Dodaj do ulubionych

Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte

    • Gość: towarzysz Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: 213.227.107.* 02.11.04, 12:27
      Bzdura i wstyd a przede wszystkim łamanie norm demokratycznych pństwa poprzez
      dzielenia miast i osiedli a głównie ludzi, płotami i murami! Takie kurioza jak
      osiedla odgradzane murami jak getta w wojennej Warszawie, moga powstać tylko w
      Polsce. Polska to kraj chory obłudą i niegodziwością wobec biednych, to kraj
      SLD-owskiej demokracji z tzw. wrażliwoscią na biedę!
      • pan_pndzelek Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte 02.11.04, 12:38
        Wyprowadź się głupku do Korei Płn (tylko nie pomyl z tą kapitalistyczną).
        Towarzysz Kim pochyla się z troską nad ubogimi i nikt nie buduje zamkniętych
        osiedli. Tam jest git...
    • chaladia Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte 02.11.04, 12:29
      Żałosne...
      Poważny dziennik o milionowym nakładzie bierze sobie za punkt odniesienia
      opinię jakiegoś studencika i przepytuje w związku z nią "autorytety".
      Sądząc po wypowiadanych przez niemieckiego studencika opiniach, jest to niezły
      lewak, miłośnik wszelkiej maści lumpów, dresów, a wróg Billa Gatesa i
      Globalizmu.
    • Gość: Smallgod Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 12:39
      Biedny kretyn z tego "Berlińczyka". Socjalizm to ciężka choroba, on na nią
      zachorował. Bogaci zawsze izolowali się od motłochu. Temu służą grodzone
      osiedla. Przydałaby się jeszcze selekcja przy przyjmowaniu do spółdzielni -
      można by się pozbyć bogatszych dressów.
    • warzaw_bike_killerz Studencina ma racje. 02.11.04, 12:47
      Gazeta Studencka napisala prawde. A prawda w oczy kole.

      Niechaj wladza da nam przyklad, albo niech uzasadni, czemu z tkanki miejskiej
      WYCINA plotem takie miejsca jak:

      1. Lazienki - caly park nie tylko ogrodzony, ale i zamykany na noc!!
      2. Palac w Wilanowie - kaza placic za przejscie po trawniku tego cennego
      elementu tkanki miejskiej!!
      3. Sejm - to sie w glowie nie miesci.
      4. Belweder
      5. Palac "Prezydęcki"

      Mozna jeszcze mnozyc przyklady tych murow w tkance miejskiej. Najwiekszy mur
      niestety stoi miedzy samozwanczymi panami i wladcami, a ludem pracujacym na
      dobrobyt stolu panskiego. Niech wladza da nam przyklad. Niech wladza sie nie
      boi...
      • Gość: buggi Re: Studencina ma racje. IP: *.arcor-ip.net 02.11.04, 13:34
        Cóz to znaczy "U nas(w Niemczech) nie ma, wiec u Was ( w Polsce ) tez byc nie
        powinno?" W Niemczech tworzy sie cale getta dla obcokrajowcow pod postacia
        osiedli dla tychze. Niemca tam nie uswiadczysz, no chyba, ze jakiegos lumpa.
      • tom_aszek Re: Studencina ma racje. 02.11.04, 14:52
        Nie jestem władzą, ale spróbuję uzasadnić

        > Niechaj wladza da nam przyklad, albo niech uzasadni, czemu z tkanki miejskiej
        > WYCINA plotem takie miejsca jak:
        >
        > 1. Lazienki - caly park nie tylko ogrodzony, ale i zamykany na noc!!
        Tak jest od przełomu XIX i XX w., cieszmy się, że Ogród Saski nie jest (już) tak
        samo zamykany
        > 2. Palac w Wilanowie -
        Jak wyżej
        > 3. Sejm
        > 4. Belweder
        > 5. Palac "Prezydęcki"
        Bo władza oprócz instynktu do zarabiania kasy ma jeszcze instynkt
        samozachowawczy :) Który przedstawiciel władzy ostatnio spacerowal po ulicy bez
        ochrony? Ostatni był, zdaje się, Cyrankiewicz

        > Niech wladza da nam przyklad. Niech wladza sie nie
        > boi...
        Coś mi to przypomina gadkę dentysty: "Pan się nie boi, nic nie będzie bolało..." :))
    • Gość: FuckU pna_pndzelek ot typowa warszawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 13:27
      a jest taki kawał, żeby wokół Warszawy wybudować odromny mur...a potem wlac wodę...bo tyle jest warta taka dyskusja
      • Gość: Europejczyk Ale jaki bezczelny! znajdziemy na niego sposób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 13:29
        Ze mu "piętami" wyjdzie,
      • pan_pndzelek Mur by się przydał... i wizy... 02.11.04, 13:34
        Gość portalu: FuckU napisał(a):
        jest taki kawał, żeby wokół Warszawy wybudować odromny mur...a potem wlac wod
        > ę...bo tyle jest warta taka dyskusja

        Mur by się przydał... i wizy... żeby w końcu przestały przyjeżdżać takie
        buraczane d u p s k a jak ty...
        • Gość: czarny Re: Mur by się przydał... i wizy... IP: *.proxyplus.cz / *.bas1.prp.dublin.eircom.net 02.11.04, 13:40
          A ty koles to myslisz, ze wize to bys zasiedzenie dostal, po tych paru latach od
          przyjazdu ?
          Wizy to dobry pomysl, tylko bys sie chyba na nim przejechal ;)
    • Gość: ppp Polska dla Polaków ! IP: *.centertel.pl 02.11.04, 13:35
      !
      • Gość: Micron Re: Polska dla Polaków ! IP: *.tulane.edu 02.11.04, 13:44
        A Ziemia dla ziemniakow!!
        • Gość: KT4D Re: Polska dla Polaków ! IP: *.iu-bremen.de 02.11.04, 17:46
          W tym konkretnym przypadku dla buraka...
    • Gość: marcin on ma racje!!!!, IP: *.aster.pl 02.11.04, 14:29
      nia budowy zamknietych osiedli, takie osiedla moze i mialy sens pare lat temu
      jak byly jedynymi oazami luksusu, zagrozenie tak zwanymi lumpami z zewnatrz nie
      jest jednak tak duze, musza powstawac miejsca publiczne i latwo dopstepne, w
      warszawie dochodzi do sytuacji absurdalnych ze chcac przejsc sie na spacer (
      nie koniecznie z psem robiacym kupy) bardzo czesto trzeba obchodzic strasznie
      zle zaprojektowane osiedla, ogrodzon jeszcze brzydszymi plotami. podworka
      mozna przeciez tak budowac zeby wstep do nich mialy tylko osoby tam
      mieszkajace, stawianie plotow niszczy idee miasta, zamkniete wcale nie znaczy
      bezpieczne.

    • Gość: xxx ten za-chany narodek chyba lubi być zamykany IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 14:30
      pozytywna strona - nie trza tracić już kasy na budowę KL Warshau
    • widz.i.czytelnik Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte 02.11.04, 14:32
      Gate community jest zabójstwem dla miasta. Zamykanie sie jak wlasnie w USA i
      oczywiscie w Polsce to czyste granie na strachu. Sprzedawanie uslug
      ochroniarskich, zabespieczen to swietny interes. Odcinanie sie od reszty
      spoloczenstwa, starzamy sobie mentalne i doslowne getto, zycie pozornie wolne,
      obok.
    • Gość: zzyzzio Re: Ha, ha, ha!!!!!!!!!!!!! IP: 213.76.135.* 02.11.04, 15:06
      Cham...
      • pan_pndzelek [...] 02.11.04, 15:21
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: zgadzam sie Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.04, 15:08
      Zgadzam sie z berlinczykiem. Osiedla grodzone sa okropne. Nie w ten sposob
      powinno sie walczyc z przestepczoscia. Wydaje mi sie, ze ludzie sie odgradzaja,
      bo chca sie czuc lepsi od tych nieogrodzonych. Wydaja ciezka kase na mieszkanie
      i chca, zeby to bylo wiadomo. Niestety, jest to typowe nowobogactwo. Na
      Zachodzie ludzie sa bogaci od wielu pokolen, nie maja potrzeby demonstrowania
      tego w TAKI sposob.
      Nie dziwmy sie, ze to szokuje obcokrajowcow. Tego nie ma nigdzie, no moze w
      Moskwie jeszcze.
      • michalfront Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte 02.11.04, 15:17
        > Zgadzam sie z berlinczykiem. Osiedla grodzone sa okropne. Nie w ten sposob
        > powinno sie walczyc z przestepczoscia.

        oczywiście że nie jest to sposób walki z przestępczością i wcale nie ma być
        takim sposobem - to mój sposób na święty spokój, a co dd walki z przestęczością
        to płacę podatki na policję, sądownictwo i więzięnnictwo i to ich praca...

        > Wydaje mi sie, ze ludzie sie odgradzaja,
        > bo chca sie czuc lepsi od tych nieogrodzonych. Wydaja ciezka kase na
        mieszkanie i chca, zeby to bylo wiadomo.

        to źle Ci się wydaje - większość z tych mieszkań jest kupiona w 80-90% na
        kredyt. Czasem niepozorne mieszkanko w Śródmieściu czy na Mokotowie warte jest
        kilkakrotnie więcej niż apartament na strzeżonym.

        > Niestety, jest to typowe nowobogactwo. Na
        > Zachodzie ludzie sa bogaci od wielu pokolen, nie maja potrzeby demonstrowania
        > tego w TAKI sposob.

        oczywiście że nie, bogaci od pokoleń nawet nie spojżą w kierunku takich osiedli
        bo mają wille jakich nawet nie zobaczysz, bo mur i ochrona z psami stoją już na
        kilkaset metrów przed zabudowaniami

        > Nie dziwmy sie, ze to szokuje obcokrajowcow. Tego nie ma nigdzie, no moze w
        > Moskwie jeszcze.

        szokuje takich studenciaków bo ich na to nie stać... dyrektorzy z dużych firm
        chętnie na takich osiedlach wynajmują apartamenty lub wille (ciekawe, dlaczego?)

        • Gość: mike Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.acn.waw.pl 02.11.04, 15:55
          Nie jestem Chrystusem i nie będę. Skoro nawet przedstawiciele "władzy" nie chcą się wychylać i poświęcać to ja tym bardziej. Marzę o zamkniętym osiedlu i jak tylko pojawi się taka możliwość, spieprzam za mur i kraty, skoro nikt tam pie***lonych do uśpienia się nadających dresiarzy nie wsadza.

          mur i kraty - bandziory nie idą do więzień to my pójdziemy

          Przeraziły mnie moje własne słowa, ale tak właśnie zrobię.
          • Gość: Agnieszka Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.11.04, 16:14
            Przynajmniej masz gwarancję, że dziecko wysłane ze śmieciami nie natknie się na
            załatwiającego potrzeby fizjologiczne w śmietniku pijanego żula; że Twój
            fundusz remontowy nie idzie na zmywanie bohomazów ze ścian nowego budynku i że
            nie stoi pod Twoją klatką grupka agresywnych dresów z ich bandyckimi psami.
    • chaladia Wolnoć Tomku w Swoim Domku 02.11.04, 15:25
      Mieszkam w osiedlu zamkniętym razem z 172 mnie podobnymi rodzinami. Sami-śmy
      wybudowali osiedle, drogi, chodniki, oświetlenie, trawniki, plac zabaw dla
      dzieci, ujęcie wody, wodociągi, system kanalizacji, oczyszczalnię ścieków,
      transformatory z dystrybucją mocy, sieć telefoniczną z centralą i alarmową,
      bezprzewodowy internet, strażnicę, ogrodzenie i szlabany. Wszystko to powstało
      w szczerym polu bez jakiejkolwiek pomocy Państwa. Kosztowało to nas dużo i
      nadal kosztuje, bo trzeba to osiedle utrzymywać, konserwować, latem trawę
      strzyc, żywopłoty przycinać, zimą odśnieżać, oświetlać, zapewnić ochronę itd
      itp.

      I trudno mi zrozumieć, dlaczego jakiś Niemice przyjeżdżający tu z Berlina ma
      czelność głosić, że to jest złe i że należy nasze osiedle rozgrodzić lub wręcz
      zakazać takiej formy budownictwa. Ja nie jeżdżę do Berlina i nie głoszę, że
      Türkenviertel to jest coś złego, choć to ewidentne ghetto.
      • Gość: miki Re: Wolnoć Tomku w Swoim Domku IP: *.dip.t-dialin.net 10.11.04, 11:31
        Gdybys balwanie znal berlin,to bys wiedzial ze tam czegos takiego jak
        Türkenviertel nie ma.Wiedzialbys rowniez ze w blokach mieszkaja rowniez
        milionerzy.W bloku mieszkal Günter Grass,Willy Brandt,Walter Momper(byly
        nadburmistrz B.Wlasciciel kilkudziesieciu domow)Na palcach mozna policzyc
        znanych ,bogatych mieszkajacych w willach.Nikt nie mieszka w Kl ogrodzone osiedle.
    • Gość: turkish zamknac warszawe IP: *.159.220.23.Dial1.Chicago1.Level3.net 02.11.04, 15:26
      • michalfront zamknąć turkisha 02.11.04, 15:35
        i zakazać takich debilnych wypowiedzi....
    • rudy102_t_34_85 Gdzie Rzym,gdzie Krym... 02.11.04, 16:32
      ...a gdzie puszcza mazowiecka.Jedż drogi Henriku do Afryki i przekonuj
      miejscowych do mieszkania w igloo.Porównywanie warunków w Niemczech i w Polsce
      ma mniej więcej tyle samo sensu.U nas mieszkanie na zamkniętym osiedlu bierze
      się z potrzeby posiadania oswojonej,bezpiecznej przestrzeni odgrodzonej od
      strefy bałaganu i bezchołowia jaką stanowi u nas tzw.przestrzeń publiczna czyli
      w praktyce niczyja.Nie chodzi tu o zagrożenie jakąś straszną przestępczośćia
      ale zmęczenie totalnym brakiem odpowiedzialnośći kogokolwiek za cokolwiek.Za
      ogrodzeniem osiedla rozciąga się szara strefa gdzie nikt nie odpowiada za psy
      biegające bez smyczy i kagańca,za porysowane i okradane samochody,za śmieci
      wywalane na chodnik,za popsute latarnie,za wodociągowo-kanalizacyjne wykopki w
      miejscu gdzie kilka dni temu posadzono kwiatki i ułożono nowy chodnik itp.itd...
      Próby interwencjii kończą się (w najlepszym wypadku) odsyłaniem petenta z
      jednej instytucjii do drugiej,tysiącami telefonów na własny rachunek i
      zszarganymi nerwami.Za murem jest inaczej,tu wszystko jest
      eleganckie,uładzone,swojskie i co istotne NIE JEST NICZYJE bo granice
      odpowiedzialności są jasno określone a lokatorzy nie są zakładnikami armii
      anonimowych urzędasów-nierobów ukrytych za stertami papierków ale polegają na
      własnej administracjii i własnych służbach bezpieczeństwa na zasadzie "płacę i
      wymagam".To daje komfort stabilizacjii i poczucie komfortu
      psychicznego.Jesteśmy niestety "wiekim narodem i żadnym społeczeństwem" i to ma
      określone konsekwencje w ładzie przestrzennym naszych miast...
      Są też i inne przyczyny.Być może odbijają nam się czkawką lata odgórnie
      wymuszonego egalitaryzmu gdzie tzw.elita inteligencka musiała pomieszkiwać na
      jednej klatce z panem Balcerkiem chlejącym denaturat i sikającym na schody,bo
      tak życzyła sobie szanowna władza ludowa.Jak się zdaje nic dobrego z tego nie
      wynikło (wątpię czy np.śp.prof.Aleksander Gieysztor miał sadysfakcję z
      mieszkania w obleśnej kamienicy i wysłuchiwania nocami koncertu pijackich
      śpiewów i tłuczonych butelek,wątpię też by jego obecność wpływała na otoczenie
      uduchawiająco).Syndrom grodzonych enklaw dla elit jest chyba także efektem tych
      traumatycznych doświadczeń z przeszłości (własnej lub rodziców).Tak czy inaczej
      zmiana tego stanu rzeczy będzie postępować powoli i samoistnie w miarę postępu
      w kształtowaniu społeczeństwa obywatelskiego i zacierania się dziedzictwa PRL-u.
      Wprowadzanie zakazów jest bezsensowne i osiągnie się tylko tyle że elita nie
      mogąc tworzyć sobie enklaw ładu w mieście zacznie z niego po prostu uciekać na
      suburbia.To będzie śmierć miasta.Tych ludzi trzeba zatrzymać wewnątrz nawet za
      taką cenę.A przestrzeń publiczną powinny krztałtować władze miasta przez mądre
      decyzje (np.wykup działek i zamiana ich na parki,skwery,pasaże) a nie przez
      nakazy rezygnacji z tego co jest twoje i za co zapłaciłeś.To już
      przreabialiśmy...
      ps.miarodajne byłoby porównanie Wa-wy nie z Berlinem ale np. Neapolem czy
      Madrytem.Tamtejsi mieszkańcy są do nas bardziej podobni z charakteru niż my do
      Niemców.
      • Gość: Europejczyk Nie jest niczyje,!! dotknąleś sedna sprawy!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 16:39
        Dalszy komentarz jest zbyteczny, chyba ze dodam Homosovietikus!!!!!!!!!!!!!!1
        • pokrent Re: Nie jest niczyje,!! dotknąleś sedna sprawy!! 02.11.04, 16:43
          > Jedż drogi Henriku do Afryki i przekonuj
          > miejscowych do mieszkania w igloo.Porównywanie warunków w Niemczech i w
          > Polsce ma mniej więcej tyle samo sensu.

          Tak, tylko z takim podejściem do życia w społeczeństwie jakie mamy to takich
          warunków jak w Niemczech nie będziemy mieli NIGDY.
          Nie jesteśmy społeczeństwem tylko bandą egoistycznych osobników, które nie mają
          ochoty zapracować ze sobą wpółpracować.
          Jeśli wydaje się wam, że złodziej i plebs nie wejdzie za kraty to się mylicie.
          Ich niedługo (wręcz już) stać na kupno mieszkań w waszych grodzonych osiedlach.
          Co będziecie robić za 5 lat. Ogrodzenia na wysokie napięcie, stanowiska
          karabinów maszynowych?
          ps. Masz Pana rację Panie Chaladia - nie będzie Niemiec mówił co dobre. POlak
          swój rozum ma. Być może malutki, ale zawsze
      • joly.roger Re: Gdzie Rzym,gdzie Krym... 02.11.04, 17:11
        rudy102_t_34_85 napisał:

        > ...a gdzie puszcza mazowiecka.Jedż drogi Henriku do Afryki i przekonuj
        > miejscowych do mieszkania w igloo.Porównywanie warunków w Niemczech i w
        Polsce
        > ma mniej więcej tyle samo sensu.U nas mieszkanie na zamkniętym osiedlu bierze
        > się z potrzeby posiadania oswojonej,bezpiecznej przestrzeni odgrodzonej od
        > strefy bałaganu i bezchołowia jaką stanowi u nas tzw.przestrzeń publiczna
        > czyli w praktyce niczyja.Nie chodzi tu o zagrożenie jakąś straszną
        > przestępczośćia ale zmęczenie totalnym brakiem odpowiedzialnośći kogokolwiek
        > za cokolwiek.Za ogrodzeniem osiedla rozciąga się szara strefa gdzie nikt nie
        > odpowiada za psy biegające bez smyczy i kagańca,za porysowane i okradane
        > samochody,za śmieci wywalane na chodnik,za popsute latarnie,za wodociągowo-
        kanalizacyjne wykopki w miejscu gdzie kilka dni temu posadzono kwiatki i
        > ułożono nowy chodnik itp.itd..

        W zasadzie to troche racji masz, ale ja zadam takie prowokacyjne pytanie: czy
        wlasciciele tych czystych i schludnych osiedli miewaja psy? A jesli tak to
        gdzie one sr...? Bo przeciez na tych czysciutkich osiedlach nie wolno. Czyzby
        na w tej wstretnej przestrzeni ogolnodostepnej? No to nie dziwne ze tam jest
        tak czysciutko, szkoda ze na cudzy koszt. Podobnie jest z parkowaniem: kolo
        mojego znajomego powstalo takie luksusowe osiedle i nagle okazalo sie ze nie on
        gdzie zaparkowac. Bo tam prawie kazda rodzina ma 2 samochody, ale oczywiscie
        dodatkowego miejsca na parkingu prawie nikt nie wykupil i wszyscy stawiaja pod
        jego blokiem. Z wyrzucaniem gabarytowych smieci jest to samo: laduja w
        osiedlowym smietniku, bo za wywoz z tego odrodzonego trzebaby zaplacic.
        No to tak to zeczywiscie te osiedla sa takie super: ci za murem dla siebie maja
        ladnie i bezpiecznie (i tylko dla siebie) - natomiast z przestrzeni publicznej
        korzystaja bez zadnego skrepowania, wypychajac te 'syfy' co mogloby im zepsuc
        idealny obraz swojego osiedla.
        • rudy102_t_34_85 Re: Gdzie Rzym,gdzie Krym... 02.11.04, 20:22
          NO WŁAŚNIE..! Pies Kowalskiego nie skręci batona do piaskownicy na grodzonym
          osiedlu bo wszyscy tam Kowalskiego znają i Kowalski miałby nieprzyjemności.Poza
          ogrodzeniem hulaj dusza bo pies Kowalskiego dołączy do anonimowej watachy
          innych psów które tłumnie biegają samopas i upiększają okolicę produktami
          przemiany materii.Spróbuj proszę zadzwonić na policję czy straż miejską ze
          skargą że przed twoim blokiem ludzie puszczają luzem psy...To jest właśnie ten
          brak odpowiedzialności o którym piszę!Za płotem wiadomo kto za co odpowiada a
          poza nim nie bardzo.W zanarchizowanym społeczeństwie zamknięte enklawy
          wymuszają zachowania prospołeczne,przynajmniej jeśli chodzi o własną
          mikrospołeczność.
        • dziubek Re: Gdzie Rzym,gdzie Krym... 03.11.04, 11:05
          > W zasadzie to troche racji masz, ale ja zadam takie prowokacyjne pytanie: czy
          > wlasciciele tych czystych i schludnych osiedli miewaja psy? A jesli tak to
          > gdzie one sr...? Bo przeciez na tych czysciutkich osiedlach nie wolno. Czyzby
          > na w tej wstretnej przestrzeni ogolnodostepnej? No to nie dziwne ze tam jest
          > tak czysciutko, szkoda ze na cudzy koszt.
          Na jaki cudzy koszt? Po wprowadzeniu sie na osiedle zamkniete nie stracilem praw
          obywatelskich. Skoro Twoj piesek ma prawo srac gdzie mu sie podoba to mój tez. I
          nic nie ma tu do rzeczy to, gdzie mieszkam.
    • Gość: Rybinka Re: Te płoty to kompleks wieśniaków zaludniających IP: *.acn.waw.pl 02.11.04, 17:03
      Te płoty to kompleks wieśniaków zaludniających stolicę.

      Wsiuny ciągną do miasta tabunami i chcą poczuć się jak na wsi, gdzie każde gospodarstwo otoczone jest płotem ze sztachetami...

      Ciekawe, że jak zwiedzałem Norwegię, jak jeździłem po Niemczech i Austrii, to nigdy nie widziałem takich nienormalnych wsi, w których każda chata, choćby i najmniejsza otoczona byłaby płotem ochronnym, jakby wieśniak spodziewał się co najmniej watahy wilków, albo gromady pijanych partyzantów z lasu...

      Taki wieśniak polski sprowadza się do miasta, nieprzywykły do skupisk ludzkich chce zamieszkać w enklawie, gdzie będzie mógł na swoją chorą modłę odtwarzać namiastkę wiejskości, a do tego pochwalić się reszcie rodziny pozostałej na roli tym "wysokim" standardem zamieszkania... hehe...

      Warszawa wsiunieje.....
      • Gość: Zenon Re: Te płoty to kompleks wieśniaków zaludniającyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 18:10
        Rybinko przesliczna, jam Warszawiakiem od wielu, wielu pokolen. Niegdys
        mieszkalem na ul.Narbutta na Gornym Mokotowie w ktorym teraz rezyduje moj syn
        majacy sily na walke z petajacymi sie stadami zulerii. Teraz mieszkam w osiedlu
        ogrodzonym (takze na Mokotowie) podobnie jak wiekszosc moich znajomych o
        podobnie dlugich doswiadzceniach miejskich. Teza Twoja wiec kupy sie nie
        trzyma. A moze jest tak kochanienka ,ze rodowici Warszawianie, a takze
        przyzwoita czesc ludnosci naplywowej odgradza sie od lumpow zalewajacych
        Warszawe (z urodzenia i mentalnosci wiejskich i miejskich)?
    • Gość: djdaddy Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: 83.222.39.* 02.11.04, 17:51
      Mury i kraty u mnie nic nie pomogły obrobili mnie dwa razy a ochrona nawet
      odszkodowania nie chce wydać.Ten berlinczyk mówi prawdę że u nas jest psychoza
      strachu podsycana przez politykow którzy mają swój kapitał w firmach
      ochroniarskich. bez strachu niema pracy dla ochroniarzy.Takie firmy same rabują
      apotem oferują swoje usługi ochronne. zgadzam sie 100%
    • Gość: halo Ik bin eine Drone ! IP: *.ifm.uni-kiel.de 02.11.04, 17:58
      zakochany naiwny truten znosi liczby do swojego ula. Zakochany ten truten, ale
      o mysli praktycznej. W ulu chwala trutnia, lecz ukochana troche mniej.
      truten mysli, ale dziwnie - dziwia sie sasiedzi. poczekamy zobaczymy, nie
      wnikamy ,on przeciesz kocha nasza Pania sasiadke.

      jaki moral, jaka pleta ?
      w pewnej chwili ruszy dywan reszty trutni, mniej zakochanych, sprawdzic te
      liczby i wniesc korektury.
      A co z ukochana, co wtedy?

      trutniu, zacznij moze znosic liczby dla ukochanej.
    • Gość: eskimos To tylko wykładnik poczucia bezpieczeństwa IP: *.feedback.pl / *.crowley.pl 02.11.04, 18:27
      To tylko wykładnik poczucia bezpieczeństwa mieszkańców. A raczej jego braku,
      niestety...
    • Gość: sw To tajny plan PiS-u i LPR-u! IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 02.11.04, 21:18
      Nikt biedakowi nie powiedział, że te ogrodzenia to nowy pomysł Kaczorów i Ludzi
      Pozbawionych Rozumu - antyczołgowe barykady na wypadek nowej inwazji niemieckiej
      na Polskę.
    • aniaczepiel Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte 02.11.04, 21:20
      Ja mieszkam na osiedlu zamkniętym na Bemowie i nie narzekam :) Jest o wiele
      lepiej niż w zwyczajnym warszawskim bloku.
    • sceptyk Miasta dla ludzi! To przestrzen publiczna! 02.11.04, 21:32
      A tym co sie grodza nalezy odciac wspolne, komunalne - prund i wode. Oraz
      powietrze, jak sie uda.

      A jak ktos chce sie grodzic to niech wypiernicza w Bieszczady. Tam duzo
      miejsca. I malo ludzi.

      Nie robcie z Polski Trzeciego Swiata, przerazeni drobnomieszczanie.
      • Gość: amber Re: OGRODZENIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 21:58
        W Polsce wszedzie ludzie sie grodza. Nawet na wsiach od zawsze byly wysokie
        ploty, a tam wszyscy sie przeciez znaja.

        Dziwne, ze w takich Stanach nie ma zadnych ogrodzen przed domami.
        Ok, wiem, ze niektore domy maja kamery i 3 metrowe mury. Ale w wiekszosci przed
        domem jest tylko maly trawnik i czesc.
        I tylko duza flaga amerykanska - zawsze czysta.
        A tam przeciez rabuja i strzelaja. Dlaczego nie ma ogrodzen, nie wiem.
        Mieszkalem tam pare lat, nic mi sie nie stalo, nikt mnie nie okradl.
        Na poczatku poradzili mi sasiedzi zebym nie pchal sie w gowniane dzielnice po
        zmroku i tyle.

        Ja jako glupi zarozumialy Polak poszedlem jednak do lokalu w czarnej dzielnicy
        wieczorem i nic.
        A w kraju zyje juz za plotem z siatki cale lata i tez nic.
        Ale plotu bym nie rozebral. A po co ?


        • Gość: gosc Re: OGRODZENIA IP: *.hrl.com 02.11.04, 22:09
          mieszkam w wielkije aglomeracji Los Angeles, domu nie zamykam, tylko na noc najeden zamek , przed domem mam kilka smochodow(tez mercedes) ktorychz reguly
          nie zamykam na noc, ciesze sie wolnoscia i bezpieczenstwem i wspolczuje tym wszystkim w Warszawie k torzy musza sie odgradzac, i tym ktorzy musza
          pilnowac samochodow, jest to mi zupelnie obce, Los Angeles jest bardzo bezpiecznym miejscem oprocz South Central L.A ktore jest okolo 60 mil od mojego domu,
          bylem tam raz z ciekawosci i wiecej nie pojade bo nie mam tam zadnej innej potrzeby
    • Gość: pimko Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.acn.waw.pl 02.11.04, 23:00
      popieram. W miescie powstaja zamkniete getta, ogrodzone plotem, kradnace
      przestrzen publiczna. Jest to okropne. Bezpieczenstwo mozna zapewnic bez
      uciekania sie do takich srodkow. Wiem, bo mieszkam w dosc nowym budynku, ktory
      od ulicy nie jest odgrodzony plotem. Wystarczaja kamery. Jak ktos by chcial
      zrobic napad, to przeciez z kazdym plotem i tak sobie poradzi.
      • Gość: Zenon Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 10:38
        Wyjasnij mi Pimko jak mozna ukrasc komus cos co nie jest jego wlasnoscia?
        • Gość: pimko Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.acn.waw.pl 04.11.04, 13:47
          nie wszystko trzeba rozumieć dosłownie, Zenonie. Budynki nie zajmują całej
          powierzchni działki, a bloki mieszkalne nie powinny być odizolowane od reszty
          otoczonia. Mówiąc kradzież nie chodzi oczywiście o to że właściciele budynków
          zawłaszczają nie należący do nich teren. OK, on należy do nich, chodzi tylko o
          to, aby starać się wkomponować teren przynależny do budynku w otoczenie, aby nie
          tworzyć odseparowanych przestrzeni, bo to powoduje, że miasto jest mniej
          przyjazne dla ludzi.
    • Gość: Warszawiak Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.berlikomm.net 02.11.04, 23:17
      A niech se beda te osiedla, ale nie tak wielkie. Albo dzielone. Wkurza mnie,
      gdy chcac dostac sie do obiektu 200 metrow w linii prostej musze przez pol
      godziny okrazac takie male miasto.
    • Gość: Warszawiak beda getta bo latwiej zbudowac plot niz przyjazn IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.11.04, 23:54
      Bo to drugie wymaga ciezkiej dlugiej i wspolnej pracy. Plot to sprawa forsy i
      spawacza.
      • Gość: Zenon Re: beda getta bo latwiej zbudowac plot niz przyj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 10:42
        Moje grono przyjaciol i znajomych jest, jak sadze, dosc duze. Ty do niego nie
        nalezysz i zapewne nalezec nie bedziesz. Stad m.in. ploty odgradzajace od
        natretow chcacych sie ze mna "zaprzyjazniac".
    • Gość: vectorek Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.proxy.aol.com 03.11.04, 01:43
      I bardzo dobrze niech sie zamykaja skora panstwo nie daje poczucia
      bezpieczenstwa mimo placonych podatkow
      gdzie policja ktora jest od tego zeby chronic ludzi
      lepiej zeby podatki szly na bzdury niz na policje?
      • Gość: miki Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.dip.t-dialin.net 10.11.04, 11:42
        Policja i odpowiedzialni za bezpieczenstwo mieszkaja za plotem i maja sie dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka