Dodaj do ulubionych

dlaczego Polacy są pesymistami?

08.08.02, 10:46
to okropna cecha i niech mi nikt nie mówi, że wymyślam. dam przykład bardzo
świeży, który mnie utwierdził w moim przkonaniu, że widzimy brudne okno, a
nie piękny widok za nim.
zdaje się, że przedwczoraj, w wiadomościach mówiło się o operacji
rozdzielenia sióstr zrośniętych głowami. wiadomości amerykańskie pokazywały
zmęczonych, ale szczęśliwych, szczerze poruszonych lekarzy amerykańskich,
którzy cieszyli się z udanej operacji i aż promienieli przekonaniem (a może
tylko nadzieją), że wszystko będzie dobrze.
w wiadomościach polskich pokazano niezwykle ponurą panią doktor, specjalistkę
od takich operacji u nas, która mogłaby zgasić wulkan swoim nastawieniem,
stwierdzając sucho, że nie ma się z czego cieszyć, bo dopiero się wszystko
okaże.
no jasne, że się dopiero okaże, ale ile zależy od nastwienia! dlaczego my tak
reagujemy??? nie jestem ślepym fanem Ameryki, ale kocham ich za ten optymizm.
Obserwuj wątek
    • jhbsk Re: dlaczego Polacy są pesymistami? 08.08.02, 10:48
      Może chcą uniknąć rozczarowań?
    • Gość: frustrat Re: amerykanie -mistrzowie udawania IP: *.ien.com.pl / 192.168.100.* 08.08.02, 11:09
      Nie znasz mentalności amerykańskiej. Amerykanin zawsze będzie głupio udawał ze
      wszystko jest ok. a w środku cały czas zastanawiał się co źle zrobił i nie
      okaże tego na zewnątrz. Jeśli amerykanie są twoim zdaniem optymistami to po co
      chodzą tyle do psychoanalityków? Polacy pod tym względem są normalni jak jest
      cos trudnego to się boja, ze nie sprostają
      • tassman pesy-opty 08.08.02, 11:13
        Mouchi,

        Cos ty Polacy nie są pesymistami. My jesteśmy takim narodem jajcarskim.
        Sytuacja w kraju jest optymistyczna, to społeczeństwo tak dla jaj z przekory
        udaje, że jest pesymistycznie nastawione do wszystkiego....
        No coś ty, nie wiedziałeś?
        Ale jaja...

        tassman:)
        • d.z Pesymizm??? 08.08.02, 11:23
          Jestem pesymistą na swój użytek.
          Co to oznacza? Przed rozwiązaniem każdego poważnego problemu robię
          sobie "swoisty bilans" i zastanawiam się nad możliwymi rozwiązaniami. Zawsze
          zakładam wariant optymistyczny, pesymistyczny i optymalny (bedący kompilacją
          dwóch poprzednich). Zawsze też najbardziej koncentruję się nad skutkami
          wariantu pesymistycznego - bo lubię być przygotowany na najgorsze.
          Paradoksalnie moje przygotowanie na najgorsze w połączeniu z podjętymi
          działaniami (aby jednak temu najgorszemu zapobiec) powodują, iż nie jest jednak
          tak źle.
          Stąd, na podstawie własnych doświadczeń, mogę powiedzieć, iż mój pesymizm
          prowadzi w konsekwencji do jakiegoś tam optymizmu!
          • gaudis Najgorsze 08.08.02, 15:14
            Ja się przejechałem na przygotowywaniu na najgorsze. Nie zawsze wrto to robić.
            Ekstr. konsekwencja to spróbować przeżyć śmierć, żeby się nie bać?
        • Gość: mouchi Re: pesy-opty IP: 195.136.95.* 08.08.02, 11:50
          tassman napisał:

          > Mouchi,
          >
          > Cos ty Polacy nie są pesymistami. My jesteśmy takim narodem jajcarskim.
          > Sytuacja w kraju jest optymistyczna, to społeczeństwo tak dla jaj z przekory
          > udaje, że jest pesymistycznie nastawione do wszystkiego....
          > No coś ty, nie wiedziałeś?
          > Ale jaja...
          >
          > tassman:)

          oj tak, tassman. jesteśmy narodem jajcarskim. uważam, że my potrafimy się
          lepiej bawić i śmiać z siebie.
          ale jak miło jest w trudnej sytuacji zobaczyć uśmiech drugiego człowieka
          (choćby wymuszony) i słowa pocieszenia, a nie duuup po łbie, nie ciesz się za
          bardzo, bo jeszcze wszystko może szlag trafić.
      • Gość: mouchi Re: amerykanie -mistrzowie udawania IP: 195.136.95.* 08.08.02, 11:48
        Gość portalu: frustrat napisał(a):

        > Nie znasz mentalności amerykańskiej. Amerykanin zawsze będzie głupio udawał
        ze
        > wszystko jest ok. a w środku cały czas zastanawiał się co źle zrobił i nie
        > okaże tego na zewnątrz. Jeśli amerykanie są twoim zdaniem optymistami to po
        co
        > chodzą tyle do psychoanalityków? Polacy pod tym względem są normalni jak jest
        > cos trudnego to się boja, ze nie sprostają

        akurat znam Amerykanów. zdarzyło mi się spędzić parę lat w USA, a w Polsce z
        nimi pracować i wiem o czym mówię.
        czyż nie miło jest czasem choć trochę poudawać, że nie jest tak źle, jak to
        wygląda i że będzie lepiej??? to nie kosztuje, a poprawia samopoczucie
        • balkan Re: amerykanie -mistrzowie udawania 08.08.02, 11:59
          Mimo żem Polka również staram sią na zewnątrz pokazywać, że u mnie wszystko OK
          (jak nie jest), ale nie poprawia mi to nastroju w żadnym wypadku. Po prostu nie
          psuję go innym....
          • gaudis Re: amerykanie -mistrzowie udawania 08.08.02, 15:20
            Polacy są pesymistami i potwierdzają to testy na depresję i poczucie wartości.
            Dużo zależy od naszego nastawienia. Nie uśmiechamy się bo inni gaszą uśmiechy i
            tak w koło.
            Myślę , że początek pesymizmu -depresji bierze się w dzieciństwie. Polecam Ann
            Miler "Zniewolone dzieciństwo".
            W Polsce dzieci najczęściej są bez emocjonalnegop wsparcia, opieki, w pewnym
            sensie wzorca. Dzieciaki z kluczem na szyi.
            "Chłopaki idą stad prosto do pierdla, dziewczyny na autostrady"

            To powoduje tłumioną agresję, smutek i pesymizm w późniejszym życiu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka