Dodaj do ulubionych

Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczniów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 00:45
Tak, egzamin ze zdolności języtkowych do klas dwujęzycznych to selekcja -
mówię to z pełną odpowiedzialnością, ponieważ sama kiedyś zdałam taki egzamin
i pięć lat później ukończyłam dwujęzyczną klasę. Ale ta selekcja naprawdę JEST
KONIECZNA. Czemu..?
Jeśli klasa ma być naprawdę dwujęzyczna, jeśli trzonem jej programu ma być
BARDZO INTENSYWNA nauka języka, to odpowiedzialny dyrektor może przyjąć do
niej tylko dzieciaki z dobrymi wynikami takiego testu - osoby mniej uzdolnione
językowo po prostu nie będą w stanie poradzić sobie, nieważne ile pracy włożą,
zawsze będą na szarym końcu lub będą miały problemy z zaliczeniem języka.
Z moich doświadczeń wynika jasno, że przez 5 (a dziś ledwie 3!!) lata wspólnej
nauki nieistotne staną się początkowe różnice w poziomie wiedzy z polskiego
czy matematyki. Ale ilość punktów na teście predyspozycji językowych zawsze da
się odczytać z ocen w języka.
Obserwuj wątek
    • pan_pndzelek A co jest złego w selekcji do szkół? 03.06.05, 05:53
      A co jest złego w selekcji do szkół? Mogę się nabijać z takich dziennikareczek
      jak ta dziewięcka i ich wypocin ale czasem już naprawdę nie rozumiem sensu
      takiego bzdurzenia... Do czego niby to ma doprowadzić? Do sytuacji w której bez
      egzaminu (pardon: selekcji niczym do gazu) w tej samej klasie znajdzie się
      przygłup z patologicznej rodziny i inteligentne dziecko z normalnego domu? A w
      imię czego? Ludzie (a dzieci w tym wieku to już ludzie) NIE SĄ RÓWNI (nigdy
      zresztą nie byli i co śmieszniejsze nie będą).

      Co gorsza szkoły straszone przez pismaków z "wolnych" mediów tym jazgotem
      o "nierówności" naprawdę rezygnują powoli z selekcji i z tworzenia klas
      lepszych i gorszych co skutkuje zaniżaniem poziomu nauczania lepszych dzieci.
      Zaraz potem pismactwo rzuci się belfrom do gardeł o to właśnie zaniżanie
      poziomu edukacji. To paranoja...
      • pan_pndzelek Ha, ha i są efekty tej walki z "segregacją"... 03.06.05, 07:12
        Ha, ha i są efekty tej walki z "segregacją"... Długo nie czekałem, przed chwilą
        Trójka podała, że wyniki polskich gimnazjalistów są wyjątkowo nędzne na tle
        innych krajów europejskich. Jako główny powód podano właśnie LĘK PRZED
        OSKARŻENIAMI O SEGREGACJĘ dzieci lepszych od dzieci gorszych i niemożliwość w
        związku z tym zapewnienia tym pierwszym odpowiedniego dla nich poziomu
        nauczania... Lęk przed oskarżeniami o "segregację" wywołuje właśnie działalność
        takich szmatławych gazetek jak stołeczna (czy ogólnie wyborcza) od dawna z
        uporem maniaka walcząca o jeden wspólny wór dla wszystkich dzieciaków...

        Gratuluję pismacy! Mam nadzieję, że wasze dzieci będą chodzić do szkół o które
        walczycie: zaplutych, byle jakich, pełnych hołoty z rodzin patologicznych...
        Moje tam chodzić nie będą ale mnie stać jest na prywatną szkołę. Ale co z
        lepszymi dziećmi, których rodzice nie mogą pozwolić sobie na taką prywatną
        szkołę? Zanim napiszecie kolejny taki bzdet palnijcie się w durny łeb! Albo
        może lepiej: palnijcie SOBIE w durny łeb...
      • nicola21 Re: A co jest złego w selekcji do szkół? 03.06.05, 08:25
        >znajdzie się
        >przygłup z patologicznej rodziny i inteligentne dziecko z normalnego domu?

        czy masz moze kompleks nizszosci ?
        duza czesc tej twojej inteligencji dostaje sie na studia albo do pracy bo
        rodzice maja znajomosci, a dziecko niestety jest za glupie zeby samemu cos osiagnac.
        z drugiej strony w patologicznych rodzinach rodza sie normalne dzieci, ktore nie
        musza isc sladami rodzicow, charakteryzuja sie wieksza determinacja i wiekszym
        zrozumieniem otaczajacego je swiata.
        • Gość: sidtherat Re: A co jest złego w selekcji do szkół? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 11:23
          jesli taki inteligentny inaczej bachor dostaje sie po protekcji na studia to raczej ich nie konczy. przynajmniej tych dobrych. a te kiepskie, typu NienajWyzsza szkola biznesu i informatyki z siedziba w kartonie [to przyklad wyssany z palca] to i tak niczego nie ucza i inteligentnym dzieciom nie sa do niczego potrzebne.

          segregacja w szkolach JEST potrzebna [sam skonczylem taka segregowana klase] i wiem jakie sa z tego zalety. demagogia i obrona niewiadomo czego w imie niewiadomo czego niszczy szanse zdolnej mlodziezy - bo zamiast sie uczyc i w spokoju cieszyc rozwojem wsrod ludzi sobie podobnych, musza sie chowac na korytarzach przed mlodocianymi zlodziejami, przyjetymi do tej samej szkoly w imie rownosci...
          jakiej rownosci?
          • nicola21 Re: A co jest złego w selekcji do szkół? 03.06.05, 16:40
            myslalam o ludziach ktorych rodzice sa po prawie i dzieci wybieraja ta sama
            sciezke kariery. te dzieciaki sa popychane najpierw na egzaminie wstepnym , na
            ktorym czasami nawet nie maja minimum, pozniej na studiach egzaminy po
            znakomosci, a pozniej jeszcze na aplikacje dostaja sie poza kolejnoscia.
            a pozniej taka miernote stac tylko na ukladanie sie z przestepcami, bo sama by
            nawet jednej sprawy nie wygrala.

            ja tez chodzilam do bardzo dobrego liceum, ale egzaminy ktore mialam w wieku 15
            lat byly bardzo stersujace i nie chcialbym ich przejsc w wieku 13 lat.
            jest 8 kandydatow na miejsce - jak sie czuja dzieciaki ktore sie nie dostana ?
            • pan_pndzelek Re: A co jest złego w selekcji do szkół? 06.06.05, 05:42
              Coś pieprzysz od rzeczy zdaje się... było o gimnazjach a ty coś nagle
              o "prawie"... na studia idą dorośli ludzie a nie dzieciaki więc ten problem
              zostawiamy na boku...

              Przypominam: tu była mowa o segregacji dzieci w gimnazjach i o tym, że taka
              segregacja robiona przez szkołę to DOBRE I POTRZEBNE przedsięwzięcie, bo nie
              wszyscy są równi i nie wszyscy muszą koniecznie to samo otrzymać od życia...
              Przygłupa nie ma po co uczyć, a zdolnego nikt przy zdrowych zmysłach z dobrej
              klasy nie wysegreguje...

              Twoja wypowiedź natomiast świadczy, że ty chyba z gorszej klasy... a co do
              dzieci, które gdzieś tam się nie dostają, no cóż... i tego muszą się w życiu
              nauczyć...
    • jhbsk Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn 03.06.05, 07:39
      To chyba oczywiste, że jeśli jest to klasa dla osób uzdolnionych językowo, o
      rozszerzonym zakresie nauczania to SELEKCJA MUSI BYĆ.
    • Gość: xxx Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn IP: 217.11.129.* 03.06.05, 07:50
      Artykuł p. Dziewięckiej (jaki "chwytliwy" tytuł, och, och) jest kolejnym
      dowodem na to, ze w mojej opinii Gazeta zeszła do poziomu Faktu. A to oznacza,
      że nie nadaje się do czytania. Czemu służyć ma taki "artykuł"? Nie wiem. Czy
      chodzi o wzniecenie sensacji? Jakie to licea są be? Brak rzetelności
      dziennikarskiej, brak wiedzy i manipulowanie informacjami. A co najgorsze: brak
      chęci, by zrozumiec to, o czym się pisze.
    • Gość: kixx A co autorka proponuje w zamian? IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 09:47
      Losowanie?
      Czy przyjecie co dziesiatego z ulozonej alfabetycznie listy chetnych?


      • Gość: bea Re: A co autorka proponuje w zamian? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 10:37
        Autorka proponuje w zamian równanie wszystkiego w dół, ponieważ zbudowanie
        czegokolwiek jast o wiele trudniejsze niż zburzenie, tak samo równanie w górę
        jest już z samego założenia niemożliwe.Gdyby to była tylko notka w gazecie, to
        byłoby pół biedy. Całą biedą jest to, że jest to założeniem programowym MENiS w
        ramach tzw. wyrównywania szans, jako żywo hasła z ubiegłej epoki.Proszę zapytać
        się dyrektorów szkół, na jakie przeszkody co roku natrafiają przy organizowaniu
        czegoś sensownego dla podniesienia poziomu nauki w swoich szkołach!Cóż w tym
        dziwnego, że grupuje się dzieciaki w/g zdolności? A proszę sobie wyobrazić
        sytuację, gdy w jednej klasie jest laureat olmpiady np. matematycznej i dziecko
        z trudnością rozwiązujące najprostrze równania.Jaką to korzyść obaj ci
        uczniowie odniosą z takie egalitarnej klasy? Ano taką, że pierwszy nudzi się
        tylko, a drugi i tak nic nie rozumie i dodatkowo ma świadomość swojej głupoty
        na tle geniusza.Co ma go zmotywować do pracy? Swiadomość, że i tak nigdy mu nie
        dorówna?Z pożytkiem dla obu powinni znależć się w innych, sprofilowanych
        klasach.Przy obecnym, bezsensownym skróceniu liceum, gimnazjiu MUSI zająć się
        dziećmi szczególnie uzdolnionymi albo chociaz tymi, które bardzo chcą się
        uczyć.Polski nie stać na to, by zdolne dzieci z biedniejszych rodzin nie mogły
        odebrać staranniejszego wykształcenia.Proszę spojrzeć, co oferują szkoły
        prywatne w swoich programach!Te wszystkie "renomowane" ppaństwowe szkoły są i
        tak siermiężne, że te dyskusje o selekcji są bezczelnością!Selekcja to jest,
        ale na poziomie pieniędzy umożliwiającch posłanie dzieci do prywatnych szkół. A
        dla nas robi się wykład o niemoralności dopłacania 15 zł na miesiąc do
        dodatkowych lekcji języka, bo nie wszystkich na to stać.Powinno robić się
        wszystko, co tylko możliwe dla podniesienia poziomu wiedzy maksymalnie dużego
        odsetka dzieci i młodzieży, a nie szukać cały czas jak obniżać.
    • amhu Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn 03.06.05, 10:10
      Od lat powtarzam to samo: rodzice, jesli chcecie miec normalne dzieci nie
      wysylajcie ich do tzw.renomowanych gimanzjow i liceow. Nie narazajcie je na
      uczestniczenie w "wyscigu szczurow" niszczacych ich osobowosc i lamiacych
      charaktery.
      • Gość: maa Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn IP: *.aster.pl 03.06.05, 11:53
        I tu się mylisz.To nie jest żaden wyścig szczurów ani niszczenie osobowości.To
        jest umożliwienie rozwijania zainteresowań w normalnych warunkach,tj.w spokoju i
        w towarzystwie podobnych osób-zainteresowanych nauką.
        Nie wszystkie dzieciaki chcą mieć osobowości kształtowane przez
        reklamy,piwo,obijanie się po podwórkach bez celu i towarzystwo bezmyślnych
        rówieśników.
        • Gość: edna Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 12:24
          popieram Maa. Moje dziecko też chodzi do takiej elitarnej szkoły i chociaż
          uważam ją za przereklamowaną, to jednak jestem dziwnie spokojna, gdy syn umawia
          się gdzieś z kolegami.To są dzieciaki, które wiedzą czego chcą,każdy z nich ma
          wiele zainteresowań i potrafią dyskutować między sobą na b. dojrzałe tematy.Nie
          mają czasu na głupoty, nie snują się po podwórkach i ulicach w poszukiwaniu
          atrakcji.Klimat w szkole umożliwia im staranie się o dobre stopnie i nikt z
          rówieśników nie napiętnuje ich za chęć nauki.Wiem też, co się dzieje w
          niektórych gimnazjach - takie wartościowe dzieciaki nie miałyby tam żadnych
          szans wśród dominującej masy drechów.
      • jot.be Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn 03.06.05, 11:58
        amhu napisał:

        > Od lat powtarzam to samo: rodzice, jesli chcecie miec normalne dzieci nie
        > wysylajcie ich do tzw.renomowanych gimanzjow i liceow. Nie narazajcie je na
        > uczestniczenie w "wyscigu szczurow" niszczacych ich osobowosc i lamiacych
        > charaktery.

        A co to są normalne dzieci????
        Przyzwyczajanie dziecka do systematycznej pracy i życia w realnym
        świecie (bo tak ten świat wygląda) to łamanie charakteru?
        Co jest warta nauka języka w przeciętnym gimnazjum??
        Za przeproszniem g....
        Po cholerę po iluś godzinach w "normalnym" gimnazjum, ma spędzać
        następne godziny na nauce w szkołach językowych itd.

        Pozdr

        • Gość: bea Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 12:56
          i właśnie do tych szkół musi być bardzo dokładna selekcja mająca na celu
          dobranie dzieciaków o poziomie i możliwościach zbliżonych, by unikać sytuacji
          nieradzenia sobie.Przecież nawet w takim głupim sporcie jak boks, nikt nie
          wystawi do walki zawodnika o wadze 50 kg z zawodnikiem ważącym 100 kg. I nie
          jest to podyktowane chęcią upokorzenia mniejszych albo grubszych, tylko zwykłym
          rozsądkiem i właśnie chęcią wyrównania szans. A w szkole ma to właśnie tak
          wyglądać, jakby pomieszane wagi w boksie miały codziennie ze sobą rywalizować.A
          pani Łybackiej to dobrze, że już podziękowano, ale ciągle nie ma normalnego
          ministra
    • Gość: bea Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 10:56
      taka selekcja musi być już na poziomie gimnazjum, bo 3 lata liceum to b. mało.
      Dzieciaki swoje zdolności odkrywają już w podstawówce i muszą mieć wybór
      różnych profilowanych klas i takich ogólnych dla niezdecydowanych.Optymalną
      sprawą w dużych miastach powinny być całe szkoły o jakimś wyrażnym profilu,
      gdzie można zgromadzić najlepszą kadrę i robić takie kużnie talentów. Szkoła
      taka gromadzi ludzi o podobnych zainteresowaniach , daje im możliwóść
      konfrontacji i pełniejszego rozwoju i nie jest to żaden wyścig szczurów. A
      zresztą do jakiego momentu Ministerstwo Oświaty chce wpierać wszystkim, że są
      równi?
      • Gość: xxx Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn IP: 217.11.129.* 03.06.05, 12:29
        Oj, tak , Bea, masz rację. Równanie szans to równanie w dół. Pomoc dzieciom
        mniej zdolnym czy zaniedbanym jest konieczna, tego nikt nie kwestionuje. MEN
        nie ma wypracowanej polityki w stosunku do uczniów zdolnych. Po prostu są i
        sobie radzą. Media wolą pisać i pokazywać skandale i skandaliki, epatować
        przemocą i sexem niż promować najzdolniejszych polskich uczniów. Prosze zwrócić
        uwagę, że o sukcesach młodych Polaków informuje sie króciutkim notatkami,
        gdzies prawie na marginesie stron. Czesi emitują duże programy o swoich
        najzdolniejszych, promuja, sponsorują. Dlaczego my nie możemy?
    • Gość: Coper artykuł pomija pewne fakty IP: *.wat.edu.pl / *.wat.edu.pl 03.06.05, 11:45
      Niestety gimazja prawdopodobnie ugięły się pod presją mediów lub kogoś innego i
      nie do końca podjęły walkę o najlepszych. Otóż nie dają szansy wszystkim.
      Wprowadzono rejonizacje (np. Reytan) i to uważa się za rozwiązanie problemu.
      Gorzej, że informację dla rodziców i uczniów przekazuje sie w momentach, gdy
      minęły terminy składania do innych szkół. Czy jest to problem, że sa egzaminy?
      Chyba nie. Każda czysta rywalizacja daje pozytywne skutki. To, że ktoś ma
      załatwiane miejsca jest innym problemem. Nie wolno nam generalizować. Każdy
      musi mieć równe szanse, a stosowanie egzaminów nie ogranicza tych szans, jest
      tylko kolejnym etapem "selekcji". Przecież nie każdy z nas nadaje się na
      dyrektora i nie każdy nim będzie. Jeśli chodzi o gimazjum Prusa to egzamin
      przesunięto na 8 czerwca tak jak w innych gimnazjach (taką wiadomość jako
      rodzic dostałem telefonicznie ze szkoły).
      pozdrawiam
      • Gość: maa Re: artykuł pomija pewne fakty IP: *.aster.pl 03.06.05, 12:21
        Niestety masz rację.Wszystkie gimnazja przy liceach-czyli te z klasami
        językowymi zostały w tym roku zmuszone do przyjmowania dzieci wyłącznie z obrębu
        dzielnic na terenie których się mieszczą.Dzięki temu genialnemu posunięciu
        Śródmieście ma pięć klas językowych w szkołach państwowych na wysokim poziomie a
        Ursynów żadnej(są tu oczywiście płatne szkoły na wysokim poziomie ale o wysokim
        czesnym i nie wszystkie rodziny nawet bardzo zdolnych dzieci na nie stać).
        To jest temat do dyskusji o wyrównywaniu szans a nie bezsensowne gadanie na
        temat selekcji podczas przyjmowania do klas specjalistycznych.
        Podobnie jak mimo dobrych chęci nie każdy może być w klasie sportowej tak samo
        nie każdy nadaje się do klasy językowej.
        • Gość: edna Re: artykuł pomija pewne fakty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 12:33
          to jest poparcie tezy zea o równaniu w dół. To takie typooe nasze, polskie -
          jak się wychylisz, to cię ściągniemy.Jest to przerażające, że idzie to
          odgórnie, jakby komuś na tym zależało, żeby jak najmniejsz grupa osób miała
          dostęp do jako takiej wiedzy.
      • Gość: "Prusak"-absolwent PRUS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 22:20
        Ja chciałem powiedzieć, że Gimnazjum Prusa jest (a przynajmniej było za p.
        Strzelca) szkołą bardzo dobrą. Nie wiem jak jest teraz za rządów pani Buty i
        pani v-ce dyrektor Lis. Chciałem tylko powiedzieć, że nie można nazwać tej
        szkoły elitarną. Jak w każdym gimnazjum obowiązuje w nim rejonizacja i trafiają
        się tam także ludzie delikatnie mówiąc "nadpobudliwi" i mający gdzieś wszystkie
        normy społeczne i kulturowe (czyli po prostu tzw. dresy), którzy zaniżają
        poziom szkoły. Klasy profilowane nie są wg mnie potrzebne już w gimnazjum. Za
        moich czasów nie było profilów w klasach i mimo to po ukończeniu G19 udało mi
        się dostać do bardzo dobrego stołecznego liceum i jakoś sobie radzę.
        • Gość: Belfer Młodość trwa krótko!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 22:37
          >moich czasów nie było profilów w klasach i mimo to po ukończeniu G19 udało mi
          się dostać do bardzo dobrego stołecznego liceum i jakoś sobie radzę.<
          No własnie - jakoś(!) sobie radzisz!!!Tymczasem czas kiedy mozna się
          perfekcyjnie nauczyc języków(równiez podstaw matematyki!) trwa krótko (do 20
          roku zycia góra!)Więc jeśli ktos chce kosztem dodatkowego wysiłku wykorzystać
          ten czas optymalnie i ma odpowiednie predyspozycje, to trzeba mu w tym pomagać,
          a nie próbować uniemożliwić wykorzystanie wszystkich możliwości!A tak robi
          autorka tekstu i urzędasy z MENiS oraz kuratorium!
    • pam_pa_ram_pam Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn 03.06.05, 12:47
      Państwo na uszach staje, żeby doprowadzić do "urawniłowki" - wszyscy mają mieć
      maturę albo i wyższe studnia. I to prowadzi do deprecjacji wszelkiego
      wykształcenia formalnego. Tak naprawdę liczy się tylko wykształcenie
      rzeczywiste. Dyplom licencjata (albo i magistra) w dowolnej specjalności to ja
      mogę sobie kupić w Internecie. Tyle, że nie muszę...

      A żeby wykształcenie rzeczywiste było dobre, to musi być jakaś selekcja
      uczniów. Ona już się zaczyna w przedszkolu. Niby przedszkole publiczne, ale "w
      standardzie" jest tylko opieka nad dzieckiem. Nauka angielskiego, gimnastyka,
      kółko teatralne, plastyka itd itp są za dopłatą. Podstawówki mają też "pensum"
      w standardzie, a dodatkowe lekcje angielskiego, pływania, kółka zainteresowań
      też są za dopłatą. Nic dziwnego, że gimnazja nie mają innego rozwiązania, lecz
      tylko dobierać najlepiej przygotowanych, by dalej "rozwierać nożyce"
      wykształcenia... na koniec tak samo działają licea, a potem wyższe uczelnie.

      Wniosek: są dzieci, które chcą się uczyć i są rodzice, którzy chcą, żeby ich
      dzieci się uczyły (i są w stanie to sfinansować). Są też dzieci i rodzice wręcz
      odwrotnie. Ten typ tak ma. Trzeba dać się jednym uczyć, a drugim pić piwko na
      rogu. I niech nikt się nie dziwi potem, że jeden jeździ Jaguarem, a drugiego
      nie stać na "Malucha"...
      • Gość: bea Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 13:10
        nie zgadzam się z pamparampem, bo nie chodzi tu o rozwieranie nożyc - pokaż
        mi choć jednego bezrobotnego, który potrafi zrezygnować z 3 paczek fajek w
        miesiącu, by kupić dodatkowe lekcje języka w szkole? A gdzie za takie pieniądze
        można mieć naukę języka "na mieście"? Są po prostu rodzice i dzieci, którym na
        czymś zależy, a są i tacy, którym to szczerze wisi. I tego nie wolno zrównać,
        bo wtedy dostęp do edukacji zostanie już zupełnie zarezerwowany dla tych
        forsiastych w szkołach prywatnych od 300 do 4000$ za miesiąc, a to już nie są
        nożyce, tylko Himalaje.
    • danuta49 P.Ignaczak-Bandych jak zwykle niekompetentna! 03.06.05, 14:32
      >Grażyna Ignaczak-Bandych, szefowa komisji oświaty w Radzie Warszawy, zapewnia,
      że miasto umożliwia otwieranie klas dwujęzycznych każdej szkole, bo im jest ich
      mniej, tym większa selekcja.<
      Pani ex-kurator klasa dwujęzyczna wymaga nauczycieli przedmiotowych z
      kwalifikacjami z języka oraz obcojżęzycznej literatury w bibliotece, CD-romów
      itd(trochę kosztuje!!).Tego nie da się rozproszyć po szkołach bo to głupota!

    • Gość: Ela Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 15:35
      Zgadam się z opiniami, że selekcja jest niezbędna, aby zdolne dzieci miały
      szansze rozwijać się , a nie równać w dół i nie chodzi tu tylko o języki.
      Potrzebne są dobre gimnazja, do których będą przyjmowane najbardziej zdole
      dzieci, bo wtedy będzie mniejsza szansa na zmarnowanie talentów w masie
      przeciętniaków, którym w ogóle nie zależy, aby się uczyć. Pozdrawiam
    • Gość: e.w. Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.06.05, 15:48
      Do klasy jezykowej musi byc selekcja. Trudno sobie wyobrazic w takiej klasie
      ucznia, ktory np. nie chce sie uczyc jezyka. Jesli kandydatow jest wiecej niz
      miejsc, to oczywiste, ze wybieramy najlepszych. Tak samo powinno byc wszedzie.
      Jesli ide do dentysty, to chce aby moje zeby leczyl ktos kto umie, i chce to
      robic. Jesli wybieram ubranie w sklepie, to takie, ktore jest porzadnie uszyte -
      nie zamierzam dawac szansy komus, kto nie przyklada sie do swojej pracy. Jak
      uczen w podstawowce nie przykladal sie do nauki jezyka, to dokonal wyboru.
      Dlaczego dawac mu druga szanse? Dlaczego popierac nieuka? Co wtedy ma
      powiedziec ten dobry? Czy uczen dobry powinien ustapic miejsca uczniowi
      slabszemu, tylko dlatego, ze slabszy jest slabszy?
      • komorka25 Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn 07.06.05, 18:52
        Gość portalu: e.w. napisał(a):

        > Do klasy jezykowej musi byc selekcja. (...) Jak uczen w podstawowce nie
        przykladal sie do nauki jezyka, to dokonal wyboru. Dlaczego dawac mu druga
        szanse? Dlaczego popierac nieuka?

        Dlaczego od razu nieuka? Może to p.lony nauczyciel sie nie przykładał, a uczeń
        spełniał tylko jego wymagania. I może nawet ma ocenę bardzo dobrą? To, że w
        danej chwili nie ma wysokich umiejętności nie znaczy, że ich nie zdobędzie,
        jesli dostanie szansę - lepszego nauczyciela i wyższe wymagania.
        • Gość: bbc Re: Jak gimnazja wybierają sobie najlepszych uczn IP: 217.11.129.* 07.06.05, 18:58
          oj, komorko25. Nie wiem, jakich miałaś nauczycieli, ale mówić nauczyła Cię
          ulica. Daj Boże, żeby o Tobie nikt się tak nie wypowiadał. A Ty pewnie
          oczekujesz szacunku dla siebie i swojej wypowiedzi.
        • Gość: Belfer I tak do emerytury ma tą szansę dostawać??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 20:28
          A co z tymi, którzy swoją wykorzystali wcześniej!!!
    • Gość: :/ 2.06 GW pisała coś innego... Test PISA pokazał, że IP: *.icpnet.pl 04.06.05, 14:31
      GW z jednej strony piętnuje segregację (która w tym przypadku jest - moim
      zdaniem - całkowicie uzasadniona), a z drugeij pisze, ze trzeba dać szansę
      lepszym uczniom, rozwijać ich talenty:
      miasta.gazeta.pl/poznan/1,36045,2744404.html Gdzie logika?
      • Gość: Gazeta Wyborcza Re: 2.06 GW pisała coś innego... Test PISA pokaza IP: *.acn.waw.pl 04.06.05, 22:22
        a co to jest logika i rzetelnosc??
        • Gość: ania Re: 2.06 GW pisała coś innego... Test PISA pokaza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.06.05, 22:55
          W związku z tym artykułem i nagonką prasową kurator na 4 dni przed zmienił
          dzieciom termin egazaminem i pozbawił ich możliwości zdawania do dwóch szkół
          równocześnie. Dzieci są rozczarowane i nie rozumieją takich gierek tchórzliwego
          kuratora.
          • Gość: klippi Re: 2.06 GW pisała coś innego... Test PISA pokaza IP: *.aster.pl 04.06.05, 23:26
            mam nadzieję że w tym miescie paru debili nie dostanie się do normalnej szkoły
            i zostaną murarzami i glazurnikami ...bo za kilka lat moje dzieci będą
            potrzebowały takiego palanta coby im w domku położył kafelki i pomalował
            sufit... no i poza tym potrzeba pań do kas w supermarketach i kierowców
            TAXI ... dlatego jestem za selekcją ....


            dzieci motłochu pan bóg stworzył dla nas ...tak samo jak kleszcze kowalowi aby
            sobie rąk nie parzył ...itobybyłonatyle
    • Gość: J-23 Szkoły niepubl.chcą zniszczyć najlepsze publiczne, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 10:25
      pozbywając się konkurencji i wymuszając na rodzicach czesne ponad 1000 zł
      miesięcznie oraz inne opłaty(o ile chcą oczywiście porządnej i bezpiecznej
      szkoły oraz ich stać!).To kolejny element prowadzonej w tym celu
      kampanii "przeciw segregacji".Chodzi o to żeby jedyną formą segregacji była
      segregacja według portfela;-)Oni "sponsorują" w tym celu i "gazetę, której nie
      jest wszystko jedno ;-)" i samą autorkę.Interesują mnie tylko stawki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka