mouchi
08.08.02, 10:46
to okropna cecha i niech mi nikt nie mówi, że wymyślam. dam przykład bardzo
świeży, który mnie utwierdził w moim przkonaniu, że widzimy brudne okno, a
nie piękny widok za nim.
zdaje się, że przedwczoraj, w wiadomościach mówiło się o operacji
rozdzielenia sióstr zrośniętych głowami. wiadomości amerykańskie pokazywały
zmęczonych, ale szczęśliwych, szczerze poruszonych lekarzy amerykańskich,
którzy cieszyli się z udanej operacji i aż promienieli przekonaniem (a może
tylko nadzieją), że wszystko będzie dobrze.
w wiadomościach polskich pokazano niezwykle ponurą panią doktor, specjalistkę
od takich operacji u nas, która mogłaby zgasić wulkan swoim nastawieniem,
stwierdzając sucho, że nie ma się z czego cieszyć, bo dopiero się wszystko
okaże.
no jasne, że się dopiero okaże, ale ile zależy od nastwienia! dlaczego my tak
reagujemy??? nie jestem ślepym fanem Ameryki, ale kocham ich za ten optymizm.