowemu Jana Bogumiła Blocha. W 1920 r. przeniósł się do Warszawy, pracując jako tłumacz przysięgły. W 1921 r. zmarła matka, a w 1926 najstarsza siostra, majątek rodzinny został więc dzielony na pozostałych członków rodziny. W tej sytuacji Henryk nie musiał nadal martwić się o podstawy swego utrzymania. W latach 1924 – 26 prowadził wykłady w Towarzystwie Studiów Egzoterycznych, pisywał rozprawy i eseje z pogranicza okultyzmu i egzoteryzmu. Istnieje podejrzenie, że część majątku Blochów „wyssały” organizacje okultystyczne.
              Henryk Bloch zmarł w Warszawie 9 maja 1938 r. i został pochowany w grobowcu rodzinnym na Powązkach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka