mia.24
10.11.04, 19:17
wlasnie dowiedzialam sie ze moj temat pracy licencjackiej, ktora usiluje
obronic jeszcze w tym roku, nie powinien tak w ogole istniec. pieknie prawda?
jestem absolwentka jednej z warszawskich wyzszych szkol turystycznych, od
roku chodze na seminaria, szukam materialow na temat umow zawieranych w
agroturystyce, a tu dzisiaj od bardzo kompetentnej i przemilej osoby
dowiedzialam sie ze taki temat to bzdura, bo rolnicy prowadzacy dzialalnosc
agro nie zawieraja zadnych umow, bo ich dzialalnosc jako kwaterodawcow jest
tylko zrodlem dodatkowych dochodow, a nie dzialalnoscia gospodarcza, i nie
zawieraja w zawiazku z tym umow, ktore podlegaja pod kodeks cywilno prawny
(inna historia, ze raczej powinno to byc prawnie uregulowane..nio ale
przemilczmy to) tak wiec caly rok marnowalam tylko swoj czas, a moj kochany
pan promotor wykladajacy prawo na tej uczelni nawet nie ma o tym zielonego
pojecia, a co najlepsze niedawno wydal swoja kolejna ksiazke o prawie w
turystyce.. powodzenia