Dodaj do ulubionych

Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport

14.09.04, 01:55
Taaa... kolejny tasiemiec na łamach Stołka dla przyjezdnych, którzy będą się
zaczytywać w wyniki z wypiekammi na twarzy.

---
Nic się nie dzieje..., nudne dialogi..., polski aktor to nawet jak przypala
papierosa to najpierw wyjmuje go z pudełka...
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 06:52
      sebpl napisał:

      > Taaa... kolejny tasiemiec na łamach Stołka dla przyjezdnych, którzy będą się
      > zaczytywać w wyniki z wypiekammi na twarzy.

      A kto przeczytał i skomentował pierwszy? Lokalny, niedowartościowany plebejusz :)
      • d.z Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport 14.09.04, 07:27
        "Warto też pamiętać, że na wsi wychowało się aż 19 proc. mieszkańców stolicy, w
        małych miastach (do 50 tys.) - 24 proc., w większych miastach - 9,5 proc.,
        pozostali - czyli mniej niż połowa - w Warszawie."

        Z prostego rachunku wynika, że 52,50% mieszkańców Warszawy nie pochodzi z tego
        miasta. Czy to dobrze czy to źle?
        Nie wiem. Nie dysponujemy bowiem informacjami porównawczymi. Warto by było moim
        zdaniem porównać te dane do innych miast np. Gdańska, Wrocławia, Krakowa,
        Poznania, Szczecina.
        Dopiero wtedy można by pokusić się o jakieś dodatkowe wnioski.
        Jeśli bowiem w innych miastach struktura społeczna jest podobna to wtedy
        narzekań na Warszawę raczej należy się dopatrywać w zupełnie innych źródłach.

        • Gość: ab Źle IP: *.crowley.pl 14.09.04, 09:06
          Jeśli wziąć pod uwagę dość powszechne narzekania na anonimowość w Warszawie i
          ludzi, którzy interesują się tylkosobą, i miasto które jest bałaganiarskie i
          brzydkie, to można sądzić, że to źle, bo przyjezdni nie utorzsamiają się z
          miastem i nie prtzyczyniają się do tworzenia jego społeczności.
          • Gość: Ula Re: Źle IP: *.chello.pl 14.09.04, 19:36
            Chyba cos Ci sie pomylilo.. Nie wiesz ze uogolnianie do niczego nie prowadzi? Niezle bzdury popisales. Ani nikt nie narzeka na anonimowosc w Warszawie ani ludzie tu mieszkajacy nie mysla tylko o sobie (jasne, ze sa i egocentrycy, ale gdzie ich nie ma?) ani miasto nie jest "balaganiarskie" czy brzydkie. Znam brudniejsze miasta w Polsce, choc o wiele mniejsze (A mozna by pomyslec, ze mniejsze latwiej posprzatac :| Widac nie.). A co do brzydoty, chyba trzymasz sie pewnego stereotypu i nie piszesz obiektywnie. Poza tym, gdyby nie trzykrotne zburzenie Warszawy, bylaby dzis chyba jednym z najpiekniejszych miast w Polsce.. A moze i w Europie.
            • Gość: ab Niestety źle IP: *.crowley.pl 14.09.04, 21:39
              Będę jednak trzymał się swojego zdania i pozostanę przy tym co napisałem, choć
              nie oznacza, że taki stan rzeczy mnie cieszy. Jeśli rzeczywioście jesteś w
              stanie wykazać, że jest inaczej, to wtedy będę cieszył się. Fakt, że istnieją
              miasta jeszcze bardziej zapuszczone, nie znaczy, że mamy z czego cieszyć się,
              jeśli chodzi o Warszawę, tym bardziej że jest ona stolicą. Jestem świadom
              zniszczeń, jakie dotknęły miasta w czasie ostatniej wojny, ale to też nie do
              końca jest wytłumaczenie, bo o tym należy pamiętać i być wyrozumiałym, ale to
              wciąż nie zmienia faktu, że Warszawa, przy całej mojej do niej sympatii, nie
              jest miastem zbyt urokliwym. Jeżeli zarzucasz mi brak obiektywizmu jeśli chodzi
              o to co npisałem o brzydocie, to proszę zajrzyj na plac Trzech Krzyży.
              Przyjrzyj się tamtejszym parkingom samochodowym i weź pod uwagę sąsiedztwo
              jednego z bardziej luksusowych w Warszawie hoteli, ze względu na zagranicznych
              gości którego warto byłoby posprzątać ten bałagan. Jeśli wciąż uważasz, że nie
              mamy tu zbytniego bałaganu, to pozostań na placu Trzech Krzyży i przyjrzyj sie,
              wydawałoby się szczegółowi - latarniom. Można tam na dobrą sprawę (w obrębie
              jednego placu!) znaleźć ich 19 rodzajów, a w tym kilka latarni stuletnich w
              stanie wołajacym o pomstę do nieba. Takich przykładów można znaleźć więcej i aż
              ciśnie się żeby napisać o wyglądzie placu Defilad; o rozjeżdżonym przez
              samochody placu Bankowym (który traci w ten sposób funkcje placu miejskiego);
              ruiny (przynajmniej we fragmetnach unikatowe w Europie) na ulicy Próżnej;
              sypiące się kamienice na Pradze (jak choćby Dom Pod Sowami), których wartość
              jest o tyle większa, że w Warszawie prawobrzeżnej takie autentyki nie zachowały
              się; kościół św. Jadwigi na Żeraniu szaleńczo wciśnięty w estakady mostu Grota;
              bolkowiska z modnymi ostatnio ogrodzonymi osiedlami, które obojętnie jak piękne
              archotektonicznie, to z punktu widzenia urbnanistyki niestety nie tworzą
              miasta. Tak niestety jest i nie jest to tylko moja osobiste opinia, ale także
              varsawianistów i socjologów zajmujących się instytucją miasta, którzy
              potwierdzają problemy z kształtowaniem się społecznosći miejskiej w skali
              całego miasta. Niestety to, że Warszawa może byłaby piękna gdyby nie
              zniszczenia wojenne, nie czyni, że jest dziś piękna, choć urokliwych miejsc
              niewątpliwie udałoby się znaleźć wiele.
              • Gość: MZ Re: Niestety źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 22:05
                Dodałbym jeszcze Bielany-Plac Wilsona.
                Pozdrawiam
                • Gość: aniela Re: Niestety źle IP: 217.153.22.* 15.09.04, 15:23
                  Kommm, Plac Wilsona to z pewnoscia Żoliborz nie Bielany,
                  a ze brzydko teraz wyglada nie przecze, ale podobno bedzie nie zle wygladal!!
              • Gość: Automobilista Re: Niestety źle IP: 62.233.175.* 15.09.04, 09:04
                > Będę jednak trzymał się swojego zdania i pozostanę przy tym co napisałem,
                > choć
                > nie oznacza, że taki stan rzeczy mnie cieszy. Jeśli rzeczywioście jesteś w
                > stanie wykazać, że jest inaczej, to wtedy będę cieszył się.

                A czy ty jesteś w stanie wykazać prawdziwość SWOICH tez?

                > Jeżeli zarzucasz mi brak obiektywizmu jeśli chodzi
                > o to co npisałem o brzydocie, to proszę zajrzyj na plac Trzech Krzyży.
                > Przyjrzyj się tamtejszym parkingom samochodowym i weź pod uwagę sąsiedztwo
                > jednego z bardziej luksusowych w Warszawie hoteli, ze względu na
                > zagranicznych
                > gości którego warto byłoby posprzątać ten bałagan.

                Jeśli należałoby coś posprzątać, to przede wszystkim dla nas samych -
                mieszkańców Warszawy. Samopoczucie turystów zagranicznych powinno być tu
                kwestią wtórną.

                A parkingi? Cóż, miasto obiecywało kiedyś parkingi podziemne. Na obietrnicach
                się skończyło :(

                > Takich przykładów można znaleźć więcej i aż
                > ciśnie się żeby napisać o wyglądzie placu Defilad; o rozjeżdżonym przez
                > samochody placu Bankowym (który traci w ten sposób funkcje placu miejskiego);

                Pl.Defilad to jeden wielki syf, ale co do Pl.Bankowego, to gdzie byś puścił
                ruch samochodowy, który się tamtędy przetacza? Ciekawi mnie to wielce.
                • Gość: ab Tezę o bałaganie IP: *.crowley.pl 15.09.04, 09:22
                  Tezę o bałaganie w mieście nie jest trudno wykazać, a o problemie tworzenia się
                  społecznosci w wielkim mieście (w skali całego miasta) socjologia miasta
                  (przykładowo) rozpisuje się już od dawna, takze polska, także w tekstach
                  dotyczacych Warszawy.
                  Porządek należy robić dla siebie, ale mam wrażenie, że niektórzy niestety
                  przyzwyczaili się do bałaganu, a jego wytknięcie przyjmują z oburzeniem. Też
                  uważam, że należy sprzątać dla siebie, ale widzę, że nie wszystkich to
                  przekonuje, więc w tej sytuacji wzgledy reprezentacyjne stają się dobrymi
                  argumentami.
                  Jeśli chodzi o plac Bankowy, to wcale nie twierdze, że jest, co zrobić z
                  przebiegajacym tam ruchem samochodowym, ale to wcale nie znaczy, że palc
                  wygląda dobrze i że można zachwycać się nim - połączeniem parkingów, autostrady
                  i pętli tramwajowo-autobusowej. Najłatwiej chyba można rozprawić się z
                  parkingami. Problem samochodów w takim mieście jest w dużej mierze nie do
                  rozwiązania i problem ten istniej także w innych miastach, ale to wciąż nie
                  oznacza, że nalezy tego nie zauważać (jako brzydoty) i nie znaczy, że kiedyś
                  powstanie sposób na rozwiązanie tego, może sposób wykraczający poza
                  ograniczanie ruchu samochodów prywatnych na rzecz komunikacji zbiorowej.
                  • Gość: Automobilista Re: Tezę o bałaganie IP: 62.233.175.* 15.09.04, 09:46
                    > Tezę o bałaganie w mieście nie jest trudno wykazać, a o problemie tworzenia
                    > się
                    > społecznosci w wielkim mieście (w skali całego miasta) socjologia miasta
                    > (przykładowo) rozpisuje się już od dawna, takze polska, także w tekstach
                    > dotyczacych Warszawy.

                    I co, czy owi socjologowie piszą, że o ile przyjezdni nie tworzą społecznosci
                    miasta, o tyle "dziady-pradziady" ją tworzą? Bo ja cały czas twierdze, że
                    tworzenie społecznosci nie zależy od pochodzenia, lecz od charakteru miejsca
                    zamieszkania. W Warszawie niestety dominują ponure anonimowe blokowiska i to tu
                    widze problem, a nie w tym, skąd kto pochodzi.

                    > Porządek należy robić dla siebie, ale mam wrażenie, że niektórzy niestety
                    > przyzwyczaili się do bałaganu, a jego wytknięcie przyjmują z oburzeniem. Też
                    > uważam, że należy sprzątać dla siebie, ale widzę, że nie wszystkich to
                    > przekonuje, więc w tej sytuacji wzgledy reprezentacyjne stają się dobrymi
                    > argumentami.

                    Tu bym się kłócił. Otóż moim zdaniem jesli ktoś nie ma potrzeby posprzątac dla
                    siebie, to tym bardziej nie będzie sprzątać dla gości z zagranicy.

                    > Jeśli chodzi o plac Bankowy, to wcale nie twierdze, że jest, co zrobić z
                    > przebiegajacym tam ruchem samochodowym, ale to wcale nie znaczy, że palc
                    > wygląda dobrze i że można zachwycać się nim - połączeniem parkingów,
                    > autostrady i pętli tramwajowo-autobusowej.

                    Placem Bankowyym raczej nik się nie zachwyca (zwłaszcza z powodu koszmarnych
                    komunistycznych bloków naprzeciwko ratusza), ale z intensywnym ruchem ulicznym
                    w tym miejscu musimy się po prostu pogodzić.

                    > Najłatwiej chyba można rozprawić się z
                    > parkingami. Problem samochodów w takim mieście jest w dużej mierze nie do
                    > rozwiązania i problem ten istniej także w innych miastach, ale to wciąż nie
                    > oznacza, że nalezy tego nie zauważać (jako brzydoty) i nie znaczy, że kiedyś
                    > powstanie sposób na rozwiązanie tego, może sposób wykraczający poza
                    > ograniczanie ruchu samochodów prywatnych na rzecz komunikacji zbiorowej.

                    Przede wszystkim musimy najpier mieć KOMUNIKACJĘ z prawdziwego zdarzenia, a nie
                    pseudokomunikację. Polecam jutro wypad do Wiednia - można obejrzeć mecz Legii,
                    a przy okazji dowiedzieć się, jak powinna wyglądać komunikacja miejska z
                    prawdziwego zdarzenia.
                    • Gość: ab Re: Tezę o bałaganie IP: *.crowley.pl 15.09.04, 17:08
                      Kształt miasta, jeśli chodzi o architekturę i urbanistykę zależy od kształtu
                      żyjacego w mieście społeczeństwa, od funkcjonujacych w nim relacji, od potrzeb
                      tego społeczeństwa, a w tym zainteresowań. Oczywiście miasto w swej
                      płaszczyźnie materialnej ma wpływa n ludzi, ale to jednak ludzie tworzą i
                      budują miasto i to od nich zależy, jak będzie ono wyglądało i funkcjonowało.
                      Nie jest istotne kto skąd pochodzi, ale, dokładniej rzecz ujmując, istotne jest
                      czy jednostka interesuje się miastem, czy identyfikuje się z nim i czy w sposób
                      pozytywny określa się przez dane miasto. Jeśli przyjezdny pojawia się w
                      przykładowej Warszawie tylko ze względu na pracę i wszystko, co w mieście zna
                      to trasa między miejscem pracy pracy a miejscem zamieszkania i ewentualnie
                      sklep na tej trasie, to niewiele wie o mieście i niewiele go z nim łączy. Brak
                      szerszej rodziny, niekiedy brak znajomych i przyjaciół sprawia, że obserwuje
                      się oczekiwanie na powrót w rodzinne strony - powrót po tygodniu pracy na
                      sobotę i niedzielę, i powrót na czas emerytury. Takie nastawienie nie sprzyja
                      tworzeniu więzi w miejscu swojego pobytu i nie sprzyja zainteresowaniu miastem,
                      tym bardziej jeśli jest ono uciążliwe tak, jak uciążliwa jest Warszawa i tym
                      bardziej gdy jest w tym mieście wiele rzeczy, którymi mimo usilnych starań
                      trudno się zachwycić tak, jak placem Bankowym, czy warszawską komunikacją
                      miejską.
                      Jest większe prawdopodobieństwo, że jednostka będzie czuła się związana z
                      miastem, jeśli jest zwiazana z jego społecznością poprzez przyjaciół i
                      znajomych, przez wspomnienia wiążące się konkretnymi miejscami w mieście i
                      ludźmi w tych miejscach, z którymi miało się kontakt oraz przez więzy rodzinne,
                      takze z przodkami, bo wbrew pozorom przywiazanie do pochowanych w danym miejscu
                      też ma znaczenie.
                      Rzeczywiście bałaganiarstwo nie będzie uleczone sprzątaniem tylko na pokaz. W
                      Warszawie świadczy ono o braku zaintereosowania wśród ludzi miastem, w którym
                      żyją i tym, że nie ma dla nich większego znaczenia urok tego miejsca, czy
                      zachowanie tradycji, których często nie są świadomi. W tej sytuacji potrzebne
                      są różnego rodzaju działania, które będą kształtowały świadomą i zainteresowaną
                      miastem społeczność w miejsce pozbawionego wewnętrznych więzów ludzkiego
                      agregatu. Dla tego celu konieczne są także działania skierowane na przestrzeń
                      fizyczną miasta. Przydatne mogą być także takie działania, jak (pomijając tu
                      stronę polityczną i propagandową przedsięwięcia zorganizowanego przez
                      prezydenta, o którego przynależności do PiS nie należy zapominać) obchody
                      rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
          • Gość: Automobilista Re: Źle IP: 62.233.175.* 15.09.04, 08:59
            > Jeśli wziąć pod uwagę dość powszechne narzekania na anonimowość w Warszawie i
            > ludzi, którzy interesują się tylkosobą, i miasto które jest bałaganiarskie i
            > brzydkie, to można sądzić, że to źle, bo przyjezdni nie utorzsamiają się z
            > miastem i nie prtzyczyniają się do tworzenia jego społeczności.

            Zaryzykowałbym tezę, że "dziady-pradziady" także nie przyczyniają się do
            tworzenia społeczności Warszawy. Chyba że masz na mysli "społeczności" z okolic
            Brzeskiej.
        • Gość: kohol Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.crowley.pl 15.09.04, 10:15
          Babcia mojego męża pochodzi ze wsi. Wieś się nazywała Solipse - teraz są to
          Włochy. Ursus kiedyś też nie były Warszawą, podobnie jak wiele innych dzielnic.
          Czyli teraz mieszkańcami Warszawy są też dawni mieszkańcy wsi :)
        • Gość: Piotr fakt ze ponad polowa nie pochodzi z Wawy ... IP: *.it-solutions.pl 15.09.04, 10:36
          fakt ze ponad polowa nie pochodzi z Wawy tlumaczy dlaczego jest tam tak
          dramatycznie. POnadto wiekszosc z tych ludzi pochodzi ze wsi albo malych
          miasteczek. Nie przeszkadza im bazar, stragan na srodku chodnika, itp.
          Dla porownania wiadomo powszechnie, ze Krakow ma bardzo skostniala strukture
          spoleczna, wiekszosc ludzi z tego miasta nigdy by sie nie wyprowadzila, a
          przyjezdnym bardzo trudno zostac. (nie wejda w zycie Krakusow). Ale dzieki temu
          Krakow zachowuje swoj styl i niepowtarzalny klimat ekskluzywnosci. Warszawa
          natomiast przyjmuje wszystko i wszystkich - jak leci.
          • Gość: Krakuska Re: fakt ze ponad polowa nie pochodzi z Wawy ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 11:30
            zgadzam się z powyższą opnią, pos wieloma względami Kraków jest kostyczny,
            jedbnak struktura społ. nie jest skostniała, jeśli chodzi o młodych ludzi.
            Wielu znajomych wyjeżdża w poszukiwaniu, jak twierdzą, lepszego życia. Z
            drugiej strony fakt, że tzw. środowiska działają jak gruby mur.
          • Gość: p Re: fakt ze ponad polowa nie pochodzi z Wawy ... IP: *.de.ihost.com 27.09.04, 13:15
            Skąd te nonsensy?
            Liczba ludności Krakowa wzrosła od II wojny 3 razy.
            Rozumiem, że tutaj piszą ludzie młodzi i niezawsze wykształceni, ale jakieś
            wiadomości trzeba mieć, jeśli chce się dyskutować.
          • Gość: Paweł Re: fakt ze ponad polowa nie pochodzi z Wawy ... IP: *.chello.pl 20.02.05, 15:23
            Skąd te nieprawdziwe stereoptypy na temat Krakowa?
            Kraków jest tak samo napływowy jak inne duże miasta. Co nie zmienia faktu że ja
            stąd bym się nie wyprowadził.
      • sebpl Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport 14.09.04, 08:03
        > A kto przeczytał i skomentował pierwszy? Lokalny, niedowartościowany
        plebejusz :)

        Np prawie Ci się udało. Nie zauważyłeś tylko jednego, że skomentowałem nie
        wyniki tylko sposób sprzedawania badań. Zamiast raz i uczciwie to porcjują tą
        wiedzę, jakby rzeczywiście prawda objawiona miała zabić.

        ---
        Tak sądzę. Radośnie
      • pan_pndzelek Re: do gościa 14.09.04, 08:11
        Gość portalu: gość napisał(a):
        > A kto przeczytał i skomentował pierwszy? Lokalny, niedowartościowany
        plebejusz

        Święte słowa! Sebcia to drobny buraczek ze świeżego importu ale już "pan" pełną
        (czerwoną) gębą bo "redaktor z jednego portalu"...
        • sebpl Re: do gościa 14.09.04, 08:20
          Pan_lpperek napisał(a):

          > Święte słowa! Sebcia to drobny buraczek ze świeżego importu ale już "pan"
          pełną (czerwoną) gębą bo "redaktor z jednego portalu"...


          Śmieszne rzeczy opowiadasz, hmm... ale dla ciebie to pewnie wszyscy są
          burakami, starymi torbami, parobkami itd, itd.
          No, no, no już się tak nie kryguj. Masz prawo być najmądrzejszy i najładniejszy
          na tym forum...

          ---
          Chryste, po co ja wogóle rozmawiam z tym idiotą...
          • pan_pndzelek [...] 14.09.04, 08:26
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: anty_wieśniak nie wsiochu tylko wieśniaku się mówi w STOLICY!!! IP: *.chello.pl 14.09.04, 18:29
        tak wszyscy szczekacie na NASZĄ Warszawę, a potem się tu pchacie. Trochę
        godności WIEŚNIAKI!!!
        • Gość: tomcat Pewno autorzy to niedawni przyjezdni którzy nawet IP: *.aster.pl 14.09.04, 19:40
          nie wiedzą jak się mówi w Warszawie. Ja określenia wiochu nie słyszałem w
          Warszawie a zamiast tego pogardliwe wieśniaku. Z tego co mi mówiono tak się też
          mówiło przed wojną.
        • Gość: Anka Re: nie wsiochu tylko wieśniaku się mówi w STOLIC IP: *.cplus.com.pl 15.09.04, 14:04
          warszawa daje super pokaz chamstwa jak jedzie na Mazury bądź nad morze na
          wakacje-a siedzieć w swoim wspaniałym mieście a nie zanieczyszczacie nam
          plaże,jeziora,lasy ,smrodzicie swoimi "super brykami" i chamskimi wrzaskami
          zakłócacie spokój reszty wypoczywajacych i miejscowych,skoro won z warszawy to
          won z Mazur,won znad morza!!! siedźcie sobie snoby w waszych centrach
          handlowych i tandetnych klubach ,największą wsią Polski jest Warszawa!!!!!
      • Gość: z dziada pradziada Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 19:58
        wiesz, ja mam juz dosyc tych przebierajacych nozkami plebejuszy z prowincji.
        noblesse oblige - na pewno nie bede z wami rywalizowal, bo lubie swoje miasto,
        nie zas mozliwosci-ktore-sie-w-nim-otwieraja-przed. po prostu robie swoje - z
        milosci, a nie z potrzeby udowodnienia komukolwiek czegokolwiek. torowisko dla
        szczurkow pozostawiam arystokratom z prowincji
        • Gość: piotrusp Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 21:29
          Popieram!
          Niestety gdzie się nie ruszysz spotkasz "Warszawiaka" spod "Kutna" od
          pierwszego pokolenia w Stolicy.
          • Gość: ptrck Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 01:03
            sila kazdej metropolii z prawdziwego zdarzenia sa przyjezdni. jesli
            przesledzisz (dla przykladu) historie nowojorskiej bohemy z lat 60 i 70 to
            okaze sie, ze wiekszosc najslynniejszych postaci to przyjezdni. to tylko
            przyklad, ktory jednak jest znamienny. wniosek? jak najwiecej przyjezdnych w w-
            w-a
          • Gość: Automobilista Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: 62.233.175.* 15.09.04, 10:12
            > Popieram!
            > Niestety gdzie się nie ruszysz spotkasz "Warszawiaka" spod "Kutna" od
            > pierwszego pokolenia w Stolicy.

            Tak z ciekawości - skad przyjechali twoi rodzice?
        • Gość: Automobilista Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: 62.233.175.* 15.09.04, 09:07
          > wiesz, ja mam juz dosyc tych przebierajacych nozkami plebejuszy z prowincji.
          > noblesse oblige - na pewno nie bede z wami rywalizowal, bo lubie swoje
          > miasto,

          A'propos "noblesse oblige" - przpomnij sobie z historii, dlaczego polska
          szlachta podupadła, często głodowała i nieraz szukała ratunku finansowego u
          zydów :)

          > nie zas mozliwosci-ktore-sie-w-nim-otwieraja-przed. po prostu robie swoje - z
          > milosci, a nie z potrzeby udowodnienia komukolwiek czegokolwiek.

          No i OK, ale odnoszę wrażenie, że po to napisałeś powyższy tekst, aby jednak
          coś komuś udowodnić :)
          • gloom Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport 15.09.04, 16:30
            twoje wrazenia mnie nie interesuja, zwlaszcza te o nie ujawnionej tresci
      • tripper ja, warszawiak 15.09.04, 11:57
        urodzilem sie w tym miescie, tu sie wychowalem, mam rodzine, przyjaciol
        znajomych, tutaj chodze na imprezy i zapraszam do siebie na obiady. mieszkam za
        zelazna brama i mam ladny widok z okna. lubie jezdzic na rolkach po ogrodze
        saskim i po polach mokotowskich

        a do pasji doprowadzaja mnie warszawscy frustraci i przyjezdzni frustraci
        rowniez. pierwszych nie moge sluchac, bo zieja nienawiscia, przez drugich
        zmienialem prace, bo pieli sie do szczytu (slabego szczytu zreszta) po trupach.
        wiekszego wazeliniarstwa niz wlasnie u przyjezdnych nie widzialem u nikogo.

        nie mam nikomu za zle ambicji ani checi poprawienia sobie statusu zyciowego,
        ale troche KULTURY PRACY nikomu jeszcze nie zaszkodzilo...
    • Gość: Adam Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.t-s.pl 14.09.04, 08:14
      Problem w tym, ze przyjezdnym odbija palma, jadąc na urlop w inny rejon kraju
      zadzierają nosy, przez co rodowity nie może się przyznać w kraju, ze jest ze
      stolicy, bo juz ktoś narobił negatywnej opinii. Do dziś pamiętam, jak w 1988 r.
      byłem w Bieszczadach na obozie, kiedy tamtejszy ksiądz dowiedział, ze jestesmy
      z Warszawy cały czas powtarzał, ze "to wszystko przez was, przez Warszawę". A
      tak naprawdę nie pamiętam premiera czy prezydenta, która byłby z Warszawy.
    • Gość: usia_usia Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.it.volvo.com / *.it.volvo.com 14.09.04, 09:40
      WARSZAWA DLA WARSZAWIAKÓW! a wieśniaki niech wracają skąd przyjechali, brudzą,
      tworzą korki, zaniżają pensje!
      szczerze i za całego serca ich nienawidzę. Nienawidze za brak szacunku dla
      Warszawy, za słomę z butów, za to że robią syf z tego miasta, za to że moi
      dziadkowie płaczą jak widzą co się dzieje z tym miastem.
      Sprawa jest prosta: Jak nie pasi to WRACAJCIE NA SWOJĄ WIEŚ !!!!
      • d.z Re: jeden wniosek 14.09.04, 09:50
        patrząc na to wszystko mam wrażenie, że sporo pracy czeka biuro promocji
        Warszawy.
        Nie wystarczy miasta promować na targach za granicą.
        Trzeba zając się promowaniem pozytywnego wizerunku Warszawy w Polsce.
        Trzeb to zacząć robić jak najszybciej bo polaryzacja poglądów jest coraz
        wyraźniejsza.
        • Gość: Czesiu Roznica IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.04, 10:20
          Wydaje mi sie, ze glowna roznica miedzy rdzennymi warszawiakami (do ktorych z
          duma sie zaliczam) a przyjezdnymi jest stosunek do tego miasta. Ja kocham
          Warszawe, taka jaka jest, dobrze sie w niej czuje, mam tu rodzine i
          przyjaciol. Nie uwazam wcale ze Warszawa to tylko wieczna gonitwa za praca i
          kasa. W zacisznych uliczkach rodzinnego Mokotowa wcale tego nie odczuwam. A
          przyjezdni postrzeagaja Warszawe jako obce miasto, w ktorym wszyscy wszystkich
          chca wygryzc, w ktorym trwa nieustanna walka o przetrwanie, w ktorej wygraja
          najsilniejsi. Byc moze to oni wlasnie najbardziej rozpychaja sie lokciami?
          Nie mam nic przeciwko ludziom przyjezdzajacym do Warszawy (wsrod nich jest i
          moja Zona), prosze tylko o jedno - troche szacunku dla goszczacego Was miasta,
          dla jej architektury, ktora najpiekniejsza moze nie jest, ale napewno jedyna na
          calyn swiecie!
          • Gość: Grażka Re: Roznica IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 11:21
            W Twoim rozumieniu - nie jestem z Warszawy. Mieszkałam w wielu miastach (to
            widać, słychać i czuć) w Polsce i za granicą. Od paru lat jestem w Warszawie,
            nieśmiało podkochuję się w tym mieście (a to ze względu na tych "rdzennych"-
            niełatwa sprawa), dobrze się w niej czuję, nie walczę o nic, mam szacunek do
            Warszawy, ale moim marzeniem jest przestać myśleć o niej jako o "goszczącym"
            mnie miescie. To trudne, Czesiu, choćby przez takich jak Ty. Znam wiele
            pięknych wielkich miast, ale Warszawa podoba mi się bardziej sercem niż oczami.
            Myślę, że tak myślących, nas "przyjezdnych" jest wielu, tylko jak się oprzeć
            tej niesprawiedliwej nagonce na nas...
            • kixx Re: Roznica 14.09.04, 11:38
              nagonka jest o tyle niesprawiedliwa,ze wrzuca do jednego worka ludzi dobrych i
              zlych
              ale zrozum tez warszawiakow,ktorzy sa rugowani ze wszystkich miejsc pracy,a na
              ich miejsce wcale nie przychodza ludzie bardziej kompetentni,wyksztalceni,czy
              nawet tansi.Na ich miejsce przychodza znajomi znajomych krolika,ktory na
              wyborach w swoim powiedzmy Pipidowie wygral i dostal sie do Sejmu,i pociagnal
              ze soba cala rodzine i sasiadow.Potem w pracy taki kroliczy syn daje pokaz
              chamstwa,ignorancji i nietolerancji,ale jego nie mozna ruszyc,bo jest znajomym
              ciotki wujka syna szwagra pana posla na sejm.Do Warszawy przyjezdzaja
              oczywiscie i ludzie ,ktorzy soba cos reprezentuja,byc moze wlasnie Ty do takich
              nalezysz i oni ciezko pracuja na to,zeby Warszawa byla ladniejsza,bogatsza....
              ale boje sie ,ze stosunek tych znajomych krolika do tych przebojowych,ktorzy
              doszli do czegos wlasna praca jest nader niekorzystny
              dla tych pracowitych i dla nas,warszawiakow takze
              • Gość: Grażka Re: Roznica IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 11:48
                Staram się zrozumieć wszystkich, o ile to możliwe. Tylko wszelkie skrajności, a
                do nich zaliczam szowinizm, postrzegam jako zakaźnie chore i unikam. Bo nie
                wszyscy przyjezdni to buraki, nie wszyscy warszawiacy muszą się obawiać straty
                pracy, posłami są też warszawiacy. To raczej odcienie szarości, a nie ostry
                czarno-biały obraz...
              • Gość: gość Re: Roznica IP: *.atman.pl / *.atman.pl 14.09.04, 11:54
                "MY urodzeni w-szawiacy kontra zalew chamstwa ze wsi", ciężko ci będzie w życiu z takim podejściem i wiele razy będziesz miał okazję "pocieszyć" się w ten sposób, że "wygryźli cię chamy i królicze syny", a po prostu byłeś zwyczajnie gorszy, głupszy, nie wart zaufania, mniej pracowity, gorzej wykształcony, dopisz sobie co tam jeszcze moglo być prawdziwą przyczyną, tylko uczciwie (znasz takie słowo?)
                • pan_pndzelek O znowu BURAK wyrósł... n/txt 14.09.04, 11:56

                • Gość: les Re: Roznica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:59
                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  > "MY urodzeni w-szawiacy kontra zalew chamstwa ze wsi", ciężko ci będzie w
                  życiu
                  > z takim podejściem i wiele razy będziesz miał okazję "pocieszyć" się w ten spo
                  > sób, że "wygryźli cię chamy i królicze syny", a po prostu byłeś zwyczajnie
                  gors
                  > zy, głupszy, nie wart zaufania, mniej pracowity, gorzej wykształcony, dopisz
                  so
                  > bie co tam jeszcze moglo być prawdziwą przyczyną, tylko uczciwie (znasz takie
                  s
                  > łowo?)

                  Z nieba nam spadłeś - typowy przykład chłopka roztropka.
                • Gość: kixx Re: Roznica IP: *.acn.waw.pl 14.09.04, 20:40
                  mylisz sie misiu
                  ja znam zycie i mam takze wielu znajomych niewarszawiakow,ktorzy otwarcie
                  przyznaja,ze prace w Warszawie zalatwil im wujek,ciocia,bacia,czy wnusio
                  a ty mozesz nadal pluc na warszawiakow
                  i tak zostaniesz tym czym jestes
                  gumofilcem
                  i to wcale nie ze wzgledu na pochodzenie
                  ale ze wzgledu na to co soba reprezentujesz
                • Gość: les Re: Roznica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 21:34
                  Jako, że moderator forum usunął z niewiadomych przyczyn mój post, postanowiłem
                  wysłać go ponownie w oryginalnym brzmieniu :

                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  po prostu byłeś zwyczajnie gors
                  > zy, głupszy, nie wart zaufania, mniej pracowity, gorzej wykształcony, dopisz
                  so
                  > bie co tam jeszcze moglo być prawdziwą przyczyną, tylko uczciwie (znasz takie
                  s
                  > łowo?)

                  Z nieba nam spadłeś - typowy przykład chłopka roztropka.
            • Gość: Czesiu Re: Roznica IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.04, 13:24
              Bardzo ladnie napisalas, ze "Warszawa podoba mi się bardziej sercem niż
              oczami". Jestes chyba jednym z nielicznych wyjatkow. Wiekszosc moich kolegow
              spoza Warszawy krtykuje ja w czambul doslownie za wszystko - styl zycia,
              mieszkancow, architekture, ceny, brud, chamstwo. Skoro tak im sie tu nie
              podoba, to nikt ich tu nie trzyma. W piatek popoludniu biegna na dworce lub
              wsiadaja w samochody, by jak najszybciej dotrzec do swojego prawdziwego domu. A
              Warszawa, to tylko miejsce pracy i wynajmowane mieszkanie - a wiec nie trzeba
              sie o nic wokol troszczyc. Moze potem tak brudno wokol nas?
              Jezeli Cie urazilem, to przepraszam. Swoj post naisalem na podstwie osbistych
              spostrzerzen, zas uogolnienienie zawsze uderzaja w mniejszosc.
              • Gość: Grażka Re: Roznica IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 13:39
                Przecież nie mnie konkretnie miałeś na myśli, zatem nie szkodzi. A w piątek
                wieczorem nie jadę do jakiegoś domu pociągiem czy samochodem, tylko poznaję
                Warszawę i okolice i chciałabym tu znaleźć wreszcie swój prawdziwy dom.
                • Gość: Misia Do GRAZKI IP: *.chello.pl 14.09.04, 19:50
                  Przykro mi, ze spotykasz sie z szowinizmem. Jestem Warszawianka, ale nigdy nie przyszloby mi do glowy by kogos skreslac, tylko dlatego ze jego dziadkowie sie tu nie urodzili. To jest chore. Przeciwnie, wychowano mnie w taki sposob, ze nie liczy sie dla mnie to gdzie kto mieszka, czy gdzie sie urodzil, a to kim jest. Natomiast od jakiegos czasu spotykam sie z atakami na mnie. Gdy jade np. do Gdanska, uprzedza sie mnie, zebym sie lepiej nie przyznawala, ze jestem z Warszawy, bo moga byc klopoty. Takze doskonale Cie rozumiem. A lokalnego patriotyzmu zrozumiec nie potrafie. Ehh.. Wszystkiego dobrego :))
                  • Gość: Grazka Re: Do GRAZKI IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.09.04, 12:29
                    Wszyscy jesteśmy tu tzn w Polsce częściowo z własnej woli. Kto będzie szanował
                    naszą wolę, jeśli sami tego nie umiemy? I jak to się dzieje, że suma lokalnych
                    patriotyzmów nie daje patriotyzmu państwowego? A tak z życia - to bardzo lubię
                    Warszawę. Przed warszawiakami czuję lekką obawę.
              • Gość: goja Re: Roznica IP: 217.17.46.* 14.09.04, 13:44
                To, ze krytykuja to nie zawsze znaczy, ze nie jest im bliska. Ja np krytykuje
                otoczenie mojego domu i wkurzam sie na nieskoszona trawe bo wlasnie mi na tym
                zalezy zeby byla skoszona, zeby bylo ladnie. Bo gdy ktos przyjezdza do mnie to
                chcialabym pochwalic sie jak piekna jest nasza warszawa, wiec czasami mowienie
                o brudzie i balaganie nie jest wrogoscia tylko wyrazem zainteresowania.
                Inna sprawa, ze rdzenni warszawiacy traktuja te komentarze jako napadanie na
                cos swojego - szczegolnie gdy mowi to osoba ich zdaniem nie bedaca
                warszawiakiem.
                A ci przyszywani warszawiacy moze po prostu czyja sie jak u siebie i czuja, ze
                maja prawo z drugim warszawiakiem pogadac o tym co mogloby byc ladniejsze. W
                kazdym razie obie strony prosze o wyrozumialosc dla punktu widzenia drugiego.

                • Gość: les Re: Roznica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 13:58
                  Gość portalu: goja napisał(a):
                  > A ci przyszywani warszawiacy moze po prostu czyja sie jak u siebie ...

                  Oczywiście, że tak i zostawiają śmierdzące worki ze śmieciami na klatce
                  schodowej zamiast wynieść na śmietnik oddalony o 15 metrów.
                  • Gość: goja Re: Roznica IP: 217.17.46.* 14.09.04, 15:26
                    Tez mnie to wkurza
                    ale nie kojarzylabym tego z miejscem pochodzenia.
                    To zalezy raczej od indywidualnej kultury i lenistwa ;)

                    • Gość: kixx Re: Roznica IP: *.acn.waw.pl 14.09.04, 20:43
                      i tu sie mylisz
                      ten "zwyczaj " pojawil sie w latach 90-tych
                      do tej pory w Warszawie nie byl spotykany
                      zreszta nawet teraz w starszych blokach,gdzie mieszkaja ludzie mieszkajacy od
                      lat w Warszawie jest nadal ewenementem
                      • Gość: ryete Re: Roznica IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.09.04, 23:33
                        W Krakowie tego nie ma. A w Warszawie kiedykolwiek jestem zawsze się z tym spotykam.
          • Gość: goja Re: Roznica IP: 217.17.46.* 14.09.04, 13:35
            Moim zdaniem nie masz racji. Nie mozna generalizowac ani w jedna ani w druga
            strone. Moim zdaniem takie badania sa bardzo wyrywkowe i nie maja sensu bez
            szerszego tla w postaci taki samych badan w innych miastach.
            To, ze przyjedni sa procentowo lepiej wyksztlceni wynika z tego, ze Warszawa
            jest maistem biur i urzedow a nie fabryk itp.
            To, ze przyjezdni 'rozpychaja sie lokciami' (chociaz nie ujelabym tego tak)
            wynika prawdopodobnie z tego, ze decyzje o zmianie miejsca zamieszkania
            podejmuja ludzie bardziej rzutcy, ktorzy sa sklonni do podejmowania ryzyka i w
            kazdym miejscu rdzenni tubylcy w tych statystykach wypadaja slabiej gdyby ktos
            wpadl na pomysl rozbienia analizy jak zarabiaja ludzi mieszkajacy z rodzicami
            (w domu rodzinnym) i ci ktorzy zalozyli odrebne rodziny to tez by wyszlo
            podobnie.
            Takie niecalkowite badania powoduja tylko niepotrzebne animozje i nie warto sie
            nimi zajmowac.

            Pozdrowka dla wszystkich
      • Gość: Łodziak Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 15:07
        Synuś, w moim rodzinnym mieście jest niewątpliwie czyściej niz w NASZEJ
        Warszawie wiec bzdury pleciesz :-)
      • Gość: swiss Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.inhousegroup.co.uk / 193.128.219.* 14.09.04, 20:35
        jakby wiesniaki z calej polski nie zaiwaniali przy usuwaniu gruzu po wojnie to dzis w kanale siedzialbys w lepiance - kmiocie stoleczny.
      • Gość: Jaro Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 15.09.04, 12:22
        > WARSZAWA DLA WARSZAWIAKÓW! a wieśniaki niech wracają skąd przyjechali,
        brudzą,
        > tworzą korki, zaniżają pensje!
        > szczerze i za całego serca ich nienawidzę. Nienawidze za brak szacunku dla
        > Warszawy, za słomę z butów, za to że robią syf z tego miasta, za to że moi
        > dziadkowie płaczą jak widzą co się dzieje z tym miastem.
        > Sprawa jest prosta: Jak nie pasi to WRACAJCIE NA SWOJĄ WIEŚ !!!!


        I właśnie dlatego cała Polska was nienawidzi, warszawskie buce!
      • Gość: Ewunia 28 Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: 213.17.133.* 15.09.04, 13:37
        Boze, a cos Ty napisala dziecino??
    • Gość: syrenka Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.dfdstransport.com 14.09.04, 10:21
      artykuł pisał przyjezdny ponieważ nie wie, że prawdziwemu warszawiakowi nigdy
      słoma z butów nie wystaje! a ci, którym wystaje są z zagranicy - z zagranicy
      Warszawy. Kiedyś moja koleżanka była świadkiem jak przy piaskownicy pokłóciły
      się dwie "damy". Jedna krzyczała do drugiej: - ty wieśniaro! a ta druga
      odpowiada: - ja wieśniara? ja wieśniara? ja w warszawie jestem zameldowana od
      72 roku a ty o mnie mówisz wieśniara?
      • Gość: żoliborzanka Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.topex.com.pl / 212.106.0.* 14.09.04, 11:26
        Również postrzegam ,ż e autor artykułu do rodowitych warszawiakow nie
        przynależy...Tak-duma W-wy to przyjezdni wyszkoleni chłopcy i dziewczęta,co
        wyścigi szczurow urządzają..
        Tak sie zastanawiałam -dlaczego nie lubiani jesteśmy w różnych regionach
        Polski..i mam odpowiedz,kiedy przyglądam sie temu "wyksztalconemu narybkowi" to
        aż mi skóra cierpnie.Arogancja,,wywyższanie sie..poniżanie innych...do tego ten
        cały strój przebieranca..zwrociliscie uwagę na styl przyjezdnych?stolica Polski
        stała sie centrum bezguscia..niestety...bedize jeszcze gorzej.
        Nie wiem dlaczego ci ludzie z wiosek i innych miast tak sie zachowują.Nie
        potrafią myśleć ?zastanowic sie nad sobą?
        pewnego razu usłyszalam historie pewnej damy ze wsi,co do Wawy zawitala rok
        temu,otóz tak opowiadala z nosem w suficie : -no co, ja to teraz jestm kimś,
        pojade na swoje Górce (przykładowa miejscowosc) i wszyscy z zazdrością i
        podziwem na mie patrzą...Bo ja , Pani GUMOWIEC (PRZYKLADOWE NAZW)TO JESTEM
        KTOŚ<TAK_PANI GUMOWIEC NIE JAKAS TAM KAŚKA>>BO JA W WARSZAWIE
        MIESZKAM<PRACUJE<>KIEROWNICZKĄ JUZ JESTEM !O!
        COŻ ZENUJĄCE :(
        • Gość: gość Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.atman.pl / *.atman.pl 14.09.04, 11:37
          Tak sobie poprawiaj humor, szanowna proletariuszko, tymi historiami,
          gdzie wszyscy są "z wiosek", nazywają się "gumowiec", mają "nos w suficie",
          "zawitali do Warszawy rok temu", noszą "strój przebierańca", a jak im się
          wiedzie lepiej niż tobie, to pewnie "wyścig szczurów urządzają" i
          "wykształcony narybek". Szukaj w innych przyczyn swoich niepowodzeń.
          Może znajdziesz, na pewno znajdziesz przynajmniej jeden przypadek
          przyjezdnego, który jest bardziej chamski, tępy i głupszy od ciebie
          i tym sposobem potwierdzisz swoją wypaczoną wizję świata.

          A rodowód to jest ważny na konkursie rasowych kotów. Jak nie masz
          nic więcej niż swój "warszawski rodowód", to daleko nie zajedziesz,
          choćbyś pękła z tej nienawiści do całego świata "niewarszawskiego".
          • kixx Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport 14.09.04, 11:40
            gosc w gumofilcach ma racje
            licza sie znajomosci wsrod zdobywcow tortu wyborczego
          • Gość: żoliborzanka Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.topex.com.pl / *.wan.pol.pl 14.09.04, 15:33
            do gośc-!! o yeah!dumny jestem ,bo jak na rodzinne klepisko wroce to pochwale
            sie ze zarabiam 2000..a moze nawet i 10tys ..i 50 tys..itd! bo moją WARTOSCIĄ
            SA PIENIADZE!!!sam siebie nieźle obsmarowałes buraku!lepiej nie można :))o yeah!
            po prostu nakłonił mnie do napisania komentarza skręt kiszek w moich dziurawych
            kieszeniach które piszczą z biedy:))
            Choćbyś buraka wsadził we fraka i w nie byle grata-i tak z buta wypełznie słoma
            rosochata :)))))
            • Gość: Automobilista Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: 62.233.175.* 15.09.04, 10:15
              Skad u ciebie ta agresja?

              Frustracja? Bezradnosć? Kompleksy? A może jeszcze coś innego?
        • Gość: bzyk Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.09.04, 11:52
          Jesteś taką samą frustratką, jak cytowana przez Ciebie przykładowa pani
          Gumowiec. W Warszawie działają mechanizmy naturalnej selekcji i niektórzy
          Warszawiacy (zwłaszcza ci rodem z lat 50-70)mogą odczuwać, że pod względem
          przydatności w nowoczesnym społeczeństwie, są po prostu gorsi. Dlatego próbują
          podreparować własne ego poprzez stwarzanie sztucznej granicy my i oni
          przyjezdni. Prawdziwa granica istnieje zupełnie w innej materii: między ludźmi
          otwartymi na świat, próbującymi pozytywnie kształtować swoje otoczenie bez
          względu gdzie przebywają i skąd pochodzą a prostakami (nie mylić z prostymi
          ludźmi), których ksenofobiczny prymitywizm determinuje ich postrzeganie świata.
          Uprzedzając Twój zarzut, że jestem osobą przyjezdną, odpowiadam: tak, jestem.
          Przyjechałem z Budapesztu w związku z moją pracą, w niczym mi to nie
          przeszkodziło, aby polubić Warszawę taką jaką jest i w malutkiej choćby części
          próbować ją zmieniać na lepsze.
    • Gość: les Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:10
      W mojej kamienicy kilka mieszkań jest/było wynajmowanych przez młodych i
      ambitnych przyjezdnych. Wraz z nimi pojawiły się nowe zjawiska nie spotykane
      wcześniej: parkowanie samochodów pod samymi oknami, dudnienie muzyki w dzień i
      w nocy, aroganckie pyskówki, wrogie spojrzenia. Dyskusje z nimi nie mają
      najmniejszego sensu, ponieważ i tak wiedza swoje - "my coś sobą reprezentujemy,
      nie to co wy" (autentyczna wypowiedź).
      • Gość: ryete Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.09.04, 23:37
        A to dresiki widzę dały znać o sobie. Nie przejmuj się - na takiego sąsiada
        wszędzie można trafić.
    • stachud Warszawa to wiocha, brud, smrod i ubostwo. 14.09.04, 15:05
      Wystarczy wyladowac na okeciu i bez wysiadania z samolotu juz widac gdzie sie
      przylecialo hehehe ;-)
      • Gość: bart Niestety to prawda IP: *.ed.shawcable.net 14.09.04, 19:05
        Okecie nie jest takie zle (porownaj z syfem na CDG) ale sama Warszawa jest
        miastem brzydkim i brudnym. Zwiedzalem Polske z moja dziewczyna, ktora nie jest
        Polka, i bylo mi po prostu wstyd za "stolyce", chamstwo w restauracjach i na
        ulicach, syf na dworcach, malo kto mowi po angielsku (nawet mlodzi ludzie mieli
        klopoty!) no i ten socrealizm architektury. Sa w Polsce piekne miejsca, ale
        Warszawa to ohydny bekart zachodniej pop-kultury i wschodniej mentalnosci.
        • Gość: Ula Re: Niestety to prawda IP: *.chello.pl 14.09.04, 19:40
          Chyba byles w jakims Kebab barze lol A nie prawdziwej restauracji. I historii tez nie znasz widze, jesli Ci bylo wstyd za stolice. Myslisz ze taka ja zbudowano? Zalosne..
          • Gość: bart Typowy excuse... IP: *.trlabs.ualberta.ca 14.09.04, 22:14
            a bo Warszawa byla zniszczona, a bo Polacy byli pod zaborami, a bo "piec lat
            wojny, piec lat okupacji"... itd. Takie argumenty, droga Ula, to pasuja do
            wypracowan szkolnych. Zreszta sama sobie zaprzeczasz piszac "Myslisz, ze _taka_
            ja zbudowano?" - czyli sama posrednio potwierdzasz, ze jest to miasto brzydkie.

            A co do Kebab barow i prawdziwych restauracji to masz oczywiscie racje.
            Zabieralem moja dziewczyne wylacznie do budek wietnamskich, zeby oszczedzic
            pieniadze. Dlatego nie spotkalem ani jednego dobrze wladajacego angielskim
            kelnera z dobrymi manierami.
        • Gość: cycek syrenki Re: Niestety to prawda IP: *.sympatico.ca 14.09.04, 21:35
          "Kazda potwora ma swojego amatora" jak to indianie mowia ;-).

          Nigdy sie nie wstydze stolicy, zwlaszcza jak biore pod uwage przez co to miasto
          przeszlo jak malo ktore na swiecie. Wyludnione i sprowadzone do ruiny przez
          niemieckiego sasiada, wykrzywione przez wschodniego.

          A jesli chodzi o podobanie, no coz to sprawa subiektywna i wolny wybor w wolnym
          panstwie. Osobiscie tez mi sie wiele rzeczy nie podoba w innych miastach ktore
          mialem okazje zwiedzac.

          Nie podoba mi sie w Toronto odstraszajaca letnia won ulic po ociekajacych
          worach z odpadkami wystawianymi przed wszystkie lokale, wlacznie z tymi
          lepszymi. Nie podobaja mi sie wyboje na glownych ulicach miasta, smierdzace i
          brudne metro, widok bezdomnych na kazdym rogu. Nie podoba mi sie w Detroit
          wymarle downtown z walajacymi sie papierami po zamknieciu biur, nie podobaja mi
          sie powypalane, opuszczone, rozwalajace sie domy i domki z 2x4. W Chicago nie
          podoba mi sie caly poludniowa strona, gdzie malo co mi w ruchu kol nie
          odkrecili :-), nie podobaja mi sie przeciagi miedzy drapaczami chmur i "klejaco
          wilgotna" letnia pogoda, syf na stacjach kolejki, itp., itd. Nie podoba mi
          sie ,ze nie mozna w Quebecu dogadac sie po angielsku choc niby znaja, i nie
          podoba mi sie ,ze w Edmonton nie moglem sobie porozmawiac po francusku bo malo
          kto zna francuski(zwlaszcza mlodzi) mimo to ,ze to oficjalny jezyk w Kanadzie.
          W Pryzu nie podobala mi sie powolnosc kelnerow, naciagajacy taksiarze....no i
          tak mozna by dlugo. Krotko mowiac kazdy cos znajdzie co sie nie podoba,
          zwlaszcza jak ma sie zly okres w danym miesiacu ;-),negatywy mozna mnozyc bez
          konca to nie sztuka.
          Take it easy Bart, zadne miejsce nie jest perfekcyjne, nie ma co sie tak
          wstydzic.
          • Gość: bart Tak, ale... IP: *.trlabs.ualberta.ca 14.09.04, 22:03
            miasta, ktore wymieniasz nie sa stolica kraju europejskiego z 40 mln ludzi (z
            wyjatkiem Paryza:) To co miasto przeszlo malo mnie obchodzi, to nie jest zadne
            wytlumaczenie brudu, chamstwa i nieznajomosci jezykow (moze tylko prezentow
            sowieckich w architekturze). I to jest glowny powod mojego wstydu za Wwe.

            W swoim zyciu mieszkalem w paru innych miatach, od Sztokholmu do LA, teraz
            mieszkam w rEdmonton. W kazdym z tych miast sa rzeczy, ktorych nie lubie i
            rzeczy, ktore sa swietne. Na pewno w W-wie sa tez ladne miejsca, problem tylko
            w tym, ze sa dobrze ukryte. I to jest problem "Warszawki", ktorej z niepojetych
            powodow wydaje sie, ze jest to "Paryz Wschodu".
      • Gość: Viking Re: Warszawa to wiocha, brud, smrod i ubostwo. IP: *.elisa-laajakaista.fi 14.09.04, 19:14
        Stachud! zależy po co się przylatuje :) nie przesadzaj! sporo w ostatnich
        latach się zmieniło w Warszawie. a inteligentni i wykształceni ludzie zawsze są
        wszędzie mile widziani, dlaczego Warszawiacy mieliby inaczej do tego
        podchodzić? to co tu czytam to jakieś bzdury. a jakie ma to znaczenie skąd ktoś
        pochodzi? ważne kim jest, co robi i mówi ...
    • Gość: zniesmaczony Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.chello.pl 14.09.04, 18:32
      qrva ile razy jeszcze ten temat będzie wałkowany ??!!?? jakiś czas temu ze dwa tygodnie wisiał na głównej witrynie "stołka" a teraz już nawet na głównej całego portalu!! wy macie jakiś cel w pisaniu takich głupot?? co kogo obchodzi jakaś parka z prowincji ,nie macie o czym pisać?? napiszcie o czymś co naprawdę , nas , Warszawiaków interesuje...
      • Gość: bbk Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 18:53
        brawo!
        • Gość: Petria Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.acn.waw.pl 14.09.04, 19:11
          ...urodzilam sie w Warszawce i chyba nic do niej nie mam...po prostu jest jak
          typowa stolica pelna ludzi (nawet nie wazne czy przyjezdnych czy nie) cale masy
          przelewaja sie w centrum, kolory modnych ciuchow na ludziskach az raza w oczy,
          wszystko pod linijke; stanie w korku w ciagu dnia to juz rutyna jak codzienne
          mycie zebow,Ja tam nabawilam sie klaustrofobii...ale z drugiej strony nie ma
          jak Warszawka noca , tak o 3 nad ranem...jest klimat...i za to ja lubie:)
          • Gość: KR$ Masz na mysli puste ulice? notxt IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 15.09.04, 15:52
    • Gość: ktos z W-wy Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.chello.pl 14.09.04, 19:10
      Warszawka wita i zaprasza ale chamstu dziekujemy:)
    • Gość: Przemek Wyzsze wyksztalcenie ... "wyzsze" od czego? IP: *.as.uky.edu 14.09.04, 19:29
      Prosze pamietac iz niespelna 10 lat temu aby zdobyc magistra mozna bylo po
      prostu przepisac doslownie kawalki innych ludzi prac ... i gotowe!
      Jest wielu bardzo wyksztalconych POlakow ale jest tez masa ...."wyzej"
      wyksztalconych .... kopiarzy innych mysli ...
      Zreszta, poki ktos za granica sie trche pouczy to nie zobaczy wielu
      rzeczy ...niektore sa dobre w POlsce jak np jezyk, historia, itd. ale takze
      przynajmiej bylo w przeszlosci kolosalne niezrozumienie czym wyzse
      wyksztalcenie jest ...to nie jest wkuwanie czegos na pamiec aby tylko zapomniec
      to 1 godzine po egzaminie .... lub przepisywanie cudzych artykolow ... w USA np
      to sie zwie Plagarism i od razu sie wylatuje z uczelni za to. Mojej mamy
      pokolenie poprzez przepisywanie doslowne innych ludzi prac zdobywalo magistra!
      Im dluzsze prace "o niczym" tym lepiej ....
    • a76 Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport 14.09.04, 19:35
      Ludzie! a ja myślałam,że weszlismy do Unii i mamy "podbijaC Europę bo przecież
      nie ma granic, a tu w kraju jesteśmy tak dla siebie nietolerancyjni! Skonczyły
      się już te czasy w których liczyły się układy itp., jest wolny rynek i liczą
      się umiejętności a nie pochodzenie. A co powiecie na temat rdzennych
      Warszawiaków np z okolic Stalowej, Targowej itp - o to jest kwiat polskiego
      społeczeństwa na który płacimy podatki.
      • Gość: hihotek Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.09.04, 23:41
        hihi - "skończyły się czasy, gdzie się liczą układy, a liczy się wykształcenie"
        - hihihihihihihihihihihihi
    • Gość: Q Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 14.09.04, 19:52
      Wcale a wcale nie rozumiem tej dyskusji... Przeciez to nieważne jak długo jest się Warszawiakiem, ważne, że sie nim jest, czyli kocha sie miasto, dba o własne otoczenie, które wpływa na wizerunek miasta, słowem jest się Warszawiakiem tu i teraz. Mam rodzine w Warszawie, stąd moje okresowe wizyty w tym mieście, niestety ma Warszawa pecha, który wynika z jej stołeczności oraz polskiej historii. Najgorsze, jak dla mnie, jest to, że zamiast śródmieścia jest PKiN, potem socrealistyczne budowle... nowoczesne budynki, słowem fatalny misz masz. Wole dlatego kontemplowac Poznań czy Kraków, tam miasta sa oryginalne i mieszkańcy od pokoleń w większości osadzeni w jednym miejscu. Nie mozna jednak Warszawie odmówić klimatu oraz nie mozna pominąć, że jest "zimnym" miastem. Podział na tybylców i wieśniaków jest denny, głupek to głupek, rodowodu nie potrzebuje.
    • Gość: superraf coś ze mną nie tak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 19:52
      1. Jestem młodym (25),
      2. dobrze wykształconym (mgr;),
      3. ambitnym,
      4. przedstawicielem atrakcyjnego zawodu (programista)

      a do Warszawy mnie nie ciągnie:)
    • Gość: cycek syrenki "sa ludzie i taborety", poprostu :-) IP: *.sympatico.ca 14.09.04, 20:04
      Komu tak bardzo zalezy na podsycaniu animozji w miescie i dodatkowo ustawianiu
      sprawy typu Warszawa kontra reszta kraju i swiata?? W dzisiejszych czasach to
      stare myslenie i rodem z przedszkolnej piaskownicy. Dzisiaj trzeba kooperowac a
      nie nonstop rywalizowac. Czy to ma znaczenie gdzie kto mieszka tak dlugo jak
      zachowuje sie na poziomie z wyobraznia i wyczuciem. Napewno wieksze miasta,
      zwiazana z nimi anonimowosc i gestosc zaludnienia, szybciej odkrywaja to czy
      ktos potrafi wspolzyc z innymi czy nie. O jednym jestem przekonany, ze
      prawdziwy Krakus, Warszawiak, Lodzianin, Gdanszczanin, itd. nie pytany i bez
      potrzeby sie nie afiszuje i nie oglasza wszem i wobec, ze jest z tej czy innej
      miejscowosci. Niezaleznie od tego jak dlugo tam mieszka. Dodatkowo, ktos kto
      nie dba o miejsce, w ktorym pracuje podcina sobie galaz na ktorej koncu jest
      jego dom, chocby i oddalony o wiele kilometrow.
      Pozdrowienia dla wszystkich ludzi :)
      • Gość: ja BZDURYY BZDURY bzduuuuuuuuury IP: *.warszawa.tktelekom.pl 14.09.04, 20:21
        1. kto zarabia na wiesniakach zjezdzajacych do warszawy? warszawiacy:
        wynajmujacy mieszkania, swiadczacy uslugi oraz dajacy zatrudnienie
        2. kto traci na wiesnikach zjezdzajacych do warszawy? warszawiacy, wiesniaki
        ktoire sie zjezdzaja oraz cala polska.
        ad. warszawiacy - bo ludnosc naplywowa pracuje za mniejsze stawki
        ad. wiesniaki - zabuza to poczucie tozsamosci jakie maja
        ad. polska - rozwija sie tylko warszawa z okolica, pozostaly kraj lezy odlogiem.
        Wspolczesnie procesy miastotworcze nie sa postrzegane jako zjawiska pozytwne,
        przeciwnie dazy sie do wyludniania osrodkow aglomeracyjnych z uwagi na problemy
        komunikacyjne, zagrozenia sanitarno-epidemiologiczne oraz terroryzm. To co
        wytwarzane jest w warszawie mozna wytworzyc kilka razy taniej na
        prowincji /mniejsze koszty pensji/. Efekty dzialan niematerialnych mozna
        znakomicie przesylac przez internet. Coz, jako spoleczenstwo niezaleznie od
        miejsca pracy/zamieszkania nadal jestesmy w pierwszej polowie XX wieku. smutne
        to.
        • tripper Re: BZDURYY BZDURY bzduuuuuuuuury 15.09.04, 12:02
          madrze mowisz. mnie glownie przeszkadza to, ze przyjezdni zanizaja pensje
          • Gość: Tomek Re: BZDURYY BZDURY bzduuuuuuuuury IP: *.uni.wroc.pl 15.09.04, 13:53
            A przyjezdnym pewnie przeszkadzają zawyżane opłaty za wynajem lokum przez
            miejscowych.
    • Gość: Cypisek Dokładnie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 20:25
      ..Panowie Redaktorzy GW - sezon ogórkowy się skończył, po jakiego groma
      rozpętano tą bezsensowną dyskusję?
    • Gość: Stasiu problem IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 14.09.04, 21:23
      to jest problem który my na Ślonsku też przerabiali za sanacji i za gierka
      przyjerzdżało dużo polaków i aczeło się panoszyć i rządzić a myśmy z nimi nie
      zrobili porządku. i teraz co 2 dziedzko mówi po polsku zamiast godać po
      ślonsku. polacy piją jabole bo ich pozwolniali z kopalń i psują całą okolice
      • 123core Ursynów i bemowo........ 14.09.04, 21:31
        .....zagłembiem wsioków!!!!!...to się czuje;)
      • Gość: Automobilista Re: problem IP: 62.233.175.* 15.09.04, 10:11
        > to jest problem który my na Ślonsku też przerabiali za sanacji i za gierka
        > przyjerzdżało dużo polaków i aczeło się panoszyć i rządzić a myśmy z nimi nie
        > zrobili porządku.

        Sądząc po stylistyce twojego posta, to przede wszystkim z samym sobą nie możesz
        dojść do ładu.

        > i teraz co 2 dziedzko mówi po polsku zamiast godać po
        > ślonsku.

        I bardzo dobrze, przynajmniej nie będą bełkotać tak, jak ty.

