kixx 14.10.05, 23:55 to w koncu zmielili tego kota,czy nie?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pjkm-fan Re: Mielą koty na UW 15.10.05, 00:16 nie kot byl wsadzony w mikser. mozna pomyslec, ze to takie zdjecie z kuchni, kot chodzi po garnkach, kot wszedl sobie w mixer. autor artykulu prawdopodobnie mogl miec przykre dziecinstwo albo naogladac sie horrorow skoro jakies takie dziwne makabryczne skojarzenia ma .... gdzie tu obiektywnosc w tym artykule? a moze to taka tlyko prowokacja bo autorce tez sie podobal pomysl? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dino wyluzuj, wapniaku... IP: 82.160.251.* 15.10.05, 00:33 Autorko artykulu, przestan sie czepiac studenckich pomyslow! Nie starczylo ci inwencji na napisanie czegos ciekawszego, to robisz afere z kota w mikserze? Stalo sie cos? Zmielil ktos tego kota? Zalosny wtret do wyborczej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jsd Re: wyluzuj, wapniaku... IP: *.acn.waw.pl 15.10.05, 01:34 Artykuł jak artykuł. Plakat zrobili w złym guście, ot co. Otrzęsiny tez powinny być dawno zarzucone. Tradycja gnebienia "nowych" jest silnie zakorzeniona w naszej kulturze. O ile żacy zachowują jeszcze jakiś poziom, to w wojsku fala potrafi niejednego udręczyć. A byli i tacy, co sobie walili w łeb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty chyba dawno nie byles na otrzesinach wapniaku IP: *.aster.pl 16.10.05, 20:25 to zwykla impreza integracyjna, tam nikogo nie miela! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: wyluzuj, wapniaku... IP: 193.0.68.* 17.10.05, 17:12 Bez akceptacji norm grupy nie można być jej pełnowartościowym członkiem. Jeżeli ktoś nie chce być członkiem danej grupy, np. korporacji studenckiej, to nie musi. Przecież może przychodzić na zajęcia, uzyskiwać zaliczenie i studiować tylko w sensie formalno-edukacyjnym, a rezygnować z szeroko pojętego "życia studenckiego". Jest wiele alternatyw. Jednakże, skoro młodzi ludzie są zainteresowani życiem studenckim z całym "dobrodziejstwem inwentarza", to nie widzę powodu do zakazywania dorosłym ludziom czegokolwiek czego nie zabraniałoby prawo. A moim skromnym zdaniem, najbardziej wartościowym elementem studiów są właśnie te chwile poza zajęciami. Bynajmniej nie ze względu na picie alkoholu (nie mówiąc już o narkotykach), ani znęcanie się nad "kotami", tudzież kotami i innymi zwierzętami, ale ze względu na niepowtarzalny klimat dyskusji z ludźmi, którzy prezentują odpowiedni poziom intelektualny, tolerancję oraz mają ciekawe poglądy i poczucie humoru, które pozwala im z "przymrużeniem oka" odbierać takie treści jak ów plakat i dobrze się bawić, a nie obłudnie wzburzać publicznie na autorów pomysłu, który prywatnie by ich bawił, albo byłby im obojętny. Pozdrawiam wszystkich Zielonych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ortograf Re: Mielą koty na UW IP: *.acn.waw.pl 15.10.05, 01:32 zmełli, Kolego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anton Re: Mielą koty na UW IP: *.acn.waw.pl 15.10.05, 09:27 no i co, teraz wszystkie koty przyglądające się plakatowi czują oburzenie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rychu Re: Idioci z UW IP: *.spray.net.pl 15.10.05, 12:30 Zawsze tam tak bylo- wóda, narkotyki i porabane pomysly. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: quosoo Re: Idioci z UW IP: *.acn.waw.pl 16.10.05, 03:52 zawsze, zdarzylo sie co prawda kilka swietnych projektow, kilku studentow dostalo miedzynarodowe stypendia, kilka pomyslow opisanych w pracach doktorskich doczekalo sie miedzynarodowych patentow, ale to wszystko efekt uboczny wody i narkotykow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student UW Re: Idioci z UW IP: 193.0.68.