Gość: Paweł
IP: *.stolica.pl / *.stolica.pl
12.11.04, 22:08
Sikacz warszawski to nie żaden typ wina tylko to typ "dżentelmena"oddającego
mocz w miejscach do tego nie przeznaczonych.
Od pewnego czasu bardzo nasiliło sie to zjawisko, głównie dotyczy to panów
ale nie omija i kobiet.
Oto kilka przykadów.
Jadąc ostatnio tramwajem w strone mostu Poniatowskiego zaobserwowałem Sikacza
który najzwyczajniej w świecie oddawał sie swojej niecnej czynności pod
słupem latarni naprzeciwko wejścia do Muzeum Narodowego - wiadomo co, mial
skierowane w strone ulicy.
W jednym z parków natrafiłem na sikacza który oblewał mur okalający nowy
budynek obok stała jego małżonka(tak mniemam) z wózkiem w którym leżała nowo
narodzona latorośl sikacza. Było to senne niedzielne popołudnie, obok stoi
kościół, na ławce siedział para młodych ludzi, ogólnie w okolicy kręciło się
sporo osób.
Będąc u jednego ze znajomuch mieszkających na parterze zaobserwowaliśmy
sikacza który "podlewał" drzewo stojące dokładnie naprzeciw pokoju mojego
znajomego. Oczywiście wiadomo co skierował beztrosko wprost w okna bubynku.
Tłumy sikaczy notorycznie podlewają okolice starej piekarni róg Wiatracznej i
Grochowskiej. Okolice tzn. oddają mocz z tyłu tych budynków nie zważając na
ludzi tamtędy przechodzących, a obok jest żłobek i przedszkole do których
rodzice odprowadzają swoje dzieci.
Jeszcze raz rondo Wiatraczna - pewnego razu idąc od tramwaju chodnikiem
wypadła na mnie leciwa juz kobiecina z majtkami opuszczonymi do połowy nóg -
i to był ten radza żeński sikacza - fakt że była w stanie po spożyciu ;-).
Ale niesmak mam do dziś i przechodząc tamtędy od czasu do czasu miewam lęki.
Musze też podkreślić, że typ sikacza występuje zapewne w innych miastach i
nie ogranicza swojego występowania tylko do obszaru stołecznego grodu.
Trzeba zauważyć także iż ostatnimi czasy sikacz bardzo się rozbestfil i stał
się wręcz bezczelny w swym sikaniu
Sam znam z autopsji ból egzystencjalny związany z narastającym ciśnieniem w
pęcherzu, ale ja i jak sobie przypominam moi znajomi i przyjaciele staraliśmy
się w takich przypadkach rozwiazywać ten problem z dala od głównych traktów
komunikacyjnych i innych ludzi.
Coś sie poparało, a miało być tak dobrze. Naród psieje, nie obrażając piesków.