yasioo7
30.10.04, 22:58
Miałem dziś wątpliwą przyjemność słuchać audycji w radiu TOK FM. Uczestniczył
w niej "ekspert", ekonom i ekolog z Zielonych 2004, niejaki Dariusz Szwed
(?). Kilka osób zadzwoniło i dyskutowało z nim na antenie. Podawali przyłady
europejskich miast, posiadających autostrady w centrum. Podawali rozwiązania
komunikacyjne i budowlane, nazwy dzielnic, które rozkwitły po budowach tuneli
drogowych. Odpowiedzi "eksperta" doprowadziły dzwoniących do jednoznacznych
wniosków - Zieloni 2004 uprawiają demagogię.
W końcu i ja chwyciłem za słuchawkę, wykręciłem numer i po kwadransie
oczekiwania wszedłem na antenę. Zapytałem czemu straszy się ludzi autostradą,
skoro będzie to droga szybkiego ruchu.
Zdziwiony ekonom zaczął pytać mnie co to niby będzie, skoro nie autostrada.
Przyznałem się, że jestem drogowcem i łopatologicznie wyłożyłem, że
autostrada od drogi szybkiego ruchu różni się prędkościami projektowymi,
szerokością pasów i kilkoma innymi czynnikami. Zapytałem czy wie o projekcie
Ekostrady, który zakłada budowę drogi na powierzchni Ursynowa, od Konotopy do
Konika. Porównałem ją do Doliny Służewieckiej i stwierdziłem, że w takiej
sytuacji wolę tunel.
Odpowiedzi nie było. Ekonom zaczął coś mówić o szybkim tramwaju, że powinno
się go budować w Warszawie. Wystarczy zbudować lepsze torowisko i już gotowe.
Zapytałem jak można go budować, żeby był bezkolizyjny, na estakadzie czy może
jak metro, pod ziemią.
Oburzenie z drugiej strony, przecież tramwaj jest bezkolizyjny.
Drążyłem dalej pytając, czy tramwaje nigdzie nie krzyżują się z ruchem
samochodowym i pieszym, nie stają na światłach.
Niestety, niewiele usłyszałem. Właśnie zostałem rozłączony, a "ekspert"
zaczął coś bredzić o sprawnym transporcie tramwajowym w Krakowie. Szkoda, że
nie mogłem mu odpowiedzieć. Dobrze wiem, że krakowskie tramwaje są jednymi z
najwolniejszych w Polsce i nie pomaga im to, że są najnowocześniejszymi.
Miałem zamiar zapytać jeszcze o to, jak Zieloni 2004 mają zamiar dostarczać
towary do sklepów, hurtowni i magazynów w Warszawie. Nie podobają im się
TIRy, więc może szybki tramwaj. A najlepiej niech rozwożą towar rowerami,
przecież bardzo lubią to robić.
Na koniec zaczęły dzwonić panie w jesieni wieku i zaczęły ubolewać
nad "autostradą" w iście radiomaryjnym stylu. Jako że jestem uczulony na ten
typ wypowiedzi doszedłem do wniosku, że najwyższy czas wyłączyć radio. W
spokoju skończyłem obiad mając nadzieję, że upiorna wizja koalicji Zielonych
2004 z LPRem nie wywoła u mnie niestrawności...