malini
27.09.02, 11:17
Dowiedziałam się na międzynarodowych targach zwierząt,że w schronisku na
Paluchu będą usypiać "agresywne" psy.
Nie wiem co "agresywne" oznacza.Może to być każdy pies, który szczeka w
klatce na przechodzących potencjalnych właścicieli (czyli 100%), większy pies
szczekający (50%) lub ten, który ugryzł w przerażeniu weterynarza!
NIECH KTOŚ WRESZCIE ZROBI COŚ Z MORDOWANIEM ZWIERZĄT W TYM SCHRONISKU!!!
Nawet jesli to plotka (źródło=osoba "z branży"),to na Paluchu od lat dzieje
się źle i usypiają tam zwierzęta masowo (nie wspominam tych,które zamarzają z
zimna).
Brałam z Palucha już 2 psy (ok.1984 r. i ok.1992 r.).Ostatnio byłam tam
miesiąc temu (2002 r.).Schornisko zawsze wygląda TAK SAMO,czyli jest kilka
zbitych niedbale i starych baraków wypchanych po brzegi głodnymi i chorymi
psiakami/kotami. Co się dzieje z naszymi pieniędzmi? Co się dzieje z
funduszami miasta,akcji Animals, forsą z puszek,które nam podsuwają pod nos w
każdym hipermakecie w Wawie? Kto i kiedy to kontroluje?
Wchodze do baraku A (tzw.małe psy): w każdym bosksie syf (odchody,wymiociny),
psy leżą na gołym betonie,bo goła decha walnięta na podłogę, która imituje
kojec starcza na jedno, góra dwa zwierzaki. To samo w następnych.
"Obrazek": suka z małymi (oczywiście na gołej desce)i jej
kilkudniowe "szczurki" telepiące się z zimna; psina szaleje z przerażenia
szczerząc zęby w obronie szczeniąt, bo co chwila potencjalny właścieiel
przechodzi obok jej boksu.
Nie wiem co te psy jedzą - widziałam jakieś szproty i ciemną grudę kaszy (co
z karmą dla zwierząt, którą dają firmy?) Koleżanka, która tam pracowała
wspomina,że jak osobiście się nie dało psu tego, co sie przywiozło "ktoś"
zabierał paki karmy i "opylał na boku".
MIARĄ NASZEGO CZŁOWIECZEŃSTWA JEST NASZ STOSUNEK DO ZWIERZĄT!
Co my - mieszkańcy Wawy możemy zrobić w tej sprawie?