        > polacy piją jabole bo ich pozwolniali z kopalń i psują całą okolice

        Rozumiem, że hanysy wolą denaturat.
      • Gość: Tomek Re: problem IP: *.uni.wroc.pl 15.09.04, 13:58
        Polski to może tak na prawdę wcale nie ma. Są tylko Ślązacy, Mazowszanie,
        Wielkopolanie, Małopolanie, Kujawianie, Mazurzy, Kaszubi i pewnie jacyś których
        pominąłem.
    • Gość: aaa nic nie wiecie IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.09.04, 21:32
      goście ze wsi to najbardziej ambitne szczurki. I oni się dorabiają, wylizują
      dupy prezesom, walczą, ślinią się na każdą złotówkę. I nie ma w tym nic złego.
      Ich wybór. Ich sprawa. Ich życie. Ale warszawiak z krwi i kości jest inny i
      pewnie dlatego często to ludzie z prowincji siedza na kierowniczych
      stanowiskach, a nie on. Bo prawdziwy warszawiak nie ma kompleksów, zna swoją
      wartość, nie jest dla niego tak istotny ten dodatkowy tysiąc. Zawsze burżujstwo
      było przywarą ludzi zakompleksionych. Ja mieszkam w tym mieście od urodzenia,
      nie tylko mojego urodzenia, ale od narodzin mojego prapradziadka. I nie muszę
      potwierdzać swojej wartości nowym samochodem. Skończyłem najlepsze fakultety,
      znam języki, studiowałem za granicą. Mój ojciec jest zamożny. I naprawdę nie
      interesuje mnie walka z chorymi na kompleksy ludzmi z prowincji. Prawdziwa
      elita się obroni nawet bez 40 tysięcy netto miesięcznie, zapewniam was...
      • 123core Re: nic nie wiecie 14.09.04, 21:37
        ...pieprzysz jak przyjezdny z tą elita ;)))
      • Gość: Automobilista Re: nic nie wiecie IP: 62.233.175.* 15.09.04, 10:28
        > goście ze wsi to najbardziej ambitne szczurki. I oni się dorabiają, wylizują
        > dupy prezesom, walczą, ślinią się na każdą złotówkę. I nie ma w tym nic
        > złego. Ich wybór. Ich sprawa. Ich życie.

        Poznałem w czasie studiów sporo ludzi spoza Warszawy (w tym ze wsi) i mogę
        stwierdzić jedno - upraszczasz, przesadzasz, generalizujesz.

        > Ale warszawiak z krwi i kości jest inny i
        > pewnie dlatego często to ludzie z prowincji siedza na kierowniczych
        > stanowiskach, a nie on.

        Sugerujesz, ze warszawiak z krwi i kości nie ma żadnych ambicji i zadowala się
        byciem przez całe życie czyimś podwładnym? Toż byłaby to zgroza i hańba dla
        naszego miasta.

        > Bo prawdziwy warszawiak nie ma kompleksów, zna swoją
        > wartość, nie jest dla niego tak istotny ten dodatkowy tysiąc.

        Za to po licznych postach wnoszę, że najważniejszy jest dla niego rodowód.
        Zupełnie jak niegdyś dla Hitlera. A swoją wartość "prawdziwy warszawiak"
        potwierdza oczywiście rodowodem. Szkoda tylko, że mało kto zwraca na jego
        rodowód uwagę...

        Ale w sumie po co inni mają zwracac na to uwagę - grunt to samozadowolenie :)


        > Zawsze burżujstwo
        > było przywarą ludzi zakompleksionych. Ja mieszkam w tym mieście od urodzenia,
        > nie tylko mojego urodzenia, ale od narodzin mojego prapradziadka. I nie muszę
        > potwierdzać swojej wartości nowym samochodem.

        Bo próbujesz potwierdzić ją rodowodem. Szkoda tylko, że nie dostrzegasz, jak
        bardzo się w ten sposób ośmieszasz.

        > Skończyłem najlepsze fakultety,
        > znam języki, studiowałem za granicą.

        Moje gratulacje. Dlaczego jednak przeskzadza ci, gdy ktoś "bez rodowodu"
        osiągnął to samo i tez się lubi tym pochwalić?

        > Mój ojciec jest zamożny.

        No i co twoim zdaniem z tego wynika? Może to, że cały czas jestes naj jego
        utrzymaniu.

        > I naprawdę nie
        > interesuje mnie walka z chorymi na kompleksy ludzmi z prowincji.

        Kompleksy to ja widze u ciebie. Próbujesz je leczyć rodowodem, traktując swój
        cenny i jakze szlachetny rodowód jako remedium na wszelkie przypadłości,
        złaszcza zranioną duszę.

        > Prawdziwa
        > elita się obroni nawet bez 40 tysięcy netto miesięcznie, zapewniam was...

        To ty zaliczasz się do "prawdziwej elity"? Czytając twojego posta, jakoś trudno
        mi w to uwierzyć.
    • Gość: vinca Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 22:06
      taaa, a ciekawe skąd pochodzi autor artykułu... Dam głowę, że nie z Warszawy. I
      próbuje leczyć kompleksy na łamach gazety.
      Bleee... Artykuł jest po prostu tendencyjny.
      • Gość: Iskra Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 22:33
        Niestety się zgadzam z tym że Szanowni Panowie chyba nie urodzili się w
        Stolicy, a jeżeli ciężko jest przywyknąć do Warszawy to w dobie globalizacji i
        tak rozwiniętego internetu to polecam pracę w domu w rodzinnej miejscowości...
        i klimat lepszy i z pewnością ludzie....
    • Gość: 2p drenaż mózgów i tyla..... IP: *.udn.pl 14.09.04, 22:32
      ostatnio te artykuly w wyborczej sa "tak odkrywcze"
      ze nie jeden rodowity Pcimianim (z calym "szaconkiem") by napisal lepszy
    • Gość: WARSZAWIAK PRECZ Z PRZYJEZDNYMI IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.09.04, 22:34
      JESTEM W-KIEM SKONCZYLEM TU UCZELNIE MAM OD 5 LAT DOBRA PRACE , ALE NIESTETY
      PENSJE SA ZANIZANE PRZEZ LUDZI Z PROWINCJI ONI SIE ZGADZAJA PRACOWAC ZA GROSZE
      I MIESZKAJA JAK SLEDZIE W DOMACH PO 10 OSOB.JA MAM RODZINE I WYDATKI ,WIEC
      DZIEKUJEMY WAM KOCHANI WRACAJCIE DO SIEBIE TAM ZACZYNAJCIE!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: kpsting Re: PRECZ Z PRZYJEZDNYMI IP: 12.152.252.* 14.09.04, 23:46
        Ciekawe jaka to uczelnie skonzcyles na ktorej nie ucza do czego sluzy przycisk
        Caps Lock na klawiaturze

        kp
        Lodzianin
      • Gość: Krakus Re: PRECZ Z PRZYJEZDNYMI IP: *.rodlo.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 07:28
        Czy ty na pewno skończyłes studia?????????? Poziom twojej wypowiedzi i
        argumentacji na to nie wskazuje. Rozumiem, z takim poziomem myslenia masz
        prawo bac sie konkurencji,chyba niebawem twoje miejsce w tej znakomitej pracy
        zajmie ktos z prowincji ale na pewno z wyzszym IQ.
      • Gość: Krakus Re: PRECZ Z PRZYJEZDNYMI IP: *.rodlo.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 07:28
        Czy ty na pewno skończyłes studia?????????? Poziom twojej wypowiedzi i
        argumentacji na to nie wskazuje. Rozumiem, z takim poziomem myslenia masz
        prawo bac sie konkurencji,chyba niebawem twoje miejsce w tej znakomitej pracy
        zajmie ktos z prowincji ale na pewno z wyzszym IQ.
      • Gość: do warszawiaka Re: PRECZ Z PRZYJEZDNYMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 13:56
        Hej cwaniaku-warszawiaku. Tak jakby przyjezdni nie mieli rodzin na utrzymaniu.
        Wcale nie zaniżają, tylko teraz taka sytuacja na rynku, ze pensje niższe.
        Mieszkają po kilka osób, bo wynajem drogi i dorabiają ciebie albo twoich
        kolegów warszawiaków, dorabiacie się na wynajmie mieszkań ale tutaj nikt o tym
        nie wspomni, a cóż dodatkowy dochód, chociaż zgłaszacie do urzędu skarbowego,
        bo z tego co wiem, to właściciele rzadko wynajmują "na prawo", często na lewo.
        Gdyby nie było przyjezdnych to nie mielibyście tego dodatkowego grosze. Niemałe
        pieniążki zostawiają warszawiakom prowadzącym: puby, kawiarnie, wszelkie
        knajpy, kina, sklepy spożywcze. Może dzięki nim macie jeszcze pracę i wasza
        działalność sie utrzymuje, bo co by sie stało, gdyby tylko "biedni" warszawiacy
        chodzili do knajp, restauracji, spożywczaków. Odpuście warszawiacy, bo cała
        Polska właśnie Was warszawiaków nie lubi. Bez pozdrowień.
      • Gość: Papiez_wali_konia skurw zonke, zabij dzieci IP: *.acn.waw.pl 15.09.04, 16:12
        a utrzymasz swoj statusik, nieudaczniku. wszystko pod noskiem bylo, teraz
        trzeba powalczyc.
    • Gość: WARZSAWIAK WON Z WARSZAWY IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.09.04, 22:51
      STOP DLA PRZYJEZDNYCH ZANIZAJACYCH PENSJE W FIRMACH
      NIE CHODZI O NISKA KULTURE OSOBISTA TYLKO O ZYCIE
      WARZSZAWA DLA WARSZAWIAKOW ZAWSZE BEDZIECIE INNYMI DLA NAS
      TAK JAK JEST U NAS W BANKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111
      • Gość: KRAKUS Re: WON Z WARSZAWY IP: *.rodlo.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 07:52
        Widzę ,że to nie przypadek ,że warszawiaków nie lubi się w Polsce i na świecie-
        jeśli wszyscy maja taki poziom umysłu jak ty - to zrozumiałe. Piszesz o
        kulturze osobistej - a wiesz co to jest?
      • Gość: Beata Re: WON Z WARSZAWY IP: *.246-201-80.adsl-fix.skynet.be 15.09.04, 12:59
        Tak? Warszawa dla Warszawiakow, ale kartofelki i miesko dla Warszawiakow to
        najlepiej ze wsi....
      • Gość: radlu Re: WON Z WARSZAWY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 13:14
        Dokładnie tak jest. Przyjezdni nie dość, że zaniżają poziom płac to jeszcze nie
        mają pojęcia o historii naszego miasta i tradycji. Prostym przykładem może być
        1 sierpnia. Jak 0 17.00 wyją syreny to od razu widać, że buraki nie wiedzą o co
        chodzi, bo ta data kompletnie nic im nie mówi. Dla nich ważniejszą datą jest
        dzień wyzwolenia Pipidówka, Wąchocka i innych obsrajdołków.
        • Gość: ANKA Re: WON Z WARSZAWY IP: *.cplus.com.pl 15.09.04, 13:53
          i tutaj się mylisz-ja nie pochodzę z Warszawy ,a wiem więcej o historii tego
          miasta niż niejeden warszawiak,zapewniam Cię że jest wielu tzw.rodowitych
          warszawiaków,którzy są zaskoczeni syrenami 1 sierpnia podobnie jak niektórzy
          przyjezdni...
          zresztą mało jest warszawiaków z dziada pradziada mieszkających w
          stolicy,większość przeniosła sie tutaj grubo po wojnie m.in.z podwarszawskich
          wsi ,które są obecnie dzielnicami tego wspaniałego Hong Kongu dla ubogich...
          • Gość: radlu Re: WON Z WARSZAWY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 15:35
            Jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę, a jeśli chodzi o rodowitych
            warszawiaków to jest ich naprawdę bardzo dużo. Propunuję żebyś się przeszła 1
            listopada na stare cmentarze warszawskie i zobaczyła ilu ludzi tam przychodzi
            do swoich bliskich. Podejrzewam, że większość z nich mieszka jednak w Warszawie.
            • Gość: ANKA Re: WON Z WARSZAWY IP: *.cplus.com.pl 15.09.04, 15:57
              Na starych warszawskich cmentarzach leżą również ludzie którzy się tutaj
              przenieśli "za chlebem" i odbudowywali to miasto( w większości ludzie ze
              wschodniej polski),leżą tam również znani aktorzy ,którzy przeważnie nie
              pochodzili z Warszawy ale byli sławni..
            • Gość: ANKA Re: WON Z WARSZAWY IP: *.cplus.com.pl 15.09.04, 16:02
              zresztą o czym my tutaj piszemy? warszawiacy nie są lepsi od reszty polski,to
              jakaś bzdura ,prowincja przyjeżdża tutaj do pracy ,a warszawiacy przyjeżdżają
              na prowincję na wakacje ,wszelkiego rodzaju grille,pikinki itd. zawsze tak było
              i będzie...
      • Gość: Welcome to Poland fucked Wawa, fucked syf, fucked people IP: *.spray.net.pl 15.09.04, 15:41
    • mat.007 Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport 14.09.04, 23:02
      pieprze wrszawiaków wszyscy jestes tak samo zarozumiali i patrzycie tylko na
      siebie. ja owle gnic na ukrainiew niz w warszawie luzdie nie jedzie do wrszawy
    • Gość: LiLa Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa - raport IP: 80.51.229.* 14.09.04, 23:11
      Temat wiecznie zywy...zdarzaja sie istotne posty, sa ludzie, ktorzy maja cos
      waznego do powiedzenia, czasami dyskusja zaczyna wygladac sensownie; nieglupie
      argumenty, ale wtedy pojawia sie jakis kretyn z glupim haslem typu: Precz z
      burakami albo Warszawiacy to chamy i znowu wszystko traci sens.
      W W-wie, jak w kazdym innym miescie, sa ludzie dobrzy i zli, madrzy i glupi,
      miejsca, ktore maja urok i te, ktorych lepiej unikac. Nic dodac, nic ujac.
    • avatary Wawa miasto koniunkturalistów.... 15.09.04, 00:34
      umówmy się, że przebojowy, zdolny, kreatywny da sobie rade wszędzie...Wawa
      ciągnie średniaków...tam im zdecydowanie najłatwiej. Najsłabsi i nasilniejsi
      nie ruszą się z miejsca. Ci pierwsi nie mogą, a drudzy nie muszą. O Nowej to
      Hucie piosenka...
      • Gość: bimber Re: Wawa miasto koniunkturalistów.... IP: *.dedicated.sprintdsl.ca 15.09.04, 06:49
        ...ale zdolniacha z ciebie i przebojowy gosc.
    • Gość: warszawski cham KOMU SIE NIE PODOBA TO WON!!! IP: *.chello.pl 15.09.04, 00:45
      Ja nie rozumiem tych ludzi uciekaja ze swojej wiochy, nastepnie pokazuja (bedac
      u siebie na wiosce) jacy to oni fajni bo zaczepili sie w warszawie a pozniej
      ciagle mowia jak tu im zle. Jak sie nie podoba to pakujemy walizki i wyjazd do
      domu!!! Ja do was na wioche nie przyjezdzam... A najfajniejsze jest to jak po
      kilku miesiacach sa bardziej warszawscy niz rodowici warszawiacy: kazda ulice
      znaja (lepiej niz taksowkarz), w kazdym klubie juz byli (ty nawet o nich nie
      slyszales), rozklad metra tramwaji i autobosow na blache znaja!!! Kocham to...
      Tez bardzo sympatyczne jest jak dziewczyny ze wsi sie ubieraja kupuja wszystko
      co modne, zakladaja to wszystko na raz i wygladaja jak nowjorska choinka! Caly
      proceder wyglada nastepujaco: najpierw trzeba sie rozeejrzec i polansowac w
      galerii mokotow a pozniej myk na stadion lub co bardziej sie szanujace do KDT!
      Poprostu kocham przyjezdnych! Odkrylem z reszta bardzo ciekawe zjawisko na
      swojej uczelni ze poznajac ludzi nigdy nie pytam sie skad sa (bo mieszkajac w
      warszawie wydaje ci sie ze kazdy powinien byc stad) albo dsa fajni albo nie...
      i dziwnym trafem ci co sa fajni to sa w 95% z warszawy!!! Konczac KOMU SIE NIE
      PODOBA TO WON!!!
      • Gość: Witek Re: KOMU SIE NIE PODOBA TO WON!!! IP: 67.175.36.* 15.09.04, 05:08
        Warszawa to zdecydowanie przereklamowane miasto.Pomijajac blokowiska,ktore sa
        takie same w calej Polsce,to centrum jest wstretne,starowka przy
        Krakowie,Gdansku czy Wroclawiu zalosna,ludzie niesympatyczni,a co do biznesu to
        ostatnie przyklady wskazuja,ze mozna sobie radzic bardzo dobrze poza nia
        (Poznan,Krakow itd.)Drozyzna niesamowita.Dziwie sie tym,ktorzy przeprowadzaja
        sie tam.Prawdziwie piekne stolice to
        Paryz,Rzym,Amsterdam,Londyn,Praga,Budapeszt-stare miasta,posiadajace klimat,zas
        W-wa zawsze bedzie urbanistycznym bublem,porownywalnym co najwyzej z
        bialoruskim Minskiem.
        • Gość: bimber Re: KOMU SIE NIE PODOBA TO WON!!! IP: *.dedicated.sprintdsl.ca 15.09.04, 06:44
          Coz, ja sie wlasnie w tym urbanistycznym bublu urodzilem.
          Mieszkalem w Londynie i odwiedzilem wszystkie miasta, ktore wymieniles -
          sa swietne, ale takie porownania zupelnie nie maja sensu te miasta maja inna
          energie. Nie-lepsza, nie-gorsza po prostu inna.
      • Gość: bimber Re: KOMU SIE NIE PODOBA TO WON!!! IP: *.dedicated.sprintdsl.ca 15.09.04, 06:47
        Mnie nie podobaja sie tacy rodacy-warsiawiacy jak Ty bufonie.

      • Gość: Ja Re: KOMU SIE NIE PODOBA TO WON!!! IP: 62.29.248.* 15.09.04, 09:23
        Zal mi tego kolesia. Tak kochasz Warszawe ze az piszesz z malej litery. Pewnie
        Twoi starzy przyjechali do Stolicy w latach 60 i mieszkasz w rozpadajacym sie
        bloku na Czerniakowskiej. Ale nie chodzi mi o to by Cie obrazac, wez pojedz do
        Barcelony, Aten, Rzymu i Ci koparka opadnie. Zobacz tez ze 95% najlepszych
        menedzerow w Wawie jest spoza niej, sa to najzdolniejsi ludzie, ktorzy co drugi
        tydzien sa za granica i sraja na Wawe. Gdyby byly autostrady i lotniska w
        Polsce na llepszym poziomie to nigdy az tyle firm by nie miescilo sie w Wawie.
        Przemawiaja przez Ciebie jakies urazy. Ja to widzie tak: gdybys mial dobre
        studia, dobra prace i jakies perspektywy to na 100% nie pisalbys z taka zolcia.
        Chwalisz sie swoim miastem bo nie masz chwalic sie czym innym...
        • Gość: warszawski cham Re: KOMU SIE NIE PODOBA TO WON!!! IP: *.chello.pl 15.09.04, 18:32
          Jednym z najbardziej zalosnych argumentow na forach jest wytykanie bledow
          ortograficznych... no ale zawsze jakis debil sie znajdzie! A co do mnie
          studiuje na SGH dziennie, dziadkowie od strony mamy walczyli w powstaniu
          warszawskim a od strony ojca sa z wroclawia... A co do moich perspektyw calkiem
          niezle wygladaja! Poprostu wkurwiaja mnie przyjezdni i tyle bo po
          1) wszystko im sie ciagle nie podoba a u nich jest zajebiscie
          2) czlowiek jak nie zwraca na nich uwagi i zachowuje sie normalnie to mowia ze
          warszawiacy sie wywyzszaja
          3) przyjedzie debil np. z krakowa ma tam dobre uczelnie, jest tam pieknie,
          super zabawa, tu jest drogo wiec sie pytam po chuj przyjezdza!!!
          itd. problem polega ze wasza zasciankowosc i kompleksy tkwia wewnatrz was i
          cokolwiek by sie nie robilo bedzie zle... i dlatego jestescie nudni i nieciekawi
          Kazdy z was nienawidzi tego miasta i ludzi a rodzine by sprzedal by tu
          mieszkac, ale pocieszajacy jest fakt ze we Francji ludzie podobne maja odczucia
          wobec paryza...
        • Gość: ufo Re: KOMU SIE NIE PODOBA TO WON!!! IP: *.chello.pl 19.02.05, 09:56
          Rzuć parę nazwisk tych "najzdolniejszych" managerów.
      • Gość: piootr Re: KOMU SIE NIE PODOBA TO WON!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 10:25
        owszem - won. Z urzędami centralnymi a co za tym idzie - centralami koncernów!
        Zobaczymy, czy "warszawoiak" ( taki jak ty - ksenofobiczny) jest jednostką
        genetycznie wyższą, czy administracyjnie wyniesioną ponad stan. A uniwerek też
        na wichę?A dlaczego nie? Wszyscy płacą podatki....
        • Gość: warszawski cham Re: KOMU SIE NIE PODOBA TO WON!!! IP: *.chello.pl 15.09.04, 18:37
          pieprzony fizjokrata sie znalazl... Jak bedziesz wlascicielem duzej firmy to
          otworzysz ja miedzy zamosciem a lublinem!!! tanie grunty , swieze powietrze i
          co najwazniejsze brak takich ludzi jak ja!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka