Dodaj do ulubionych

dobra wiadomość i na dodatek dotycząca Pragi

02.09.05, 10:17
dzisiejsza "Rzepa" zamiesciła dzis bardzo entuzjastyczny tekst, który
przytoczę, bo warto się z nim zapoznać.
TARGOWA - Muzeum w oficynie


Wszystkie unikatowe malowidła z żydowskiego domu modlitwy ujrzą wreszcie
światło dzienne. To dopiero początek realizacji imponujących planów. Na
Pradze Północ może powstać pierwsze muzeum prawobrzeżnej Warszawy!

Na ślad polichromii w budynku przy ul. Targowej 50/52 natrafili w 1996 roku
dwaj varsavianiści Janusz Sujecki i Jarosław Zieliński, którzy prowadzili
badania nad zabudową Pragi Północ. Okazało się, że w niepozornej oficynie
zachowały się bezcenne polichromie. W jednej z sal malowidła były dobrze
widoczne, w drugiej zasłonięte warstwami farby. Dopiero teraz, po dziewięciu
latach, konserwatorzy zabytków zaczęli odsłaniać całość.

Spod ostrożnie zeskrobywanej farby wyłaniają się coraz to nowe fragmenty
polichromii - a to malowana imitacja marmuru, a to głowa byka, a to
hebrajskie napisy, oznaczające znaki zodiaku i symbolizowane przez nie
miesiące. Niektóre odkryte już polichromie trzeba tylko oczyścić z wapna.
Większość jest jednak częściowo uszkodzona i wymaga zabiegów
rekonstrukcyjnych.

Podjęcie prac konserwatorskich było możliwe dopiero po przejęciu pieczy nad
budynkiem przez miasto, bowiem do niedawna najemcą jego części była Fundacja
Cmentarza Żydowskiego Gęsia. Organizacja zamierzała przywrócić dawnemu domowi
modlitwy pierwotną funkcję. Chciała też otworzyć tam niewielkie muzeum.
Dzięki jej staraniom udało się powstrzymać postępującą degradację budynku,
jednak koszty przedsięwzięcia przerosły możliwości fundacji.

Po rozwiązaniu umowy najmu z "Gęsią" cały budynek wrócił pod zarząd
dzielnicy. Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków przejęło część kompetencji
Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków i teraz bezcenne polichromie znalazły
się pod jego opieką.

Miejscy konserwatorzy postanowili podejść do tematu bardziej kompleksowo.

- Rozszerzyliśmy opiekę nad malowidłami również na sam budynek - potwierdza
Agnieszka Kasprzak-Miler z Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków. -
Pogarszający się stan oficyny wpływałby fatalnie na polichromie i dlatego
zdecydowaliśmy zająć się całością, oczywiście w ścisłej współpracy z
Wojewódzkim Urzędem Konserwatorskim.

Teraz urząd zamierza przygotować program renowacji i adaptacji budynku oraz
projekt konserwacji malowideł. - Musimy też sporządzić kosztorys prac -
zapowiada Agnieszka Kasprzak-Miler. Jeśli ratusz wyasygnuje pieniądze, można
by rozpocząć prace już wiosną przyszłego roku.

Stołeczny konserwator chce też wyremontować trzy sąsiednie kamienice, wpisane
do rejestru zabytków. Z pomysłów na zagospodarowanie zrewitalizowanego
zespołu zabytkowej zabudowy najpoważniej traktowana jest koncepcja utworzenia
w nim praskiego oddziału Muzeum Historycznego m.st. Warszawy. Obszerna część
ekspozycji byłaby poświęcona judaikom i umieszczona w dawnym domu modlitwy.
Byłaby to pierwsza placówka muzealna po tamtej stronie Wisły i prawdziwy
magnes na turystów. Jeśli realizacja planów się powiedzie, będzie to jedno z
ważniejszych kulturalno-zabytkowych wydarzeń w skali miasta.

ANNA WYSOCKA

(c) MARCIN ŁOBACZEWSKI
Janusz Trociński, zastępca burmistrza Pragi Północ

Pomysły na zagospodarowanie domu modlitwy przy Targowej pojawiały się od
dawna, ale idea kompleksowej rewaloryzacji i wykorzystania na cele
użyteczności publicznej całego zespołu zabytkowej zabudowy to bez wątpienia
krok w najwłaściwszym kierunku. Świetnie korespondowałoby to z konsekwentnie
przez nas prowadzoną akcją odrestaurowywania starych kamienic. Równocześnie
wypełniłoby dosyć dotkliwą lukę w ofercie kulturalnej dzielnicy. W
prawobrzeżnej Warszawie nie ma bowiem dotąd żadnej muzealnej placówki! Muzeum
Pragi to nasze wielkie marzenie.


Najstarsze praskie kamienice
Przy ul. Targowej 50/52 znajdziemy trzy stykające się ze sobą kamienice i
oficynę stojącą w głębi podwórza. Posesja zdobyła rozgłos w połowie lat 90.
Varsavianiści Janusz Sujecki i Jarosław Zieliński dokonali wówczas
sensacyjnego odkrycia. Dwie boczne kamieniczki okazały się najstarszymi
zachowanymi na Pradze murowanymi budynkami mieszkalnymi, ta bardziej wiekowa
powstała w 1819 roku. W oficynie natrafili na cenne malowidła. To pozostałość
po mieszczącym się tu przed wojną sztibł żydowskim domu modlitwy. Polichromie
przedstawiają grób Racheli w Betlejem, Żydów modlących się przed Ścianą
Płaczu w Jerozolimie i znaki zodiaku. W napisanej po hebrajsku inskrypcji
umieszczono datę ich powstania 5694, czyli zgodnie z naszym kalendarzem 1934
rok. Dekoracje są unikatem w skali Warszawy i całego Mazowsza. Po długich
bojach zostały wpisane do rejestru zabytków. Wkrótce potem znalazła się tam
również sama oficyna i trzy sąsiednie kamienice.
Obserwuj wątek
    • postkeeper a tu ciekawostka z Grochowa 02.09.05, 13:06
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=292&w=28478950&v=2&s=0
    • palker liceum im.Władysława IV 06.09.05, 13:05
      gmach wyglada teraz imponujaco. Szkoda, ze to dopiero połowa prac.

      Odtworzona zabytkowa brama wjazdowa, naprawiony orzeł w koronie z początku XX
      wieku - budynek Liceum im. Władysława IV odzyskał świetność.
      Remont elewacji kosztował 600 tys. złotych

      - 18 i 19 listopada planujemy jubileusz 120-lecia szkoły. Jego głównym
      elementem będzie zjazd wychowanków, na który można już się zgłaszać - zaprasza
      dyrektor Grażyna Filipiak.

      Skończony właśnie remont elewacji od strony al. Solidarności i Jagiellońskiej
      kosztował 600 tys. zł. Prowadzony był pod ścisłym nadzorem miejskiego
      konserwatora zabytków. Obejmował oczyszczenie i naprawę elementów wystroju
      architektonicznego, remont ryzalitów i prace blacharskie. Odtworzono również
      bramę wjazdową i orła w koronie w górnej części elewacji od strony ul.
      Jagiellońskiej. Teraz będzie prowadzony remont elewacji od strony wewnętrznego
      dziedzińca.

      W przyszłym roku rozpocznie się budowa sali gimnastycznej, która będzie
      zagłębiona w ziemi. Inwestycja, której koszt oszacowano na 7,5 mln zł, powinna
      zakończyć się w 2007 r.

      Budynek szkoły zaprojektowano na początku XX wieku w stylu modernizmu z
      elementami secesji. Kosztował 300 tys. ówczesnych rubli, z czego aż 100 tys.
      pochodziło od prywatnych darczyńców, w tym od właściciela pobliskiego bazaru
      Jana Różyca. Był to supernowoczesny obiekt z klimatyzacją. Od 1905 roku
      mieściło się w nim, powołane w 1885 r., carskie gimnazjum rządowe. W 1915 r.
      nadano mu imię Władysława IV i wprowadzono polski jako język wykładowy. W
      latach międzywojennych placówka słynęła z inicjatyw kulturalnych i społecznych
      w dzielnicy.

      W szkole uczy się obecnie 620 uczniów (łącznie w gimnazjum i liceum). Placówka
      od lat przoduje w warszawskich rankingach szkół.

      {Monika Górecka-Czuryłło - Rzeczpospolita)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka