Gość: też fanclub
IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl
17.02.05, 11:13
Prawo i Sprawiedliwość rozważa rezygnację z planowanej koalicji rządowej z
Platformą Obywatelską - dowiedzieliśmy się od jednego z polityków PiS.
Powodem są plany pretendującego do funkcji premiera Jana Rokity. Coraz
poważniej myśli on o powołaniu rządu autorskiego, w którym miałby niemal
nieograniczony wpływ na obsadę wszystkich resortów. PiS nie zawierałby w
takim wypadku koalicji rządowej, poparłby natomiast taki rząd podczas
głosowania wotum zaufania. W zamian PiS oczekuje stanowiska marszałka Sejmu
dla Jarosława Kaczyńskiego.
Gdyby jednak platforma nie chciała tworzyć rządu mniejszościowego, a Rokita
nieco powściągnął swe ambicje, PiS postawi ostre warunki: resort
sprawiedliwości (połączony z teką wicepremiera) dla Jarosława Kaczyńskiego
oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dla Ludwika Dorna. Poza
tym PiS, nawet przy wyraźnie słabszym wyniku wyborczym niż PO, chce dostać co
najmniej jedną trzecią resortów (tyle, ile miała Unia Wolności w rządzie
Jerzego Buzka). Do objęcia Ministerstwa Edukacji szykuje się Kazimierz
Marcinkiewicz, a Ministerstwa Rolnictwa - Krzysztof Jurgiel. Resort finansów
ma przypaść platformie, ale nie wiadomo, kto stanie na jego czele. Do
niedawna wymieniano prof. Zytę Gilowską, ale ostatnio pojawiają się
informacje, że resort ten mógłby objąć Stefan Kawalec, jeden z głównych
twórców pierwszego planu Balcerowicza. Ministrowania nie wyklucza też
pozyskana niedawno dla platformy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Ta ostatnia może
mieć jednak kłopot z akceptacją PiS ze względu na jej tlący się konflikt z
braćmi Kaczyńskimi (jeszcze z czasów prezydentury Lecha Wałęsy). Rokita myśli
też o powierzeniu jednego z kluczowych resortów gospodarczych byłemu
premierowi Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu, ten jednak na razie nie
zdecydował się na otwarty związek z platformą. Aż dwóch polityków szykuje się
na szefa Ministerstwa Spraw Zagranicznych: Kazimierz Michał Ujazdowski (PiS)
i Bronisław Komorowski (PO). Ten ostatni, do niedawna wymieniany jako
stuprocentowy kandydat na szefa Ministerstwa Obrony, nie kryje, że bardziej
od armii interesuje go polityka zagraniczna. Wtajemniczeni twierdzą jednak,
że po ostatnich ciepłych wystąpieniach na temat konstytucji europejskiej jego
wysokie dotychczas notowania u Rokity zaczęły spadać.