* 17.10.05, 17:17 Czy osoba, która podpisała się "Rychu", byłaby łaskawa podzielić się z nami informacją na jakiej uczelni studiowała? Z serdecznymi wyrazami szacunku, student Uniwersytetu Warszawskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MZ Re: Pewnie na UW - zna klimat od srodka. IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 19.10.05, 11:03 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zigi rozalsky spiskowa teoria IP: *.acn.waw.pl 15.10.05, 12:57 Nie wiem, czy i jakie studia ukończyła autorka tego tekstu, ale jeśli otrzęsiny kojarzą jej się z upokarzaniem pierwszorocznych, to bardzo mi przykro. Na moim wydziale UW otrzęsiny to zwykłe imprezy w klubach. Ogólnouniwersyteckie otrzęsiny wyglądają zapewne tak samo - żadnego "kocenia", tylko zabawa przy fajnej muzyce. Cały ten "koci" folklor to tylko otoczka funkcjonująca w sferze językowo-symbolicznej. No ale jak nie ma się wiedzy, to trzeba nadrabiać dorabianiem wymyślnych teorii spiskowych. Odpowiedz Link Zgłoś
adep1 Re: Mielą koty na UW 15.10.05, 23:25 Pogratulować "wrażliwości" zarówno twórcom plakatu, jak i komentującym artykuł. Może to dlatego, że BARDZO lubię koty, mnie ten pomysł na plakat z małym kotkiem w mikserze wydaje się makabryczny i szerzący całkowicie niewłaściwy stosunek do zwierząt. Zgodnie z obowiązującym prawem, jak i z etyką, zwierzę jako żywa, czująca istota ma prawo do szacunku dla jego życia, zdrowia i stanu psychiki (straszenie odpada). Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 SKANDAAAAAAAL !!!!!!!!!!! 16.10.05, 01:32 Maloletnie Ukrainki na ulicach, biedni seniorzy przeszukuja smietniki, mlodzi bez zebów, gnój w polityce, porno w kioskach, ave-blabla na ambonach, dzieci bez ksiazek i szklanki mleka, dziury na "autostradach", hamstwo naokolo, rekordy bezrobocia, eksodus obywateli, mafia, psychopaci z pitbullami, syf ......................... ale obrazek kotka = PROBLEM/SKANDAL!!! ---> "dziennikarka": wstydz sie ---> albo sie rozbierz, to (moze) bedzie temat (?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ppp [...] IP: *.centertel.pl 16.10.05, 11:28 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: detzen hahahaha IP: *.chello.pl 16.10.05, 12:06 hahahaha hahahahaha. od dawna uważam że gazeta w. jest nędzna, a teraz jeszcze wpuszcza debili na swoje łamy... ten artykuł ma 221 słów - o jakieś 219 za dużo. biedny kotek. pewnie nie wyraził zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych. a tu tak niecnie wykorzystano jego wizerunek... Odpowiedz Link Zgłoś
chesus-777 [...] 16.10.05, 14:17 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx [...] IP: *.acn.waw.pl 16.10.05, 14:19 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rychu Jakie to polskie... IP: *.spray.net.pl 16.10.05, 14:21 Malomiasteczowe kompleksy... Odpowiedz Link Zgłoś
zosia_2 Re: Jakie to polskie... 16.10.05, 19:12 jakie polskie? ten plakat jest wlasnie polski, jezeli juz cos tu ma byc polskie. siermiezne poczucie humoru - w czasach photoshopa i corela mozna robic na domowym kompie super ciekawe plakaty ale organizatorzy otrzesin zdecydowali sie na najbardziej prymitywne skojarzenia. autorka artykulu natomiast ma skojarzenia swietne i chwala jej za to - ze sa tak dobrzy felietonisci o cietych piorach (klawiaturach? :) nawet w stolecznej. nie wiem skad przedmowicom przyszlo do glowy ze autorka ma zle doswiadczenia z otrzesin - przeciez w tym artykule nic nie ma na temat samej tradycji otrzesin oprocz tego ze wlasnie autorzy plakatu odwoluja sie do prymitywnych (wojskowych) tradycji znecania sie nad "kotami" na takie rzeczy jak glupi plakat na UW tez trzeba zwracac uwage, mimo ze moze jest to problem mniejszego kalibru niz wspomniane wyzej mlode Ukrainki na ulicy - zreszta ten plakat jest na kazdym wydziale UW czyli dotyczy b duzej liczby ludzi w Warszawie mam nadzieje ze w przyszlym roku plakat bedzie lepszy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student UW Re: Jakie to polskie... IP: 193.0.68.* 17.10.05, 17:21 Czy w języku polskim występuje wyraz "przedmowicom"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student PW Re: Mielą koty na UW IP: *.riviera.pw.edu.pl 16.10.05, 22:44 Co za różnica. Plakat jest niesmaczny. Na szczeście Samorząd Studentów PW ma więcej poczucia godności. Imprezy zapowiadane są bez scen drastycznych na www.polibuda.info. Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Re: Mielą koty na UW 17.10.05, 09:39 Idiotyczny artykuł. Skoro mowa o mikserze, to kot miał być nie zmielony a zmiksowany. To zasadnicza różnica, a jezeli ktoś jej nie czuję to polecam knajpki z jedzeniem orientalnym. Kot zmiksowany jest znacząco droższy, za to mięso o wiele smaczniejsze - rozpadające się wręcz na języku. Pomysł eksterminowania kotów popieram w całej rozciągłości. Już dość narobiły spustoszeń w miejskiej faunie. ZAMIAST SMRODU KOCICH ODCHODÓW CHCEMY ŚWIERGOTU PTAKÓW!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P.S.J. Trzeba być bucem, albo... IP: *.itpp.pl 17.10.05, 10:05 ... pochodzić z Mysłowic, żeby przypiąć się do plakatu, na którym ktoś (za pomocą fotomontażu, jak mniemam?) umieścił kota w mikserze. Nawet jeżeli założymy, że kot istotnie został tam włożony, to zaraz po zrobieniu mu zdjęcia został zeń wyjęty, gdyż (wbrew temu, co może sądzić autorka artykułu, której nie dane było zapewne doznać rozkoszy nauki na uniwersytecie) studenci UW nie jedzą kotów, zadowalając się znacznie podlejszym wiktem w "Karaluchu". Ale cóż, pamiętam, że gdy na sieci "popularne" zrobiły się fotomontaze z "bonsai kittens", co słabsze, acz bardziej zapalczywe głowy tez pomstowały, gdyż myślały, że to naprawdę... Natomiast artykułu w prasie czy to o plakacie z mikserem, czy to o kocie w butelce, spodziewałbym się nie w ogólnopolskim dzienniku opiniotwórczym (a przynajmiej aspirującym do takowegoż), a w "Fakcie", a i to drobną czcionką na przedostatniej stronie. P.S. Jeden z moich kotów włazi - z własnej woli - do bardzo ciasnego pudełka, stojącego u mnie w pokoju, po czym zwinięty tam mirabile modo, zasypia. Podejrzewam, że ma tam miejsca równie mało, co w mikserze, i zastanawiam się teraz, czy to zgodne z etyką... Odpowiedz Link Zgłoś
umfana Re: Trzeba być bucem, albo... 17.10.05, 19:28 Ja miałam kota, który lubił sypiać w garnku :o))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Mielą koty na UW IP: 193.0.68.* 17.10.05, 17:00 Nie widzę sensu robienia sensacji z takiej sprawy. Przecież każdy przeciętnie inteligentny człowiek bez trudu spostrzeże, że, plakat powstał w wyniku fotomontażu. Ergo, primum: kot przedstawiony na zdjęciu prawdopodobnie ma się dobrze (a jeżeli coś jest z nim nie w porządku, to nie jest to wynikiem zrobienia mu zdjęcia, które podem zmontowano ze zdjęciem miksera), secundum: trzeba być osobą z poważną dysfunkcją umysłową albo dzieckiem, które nie osiągnęło jeszcze pełnego rozwoju intelektualnego (plakat adresowano do studentów powyżej lat 18), żeby, zainspirowawszy się plakatem, zrobić krzywdę zwierzętom. Skąd więc to oburzenie? Być może zacna Pani Redaktor nie ma studenckiego poczucia humoru (może nie miała okazji wyrobić sobie takowego :-) ), ale nie zmienia to faktu, że powinna wykazać się wiedzą dotycząca tradycji związanej z otrzęsinami (w tym zabawa, za obustronnym przyzwoleniem, zawierająca elementy rytualnego przyjęcia do braci studenckiej, po podporządkowaniu się określonym normom postępowania obowiązujących pierwszoroczniaków i wynikających z tradycji). Jak bardzo młodzi ludzie cenią sobie takie studenckie obyczaje można stwierdzić na podstawie obserwacji wysokiej frekwencji w trakcie wszelkiego rodzaju "otrzęsin" oraz zainteresowania jakim cieszą się, kultywujące tradycję żaków sprzed lat, korporacje studenckie. Po lekturze artykułu, dochodzę do wniosku, że Pani Redaktor, albo nie przyswoiła tejże wiedzy, albo, z braku ciekawszego tematu, stworzyła coś niepotrzebnie, moim zdaniem, "pachnącego" hipokryzją i sztucznym moralizatorstwem. Student, który zdał egzaminy wstępne, z pewnością reprezentuje wystarczająco wysoki poziom intelektualny, żeby, pod wpływem plakatu, nie wkładać kota do miksera i nie siekać go na kawałki, a tym bardziej nie krzywdzić pierwszoroczniaków (czyli kotów). Fakt, że autorka zestawia w swoim artykule dwa wydarzenia; koncert w trakcie, którego przelewana była krew zwierząt, i otrzęsiny, świadczy o tym, że prawdopodobnie ma wyjątkowo oryginalną konstytucję psychiczną. Życzę Pani Redaktor powodzenia w tropieniu dręczycieli zwierzątek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: Mielą koty na UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 20:28 Do wszystkich pseudointelektualistów, którzy zresztą tych swoich szkółek nie pokonczyli i nie wiadomo, czy skończą. Nie wysilajcie się na oryginalność i tak wam jej brakuje. Wzięlibyście się do nauki, bo poziom waszych wypowiedzi jest żenujący, a to wasze "święte oburzenie" - żałosne! Plakat jest ohydny i chwała za to, że ktoś to zauważył. Czy wszyscy pseudostudenci są przekonani, że jak oni coś wymyślą, to jest to najlepsza rzecz na jaką ludzkość było stać? KOT BY SIĘ UŚMIAŁ! MIAU! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor_Plakatu Re: Mielą koty na UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 23:23 No popatrz, a ja mam w domu dwa koty, ktore ciagle sie wciskaja w takie rozne kuriozalne miejsca, bo to po prostu lubia. Z reszta nie rozumiem, swietego oburzenia pani autorki, bo plakat jest kpina z kocenia. Ktore, co poznaje wie juz po pol roku kazdy student IS, jest najzwyklejszym rytualem przejscia, w zwartej grupie spolecznej jaka jest studencka brac. Pozdrawiam, bezmyslny autor II IS UW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luna Re: Mielą koty na UW IP: 212.160.172.* 19.10.05, 09:21 wydaję mi się, że za pomoca fotomontażu nie można "zmontować" przestrachu w kocich oczach... poza tym studenci uw mając nieskończenie wiele palkatowych możliwości wybrali właśnie tę opcję - dlaczego? albowiem poczucie humoru mają za ciężkie ciut dziękują autorce za wrażliwość i reakcję Odpowiedz Link Zgłoś
umfana Naga studenka w mixerze, 17.10.05, 19:27 albo goły student... to jest to! Czyli coś dla panienek i kolesi- przygłupów... Wara wam czuby od kotów! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: salamalejkumszalom Re: Naga studenka w mixerze, IP: *.acn.waw.pl 17.10.05, 20:48 Kot też był nagi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mechanik_optyk Re: Naga studenka w mixerze, IP: *.elartnet.pl / 62.233.208.* 17.10.05, 20:56 jak nagi?rozebrali go z futra?a to to juz jest bestialstwo...moim skromnym zdaniem znacznie lepiej wygladałby mikser w studencie...może też byc wiertarka udarowa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miau miau Re: Naga studenka w mixerze, IP: *.piotrkow.net.pl 21.10.05, 22:18 to nekrofilia - coś dla politykierufffffffffffffffffffffffffffffffffffffff Odpowiedz Link Zgłoś