Gość: ZATROSKANY
IP: *.chello.pl
12.04.05, 19:01
moim zdaniem największym zagrożeniem może nie co do liczby zdarzeń a stopnia
zagrożenia zdrowia/ życia są BEZMUZGIE DRESY ( i nie tylko) Oni mają swoje stałe
miejsca gdzie czują się bezkarnie Z mojej okolicy są to : Metro Natolin
wieczorem-koszmar często widze kilku pobudzonych mięśniaków czekających na swoją
ofiarę, okolice Multikina, Osiedle po drugiej stronie od Megasamu: często siedzi
tam licząca ok 30-40 osób grupa dresów , która kroi ludzi wieczorami, Stare
Kabaty- (Dębego itd) Tu "napastników" jest mało za to są psychicznie chorzy:
często słyszę " a ja wczoraj to z Macikiem nap... 3 frajerów wracających z Tesco
i dalszy opis zdarzenia... Oni to robią totalnie dla fazy... Podsumowując żyjemy
w kraju gdzie bardzo bezpiecznie to nie jest...