Dodaj do ulubionych

Kolejny sukces Kaczora

16.03.05, 10:36
Oto jak prezydent Warszawy traktuje posadę jako odskocznię do prezydentury
kraju i gdzie przy tym ma miasto i to co się w nim dzieje.

Z dzisiejszego Życia Warszawy:


Nielegalne kramy wracają masowo na ulice stolicy. Prezydent Warszawy nie
spieszy się do zmiany tej sytuacji. Dlatego apelujemy do nich: czas przenieść
handlarzy na bazary!

Prezydent Kaczyński wielokrotnie mówił o konieczności ucywilizowania ulicznego
handlu w centrumWarszawy. W rozmowie z Życiem Warszawy powtarza: – Zapanujemy
nad tym procederem. Wciągniemy do współpracy inspekcję skarbową i uporamy się
z nielegalnymi kramiarzami, przenosząc ich na bazary. Mydło i powidło To
jednak cały czas tylko teoria. Nadalnickonkretnegosię nie dzieje.

Tymczasem rzeczywistość wygląda źle. Zachodnie części placów Defilad i
Konstytucji, ulice Marszałkowska, Świętokrzyska, al. Jana Pawła II, ronda
Babka i de Gaulle’a − to tylko nieliczne miejsca, w których uliczny nielegalny
handel wciąż kwitnie. Sprzedaje się tu wszystko – od kwiatówprzez pomidory po
sznurówki. − Nielegalni handlarze nie tylko psują wizerunek Warszawy, ale
również odbierają pracę uczciwym, płacącym podatki warszawskim handlowcom. Mam
dość toleracji urzędników, żyjących z moich podatków, dla takich łobuzów
ocenia Norbert Pomarański, właściciel sklepu spożywczego w Śródmieściu. Co tu
zrobić? Warszawscy urzędnicy, choć przyznają, że problem dzikiego handlu po
kilkuletniej przerwie wraca w dużym nasileniu, to nie bardzo wiedzą, jak sobie
z nim poradzić.

Miasto nie powinno tolerować sytuacji, gdy ktoś prowadzi działalność handlową,
zajmując miejskie powierzchnie i nie wnosi obowiązkowej opłaty − ocenia
Jarosław Brysiewicz, szef wydziału działalności gospodarczej urzędu Warszawy.
Od razu jednak dodaje, że raczej służby porządkowe powinny kontrolować
nielegalnych sprzedawców, a urzędnicy. Mandaty się sypią Dlaczego do tej pory
nie było wielkiej akcji przeciw handlarzom, choć urzędnicy zauważyli problem.

− Bo wielkie akcje muszą byćo rganizowane przy udziale wielu służb – inspekcji
skarbowej, pracy, UOKiK. Trudno zorganizować takie przedsięwzięcie, ale mamy
je w planach. stwierdza Tomasz Ziemiński, rzecznik straży miejskiej.

Niepotrafi jednak podać nam terminu przeprowadzenia takiej akcji. –Narazie gdy
zobaczymy, że ktoś handluje nielegalnie, zawsze dostaje mandat od 50 do 500zł
− deklaruje rzecznik. Ale, jak wiadomo nieoficjalnie, powody wstrzymywania
akcji przeciw handlarzom są inne.

Na tolerowanie ulicznego handlu pozwala sam prezydent Lech Kaczyński, co ma
związek ze zbliżającą się kampanią wyborczą. – Jego zdaniem to zjawisko
powinno być ucywilizowane, ale nie teraz − mówi nam członek kierownictwa
straży proszący o anonimowość. Sam prezydent jednak zaprzeczył tym argumentom.
Od handlu są bazary Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha przekonuje
tymczasem, że problem rozwią że tylko szybkie działanie władz miasta, czyli
przeniesienie handlarzy w oficjalne miejsca handlowe. – W stolicy jest
przecież wiele bazarów, które idealnie nadają się na handel stolikowy – ocenia
Andrzej Sadowski. Aby zmieścić wszystkich „stójkowych” na bazarach, trzeba
stworzyć dwa, trzy nowe miejsca tego typu.
Obserwuj wątek
    • derduch Re: Kolejny sukces Kaczora 16.03.05, 10:59
      Mój stosunek do tego czegoś(kaczki) mozna określić doskonale cytatem z "Psy 2":
      "Jakbym dorwał na długość ręki to bym zjebał".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka