Dodaj do ulubionych

Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie

06.07.05, 00:48
"Nie wiedziałam, że to zabronione"

dziekuje, towarzysze rowerzysci, za to zdanie. Bede go uzywal zawsze, kiedy
trafie ktoregos z was zderzakiem, lusterkiem czy wystawiona przez okno reka.

i jeden z drugim: nie przejezdzaj rowerem przez przejscie dla PIESZYCH.
Obserwuj wątek
    • zephyrus Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie 06.07.05, 01:04
      Zaiste piękne porównanie - jazdy po chodniku do potrącenia rowerzysty. No i jeszcze kwestia wspaniałych kierowców. Ja bym bardzo chętnie jeździł po ulicach ale się boję. Także ze względu na takich jak ty.
      • Gość: gość portalu Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.07.05, 02:01
        > Zaiste piękne porównanie - jazdy po chodniku do potrącenia rowerzysty. No i jes
        > zcze kwestia wspaniałych kierowców. Ja bym bardzo chętnie jeździł po ulicach al
        > e się boję. Także ze względu na takich jak ty.

        Ja zaś bardzo się boję chodzic po chodniku. Ze względu na takich jak ty. Ale
        skoro jednakowoż taka przyjemność ma cię kosztować 50 zł - to akurat miła wiadomość.

        A uprzedzając ewentualne pytania - nikt nikogo do jazdy rowerem nie zmusza. Więc
        skoro po jezdni się boisz - zejdź z jednoślada o napędzie nożnym, wsiądź w
        autobus i dojedź do najbliższej ścieżki rekreacyjnej zbudowanej za MOJE
        pieniądze. Pozwalam ci tam jeździć, choć w niczym się do niej nie dołożyłeś, w
        odróżnieniu od przedpiścy i mnie :)
        • Gość: Michał Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.chello.pl 06.07.05, 02:34
          Traktujesz drogę dla rowerów jako rekreacyjną bo pewnie jeśli jeżdzisz, taką wyłącznie spełnia dla Ciebie funkcje i w Twojej świadomości nie mieści się to, iż służy wielu osobom jako dojazd do pracy, szkoły na zakupy itd a nie jako tylko rekreacja w niedziele.

          Do jazdy samochodem też nikogo nie nikt nie zmusza, przynajmnie w większości przypadków.Natomiast Ustawa Prawo o ruchu drogowym zmusza kierowców do: przestrzegania prędkości, wyprzedzania innego uczestnika ruchu z zachowaniem minimalnej odległości, itd ale w tym kraju kierowcy nie są tym zainteresowani,aby przepisów przestrzegać a skoro tak to niech zamienia samochód na właśne nogi komunikację zbiorową.

          W początkach motoryzacji drogi były budowane równiez a raczej głownie za pieniądze tych co samochodu nie mieli i nigdy takiego nie kupili, tych co mieli było na tyle mało że sieci dróg byś z ich podatków nie zbudował.Do studentów studiów dziennych także się dokładasz, napisz więc petycje aby każdy student kłaniał Ci się w pas, chorzy na raka także bo kosztownego leczenia nie pokrywa sładkapłacona na NFZ i każdy podatnik do takiego leczenia jakoś tam się dokłada, tak funkcjonuje państwo i albo to zaakceptujesz albo nie twój problem jeśli nie rozumiesz pewnych mechanizmów.

          Michał
          • Gość: pg Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.czerniakowska.pl / 212.160.106.* 06.07.05, 02:59
            brawo za ta wypowiedz
          • Gość: gość Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.07.05, 07:24
            > W początkach motoryzacji drogi były budowane równiez a raczej głownie za pieni
            > ądze tych co samochodu nie mieli i nigdy takiego nie kupili, tych co mieli było
            > na tyle mało że sieci dróg byś z ich podatków nie zbudował.

            Dodam, że teraz jest dokładnie to samo. Właściciel blaszanki pokrywa mniej niż
            20% rzeczywistych kosztów użytkowania tej blaszanki. Pozostałe ponad 80% to
            "społeczna zrzutka".
        • Gość: Roberto Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 07:56
          Rowniez nikt nikogo nie zmusza do jazdy samochodem i siania spustoszenia na
          drogach. Jesli jestes taki cwany to pokaz mi jak powinno sie jezdzic samochodem
          tak aby nie stresowac rowerzystow. Czy potrafisz tak jezdzic czy zachowujesz
          sie na jezdni jak ostatni prymityw?
          • Gość: gość portalu Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.07.05, 08:21
            Na stres rowerzysty jest jedna rada - zostaw rower w domu :)

            A co do podatków i finansowania - korzystający ze ścieżek rowerowych to niecały
            procent populacji. Stad i wątpliwości co do finansowania takich imprez z
            pieniędzy 100 procent podatników :/ I proszę mi tu nie mówić o dojeżdżaniu do
            pracy czy przydatności roweru w codziennym życiu. Jest to mit i każdy, kto ma w
            głowie choć trochę oleju niezafałszowanego fanatyzmem stwierdzi to samo - rower
            jest świetnym sprzętem rekreacyjnym (turystykę w to wliczając) i niczym
            więcej... EOT
            • Gość: ipx Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 09:29
              > A co do podatków i finansowania - korzystający ze ścieżek rowerowych
              > to niecały procent populacji.

              Masz jakies badania na ten temat? Poprosze.

              > I proszę mi tu nie mówić o dojeżdżaniu do
              > pracy czy przydatności roweru w codziennym życiu.

              Bzdury opowiadasz i tyle.
            • Gość: Roberto Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 09:34
              Gość portalu: gość portalu napisał(a):

              > Na stres rowerzysty jest jedna rada - zostaw rower w domu :)

              Nie stresuje mnie sama jazda na rowerze lecz jazda wsrod dziesiatkow
              zakopleksialych kierowcow usilnie probujacych sie codziennie dowartosciowywac.
              Czyzby miel brzydkie i skape zony?

              > I proszę mi tu nie mówić o dojeżdżaniu do
              > pracy czy przydatności roweru w codziennym życiu. Jest to mit ...

              Wiec pozwol, ze ten mit obale. Otoz:

              1. Rower jest znacznie szybszym srodkiem komunikacyjnym niz samochod.
              Przekonalem sie o tym kiedys na odcinku 10 km a teraz na odcinku 2 km. W obywdu
              przypadkach rowerem poruszalem 3 razy szybciej niz samochodem.

              2. Rower jest najtanszym srodkiem komunikacyjnym. Przejechanie 20 km na rowerze
              kosztuje 1 zl podczas gdy autobus kosztuje 5,6 zl a smochodem 40-50 zl (
              wlaczajac to platne parkowanie).

              3. O zdrowiu, kondycji nie bede tu wspominal bo jest to oczywiste.

              4. Na rowerze do pracy jezdze przez caly rok i zima, sniegi i mrozy nie
              stanowia zadnej przeszkody. Wystraczy miec tylko odpowiednia odziez.

              5. Na rowerze jezdze w kazdej odziezy rowniez w garniturze lub innym stroju
              uroczystym.

              Czy masz jeszcze jakis mit, ktory smialo moge obalic?

              >...i każdy, kto ma w
              > głowie choć trochę oleju ...stwierdzi ...- rower
              > jest świetnym sprzętem rekreacyjnym (turystykę w to wliczając) i niczym
              > więcej... EOT

              Dla mnie najlepszym sprzetem rekreacyjnym jest pilka plazowa zaraz po kometce.


              • yavorius <rotfl> 06.07.05, 09:47
                Gość portalu: Roberto napisał(a):

                > 2. Rower jest najtanszym srodkiem komunikacyjnym. Przejechanie 20 km na
                rowerze kosztuje 1 zl podczas gdy autobus kosztuje 5,6 zl a smochodem 40-50 zl

                To Ty chyba czołgiem jeździsz, bo mnie przejechanie 20 km samochodem kosztuje
                5,5 złotego...

                <jeb>
                <jeb>
                <jeb>
                • Gość: Roberto Re: <rotfl> IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 10:27
                  yavorius napisał:

                  > Gość portalu: Roberto napisał(a):
                  > bo mnie przejechanie 20 km samochodem kosztuje
                  > 5,5 złotego...

                  A czy w te koszta wliczyles:
                  - koszt zakupu autka
                  - amortyzacje
                  - ubezpieczenie
                  - naprawy
                  - parkingi?

                  Jesli nie, a tylko bazowales na paliwie to twoja kalkulacja jest bledna.
                  • yavorius nie, nie wliczyłem 06.07.05, 10:46
                    Parkingów nie wliczyłem, ubezpieczenie - jakaś marna złotówka (płacę 432 zł
                    rocznie). Naprawa - po przeliczeniu - wychodzi 3 zł (za 20 km), amortyzacja
                    niech będzie drugie tyle. Koszt auta - poniesiony jednorazowo więc się nie
                    liczy :-p
                    • Gość: Roberto Re: nie, nie wliczyłem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 11:47
                      yavorius napisał:
                      > Koszt auta - poniesiony jednorazowo więc się nie
                      > liczy :-p
                      A dlaczego mialoby sie nie liczyc? Przeciez wydales calkiem niezle pieniadze
                      (30-80 000pln) aby moc przejechac 100 -150 000 km, czyli juz w dniu zakupu
                      kazde przejechanie 10 km kosztuje cie 5 pl.
                      • yavorius no akurat mniej 06.07.05, 12:01
                        Mam Tutucia kupionego za 15000 :-)
            • sierus Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie 06.07.05, 10:21
              Zaraz, zaraz... osoba twierdzaca, ze rower przydaje sie w zyciu jako srodek
              lokomocji jest fanatykiem? Czy ja dobrze rozumiem? Rower swietnym sprzetem
              rekreacyjnym? Chcialbym byc wobec Ciebie w pelni wyrozumialy i uprzejmy ale nie
              moge zrozumiec bzdur ktore wypisujesz. Biorac pod uwage ciasnote jaka panuje w
              centrach wiekszych miast, poruszanie sie po nich samochodem jest kompletnie bez
              sensu. No ale ja to rozumiem, to jest bardzo przykre kiedy wydaje sie
              kilkadziestiat tysiecy zlotych na samochod, pakuje w niego kilka kolejnych
              tysiecy w ciagu roku, a na koncu stoi sie w korkach i przepala benzyne stojac w
              miejscu. To jest dopiero niemadre... Siedzisz w aucie, benzyna leci, kasa
              rowniez, tracisz czas, a koles na rowerze pomyka do przodu...

              Dojazd rowerem na zajecia zajmuje mi 20 minut. Autobusem 45 minut. Samochodem
              okolo 30min jesli nie ma korkow - zreszta przy najwyzszych kosztach.

              Ostatnio jadac na rowerze po chodniku zlapala mnie Straz Miejska i wreczyla mi
              mandat na 50pln. Nic nie pomoglo, glupi SM nie dal sie przekonac, mimo iz nie
              stanowilem zadnego zagrozenia dla... pustego chodnika. Oczywiscie mam jezdzic
              poboczem drogi - ostatnio tak zrobilem, wbilem gwozdz w opone i kasy na mandat
              nie mam.
            • Gość: KA Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: 217.153.16.* 06.07.05, 13:32
              Gość portalu: gość portalu napisał(a):

              > Na stres rowerzysty jest jedna rada - zostaw rower w domu :)
              >
              > A co do podatków i finansowania - korzystający ze ścieżek rowerowych to
              niecały
              > procent populacji. Stad i wątpliwości co do finansowania takich imprez z
              > pieniędzy 100 procent podatników :/ I proszę mi tu nie mówić o dojeżdżaniu do
              > pracy czy przydatności roweru w codziennym życiu. Jest to mit i każdy, kto ma
              w
              > głowie choć trochę oleju niezafałszowanego fanatyzmem stwierdzi to samo -
              rower
              > jest świetnym sprzętem rekreacyjnym (turystykę w to wliczając) i niczym
              > więcej... EOT
              Właśnie wykazałeś się totalnym prymitywizmem myslenia, ale koleś to co tobie
              wydaje się niemożliwym dla wielu jest zwykłą codziennością.
              KA
            • Gość: gość Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: 213.17.175.* 06.07.05, 15:28
              a ja i mój chłopak do pracy codziennie jeździmy na rowerach, a praca nie wydaje
              mi się bajką ;-)
        • Gość: mfs Ciekawa sprawa... IP: 217.111.48.* 06.07.05, 09:21
          > skoro po jezdni się boisz - zejdź z jednoślada o napędzie nożnym, wsiądź w
          > autobus i dojedź do najbliższej ścieżki rekreacyjnej zbudowanej za MOJE
          > pieniądze. Pozwalam ci tam jeździć, choć w niczym się do niej nie dołożyłeś, w
          > odróżnieniu od przedpiścy i mnie :)

          Dlaczego najczesciej gadki o tym i tamtym za ICH pieniadze pisza kolesie z
          budzetowki? :-)
        • Gość: gość Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.pentacomp.com.pl 06.07.05, 10:02
          Dziękuję za finansowanie ścieżek rowerowych którymi jeżdżę.
          W rewanżu finansuję chodniki po których szanowny obywatelu się poruszasz.

          Rower jest normalnym środkiem komunikacji. Nie wiem czemu dyskryminujesz go w
          swojej wypowiedzi. Problem nie w tym czy rowerzysta jedzie chodnikiem czy
          ulicą, bo każde z tych rozwiązań powoduje zagrożenia, ale w tym że nie ma
          odpowiedniej ilości śceżek rowerowych. Tam gdzie ich nie ma liczymy na
          wyrozumiałość pozostałych uczestników ruchu. Podobna sytuacja jest poza miastem
          gdzie piesi poruszają się w zdłóź szosy nawet jeśli nie ma tam pobocza. chodzić
          muszą i też zdażają się konflikty z kierowcami.
        • Gość: KA Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: 217.153.16.* 06.07.05, 13:28
          Gość portalu: gość portalu napisał(a):
          > Ja zaś bardzo się boję chodzic po chodniku. Ze względu na takich jak ty. Ale
          > skoro jednakowoż taka przyjemność ma cię kosztować 50 zł - to akurat miła
          wiado
          > mość.
          Będzie ci milej gdy dowiesz się że chodzenie po drodze dla rowerów kosztuje też
          50 zł.
          KA
      • Gość: do Analoga Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 08:23
        Analog jak mnie potracisz to zrób to tak zebym juz nie mógł wstać. Pamietaj
        jednak przed zemsta nawet kraty Cie nie uratuja. ps. pozdrawiam Pania z Toyoty
        co wrzuciła mnie w trawnik na osiedlu. Piekne ryski wyszły na masce
        sąsiadko?????
    • Gość: pkin Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.acn.waw.pl 06.07.05, 01:08
      analog napisał:

      > "Nie wiedziałam, że to zabronione"
      >
      > dziekuje, towarzysze rowerzysci, za to zdanie. Bede go uzywal zawsze, kiedy
      > trafie ktoregos z was zderzakiem, lusterkiem czy wystawiona przez okno reka.
      >
      > i jeden z drugim: nie przejezdzaj rowerem przez przejscie dla PIESZYCH.

      z całego serca życzę Ci jutro jakiegoś wypadku, mam nadzieję, że przynajmniej
      trochę się poturbujesz a twój wspaniały samochodzi pójdzie do kasacji i oby
      ubezpieczyciel Ci bankrutował na godzinę przed wypadkiem.
    • Gość: Piotro Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 01:11
      A może tak Szanowny Panie zamiast wypisywać głupoty pomożesz walczyć o ścieżki
      rowerowe? Jak powstaną to rowerzyści nie będą Panu przeszkadzać na jezdni ani
      przejeżdżać przez przejścia dla pieszych...
      • warzaw_bike_killerz Budujmy PLATNE sciezki rowerowe!!! Wszyscy happy! 06.07.05, 10:11
        Nawet ja bym powalczyl o sciezki rowerowe, ale glowna impreza rowerzystow Masa
        Tetryczna - jest wymierzona przeciwko WSZYSTKIM kierowcom samochodow (nie
        przeciwko ZDM, wladzom, czy w imie budowy sciezek). Celem jej jest blokowanie
        ruchu pojazdom spalinowym. Jest ona co miesiac.
        Trudno pomagac i uczestniczyc w staraniach wroga. Trudno im nawet wspolczuc.
        Kierowcy (wszyscy) nie sa wrogami rowerzystow, ale co miesiac masa tetryczna
        uswiadamia im zbiorowa odpowiedzialnosc. Za ta zbiorowa odpowiedzialnosc JA
        oskarzam wszystkich rowerzystow, ze sa glupkami. Nie respektuje ich praw, bo oni
        nie respektuja moich. Co miesiac mi o tym rowerzysci przypominaja. Chwala im za to.
        Jestem za PLATNYMI sciezkami rowerowymi.
        • Gość: pkin No i bardzo dobrze IP: *.kultura.bzmw.gov.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:18
          A jak sobie wyobrażasz inaczej manifestować, że rowerzysści istnieją w mieście
          i że mają prawo do poruszania się po nim w sposób cywilizowany i bezpieczny. Co
          mają zrobić. wysyłać maile do ZDMu, rozmawiać z ignorantem Kaczyńskim, który ne
          chce nawet zorganizować niedzielnego dnia bez samochodu. Niestety tak ten świat
          jest zbudowany, że jeżeli nie zrobisz wielkiego przejazdu, który utrudnia
          trochę życie, ale bez przesady, o 18.30 już takich wielkich korków już nie ma,
          to nik nie zauważy i wszyscy Cię oleją.

          A poza tym, jak jeżdżę na rowerze to dla mnie większość kierowców to wrogowie i
          zagrożenie. Skoro raz na miesiąc mogę im się odwdzieczyć za uprzejmość i
          szacunek do drugiego uczestnika ruchu na drodze, to mam zamiar z tej mozliwości
          skorzystać. Górnicy mogą manifestować to rowerzyści też mogą. Poza tym, masa
          uczy cczegoś ludzi. Trzeba było pojechać rowerem, to nie stałoby się w korku.
          • pascalek Re: No i bardzo dobrze 06.07.05, 14:46
            > skorzystać. Górnicy mogą manifestować to rowerzyści też mogą. Poza tym, masa
            > uczy cczegoś ludzi. Trzeba było pojechać rowerem, to nie stałoby się w korku.

            Górnicy czy pielęgniarki są o tyle inteligentniejsi, że wiedzą, gdzie mieści się odpowiedni urząd czy ministerstwo. A taksówkarze nauczyli się po jednym proteście, że nie warto robić sobie wrogów z ludzi, którzy w ich sprawie nie mają nic do powiedzenia.
        • shp80 Re: Budujmy PLATNE sciezki rowerowe!!! Wszyscy ha 06.07.05, 23:43
          > Nawet ja bym powalczyl o sciezki rowerowe, ale glowna impreza rowerzystow Masa
          > Tetryczna - jest wymierzona przeciwko WSZYSTKIM kierowcom samochodow (nie
          > przeciwko ZDM, wladzom, czy w imie budowy sciezek).

          Jako kierowca i rowerzysta, która bywa na masach, jestem w rozterce. Sam sobie
          wymierzam bata? :-)
          Chyba jednak generalizowanie w tej kwestii to przesada. Normalni kierowcy
          pozostaną normalnymi do końca, niezależnie od tego, czy utkną w korkach przez
          rowerzystów, górników, czy innych kierowców. A rowerzyści, którzy przyjeżdżają
          na masę mają swoje własne powody i niekoniecznie musi to być utrudnianie życia
          kierowcom..
    • Gość: Marek Własne sposoby IP: *.lot.pl 06.07.05, 07:42
      A ja mam własne sposoby - chamskie, ale skuteczne. Gdy widzę matołków idących
      scieżką rowerową, to rozpędzam rower do 30-35 km/h i wymijam ich w odlełośći 10
      centymetrów. Z kolei zaparkowanym na ścieżce rowerowej samochodom - po prostu
      wyłamuję lusterka. Raczej mało prawdopodobne, aby właściciel swojego
      blachosmroda drugi raz tam zaparkował.
      • pascalek Re: Własne sposoby 06.07.05, 09:40
        Rzeczywiście, pogratulować firmie LOT takiego pracownika.
        • Gość: Roberto Re: Własne sposoby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 11:53
          Sadzac po sposoabach w jakich rozwiazuje gosc konflikty to musi on bagazowym a
          wowczas az dziw bierze, ze potrafi napisac pare słow na necie.
          • Gość: Marek Re: Własne sposoby IP: *.lot.pl 06.07.05, 12:04
            > Sadzac po sposoabach w jakich rozwiazuje gosc konflikty to musi on bagazowym a
            > wowczas az dziw bierze, ze potrafi napisac pare słow na necie.

            No i nie zgadłeś, a sądząc po słowach, które nieudolnie napisałeś - musisz być
            jednym z tych głąbów, którzy parkują na ścieżkach rowerowych.
            • Gość: Roberto Re: Własne sposoby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 13:09
              Gość portalu: Marek napisał(a):

              > ... musisz być
              > jednym z tych głąbów, którzy parkują na ścieżkach rowerowych.

              Jasne, ze tak! Parkuje a raczej zatrzymuje sie na rowerze. To mi wolno,
              nieprawdaz?
            • pascalek Re: Własne sposoby 06.07.05, 14:34
              > No i nie zgadłeś, a sądząc po słowach, które nieudolnie napisałeś - musisz być
              > jednym z tych głąbów, którzy parkują na ścieżkach rowerowych.

              Nieudolnie strzeliłeś i trafiłeś kulą w płot.
      • Gość: gosc Re: Własne sposoby IP: *.pentacomp.com.pl 06.07.05, 10:13
        No w ten sposób to tylko możemy się zacząć mordować.
        Kierowcy rowerzystów orweżyści kierowców a wszyscy pieszych.

        Może zamiast robić sobie świństwa i walczyć na zaciasnych drogach powalczyć z
        problemem. Kochani Piesi i Kierowcy. Scieżki rowerowe są też w waszym interesie.
      • pantalon Re: Własne sposoby 06.07.05, 10:50
        A ja mam własne sposoby - chamskie, ale skuteczne. Gdy widzę matołków idących
        > scieżką rowerową, to rozpędzam rower do 30-35 km/h i wymijam ich w odlełośći 10
        > centymetrów. Z kolei zaparkowanym na ścieżce rowerowej samochodom - po prostu
        > wyłamuję lusterka

        a jaki sposob poradzisz na mknacego chodnikiem rowerzyste ktory potracil 2,5
        letnie dziecko nie zatrzymal sie a na odjezdnym (bo chyba nie odchodnym) rzucil
        pilnuj tego pier..go gowniarza.

        PanTalon
        • Gość: Marek Re: Własne sposoby IP: *.lot.pl 06.07.05, 11:22
          > a jaki sposob poradzisz na mknacego chodnikiem rowerzyste ktory potracil 2,5
          > letnie dziecko nie zatrzymal sie a na odjezdnym (bo chyba nie odchodnym) rzucil
          > pilnuj tego pier..go gowniarza.
          >
          > PanTalon

          Jeśli widzę dziecko, to bez względu na to, czy idzie chodnikiem, czy scieżką
          rowerową - zwalniam prawie do zera i omijam je w bezpiecznej odległości. To
          fakt, że rodzice powinni pilnować dzieci, ale dziecko jak to dziecko - zawsze
          może się wyrwać, zrobić jakiś gwałtowny ruch i trzeba to przewidzieć. Poza tym
          dziecko nie musi rozumieć, co to jest ścieżka rowerowa, a co chodnik.
      • 220wolt Re: Własne sposoby 06.07.05, 11:20
        > A ja mam własne sposoby - chamskie, ale skuteczne. Gdy widzę matołków idących
        > scieżką rowerową, to rozpędzam rower do 30-35 km/h i wymijam ich w odlełośći 10
        > centymetrów.

        Kiedys o tym myslalem, ale to rzeczywiscie chamskie i na dodatek nieskuteczne
        (bo niektorzy sa tak odporni na fakty, ze potem beda na tym forum pisac, ze
        arogancki rowerzysta malo ich nie rozjechal na CHODNIKU).
        Lepiej kupic dobra trabke rowerowa - sa takie, ktore potrafia trabic z sila
        115dB, wiec slyszalne sa doskonale i na Marszalkowskiej w godzinie szczytu.
        Mozna na kogos zatrabic nawet z 50 m, a i tak uslyszy no i bedzie mial dosc
        czasu zeby zejsc ze sciezki. ->>> www.airzound.pl
    • Gość: Roberto Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 07:51
      analog napisał:

      > dziekuje, towarzysze rowerzysci, za to zdanie. Bede go uzywal zawsze, kiedy
      > trafie ktoregos z was zderzakiem, lusterkiem czy wystawiona przez okno reka.

      Takie slowa to jawna grozba uszkodzenia ciala a to juz jest karane. Jesli masz
      odwage wypowiadac te slowa to powinienes miec odwage ujawnienia sie abym mogl
      zglosic to do Prokuratury. Jesli sie nie ujawnisz to znaczy, ze boisz a takie
      zachowanie jest dziecinne.
      • pascalek Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie 06.07.05, 09:42
        Zgłoś najpierw do prokuratury kolegę wyżej o nicku "Marek", który już się przyznał do wyłamywania lusterek - a nie dopiero ma zamiar. Podpowiedź: wymiana lusterka przeważnie kosztuje zdecydowanie więcej niż 250 zł.
        • Gość: Roberto Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 11:57
          pascalek napisał:

          > wymiana lust
          > erka przeważnie kosztuje zdecydowanie więcej niż 250 zł.

          Ale nie kazdy jezdzi Mercedesem...a z reszta lusterka w Mecedesie ciezko jest
          wylamac.
          • pascalek Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie 06.07.05, 14:35
            Gość portalu: Roberto napisał(a):

            > pascalek napisał:
            >
            > > wymiana lust
            > > erka przeważnie kosztuje zdecydowanie więcej niż 250 zł.
            >
            > Ale nie kazdy jezdzi Mercedesem...a z reszta lusterka w Mecedesie ciezko jest
            > wylamac.

            Napisałem 250, nie 2500 :)
    • Gość: MZ Re: Po chodniku nie można IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 06.07.05, 07:56
      i to jest wlasnie najwieksza glupota. W krajach cywilizowanych jak nie ma
      sciezki dopuszcza sie jazde po chodniku pod warunkiem uwazania na pieszych. Ale
      Polska nie jest krajem cywilizowanym.
      • Gość: oki Re: Po chodniku nie można IP: *.itc.pw.edu.pl 06.07.05, 08:53
        w Polsce też istnieje przepis w kodeksie drogowym DOPUSZCZAJĄCY jazdę po
        chodniku z zachowaniem odpowiedniej ostrożności - w tym rowerami, motorami i
        samochodami.
        • Gość: MZ Re: Po chodniku nie można IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 06.07.05, 19:38
          A jak wjedzisz to zostaniesz ukarany.
    • Gość: cyklista DZICZ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 08:13
      Dziki kraj, dzikie miasto, dzicy rowerzysci. Jezdze na rowerze, glownie po
      sciezkach rowerowych i walcze o zycie. Z podpitymi menelami ze szlugami w
      japach, z jadacymi kupa rodzinami i ziomalami, z ambitnymi strojnisiami
      nasladujacymi Lance i urzadzajacymi sobie jazde na czas po sciezce, z lysymi i
      blokersami, itd. Koszmar, ustepuje, ale co robic?
      • Gość: Roberto Re: DZICZ!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 09:35
        To w takim razie ty nigdy nie byles w Srodmiesciu bo do Srodmiescia nie
        prowadzi zadna sciezka.
        • pascalek Re: DZICZ!!! 06.07.05, 09:44
          > To w takim razie ty nigdy nie byles w Srodmiesciu bo do Srodmiescia nie
          > prowadzi zadna sciezka.

          Po raz kolejny kłamiesz. Przykład - ścieżka wzdłuż Łazienek.
          • Gość: Roberto Re: DZICZ!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:00
            pascalek napisał:

            > > To w takim razie ty nigdy nie byles w Srodmiesciu bo do Srodmiescia nie
            > > prowadzi zadna sciezka.
            >
            > Po raz kolejny kłamiesz. Przykład - ścieżka wzdłuż Łazienek

            ...ktora po chwili zamiast biec dalej Ujazdowskimi do Centrum skreca na Powisle
            i prowadzi przez parki... a jak w parku dokonac przelewu bankowego lub kupic
            garnitur?
            • pascalek Re: DZICZ!!! 06.07.05, 14:39
              Gość portalu: Roberto napisał(a):

              > pascalek napisał:
              >
              > > > To w takim razie ty nigdy nie byles w Srodmiesciu bo do Srodmiescia
              > nie
              > > > prowadzi zadna sciezka.
              > >
              > > Po raz kolejny kłamiesz. Przykład - ścieżka wzdłuż Łazienek
              >
              > ...ktora po chwili zamiast biec dalej Ujazdowskimi do Centrum skreca na Powisle
              >
              > i prowadzi przez parki... a jak w parku dokonac przelewu bankowego lub kupic
              > garnitur?

              Jak skręca, to już jesteś w centrum, c.b.d.u.
              Jeśli chcesz dokonać przelewu jedziesz inną ścieżką - np. tą wzdłuż Sobieskiego. Banków kilka do wyboru. Garnitur kupisz w Galerii Mokotów, a jak jakiś niskobudżetowy - to nawet w TESCO. Ścieżki w obu tych miejscach.
              • Gość: Automobilista Re: DZICZ!!! IP: *.bumar.com 06.07.05, 14:52
                > Jak skręca, to już jesteś w centrum, c.b.d.u.

                Tu akurat rację ma Rowert, bo miejsce, gdzie ściezka odbija z Al.Ujazdowskich
                na Powiśle to nie jest ścisłe centrum miasta, lecz co najwyżej jego skraj.

                > Jeśli chcesz dokonać przelewu jedziesz inną ścieżką - np. tą wzdłuż
                > Sobieskiego
                >. Banków kilka do wyboru. Garnitur kupisz w Galerii Mokotów, a jak jakiś
                > niskobudżetowy - to nawet w TESCO. Ścieżki w obu tych miejscach.

                To z garniturem i bankami to prawdopodobnie było jedynie przykładowo, bo każdy
                warszawiak czasem ma potrzebę dojechania do ścisłego centrum w jakiejkolwiek
                sprawie.
                • pascalek Re: DZICZ!!! 06.07.05, 15:52
                  Gość portalu: Automobilista napisał(a):

                  > > Jak skręca, to już jesteś w centrum, c.b.d.u.
                  >
                  > Tu akurat rację ma Rowert, bo miejsce, gdzie ściezka odbija z Al.Ujazdowskich
                  > na Powiśle to nie jest ścisłe centrum miasta, lecz co najwyżej jego skraj.

                  Kwestia przyjęcia definicji, ale OK, niech będzie.

                  > > Jeśli chcesz dokonać przelewu jedziesz inną ścieżką - np. tą wzdłuż
                  > > Sobieskiego
                  > >. Banków kilka do wyboru. Garnitur kupisz w Galerii Mokotów, a jak jakiś
                  > > niskobudżetowy - to nawet w TESCO. Ścieżki w obu tych miejscach.
                  >
                  > To z garniturem i bankami to prawdopodobnie było jedynie przykładowo, bo każdy
                  > warszawiak czasem ma potrzebę dojechania do ścisłego centrum w jakiejkolwiek
                  > sprawie.

                  W takim razie przykład był mocno nietrafiony. A jeśli chodzi o dojeżdżanie do ścisłego centrum, preferuję metro. Którym nb. można przewozić rowery.
                  • Gość: Automobilista Re: DZICZ!!! IP: *.visp.energis.pl 06.07.05, 18:04
                    > W takim razie przykład był mocno nietrafiony. A jeśli chodzi o dojeżdżanie do
                    > ścisłego centrum, preferuję metro. Którym nb. można przewozić rowery.

                    Rowert z reguły pedałuje z Gocławiaq, a tam metro nie dociera.

                    A ja też chętnie dojeżdzałbym metrem do centru, ale do mnie na Chomiczówkę tez
                    ono nie dociera.

                    Wielu warszawiaków ma podobny problem. I dlatego trzeba sobie jasno powiedzieć,
                    ze dopóki nie doczekamy się sieci kilku linii metra i SKM, dopóty na ulicach
                    Warszawy królować będzie samochód, a i rowerów będzie coraz więcej.

                    Zresztą warto zrobić dla rowerzystów ściezki rowerowe, bo tak będzie wygodniej
                    dla wszystkich - kierowców, rowerzystów, piszych. Chyba nie musze wyjaśniać,
                    dlaczego. A koszt budowy ścieżek rowerowych jest niewielki.
                    • pascalek Re: DZICZ!!! 06.07.05, 19:21
                      Gość portalu: Automobilista napisał(a):

                      > Rowert z reguły pedałuje z Gocławiaq, a tam metro nie dociera.
                      >
                      > A ja też chętnie dojeżdzałbym metrem do centru, ale do mnie na Chomiczówkę tez
                      > ono nie dociera.

                      No cóż, kwestia wyboru. Ja wolałem zapłacić więcej za mieszkanie na Mokotowie.

                      > Wielu warszawiaków ma podobny problem. I dlatego trzeba sobie jasno powiedzieć,
                      >
                      > ze dopóki nie doczekamy się sieci kilku linii metra i SKM, dopóty na ulicach
                      > Warszawy królować będzie samochód, a i rowerów będzie coraz więcej.
                      >
                      > Zresztą warto zrobić dla rowerzystów ściezki rowerowe, bo tak będzie wygodniej
                      > dla wszystkich - kierowców, rowerzystów, piszych. Chyba nie musze wyjaśniać,
                      > dlaczego. A koszt budowy ścieżek rowerowych jest niewielki.

                      Owszem, ja nie mam nic przeciwko, bo mnie się też wtedy będzie lepiej jeździło. Ale kierowcy stojący w korku z okazji kolejnej masy na pewno tych ścieżek nie wybudują, choćby nawet chcieli, bo nic do gadania w tej sprawie nie mają. A po takiej akcji, jak na Marszałkowskiej, na pewno chcieć przestaną. Taksówkarze zrozumieli to po swoim pierwszym 'strajku'. A górnicy czy pielęgniarki nie kręcą się bez sensu po Warszawie, tylko idą pod właściwe ministerstwo.
                      • Gość: Sławek.K Re: DZICZ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 23:07
                        pascalku, a gdyby nie "masa", to korka by nie było?
                        Trochę chyba przesadzacie z tym gardłowaniem. Nie to, żebym ten sposób załatwiania spraw z ratuszem, czy kimkolwiek popierał, ale obarczanie masy i rowerzystów za korki w mieście to spora przesada.
                        • pascalek Re: DZICZ!!! 07.07.05, 17:03
                          Gdyby ciocia miała wąsy, to by była wujkiem.

                          Nie wmówisz mi, że zablokowanie przez policję ruchu na kilkanaście minut nie generuje dodatkowego, niepotrzebnego korka i dodatkowej niechęci do kretynów masowych.

                          Nie wiem też, gdzie przeczytałeś, że obarczam masę i rowerzystów za korki w mieście. Natomiast owszem, dzięki niej tworzy się dodatkowy korek - bo przecież dzięki temu lepiej widać problemy rowerzystów :>
                      • Gość: Automobilista Re: DZICZ!!! IP: *.visp.energis.pl 07.07.05, 07:47
                        > No cóż, kwestia wyboru. Ja wolałem zapłacić więcej za mieszkanie na Mokotowie.

                        Idąc twoim tokiem rozumowamnia, to wszyscy warszawiacy powinni kupić mieszkanie
                        w pobliżu linii metra. Innymi słowy chciałbyś, aby 2 miliony ludzi umieścić w
                        wąskim pasie od Pl.Wilsona do Kabat. Tylko jak byś ich tam wszystkich pomieścił?

                        W normalnych krajach buduje się metro prowadzące do dużych skupisk ludności. A
                        ty byś zamiast tego chciał przesiedlić te skupiska w pobliże istniejacego
                        odcineczka metra. Bez sensu.

                        > Owszem, ja nie mam nic przeciwko, bo mnie się też wtedy będzie lepiej
                        > jeździło.
                        > Ale kierowcy stojący w korku z okazji kolejnej masy na pewno tych ścieżek nie
                        > wybudują, choćby nawet chcieli, bo nic do gadania w tej sprawie nie mają. A
                        > po takiej akcji, jak na Marszałkowskiej, na pewno chcieć przestaną.

                        A co to kogo obchodzi, cyz przestaną chcieć? Przecież sam przed chwilą
                        napisałeś, że nie mają nic do gadania.

                        > Taksówkarze zrozumieli to po swoim pierwszym 'strajku'. A górnicy czy
                        > pielęgniarki nie kręcą
                        > się bez sensu po Warszawie, tylko idą pod właściwe ministerstwo.

                        O to już musisz popytać organizatorów tych rowerowych parad, ale o ile mi
                        wiadomo, to skierowali oni już wiele pism i postulatów do włąściwych
                        instytucji, wszakże trafili na beton nie do przebicia.
                        • pascalek Re: DZICZ!!! 07.07.05, 17:10
                          Gość portalu: Automobilista napisał(a):

                          > Idąc twoim tokiem rozumowamnia, to wszyscy warszawiacy powinni kupić mieszkanie

                          Nie chodź tak daleko sam, bo się zgubisz.

                          > w pobliżu linii metra. Innymi słowy chciałbyś, aby 2 miliony ludzi umieścić w
                          > wąskim pasie od Pl.Wilsona do Kabat. Tylko jak byś ich tam wszystkich pomieścił
                          > ?

                          Gdzie to wyczytałeś? Jak czytam twoje odpowiedzi, to widzę że do dyskusji wystarczy ci lustro, bo nie przemęczasz się specjalnie czytaniem odpowiedzi interlokutora, tylko polemizujesz ze swoimi domysłami.

                          > W normalnych krajach buduje się metro prowadzące do dużych skupisk ludności. A
                          > ty byś zamiast tego chciał przesiedlić te skupiska w pobliże istniejacego
                          > odcineczka metra. Bez sensu.

                          Sugerujesz, że Ursynów i Mokotów nie są dużymi skupiskami ludności? Sugerujesz też, że chcę kogoś przesiedlać? Gdzie tak napisałem? Mam tylko prosty przekaz dla ciebie i rowerta: chcesz mieszkać blisko metra, to się przeprowadź. Nie chcesz - to nie. Twoje i jego prawo wyboru.

                          > A co to kogo obchodzi, cyz przestaną chcieć? Przecież sam przed chwilą
                          > napisałeś, że nie mają nic do gadania.

                          To po co ich blokujesz? Lubisz mieć dodatkowych wrogów?

                          > > Taksówkarze zrozumieli to po swoim pierwszym 'strajku'. A górnicy czy
                          > > pielęgniarki nie kręcą
                          > > się bez sensu po Warszawie, tylko idą pod właściwe ministerstwo.
                          >
                          > O to już musisz popytać organizatorów tych rowerowych parad, ale o ile mi
                          > wiadomo, to skierowali oni już wiele pism i postulatów do włąściwych
                          > instytucji, wszakże trafili na beton nie do przebicia.

                          To może dla odmiany niech skierują postulaty i pisma do kierowców, a zablokują ZDM.
                          • Gość: Automobilista Re: DZICZ!!! IP: *.bumar.com 08.07.05, 15:00
                            > Nie chodź tak daleko sam, bo się zgubisz.

                            Hehhehe, szczyt merytorycznej odpowiedzi :)

                            > Gdzie to wyczytałeś? Jak czytam twoje odpowiedzi, to widzę że do dyskusji
                            > wystarczy ci lustro, bo nie przemęczasz się specjalnie czytaniem odpowiedzi
                            > interlokutora, tylko polemizujesz ze swoimi domysłami.

                            Masz problemy ze zrozumieniem? No to wytłumaczę łopatologicznie. Otóz
                            sugerujesz, że skoro nie ma metra na Chomiczówce, to powinienem kupic
                            mieszkanie na Mokotowie, a nie narzekac. OK, załóżmy, że kupiłem mieszkanie na
                            Mokotowie. Ale są jeszcze inni mieszkańcy Chomiczówki , sa mieszkańcy Targówka,
                            Gocławia, Jelonek itd. - tam nie mam metra, a mieskzancy narzekają. No to co im
                            zaproponujesz? Zapewne zaproponujesz im kupno mieszkańia przy metrze. A więc
                            docelowo wszyscy powinni kupić mieskzanie pryz istniejącym odcineczku metra.

                            Teraz kumasz?

                            > Sugerujesz, że Ursynów i Mokotów nie są dużymi skupiskami ludności?

                            Ależ są. Pisze tylko o tym, że inne duże skupiska ludności (np. Chomiczówka,
                            targówek) RÓWNIEŻ powinny mieć metro, bo inaczej na ulicach Warszawy będzie
                            królował samochód i będzie przybywać rowerów.

                            > Sugerujesz też, że chcę kogoś przesiedlać? Gdzie tak napisałem? Mam tylko
                            > prosty przekaz dla ciebie i rowerta: chcesz mieszkać blisko metra, to się
                            > przeprowadź.

                            W cywilizowanym kraju jeśli duże skupisko ludności w dużym mieście nie ma
                            metra, to się metro BUDUJE, a nie daje durne propozycje przeprowadzki.

                            > Nie chcesz - to nie. Twoje i jego prawo wyboru.

                            Ależ już wybraliśmy - ja śmigam autem, a Rowert rowerem. Tylko nie narzekaj
                            potem, że samochody cie trują, a rowery rozjeżdżają.

                            > To po co ich blokujesz? Lubisz mieć dodatkowych wrogów?

                            Ja kogoś blokuję? Trafiłeś jak kulą w płot, bo ani razu nie brałem udziału w
                            rowerowej masie krytycznej. Co najweyżej biorę udział w samochodowych masach
                            krytycznych i to częściej, niż raz w miesiącu :)

                            > To może dla odmiany niech skierują postulaty i pisma do kierowców, a
                            > zablokują ZDM.

                            To już nie do mnie - wejdź na www.zm.org.pl i tam szukaj kontaktu z
                            organizatorami rowerowych protestów.
                            • bartllomiej Re: DZICZ!!! 08.07.05, 15:29
                              fakt dzicz, szczegolnie niektorzy kierowcy ;/
                            • pascalek Re: DZICZ!!! 08.07.05, 16:25
                              > > Nie chodź tak daleko sam, bo się zgubisz.
                              >
                              > Hehhehe, szczyt merytorycznej odpowiedzi :)

                              Równie merytoryczny, jak twoje domysły.

                              > Masz problemy ze zrozumieniem? No to wytłumaczę łopatologicznie. Otóz
                              > sugerujesz, że skoro nie ma metra na Chomiczówce, to powinienem kupic
                              > mieszkanie na Mokotowie, a nie narzekac. OK, załóżmy, że kupiłem mieszkanie na
                              > Mokotowie. Ale są jeszcze inni mieszkańcy Chomiczówki , sa mieszkańcy Targówka,
                              >
                              > Gocławia, Jelonek itd. - tam nie mam metra, a mieskzancy narzekają. No to co im

                              Nie dość że uparty, to jeszcze chamowaty. Zacytuj fragment, w którym komukolwiek sugeruję kupno mieszkania na Mokotowie. Albo przeproś.

                              > zaproponujesz? Zapewne zaproponujesz im kupno mieszkańia przy metrze. A więc
                              > docelowo wszyscy powinni kupić mieskzanie pryz istniejącym odcineczku metra.
                              >
                              > Teraz kumasz?

                              Kumać to sobie mogą żaby w stawie.
                              Jak to tej pory, to chyba czytasz jakieś inne forum. Budujesz sobie na podstawie moich wypowiedzi jakieś pokrętne wnioski, z którymi potem dyskutujesz - udając, że wiesz lepiej, co mam na myśli.

                              > Ależ są. Pisze tylko o tym, że inne duże skupiska ludności (np. Chomiczówka,
                              > targówek) RÓWNIEŻ powinny mieć metro, bo inaczej na ulicach Warszawy będzie
                              > królował samochód i będzie przybywać rowerów.

                              Czemu nie. Jestem jak najbardziej za.

                              > W cywilizowanym kraju jeśli duże skupisko ludności w dużym mieście nie ma
                              > metra, to się metro BUDUJE,

                              Oczywiście, a buduje je w prezencie dobra wróżka.

                              > a nie daje durne propozycje przeprowadzki.

                              Ależ mieszkaj sobie na swojej Chomiczówce. Nie śmiałbym nikomu narzucać ani proponować przeprowadzki. Korzystaj ze swojego prawa wyboru, tak jak korzystam ja - mieszkając na Mokotowie. I bądź świadom konsekwencji - zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Teraz było wystarczająco łopatologicznie, czy znowu przekręcisz moją wypowiedź i zaczniesz się bić z własnym cieniem?

                              > Ja kogoś blokuję? Trafiłeś jak kulą w płot, bo ani razu nie brałem udziału w
                              > rowerowej masie krytycznej.

                              Zatem uważasz, że blokujący wybrali dobrą drogę osiągnięcia celów?

                              > > To może dla odmiany niech skierują postulaty i pisma do kierowców, a
                              > > zablokują ZDM.
                              >
                              > To już nie do mnie - wejdź na www.zm.org.pl i tam szukaj kontaktu z
                              > organizatorami rowerowych protestów.

                              Pisałem to o organizatorach, a nie do ciebie czy kogokolwiek innego. Jakieś problemy z odróżnianiem pierwszej osoby liczby pojedynczej od trzeciej osoby liczby mnogiej?
                      • Gość: Roberto Re: DZICZ!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 09:26
                        pascalek napisał:

                        > Gość portalu: Automobilista napisał(a):
                        > > Rowert z reguły pedałuje z Gocławiaq,
                        > No cóż, kwestia wyboru. Ja wolałem zapłacić więcej za mieszkanie na Mokotowie.

                        Dokladnie kwestia wyboru. Okolice Prago PD maja te zalete, ze sa jednymi z
                        najtanszymi lokalizacjami przy stosunkowo niewielkiej odleglosci od Centrum.
                        I tak za 50 m mieszkanko na Mokotowie mam 150 m dom w tym takze ogrodek i
                        garaz.
                        • pascalek Re: DZICZ!!! 07.07.05, 17:11
                          >
                          > Dokladnie kwestia wyboru. Okolice Prago PD maja te zalete, ze sa jednymi z
                          > najtanszymi lokalizacjami przy stosunkowo niewielkiej odleglosci od Centrum.
                          > I tak za 50 m mieszkanko na Mokotowie mam 150 m dom w tym takze ogrodek i
                          > garaz.

                          I brak ścieżki do centrum. No, ale skoro sam i świadomie tak wybrałeś...
                          • Gość: Roberto Re: DZICZ!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 12:43
                            Mnie brak sciezki nie przeszkadza gdyz do centrum z Pragi prowadza 3 arterie
                            samochodowe wiec bez problemu sie nimi poruszam na rowerze. Coz, jak jue
                            wielokrotnie pisales TO JEST MOJ WYBOR wiec chcialbym aby inni, zwlaszcza
                            kierowcy, uszanowali moj wybor i nie biadolili odnosnie mojej jazdy po jezdni.
                            • pascalek Re: DZICZ!!! 08.07.05, 16:27
                              > Mnie brak sciezki nie przeszkadza gdyz do centrum z Pragi prowadza 3 arterie

                              Wczoraj byłeś nieco bardziej wymagający, wypisując liste prawdziwych i urojonych wad ścieżki wdłuż trasy siekierkowskiej. Co za nieoczekiwana zmiana poglądów...
                    • Gość: Roberto !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 09:21
                      Bardzo spodobała mi sie ta twoja wypowiedz. Obym wiecej takich czytal.
              • robertrobert1 Re: DZICZ!!! 06.07.05, 14:54
                Ale widzisz...ja mam prawo wyboru i wlasnie z tego prawa korzystam wiec Tesco i
                inne chlamy omijam i zdecydowanie wole kupowac markowe. To samo sie tyczy banku.
                • warzaw_bike_killerz Re: DZICZ!!! 06.07.05, 15:19
                  robertrobert1 napisał:

                  > Ale widzisz...ja mam prawo wyboru i wlasnie z tego prawa korzystam wiec Tesco i
                  >
                  > inne chlamy omijam i zdecydowanie wole kupowac markowe. To samo sie tyczy banku
                  > .

                  O to mi sie podoba. Ja z tej przyczyny odpuscilem sobie jezdzenie na Nowy Swiat
                  po markowe garnitury - bo tam nie ma miejsca do parkowania samochodu. Slyszalem,
                  ze rowerzysci i korzystacze z bydlowozow* jakos malo tam kupuja, bo wszyscy
                  bankrutuja po kilku miesiacach i jest taka rotacja sklepow, ze trudno dwa razy
                  do tego samego trafic.

                  *bydlowozy to jedyne fajne okreslenie jakie uslyszalem z ust rofetyszystow.
                • pascalek Re: DZICZ!!! 06.07.05, 15:49
                  > Ale widzisz...ja mam prawo wyboru i wlasnie z tego prawa korzystam

                  To nie narzekaj na skutki wyboru, którego sam dokonujesz. Chcesz jechać rowerem i ścieżką - wybierz sobie taki bank, do którego się w ten sposób dostaniesz. Chcesz korzystać z konkretnego banku - wybierz sobie taki środek transportu, który będzie dla ciebie najwygodniejszy lub najszybszy, zależnie od priorytetów.

                  > wiec Tesco i
                  >
                  > inne chlamy omijam i zdecydowanie wole kupowac markowe. To samo sie tyczy banku

                  Gdybyś nie zauważył, pisałem również o Galerii Mokotów. Tam też chłam? A jakie to są "niemarkowe" banki?

                  Ja też korzystam z prawa wyboru, i bank wybrałem sobie taki, do którego w ogóle nie muszę jeździć. Jadąc do centrum wybieram metro - w którym nb. rowery wolno przewozić, więc od razu masz prosty sposób na dostanie się rowerem do samiutkiego centrum.
                  • Gość: Automobilista Re: DZICZ!!! IP: *.visp.energis.pl 06.07.05, 18:21
                    > To nie narzekaj na skutki wyboru, którego sam dokonujesz. Chcesz jechać
                    > rowerem i ścieżką - wybierz sobie taki bank, do którego się w ten sposób
                    > dostaniesz.Chcesz korzystać z konkretnego banku - wybierz sobie taki środek
                    > transportu, który będzie dla ciebie najwygodniejszy lub najszybszy, zależnie
                    > od priorytetów.

                    To raczej fatalny argument. To tak, jakby powiedzieć - zamiast do Gdańska, jedź
                    do Katowic, bo do Katowic jest dwupasmówka, a do Gdańska nie. Tymczasem sam
                    doskonale wiesz, że są potrzebe dwupasmówki do Gdańska, Poznania, Lublina itd.,
                    bo nei każdy chce z Warszawy jeździć do Katowic.

                    Tak samo jest z wyborem środka tramsportu - należy stworzyć w miarę możliwości
                    dobre warunki dla wszystkich, a nie wmawiać każdemu, że może pojechać autobusem.

                    > Jadąc do centrum wybieram metro - w którym nb. rowery wolno
                    > przewozić, więc od razu masz prosty sposób na dostanie się rowerem do
                    > samiutkiego centrum.

                    Dobre :)

                    To teraz idź wykop metro z Chomiczówki do centrum, a solennie obiecuję, ze będę
                    nim jeździł.

                    A Rowertowi wykop metro na Gocław.
                    • pascalek Re: DZICZ!!! 06.07.05, 19:14
                      > To raczej fatalny argument. To tak, jakby powiedzieć - zamiast do Gdańska, jedź

                      Przypominam: tematem było prawo wyboru. Rowert może sobie wybrać, czy pojedzie do banku w Gdańsku, Katowicach, czy może w Huzelach koło Leska. Jeśli będzie chciał dobrą drogę, wybierze Katowice. Jeśli ważniejsze dla niego świeżo powietrze - jakoś się doturla do Huzeli.

                      > do Katowic, bo do Katowic jest dwupasmówka, a do Gdańska nie. Tymczasem sam
                      > doskonale wiesz, że są potrzebe dwupasmówki do Gdańska, Poznania, Lublina itd

                      Z tej okazji nie blokuję w Jankach wyjazdu na Katowice.

                      Jadąc wypocząć nad morze m.in. biorę pod uwagę, ile czasu zajmie mi tam dojazd. Dlatego rzadko bywam w w okolicach Szczecina. Moje prawo wyboru, prawda? Lepsza droga jest w stronę Gdańska.

                      > Tak samo jest z wyborem środka tramsportu - należy stworzyć w miarę możliwości
                      > dobre warunki dla wszystkich, a nie wmawiać każdemu, że może pojechać autobusem

                      Nie można wmawiać, że obecnie istniejące w Warszawie drogi rowerowe prowadzą tylko do parków, a nie da się korzystając z nich kupić garnituru ani pojechać do banku. Dobrze nie jest, ale to nie powód żeby kłamać i manipulować.

                      > > Jadąc do centrum wybieram metro - w którym nb. rowery wolno
                      > > przewozić, więc od razu masz prosty sposób na dostanie się rowerem do
                      > > samiutkiego centrum.
                      >
                      > Dobre :)
                      >
                      > To teraz idź wykop metro z Chomiczówki do centrum, a solennie obiecuję, ze będę
                      >
                      > nim jeździł.

                      Ja nie mieszkam na Chomiczówce. Nie przypominam sobie również, żebyśmy mówili o dojeżdżaniu rowerem z Chomiczówki. Wskazałem natomiast bardzo prosty sposób na dostanie się z rowerem do centrum - alternatywny wobec ścieżki.

                      Spod domu metro możecie sobie wykopać sami, skoro już mam się odnieść do twoich niedorzecznych propozycji. To przecież tylko kwestia kasy - myślę że z tego, co rowert zaoszczędził na nieużywaniu samochodu, spokojnie sobie prywatne metro wybuduje. Natomiast pewno nie wybudują wam metra ani ścieżek kierowcy zablokowani przez masę kretyniczną czy gartskę idiotów na Marszałkowskiej.
                      • Gość: Automobilista Re: DZICZ!!! IP: *.visp.energis.pl 07.07.05, 07:56
                        > Przypominam: tematem było prawo wyboru. Rowert może sobie wybrać, czy
                        > pojedzie
                        > do banku w Gdańsku, Katowicach, czy może w Huzelach koło Leska. Jeśli będzie
                        > chciał dobrą drogę, wybierze Katowice. Jeśli ważniejsze dla niego świeżo
                        > powietrze - jakoś się doturla do Huzeli.

                        Ale zauważ, ze mieszkańcy dużych miast np. zachodniej Europy nie mają takich
                        dylematów i konieczności wyboru, bo w każdym kierunku pomkną autostradą i nie
                        musza kombinować, czy ważniejszy jest wyjazd nad morze czy dobra droga, bo w
                        każdym kierunku mają dobrą drogę. A co ty proponujesz? Chcesz mieć dobrą
                        drogę - zmień cel podróży. Chcesz jeździć metrem - przeprowadź się. O kant
                        dupy potłuc takie propozycje.

                        > Z tej okazji nie blokuję w Jankach wyjazdu na Katowice.
                        >
                        > Jadąc wypocząć nad morze m.in. biorę pod uwagę, ile czasu zajmie mi tam
                        > dojazd.
                        > Dlatego rzadko bywam w w okolicach Szczecina. Moje prawo wyboru, prawda?
                        > Lepsza droga jest w stronę Gdańska.

                        I znowu to samo - zamiast cieszyć się dobrą dorga do OBU tych miast, musisz
                        kombinowac, wybierać, często z czegoś rezygonować. Może taki minimalizm cię
                        zadowala, ale mnie nie.

                        > Nie można wmawiać, że obecnie istniejące w Warszawie drogi rowerowe prowadzą
                        > tylko do parków, a nie da się korzystając z nich kupić garnituru ani pojechać
                        > do banku. Dobrze nie jest, ale to nie powód żeby kłamać i manipulować.

                        I znowu to samo - prawdidłowo zbudopwana sięc dróg rowerowych zapewnia dojazd w
                        do każdego ważniejszego punktu w mieście, a ty znów każesz ludziom z czegoś
                        rezygnować. Nie tędy droga.

                        > Ja nie mieszkam na Chomiczówce. Nie przypominam sobie również, żebyśmy mówili
                        > o dojeżdżaniu rowerem z Chomiczówki. Wskazałem natomiast bardzo prosty sposób
                        > na dostanie się z rowerem do centrum - alternatywny wobec ścieżki.

                        Mowa o Chomiczówce była dlatego, że proponowałeś ludziom dojazd metrem, wieć ci
                        podałem przykład osiedla, gdzi eono nie dociera. Co do reszty, to znów
                        proponujesz jakieś środki alternatywne, gdy tymczasem w krajach cywilizowanych
                        nie ma konieczności szukania roziwązań alternatywnych. Czy Polacy są ulepieni z
                        innej gliny, że mają szukać jakichś erzacy?

                        > Spod domu metro możecie sobie wykopać sami, skoro już mam się odnieść do
                        > twoich niedorzecznych propozycji.

                        To nie są niedorzeczne propozycje - w normalnych krajach osiedla wielkości
                        Chomiczówki są w miastach wielkości Warszawy skomunikowane z centrum za pomocą
                        metra.

                        > To przecież tylko kwestia kasy - myślę że z tego, co rowert zaoszczędził na
                        > nieużywaniu samochodu, spokojnie sobie prywatne metro
                        > wybuduje. Natomiast pewno nie wybudują wam metra ani ścieżek kierowcy
                        > zablokowani przez masę kretyniczną czy gartskę idiotów na Marszałkowskiej.

                        Powyższe manifestacje nie były skierowane do kierowćów i przeciw kierowcom,
                        lecz pod adresem ZDM-u i przeciw ZDM-owi.
                        • pascalek Re: DZICZ!!! 07.07.05, 17:25
                          Gość portalu: Automobilista napisał(a):

                          > Ale zauważ, ze mieszkańcy dużych miast np. zachodniej Europy nie mają takich
                          > dylematów i konieczności wyboru, bo w każdym kierunku pomkną autostradą i nie
                          > musza kombinować, czy ważniejszy jest wyjazd nad morze czy dobra droga, bo w
                          > każdym kierunku mają dobrą drogę. A co ty proponujesz? Chcesz mieć dobrą
                          > drogę - zmień cel podróży. Chcesz jeździć metrem - przeprowadź się. O kant
                          > dupy potłuc takie propozycje.

                          Nikt cię nie zmusza do stosowania się do moich propozycji, tylko nie wyżalaj się potem na forum, że cię ten kant dupy boli. I nie przykuwaj się z tej okazji do latarni na Marszałkowskiej. Zastanawiałeś się kiedyś, ile nam brakuje gospodarczo do tej "zachodniej Europy"? Oczywiście możesz sobie wybierać trudniejsze rozwiązania, ale to twój wybór i twój problem.

                          > > Z tej okazji nie blokuję w Jankach wyjazdu na Katowice.
                          > >
                          > > Jadąc wypocząć nad morze m.in. biorę pod uwagę, ile czasu zajmie mi tam
                          > > dojazd.
                          > > Dlatego rzadko bywam w w okolicach Szczecina. Moje prawo wyboru, prawda?
                          > > Lepsza droga jest w stronę Gdańska.
                          >
                          > I znowu to samo - zamiast cieszyć się dobrą dorga do OBU tych miast, musisz
                          > kombinowac, wybierać, często z czegoś rezygonować. Może taki minimalizm cię
                          > zadowala, ale mnie nie.

                          Gdzieś napisałem, że mnie zadowala? Znowu dyskutujesz z tym, co ci się wydaje, a nie z tym, co piszę.
                          Ja tylko z tej okazji nie urządzam bezsensownych protestów, skierowanych przeciwko tym, którzy w mojej sprawie nie mają nic do powiedzenia.

                          > > Nie można wmawiać, że obecnie istniejące w Warszawie drogi rowerowe prowa
                          > dzą
                          > > tylko do parków, a nie da się korzystając z nich kupić garnituru ani poje
                          > chać
                          > > do banku. Dobrze nie jest, ale to nie powód żeby kłamać i manipulować.
                          >
                          > I znowu to samo - prawdidłowo zbudopwana sięc dróg rowerowych zapewnia dojazd w
                          >
                          > do każdego ważniejszego punktu w mieście, a ty znów każesz ludziom z czegoś
                          > rezygnować. Nie tędy droga.

                          W którym miejscu kazałem komuś z czegoś rezygnować? Cytat, albo przeproś.

                          > > Ja nie mieszkam na Chomiczówce. Nie przypominam sobie również, żebyśmy mó
                          > wili
                          > > o dojeżdżaniu rowerem z Chomiczówki. Wskazałem natomiast bardzo prosty sp
                          > osób
                          > > na dostanie się z rowerem do centrum - alternatywny wobec ścieżki.
                          >
                          > Mowa o Chomiczówce była dlatego, że proponowałeś ludziom dojazd metrem, wieć ci
                          >
                          > podałem przykład osiedla, gdzi eono nie dociera. Co do reszty, to znów

                          Co nie zmienia faktu, że do kilkuset tysięcy ludzi dociera i dla nich to dobra propozycja.

                          > proponujesz jakieś środki alternatywne, gdy tymczasem w krajach cywilizowanych
                          > nie ma konieczności szukania roziwązań alternatywnych. Czy Polacy są ulepieni z
                          >
                          > innej gliny, że mają szukać jakichś erzacy?

                          Z takiej mniej bogatszej gliny, niestety. Płać podatków tyle, co przeciętny Niemiec, w kwotach bezwzględnych oczywiście, to i tyle będziesz za to miał.

                          > > Spod domu metro możecie sobie wykopać sami, skoro już mam się odnieść do
                          > > twoich niedorzecznych propozycji.
                          >
                          > To nie są niedorzeczne propozycje - w normalnych krajach osiedla wielkości
                          > Chomiczówki są w miastach wielkości Warszawy skomunikowane z centrum za pomocą
                          > metra.

                          Normalne kraje są trochę bogatsze. Nikt ci nie zbuduje metra czy ścieżki pod nos, kiedy Warszawa nie ma porządnej obwodnicy, ścieki z połowy miasta lecą do Wisły, a najbliższy kawałek autostrady znajduje się pod Piotrkowem. Zastanów się, co w infrastrukturze tych idealizowanych przez ciebie krajów powstało, ZANIM oplotła je sieć ścieżek, a metro zaczęło dojeżdżać pod każdy dom.

                          > > To przecież tylko kwestia kasy - myślę że z tego, co rowert zaoszczędził
                          > na
                          > > nieużywaniu samochodu, spokojnie sobie prywatne metro
                          > > wybuduje. Natomiast pewno nie wybudują wam metra ani ścieżek kierowcy
                          > > zablokowani przez masę kretyniczną czy gartskę idiotów na Marszałkowskiej
                          > .
                          >
                          > Powyższe manifestacje nie były skierowane do kierowćów i przeciw kierowcom,
                          > lecz pod adresem ZDM-u i przeciw ZDM-owi.

                          Pewien jesteś, że adresat protestów też o tym wie? Nie mówiąc o stojących w korkach?
                          • Gość: Roberto Re: DZICZ!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 12:46
                            pascalek napisał:

                            > Gość portalu: Automobilista napisał(a):
                            > > Powyższe manifestacje nie były skierowane do kierowćów i przeciw kierowco
                            > m,
                            > > lecz pod adresem ZDM-u i przeciw ZDM-owi.
                            >
                            > Pewien jesteś, że adresat protestów też o tym wie? Nie mówiąc o stojących w
                            kor
                            > kach?

                            Adresat doskonale wiem ale zapewne ma krotka pamiec wiec ja co miesiac musimy
                            odswiezac.
                            A dla stojacych w korkach mamy ulotki informacyjne.
                            • pascalek Re: DZICZ!!! 08.07.05, 16:33
                              Gość portalu: Roberto napisał(a):

                              > pascalek napisał:
                              >
                              > > Gość portalu: Automobilista napisał(a):
                              > > > Powyższe manifestacje nie były skierowane do kierowćów i przeciw ki
                              > erowco
                              > > m,
                              > > > lecz pod adresem ZDM-u i przeciw ZDM-owi.
                              > >
                              > > Pewien jesteś, że adresat protestów też o tym wie? Nie mówiąc o stojących
                              > w
                              > kor
                              > > kach?
                              >
                              > Adresat doskonale wiem ale zapewne ma krotka pamiec wiec ja co miesiac musimy
                              > odswiezac.
                              > A dla stojacych w korkach mamy ulotki informacyjne.

                              Adresat ma to zapewne głęboko w nosie, bo nie stoi w korku i manifestacje nie są dla niego dolegliwe. Za to kierowca po otrzymaniu ulotki na pewno będzie się czuł poinformowany i z miejsca uda się do ZDM z wyrazami poparcia kretynów masowych - oczywiście, kiedy już go odblokują. Taki jest wg ciebie dalszy ciąg tej bajeczki?
                          • Gość: Automobilista Re: DZICZ!!! IP: *.bumar.com 08.07.05, 15:18
                            > Nikt cię nie zmusza do stosowania się do moich propozycji, tylko nie wyżalaj
                            > się potem na forum, że cię ten kant dupy boli.

                            Mnie nic nie boli , tylko piszę, że w cywilizowanym dużym mieście KAŻDE duże
                            skupisko ludności jest dobrze skomunikowane zarówno sprawną komunikacją masową,
                            jak i ściezkami rowerowymi, a nie tylko niektóre.

                            > I nie przykuwaj się z tej okazji do latarni na Marszałkowskiej.

                            Nie praktykowałem tego i nei planuję, natomiast jestem w stanie patrzec dalej
                            niż na czubek władsnego nosa i tych blokujących rozumiem.

                            > Zastanawiałeś się kiedyś, ile nam brakuje gospodarczo do tej "zachodniej
                            > Europy"? Oczywiście możesz sobie wybierać trudniejsze rozwiązania, ale to
                            > twój wybór i twój problem.

                            Wbrew pozorom kasy nam nie brakuje, tylko ja wyrzucamy w błoto. Przykłady -
                            Kaczyński chce wydać 160 mln na budowe Pałacu Saskiego, bo nie chce się
                            zgodzić, aby budował prywatny inwestor i użytkował na cele komercyjne. Gdyby
                            budował inwestor, maisto by nie płaciło. Teren na Inflanckeij - można pchnąć
                            nawet za 300 mln PLN, tylko nikt nie chce kupić, bo miasto stawia absurdalne
                            ograncizenia co do wysokości przyszłej zabudowy. Teren nad tunelem Wisłostrady -
                            zamiast pchnąc inwestorom za 200 mln na obiekty mieskzanniowe i biurowe,
                            miasto chce wydać 100 mln na jakieś centrum nauki, czyli strata jest 300 mln.
                            Po doliczeniu poprzednich pozycji mamy 660 milionów. A za 660 milionów to się
                            trochę wybuduje, czyż nie?

                            > Gdzieś napisałem, że mnie zadowala? Znowu dyskutujesz z tym, co ci się
                            > wydaje,
                            > a nie z tym, co piszę.
                            > Ja tylko z tej okazji nie urządzam bezsensownych protestów, skierowanych
                            > przeciwko tym, którzy w mojej sprawie nie mają nic do powiedzenia.

                            Ależ zadowala cię najwyraźniej, że nie ma metra na Chomiczówce a ściezek
                            rowerowych do cxentreum, skoro mi proponujesz przeprowadzkę na Mokotów, a
                            Rowertowi jazdę dfo innego banku, niż do tego, do którego sobie zaplanował.
                            Poprawna sić metra to objecie metrem wszystich dużych skupisk ludnosci w
                            mieście. Poprawne sieć rowerowa to objecie siecią dróg rowerowych wsyzstkich
                            potencjalnych celów podrózy w mieście. Ale tobie raczje niespecjalnie na tym
                            zależy, skoro jednym proponujesz przewprowadzkę, a innym zmianę banku.

                            > W którym miejscu kazałem komuś z czegoś rezygnować? Cytat, albo przeproś.

                            Rowertowi sugerowałeś zmienę banku i sklepu z garniturami, mi zmianę miejsca
                            zamieszkania (czyli rezygnację z dotychczasowego). Nie chcę mi sie grzebać w
                            cytatach, ale jeśłi będziesz sie domagał, to w wolnej chwili wstawie.

                            > Co nie zmienia faktu, że do kilkuset tysięcy ludzi dociera i dla nich to
                            > dobra propozycja.

                            W 2-milionowym miecie metro docierające do ok 1/5 mieskznców (licząc bardzo
                            optymistycznie) to zdecydowanie za mało.

                            > Z takiej mniej bogatszej gliny, niestety. Płać podatków tyle, co przeciętny
                            > Niemiec, w kwotach bezwzględnych oczywiście, to i tyle będziesz za to miał.

                            Płacę podatki w stosunku do zarobków. Będę zarabiał więcej - będę płącił
                            więcej. Tyle, że w Polsce zarobki nie moga być wysokie ze względu na
                            socjalistyczną gospodarkę dławiącą pracodawców i to nalezy zmeinić, tj.
                            wypieprzyć socjalizm raz na zawsze.

                            Ale nawet pieniadze, które już mamy, można wydawać mądrzej, tj. np. na metro a
                            nie na kolejne muzea i premie dla nieudolnych urzędasów.

                            > Normalne kraje są trochę bogatsze. Nikt ci nie zbuduje metra czy ścieżki pod
                            > nos, kiedy Warszawa nie ma porządnej obwodnicy, ścieki z połowy miasta lecą
                            > do Wisły, a najbliższy kawałek autostrady znajduje się pod Piotrkowem.
                            > Zastanów się,
                            > co w infrastrukturze tych idealizowanych przez ciebie krajów powstało, ZANIM o
                            > plotła je sieć ścieżek, a metro zaczęło dojeżdżać pod każdy dom.

                            Sieć ścieżek jest na tyle tania, że można ją zbudowąc już dziś zamiast np.
                            kolejnego pałacu czy muzeum i nei trzeba z tym czekać, zanim do Warszawy
                            dociągną autostradę.

                            Obwodnica tez nie jest priorytetem, bo głowne problemy w Warszawie strwarza
                            transport WEWNĘTRZNY a nie tranzyt, dlatego to metro powinno miec priorytet,
                            aby sprawnei poruszac się po Warszawie, a nei kręcić się w kółko wokół niej.

                            Jeśłi już mamy zacyznac od dróg, to budujmy najpierw wylotówki i
                            międzydzielnicówki, a nie obweodnicę.

                            > Pewien jesteś, że adresat protestów też o tym wie? Nie mówiąc o stojących w
                            > korkach?

                            Adresat wie doskonale, a jeden korek mniej czy wiecej różnicy specjalnie nie
                            czyni.
                            • Gość: Roberto Re: DZICZ!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 15:31
                              Gość portalu: Automobilista napisał(a):
                              > Obwodnica tez nie jest priorytetem, bo głowne problemy w Warszawie strwarza
                              > transport WEWNĘTRZNY a nie tranzyt, dlatego to metro powinno miec priorytet,
                              > aby sprawnei poruszac się po Warszawie, a nei kręcić się w kółko wokół niej.
                              >
                              > Jeśłi już mamy zacyznac od dróg, to budujmy najpierw wylotówki i
                              > międzydzielnicówki, a nie obweodnicę.
                              >

                              A tu sie nie zgodze gdyz aktualna siec drog dojazdowych/wylotowek jest
                              wystarczajaca a wlasnie stolicy przedewszystkim brakuje porzadnych
                              bezkolizyjnych obwodnic bo uliczka pod nazwa Sikorskiego nigdy w Europie
                              Zachodniej nie uzyskalaby statusu obwodnicy.
                            • pascalek Re: DZICZ!!! 08.07.05, 16:48
                              Gość portalu: Automobilista napisał(a):

                              > > Nikt cię nie zmusza do stosowania się do moich propozycji, tylko nie wyża
                              > laj
                              > > się potem na forum, że cię ten kant dupy boli.
                              >
                              > Mnie nic nie boli , tylko piszę, że w cywilizowanym dużym mieście KAŻDE duże
                              > skupisko ludności jest dobrze skomunikowane zarówno sprawną komunikacją masową,
                              >
                              > jak i ściezkami rowerowymi, a nie tylko niektóre.
                              >
                              > > I nie przykuwaj się z tej okazji do latarni na Marszałkowskiej.
                              >
                              > Nie praktykowałem tego i nei planuję, natomiast jestem w stanie patrzec dalej
                              > niż na czubek władsnego nosa i tych blokujących rozumiem.
                              >
                              > > Zastanawiałeś się kiedyś, ile nam brakuje gospodarczo do tej "zachodniej
                              > > Europy"? Oczywiście możesz sobie wybierać trudniejsze rozwiązania, ale to
                              >
                              > > twój wybór i twój problem.
                              >
                              > Wbrew pozorom kasy nam nie brakuje, tylko ja wyrzucamy w błoto. Przykłady -
                              > Kaczyński chce wydać 160 mln na budowe Pałacu Saskiego, bo nie chce się
                              > zgodzić, aby budował prywatny inwestor i użytkował na cele komercyjne. Gdyby
                              > budował inwestor, maisto by nie płaciło. Teren na Inflanckeij - można pchnąć
                              > nawet za 300 mln PLN, tylko nikt nie chce kupić, bo miasto stawia absurdalne
                              > ograncizenia co do wysokości przyszłej zabudowy. Teren nad tunelem Wisłostrady
                              > -
                              > zamiast pchnąc inwestorom za 200 mln na obiekty mieskzanniowe i biurowe,
                              > miasto chce wydać 100 mln na jakieś centrum nauki, czyli strata jest 300 mln.
                              > Po doliczeniu poprzednich pozycji mamy 660 milionów. A za 660 milionów to się
                              > trochę wybuduje, czyż nie?

                              Mhm, linię metra na Chomiczówkę. Drugą na Gocław. I jeszcze pewnie kilka mniejszych.

                              > > Gdzieś napisałem, że mnie zadowala? Znowu dyskutujesz z tym, co ci się
                              > > wydaje,
                              > > a nie z tym, co piszę.
                              > > Ja tylko z tej okazji nie urządzam bezsensownych protestów, skierowanych
                              > > przeciwko tym, którzy w mojej sprawie nie mają nic do powiedzenia.
                              >
                              > Ależ zadowala cię najwyraźniej, że nie ma metra na Chomiczówce a ściezek
                              > rowerowych do cxentreum, skoro mi proponujesz przeprowadzkę na Mokotów, a

                              Poproszę o cytat zawierający taką skierowaną do ciebie propozycję. Oczywiście wiem, że go nie znajdziesz, więc możesz od razu przeprosić za świadome manipulowanie moimi wypowiedziami.

                              > Rowertowi jazdę dfo innego banku, niż do tego, do którego sobie zaplanował.

                              Rowercik nawet się jeszcze nie pochwalił, jaki sobie zaplanował bank, więc nie mogłem mu niczego podobnego sugerować. Znowu więc kłamiesz.
                              Ale znając rowerta, na pewno będzie to bank możliwie oddalony od ścieżki, tak aby dojazd do niego dał jak najwięcej powodów do narzekań na forum.

                              > Poprawna sić metra to objecie metrem wszystich dużych skupisk ludnosci w
                              > mieście. Poprawne sieć rowerowa to objecie siecią dróg rowerowych wsyzstkich
                              > potencjalnych celów podrózy w mieście. Ale tobie raczje niespecjalnie na tym
                              > zależy, skoro jednym proponujesz przewprowadzkę, a innym zmianę banku.

                              Tym razem dwa wcześniejsze kłamstwa obok siebie. Myślisz, że wielokrotnie powtarzane, staną się prawdą?
                              A może po prostu spytasz, na czym mi zależy?

                              > > W którym miejscu kazałem komuś z czegoś rezygnować? Cytat, albo przeproś.
                              >
                              > Rowertowi sugerowałeś zmienę banku i sklepu z garniturami, mi zmianę miejsca
                              > zamieszkania (czyli rezygnację z dotychczasowego). Nie chcę mi sie grzebać w
                              > cytatach, ale jeśłi będziesz sie domagał, to w wolnej chwili wstawie.

                              Dalej czekam na cytat lub przeprosiny. Na razie marnie ci idzie wykręcanie się.

                              > > Co nie zmienia faktu, że do kilkuset tysięcy ludzi dociera i dla nich to
                              > > dobra propozycja.
                              >
                              > W 2-milionowym miecie metro docierające do ok 1/5 mieskznców (licząc bardzo
                              > optymistycznie) to zdecydowanie za mało.

                              Więcej niż do 0 mieszkańców - biorąc pod uwagę stopień zniszczenia Warszawy po wojnie, koszty jej odbudowy - jaka ona by nie była - i późniejsze wieloletnie zaniedbania.

                              > > Z takiej mniej bogatszej gliny, niestety. Płać podatków tyle, co przecięt
                              > ny
                              > > Niemiec, w kwotach bezwzględnych oczywiście, to i tyle będziesz za to mia
                              > ł.
                              >
                              > Płacę podatki w stosunku do zarobków. Będę zarabiał więcej - będę płącił
                              > więcej. Tyle, że w Polsce zarobki nie moga być wysokie ze względu na
                              > socjalistyczną gospodarkę dławiącą pracodawców i to nalezy zmeinić, tj.
                              > wypieprzyć socjalizm raz na zawsze.
                              >
                              > Ale nawet pieniadze, które już mamy, można wydawać mądrzej, tj. np. na metro a
                              > nie na kolejne muzea i premie dla nieudolnych urzędasów.

                              Niestety koszty budowy infrastruktury nijak nie chcą być proporcjonalne do zarobków i twoich czy moich podatków.

                              > > Normalne kraje są trochę bogatsze. Nikt ci nie zbuduje metra czy ścieżki
                              > pod
                              > > nos, kiedy Warszawa nie ma porządnej obwodnicy, ścieki z połowy miasta le
                              > cą
                              > > do Wisły, a najbliższy kawałek autostrady znajduje się pod Piotrkowem.
                              > > Zastanów się,
                              > > co w infrastrukturze tych idealizowanych przez ciebie krajów powstało, ZA
                              > NIM o
                              > > plotła je sieć ścieżek, a metro zaczęło dojeżdżać pod każdy dom.
                              >
                              > Sieć ścieżek jest na tyle tania, że można ją zbudowąc już dziś zamiast np.
                              > kolejnego pałacu czy muzeum i nei trzeba z tym czekać, zanim do Warszawy
                              > dociągną autostradę.

                              Oczywiście, dlatego na obecnego prezydenta Warszawy nie zamierzam głosować w żadnym z jego przyszłych wcieleń.

                              > Obwodnica tez nie jest priorytetem, bo głowne problemy w Warszawie strwarza
                              > transport WEWNĘTRZNY a nie tranzyt, dlatego to metro powinno miec priorytet,
                              > aby sprawnei poruszac się po Warszawie, a nei kręcić się w kółko wokół niej.

                              Zapraszam do pooglądania kolejki TIRów na Rzymowskiego, czekających do skrętu w Marynarską. To jest ten transport wewnętrzny?

                              > Jeśłi już mamy zacyznac od dróg, to budujmy najpierw wylotówki i
                              > międzydzielnicówki, a nie obweodnicę.

                              Sądzę że jedno i drugie - a międzydzielnicówki z wylotówkami to nic innego jak 'mała obwodnica'.

                              > > Pewien jesteś, że adresat protestów też o tym wie? Nie mówiąc o stojących
                              > w
                              > > korkach?
                              >
                              > Adresat wie doskonale, a jeden korek mniej czy wiecej różnicy specjalnie nie
                              > czyni.

                              Czyni różnicę choćby tym, którzy w nich stoją. Adresat w tym czasie siedzi sobie w biurze, zapewne klimatyzowanym, więc ma i bedzie miał głęboko w nosie te protesty.
      • Gość: Vlad Re: DZICZ!!! IP: *.itr.org.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 10:20
        Podpisuje sie rekami i nogami. Najlepiej sie jezdzi mi do pracy (oczywiscie
        rowerem) wczesna wiosna, zima i pozna jesienia, kiedy jest na dworze zimno i
        nikomu z wymienionych przed przedpisce (plus pieszymi) nie chce sie tylka
        ruszyc. I jest spokojnie a przyjemny chlod jest tylko plusem w czasie jazdy.
        • Gość: cyklista DZICZ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 20:16
          Narodzie chrzescjanski! Mieszkam w Srodmiesciu, jezdze dla relaksu, a niekiedy
          do firmy. Nie interesuja mnie wowczas sklepy, banki i metra przystanki. Moj
          post to tylko zwrocenie uwagi na innych, nonszalackich uzytkownikow.
    • Gość: X Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.05, 08:18
      Moze zamiast odwolywac sie do szczytnych tradycji MO Policja ukarze
      funkcjonariusza, ktory wprowadzil obywatela w blad co do stanu prawnego,
      przekroczyl uprawnienia (zastosowal kare, ktorej nie ma w ustawie), a na koniec
      zlamal ustawe o policji nie legitymujac sie.

      Swoja droga to zenujace, ze Policja stosuje zasade chronienia swoich za wszelka
      cene. Pozniej konczy sie wypadkami policjantow po pijaku, pobiciami etc. Kiedy
      naucza sie, ze Policjant tez narusza prawo i jest to bardziej niebezpieczne od
      obywatela, ktory narusza prawo.

      Faktycznie, pan aspirant mentalnie tkwi na poziomie MO. Moze czas odejsc ze
      sluzby?

      Czy Policja planuje wymyslanie nowych kar, sprawdzonych przeciez w PRLu, np.
      rozwojowe i pouczajace "sciezki zdrowia", robienie przysiadow, pompek. Bedzie
      wesolo!!! :(((
      • Gość: m Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: 195.94.207.* 06.07.05, 10:08
        pan "policjant" świetnie by się czuł za wschodnią granicą u ludobójcy łukaszenki
      • Gość: gość Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.pentacomp.com.pl 06.07.05, 10:22
        Popieram!!!
        Ciekaw jestem czy policja lub staż miejska ot tak sama z siebie karze lub
        przynajmniej upomina parkujących na ścieżkach rowerowych. i chodnikach.

        Ostatnio kierowca mało mnie nie rozjechał i wykazał się znajomością zawodu
        mojej mamy. Szedłem ulicą z wuzkiem dziecięcym. Ale nie miałem innego wyjścia
        Chodnik był całkowicie zablokowany przez pracownikó biórowca.

        Do parkujących apeluję - więcej wyobraźni.
        A do pozostałych więcej wyrozumiałośći. Jeśli ktoś robi coś co tobie
        przeszkadza to nie wyskakuj od razu z awanturą. Może nie ma innej możliwości.
        • fforumka Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie 06.07.05, 17:11
          > Popieram!!!
          > Ciekaw jestem czy policja lub staż miejska ot tak sama z siebie karze lub
          > przynajmniej upomina parkujących na ścieżkach rowerowych. i chodnikach.
          >

          a co wobec służb, które wbijają na ścieżce rowerowej słupki blokujące przejazd -
          tak jest przy ul.Odrowąża
    • radonek Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie 06.07.05, 08:20
      analog napisał:
      >i jeden z drugim: nie przejezdzaj rowerem przez przejscie dla PIESZYCH

      Ciekawe czy nigdy nie zdarzyło się Tobie przekroczyć dozwolonej prędkości jadąc
      samochodem i stosujesz się do wszystkich przepisów? Bo inaczej to nie jesteś
      zbyt wiarygodny pouczając innych jak należy się zachowywać na drodze. A żeby
      nie potrącić przejeżdżającego przez przejście dla pieszych należy porozglądać
      się trochę na boki. Mimo że takie zachowanie się rowerzysty jest niezgodne z
      prawem uważam, że usiłowanie potrącenia go za karę to niesamowite draństwo. Tym
      bardziej, że jak już wspomniałem praktycznie nie ma kierowców idealnych. A
      skoro sami nie są idealni to nie powinni wymagać tego od innych.
    • Gość: Automobilista Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.bumar.com 06.07.05, 08:28
      > i jeden z drugim: nie przejezdzaj rowerem przez przejscie dla PIESZYCH.

      Ja twierdzę, że jest dużo lepiej, jak rowerzysta przejeżdża przez przejście dla
      pieszych. Śmiegnie szybko, a ja moge jechać dalej bez zatrzymywania, najwyżej
      trochę zwolnię. A jak taki idzie piechotą i prowadzi rower, to trzeba się
      zatrzymać i czekać. Dlatego wypływający od części kierowców postulat, aby
      rowerzyści rowert prowadzili, wydaje mi się po prostu nieracjonalny.
      • Gość: kixx Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.acn.waw.pl 06.07.05, 08:45
        nie zgadzam sie z tym
        rowerzysta jadac ok 20-25 km/h pokonuje w ciagu sekundy ok 5-7 metrow
        jadac wiec z taka szybkoscia moze na przejsciu pojawic sie praktycznie znikad
        (czytaj :spoza widocznego obszaru,ew.zmiana kierunku poruszania sie)-TY jadac
        50 km/h w ciagu tak krotkiego czasu nie staniesz przed przejsciem dla pieszych
        (czas reakcji + droga hamowania)
        wprowadzenie przepisu o mozliwosci przejazdu rowerzysty przez przejscie i
        ewentualne podparcie go dodatkowo zapisem o pierwszenstwie dla rowerzysty
        skutkowaloby wzrostem wypadkowi i zwiekszeniu czasu Twojego przejazdu-przed
        _kazdym_ przejsciem polozonym w terenie gesto zabudowanym (z ograniczona
        widocznoscia wokol)musialbys zwalniac do minimalnej szybkosci
        co innego przejazd na zielonym swietle,mozna ewentualnie sie na to zgodzic,ale
        wartaloby sie jednak w koncu zastanowic czy rowerzysta jest pelnoprawnym
        uczestnikiem ruchu drogowego-zakaz jezdzenia po przejsciu w poprzek,czy nim nie
        jest
        • Gość: Automobilista Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.bumar.com 06.07.05, 08:57
          > nie zgadzam sie z tym
          > rowerzysta jadac ok 20-25 km/h pokonuje w ciagu sekundy ok 5-7 metrow
          > jadac wiec z taka szybkoscia moze na przejsciu pojawic sie praktycznie znikad
          > (czytaj :spoza widocznego obszaru,ew.zmiana kierunku poruszania sie)-TY jadac
          > 50 km/h w ciagu tak krotkiego czasu nie staniesz przed przejsciem dla pieszych
          > (czas reakcji + droga hamowania)

          To prawda, ale ja wychodzę z założenia, ze większość rowerzystów to jednak nie
          są samobójcy i przed przejazdem przez przejście upewniają się, czy nie
          nadjeżdża samochód. Owszem, samobójcy się też zdarzają, ale na nich nie pomoże
          żaden przepis - jeśli ktoś zbliża się rowerem do przejścia z dużą prędkością i
          nie rozgląda się, to żadne przepis nie sprawi, żeby taki koles nagle zsiadł z
          roweru i grzecznie go przeprowadził.

          > wprowadzenie przepisu o mozliwosci przejazdu rowerzysty przez przejscie i
          > ewentualne podparcie go dodatkowo zapisem o pierwszenstwie dla rowerzysty
          > skutkowaloby wzrostem wypadkowi i zwiekszeniu czasu Twojego przejazdu-przed
          > _kazdym_ przejsciem polozonym w terenie gesto zabudowanym (z ograniczona
          > widocznoscia wokol)musialbys zwalniac do minimalnej szybkosci

          Jak mam ograniczoną widocznosć koło przejścia, to z reguły i tak jade wolniej -
          z rowerzystami miałem mało kłopotów )choć też były), ale biegające samopas
          dzieciaki z tornsitrami sieją niezły popłoch. Dobrze, ze są wreszcie wakacje :)

          A co do rowerzystów, to osoba z instyntem samozachowawczym tak czy siak
          rozejrzy się, czy może przejechać przez przeście, natomiast na krewtynów-
          samobójcówzkaazy przejazdu rowerem prze zprzejscie nie pomogą, bo ci i tak je
          złamią i wtoczą się z impetem przed maskę.

          > co innego przejazd na zielonym swietle,mozna ewentualnie sie na to
          > zgodzic,ale
          > wartaloby sie jednak w koncu zastanowic czy rowerzysta jest pelnoprawnym
          > uczestnikiem ruchu drogowego-zakaz jezdzenia po przejsciu w poprzek,czy nim
          > nie jest

          Rowerzysta to chyba twórcze skrzyżowanie samochodu z pieszym :)
          • Gość: kixx Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.acn.waw.pl 06.07.05, 11:16
            To prawda, ale ja wychodzę z założenia, ze większość rowerzystów to jednak nie
            > są samobójcy i przed przejazdem przez przejście upewniają się, czy nie
            > nadjeżdża samochód. Owszem, samobójcy się też zdarzają, ale na nich nie
            pomoże
            > żaden przepis - jeśli ktoś zbliża się rowerem do przejścia z dużą prędkością
            i
            > nie rozgląda się, to żadne przepis nie sprawi, żeby taki koles nagle zsiadł z
            > roweru i grzecznie go przeprowadził.

            €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
            ale po ewentualnej zmianie przepisow nastapi jedna mala ,ale jakze istotna
            roznica w interpretacji wypadku
            teraz jesli samobojca wyjezdzie Ci nagle na przejscie dla pieszych(czego
            oczywiscie nikomu nie zycze) to jedynym winnym jest on,po zmianie przepisow
            wina bedzie lezala po twojej stronie,a ewentualny fakt wtargniecia na przejscie
            bedziesz musial udowodnic,co nie zawsze moze byc mozliwe
            • Gość: Automobilista Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.bumar.com 06.07.05, 11:24
              Co fakt, to fakt, też o tym myślałem.

              Wieć niech zostanie tak jak dzisiaj - rowerzyści jeżdżą po pasach, a policja
              patrzy na to przez palce :)
        • Gość: gość Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.pentacomp.com.pl 06.07.05, 10:37
          JA tam kierowcą nie jestem ale jestem ciekaw dla czego nie martwisz się
          samochorem jadącym prostopadłą do skryżowania które mijasz przecież on jedzie
          dużo szybciej od roweżysty.

          Wydaje mi się żę i na skrzyżowaniu i na przejściu obowiązują pewne przepisy
          dotyczące pierwszeństwa i jeśli wszycy będziemy ich przestrzegać to nie będzie
          problemu. Człowiek na zielonym świetle nie zależnie od tego czy jest na rowerze
          czy z psem czy prowadzi rower ma takie same prawa i obowiązki.
          A co do przejść bez świateł to roweżystak który się nie rozejży tylko nagle
          wjedzie na drogę naraża się na to samo co pieszy który tak samo postąpi i jest
          winny.
          Wszędzie zdażają sie ludzie "nierozważni". Ale uważanie wszystkich za
          złoczyńców nie jes dobrym rozwiązaniem.
      • Gość: gość Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.pentacomp.com.pl 06.07.05, 10:27
        Problem w tym że jak przez przejście się idze to nie wymaga to specjalnego
        refleksu od kierowcy.
        A rowerzysta jedzie dużo szybciej a co gorsza czasem wyskakuje nagle zza
        pieszych.
        Ja zazwyczaj zsiadam z rweru przed przejściem - chyba że jadę ś cieżką.
    • Gość: Autocyklista Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.chello.pl 06.07.05, 08:43
      ....przecież istnieje przepis mówiący, że można jechać po chodniku szerszym niż
      2 metry w sytuacji jeśli wzdłuż jezdni nie biegnie ścieżka rowerowa....????
      Amnezja w milicji czy co ???? A swoją drogą zawsze dzwonię na milicję kiedy
      widzę, że jakiś skretyniały rowerzysta jedzie jezdnią pomimo tego,że obok
      biegnie ścieżka rowerowa....(piszę "milicja" świadomie, bo u nas policji to
      jeszcze nie ma...) Szerokiej ścieżki wszystkim inteligentnym i myślącym
      cyklistom...:)))
      • Gość: kixx Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.acn.waw.pl 06.07.05, 08:51
        jesli masz juz kogos wyzywac od kretynow to zacznij od siebie
        przepis ten na tym forum byl cytowany juz setki razy,pozwol jednak ze ci go
        przypomne zwracajac szczegolna uwage na fragment mowiacy o szybkosci

        5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
        jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:


        opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub


        szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
        prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej
        drogi dla rowerów.
        • Gość: Autocyklista Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.chello.pl 06.07.05, 08:55
          ...albo zaspany albo czytać nie umie...
          • Gość: kixx Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.acn.waw.pl 06.07.05, 09:02
            no wlasnieumiesz
    • mnbvcx Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie 06.07.05, 09:00
      > dziekuje, towarzysze rowerzysci, za to zdanie. Bede go uzywal zawsze, kiedy
      > trafie ktoregos z was zderzakiem, lusterkiem czy wystawiona przez okno reka.
      > i jeden z drugim: nie przejezdzaj rowerem przez przejscie dla PIESZYCH.

      moze kiedys trafisz na cos wiekszego, na przyklad na przejazdzie kolejowym.
      jesli bedziesz mial wtedy chwile czasu przypomnij sobie to co tu napisales.
    • Gość: Miły_kierowca Re: Powinien być zakaz jazdy rowerem po jezdni! IP: 193.24.24.* 06.07.05, 09:07
      To niedopuszczalne jak rowerzyści jeżdżą po ulicach! To o czym Pan Myszkowski
      mówi tzn. środkiem - to jest łamanie prawa. Rowerzysta ma obowiązek jechać
      blisko prawej strony. Nagminne łamanie tego zapisu kodeksu ruchu drogowego
      przekonało mnie do stwierdzenia, że powinien być całkowity zakaz jazdy
      rowerzystów po ulicach. Rowerzyście - nie potraficie jeździć jezdnią! Często
      jest tak, że nie znacie przepisów! Dlaczego kierowcom nakazuje się zdawanie
      prawa jazdy często graniczące z cudem a rowerzystom nie. To przecież też jest
      uczestnik ruchu! I jeszcze jedno - rowerzyści zdajcie sobie sprawę, że
      nieumiejętnie jeżdżąc po jezdni to Wasze życie narażacie, nie kierowców. Czy
      warto byc złośliwym i jździć jak Wam się podoba? Dziwicie się, że kierowcy Was
      nie lubią? Zastanówcie się!
      • Gość: emka Rowerzyści rozpanoszyli się na chodnikach IP: *.aster.pl 06.07.05, 09:22
        Strach jest chodzić po chodnikach. To co wyprawiają rowerzyści woła o pomstę do
        nieba i cieszę się, że policjanci dobierają się do tyłka siejącym grozę. Pieszy
        na chodniku często jest osaczonym, przez jadących z przodu i z tyłu rowerzystów.
        To paranoja, by człowiek był zagrożonym na miejscu wyznaczonym do swobodnego
        przejścia. Dwa dni temu, dziewczyny jadące z tyłu, zahaczyły o mnie, bardzo z
        tego były zadowolone, oczywiście nie miały najmniejszej ochoty powiedzieć
        przepraszam. Proszę policję i straż miejską do karania wszystkich rowerzystów
        jeżdżących po chodnikach. Chodniki są dla pieszych i pieszy nie musi uciekać
        przed idiotami.
        • Gość: ela nie każdy rowerzysta straszny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 10:07
          Spokojna jazda po chodniku nikomu nie przeszkadza i nie stanowi zagrożenia dla
          pieszych. Nie traktujmy wszystkich roweżystów tak samo.
          Za łamanie przepisów należy karać, ale karą adekwatną do winy i przewidzianą w
          kodeksie (maksymalna wysokość mandatu to 50zł), a nie spuszczniem powietrza z
          opon i mandatem 200zł.
        • Gość: S. Re: Rowerzyści rozpanoszyli się na chodnikach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 15:08
          > Strach jest chodzić po chodnikach. To co wyprawiają rowerzyści woła o pomstę
          > do nieba i cieszę się, że policjanci dobierają się do tyłka siejącym grozę.
          > Pieszy na chodniku często jest osaczonym, przez jadących z przodu i z tyłu
          > rowerzystów.

          > To paranoja

          I tu się zgadzamy. Strach przed własnym cieniem, ciągłe uczucie osaczenia i zagrożenia.
          Znalazłaś już lekarza?
      • sushi4004 Re: Powinien być zakaz jazdy rowerem po jezdni! 06.07.05, 10:34
        No wlasnie o to chodzi, ze jezdzac srodkiem pasa ratuje wlasne zycie. Bo choc 90
        procent kierowcow wymija zgodnie z przepisami, pozostale 10 (czyli glownie
        taksowkarze i policjanci) ma gdzies przepis nakazujacy wyprzedzanie w odleglosci
        minimum 1m.
        Rzygac mi sie chce jak czytam takie uogolnienia, rowerzysci sa zlosliwi,
        kierowcy to mordercy itp. W kazdej z tych grup zdarzaja sie chamy i bezmozgi,
        roznica jest taka, ze burak-samochodziarz moze wyrzadzic innym duzo wieksze
        szkody niz burak-rowerzysta czy burak-pieszy. I dlatego powinno sie wymagac od
        nich wiecej.
      • Gość: gość Re: Powinien być zakaz jazdy rowerem po jezdni! IP: *.pentacomp.com.pl 06.07.05, 10:52
        Ciekawi mnie tyko interpretacja słowa blisko.
        Niestety z racji rozbieżnośi interesó jest ona silnie rozbieżna.
        Dla kierowcy blisko oznacza tyle że w tłoku ulicznym na tym samym pasie ma się
        zmieścić jego samochód nawet jeśli jest to ciężarówka. W efekcie rower ma się
        przytulić kołem do krawężnika.
        Z punktu widzenia rowerzysty bliskość prawej strony oznacza conajmniej taką
        odległość od krawężnika żeby bezpiecznie minąć wszystkie czekające przy nim
        pułapki, wystające lub zapadnięte stuzienki ściekowe, koleiny itp.
        Nieśtety azda bliżej naraża rowerzystę na wypadek więc kierowco trochę
        tolerancji. Jeśli rowerzysta jedzie blisko prawej prawym pasem to nie próbuj go
        wymijać nie zjeżdżając na pas sąsiedni.

        Żeby być sprawiedliwym to "wgnieść mnie w krawężnik" prubuje co najwyżej 1%
        kierowców. Niestety oznacza to co setne auto. A przy natężeniu ruch w naszym
        mieście i mojej prędności oznacza to "walkę o życie" średnio co dwie trzy
        minuty.
        Nie dziwci się więc że co mniej odporni psychicznie uciekają na chodnik.
        Niestety niektóży z nich szybko zapominają o swoich problemach z ulicy i tak
        jak kierowca nas tak potrafią traktować pieszego.
      • Gość: Automobilista Re: Powinien być zakaz jazdy rowerem po jezdni! IP: *.bumar.com 06.07.05, 11:22
        > Dlaczego kierowcom nakazuje się zdawanie
        > prawa jazdy często graniczące z cudem a rowerzystom nie. To przecież też jest
        > uczestnik ruchu! I

        Prawda jest taka, że polski system egzaminacyjny na prawo jazdy sprawia, że
        zdanie na prawko graniczy z cudem, ale nie z powodu jazdy, lecz MANEWRÓW -
        efekt jest taki, że keirowcy na kursach zamaist uczyć się jeździć, uczą się
        manewrować.

        Ja na przykład na kursie ćwiczyłem głownie manewrowanie, zdałem na prawko, a
        dopiero po otrzymaniu prawka tak naprawde uczyłem się jeździć - samemu, w
        normalnym ruchu. Np. na kursie nigdy nie jeździłem nocą, tego uczyłem się
        samemu.

        Dlatego system egzaminów na prawko trzeba zmienić, bo wypuszcza niedouczonych
        kierowców (ja sam byłem takim niedouczonym kierowcą, ale za to jak
        manewrowałem!), a oprócz tego jest korupcjogenny.
      • shp80 Re: Powinien być zakaz jazdy rowerem po jezdni! 06.07.05, 13:19
        > To niedopuszczalne jak rowerzyści jeżdżą po ulicach! To o czym Pan Myszkowski
        > mówi tzn. środkiem - to jest łamanie prawa. Rowerzysta ma obowiązek jechać
        > blisko prawej strony.

        Tak, jak i każdy kierowca każdego innego pojazdu. Natomiast w przepisie jest
        wyraźnie napisane ____MOŻLIWIE____, co nie oznacza, że mam jechać po
        krawężniku. Radzę to sobie wbić do głowy.

        > Nagminne łamanie tego zapisu kodeksu ruchu drogowego
        > przekonało mnie do stwierdzenia, że powinien być całkowity zakaz jazdy
        > rowerzystów po ulicach.

        I vice versa. Przekraczanie dozwolonej prędkości samochodem, omijanie pojazdu,
        który przepuszcza pieszych itp. itd.. Powinniśmy korzystać tylko z KM i chodzić
        piechotą.

        > Rowerzyście - nie potraficie jeździć jezdnią! Często
        > jest tak, że nie znacie przepisów! Dlaczego kierowcom nakazuje się zdawanie
        > prawa jazdy często graniczące z cudem a rowerzystom nie.

        Sądziłem, że ludzie, którzy prowadzą samochód powinni zdawać sobie sprawę,
        dlaczego wymaga się od nich znajomości przepisów.

        Ja, mimo, iż posiadam prawko i znam przepisy dotyczące rowerów aż nadto, to do
        niektórych z nich się nie stosuję. Ot, jak np. skręt w lewo na ruchliwej
        trójpasmówce. Mam przyspieszyć do 100km/h, by zmienić pas ruchu? Niewykonalne.
        Posłużę się najbliższym przejściem dla pieszych. Stosować się do przepisów -
        jak najbardziej, jestem za - jako kierowca bardzo się stosuję i jestem zapewne
        w mniejszości, jednak miasto to dla rowerów istna dżungla - tutaj drogi buduje
        się wyłącznie z myślą o samochodach. A gdy rowerzyści burnką coś o bezpiecznych
        ścieżkach, to zaraz inni na forum cennik pokazują, jakie to oni koszty ponoszą
        wożąc się samochodem. Stosować się do przepisów należy, ale trzeba jeszcze mieć
        ku temu odpowiednie warunki...
      • Gość: Artur Re: Powinien być zakaz jazdy rowerem po jezdni! IP: *.acn.waw.pl 06.07.05, 23:12
        Gość portalu: Miły_kierowca napisał(a):

        > To niedopuszczalne jak rowerzyści jeżdżą po ulicach! To o czym Pan Myszkowski
        > mówi tzn. środkiem - to jest łamanie prawa. Rowerzysta ma obowiązek jechać
        > blisko prawej strony. [...]

        No to policzmy. Rower ma szerokość 60-70 cm, załóżmy, że powinien jechać blisko prawej strony - 20 cm to jest blisko, nieprawdaż?, wyprzedzający musi zachować odległość 1 m, samochód ma szerokość (razem z lusterkami) ok. 2 metry. Jaką szerokość musiałby mieć pas, żeby dało się przepisowo wyprzedzić przepisowo jadącego rowerzystę bez zmiany pasa? Przypominam, że zajmowanie dwóch pasów równocześnie jest zabronione.

        Kilka dni temu na ul. Nowoursynowskiej mało nie przypłaciłem życiem tego, że jechałem zgodnie z przepisami. Jakiś kierowca uparł się, żeby mnie wyprzedzić na zakręcie. Nie widział, że coś jedzie z naprzeciwka. Jak zobaczył, to musiał skręcić w prawo, żeby nie doszło do czołówki. Tyle że po prawej stronie byłem ja. Jakoś ledwo, ledwo udało się, na centymetry.
        Jak to skomentowali moi znajomi? "Sam sobie jesteś winien, bo należy jeździć środkiem pasa. Wtedy nie brałby się za wyprzedzanie". "No ale przepisy..." "Jeśli dla ciebie przestrzeganie przepisów jest ważniejsze, niż twoje bezpieczeństwo, to powinieneś się leczyć".
    • Gość: a Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 09:25
      nienawisc, w przeciwieństwie do umiejętności rozwiązywania problemów, to nasza
      narodowa specjalnosc... musimy ją pielęgnować codziennie.
      • Gość: mamPomysł a moze wiecej zyczliwosci z trzech stron???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 09:30
        kazdy znas jest kierowca, pieszycm a niektórzy rowerzystami. moze jako
        rowerzysciu nie jedzmy droga gdy obok biegnie sciezka rowerowa, moze jako
        kierowcy nie parkujmy na sciezce rowerowej, a jako piesi nie chodzmy sciezka
        rowerowa????? szkoda ze w Warszawie nie jest jak w Berlinie, ale to wina
        naszego wzajemnego podejscia. ludzie troche zyczliwosci. Nie walczmy ze stresem
        w samochodach!!!!
    • Gość: strom coraz trudniej kochać ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 09:40
      kostka bauma - okropne nudziarstwo na ten temat, ze to tak strasznie przeszkadza jezdzic rowerem - kiedy to nudziarstwo sie skonczy? Poza tym ludzie, opamientajcie sie i nie smigajcie rowerem przez przejscie dla pieszych bo nie dajecie kierowcy nawet szansy na zauwazenie was
    • Gość: mini Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: 193.0.117.* 06.07.05, 10:00
      Rowerzyści to plaga ulic. Brutalni, chamscy wyzywający od kurw, przewracający
      pieszych. Wzywam do tępienia rowerzystów i odpłacanie im pięknym za nadobne.
      Smiać mi się chce jak się skarżą. Po chodniku nie wolno!? Oni to mają w dupie,
      a najlepiej kogoś przejechać (złamana ręka) i odjechać bezkarnie i z bluzgiem
      Śmierć rowerzystom!
      • Gość: Automobilista Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.bumar.com 06.07.05, 11:26
        > Rowerzyści to plaga ulic. Brutalni, chamscy wyzywający od kurw, przewracający
        > pieszych. Wzywam do tępienia rowerzystów i odpłacanie im pięknym za nadobne.

        A nie lepiej tępić pieszych? :)

        Wszak chodzenie piechotą to najmniej wydajny sposób przemieszczania się, więc
        jest pierwszy w kolejce do wyeliminowania.

        Precz z pieszymi!
    • Gość: Mar rowerzyści CUCHNĄ IP: *.skorosze.2a.pl 06.07.05, 10:14
      Przejechał koło mnie taki wczoraj.... Co za smród! Czy oni się nie myją?
      • 220wolt Re: rowerzyści CUCHNĄ 06.07.05, 11:22
        Czy aby na pewno smierdzial bardziej niz 20-letni grat stojacy w korku w upale?
        • Gość: Mar ale na pewno bardziej niz... IP: *.skorosze.2a.pl 06.07.05, 12:34
          JA IDĄCY ULICĄ i niż niespełna półtoaroczny "grat" z klimatyzacją.
          • 220wolt Re: ale na pewno bardziej niz... 06.07.05, 13:14
            Smrod smrodem, a co z tablica mendelejewa z rury wydechowej?
            Zreszta niektorzy piesi tez smierdza przy najmniejszym wysilku, moze zakazac im
            chodzenia po ulicach, bo panicza powonienie draznia?
          • shp80 Re: ale na pewno bardziej niz... 06.07.05, 13:28
            > półtoaroczny "grat" z klimatyzacją.

            To cuchniesz jeszcze bardziej, bo więcej spalasz. Chciałeś się czymś chwalić,
            czy jak? Słyszałeś o tym, że długotrwałe przebywanie w pomieszczeniu z klimą
            szkodzi? Niedawno było na ten temat w TV..
            • Gość: S. Re: ale na pewno bardziej niz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 15:15
              Nie przejmowałbym się wypowiedziami tego "pana".
              Jemu "cuchnie rowerzysta" rzy każdym takim temacie. Ciekawe, że za każdym razemprzejachł koło niego "wczoraj".
            • Gość: X Re: ale na pewno bardziej niz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 18:53
              > To cuchniesz jeszcze bardziej, bo więcej spalasz. Chciałeś się czymś chwalić,
              > czy jak? Słyszałeś o tym, że długotrwałe przebywanie w pomieszczeniu z klimą
              > szkodzi? Niedawno było na ten temat w TV..

              W TV Mango zapewne?
          • Gość: koko to wy smierdzicie, polskie pieniackie samce IP: 213.17.227.* 07.07.05, 16:45
            z tej dyskusji wynika, ze jako narod jestesmy pieniacką hołotą. dleczego jedni
            pouczją drugich? jedni niech jezdza samochodem, inni autobusem, a inni rowerem.
            zawsze trzeba na siebie naskakiwac? nawet srednio cywilizowani wlosi sa
            bardziej cwywilizowani od nas: samochody i rowerzysci bez problemu sie tam
            godza. nie mowiac o badziej cywyilizowanych polnocnych nacjach. liczba czynnych
            (codziennych a nie rekreacyjnych) rowerzystow jest wprost proporcjonalna do
            stopnia rozwoju kraju i jego PKB - udowodnic to mozna przejezdzajac sie po
            europie. a co do cuchniecia - najbardzeij smierdza pasazerowie komunikacji
            publicznej, i to raczej faceci. myjcie sie smierdziele, zamiast dyskutowac na
            forum. jako kobieta czesto wybieram rower wlasnie zeby nie wachac smierdzacych
            kolesi w autobusie.
    • Gość: anezobnaj Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 10:19
      i straż miejska która zamiast dać przykład poszanowania prawa sama parkuje na
      scieżkach rowerowych
    • warzaw_bike_killerz Rowerzysci wyrywaja watroby pieszym! 06.07.05, 10:20
      dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20050630/LUBLIN/50629007
      Na łeb, na szyję
      Rosnie liczba poszkodowanych przez rowerzystów

      Siniaki, połamane ręce i nogi, a nawet uszkodzone wątroby - z takimi urazami
      trafiają do lubelskich lekarzy piesi potrąceni przez pędzących po chodnikach i
      ulicach rowerzystów. - To prawdziwa plaga, a sezon dopiero się zaczął - mówią
      policjanci.
      • Gość: ela Politycy i ścieżki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 10:27
        Ciekawe ile było wypadków, w których samochody potrącały rowerzystów.

        Istnieje rozwiązanie! W wyborach głosujmy na polityków, którzy będą budować
        ścieżki rowerowe. Jak na razie, w planach przebudowy ul. Krakowskie
        Przedmieście nie ma ścieżek rowerowych, a jak widać są bardzo potrzebne.
        • tom_aszek Re: Politycy i ścieżki 06.07.05, 13:11
          Gość portalu: ela napisał(a):


          > W wyborach głosujmy na polityków, którzy będą budować
          > ścieżki rowerowe.

          Pozwól, że Cię poprawię: oni _obiecują_że_będą_budować_! A nie "będą budować".
          Poprawka wynika ze znajomości naszych realiów politycznych :)
    • Gość: Guru Sama spuściła powietrze... IP: 217.67.198.* 06.07.05, 10:25
      KRP wyjaśnia: "pożyczył pałkę od funkcjonarjusza i sam się pobił..."

    • Gość: SZCZĘŚLIWY ŻE ŻYJĘ Ludzie apeluję OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!! IP: 81.210.86.* 06.07.05, 11:00
      Odpowiedzcie mi czy tylko dlatego, że człowiek jedzie na rowerze to trzeba go
      zepchnąć do rowu, bo koledzy z bmw czy innego turbodoładowanego auta się
      śpieszą. Czy tylko dlatego, że człowiek przejeżdża po pasach to trzeba go
      walnąć samochodem, czy dlatego, że staruszka wolno się porusza to trzeba jej
      przejechać po palcach. Zawsze starałem się ustępować, zjeżdżać na bok,
      przepuszczać pieszych. Widzę, że nie warto. Jestem szczęśliwy, że żyję choć
      psychika moja została mocno nadwerężona po wczorajszym wypadku. Faktycznie
      zgodnie z Kodeksem Prawo o ruchu drogowym złamałem przepis bo przejeżdżałem na
      rowerze po pasach dla pieszych, ale czy kierowca samochodu ma prawo nie
      zachować ostrożności, czy musi być za wszelką cenę być pierwszy, nie bacząc czy
      pieszy, czy rowerzysta? Zniszczony rower, pęknięty kask oraz inne obrażenia.
      Bynajmniej nie byłem sam na tych pasach, bili również piesi, tylko kierowca
      musiał zdążyć przed wszystkimi.
      W całym tym konflikcie nie chodzi o to kto czym jeździ, czy to jest rower,
      skuter, samochód czy autobus. Chodzi o to, że niektórym kierowcom brakuje
      wyobraźni, życzliwości, a przede wszystkim odpowiedzialności. Niektórzy muszą
      być za wszelką cenę pierwsi bez względu na skutki. Trzeba przeżyć jaką tragedię
      żeby się opamiętać!? Czy wtedy ludzie zaczną jeździć w pasach, czy dzieci będą
      przewożone w fotelikach, czy będzie się zwracać uwagę na rowerzystów i
      pieszych, jeżeli kogoś bliskiego dotknie nieszczęście spowodowane czyjąś
      zafajdaną dumą i agresją. Ludzie apeluję OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!! Bądźcie dla siebie
      życzliwi!!!
      • Gość: kixx Re: Ludzie apeluję OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!! IP: *.acn.waw.pl 06.07.05, 11:11
        Gość portalu: SZCZĘŚLIWY ŻE ŻYJĘ napisał(a):


        Chodzi o to, że niektórym kierowcom brakuje
        wyobraźni, życzliwości, a przede wszystkim odpowiedzialności. Niektórzy muszą
        być za wszelką cenę pierwsi bez względu na skutki. Trzeba przeżyć jaką tragedię
        żeby się opamiętać!?


        €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
        to juz wiemy co myslisz o kierowcach
        teraz napisz co sadzisz o sobie,o wlasnej wyobrazni i odpowiedzialnosci
        • Gość: SZCZĘŚLIWY ŻE ŻYJĘ Re: Ludzie apeluję OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!! IP: 81.210.86.* 06.07.05, 11:32
          Mówiąc o kierowcach również myślę o sobie zarówno jako kierowcy samochodu, bo
          to w nim spędzam zdecydowanie większą ilość czasu, ale również jako rowerzyście
          gdyż na rowerze też jestem uczestnikiem ruchu. Oczywiście mogę mieć pretensję
          wyłącznie do siebie, ale przejeżdżając przez pasy nie wtargnąłem na jezdnię,
          rozejrzałem się przejechałem całą długość pasów i dopiero przy zjeździe z nich
          trafiłem na samochód skręcający w prawo z dużą prędkością, który chciał zdążyć
          przed ludźmi znajdującymi się na pasach. Oczywiście niektórzy powiedzą, że się
          tłumaczę, może tak jest, ale na pewno mam nauczkę.
    • Gość: Ania Warszawskie drogi IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 06.07.05, 11:26
      1,5 miesiąca temu jacyś zapracowani Panowie nocą ukradli mi mój samochód z pod
      samiusieńkich okien. Z wrodzonym optymizmem udałam się do sklepu z używanymi
      rowerami i nabyłam pojazd dwukołowy. Od tego czasu codziennie jeżdżę do pracy
      na moim Rembrancie (tak nazywa się rower), niestety nie dowarz, się jeździć
      jezdnią i to z dwóch powodów: po pierwsze to kierowcy jeżdżący zbyt blisko
      rowerzysty, a po drugie o co ważniejsze to stan naszych ulic (z za kółka tego
      nie widać) ale brzegi naszych ulic są w takim stanie, że drżę że wpadnę w
      kolejną dziurę i stracę panowanie nad kierownicą roweru. Natomiast co do
      pieszych to nie zdarzyło mi się żeby ktoś był dla mnie niemiły, a sposób jest
      tylko jeden trzeba samemu być miłym i uśmiechniętym, nie dzwonić na
      przechodniów, podziękować jak ktoś ustąpi miejsca i nader wszystko nie jeździć
      zbyt szybko, a jak gdzieś jest zbyt wąsko to po prostu zejść z roweru i go
      przeprowadzić.
      Wczoraj na pasach w Al. Ujazowskich (przeprowadzałam rower obok) zatrzymał się
      radiowóz żeby mnie przepuścić, natomiast nie zatrzymał się pan kierowca i o
      mały włos by mnie rozjechał. Pan policjant włączył kogut i zatrzymał
      kierującego, niniejszym pozdrawiam serdecznie Pana Policjanta z Alej z godziny
      17.30.
      • Gość: Lolek Re: Warszawskie drogi IP: 195.94.198.* 06.07.05, 14:32
        W koncu ktos normalny. z poprzednich postow wyziera tylko i wylacznie nienawisc
        automaniakow do rowerzystow i odwrotnie. Odnosze wrazenie ze po warszawie
        niedlugo beda jezdzic kolesie tylko po to by rozjezdzac rowerzystow. LITOSCI!!!
        Sam codziennie jezdze do pracy i gdzie tylko moge rowerem. Jezdze po
        chodnikach, ulicach i sciezkach. Przejezdzam przez pasy jak i na nich schodze z
        roweru. Wszystko zalezy od oceny sytuacji. Staram sie stosowac zasade
        ograniczonego zaufania do wszystkich uczesnikow ruch np. przejezdzajac przez
        pasy jade wolno i zakladam ze i tak nikt z kierowcow mnie nie widzi. Podobnie z
        jazda sciezka czy chodnikiem.
        • Gość: bayer Re: Warszawskie drogi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 15:23
          bez zasady ograniczonego (i to mocno) zaufania wobec wszystkich i wszystkiego,
          nie ma co jeździć po stolicy na rowerze :) ;) :)
    • nauma Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie 06.07.05, 11:32
      Patrzę na sprawę z każdego punktu widzenia. I dochodzę do wniosku, że każdy ma
      przerąbane, głównie z tego powodu, że wśród pieszych, rowerzystów i
      automobilistów jest cała masa debili...
      1) Jeżdżę ostatnio sporo samochodem. Paliwo drogie, drogi w fatalnym stanie,
      obsługa dróg jeszcze gorsza (vide Marynarska róg Wołoskiej), korki – to razem
      skutkuje stresem. Ale na drogach go nie odreagowuję. Święty nie jestem, zdarza
      mi się przekraczać prędkość, dostosowując się do sytuacji na drodze i swoich
      umiejętności. Ale przynajmniej nie zachowuję się za kierownicą jak skrajny
      idiota albo złośliwiec. Obserwuję kierowców wymuszających pierwszeństwo,
      jeżdżących jak wariaci, parkujących gdzie się da, wymijających samochody
      stojące przed pasami, wyprzedzających na trzeciego albo tak, że jadąc z
      naprzeciwka trzeba uciekać na pobocze... A do tego głupota pieszych i
      cyklistów, przede wszystkim pakujących się na jezdnię bez zerknięcia, czy coś
      nie nadjeżdża. A już kompletną zmorą są rowerzyści, jeżdżący po zmroku nawet
      bez świateł odblaskowych!
      2) Mimo wszystko dużo bardziej wściekam się, gdy jeżdżę rowerem (w Warszawie
      przede wszystkim Mokotów, Ochota, Wola i Bemowo). Po ulicach jeżdżę, gdy muszę,
      ale z reguły dostaję palpitacji serca. Ogromny procent kierowców zachowuje się
      tak, jakby rowerzysty nie widziało - i co tu da, że jedzie się zgodnie z
      przepisami? Raptem w niedzielę mało nie rozwaliłem się w południe, gdy jechałem
      Wołoską i jakiś buc wyjeżdżający z podporządkowanej Bytnara "nie zauważył", że
      nadjeżdżam i tylko dobre hamulce sprawiły, że nie wpadłem na jego brudną brykę.
      Co drugi wymijający mnie samochód jedzie tak, że mija mnie niebezpiecznie
      blisko. A ścieżki rowerowe zastawione samochodami i pełne pieszych to standard.
      Nie mam wyrzutów sumienia, jeśli widzę jakąś brykę po raz kolejny łamiącą
      przepisy. Kiedyś zawracałem głowę policji i straży miejskiej, ale znudziło mi
      się, gdy w ogromnej większości przypadków nic to nie dawało. Więc czasami, gdy
      nie da się przejechać, drapię lakier.
      3) No i pieszy. Na pasach oczy wokół głowy, bo ulubiona zabawa warszawskich
      kierowców to wyprzedzanie na pasach, albo skręt w prawo bez zatrzymania. I też
      dostaję ku..cy, gdy chodnik, na którym parkujący samochód MA zostawić 1,5 m
      wolnej szerokości, stoi tak, że przejść się w ogóle nie da. Albo wysiadam z
      autobusu i jakiś debil stoi na przystanku tak, że wysiąść się nie da. Już parę
      razy łaziłem po dachu takiego samochodu...
      Wszyscy mają przesrane, ale przynajmniej w starciu samochodu z pieszym albo
      rowerzystą kierowcy nic się nie dzieje, zaś ci drudzy ryzykują zdrowie i życie.
      Per analogiam pieszy kontra rowerzysta. Więc przede wszystkim najgorzej mają
      piesi - i z nimi solidaryzuję się najbardziej. A z kierowcami najmniej.
    • Gość: Savallas Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: 62.111.218.* 06.07.05, 11:40
      jak trafisz mnie reka to Ci ta reke zlamie
      • Gość: Automobilista Re: Po chodniku nie można, jezdnią niebezpiecznie IP: *.bumar.com 06.07.05, 11:53
        Umówice się na jakiś mały sparing, chętnie pokibicuję :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka