Dodaj do ulubionych

_________UKRAINA_____________

27.06.02, 06:58
Witam
Mam kilka pytań dotyczących wyjazdu na Ukrainę. Proszę o odpowiedź jeśli
oczywiście ktoś z Was zna. Wyjazd planuję z w II połowie sierpnia.
Najpierw pociągiem z Wawy do Przemyśla, autobusem do Lwowa i z Lwowa pociągiem
do Odessy na leniuchowanie na plaży.
1. Czy ktoś z Was zna przybliżone ceny połączeń między tymi miastami
2. Warunki panujące w tych środkach lokomocji
3. Godziny odjazdów, oczywiście tych na Ukrainie
4. Miejsca noclegowe, tak na studencką kieszeń - czysto, schludnie
5. Miejsca, w których można tanio i smacznie zjeść - jakie potrawy proponujecie
6. Alkohole, piwo, napoje chłodzące, co polecacie ?

Bardzo proszę o wszystkie dobre rady. Na co powinniśmy uważać przebywając w tym
kraju. Z góry dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • eela Re: _________UKRAINA_____________ 27.06.02, 10:04
      Spróbuj zapytać na forum Turystyka
    • sloggi Re: _________UKRAINA jest osobliwa 27.06.02, 10:29

      > 1. Czy ktoś z Was zna przybliżone ceny połączeń między tymi miastami

      To zależy czym jedziesz. Najtaniej jest dojechać do granicy, pokonać ją pieszo i
      po ukraińskiej stronie ponownie wsiąść z ukraińskim biletem ( różnica do 60 PLN )
      > 2. Warunki panujące w tych środkach lokomocji

      Nie oczekuj luksusów. Pociągi w spadku po ZSRR, chociaż co raz częściej są wagony
      o standardzie "polskim" - o którym na Ukrainie mówi się " Lyksys"
      > 3. Godziny odjazdów, oczywiście tych na Ukrainie

      Połączenia kolejowe uzyskasz w naszej inf. PKP o połączeniach międzynar.
      Komunikacja autobusowa jest pól na pół prywatna, tabor stary, ale tańszy i
      częściej jeździ.
      > 4. Miejsca noclegowe, tak na studencką kieszeń - czysto, schludnie

      Tylko kwatery prywatne. Unikaj schronisk itp.
      Czysto i schludnie to pojęcie tam względne. Zanim nie obejrzysz kwatery nie dawaj
      zadatku. Upewnij się, czy ciepła woda ( tam w kranie rzadkość ) jest rzeczywiście
      ciepła. Przeciętna kwatera to ok. 10-18 PLN za noc, sposób zdobywania kwater tak
      jak u nas w Zakopanem. Żądajcie pokwitowania na kartce.

      > 5. Miejsca, w których można tanio i smacznie zjeść - jakie potrawy proponujecie

      Żeby nie otruć się polecam zakupy w sklepach. Jedzenie w ludzkiej formie jest
      tylko w restauranach, dość drogie. Wiele potraw nosi swojsko brzmiące nazwy, a
      nie jest to - co tak nazywają w Polsce.
      Unikać potraw z mięsa.
      > 6. Alkohole, piwo, napoje chłodzące, co polecacie ?

      Piwo nie nadaje się do picia. Wino tylko mołdawskie, ukraińskie to taki
      wzbogacony jabol. Wódka jest mocna, zalatuje bimbrem i z reguły jest dziwnego
      pochodzenia. Markowy alkohol jest bardzo drogi, poza smorodinówką - którą polecam.
      Z napojów rewelacyjny jest kwas chlebowy - pycha !!! napoje butelkowane w
      większości to gazowana kranówa z sokiem i farbą. Pyszne są wody mineralne, no i
      kompoty.

      Acha, jak częstują alkoholem to odmawia się przed nalaniem przez postawienie
      kieliszka do góry dnem. Po nalaniu odmówienie jest jedną z największych obelg.
      Ogólnie poczęstunku jedzeniem się nie odmawia, to również jest powód do obrazy.
      Nie kupować nic do jedzenia na ulicy od przekupek - poza pieczywem.
      Ciuchy drogie i byle jakiej jakości.
      Uwaga na celników - najlepiej mieć listę zawartości toreb wypisaną na kartkach
      powkładanych w te torby. Chociaż 10 dolarów włożonych w kieszeń często rozwiązuje
      problem.
      > Bardzo proszę o wszystkie dobre rady. Na co powinniśmy uważać przebywając w tym
      >
      > kraju. Z góry dziękuję za pomoc.

      • Gość: agulha Re: _________UKRAINA jest osobliwa IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 30.06.02, 02:55
        Ja byłam dzień we Lwowie. Podobało mi się średnio, ale: jedzenie było tanie i
        OK. Pożarłam pirażki' kupione od baby na ulicy, mięsne; w kawiarence-barze -
        pierożki z grzybami i serem - i nic mi nie było :-)). W restauracji byliśmy
        zresztą też i tez OK. Napoje w lokalach (cola, soki) sprzedawane na szklanki
        (można i całą butelkę), też tanie.
        CO do alkoholu, kupiłam już wracając na przejściu w sklepie wolnocłowym (z
        nieuprzejmą obsługą zresztą) krymski "koniak" w prezencie dla ojca. Bardzo
        chwalił smak! A cena była niska.
        Jechaliśmy do Tomaszowa Lubelskiego samochodem, z Tomaszowa rano rejsowym
        autobusem PKS za jakieś małe pieniądze (30 zł?) do Lwowa. Atmosfera rodzinno-
        wycieczkowa, umawianie się z kierowcą, żeby wszystkich zabrał ze śródmieścia po
        drodze z powrotem. Na tej stronce, co podano - suputnik czy jakoś tak -
        czytałam, że chyba w Medyce można też przejść pieszo przez granicę i łapać
        busik do Lwowa. We Lwowie jeżdżą autobusy, jakby się urwały z muzeum
        motoryzacji, i "marszrutki", czyli minibusiki. Mają stałe trasy i numery, bez
        pomocy miejscowych chyba trudno wybrać właściwy numer.
        Ludzie byli dla nas przyjaźni.
        • agagoe Re: _________UKRAINA jest osobliwa 30.06.02, 11:57

          Pożarłam pirażki' kupione od baby na ulicy,

          sama jestes baba. Gratuluje uzasadnionego poczucia wyzszosci nad lwowianami.
          aga
          • Gość: agulha Re: _________UKRAINA jest osobliwa IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 30.06.02, 17:02
            Alergię masz jakąś czy co? Zażywną kobietę w wieku średnim lub starszym,
            sprzedającą towary na ulicy, nazywam babą, i na Ukrainie, i tutaj. Rolnika na
            targu - chłopem. A on mnie być może paniusią, a może dziewuchą, i co z tego?
            Jak nie masz nic do powiedzenia na temat, to może lepiej się nie odzywaj.
            • agagoe kultura z miasta stolecznego 30.06.02, 18:12
              A nie mozesz np. kobieta? Czy o sobie tez powiesz np. wiejska (miejska, albo
              nawet ze stolycy) baba? I coz masz wspanialego do powiedzenia o Lwowie, skoro
              bylas tam dzien, w czasie ktorego najwiekszym wydarzeniem stalo sie, ze
              zaoszczedzilas sobie na obiedzie, pomijajac fakt, ze nawet nie umiesz napisac
              poprawnie co jadlas? Ekstra wiadomosci, rzeczywiscie. Poparte wrazliwoscia.
              aga
              • Gość: agulha Re: kultura z miasta stolecznego IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 30.06.02, 20:04
                agagoe napisał(a):

                > A nie mozesz np. kobieta?
                Słowo "kobieta", pomijając zaszłości historyczne (było obraźliwe), nie jest
                również grzeczne w tym kontekście.
                Czy o sobie tez powiesz np. wiejska (miejska, albo
                > nawet ze stolycy)
                DLACZEGO TY MASZ KOMPLEKSY PROWINCJUSZKI? "ze stolycy", "kultura z miasta
                stołecznego"? Mój ojciec wychował się w Katowicach (chociaż jego rodzina nie
                pochodzi stamtąd) i zawsze ciepło i z dumą wspomina to miasto, jak również
                Wrocław, gdzie studiował, a z Ciebie wszystkimi porami kompleksy wychodzą. Sama
                się prosisz o takie epitety! Mam znajomych z mniejszych i większych miejscowości,
                nie tylko z Warszawy, i nikt takimi tekstami nie rzuca...
                baba?
                I coz masz wspanialego do powiedzenia o Lwowie, skoro
                > bylas tam dzien,
                dlatego przedstawiłam tylko tych kilka krótkich obserwacji. Ja przynajmniej w
                ogóle tam byłam i odzywam się na temat :-))
                w czasie ktorego najwiekszym wydarzeniem stalo sie, ze
                > zaoszczedzilas sobie na obiedzie,
                ach, jakaż wyrafinowana ironia. I cóż za logika. To może Ty przejedziesz kilkaset
                kilometrów (za własne pieniądze), żeby zapłacić mniej za obiad. To by świadczyło
                o nieumiejętności liczenia. Obiad najtaniej wychodzi we własnym domu i ja to wiem.
                pomijajac fakt, ze nawet nie umiesz napisac
                > poprawnie co jadlas?
                o co Ci chodzi? O niekanoniczną transkrypcję słowa "pierożki" jaki "pirażki'"?
                Nie mam cyrylicy zainstalowanej, i doskonale wiem, że ""o" nieakcentowane czytamy
                jak "a"", i że w tymże słowie jest "a", a nie "o". Czy też, purystko, chodzi Ci o
                jakieś inne błędy?
                I skąd Ty stukasz, że Ci się nawet polskich znaków nie chce używać?
                Ekstra wiadomosci, rzeczywiscie. Poparte wrazliwoscia.
                > aga
                Zero wiadomości i pseudowrażliwość. Właściwie nie wiem, na co. Wytłumacz, na co
                Ty jesteś tak szalenie wrażliwa, a ja wcale.

                • agagoe agulha 30.06.02, 21:18
                  Mysle, ze swiadectwo swojej wrazliwosci wydalas juz w poscie "Lwow mozna, ale
                  po co". Skoro masz taki stosunek do tego miasta, to rozumiem, ze na kolejnych
                  watkach piszesz tylko zeby sie troszke powymadrzac, bo raczej ciezko Ci bedzie
                  wniesc cos nowego.
                  Jesli zas chodzi o nowych warszawiakow, takich jak Ty, to wraca odwieczny
                  problem, ze czlowiek na rzeczonej prowincji sie potem musi wstydzic, ze tez z
                  Warszawy.

                  Co z Ciebie wychodzi wszystkimi porami, zostawiam Twojej kosmetyczce.

                  A co do bledow, to probujac tlumaczyc pisownie, znowu wykazalas sie
                  nieznajomoscia zagadnienia (istnieje cos takiego jak jez. ukrainski, gdzie
                  zadnego "akania" nie ma). Podobnie przy bledzie w nazwie strony o Lwowie i
                  Ukrainie.

                  ignorantow lepiej zostawic samych sobie,
                  wiec konczac dykusje mimo wszystko pozdrawiam,
                  aga
                  • Gość: agulha Re: agulha IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 01.07.02, 00:17
                    Ja też już będę kończyć tę dyskusję, bo mnie męczy. Sączysz jad i nie wiem,
                    dlaczego. Cokolwiek powiem, obracasz kota ogonem. Zaczęło się niewinnie. Ktoś
                    na warszawskim forum pytał o Ukrainę i odpowiedziano mu między innymi, żeby
                    uważał na jedzenie, bo się może zatruć. Uznałam, że mogę pomóc człowiekowi nie
                    bać się tegoż jedzenia, skoro zjadłam coś kupionego na ulicy (czyli w
                    niewiadomych warunkach higienicznych), a nie zatrułam się. I wtedy Ty zaczęłaś
                    mnie atakować. Za wszystko. Już to za to, że jestem z Warszawy, już to za to,
                    że jestem "nową warszawianką" (dalibóg zawsze myślałam, że tego typu pojęcia
                    mogą odnosić się do osób napływowych, a ja się tutaj urodziłam i mieszkam ponad
                    30 lat, no ale niech Ci będzie). Sama wstydzisz się tego, skąd jesteś, bo raz
                    dajesz do zrozumienia, że spoza Warszawy, raz, że z Warszawy. Co mnie osobiście
                    różnicy nie robi.
                    Nie powiedziałaś prawie NIC na temat Ukrainy, Lwowa, poza tym, że istnieje
                    język ukraiński i nie ma w nim "akania". Że istnieje, zdecydowanie wiedziałam,
                    ale jak Ci powiem skąd i od jak dawna, znowu mnie zaatakujesz, bo lubisz. Wiem
                    również o istnieniu języka białoruskiego, bułgarskiego, łużyckiego,
                    chorwackiego i w zasadzie identycznego z nim (co do tego są kontrowersje)
                    serbskiego; z języków europejskich pozasłowiańskich też wiem o wielu. Jak każdy
                    wykształcony człowiek. Zapewne i Ty. Ale postanowiłaś mi swoją wiedzą o
                    istnieniu tego języka zaimponować. Nie powiedziałaś wcale, czy go znasz.
                    Wytykasz mi błędy, starannie unikając ich wskazania. Wszystko to odbywa się
                    przy cytowaniu słów, które trzeba transkrybować, bo język używa innego
                    alfabetu.
                    Natomiast Ty piszesz po polsku bez użycia polskich czcionek, jak wspomniałam.
                    Ja nie znam ukraińskiego, tylko biegle rosyjski (i kilka innych). Nigdy nie
                    udawałam, że znam. Jak się jest w jakimś kraju, to się chwyta kilka słówek,
                    czasem się je przekręca. Osoba życzliwa co najwyżej powie, jak jest prawidłowo.
                    Informacja typu "źle cytujesz" jest żadną informacją...
                    Może jesteś z pochodzenia Ukrainką albo potomkinią lwowiaków, buszujesz po
                    całym forum, czytasz wypowiedzi na ten temat i rozjuszyło Cię to, że się kiedyś
                    wypowiedziałam, że miasto Lwów nie zrobiło na mnie szczególnego wrażenia. Z
                    tego ferworu nawet nie zauważyłaś, że napadłaś na mnie akurat wtedy, kiedy się
                    pozytywnie o tym mieście i kraju wypowiadałam. Bo też nic do nich nie mam,
                    żadnych pretensji ani urazów, bynajmniej. Miałam w rodzinie lwowiankę, całe
                    życie za tym miastem tęskniła. Znam kilkoro Ukraińców i są sympatyczni (czyli
                    inni niż Ty, ale w każdym narodzie są ludzie i ludziska).
                    Po tych Twoich filipikach myślałam nawet, że może mieszkasz teraz w Stanach
                    Zjednoczonych, oni mają obsesję na temat poprawności politycznej, zmieniają
                    różne przyjęte słowa na eufemizmy, niby po to, żeby nie obrazić nikogo, a
                    wiadomo, że każdy taki eufemizm z latami obrasta negatywnym znaczeniem. Zamiast
                    Eskimos mówią Inuit, długo nie wiedziałam, o jaką grupę etniczną tu na miłość
                    Boską chodzi. Myślę sobie, może tym przesiąkłaś do tego stopnia, że nie
                    odróżniasz wypowiedzi w zasadzie prywatnej - na forum - czyli nieformalnej,
                    kiedy to nie mówi się "osoba płci żeńskiej, mówiąca w języku ukraińskim,
                    zajmująca się handlem obnośnym", tylko - baba sprzedająca pierożki. Co jest
                    zupełnie czymś innym na przykład, niż nazwanie jej babą w jej obecności lub co
                    gorsza takie zwracanie się do tej osoby. Jeśli na co dzień opowiadając
                    przyjaciołom, jak ci minął dzień, używasz takich poprawnych sformułowań,
                    obawiam się, że wychodzą, zanim skończysz...
                    Za dużo mam teraz pracy, żeby kontynuować tę jałową dyskusję i zaśmiecanie
                    forum.
                    Ale nie będę fałszywa i żadnych sztucznych pozdrowień tu nie zamieszczę.
                    • agagoe Re: agulha 01.07.02, 01:19
                      Wyobraznie masz chora, ale przynajmniej bujna.
                      aga
    • Gość: Krzysiek Re: _________UKRAINA_____________ IP: *.brzezno.xlan.pl / 192.168.2.* 29.06.02, 18:28
      Polecam:
      suputnyk.gory.pl/
      a w usenecie grupy:
      pl.rec.gory i alt.pl.ukraina
    • Gość: JB NIE JEDZ TAM IP: 148.74.243.* 30.06.02, 22:18
      Nie bedziesz rozczarowana.
    • rekinolo Re: _________UKRAINA_____________ 02.07.02, 07:21
      Jaką wziąść walutę? dolary, euro, wypłacać z nielicznych bankomatów, czy w
      Polsce kupić hrywny?
      • sloggi Re: _________UKRAINA_____________ 02.07.02, 09:47
        A gdzie chciałbyś kupiłbyś hrywny?
        • antek1 Re: _________UKRAINA_____________ 02.07.02, 15:30
          Agulha czy Ty nie widzisz jak ktoś nie ma nic do powiedzenia, a za dużo czasu ?
          Może koleżanka przeczytała jakiś artykuł w Polityce, to skąd ma znać szczegóły ?
          Sloggi, byłem tam wiele razy i nie zgadzam się z Twymi opiniami na temat wódki
          czy piwa. Trzeba kupować w sklepach i normalne dobre ukraińskie marki, a nie na
          bazarku :-)))
          • Gość: agulha Re: _________UKRAINA_____________ IP: 212.160.195.* 02.07.02, 20:50
            Pozdrawiam. Jak widać skończyłam dyskusję z tą panną wyżej.
            Co do waluty, znajome Ukrainki pouczyły mnie, żeby nie wymieniać jej na
            granicy, nie brać złotówek, bo niechodliwe, najlepiej mieć dolary. A ja
            zauważyłam we Lwowie, że kurs był prawie identyczny we wszystkich, jakże
            licznych, kantorach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka